Vous êtes sur la page 1sur 17

Bardzo nieelegncka hipoteza Boga Autor tekstu: Lucjan Ferus

Czyli mocno niedoskonae wyobraenia absolutnej doskonaoci


Motto: "Dla teisty Bg pozostaje eleganckim, ekonomicznym i podnym wyjanieniem faktu istnienia Wszechwiata /.../ Eleganckim, gdy za pomoc jednej tylko kluczowej idei idei najdoskonalszego z moliwych bytw natura Boga i istnienie Wszechwiata zostaj ze sob jasno powizane". (Keith Ward, z Bg urojony" R. Dawkins) "Najwysz wartoci naszej kultury jest prawda. Jest ona wartoci naczeln, bez wzgldu na to, czy jest to prawda deprymujca czy ekscytujca i prawdzie powinnimy wszyscy suy". Stanisaw Lem
Przeczytaem ostatnio niezmiernie ciekaw ksik pt. Bg urojony Richarda Dawkinsa, chyba jedn z lepszych pozycji powiconych Idei Boga, jakie czytaem w swoim yciu. A przeczytaem ich na tyle duo, by mie rzeteln skal porwnawcz, wic ta moja cho zdawkowa ocena nie jest grzecznociow laurk, lecz opiera si na mocnych podstawach wiedzy dotyczcej tej tematyki. I w tej wartociowej ksice wanie, natrafiem na rozdzia powicony ontologicznemu dowodowi na istnienie Boga, ktrego autorem jest ojciec scholastyki, w. Anzelm z Canterbury. Nie ebym tego dowodu nie zna wczeniej, ale jako tak nie przywizywaem do niego wikszej wagi. Traktowaem go na rwni z dowodami w. Tomasza, ktry w taki oto sposb zaczyna swoje dowodzenie" istnienia Boga: Co do poznania istoty Boej, najpierw naley przyj, e Bg jest". C zatem warte s te jego dowody" skoro musi je poprzedza wiara w Boga, mylaem sobie. Znaem zreszt przekonujce obalenie tyche dowodw" przez Kanta (i nie tylko) i to mi wystarczao. Dopiero teraz pod wpywem uwanej lektury Boga urojonego (zasuga autora, i posuguje si atwym do zrozumienia stylem narracji), zdaem sobie spraw z wyjtkowoci tego ontologicznego dowodu w. Anzelma. Uwaam bowiem, e ten uczony m niechccy sformuowa dowd nie na istnienie Boga, ale wrcz odwrotnie: na jego nieistnienie (a dziwne, e mody Bertrand Russel nie zwrci na to uwagi, dajc si zwie pozorn logik tego dowodu). Tak, tak! Nie przewidziao si wam: uwaam, i jest to dowd na nieistnienie Boga, tylko trzeba nieco bardziej rozwin jego argumentacj. Aby nie by goosownym postaram si uzasadni swj pogld (dla mnie oczywisty i bez tego), na tyle dobrze, na ile potrafi, a wy sami ju ocenicie ile to moje rozumowanie jest warte: przecie i tak mnie to nie ominie, prawda? Oto logiczny dowd (a nie ontologiczny jak si autorowi wydawao) na nieistnienie Boga, jaki wynika z dowodu w. Anzelma. Zaczn zatem od jego przypomnienia, posugujc si cytatem z ksiki Dawkinsa: Wic nawet czowiek gupi zgodzi si z tym, i rozumowo istnie moe co, od czego nic wikszego pojmowalne nie bdzie. Gdy usyszy co takiego, pojmie to, a gdy ju to pojmie, rozumowo istnie to bdzie. Zarazem niechybnie co, od czego nic wikszego wyobrazi sobie nie mona, nie moe istnie wycznie rozumowo a skoro istnieje rozumowo, nie trudno poj, e istnie musi rwnie realnie, gdy wwczas jest doskonalsze". I jeszcze jedno zdanie zacytuj z tej samej ksiki: Filozofowie przez stulecia traktowali dowd ontologiczny bardzo powanie i z atencj - przyjmowali go lub odrzucali". Sami wic widzicie jaki to powany problem (a rozwaania na ile jest on zgodny z prawd, zostawmy na potem). Mamy zatem dwa czony tego logicznego rwnania: rozumowe wyobraenie doskonaoci i realna doskonao, jeszcze lepsza od owego wyobraenia (Gdyby bya realna, byaby jeszcze doskonalsza, przecie prawdziwa doskonaa rzecz musi by lepsza ni jaki gupi wytwr wyobrani", cytat z Dawkinsa). Wymowa tego rozumowania jest taka oto: prawdziwa doskonao musi by wyszego lotu" ni ograniczone rozumowe wyobraenie owej doskonaoci. Wtedy i tylko wtedy moemy mie pewno, e ta doskonao jest realna Racjonalista.pl Strona 1 z 17

(prawdziwa), kiedy porwnujc j z jej wyobraeniem, stwierdzimy bezdyskusyjnie jej wyszo. Wic (posu si teraz ulubionym zapewne zwrotem Anzelma) nawet czowiek gupi zgodzi si z tym, e wizerunek realnego Boga (tzn. tego prawdziwego) si rzeczy musi by doskonalszy od rozumowego wyobraenia owej boej doskonaoci, nieprawda? Albo inaczej mwic: jeli bymy porwnali rozumowe wyobraenia doskonaoci boej (do jakich doszli najwiksi myliciele i teologowie chrzecijastwa, a take Ojcowie Kocioa), z wizerunkiem prawdziwego Boga jaki przedstawiony jest w Pimie w. (a nikt z wierzcych chyba nie ma najmniejszych wtpliwoci, e tam wanie opisany jest Bg prawdziwy: wszak Biblia uznawana jest za jego Sowo skierowane do ludzi), to porwnanie to musi wypa na korzy Biblii. Innej moliwoci po prostu nie ma ! Mam nadziej, e to co dotd napisaem nie budzi adnych zastrzee natury logicznej? Idmy zatem dalej, gdy to dopiero pocztek tej rozumowej drogi: Wic ten wspomniany czowiek gupi (czyli ja take) musi zgodzi si z tym rwnie, e w sytuacji, kiedy to porwnanie nie wypado by na korzy Boga realnego (przedstawionego w Biblii), tylko na korzy jakiego gupiego wytworu wyobrani" nie mamy do czynienia z Bogiem prawdziwym, a z jeszcze gupszym wytworem ludzkiej wyobrani (albo mwic ogldniej: mniej doskonaym), ni owa wyobraona rzecz najdoskonalsza z doskonaych wrd doskonaych". Czy dostatecznie jasno przedstawiem swoje rozumowanie? Podsumujmy je zatem: wg w. Anzelma doskonao prawdziwa musi by lepsza od doskonaoci wymylonej; to wanie udowadnia jej prawdziwo (realno) i stanowi o sile tego dowodu. Zatem w przypadku udowodnienia, e wizerunek prawdziwego, istniejcego realnie Boga, wypada mniej korzystnie od jego rozumowego wyobraenia musi stanowi dowd jego nieistnienia (a przynajmniej nieistnienia w takiej formie jak opisuje Biblia), czy nie mam racji? Co powiedzieli bycie wic gdyby udao mi si udowodni, e wizerunek Boga przedstawionego w Biblii jest o wiele mniej doskonay od jego rozumowego wyobraenia doskonaego bytu? Wydaje wam si to niemoliwe? Chyba nie znacie Biblii, wobec tego. Zatem do dziea! A zaczn oczywicie od scharakteryzowania owej wymylonej przez czowieka doskonaoci, czy jak kto woli jakiego gupiego wytworu wyobrani"; atrybutw Boga Absolutu (zamieciem je w Credo sceptyka", lecz dla jasnoci wywodu przytocz je raz jeszcze), wynika z nich, e Bg jest: wszechmocny, wszechwiedzcy, nieskoczony w czasie i przestrzeni (bez pocztku i bez koca), nieskoczenie miosierny, idealnie sprawiedliwy sdzia, stworzyciel wszystkiego, transcendentalny, niematerialny, niezmierzony, jest prawd i mdroci, wszechobecny, niezmienny sprawca zmian, najwysze dobro, nieomylny, absolutna inteligencja, jest trwaniem i kocem wszelkich rzeczy, yciem prawa i porzdku, wadc moralnoci, istot najwysz i jedyn, podobn do siebie, niepodobn do wszystkich rzeczy pozostajcych poza nim, ktre s tylko jego stworzeniami, istot samoistn, ktra zawsze bya i zawsze bdzie, dla ktrej nie ma nic przeszego, ani nic przyszego (jest zawsze teraz), ktra jest wszelk doskonaoci pod kadym wzgldem, istot niepojt. Przypomn w razie czego, i jest to owe rozumowe wyobraenie doskonaoci, bytu nazywanego przez ludzi Bogiem Absolutem. Czy taki sam wizerunek Boga wyania si a kart Biblii? Ot nie! Starotestamentowy Bg jest: zapalczywy, porywczy, okrutny, krwawy, niesprawiedliwy, maostkowy, nie wszechmocny (chocia mia w zwyczaju tak o sobie mawia), nie przewidujcy skutkw swych czynw (czyli nie wszechwiedzcy), karzcy za byle przewinienia, ba, wrcz lubujcy si w karaniu oraz rzucaniu wyszukanych przeklestw, gniewny, materialny, lubicy wo palonej ofiary, autor rozrniania swych stworze na czyste i nieczyste", lubicy przechadzki po rajskim ogrodzie w czasie powiewu wiatru, bezlitosny, obudny (stosujcy niezmiennie filozofi Kalego: czyli potpiany przez Koci relatywizm moralny), wykonawca czyich praw, czynicy cuda na pokaz, zawistny i zazdrosny, mciciel, apodyktyczny, zmienny jednym sowem plemienny Bg Izraelitw Jahwe. A jego Syn przedstawiony w Nowym Testamencie jest taki oto: majcy swj pocztek i koniec na ziemi, nie znajcy przyszoci (a wic take nie wszechwiedzcy), materialny, nie wszechmocny, czasem miosierny a czasem mciwy, czasem mwicy o mioci a czasem paajcy nienawici, czasem mwicy o potrzebie tolerancji a czasem nietolerancyjny, porywczy i gniewny, czasem przebaczajcy a czasem okrutny, podlegajcy prawom pisanym, czynicy cuda (prymitywne jak na Boga), wyrozumiay i litociwy ale nie dla wszystkich. Jednym sowem Jezus Chrystus Syn Boy. Sama Biblia za szczegowo przedstawia dziaania Boga Jahwe, ktre s jak najbardziej zgodne z jego atrybutami i wynikaj z nich jednoczenie. Oto przykady: upadek czowieka w

