Vous êtes sur la page 1sur 16

EDWARD

ABRAMOWSKI

PISMA WYBRANE

21 Zielona Gra 1998

2 ORGANIZACJA KULTURY POLSKIEJ


1. Zadanie Organizacji Kultury Polskiej, w sformuowaniu oglnym polega na prowadzeniu nieustajcej rewolucji moralnej i spoecznej, ktrej celem jest przetworzenie spoeczestwa polskiego na spoeczestwo uzdolnione wewntrznie do samorzdu demokratycznego i do komunizmu, a zarazem wytworzenia nowego typu czowieka, wyzwolonego moralnie od pastwowo-policyjnych i buruazyjnych poj i norm ycia. Uwaamy bowiem, e rewolucja obecnej doby, majca by istotnym wyzwoleniem czowieka, nie moe by aktem buruazyjnym, wciskajcym przymusowo ycie ludzkie w nowe normy prawne, lecz przeobraeniem samorodnym mas i jednostek, przeobraeniem potrzeb i zwyczajw i instytucji ycia, sigajcym a do gbi istoty czowieka i idcym w kierunku najwikszej wolnoci jednostki i solidarnoci przyrodzonej ludzi - jako podstaw nowej organizacji spoecznej. 2. To oglne zadanie rozkada si na nastpujce zadania poszczeglne: a). Szerzenie wszelkich typw instytucji owiatowych i wychowawczych wolnych, tajnych i jawnych, szk i czytelni, k samouctwa, uniwersytetw ludowych itp., a zarazem propaganda powszechnego i systematycznego bojkotu szk i owiaty rzdowej. Bojkot szk rzdowych stawiamy dzi warunkowo, pod hasem walki o szko polsk i osignicie tego zadania przerwaoby bojkot szk, lecz w adnym razie nie powinno przerwa pracy owiatowej pozytywnej, szerzenia nauczania wolnego, ktrego zadaniem jest nie tylko stworzenie szkoy polskiej, lecz take szkoy wolnej, niezalenej od pastwa, dajcej masom nauk swobodn od wszelkich norm przymusowych, a zarazem uzdalniajcej spoeczestwo od wszechstronnego i samodzielnego zaspokojenia swoich umysowych potrzeb. b). Szerzenie midzy modzie k kultury wewntrznej samouctwa ycia, ktraby miay za cel wytwarzanie nowych zwyczajw i nowego ycia, zgodnego z ideami demokracji i komunizmu, ktraby zasad braterstwa zamieniy na rzecz zupenie konkretn i yw, przejawiajc si we wszystkich stosunkach osobistych czowieka, a zarazem ktraby za pomoc metody samouctwa ycia wyrabiay samodzielno myli i bada. c). Szerzenie zwyczaju sdw polubownych - a zarazem propagandy bojkotu sdw pastwowych, zarwno okrgowych, jak gminnych. d). Propaganda powszechnego bojkotu policji, wyrugowanie jej interwencji i pomocy ze wszystkich stosunkw ludzkich, niepomaganie w niczym organom policyjnym i nie wzywanie ich do adnej sprawy. Wytwarzanie natomiast instytucji samoobrony i porzdku, jako stowarzysze obywatelskich (przykad strajku). e). Propaganda bojkotu wszelkich interwencji rzdu w yciu gmin wiejskich; nieuznawanie ani wyborw, ani uchwa przeprowadzonych pod naciskiem wadzy; nieuznawanie adnych rozporzdze pastwowych, gwaccych samorzd gminny a dcych do zrusyfikowania. f). Propaganda bojkotu wszelkich instytucji finansowych rzdu, jak kasy oszczdnociowe pastwowe, loterie, renty pastwowe. g). Propaganda bojkotu wszelkich dostaw dla wojska. h). Propaganda bojkotu suby w jakichkolwiek instytucjach rzdowych, policyjnych i innych. 3. T drog za pomoc szerzenia systematycznego bojkotu pastwa w rnych dziedzinach ycia spoecznego i prywatnego dojdziemy do dwch wielkich i istotnych zdobyczy rewolucyjnych: - po pierwsze - oddzielimy spoeczestwo polskie od rzdu zaborczego, przetniemy wszystkie wzy yciowe, jakimi rzd ten zdoa sprzgn si ze spoeczestwem, zredukujemy go do tego, czym jest istotnie, do prostego najazdu, ktrego nikt nie uznaje, a