raju; Bg nie przewidzia i nie zapobieg temu, e zosta on skuszony przez jego wasne stworzenie mwicego wa. Potem kara jak naoy Bg na rodzaj ludzki, za nieposuszestwo prarodzicw; nakazujc im rozmnaa si z natur skaon grzesznymi skonnociami. W efekcie czego zo rozprzestrzenia si na cay ludzki rd. Nastpnie rozczarowanie Boga t sytuacj, widzcego e wielka jest niegodziwo ludzi na ziemi, i e usposobienie ich jest wci ze, aowa, e stworzy ludzi na ziemi i zasmuci si". Potem podjcie przez Boga decyzji o zagadzie swojego stworzenia: zgadz ludzi, ktrych stworzyem, z powierzchni ziemi /.../ bo al mi, e ich stworzyem". W dalszej kolejnoci nastpuje najbardziej spektakularny i masowy zarazem mord boych stworze: potop. Pomylany i zrealizowany z wielkim rozmachem przez samego stwrc. Dalej; nieudolna prba odrodzenia rodzaju ludzkiego (i zwierzcego) z potomkw Noego, ocalonych na arce z oglnowiatowego kataklizmu, ktrych to natura i tak bya grzeszna, wic przekazali j w dziedzictwie niby odrodzonej" ludzkoci. Czego efekty nastpiy stosunkowo szybko i nieuchronnie. Dalej: obawa Boga przed skutkami zjednoczenia si ludzi we wsplnej idei i wsplnym przedsiwziciu. Co poskutkowao pomieszaniem im jzykw, aby nie mogli si ze sob porozumie. Nastpnie wybranie sobie przez Boga narodu (a pozostae nacje to co, nie dzieci boe?), nad ktrym postanowi roztoczy sw opiek i doprowadzi go do potgi. Zawieranie kolejnych przymierzy i nieudolne, cigle ponawiane prby swego nieudanego dziea (w mini wersji okrojonej do jednej nacji), poprzez groby, przeklestwa, straszenie wymylnymi karami na przemian z propagandowymi cudami na pokaz (np. 10 plag egipskich). Jednoczenie topienie w morzu krwi wszelkich wrogw narodu wybranego, stojcych na drodze do jego potgi. Wszystko to si dziao z bo pomoc, przy jego aprobacie i z jego nakazu. Taki obraz w zarysie wyania si kart Biblii, ze Starego Testamentu. Syn Boy Jezus Chrystus, bdzie prbowa naprawi to wielce nieudane dzieo swego boskiego rodzica, lecz biorc pod uwag, e ani jeden ani drugi nie zmieni skaonej grzechem natury ludzkiej, efekty ich dziaalnoci pord ludzi, bd raczej mizerne ni rewolucyjne; wybawiona pono od grzechu ludzko przez ofiar krzya, take bdzie przelewa morze krwi swych wspbraci i w nieustajcym deniu do wadzy, przywilejw i bogactw, bdzie popenia wszelkie moliwe zo jakie tylko moe wyrzdzi czowiek czowiekowi i to w imi swego miosiernego Boga. Jedno tylko co Bg zrobi w tej sprawie, to przewidzia w swoim dziele Sd Ostateczny i wieczne mki w ogniu piekielnym gdzie bdzie pacz i zgrzytanie zbw", dla wszystkich zych ludzi jak i dla tych co w niego nie uwierzyli, choby byli najlepsi z najlepszych. Tak wyglda w bardzo duym skrcie, opis dziaa tego z zaoenia pono najdoskonalszego z doskonaych wrd doskonaych" Boga. Czy komukolwiek kto zna Bibli, mogoby przyj do gowy, e przedstawiony tam Bg jest kwintesencj doskonaoci? Nie chc si tu nawet pastwi nad t zacn ksig i przytacza tych wszystkich fragmentw, mrocych krew w yach i jecych wosy na gowie (niektre z nich zacytowaem w poprzednich tekstach), dobitnie wiadczcych, i wyszczeglnione przeze mnie cechy Boga Jahwe, maj w nich uzasadnienie. A wierzcie mi, e jest ich w Biblii tak wiele, jakby jej autorzy chlubili si wrcz, bezlitosnym okruciestwem i hipokryzj swego Boga. No i jak mylicie? Czy tak powinny wyglda dziaania Boga doskonaego; Absolutu Ideau? Czy cechy Boga Jahwe i jego Syna Jezusa przewyszaj doskonaoci te rozumowe wyobraenia o doskonaoci boej? Czy dziaania Boga Jahwe opisane w Biblii, naprawd s przejawem owej niewyobraalnej wrcz doskonaoci boej? Jeli znacie Bibli, odpowied na te pytania nie nastrczy wam adnej trudnoci. Czy to ju jest koniec porwna pomidzy rozumowo wymylon doskonaoci, a t prawdziw i realn? Ale nie! Najciekawsze jest jeszcze przed nami. Dopiero teraz mam zamiar przedstawi wam, najbardziej paradoksalny wizerunek Boga (nawet nie ma on jeszcze swojej nazwy w teizmie), jaki wynika z nieco innej perspektywy widzenia ni ta, ktr powyej opisaem. Przedtem jednak chc o co spyta: czy te cechy Absolutu nie wyday wam si na tyle potrzebne i wane, by bez wahania przyj, e powinien je posiada Bg prawdziwy? Ba! Nawet musi je mie, aby go mona byo nazwa Bogiem, prawda? No, bo pomylcie; c to byby za Bg, ktry by nie by w stanie przewidzie, jakie skutki w przyszoci przyniesie wykorzystanie jego wszechmocy. Wic wszechwiedza musi i w parze z wszechmoc, aby Bg mg si ni posugiwa bez obawy narobienia szkd w swoim dziele, nieprawda? Tak samo boa wszechobecno; kard. J.H. Newman tak to uj: "Bg jest istot dla ktrej nie ma nic przeszego ani nic przyszego, jest zawsze teraz". Wynika zatem, i Bg sw Racjonalista.pl Strona 3 z 17

wiadomoci ogarnia pocztek i koniec swego dziea i jest jednoczenie w kadym miejscu i w kadej chwili jego istnienia. Wszechwiedza wic jest naturaln konsekwencj jego wszechobecnoci; wie on wszystko o wszystkim, bo jest jednoczenie we wszystkich moliwych miejscach i czasach. Albo nieskoczone miosierdzie boe i jego doskonaa sprawiedliwo; mona sobie wyobrazi prawdziwego Boga bez tych wanych dla (no i dla nas) atrybutw? adn miar! Zatem nie mog to by li tylko rozumowe wyobraenia tyche cech, a jak najbardziej realne boe atrybuty, czy nie tak? Przyjmijmy wic dla dobra sprawy, i myliem si zaliczajc te boskie atrybuty tylko do rozumowych wyobrae doskonaoci boej. A wielcy teolodzy nie wymylili ich, lecz jedynie odkryli z czasem, e biblijny Bg w istocie posiada te wszystkie cechy Absolutu, tylko nie objawi ich ludziom tamtych czasw i tamtej kultury. Co zatem wynika z powyszego? Bardzo wiele, nawet sobie nie wyobraacie jak wiele! Zacznijmy od tego najwaniejszego wydarzenia, od ktrego wszystko si zaczo; od tego feralnego upadku pierwszych ludzi w raju. Jak do niego mogo w ogle doj? (rozpatrujc to tylko w kontekcie boej wszechwiedzy). Przecie Bg nieskoczenie wczeniej musia wiedzie (ba! widzie nawet), e ludzie bd kuszeni przez wa, i e ulegn tej pokusie. Dlaczego wic pozwoli mu na to podstpne kuszenie? A przynajmniej dlaczego nie uwzgldni tej okolicznoci, nakazujc powtrzy (tym razem bez udziau wa), t dziwn prb w raju? Wszak jest doskonale sprawiedliwy, czy nie? Dalej: dlaczego Bg nie przebaczy ludziom tego wystpku popenionego w niewiadomoci? (dopiero po zjedzeniu owocu zakazanego uwiadomili sobie jakie zo popenili). Cho jest pono nieskoczenie miosierny i kochajcy ludzi, to jednak ukara ich nakazem rozmnaania si z grzeszn natur, wiedzc doskonale i ze szczegami (a nawet widzc to), jakie to przyniesie konsekwencje w przyszoci dla rodzaju ludzkiego. Dlaczego tak postpi? Przecie karze tylko ten, kto nie moe zapobiec zu, a Bg majc nieskoczone moliwoci mg ten problem rozwiza na wiele sposobw, bez uciekania si do karania. I to tak perfidnie pomylanego, e kady czowiek w przyszoci odczuje t kar, mimo, e nie bdzie ponosi adnej odpowiedzialnoci za win swych przodkw sprzed tysicy lat. Nastpnie: dlaczego Bg ukara potopem ludzi, ktrzy yli zgodnie z nakazami swej grzesznej natury, nb. tej z ktr nakaza rozmnaa si ludziom? Musia przecie wiedzie, e takie bd efekty jego kary; zo i niegodziwo obejmie we wadanie cay rodzaj ludzki. Wyglda wic na to, e ukara ich drugi raz za t sam win. Dlaczego Bg postanowi odrodzi" ludzko po potopie z osobnikw o skaonej grzechem naturze wiedzc doskonale, i prawem dziedziczenia przeka oni sw grzeszn natur swym potomkom, a ci nastpnym pokoleniom, take ta odrodzona" ludzko po niedugim czasie w niczym nie bdzie si rnia od tej przedpotopowej. Dalej: dlaczego Bg wybra sobie jeden nard spord wielu, by roztoczy nad nim swoj opiek, przejawiajc si gwnie w tym, e prowadzi ich od wojny do wojny ze wspbrami, nakazujc im mordowa wszystkich wrogw nie wyczajc kobiet i dzieci zajmowa ich tereny i rabowa ich dobytek. Czym mona tumaczy ten dziwny nacjonalizm (a waciwie szowinizm) Boga, dla ktrego przecie wszyscy ludzie s jego dziemi? A przynajmniej powinny by, logicznie biorc. Dlaczego dopiero po 4 tys. lat (wg wylicze egzegetw) Bg zdecydowa si na dalsz napraw swego dziea, powierzajc t misj swemu jedynemu Synowi (nb. o ktrego istnieniu dotychczas nikomu si nie pochwali)? Dlaczego poniajce i bestialskie zamordowanie przez ludzi jego Syna, tak bardzo mu si spodobao (usatysfakcjonowao), e wybaczy im pono wszystkie winy i grzechy? Po co bya potrzebna ta ofiara Bogu, zoona przez niego samego, samemu sobie (bo chyba nie ludziom?), by naprawi swoje nieudane dzieo? Co i w jaki sposb miaa ona odkupi? Co ona daa wreszcie (oprcz obiecanego zbawienia duszy), skoro ludzie ani na jot nie stali si od niej lepsi? (A jeli si stali, to nie dziki religiom, lecz wiedzy ktr one zawsze zwalczay). Czy Bg nie mg uczyni swego dziea od pocztku doskonaym, bez cigych napraw i poprawek, bez okrutnej i absurdalnej ofiary z siebie zoonej sobie, bez wmawiania ludziom winy, bez Sdu Ostatecznego i piekielnych mk wieczystych? Naprawd nie mg, czy tylko nie chcia? Jak mylicie po co zadaj te pytania, nie silc si na adn odpowied? Bowiem jest ona zbyt oczywista, jednakowa we wszystkich przypadkach i prowadzi do nastpujcej konkluzji: Bg tak si zachowywa, poniewa taka bya jego wola. Nie mogo by adnej przyczyny zewntrznej, usprawiedliwiajcej i tumaczcej jego dziaania, bowiem wszystkie wydarzenia rozgrywajce si w okrelonym czasie i rzeczywistoci, byy mu znane ju nieskoczenie

wczeniej. I to nie tylko z powodu jego wszechwiedzy i wszechobecnoci, ale te z tego powodu, i to on jest ich jedynym autorem, majcym nad swym dzieem wadz absolutn. Jako konkluzja powyszego, nasuwa si jeszcze jedno (ostatnie ju) pytanie: dlaczego zatem Bg chcia (tumaczenie, e nie chcia a tylko dopuszcza tak moliwo, jest doprawdy infantylne; oznacza dokadnie to samo, bo dopuszcza co, to znaczy chcie by to istniao) aby ludzie sprzeciwili" mu si, w rezultacie czego dostpili upadku w raju i by rozmnaali si z grzeszn natur, powikszajc zasig i ilo za z kadym nastpnym pokoleniem, a opanowao ono ca ludzko? Jak mylicie, czy jest moliwa sensowna odpowied na tak postawione pytanie? Ot jest! I postaram si j przedstawi w miar wyranie, aczkolwiek krok po kroku, aby nie wywoa u czytajcych szoku poznawczego. Pierwsz cz odpowiedzi na wyej postawione pytanie, znajdziemy w samej Biblii (wic si rzeczy musi by wiarygodna), w Nowym Testamencie jest taki krtki (ale jake wiele mwicy) fragment dotyczcy osoby Syna Boego - Jezusa Chrystusa: On by wprawdzie przewidziany przed stworzeniem wiata, dopiero jednak w ostatnich czasach si objawi ze wzgldu na nas" (1P1,20). Domylacie si moe co to oznacza naprawd?: Syn Boy by przewidziany na Odkupiciela i Zbawiciela grzesznej ludzkoci, zanim rodzaj ludzki zaistnia, a nawet zanim wiat zosta stworzony. No i oczywicie na dugo przed tym, zanim nasi prarodzice przeciwstawili" si Bogu i dostpili upadku. Pewien utytuowany biblista tak wyjania ten niezmiernie ciekawy teologiczny problem: Ot jeszcze "przed zaoeniem wiata", Syn Boy zawar z Ojcem wieczne przymierze, na mocy ktrego zgodzi si umrze za ludzko, gdyby zasza taka potrzeba". Czy nie wydaje wam si to delikatnie mwic nieco dziwne? Jaka to zewntrzna potrzeba mogaby zaistnie w przypadku Boga o nieskoczonych i niczym nieograniczonych moliwociach? Przecie kady przypadek, ktry by uzasadnia tak potrzeb, jest Bogu znany nieskoczenie wczeniej, a zatem ma on zawsze mnstwo czasu na to, by jej zapobiec zanim ona zaistnieje w naszej rzeczywistoci, nieprawda? Jedyn wic potrzeb jak mona sobie wyobrazi w tym kontekcie jest wolna wola Boga i nic poza ni! Po prostu Bg chcia aby tak si stao, poniewa tak akurat mia koncepcj i ju! adne inne wytumaczenie nie moe wchodzi w rachub, biorc pod uwag boe atrybuty i konsekwencje z nich wynikajce. No i jeszcze to: Zgodzi si umrze za ludzko..." To Bg wszechmocny i wszechwiedzcy nie mg inaczej rozwiza tego problemu (wiedzia o nim nieskoczenie wczeniej i ma nieograniczone moliwoci), jak tylko w taki bestialsko odraajcy sposb, obarczajc na dodatek ludzi win za niego? Przecie ludzie do dnia dzisiejszego czuj si winni za mk i mier Syna Boego (wdrukowywan w ich umysy kadego roku od nowa), nie biorc w ogle pod uwag, e by to pomys i wykonanie jego kochajcego Ojca, istniejcy w jego (ich) wiadomoci na dugo, dugo przed tym, zanim Bg wzi si za stwarzanie wiata i czowieka w nim. A Syn Boy w adnym wypadku nie mg by niewinn ofiar (jak chcieliby tego kapani), lecz wiadomym uczestnikiem tego boego planu, znajcym doskonale swoj rol w nim. To przedstawienie byo odegrane na uytek ludzi, gdy Syn posany" na ofiar przebagaln i Ojciec, ktry go posya", od dawien dawna znali ten scenariusz, bdc jego autorami. Przy boskich atrybutach inaczej tego nie mona zrozumie ani zinterpretowa, nawet przy jak najlepszych chciach z mojej strony. Lecz to jeszcze nie koniec; druga cz odpowiedzi na to (ostatnie) pytanie zawarta jest w orzeczeniach Soboru Wat.I i odkrywa nam co ciekawe - ukryt motywacj Boga. Oto stosowne fragmenty soborowych orzecze (gdybycie mieli wtpliwoci, czy mwi one prawd, spiesz was uspokoi: mwi. A potwierdza to Dictatus papae" pkt 22: Koci rzymski nigdy nie pobdzi i po wszystkie czasy, wedle wiadectwa Pisma w., w aden bd nie popadnie", wic jest wiarygodny jak sama Biblia). Wyglda wic to tak: Plan odwieczny i jego wypenienie w czasie nazywa si razem Opatrznoci Bo". Wszystko co stworzone, Bg swoj opatrznoci strzee i prowadzi, kierujc od pocztku do koca, mocno rozrzdzajc wszystko w sodyczy". Bg dziaa w wiecie nieustannie. Jest przyjt tez przez wszystkich teologw katolickich, e Bg wspdziaa nie tylko w utrzymaniu w istnieniu, ale w kadej czynnoci stworze". Bg wspdziaa w akcie fizycznym grzechu". Po co to czyni, miast do niego nie dopuci? (pytanie moje, na ktre Sobr tak odpowiada): Bez dopuszczenia za moralnego Racjonalista.pl Strona 5 z 17

czyli grzechu na wiecie, nie ujawniby si ten przymiot boy, ktremu na imi Miosierdzie /.../ Dopiero na przykadzie grzesznej ludzkoci, grzesznego czowieka, ujawnio si miosierdzie Boga przebaczajcego". I teraz konkluzja powyszego: Zo moralne w ostatecznym wyniku, suy rwnie celowi wyszemu: chwale boej, ktra si uzewntrznia przede wszystkim w jego miosierdziu przez przebaczanie, wtrnie za sprawiedliwoci przez kar". Czy teraz ju wiecie dlaczego Bg nie tylko nic nie zrobi aby zapobiec upadkowi czowieka w raju, ale wrcz odwrotnie: zrobi wszystko aby tak si stao, zgodnie z planem jaki powzi ze swoim Synem, na dugo przed tym zanim doszo do tych dramatycznych wydarze na ziemi. Na podstawie powyszego, trzeba by mie duo dobrych chci i dziecicej wrcz niewiadomoci umysu, aby nie chcie zauway, e logika zawartych tu informacji kae wyobrazi sobie, i musiao to odby si w taki oto sposb: Zanim Bg zabra si do stwarzania wiata i istot rozumnych, uzgodni ze swym Synem, e podziel si rolami w tym przyszym dziele: on stworzy istoty uomne, grzeszne i miertelne (a co najwaniejsze ograniczone umysowo, aby si nie poapay w tym perfidnym planie), po to by mie mnstwo okazji do okazywania im swej piknej cechy: miosierdzia i przebaczania im win i grzechw, ktrych by nie mieli bdc istotami doskonaymi, a od ktrych nie bd mogli si ustrzec przy swej zdegenerowanej naturze. Wszystko to jedynie po to, gdy w miosierdziu boym przejawia si chwaa boa i byszczy jasnym, szlachetnym blaskiem, dowartociowujc we wasnych oczach jej posiadacza. Natomiast Syn Boy, bdzie mia okazj dziki temu zosta odkupicielem i zbawicielem czowieka, no i co istotne jego Bogiem, rwnym swemu Ojcu. Czy to nie pikny plan? (albo nadzwyczaj inteligentny projekt, jakby to po swojemu okrelili kreacjonici). Oczywicie mogo si to odby na sto rnych sposobw, ten ktry wam przedstawiem jest tylko jednym z moliwych; po prostu jest on logiczn konsekwencj boych atrybutw w poczeniu z boym dzieem opisanym w Biblii. Albo inaczej: spojrzeniem na boe dzieo, poprzez pryzmat atrybutw jego Stwrcy, gdy inne spojrzenie si rzeczy bdzie zafaszowane. Dla mnie jest ono jedynie sensowne, bo zgodne z logik, ale nie kady j tak wysoko ceni jak ja i nie kademu s przeszkod w wierze, wewntrzne sprzecznoci prawd religijnych, czyli jakoby objawionych. Reasumujc powysze: Zaczem swj wywd od porwnania rozumowego wyobraenia doskonaoci boej (przedstawionej w formie atrybutw Boga Absolutu), z sam doskonaoci Boga prawdziwego (opisan w Pimie w.). Czy w Biblii moemy odnale przejawy dziaania owego najdoskonalszego z doskonaych wrd doskonaych" Boga? Bezstronnie musz stwierdzi, e nie! Owszem jest taki Bg jakiego cechy przedstawiem na pocztku tego tekstu, ale sami musicie przyzna, e do Absolutu i Ideau sporo" mu brakuje (powiedziabym nawet, e dzieli go przepa). Wizerunek jego Syna przedstawia si ju duo lepiej, ale to jeszcze nie jest owa doskonao jakiej mona by si spodziewa po Bogu stwrcy caego Uniwersum. Co zatem wychodzi z poczenia cech Boga Absolutu z jego dzieem przedstawionym w Biblii? No, tu ju jest tragedia! Wyania si bowiem z tego Bg okrutny, perfidny, bezlitosny i obudny, ktry nie do, e specjalnie dla wasnej korzyci stworzy istoty uomne i mocno ograniczone pod kadym wzgldem, nie do e wmwi im win za ten opakany stan rzeczy, nie do e bdzie sdzi i kara je piekem, za przejawy grzesznej natury z jak nakaza im si rozmnaa, nie do, e zaatwi przy okazji swemu synowi posad" Boga odkupiciela i zbawiciela grzesznej ludzkoci, to jeszcze za to wszystko kae im si kocha bezgranicznie, czci i suy sobie (i swojej boskiej rodzinie). Zatem jakby nie patrze na ten problem; tak jest le a tak jeszcze gorzej, nawet o wiele gorzej! Czas wic wrci do Anzelmowego dowodu: Czy mog uzna, i dostatecznie jasno i przekonujco udowodniem, e ta rzekoma doskonao boa jaka z zaoenia powinna znajdowa si w Biblii, ma si nijak (albo inaczej mwic: nie dorasta do pit), do rozumowego wyobraenia doskonaoci, przejawiajcej si w cechach Boga Absolutu Ideau? Skoro wic " prawdziwa doskonaa rzecz musi by lepsza ni jaki gupi wytwr wyobrani" a najwyraniej jednak nie jest, mniemam, i udowodniem (zgodnie z tokiem rozumowania w. Anzelma), e Bg przedstawiony w Biblii nie moe by prawdziwym i realnym bogiem, a co najwyej jednym z rozumowych wyobrae doskonaoci; w tym przypadku bardzo od niej odlegym i uomnym. A wic jak? Udowodniem nieistnienie Boga (biblijnego), czy nie? Zanim jednak zaczn wiwatowa podrzucajc wysoko do gry puszk z piwem (bo tyto w puszkach ju chyba wyszed z uycia, a poza tym nie pal) apic j potem i wykrzykujc: A niech to! Ten