3
przez to podniesiemy moralny poziom spoeczestwa i jednostki, jego rewolucyjnego uzdolnienia do samodzielnego ycia; - po drugie - rozrywajc bojkotem wszelkie wzy zadzierzgnite pomidzy rzdem i spoeczestwem - tym samym skazujemy jego prawa i instytucje na ndzny ywot praw i instytucji martwych, ktrych nikt nie uznaje i ktrymi si nikt nie posikuje, podkopujemy jego podstaw finansow, utrudniamy wszelk robot organizacyjn w administracji - policji, skarbowoci, szkolnictwie, wytwarzamy naokoo rzdu t pustk spoeczn, w ktrej adne pastwo normalne y nie moe. Jakkolwiek akcja powstacza walki zbrojnej, zjawiajca si na tym tle bojkotu powszechnego, miaaby ju uatwione zadanie dobicia tego, co by przestao ju y spoecznie. 4. Szerzc bojkot pastwa, Organizacja Kultury Polskiej, bierze jednoczenie na siebie zadanie zorganizowania ycia spoecznego niezalenie od pastwa, w rnorodnych stowarzyszeniach, rozwijajcych si na zasadach samorzdu demokratycznego i pomocy wzajemnej. W kadej dziedzinie ycia spoecznego, zarwno ekonomicznej, jak i kulturalnej, rozwin si powinny instytucje kooperatyzmu, ktre stanowi nie tylko doskonae rodowisko wychowawcze dla mas ludowych, rodowisko praktycznej nauki samorzdu ekonomicznego i wsplnoci; lecz ktre mog sta si take istotn podwalin nowego ustroju gospodarki zrzeszonej. Przypuszczamy, e rozwj kadej takiej instytucji kooperatyzmu, jak stowarzyszenie spoywcze, spka wociaska, towarzystwo pomocy wzajemnej i kredytu sta si moe ogniskiem nowej kultury ekonomicznej i moralnej, indywidualnej i spoecznej, ktra ostatecznie wyzwoli spoeczestwo polskie spod gospodarki buruazyjnej i policyjnej i zapewni mu niespoyt si oporu wobec najazdu. 5. Dziaalno Organizacji Kultury Polskiej skada si zatem z dwojakiego rodzaju akcji: a). Niszczenie pastwa zaborczego w Polsce za pomoc systematycznego bojkotu jego praw i instytucji, oraz; b). Tworzenie nowego spoeczestwa polskiego, spoeczestwa wolnych stowarzysze, opartych na zasadach samorzdu demokratycznego i kooperacji, ktrych rozwj jest zarazem powstaniem, umacnianiem si i rozszerzeniem istotnej rzeczpospolitej ludowej. Ta druga cz dziaalnoci Organizacji Kultury Polskiej stanowi t nieuniknion racj bytu organizacji, ktra nawet po wywalczeniu niepodlegoci narodowej znikn nie bdzie moga, jako ciga przeciwwaga wolnych si ludzkich przeciw siom biurokratycznym, jako wreszcie ewentualna dno do zrealizowania typu czowieka wyzwolonego.

PROGRAM WYKADW NOWEJ ETYKI - WARSZAWA 1899


I. Solidarno
Zadanie etyczne polega tutaj na rozbudzeniu potrzeby wsplnoci yciowej i na zwalczaniu wrogich jej czynnikw moralnych - egoizmu osobistego i rodzinnego. Zadanie to osiga si za pomoc rozbudzania uczu braterstwa i drog umysowego kojarzenia wsplnoci z dobrobytem i szczciem robotnika, oraz odwrotnie, egoistycznego trybu ycia z jego ndz i uciskiem doznawanym. 1. Fakty, pokazujce, co robotnik zyskuje przez solidarno, jak podnosi si jego dobrobyt yciowy przez solidarno w walce z wyzyskiem i odwrotnie, jak wiele traci z powodu braku tej solidarnoci. Tu nale strajki zwyczajne, kiedy kady ze strajkujcych ma take swj osobisty interes na widoku. 2. Fakty, pokazujce, co zyskuje robotnik, gdy ma za sob bezinteresown pomoc towarzyszy. Strajki i bojkoty bezinteresowne, upominajce si tylko o naprawienie krzywdy jednego z towarzyszy, lub biorce w obron robotnikw, pokrzywdzonych w innym przedsibiorstwie (jak np. strajk caego okrgu wglowego we Francji pnocnej 1894 roku z powodu wydalenia z kopalni kilkuset starych grnikw, jako niezdatnych do pracy), lub

4
wspomagajce strajk innego fachu (jak dokowy londyski, ostatni przy budowie wystawy paryskiej, jak bojkot piwny 1895 roku), a nawet innego kraju. 3. Co zyskuje robotnik przez pomoc wzajemn poza obrbem strajkw; przedstawi wypadki z ycia, w ktrych komunizm robotniczy moe mie zastosowanie, jak: wsplna opieka nad dziemi, pozostawionymi w domu, gdy rodzice wychodz do pracy; wsplna opieka nad chorymi, nad wdowami i dziemi osieroconymi, pomoc towarzyszy w razie utraty zarobku, lub niezdolnoci do pracy, pomoc uwizionym i ich rodzinom. Opowiadanie o robotniczych instytucjach wsplnoci, jakie wytworzyy si w zagranicznym ruchu socjalistycznym (g. w Belgii i Holandii); nale tu wszelkie prby zrzeszenia gospodarstw rodzinnych w gospodarstwa wsplne stowarzyszonych itp. z wyczeniem spek wytwrczych, jako przeistaczajcych zwykle w przedsibiorstwa wyzysku niezrzeszonych przez zrzeszonych. 4. Zestawienie filantropii i wsplnoci; pokaza, jak pierwsza upokarza i psuje czowieka (domy podrzutkw, ochrony, przytuki, jamuna), jak druga natomiast podnosi i daje szczcie. Praktyczny wynik. Rozszerzenie si solidarnoci robotniczej nie tylko na wypadek strajkw, lecz na cao ycia, jak zwyczaj obowizujcy jednostk pod naciskiem opinii klasowej, oraz bojkot filantropii prywatnej i pastwowej; zastpowanie jej w yciu przez komunizm robotniczy.

II. Wasno
Zadanie etyczne polega na zwalczaniu w ludziach instynktw wasnoci i wyzysku. Chodzi o wytworzenie silnego skojarzenia pomidzy wasnoci a nieszczciem ludzkim. 1. Opowiedzie za pomoc przykadw i faktw z ycia, jak majtek powstaje zawsze drog krzywdy ludzkiej; jak utrzymanie si w prawach waciciela i zapobiegliwo geszefciarska wymaga zawsze samolubstwa i krzywdy innych; jak bogaci si mona tylko gubic dusz swoj. 2. Czy jest co takiego na wiecie, co by czowiek mg nazwa wytworem wycznie swojej pracy? Objani na przykadach, jak wedug sprawiedliwoci nie ma nic mego, a wszystko nasze. Przywaszczenie darw natury i narzdzi wytwarzania, jako zodziejstwo. 3. Jak wasno, bdc grabie, wymaga do wprowadzenia do stosunkw ludzkich czynnika pastwowego. (Gdzie jest wasno, tam jest zawsze ucisk polityczny). 4. Jak wasno tworzy ndz i zbrodnie. Objani na przykadach, dlaczego przy wasnoci osobistej, chociaby najsprawiedliwiej podzielonej, nigdy wszyscy ludzie nie mogli by by posiadaczami; dlaczego zawsze musz by wydziedziczeni i wyzyskiwani. Wasno, jako rdo wszelkiego za na wiecie: kradziey, zabjstw, wojen itp. 5. Jakby wyglda wiat bez wasnoci? Komunizm, ktryby kademu czowiekowi przyznawa jego naturalne prawo do ycia, tj. do swobodnego korzystania ze wszystkiego. 6. Praktyczny wynik. Bojkot wasnoci, jako obowizek robotnikw: a). nie poyczanie na procent; b). nie upominanie si sdowe o dugi; c). nie procesowanie si o spadek majtkowy; d). nie przyjmowanie roli porednika najmu; e). zaniechanie wszelkiego geszefciarstwa, udziau w spkach wytwrczych; f). zaniechanie wszelkiego wyzysku domowego, jak korzystanie z pracy ony, dzieci itp.

5
III. Pastwo
Zadanie etyczne: wyrugowanie tych wszystkich poj i czynnikw moralnych, potrzeb, ktre sprawiaj, e pastwo jest dla ludzi czym potrzebnym i uytecznym prywatnie. Doprowadzenie do moralnej negacji pastwa, jako pastwa w ogle. Rozbudzenie rewolucyjne potrzeby bezpastwowoci we wszystkich stosunkach ycia. 1. Pastwo jako obroca wyzysku. Polityka rzdw wzgldem robotnikw i kapitalistw w prawodawstwie, strajkach itp. 2. Pastwo, jako porednik w stosunkach prywatnych midzy ludmi. Fakty, mwice czym jest sprawiedliwo rzdowa i jak wiele ludzie trac, gdy uywaj porednictwa instytucji pastwowych w swoich sporach prywatnych. Np. wyroki sdowe wzgldem dzieci za kradzie popenion itp. 3. Pastwo, jako wykonawca uytecznych reform spoecznych. Pokaza na przykadach takich, jak uwaszczenie wocian, prawodawstwo fabryczne, kuratoria trzewoci, jak sama reforma, w zasadzie dobra, psuje si i wypacza wskutek tego, e j przeprowadza pastwo. 4. Bezpastwowe zaatwienie spraw uytecznoci publicznej przez inicjatyw prywatn i stowarzyszenia swobodne. Odpowiednie fakty z ycia spoeczestw Anglii, Ameryki, Szwecji - swobodne szkoy i uniwersytety, stowarzyszenia higieniczne, walka z pijastwem itp. Wykaza, jak doskonale ycie ludzkie moe obej si bez pastwa i co zyskuje na tym. 5. Wojsko, potrzebne tylko klasom wyzyskujcym. Wojsko jako narzdzie ucisku. Utosami czyny wojenne ze zwykym zabjstwem. Opowiedzie o takich faktach, jak np. zachowanie si Duchoborcw, ktrzy rzucaj bro podczas wojny. 6. Przysiga pastwowa w wojsku, sdach itp. Dlaczego nie moe zobowizywa czowieka i nie powinna. Opowiedzie fakty, ktre pokazuj, jak zacofanie przysigi rzdowej moe doprowadzi ludzi do popenienia zbrodni - onierz np., ktry musi strzela do swoich braci, krewnych, przyjaci, lub zoenie przysigi sta si moe zgub dla jakiego czowieka, by przyczyn wyroku, zawsze niesprawiedliwego. 7. Maestwo, jako poycie dwojga ludzi psuje si przez to, e jest instytucj pastwow. Zaleno prawna ony od ma i dzieci od rodzicw, wynikajce std niesprawiedliwoci i ucisk domowy. Tylko rodzinna swoboda, tj. nie uwzgldniajca przywilejw i zalenoci w swoim onie, moe zapewni czowiekowi szczcie. Prawa, ktre upoledzaj kobiet i dzieci w rodzinie. 8. Wynik praktyczny. Bojkot pastwa: a). nie posugiwanie si instytucjami sdowniczymi i policyjnymi w adnych sprawach, zaatwianie sporw osobistych przez polubowne sdy towarzyszy; b). bojkot inspektoratu fabrycznego, samodzielne zaatwianie wszelkich spraw fabrycznych przez zbiorowy nacisk, wywierany na fabrykanta bojkotem lub strajkiem; c). odmawianie wszelkiej pomocy policji i sdom w sprawach kradziey w ciganiu przestpcw, w wiadczeniu przed sdem i urzdami; d). nie zanoszenie adnych skarg przed urzdy policyjne lub sdowe. Oglne wytworzenie opinii klasowej, e midzy pastwem a robotnikami nie powinno by nic wsplnego.