antydowd jest logiczny!" (nawizuj do ywioowej reakcji modego Bertranda Russela), pozwlcie, i sam przyznam si do jednego: Jeli udowodniem swoim rozumowaniem nieistnienie Boga, to uczyniem to dokadnie w taki sam sposb, w jaki w. Anzelm udowodni jego istnienie. Rozumiecie oczywicie co chc przez to powiedzie? Dla tych co nie czytali Boga urojonego", lub innych pozycji powiconych temu problemowi, wyjaniam: Ot w. Anzelm nie udowodni istnienia Boga (tak samo zreszt jak w. Tomasz, w. Ojcowie Kocioa i inni wici i nie wici ale wielce uczeni mowie, zmagajcy si z tym odwiecznym problemem teologicznym). R. Dawkins ma racj piszc: Odczuwabym automatycznie gbok podejrzliwo, wobec jakiegokolwiek rozumowania prowadzcego do tak istotnych wnioskw, ktre obywa si bez najmniejszego chocia odniesienia do danych zaczerpnitych z zewntrznego wiata /.../ Sam pomys, e do wanych wnioskw dochodzi mona przez urgajce logice zabawy sowami, obraa moje poczucie estetyki". Cakowicie zgadzam si z powyszym (cho moe nie jestem tak wraliwy na punkcie estetyki, zawsze bardziej ra mnie wewntrzne sprzecznoci w konstrukcjach mylowych). Wystarczy uwanie wczyta si w ten dowd", by dostrzec te urgajce logice zabawy sowami": Wemy np. takie sformuowanie: zarazem niechybnie co, od czego nic wikszego wyobrazi sobie nie mona, nie moe istnie wycznie rozumowo". Dlaczego nie moe? Tego ju w Anzelm nie wyjania; w adnym miejscu tego dowodu" nie podaje ani jednej przekonujcej argumentacji na poparcie tego twierdzenia. Kae nam wierzy, e taka jest prawda, nie dowodzc jej. Drugi bd w jego rozumowaniu (a zarazem dalszy jego cig): a skoro istnieje rozumowo, nie trudno poj, e istnie musi realnie, gdy wwczas jest doskonalszy". Dostrzegacie to dialektyczne prestidigitatorstwo"? (jak uj to Dawkins): mwi on: a skoro istnieje rozumowo musi istnie realnie", cho powinno by tak: a skoro nie moe istnie wycznie rozumowo musi istnie realnie". Tyle tylko, e w. Anzelm nie dowodzi nigdzie dlaczego rozumowe wyobraenie doskonaoci nie moe istnie wycznie jako rozumowe. A waciwie dowodzi to tak, i popenia nastpny bd, polegajcy na przekonaniu, e prawdziwa (realna) doskonao musi by lepsza, ni jaki gupi wytwr wyobrani". Czyli, e realne istnienie przez sam swj fakt czyni doskonalszym rozumowe wyobraenie tego (w ksice jest dobra analogia wykazujca absurdalno tego pogldu). Wg mnie jest akurat odwrotnie: rozumowe wyobraenia zawsze mog (cho nie musz) by doskonalsze od realnych bytw, gdy wyobrania ludzka nie ma granic (a cilej mwic s one tak bardzo elastyczne, e wydaj si nie istnie), w przeciwiestwie do rzeczywistych bytw, ktre si rzeczy podlegaj pewnym prawom (i z nich wynikaj) zwizanym z t rzeczywistoci. Dlatego dobrze ten problem podsumowuje podstawowe pytanie sformuowane przez B. Russela (tym razem ju duo starszego): Czy istnieje cokolwiek, o czym moemy myle i co przez sam fakt mylenia zaczyna istnie w zewntrznym wiecie?". Myl, e jeli nie poparty on jest jakimkolwiek dziaaniem (realizacj), to odpowied winna brzmie: nie. Przynajmniej tak mi mwi moje dotychczasowe dowiadczenie i wiedza na ten temat. Mam wiadomo, e powyszym rozumowaniem zaprzeczyem w prawdziwo swoich wywodw zawartych w tym tekcie. Przyznaem si do tego wczeniej i to bynajmniej nie byo przeoczenie albo pomyka. Jaki wic one mog mie sens i po co je w ogle przytoczyem, zapewne cakiem susznie spytacie. Ot nie bez powodu zacytowaem na wstpie sowa mistrza Lema; chodzi wanie o t prawd, ktra jest najwysz wartoci, niezalenie od jej wymowy (wszak to ona ma nas wyzwala, czy nie?) i ktrej winnimy wszyscy suy. Abstrahujc ju od tego ideau (czy jak kto woli utopii), po prostu sumienie by mi nie pozwolio nie dopowiedzie jej do koca. Poniewa to, co dotd napisaem jest tylko jej czci i to wcale nie t najwaniejsz. T waniejsz cz (jeli chodzi o rodzaj informacji, pozwalajcych lepiej zrozumie ide Boga) przedstawiem w zarysie jedynie, na kocu Creda sceptyka", nie chcc przedua tego i tak dugiego elaboratu. Niniejszym mam zamiar dopisa t brakujc kropk nad "i". Zaczn od pocztku: Kiedy na przeomie tysicleci napisaem w/wym. tekst, nie przypuszczaem, e przez taki dugi czas nikt (z komentujcych go) nie wpadnie na to, e dopuciem si w nim pewnej nazwijmy to tak nadinterpretacji. Polegaa ona na tym, e biblijn rzeczywisto" analizowaem poprzez pryzmat Boga Absolutu Ideau, a nie jak by powinno starotestamentowego Boga Jahwe (no i jego Syna Jezusa). Racjonalista.pl Strona 7 z 17

No c, byem wicie przekonany, e jaki znajcy si na rzeczy czytelnik Racjonalisty, wytknie mi szybko ten bd, powiedzmy w taki oto sposb: Posuchaj kole (oj tak! Komentujcy potrafi by czasem do blu bezporedni i szczerzy), dlaczego analizujesz biblijne wydarzenia z pozycji Boga Absolutu, skoro on wtedy jeszcze nie istnia? Czy mao jest w Biblii przykadw, potwierdzajcych ograniczone moliwoci Boga Jahwe, a nie ma takich, ktre by wiadczyy o jego nieskoczonych moliwociach i absolutnej doskonaoci?". Oczywicie powoabym si natychmiast na jedn z cech Boga, mianowicie na jego niezmienno. Jest to jeden z boych atrybutw wg ktrego Bg nigdy si nie zmienia; jest stay i zawsze taki sam. Czyli jeli uznajemy (a cilej: jeli teolodzy uznaj), e posiada on jaki okrelony atrybut, to znaczy, e musia go mie zawsze i zawsze bdzie mia. Wtedy ten wyimaginowany czytelnik by odpar zapewne, e to te jest cecha Boga Absolutu, a nie biblijnego Boga Jahwe, i oczywicie miaby racj. Z tym, e ja te miabym racj z punktu widzenia logiki. Zaley tylko co si bierze pod uwag i z jakich wychodzi si przesanek, podczas dowodzenia swoich racji. Niestety nie doszo do wymiany tego rodzaju informacji, cho komentarzy byo niemao, a wrd nich wiele mdrze napisanych. Dlatego sam postaram si wyjani ten problem w miar prosto, a zarazem zgodnie ze swoj wiedz w tym temacie". Zaczn od bardzo znamiennego stwierdzenia L. Feuerbacha (ktre w pewnym stopniu dotyczy mnie take): "Bezgraniczna jest dowolno w uywaniu sw, ale adne sowa nie s uywane tak dowolnie, adne nie s brane w tak sprzecznych ze sob znaczeniach jak sowa BG i RELIGIA". I jest to bez wtpliwoci prawd (oczywist dla tych, ktrzy dobrze znaj histori religii), bowiem idea Boga nie jest teologicznym monolitem bez najmniejszej nawet skazy, lecz jednym (aby nie komplikowa wywodu pomijam inne religie) wielkim konglomeratem; zlepkiem rnych pogldw: aprioryzmw, hipotez, bdnych wnioskw wyciganych z domniemanych przyczyn i domniemanych cech przypisywanych stwrcy. Narastajcych na t ide na przestrzeni tysicleci, w zmieniajcych si czasach, kulturach i religiach oraz zmieniajcych si nieustannie (rozwijajcych si) twrcach tej idei ludziach. Jak wewntrznie sprzeczny i niespjny jest ten boski konglomerat, najlepiej bdzie wida na nastpujcym przykadzie: wyobramy sobie sowo BG napisane bardzo duymi literami. I teraz do wewntrz wielkiej litery " wpisujemy te wszystkie cechy Boga Jahwe, jego syna Jezusa i Absolutu. Ale nie w kolejnoci historycznej, w jakiej ci bogowie pojawiali si w wiadomoci ludzi (albo powiedzmy w jakiej im si "objawiali"), lecz na chybi trafi - tak jakby zamiesza tymi cechami wewntrz litery. I co si wtedy moe okaza?: e np. pomidzy cechami: zapalczywy, porywczy, gniewny, lubujcy si w karaniu i rzucaniu wyszukanych przeklestw", znajd si np. ocean spokoju, wiato wiekuista", a obok nich: czasem mwicy o potrzebie tolerancji a czasem nietolerancyjny". e pomidzy: maostkowy, okrutny, krwawy, niesprawiedliwy, obudny", znajd si: najwysze dobro, idealnie sprawiedliwy sdzia, ycie prawa i porzdku", a obok nich: czasem przebaczajcy, a czasem okrutny, czasem miosierny a czasem mciwy, czasem mwicy o mioci a czasem paajcy nienawici". e pomidzy: wszechmocny, wszechwiedzcy, nieomylny", znajd si: nie wszechmocny (chocia mia w zwyczaju tak o sobie mawia), wykonawca czyich praw, nie przewidujcy skutkw swoich czynw (czyli nie wszechwiedzcy), omylny, czynicy cuda na pokaz (prcz miejscowoci z ktrej pochodzi i do prymitywne jak na Boga przystao). e pomidzy: "niematerialny, transcendentalny, nieskoczony w czasie i przestrzeni, niezmierzony i wszechobecny", znajd si: lubicy przechadzki po rajskim ogrodzie podczas powiewu wiatru (czyli materialny), lubicy wo palonej ofiary", a obok: majcy swj pocztek i koniec na ziemi, nie znajcy przyszoci, podlegajcy prawom pisanym". e pomidzy: zawistny, zazdrosny, mciciel, bezlitosny", znajduje si: nieskoczenie miosierny, jest mioci", e obok: niezmienny sprawca zmian", znajduje si: zmienny i niestay". e obok: stwrca caego wszechwiata", znajduje si: Bg Izraela", e obok: Istota Najwysza i Jedyna", znajdzie si przykazanie: Nie bdziesz mia cudzych bogw obok mnie" itd.. itp. I to wszystko wyobracie sobie (i jeszcze bardzo wiele) mieci si w tym krtkim pojciu BG. Potraficie to waciwie zrozumie? Nie wiem jak wy, lecz ja mam zawsze na uwadze powyszy kontekst, uywajc tego okrelenia, albo zamiennego: Stwrca. Domylacie si ju, co chc powiedzie przez t prost analogi?: ot chcc waciwie zrozumie ide Boga, powinno si umie dostrzec w sowie Bg", ca histori religii czowieka (z mnstwem innych bogw). Dopiero taka perspektywa pozwala widzie religijne prawdy, takimi jakimi one s naprawd, a nie takimi, jakimi by chcieli kapani aby je widzie. Zanim jednak zajm si dokadniejsz analiz tego teologicznego konglomeratu (czyli religijnych