IV. Zbrodnia i kara


Zadanie etyczne czy si tutaj z poprzednim, poniewa moralna sia pastwa zasadza si tutaj w znacznej czci na tym, e ludzie ceni je i potrzebuj go, jako wykonawcy sprawiedliwoci wobec przestpcw i uwaaj jego system karny za rodek skuteczny w zwalczaniu zego. Doj zatem trzeba do antytezy: e aden przymus spoeczno-pastwowy nie

6
moe ludzi uszlachetni; ani te za tamowa, i e tak zwany wymiar sprawiedliwoci jest zwyczajnym gwatem nad jednostk ludzk. 1. Czy jest winny w znaczeniu prawnym i teologicznym? Objani przykadami, jak przestpstwo wynika niezbdnie z warunkw ycia, wychowania, z ustroju spoecznego, wreszcie z chorobliwego stanu duszy czowieka. Odpowiedzialnoci zatem by nie moe. 2. Opowiedzie, jak sdy oceniaj przestpstwa, jaki jest wpyw kar i wizie nie moraln stron czowieka (wizienia jako szkoa wystpkw). 3. Opowiedzie fakty, w ktrych przejawia si ludzka natura przestpcw, zatem pokaza ich jako zdolnych do wyzwolenia si od zbrodni na innej drodze ni system karny. 4. Prby traktowania zbrodniarzy jako chorych (w Ameryce). 5. Czym zbrodnia zwalczy si? Jej zaleno od ustroju spoecznego i zanik w komunizmie.

V. Grzech i cnota
Zadanie etyczne: zwalczanie wszelkich poj dogmatycznych, katechizmowych o zym i dobrym, moralnym i niemoralnym. Postawienie natomiast, e jedyn cnot i obowizkiem jest braterstwo ludzi, jedynym grzechem krzywda ludzka, wszystko wolno robi, gdzie krzywdy nie ma; wszystko jest dobrem, gdzie jest wsplna przyjemno. Wyjanienie tej zasady na poszczeglnych faktach, jak: a). mio, zwalczanie katechizmowej moralnoci o mioci grzesznej; kada mio szczera powinna jednakowy wzbudza szacunek, zarwno lubna, jak nielubna; zo w mioci zjawia si tylko wtedy, gdy jest krzywda czyja; przy uwodzeniu kobiety zhabiona jest nie kobieta, lecz uwodziciel; b). kamstwo, kiedy bywa dobrem, a kiedy zem; fakty, kiedy mwienie prawdy jest zem, gdy pociga za sob krzywd ludzk. (Mwienie prawdy przy ledztwach policyjnych, przed majstrami itp.); obowizek zatajenia prawdy lub skamania, gdy to ocala si czowieka; c). zwalczanie etyki honoru, opowiedzie postpowanie Ateczykw, u ktrych za zhabionego uwaany by ten, kto wyrzdza obelg, nie za kto j otrzyma. Gupota pojedynkw. Etyka honoru wymaga najczciej krzywdy ludzkiej, np. honor ma lub ojca, ktry mu nakazuje mci na crce lub onie; d). prostytucja, zem w prostytucji jest tylko ucisk i krzywda moralna kobiety, nic wicej. Opowiedzie spraw abolicjonizmu1, agitacja za zniesieniem przymusowego zamykania prostytutek w domach rozpusty i opieki policyjnej nad nimi; zachowanie si socjalistw, ktrzy domagali si zniesienia domw rozpusty i zupenej swobody dla prostytutek, zachowanie si partii buruazyjnych i klerykalnych, ktre day zniesienia swobody prostytutek i obowizkowego zamykania w domach dla przyzwoitoci ulicy. Opowiedzie fakty ucisku, ktry znosi ta kategoria kobiet. Skd ona powstaje. Traktowanie prostytutki jako czowieka pokrzywdzonego; branie jej strony przeciw policji.

VI. Swoboda ycia - Praca


Zadanie etyczne: obudzi w czowieku potrzeb yciowej swobody, swobody od pracy; wykorzeni nag pracy i utylitaryzmu geszefciarskiego, oraz pojcia pracy, jako obowizku i celu ycia; ycie powinno by pojmowane, jako zagadnienie szczcia, praca za, jako za
1 Abolicjonizm - ruch spoeczno-polityczny, powstay w Stanach Zjednoczonych pod koniec XVIII wieku, majcy na celu zniesienie niewolnictwa Murzynw, a po uzyskaniu tego w latach 1863-65 walczcy z dyskryminacj rasow; oglniej: ruch spoeczny domagajcy si zniesienia jakiego prawa.