prawd w nim zawartych), pozwlcie, e przypomn o jeszcze jednej bardzo wanej sprawie. Zaczn od pytania: Czy nie zdziwio was i nie zastanowio nigdy, e prawie wszystkie religie s sacerdotalistyczne? Tak si zoyo, i przeczytaem ostatnio bardzo interesujc ksik Biblia w rku ateisty, napisan z godn podziwu dbaoci o szczegy, przez p. Helen Eilstein. Pozwol sobie z tej ksiki zacytowa odnony fragment, wyjaniajcy ten termin: "Religi sacerdotalistyczn nazywamy tak, w ktrej uznaje si, e kontakt z bstwem uzyskanie jego ask w tej czy innej sprawie, uagodzenie gniewu, zyskanie przebaczenia, zapewnienie sobie jego oglnej przychylnoci przez odpowiednio wyraon adoracj odbywa si moe wycznie za porednictwem upowanionych do tego osb, ktre przy tym s takimi nie ze wzgldu na jakie uznane przez kogo /.../ cechy osobiste, jak charyzmat czy cnota, albo dar proroczy, ale ze wzgldu na przynaleno odnonej osoby do stanu kapaskiego. W wietle sacerdotalizmu akty religijne dokonywane przez nieuprawnione do tego osoby s nieskuteczne; bstwo nie wysuchuje tak zaniesionych prb, nie przekazuje uwicajcych sakramentw. Co wicej: dokonanie przez nieupowanion do tego osob aktu zastrzeonego dla osb ze stanu kapaskiego jest /.../ zuchwalstwem, witokradztwem, obraz bstwa. W obrbie stanu kapaskiego przekazywana jest rwnie wiedza o waciwym, przepisanym, sposobie dokonywania aktw kultowych. Religie sacerdotalistyczne s przeto zarazem rytualistyczne: aby akt religijny by miy bstwu i skuteczny, musi by dokonany wedug ustanowionego rytuau, w ktrego wypenieniu wyszkolony jest kapan". Daje to duo do mylenia, nieprawda? Kady na pewno spyta teraz: Czy to bstwo (Bg) dba w ten sposb o interesy swoich kapanw, czy to sami kapani tworzc wizerunek Boga nie mogcego si obej bez ich porednictwa i rytuaw zadbali o swoje wasne interesy, najlepiej jak potrafili?". Dla kadego kto zna histori religii, jest jak najbardziej oczywista ta druga moliwo; poniewa to kapani wszechczasw s prawdziwymi twrcami naszych bogw, zadbali oni przede wszystkim o wasne interesy. A przykadw tej dbaoci w Biblii jest bardzo duo; np. wszdzie tam gdzie Bg zaleca" ludziom, nie pokazywanie si przed sob z prnymi rkami (Ks. Wyj. 23,15 i 34,9), albo nakazuje skada sobie jako danin drogocenne rzeczy (Ks. Wyj. 35,5 10), lub pokarm w formie ofiary spalanej (Ks. Kap. 21,6), mile dranicy jego zmys powonienia (Ks. Rodz. 8,21), albo tam gdzie Bg kae ludziom paci podatek od ycia, przy okazji spisu ludnoci (Ks. Wyj. 30,11), lub ustanawia wykup od lubw, spacany mu srebrnymi syklami, wg dokadnego cennika (Ks.Kap. 27,2 8), albo bardzo czsto powtarzajca si przestroga (z doczonym do przeklestwem), by ludzie nie przeszli do innych bogw (czyli aby nie stali si innowiercami) i by nie oddawali im pokonu i nie suyli im (Ks. Powt. Pr. 30,17), albo nakazanie przez Boga zbudowania dla okazaej wityni, cho pono nie mieszka on w wityniach zbudowanych rk ludzka itd. itp. Takich i im podobnych przykadw kapaskiej zapobiegliwoci jest w Biblii caa masa i nie ma sensu tu ich wszystkich przytacza. Wane jaki z tego wypywa wniosek: Powinnimy mie wiadomo, i cechy Boga (jego wizerunek), doktryna religijna, kult i rytua (obrzdowo) s tak pomylane, aby rola porednikw pomidzy Bogiem a czowiekiem i ich suba" byy niezastpione, nieodzowne a nawet wrcz konieczne. Np. znane: Poza Kocioem nie ma zbawienia"; nie poza Jezusem, a wanie poza Kocioem! Dostrzegacie t subteln" rnic i jej wymow? Skoro ju sobie wyjanilimy te podstawowe rzeczy, czas przej do zapowiedzianej wczeniej analizy tego teologicznego konglomeratu, jakim jest idea Boga przedstawionego w Biblii i w pismach najwikszych mylicieli chrzecijaskich. Jak to zatem szo? Po przedstawieniu paru gwnych cech Boga Absolutu (i po wyranej sugestii, i wg mnie jest to jedyny wizerunek godny miana prawdziwego Boga) jak np. wszechmoc, wszechwiedza, wszechobecno, nieskoczone miosierdzie, doskonaa sprawiedliwo itp. zadawaem czytelnikom nastpujce pytanie: Jak w ogle mogo doj do upadku pierwszych ludzi w raju, w kontekcie powyszych cech boych? Bo rzeczywicie: jeli Bg jest wszechmocny, to nic w jego dziele nie moe si dzia wbrew jego woli (zatem ludzie nie mogli mu si sprzeciwi"). Jeli do tego jest wszechwiedzcy, to tym bardziej adne stworzenie nie moe uczyni czegokolwiek, o czym by on nie wiedzia nieskoczenie wczeniej (a wic ma mnstwo czasu aby temu zapobiec, jeli byoby niezgodne z jego wol). Jeli jest nieskoczenie miosierny, to powinien im przebaczy t niesubordynacj popenion w niewiadomoci, a nie kara ich z bezwzgldn surowoci, ktra to kara ma obj cay rodzaj ludzki i ktrej konsekwencje s mu doskonale znane (i widziane). Jeli jest doskonale sprawiedliwy, powinien uwzgldni kuszenie ludzi, przez jego Racjonalista.pl Strona 9 z 17

wasne stworzenie wa i w ostatecznoci powtrzy t zafaszowan prb bez jego udziau. Jeli jest wszechobecny, to musia by przy tym i widzie jak w w perfidny sposb kusi Ew, a jednak nic nie zrobi (mg np. dotkn go afazj), by temu przeciwdziaa. Jedyny zatem logiczny wniosek jaki si nasuwa z powyszego rozumowania jest nastpujcy: Bg chcia aby wszystko odbyo si w taki wanie sposb, bo tak mia koncepcj wzgldem swych stworze ludzi. (potwierdza to w. Augustyn piszc przeciw manichejczykom: Bg stwarza niebo i ziemi, bo chce. Wola Boga jest ich przyczyn"). Chcia, aby to wygldao tak, jakby to oni zawinili (mimo tego, e da im pono woln wol, wic tym bardziej ta kara boa jest niezrozumiaa w jej kontekcie), a nie on; ich stwrca. A jeli tak, to oznacza, e nie jest on ani miosierny, ani sprawiedliwy (nb. te dwie cechy wzajemnie si wykluczaj), ani dobry, ani kochajcy ludzi, ani tym bardziej doskonay pod kadym wzgldem. Logika tego rozumowania jest nie do podwaenia i nie mona jej nic zarzuci, oprcz jednego: Nie uwzgldnia ono innej moliwoci (rwnie prawdopodobnej); np. takiej, e Biblijny Bg Jahwe nie jest jednak wszechmocny (chocia mia w zwyczaju tak o sobie mawia), ani wszechwiedzcy (chocia w Biblii powiedziano, e zna on nasze grzechy zanim je popenimy i nasze myli zanim je sobie uwiadomimy), ani wszechobecny (cho Pismo w. uczy, e wypenia on sob cae niebo i ziemi). Inaczej mwic; Bg chcia dla nas dobrze, tyle, e nie mg tego zrealizowa, tak jak zamierzy, gdy mia zbyt ograniczone moliwoci. Mylicie, e to jest mniej prawdopodobne? Przyjrzyjmy si wic temu bliej: czytajc Ks. Rodzaju, najwyraniej wida, e nie wiedzia on, i do akcji kuszenia wczy si jego wasne stworzenie mwicy w (moe nawet nie wiedzia, e byo co takiego w Edenie), musia nie przypuszcza te, e ludzie nie posuchaj jego wyranego zakazu, dlatego tak si na nich wkurzy. Musia te nie wiedzie, e ten jego nakaz rozmnaania si z grzeszn natur, naoony na ludzi, przyniesie takie tragiczne skutki w przyszoci. Wida to wyranie (i potwierdza to) ta boa konstatacja, wypowiedziana przed podjciem decyzji o potopie, cytuj: Kiedy za Pan widzia, e wielka jest niegodziwo ludzi na ziemi i e usposobienie ich jest wci ze, aowa, e stworzy ludzi na ziemi i zasmuci si. Wreszcie Pan rzek: "Zgadz ludzi, ktrych stworzyem z powierzchni ziemi /.../ bo al mi, e ich stworzyem". (Ks. Rodz. 6,5 7). Czy to nie jest najlepsze potwierdzenie tego, i Bg nie mia zielonego pojcia jakie skutki w przyszoci przyniesie ta jego kara naoona na rodzaj ludzki? e to ich ze usposobienie i ta ich wielka niegodziwo s konsekwencj tej jego kary? Wida te, e nie mia pojcia o prawie dziedzicznoci (ktre przecie sam musia stworzy), kiedy podj prb odrodzenia" ludzkoci po potopie, z osobnikw o skaonej grzechem naturze (wystarczyo mu, e Noego darzy yczliwoci), czego efekty byy zgoa aosne, cho moliwe do przewidzenia. Potem jeszcze w bardzo wielu miejscach w Biblii s potwierdzenia, e Bg prawie tak samo jak czowiek nie zna przyszoci (dlatego ona zaskakuje go tak czsto), i e musi jej dowiadczy aby post factum odpowiednio na ni zareagowa. Lecz nie tak jak przystao na kogo, kto ma nieskoczone i niczym nie ograniczone moliwoci, ale jak na kogo, kto ma je bardzo ograniczone, bez maa jak czowiek; jego wielce niedoskonae stworzenie. Jak wam si podoba ta linia obrony Boga Jahwe? (nazwabym to teodyce boga uomnego, ale z gruntu poczciwego): Bg chcia dobrze dla swego stworzenia, tylko mu nie wyszo, bo nie wzi pod uwag i nie przewidzia wszystkich okolicznoci i mia za mae moliwoci i za skp wiedz, by zrealizowa zamys (plan opatrznociowy) odnonie swego dziea a w szczeglnoci - czowieka. Dlaczego nikt z czytelnikw nie poszed w tym kierunku obrony swego Boga? Tym bardziej, e w Biblii jest mnstwo przykadw potwierdzajcych jego niedoskonao, a wrcz daleko idc uomno. Przecie majc do wyboru; wiar w Boga perfidnego i okrutnego, ktry celowo stworzy grzeszne stworzenie, by wykorzysta je do przydawania sobie wikszej chway, obudnie wmawiajc mu win za ten stan rzeczy a wiar w Boga uomnego, ale penego dobrych chci (i intencji), ktry chcia dobrze ale mu si nie udao, gdy przeceni swoje moliwoci (nb. czego szczerze aowa); to wybrabym mimo wszystko t drug opcj: wiar w Boga niedoskonaego ni perfekcyjnie perfidnego. Tym bardziej, e zawsze nas uczono; przede wszystkim licz si dobre intencje, a tych jak mona przypuszcza Bogu nie brakowao, zawiody go jedynie ograniczone moliwoci i nie przewidziane okolicznoci. C, boska rzecz, a chciao by si powiedzie. W tym miejscu zapewne zadacie pytanie: to jaka w kocu do cholery jest prawda jeli