7
konieczno, od ktrej ludzie powinni stopniowo wyswobadza si. 1. Zwalczanie katechizmowego pojcia pracy, jako obowizku pracy, jako takiej, ktra uszlachetnia czowieka. Biblijne kamstwo, e praca zjawia si od pocztku, jako rozkaz Boga. Pierwotni ludzie mniej pracowali, ni dzisiaj, gdy yli w komunach. 2. Jak praca wyniszcza czowieka umysowo, fizycznie, moralnie. Wpyw pracy na dzieci. Przez nadmiar pracy ludzie tpiej i ogupiaj si, a z tego wynika ucisk, jaki dzi panuje. Dlaczego bogatym i rzdzcym tak zaley na tym, aby ludzie pracowali jak najwicej? Nad zapracowanymi ludmi atwo panowa. 3. Kiedy czowiek oswobodzi si od jarzma pracy? Opowiedzie w jaki sposb czyni to komunizm. 4. Co daje czowiekowi swoboda ycia? 5. Wynik praktyczny. Wywalczanie godzin swobodnych, jako najwaniejszy interes; rozszerzanie ycia w kierunku rnych potrzeb i przyjemnoci, poszukiwanie zabaw, natury, pikna, zaj umysowych.

VII. Szowinizm
Zadanie etyczne: wykorzenienie instynktw nienawici plemiennej lub religijnej; w kadym robotniku bez wzgldu na religi i narodowo widzie towarzysza. 1. Opowiedzie, kto rozbudza takie nienawici, jest to interes rzdw i kapitalistw. Urzdzanie przez rzd judenhec. 2. Midzynarodowa solidarno robotnikw. Opowiedzie, e ona jedna tylko moe zbawi wiat.

ODNOWIENIE YCIA
Przeywamy teraz taki dzie historii, w ktrym narodzi si mog ywioowo, pod przymusem koniecznoci ycia, rzeczy mocne i pikne, rzeczy nie tylko potrzebne dla chwili obecnej, ale sigajce take daleko w przyszo. Wiele wstrznienia przeobraaj do gbi psychologi ludzk, przeobraziy one i nas take. Czy jeszcze przed miesicem uwierzyby kto, e mog by w Warszawie kamienice, ktrych lokatorzy, bez wzgldu na swoje stanowisko spoeczne, dziel si pomidzy sob kadym kawakiem chleba, wspomagaj si nawzajem we wszystkich potrzebach, tworzc prawdziwe komuny, braterskie wsplnoty pierwotnych chrzecijan? A jednak takie domy s w Warszawie, s np. w dzielnicach Starego Miasta, tam wanie, gdzie przewaa ndza, gdzie wikszo mieszkacw stanowi ludzie cikiej pracy. Okazao si take, e metoda biurokratyczna, za ktrej pomoc komitet obywatelski usiowa zorganizowa pomoc, e metoda ta, wobec ogromu potrzeb, nie moe wystarczy sam przez si, i e bardzo czsto okazuje si bezsiln. Sami organizatorzy instytucji pomocy musieli odezwa si do spoeczestwa, nawoujc do bezporedniego pomagania sobie, do tworzenia domowej, ssiedzkiej pomocy; i nawoywanie to nie pozostao bez skutku; pomoc taka zjawia si i rozwija coraz szerzej. Ta zmiana moralna, jaka w nas zasza, jest tak donios i gbok, e uwaam za konieczne, ebymy na ten fakt zwrcili specjaln uwag. Przypomn tutaj, e przed kilku laty podniosem kwesti tworzenia zwizkw przyjani, ktre by zastpiy w yciu naszym filantropi i jamun, i ktre by zarazem uczyy od dziecka wielkiej zasady pomocy wzajemnej, braterstwa czynnego. Myl ta wtedy przesza bez adnego ladu, spotkaa si z powszechnym prawie powtpiewaniem o moliwo podobnej organizacji i napitnowana zostaa mianem utopii. A jednak czyme s dzisiejsze kamienice Warszawy, zorganizowane pod hasem pomocy wzajemnej, jak nie zwizkami przyjani? Stworzya je na poczekaniu wielka chwila przeomowa, wstrznienie umysw i serc, oczekiwanie czego wielkiego, co ma nastpi, a za czym tskniy cae pokolenia polskie. Ale te od nas samych zaley teraz,