chodzi o powyszy problem? No c, jeli nie odpowiada wam adna z jej wersji, przedstawionych powyej, macie jeszcze jedn jej opcj: prawd religioznawcz. Oglnie rzecz biorc, myl e akurat ta prawda zaley od tego, z jakiej perspektywy nas sta by spojrze na t teologiczn histori; jeli nie potrafimy (albo nie chcemy) wiadomoci wznie si ponad prawdy religijne, musimy przyj t pierwsz lub t drug opcj, albo obie naraz jak to zapewne czyni wikszo, nie uwiadamiajc sobie, i s one sprzeczne ze sob Natomiast jeli sta nas na spojrzenie na religi spoza religii (czyli z punktu widzenia religioznawcy a nie wyznawcy), moemy to wytumaczy sobie w taki np. sposb: mamy tu do czynienia z dawnym mitem religijnym (w szerszej perspektywie z paroma mitami) i z wizerunkiem Boga adekwatnym do czasw, w ktrych te mity powstaway (pierwsze tys. pne i wczeniej). I mamy te do czynienia ze wspczesnym czowiekiem wierzcym, ktry te mity ocenia (i prbuje zrozumie) poprze wizerunek Boga, bliszy jego czasom i jego mentalnoci, ale duo modszy ni owe mity i Bgw nich przedstawiony. I to jest gwny sens i przyczyna tego nieporozumienia. Kiedy zaczynamy lektur Biblii od sw: Na pocztku Bg stworzy niebo i ziemi", nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak bardzo zafaszowan perspektyw czasow ona pokazuje; pocztek tego Boga to ok. 1 tys. pne, czyli przykadowo: gdyby ca Bibli (ok. 1500 str) uzna za okres przedstawiajcy histori religii ludzkich (30-40 tys. lat), to ta opisana kreacja Boga Jahwe, powinna w tej skali znale si na ok. 1300 1400 stronie. A gdyby przyj dosownie relacj o tym stworzeniu nieba i ziemi, to nie wiem; chyba tak sam koniec ostatniej strony byby odpowiednim miejscem do jej umiejscowienia. I to jest niewtpliwie prawd, bowiem historycznie przedstawia to si tak: May wojowniczy Bg Jahwe (posta prawdopodobnie zrodzona z egipskomezopotaskiego boga Jao i bogini Jahu), dugo nie mg si rwna z bogami Syrii, z wpywami Ela, Baala pod rnymi imionami czy z Pani Baalat z Byblos. Jego religia dugo musiaa czerpa ze starych znakomicie opracowanych teologii egipskich i mezopotaskich, zanim gdzie tak w VI w. pne objawi si jako monoteistyczna, to znaczy wyczajca wszystkich innych bogw jacy rzdz wiatem i czowiekiem. Przyczyn jego dominacji i jednowadztwa bd warunki bardziej polityczne ni religijne" (Jak czowiek stworzy bogw Jerzy Cepik). Takie byy prawdziwe pocztki tego Boga. Nie dziwmy si zatem, e Bg Jahwe przedstawiony w tych mitach jest taki prymitywny (antropomorficzny), a porwnaniu do duo pniejszego Boga Absolutu. Jego wizerunek by zapewne zgodny z duchem tamtych czasw (i na pewno bardziej awangardowy w relacji do poprzedzajcych go bogw) i wiadomoci ludzi, ktrzy go tworzyli. Poza tym mitw nie pisano ot, tak sobie bez powodu; ich zadaniem byo tumaczy zastan rzeczywisto i przyczyny niektrych jej aspektw, jednym sowem; wyjania i oswaja wiat czowiekowi. A poniewa wiadomo pocztkw zaistniaa u ludzi duo, duo pniej ni same pocztki (np. powstanie ycia na ziemi i istot rozumnych, narodziny cywilizacji itp.), naleao odtworzy te domniemane pocztki, zgodnie z wiedz, ktr czowiek wtedy dysponowa i przekonaniami wyraanymi w mitach wanie. I tak np. mit o Adamie i Ewie i o ich upadku w raju takie zadanie spenia; pokazywa jak doszo do powstania ycia na ziemi, skd si na niej wzio zo i w jaki sposb rozprzestrzenio si ono na cay rodzaj ludzki (nie bd wdawa si w szczegy, gdy ksiki Z. Kosidowskiego, Z. Zikowskiego i im podobne, s chyba wszystkim doskonale znane). Dlatego Bg Jahwe (wtedy nawet jeszcze tak si nie nazywa) musia ukara ludzi nakazem rozmnaania si z grzeszn natur, przechodzc na wszystkie nastpne pokolenia, gdy tylko w ten sposb mit w uwiarygodnia zastan rzeczywisto. Gdyby wic (zgodnie z moj sugesti) Bg ludziom przebaczy wtedy, albo nie dopuci do ich upadku, lub uczyni cokolwiek innego, co nie poskutkowao by w ten okrelony sposb (chodzi o dziedziczenie grzesznej natury czowieka), ten mit rozmin by si z zastan rzeczywistoci, a tym samym nie byby wiarygodny (czyli prawdziwy"). Z tej samej przyczyny Bg nie mg np. wytraci w czasie potopu wszystkie swoje stworzenia i stworzy je nowe jeszcze doskonalsze i z nich odrodzi ludzko i wiat zwierzcy. Odrodzona" ludzko musiaa mie nadal grzeszn natur bo o tym wiadczya pniejsza rzeczywisto, w czasie ktrej pisane byy te mity. Musiay one j odzwierciedla aby byy wiarygodne i speniay waciwie sw rol. Nie powinno nas dziwi take, e Bg Jahwe nie by ani wszechmocny, ani Racjonalista.pl Strona 11 z 17

wszechwiedzcy. Gdyby nawet by taki, jak czsto mawia o sobie i tak nie mgby nic zrobi by zapobiec lub przeszkodzi w tych niemiych w skutkach dla czowieka, wydarzeniach, gdy pniejsza rzeczywisto nie potwierdzaa by tego (np. sugerowane przeze mnie miosierdzie okazane wtedy czowiekowi, czy te uycie swej wszechmocy, podczas tego rajskiego epizodu, albo ewentualne skorzystanie z wszechwiedzy, lub wszystkiego na raz). Dla jasnoci powtrz: te mity miay za zadanie wyjania domniemane przyczyny zastanej rzeczywistoci, czyli duo pniejsze skutki jakie z nich wynikay i jakich dowiadczali ich twrcy; musiay wic tworzy z nimi spjn cao (cho niekoniecznie prawdziw). Czy teraz ju rozumiecie co tak naprawd ograniczao Boga Jahwe i czemu by on taki bezlitosny, okrutny i niesprawiedliwy dla czowieka? Po prostu musia by taki, aby by wiarygodnym w kontekcie swego dziea; swego stworzenia czowieka. Szczeglnie wyranie wida to w czasie lektury Starego Testamentu; wszystkie najgorsze cechy jakie posiada wczesny czowiek posiada take jego Bg i najwiksze zo jakie moe wyrzdzi czowiek czowiekowi czynione jest (jake by inaczej) z rozkazu Boga i przy jego aprobacie. Czy wtedy inny (lepszy) Bg miaby cho minimaln szans na przetrwanie? Bardzo w to wtpi; nie speniaby pokadanych w nim oczekiwa ludzi. A co z Synem Boym Jezusem Chrystusem ktry zosta Odkupicielem i Zbawicielem grzesznej ludzkoci? Mamy tu do czynienia ju wycznie z prawd historyczn, czy raczej z nastpnym mitem, tyle e duo modszym od poprzednich? Pozwol sobie w tym miejscu zacytowa fragmenty doskonale napisanej ksiki p. Jerzego Cepika Jak czowiek stworzy bogw: Jezus jako posta czca Stary Testament z Nowym, czy w sobie wszystkie cechy starych bogw, take to, e tak czsto wystpowali oni pod postaci Trjcy, czyli jednego boga, jednej boskiej siy w rnych postaciach dziaajcej".

Na yciorys Jezusa skadaj si bogate stare mity i rytuay wiata staroytnego, sigajce nawet w prehistori /.../ Na Krecie znano np. grb miertelnego Zeusa, boga, ktry dzieli chleb i wino, umiera i zmartwychwstawa /../ Podczas wiosennych misteriw Wielkiej Matki Kybelii /.../ jej kapani oznajmiali: "Radujcie si, gdy Bg jest zbawiony i wy take bdziecie zbawieni". Zbawienie mieli uzyska wtajemniczeni w misteria Izydy i Ozyrysa /../ Idea tych misteriw podyktowaa autorom Egipskiej Ksigi Umarych takie sowa: Jak prawd jest to, e y Ozyrys, tak i on (zmary) y bdzie. Jak nie umar Ozyrys, tak i on te nie umrze". T myl powtrzy idealnie w. Pawe, autor Listu do Koryntian" z Nowego Testamentu: Jeli Chrystus nie powsta, prne jest przepowiadanie nasze i prna nasza wiara". S to tylko nieliczne fragmenty rozlegego systemu wtkw religijnych, przetwarzanych w rnych kulturach i mitach od tysicy lat. Fakty te mwi z ilu mitologii musieli czerpa autorzy Nowego Testamentu /.../ np. Sd Boy chrzecijan by zapoyczeniem Sdu Ozyrysa, mitu starszego o tysice lat /.../ W rzeczywistoci caa historia Judasza, Sdu ydowskiego, wydanie Jezusa Rzymianom i Golgota, to jest droga mki i ukrzyowanie byy przenoni literack tej nowej filozofii religijnej, nowego mitu".
Idea oczekiwania przez ludzi jakiego zbawiciela, mesjasza, sotera, poczya teologi Starego Testamentu z Nowym Testamentem. Potrzebny by jeszcze jeden wany zabieg mitologiczny; wszyscy znani wiatu bogowie dali ofiar od ludzi. Nowe czasy sprawiy, e ludzie chcieli by bliej bogw, lepiej ich rozumie, a przez to lepiej rozumie swoje powoanie, przeznaczenie i to co "jest po mierci", std triumf panowania Mitry, Attisa czy Ozyrysa, ich idei zbawienia i zmartwychwstania. Dlatego w nowo opracowanej religii Jezus Chrystus musia zoy z siebie ofiar ludziom, ludzkoci. Skazujcy na mier wasnego syna stary Jao Jahu Jahwe, stawa si bogiem uniwersalnym; Bogiem Ojcem. Syn tego ojca przyjmowa pod swoja opiek wszystkich, ktrzy chc w niego uwierzy /.../ Triumf nowego boga i jego teologii, zalea od siy wadcy, dynastii i kapanw, ktrzy ja popierali. Takie wanie warunki musz powsta, aby chrzecijastwo stao si religi pastwow, urzdow. Decyzj tak podejmie cesarz Konstantyn, wycznie z pobudek politycznych, sam nie bdc chrzecijaninem". Czy teraz ju rozumiecie dlaczego i Syn Boy Jezus, nie zmieni ludziom grzesznej natury, choby tym ktrzy w niego uwierzyli?; nie potwierdzia by tego przecie pniejsza rzeczywisto (zaczynajc od tej, w ktrej by pisany ten mit). Zbawieni ju chrzecijanie w niczym nie okazali si lepsi od znienawidzonych innowiercw i pogardzanych pogan, a wrcz

odwrotnie; jak pokazaa historia byli bardziej okrutni, bezlitoni, podstpni i obudni od swoich wrogw. Jedynie wic co mg on zrobi, to wybawi od mierci (nb, i tak niemierteln) dusz czowieka, ktre to wybawienie odbdzie si po surowym Sdzie Ostatecznym (a wiadomo, e kady ma co na sumieniu z racji swej grzesznej natury) i w tak odlegej i niesprecyzowanej przyszoci (no i po mierci), e w aden sposb i tak nie mona zweryfikowa prawdziwoci tego eschatologicznego zakoczenia dziejw. I na koniec ju; zwrcie uwag na dowd" prawdziwoci zmartwychwstania ludzi, na kocu czasw (a nie zaraz po mierci, jak sugeruj kapani, a ludzie chtnie to kupuj): Bg przywrci do ycia swego Syna, co dowodzi najlepiej, i to samo uczyni z ludmi. Tyle, e ten ywy dowd" jest gdzie w niebie razem z Ojcem, bosk rodzin i anioami, a nie zosta pord ludzi na ziemi, by swoj cig obecnoci wiadczy o prawdzie dla ktrej zosta posany. Zostaje wic jak zwykle tylko wiara, i to wszystko jest prawd, a nie pobon iluzj. Zatem pozostaa nam jeszcze do wyjanienia geneza Boga Absolutu; najmodszy wizerunek Boga z przedstawionych w tym tekcie. Skd ci wielcy myliciele chrzecijastwa, teolodzy i Ojcowie Kocioa, wzili dla niego te wszystkie doskonaoci doprawdy nie mam pojcia. Ani w Biblii nie ma dla nich uzasadnienia, ani co gorsze w rzeczywistoci, ktra jest pono dzieem tego najdoskonalszego z doskonaych wrd doskonaych" Boga. O ile te stare mity tumaczyy" w jaki sensowny sposb (nieprawdziwy, ale czy mg by wtedy inny?) przyczyny tamtej rzeczywistoci i Bg, ktry jest w nich przedstawiony wspgra" z nimi (jest korelacyjny), to Bg Absolut ze swoimi wyidealizowanymi cechami - nie tumaczy niczego; tzn. konsekwencje jakie z nich wynikaj maj si nijak do biblijnej historii o stworzeniu wiata, upadku pierwszych ludzi w raju, karze naoonej przez Boga na rodzaj ludzki, potopu odkupienia grzechw ludzi przez ofiar krzya, Sdu Ostatecznego i straszliwej wizji pieka z wieczystymi mkami grzesznikw. Wychodzi z tego poczenia tak odraajcy wizerunek Boga, i szczerze wtpi aby znalaz on jakichkolwiek wyznawcw, no i kapanw, ktrzy by chcieli mu suy". Czym zatem kierowali si autorzy tych wszystkich doskonaych cech przypisywanych Bogu Absolutowi? Moe jedn z przyczyn (nie uwiadamian sobie) bya ta, ktr tak trafnie scharakteryzowa L. Feuerbach w Istocie religii: "Czy nie wiecie, e wraz z rang Pana wzrasta rwnie i ranga i poczucie wasnej godnoci u sucego? /.../ Czy w tkanej zotem i srebrem liberii sugi, nie odbija si blask ich Pana? Czy uczucie, e jest si krlewskim sug, nie jest uczuciem krlewskim? Czy suga krlewski w zestawieniu z poddanym, czy w ogle po prostu ze zwykym czowiekiem, nie wydaje si rwnie krlem? Czy nie wystpuje dosownie w imieniu krla? /.../ Czy prno nie jest najsilniejsz dwigni czowieka?" A moe przyczyna tego pdu ku grze" bya o wiele bardziej prozaiczna i naturalna zarazem?; Idea Boga (bogw) nieustannie ewoluuje, gdy nieustannie zmienia si (rozwija) jej twrca czowiek. Im mdrzejszy staje si czowiek, im dalej sigaj jego horyzonty poznania i im wikszy ma zasb wiedzy o wiecie i kosmosie - tym doskonalszy musi by jego Bg, aby by on dla niego wiarygodny. Wizerunek Boga Absolutu (jego cechy) tworzony by przez ludzi ponad przecitnie inteligentnych, o duej wyobrani i szerokich horyzontach mylowych. Dlatego te jego wyidealizowane cechy tak bardzo rni si od cech plemiennego Boga Jahwe (jak np. wiadomo dorosego, wyksztaconego czowieka bdzie si rnia od wiadomoci przedszkolaka). To przypisywanie bogu coraz wikszej doskonaoci, a sta si on Absolutem Ideaem, mogo mie take swoje przyczyny w nastpujcym procesie rozumowania; Kiedy wiatem i ludmi opiekowali si rni bogowie (politeizm) i by ich cakiem pokany panteon. Kady z nich mia inne kompetencje i inny zakres dziaania, ale kady panowa nad maym wycinkiem rzeczywistoci. Skoro jednak zgodzilimy si ju co do tego (trwao to dugo i nie byo takie atwe), e w miejsce wielu bogw jest jeden, jedyny (monoteizm), to na pewno musi by on tak potny, aby mg zastpi ich wszystkich i ze wszystkim da sobie rad samemu. Jeli tak ma by, to oczywiste jest, e musi mie on takie cechy i tak doskonae, ktre umoliwi mu wypenienie swych powinnoci, wzgldem caego swego dziea (ktre nie jest ju takie mae, jak kiedy wydawao si ludziom). I w ten by moe sposb, zacz powoli tworzy si wizerunek Boga Absolutu, ktrego Racjonalista.pl Strona 13 z 17

wyidealizowane cechy nie mona ju niczym przebi, gdy osigny one najwyszy z moliwych poziom; w Absolut wanie. Jego jedyn wad jest tylko to, e w ogle i w aden sposb nie pasuje on do boga biblijnego i historii tam przedstawionej, ale kto by si tym martwi? Na pewno nie wierzcy, ktrzy tego faktu nie dostrzegaj i nie uwiadamiaj sobie. I na pewno nie ich pasterze, ktrzy jeli nawet s wiadomi, to wcale nie zainteresowani, by cokolwiek w tej idei zmienia. Religia jest pobon, mimowoln, niewiadom iluzj. Kapastwo, kler jest polityczn, wiadom, wyrafinowan iluzj, jeli nie od samego pocztku, to w miar rozwoju religii". (L. Feuerbach Istota religii). Chyba jest to najkrtsza, zawsze aktualna i bardzo trafna synteza religii. A co wobec tego z bardzo znamiennymi i wiele mwicymi orzeczeniami Soboru Wat. I? Czy one take mijaj si z prawd? Przecie ich wymowa zgodna jest z wizerunkiem Boga Absolutu, czy nie? Pewno, e powinna by zgodna, skoro by on brany za podstaw tych orzecze (w tym czasie wizerunek Boga Absolutu by ju uznan i powszechnie obowizujc prawd o Bogu). Myl, i sens tych orzecze jest wynikiem (i konsekwencj) prawdopodobnie nastpujcej logiki rozumowania; przeanalizujmy je po kolei: Plan odwieczny i jego wypenienie w czasie nazywa si Opatrznoci Bo". Jest to logiczna konsekwencja boej wszechwiedzy; skoro Bg wszystko wiedzia o swym dziele nieskoczenie wczeniej ni ono zaistniao, musia je stworzy wg z gry przyjtego planu, ktry w jego umyle istnia od zawsze (w. Tomasz ju do tego doszed). "Wszystko co stworzone, Bg swoj opatrznoci strzee i prowadzi od pocztku do koca, mocno rozrzdzajc wszystko w sodyczy" (wyglda, e dopiero poza rajem zacza obowizywa ta zasada). Jest to logiczna konsekwencja boej wszechmocy i wszechwiedzy; skoro Bg ma takie cechy, cae jego stworzenie musi podlega jego absolutnej wadzy. A ta sodycz ma zapewne osodzi to mocne rozrzdzanie. Bg dziaa w wiecie nieustannie. Jest przyjt tez przez wszystkich teologw katolickich, e Bg wspdziaa nie tylko w utrzymaniu w istnieniu, ale w kadej czynnoci stworze". Jest to logiczna konsekwencja pogldu, e Bg przez cay czas jest obecny w swym dziele (na pohybel deistom), gdy bez jego czynnego i nieustannego podtrzymywania go w istnieniu, zapado by si ono w nico. Ergo: jego obecno jest nie tylko teologicznie ale i fizycznie konieczna, nawet podczas wykonywania najprostszych czynnoci boych stworze. Po prostu nie mogy by one bez niego fizycznie istnie ani funkcjonowa. Bg wspdziaa w akcie fizycznym grzechu". Jest to logiczna konsekwencja wynikajca z powyszego rozumowania: skoro Bg uczestniczy czynnie we wszystkim a grzech istnieje przecie (nikt temu nie zaprzeczy) to si rzeczy Bg musi take i w nim wspuczestniczy. Zauwaylicie? Ju zaczyna si robi ciekawiej... "Bez dopuszczenia za moralnego czyli grzechu na wiecie, nie ujawniby si ten przymiot boy, ktremu na imi Miosierdzie /.../ Dopiero na przykadzie grzesznej ludzkoci, grzesznego czowieka, ujawnio si miosierdzie Boga przebaczajcego". I tu ju wyranie wida, e ci uczeni mowie (teolodzy), ktrzy formuowali te orzeczenia, wpadli w logiczn puapk, ktra niewiadomie zastawili ich poprzednicy, przypisujc Bogu Absolutowi te wszystkie najdoskonalsze cechy. To rozumowanie bowiem jest logiczn konsekwencj przyjtych wczeniej pogldw; skoro Bg jest wszechmocny, wszechwiedzcy, wszechobecny i nieskoczenie miosierny, nie mogo by tak, jak to przedstawia Biblia, e czowiek sprzeciwiajc" si Bogu popsu" jego dzieo i dlatego Bg musia go ukara, aby przywoa go do porzdku. Przy powyszych cechach Boga jest to wewntrznie sprzeczny i absurdalny pogld, uwaczajcy doskonaoci stwrcy. Nawet biblijny Bg Jahwe by sobie na to nie pozwoli; w swoim sowie skierowanym do ludzi, mwi on: Czy moe kto uciec przed tym, co ja zamierzam zdziaa? Czy moe kto sprzeciwi si mojej woli?". Dlatego ci uczeni mowie wymylili, e przyczyna dla ktrej Bg pozwoli" (adny eufemizm) czowiekowi upa, mieci si poza jego stworzeniem; mianowicie jest ona w naturze samego Boga. Bowiem gdyby Bg nie dopuci do tego, by czowiek upad i rozmnaa si z grzeszn natur (czyli gdyby by od pocztku doskonay i takie mia potomstwo), nie miaby mu on co przebacza, a tym samym nie miaby okazji do ujawnienia swego miosierdzia jego najpikniejszej (zdaniem teologw) cechy. Wic wykoncypowali oni sobie, e Bg musia celowo dopuci do takiej sytuacji, ktra z jego punktu widzenia przyniosa mu najwiksze korzyci; dziki niej bdzie mia mnstwo okazji do przebaczania ludziom win i grzechw a tym samym do okazywania im swego nieskoczonego miosierdzia.