8
eby ten przedziwny ogie dusz ludzkich nie zgas, eby go nie przytumiy popioy szarego ycia, znuenia, zwtpie, egoizmu. Od nas zaley, aby tworzca si dzisiaj pomoc ssiedzka przeobrazia si na instytucje trwae, na zwizki przyjani, ktre przetrwaj burz dziejow i stan si podkadem dla nowego ycia. Zorza, jaka idzie ku nam, zorza odradzajcej si ojczyzny, powinna zasta nowych ludzi, oczyszczonych z samolubstwa, wychowanych w braterstwie. Pamitajmy o tym, e takich wanie obywateli potrzebowa bdzie teraz Polska, e nard odradzajcy si na nowo musi mie przede wszystkim czyst i mocn dusz. Dlatego zwracamy si do wszystkich ludzi dobrej woli, do wszystkich, dla ktrych sowo ojczyzna nie jest martwym sowem, - z wezwaniem, aby nie lekcewayli tworzcego si dzisiaj ruchu samopomocy, aby nie patrzyli na, jako na rzecz przejciow i podrzdn. Zadaniem naszym spoecznym dzisiaj powinno by tworzenie wszdzie tych wsplnot ssiedzkich domowych, jakie ju samorodnie tworzy si zaczy midzy ludem. Nie moemy zwala wszystkiego na barki komitetu obywatelskiego, bo on nie jest w monoci ogromowi pracy podoa. Powinnimy koniecznie z nim wspdziaa. Przypominam, e komitet obywatelski Warszawy wyda szczegowe instrukcje dla opiekunw domowych. Kady opiekun sta si moe organizatorem pomocy wzajemnej w swoim domu. Opiekunem za moe zosta kady czowiek dobrej woli. Takie same komitety obywatelskie tworzy si mog i ju si tworz po wsiach. Robota jest ta sama i zadanie to samo. Zadanie jasne i proste, a tym atwiejsze, e ju rozpoczte. Trzeba tylko chcie. Trzeba sobie powiedzie mocno, e nie moe by dzisiaj ani kawaka ziemi polskiej, gdzie by nie byo organizacji pomocy wzajemnej, ani jednej rodziny, pozostawionej na pastw losu. Zamiast ledzi bezczynnie bieg wypadkw, czy nie lepiej wzi si do pracy twrczej, do budowania nowego ycia narodu? I tu take potrzeba bohaterw i potrzeba rycerzy.

CZOWIEK DZISIEJSZY
Czowiek zmienia si; zmienia si jak wszystko na wiecie, jak wszystko co yje i przez ycie samo wchodzi w nieubagany pochd rozwoju, ewolucji. S optymici, ktrzy w rozwj, owo panta rej, uwaaj za postp, za doskonalenie si. By moe tak jest istotnie w ewolucji biologicznej, w rozwoju organizmw zwierzcych, chocia i tu take przyrodnik zobaczy cae mnstwo rozwojw wstecznych, zanikw i wypierania lepszego przez gorsze. Jeeli jednak chodzi o ewolucj duchow czowieka, to naprawd, z trudnoci by nam byo odnale takie cechy rozwojowe, ktre usprawiedliwiay optymizm i pozwalay uwaa ewolucj czowieka jako zwycienie lepszego. Zwrc uwag na jeden tylko rys tej ewolucji, rys zasadniczy, charakterystyczny. Porwnajmy dawnych ludzi, chociaby z pogardzanych, barbarzyskich wiekw rednich, z dzisiejszymi przedstawicielami cywilizacji. Zobaczmy z atwoci rnic charakterystyczn, ktr tutaj w oglnym tylko zarysie przedstawi mog. Dawny czowiek, pomimo swego barbarzystwa, a raczej dziki jemu, mia dusz jednolit. To co czu, kocha, myla, w co wierzy, to wszystko zamienia w ycie. Wierzono w Boga, zbawienie duszy, w koci bdcy zastpc tego Boga na ziemi, wic te byy zakony uprawiajce szczerze ascez; byy setki i tysice anachoretw, yjcych po jaskiniach dzikich gr i pusty, ktrzy cae ycie sprowadzali do modlitwy, umartwienia ciaa, do doskonalenia si wewntrznego i nabycia najwikszego hartu ducha. Wierzono w honor, w mio bez skazy, w chrzecijaski obowizek ujmowania si za pokrzywdzonym i sabym, wic byo rycerstwo, niepojte dzi dla nas typy krla Artura i jego towarzyszy z okrgego stou, typy Rolandw, Don Kichotw ywych, ktrzy potrafili przej przez ycie nie zamawszy danego sowa, nie brudzc najmniejsz skaz uczynionego lubu. Wierzono w ewangeliczn nauk ubstwa i mioci - wic te byli ludzie, co rozdawali ubogim cae swe mienie i szli przez wiat radoni i wolni, jak Franciszek z Asyu i towarzysze, ubodzy duchem, on-

9
glerze Pana Boga, ktrych zadaniem byo podnosi serca ludzkie do radoci duchowej, qui corda hominum erigere debent et movere ad laetitiam spiritualem. Dla dzisiejszego czowieka z cywilizacji s to typy z bajki i legendy. Nie jestemy w stanie zrozumie tych ludzi, do tego stopnia, e ich najprostsze, najbardziej bohaterskie czyny, skonni jestemy uwaa za objawy patologiczne, za czyny ludzi obkanych. I z pewnoci, e gdyby takie typy, o jakich pisz ywoty witych, zjawiy si dzisiaj, na naszym wiecie cywilizowanym, to jedynym miejscem ich pobytu mogaby by klinika psychiatryczna. Kto wie zreszt, czy w tych smutnych szpitalach dla chorych umysowo, nie znalelibymy zabkanych dawnych bohaterw i witych. My jestemy zupenie inni. A inni jestemy dlatego przede wszystkim, e dusza nasza rozdzielia si. Oni mieli jedn tylko i dlatego bywaa taka wielka i silna. My za mamy dwie dusze: jedna myli tylko, tworzy idee i sowa, teorie i hasa; druga - czuje, rzdzi yciem, kieruje czynami. Pomidzy dusz nasz a yciem stan porednik - intelekt. On to przedziela nas wewntrz; on nauczy nas y podwjnie: inaczej wewntrz siebie, inaczej na zewntrz. On nauczy nas take zamienia na drobn monet sw i frazesw, kade silniejsze poruszenie uczu naszych, kad tendencj do czynu; przyzwyczai nas zadowala si frazesami, a nawet udzi si szczerze, e ycie mona zamieni na sowa. Dawno ju to podzielenie duszy ludzkiej nastpio, a zaczynao si zapewne w mrokach dziejowych, jak kade zjawisko rozwoju. Mwi o nim ju zupenie wyranie Bacon, przestrzegajc ludzi przed jaskini sw. Przeczuwa je Chrystus, gdy mwi bogosawieni ubodzy duchem, gdy stawia nam za wzr dusz dziecka, tj. dusz bez podziau, bez intelektu; i sam ju z takimi podzielonymi ludmi obcowa, bo zna dobrze Faryzeuszw, a to co o nich mwi, z tak namitn wzgard, moglibymy doskonale zastosowa do swojej wasnej psychologii. Czy nie takimi jestemy my sami, ludzie cywilizacji, bogaci duchem? Widzimy socjalistw posiadajcych wasne fabryki i kapitay; anarchistw penicych nastpnie sub w ministerstwach; widzimy patriotw polskich z orientacjami; niepodlegociowcw przystosowujcych si z atwoci do kadej podlegoci; widzimy wyznawcw Chrystusa i jego dobrej nowiny, ktrym jednak nigdy na myl nie przyjdzie nawet eby speni w yciu chociaby jeden werset tylko z niemiertelnego kazania na grze. I do tej dwoistoci przyzwyczailimy si tak, e ona nie tylko nas nie razi, ale nawet nie rozumiemy jak mogoby by inaczej. Tak, dzisiaj niemoliwe jest pozna czowieka po jego yciu; trzeba posucha co on mwi lub pisze; wtedy dopiero dowiemy si o jego ideach. Idee bowiem, a jeszcze bardziej ideay s to rzeczy odwitne, nastrojowe, potrzebujce piknych sw, mdrej szaty frazesw. Nadaremnie bymy szukali ich w yciu codziennym. Tam nie ma dla nich miejsca. Tam jest zwyczajne szare ycie, takie same u komunisty, jak u buruja, u wierzcego jak u bezwyznaniowca. Co najwyej w rzeczach najprostszych, w ideaach higieny na przykad, zdolni jeszcze jestemy do utosamienia idei z postpowaniem, i moemy jeszcze oburza si, dowiedziawszy si np. e czowiek goszcy abstynencj od alkoholu albo wegetarianizm, nie stosuje tego do siebie, jada miso i pije wino. To jeszcze nazwiemy obud, ale strzemy si i dalej! Przypominam sobie jednego pana, obywatela Szwajcarii, ktry opowiada mi ze zgorszeniem, jak pewien agitator abstynencji, znany w danym miecie, u siebie w domu uywa stale wina i piwa. Zapytaem go wtedy, czy to nie jest to samo kiedy agitator socjalizmu np. posiada fabryk z ktrej cignie zyski. Pan ten obrazi si na mnie za postawione pytanie, sam bowiem by znanym ze swych przekona komunist, a jednoczenie bardzo zamonym kapitalist rentierem2. Z oburzeniem i namitnoci zacz mi tumaczy zasadnicz rnic jaka istnieje midzy tymi dwoma punktami, i wywnioskowa bardzo logicznie, e

Rentier - osoba utrzymujca si z procentw od posiadanych przez ni papierw wartociowych (np. akcji) lub wkadw bankowych.

10
propagator idei socjalistycznych moe mie i kapitay i fabryki. Zrozumiaem, e mia suszno, a zarazem po raz pierwszy miaem wtedy sposobno obserwowa in vivo psychik dzisiejszego czowieka, czowieka podzielonego. Biedni bracia z Portionculo! Co bycie pomyleli zobaczywszy nas! Wy, cocie chcieli uczyni z ycia religi i wityni Boga; cocie tak pogardzali intelektem, e z jak anielsk dum nazywalicie siebie idiotami i onglerami. Co bycie powiedzieli o naszych papierowych ideaach i wzlotach!