"Zo moralne w ostatecznym wyniku, suy rwnie celowi wyszemu: chwale boej, ktra si uzewntrznia przede wszystkim w jego miosierdziu przez przebaczanie, wtrnie za w sprawiedliwoci przez kar". Jest to konkluzja powyszej logicznej konsekwencji w tych rozumowaniach: Bg nie mg robi niczego bez dostatecznie wanego powodu. A skoro ju przyjlimy, e zaleao mu bardzo na moliwie czstym eksponowaniu swojej piknej (i wiecznie nie zaspokojonej) cechy miosierdzia i to do tego stopnia, i zaplanowa specjalnie pod tym ktem swoje dzieo (grzeszne stworzenia), to oznacza, e musiao to by bardzo wane dla niego, czyli dodawao mu wartoci. A wic jednym sowem: przydawao mu chway, gdy jest ona niewtpliwie tym, na czym Bogu moe najbardziej zalee. Logiczne, prawda? Na powyszym przykadzie najlepiej wida, na jakie manowce mylenia moe zaprowadzi nas logika, jeli zastosujemy j do faszywych zaoe (cechy Boga Absolutu). A nieprawdopodobne moe si wydawa, e ci uczeni w Pimie mowie, nie zauwayli wcale jak niepostrzeenie z miosiernego i kochajcego ludzi Boga, ktry nawet swego Syna powici na krwaw ofiar przebagaln, by ich zbawi od grzechw zrobi si im potwr; perfidny i okrutny Bg, ktry z zimn krwi" specjalnie stwarza istoty uomne i grzeszne, by na ich haniebnym przykadzie mogo ujawni si jego - dziwnie pojmowane miosierdzie. Nie zauwayli jako, e jedynym waciwym (w tej sytuacji) przejawem miosierdzia boego byoby przebaczy ludziom w raju, tak by stali si doskonaymi protoplastami rodzaju ludzkiego. Zamiast tego kapani i rni apologeci przekonuj nas, e caa zbawcza dziaalno Boga zmierzaa do usunicia grzechu, a sposb ostatecznego dokonania tego przekroczy wszelkie oczekiwania" i ka nam podziwia bosk ekonomi zbawienia", wyraon w ordziu wielkanocnym, mwicym o szczliwej winie czowieka". Nie zauwayli te oni, i to zachowanie Boga, jest tak uwaczajce jego doskonaoci i godnoci jego stworzenia, e jedyne uczucia jakie mona by mu przypisa w stosunku do swych stworze (tak niegodziwie potraktowanych) to daleko posunita pogarda, a w najlepszym wypadku co takiego, co my ludzie odczuwamy w stosunku do naszej hodowlanej rogacizny czy innych miych" dla nas zwierztek, z jednego, bardzo okrelonego powodu: wykorzystujemy je na rne sposoby (doskonale zreszt wszystkim znane), ale czy to zaraz musi by dla nas powd do chway? I to by byo na tyle, jak mawia niezapomniany prof. Stanisawski. A tak ju cakiem na koniec (uprzedzajc pytania w stylu: Czemu ma suy ten tekst?"), chciabym wyranie powiedzie: adnego ze swoich dotychczasowych tekstw nie traktowaem i nie traktuj, jako wypowiedzi skierowanych przeciwko Bogu, albo prb dowiedzenia jego nieistnienia. Nie mam takich ambicji, ani dostatecznej wiedzy ku temu. Moje zainteresowania mieszcz si w obrbie tego co jest mi dobrze znane; mianowicie dugiej historii religii ludzkich. I wg tej religioznawczej wiedzy wypowiadam swoje pogldy; dotycz one jednak nie Boga jako istoty realnej i transcendentalnej ale Idei Boga (a raczej bogw), ktrej twrcami s sami ludzie (kapani) i ktra ma bogat dokumentacj w historii kultury czowieka. Wg tej wiedzy (na ktr skada si sumienna praca i przemylenia bardzo wielu mdrych ludzi) jest dla mnie oczywiste, e to sami ludzie stworzyli swoich bogw, na wasne podobiestwo i obraz, a nie odwrotnie - bogowie stworzyli ludzi. I w swoich tekstach prbuj jedynie (tak jak potrafi) potwierdzi powyszy pogld, pokazujc obrazowo jak bardzo wewntrznie sprzeczne s te objawione pono religijne prawdy. Wanie dlatego, e nie tworzya ich nadprzyrodzona istota absolutnie doskonaa, lecz wielce ograniczone i nie doskonae istoty ludzkie, w dugim, rozcignitym w czasie i przestrzeni procesie kulturowym, w trakcie zmieniajcych si nieustannie warunkw zewntrznych, jak i wewntrznych (rozwj umysowy czowieka). Tylko na to pragn zawsze zwrci uwag czytajcych i nic poza tym. I wierzcie mi lub nie, lecz nie robi tego z jakie przekory czy zoliwoci, aby np. (jak czasem mi zarzucano) niszczy w ludziach wiar", czy co w tym rodzaju. Nigdy swoich tekstw nie kierowaem do ludzi okrelajcych si jako gboko wierzcy. Szanuj t ich potrzeb wiary, dopki nie prbuj oni wymusza przyjcia pogldu, e wszyscy powinni podziela ich przekonania religijne, bo odmienny wiatopogld jest zy ze swej natury. Swoje przemylenia odnonie religii, kieruj raczej do ludzi chccych bardziej wiedzie ni jedynie wierzy. A jeli ju wierzy, to przynajmniej w to, co mona racjonalnie i rozumowo uwiarygodni. A, e jest to moliwe (cho nie zawsze atwe), przekonuje w swej interesujcej ksice Wszechwiat i Sowo, nie kto inny, lecz sam laureat Micha Heller, cytuj: Racjonalista.pl Strona 15 z 17

Wierzenia w yciu codziennym s niezbdne /.../ idzie o to, eby wierzenia byy rozumne (racjonalne). Pierwszym, narzucajcym si warunkiem rozumnoci wierze jest ich spjno" (doda bym jeszcze od siebie: brak wewntrznej sprzecznoci). Na poparcie powyszego, autor w/wym. ksiki przytacza pogldy wielu innych uczonych, np. Price'a: "Wiara w co, zakada posiadanie pewnych argumentw, ktre sprawiaj, e przedmiot wiary jest przynajmniej prawdopodobny. A zatem wiara musi zawiera wiedz o czym". A take wypowied Bernarda Mayo: Wiara wie si z prawd przynajmniej na dwa sposoby. Po pierwsze, to w co si wierzy moe by albo prawdziwe, albo faszywe. Po drugie, nawet jeli to w co si wierzy, jest faszywe, wierzcy uwaa je za prawdziwe. Sam fakt, e si w co wierzy, nie nadaje przedmiotowi wiary waloru prawdy. Std pyn oczywiste wnioski: jest rzecz z wierzy w fasz, a dobr - wierzy w prawd /.../ Prawda powinna by przedmiotem wiary, a fasz nie /.../ Im kto jest bardziej rozumny, tym ma mniejsz swobod w przyjmowaniu czego "na wiar", tym bardziej zniewalajco dziaaj na niego racje rozumowe". Jeli poczy to z cytowanymi na pocztku sowami mistrza Lema, wyjdzie nam taki oto pogld: prawda nawet wtedy, kiedy jest deprymujca, ma o wiele wiksz warto ni pikne i ekscytujce kamstwo. I mimo wszystko to jej powinnimy wszyscy suy, niezalenie od tego, jaka ona jest. Przecie to ona nas w kocu wyzwoli czy nie? Mona nie mie zaufania do wasnych zmysw, ale musi si ufa swoim wierzeniom". Ludwik Wittgenstein Lucjan Ferus Autor opowiada fantastyczno-teologicznych. Publicysta Racjonalisty Poka inne teksty autora

(Publikacja: 14-04-2008 Ostatnia zmiana: 14-04-2008) Orygina.. (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5831) Contents Copyright 2000-2008 by Mariusz Agnosiewicz Programming Copyright 2001-2008 Micha Przech Autorem tej witryny jest Micha Przech, zwany niej Autorem. Wacicielem witryny s Mariusz Agnosiewicz oraz Autor. adna cz niniejszych opracowa nie moe by wykorzystywana w celach komercyjnych, bez uprzedniej pisemnej zgody Waciciela, ktry zastrzega sobie niniejszym wszelkie prawa, przewidziane w przepisach szczeglnych, oraz zgodnie z prawem cywilnym i handlowym, w szczeglnoci z tytuu praw autorskich, wynalazczych, znakw towarowych do tej witryny i jakiejkolwiek ich czci. Wszystkie strony tego serwisu, wliczajc w to struktur podkatalogw, skrypty JavaScript oraz inne programy komputerowe, zostay wytworzone i s administrowane przez Autora. Stanowi one wyczn wasno Waciciela. Waciciel zastrzega sobie prawo do okresowych modyfikacji zawartoci tej witryny oraz opisu niniejszych Praw Autorskich bez uprzedniego powiadomienia. Jeeli nie akceptujesz tej polityki moesz nie odwiedza tej witryny i nie korzysta z jej zasobw. Informacje zawarte na tej witrynie przeznaczone s do uytku prywatnego osb odwiedzajcych te strony. Mona je pobiera, drukowa i przeglda jedynie w celach informacyjnych, bez czerpania z tego tytuu korzyci finansowych lub pobierania wynagrodzenia w dowolnej formie. Modyfikacja zawartoci stron oraz skryptw jest zabroniona. Niniejszym udziela si zgody na swobodne kopiowanie dokumentw serwisu Racjonalista.pl tak w formie elektronicznej, jak i drukowanej, w celach innych

ni handlowe, z zachowaniem tej informacji. Plik PDF, ktry czytasz, moe by rozpowszechniany jedynie w formie oryginalnej, w jakiej wystpuje na witrynie. Plik ten nie moe by traktowany jako oficjalna lub oryginalna wersja tekstu, jaki zawiera. Tre tego zapisu stosuje si do wersji zarwno polsko jak i angielskojzycznych serwisu pod domenami Racjonalista.pl, TheRationalist.eu.org oraz Neutrum.eu.org. Wszelkie pytania prosimy kierowa do redakcja@racjonalista.pl

Racjonalista.pl

Strona 17 z 17