YCIE I SOWO
Ju stary Bacon mwi o jaskini sw i wskazywa na niebezpieczestwo jakie grozi myli ludzkiej, gdy ze rda narodzin swoich, ze swego czystego wntrza rozumu i obserwacji usiuje przedosta si przez mow, przez nazwy, terminy i poczenia gramatyczne. Zanim przejdzie przez t uspoecznion zapor duszy, skrzydlaty ptak myli natchnionej amie swoje skrzyda, jasne wizje gbin i bkitw, ktre zdaway si siga samego prarda ycia, pozostawi musz poza progiem sw wszystko, co maj w sobie niewypowiedzianego, ca sw tajemnic nienazwanej rzeczywistoci. Wiele razy skaryli si na to poeci i mistycy, a nawet filozofowie! Ale o wiele groniejsza jest ta jaskinia sw dla ycia czowieka! Myl bowiem sama nie moe tylko przedosta si przez ni do spoecznoci ludzkiej, nie moe uzewntrzni si bez skarowacenia, we wntrzu jednak czowieka, tam gdzie si pocza, gdzie jest jej waciwe i przyrodzone rodowisko, tam pozostaje sob, moe pozosta bezpieczne i cakowicie, y i rozwija si swobodnie, darzc czowieka wszystkimi skarbami swych widze i przeczu. Ale ycie? ycie nie moe pozosta utajon, wewntrzn wizj, nie moe by piknym snem tylko. ycie jest czynem, jest tworzeniem wiata naokoo siebie, jest rozszerzeniem si jednej duszy ludzkiej na ca mas innych, jest cigym darem, ofiar dobrowoln, wymian radoci i smutkw, za i dobra, wolnoci i niewoli. Kada chwila ycia jest stworzeniem jakiej nowej rzeczywistoci, jakiego nowego stosunku ludzkiego: a rzeczywisto ta nie zginie, lecz przetrwa dalej, pocignie za sob nowe skutki i czyny, trwa bdzie nieskoczenie w coraz dalszych przemianach. Czyn nie koczy si nigdy: najmniejszy, najbardziej pospolity, jest pocztkiem nowej wiecznoci. aden nie zginie. I to jest ow wielk, a tak straszn zarazem, tajemnic ycia. Gdy tylko myl nasza i uczucie stan si zamiarem, postanowieniem woli, gdy tylko przestpi prg oddzielajcy nasz wiat wewntrzny, indywidualny, od wiata zewntrznego, innych ludzi, z t chwil spenia si poczcie nowego nieskoczonego szeregu przemian i moja wasna ja, moja dusza, wchodzi w wielki wiat istot yjcych, w cay ogrom wszechwiata. Z fizycznej strony rozpatrujc, mona to formuowa jako prawo zachowania energii, jako przeistaczanie si nieskoczone jednej formy pracy w drug, jednego ukadu czsteczkowego na inny. Rozpatrujc za nie jednostronnie a cakowicie, biorc cae zjawisko pocztkowe pod uwag, takie jakie ono jest, to jest jako fakt fizyczny i psychiczny zarazem, rzeczowy i moralny, indywidualny i spoeczny, - czyn nasz kady jest pierwsz przyczyn szeregu przemian fizyczno-duchowych, pocztkiem acucha innych czynw i faktw, ktry nigdy skoczy si nie moe, bo kada nowa przemiana kady dalszy czyn ma znowu swoje skutki, stajce si nowymi rdami innych, i tak dalej, bez koca. I dlatego tak czsto boimy si czynu: dlatego przed wykonaniem swej woli musimy przej wewntrznie przez cay intensywny, bogaty proces duchowy - wyboru, walki idei i uczu, wahania si, decyzji wreszcie, jasnego postanowienia - zanim w kocu przyjdzie ostateczna chwila realizacji, stania si. Czujemy bowiem intuicyjnie, e przestpujc ten prg midzy wewntrznym i zewntrznym wiatem, przestpujemy go bezpowrotnie, e zaczynamy nowy nieskoczony szereg rzeczywistoci, e w istniejcym wiecie tworzymy jak przemian, jaki przeom, e z wntrza duszy naszej ma pocz si i wyj wiat nowy,

11
w ktrym zjawi si moe zarwno zo jak i dobro, pikno jak i brzydota, rado jak i nieszczcie. I czujemy jednoczenie, e tym wiatem, ktry z nas si ma pocz, nie tylko my sami y bdziemy, lecz e y nim bd inni take ludzie, jaki nieznany nam ogrom istot czujcych. Ot, midzy yciem i sowem wytworzy si stosunek kilku rnych typw, zalenie od typu indywidualnego czowieka. Jest on trojakiego rodzaju: 1) w pierwszym typie sowo jest zgodne z yciem, stanowi jego wsprzdnik naturalny i swobodny, jest prostym i szczerym przejawem zarwno wntrza czowieka jak i jego postpowania, i dlatego samo przez si nie odgrywa adnej specjalnej i wybitnej roli: jest zwyczajnym towarzyszem myli i czynu. 2) w drugim typie sowo nie dorasta do poziomu ycia, jest skromne, ciche, nie wyraajce nawet maej czstki tego bogactwa duchowego, jakie dany czowiek posiada, ani te tej potgi woli i ycia, jak przejawia w swoim codziennym postpowaniu. 3) w ktrej czai si mier ycia: stoi ono pomidzy dusz a wiatem zewntrznym, pomidzy myl a czynem i nie dopuszcza do tego, aby myl czowieka przerodzia si na czyn jego: najwiksze idee, najbogatsze uczucia wchodz do tej jaskini aby zmarnie; a jeeli nawet wyjd stamtd, to wychodz jako czyny mae i ndzne, jako bolesna ironia tego, czym by miay; sowo wyssao z nich wszystk krew, ca ich potg twrcz, zabrao wszystkie barwy i jasnoci, i rzucio je na pomiewisko, jako parodi ycia, jako co niedokoczonego, chorego, co zaledwie czynem nazwa mona. W pierwszym typie spotykamy ludzi zrwnowaonych a zarazem miernych pod wzgldem moralnym, ow przecitno ludzk, gdzie nie ma zaama chorobliwych, ani te genialnych szczytw; jest to grupa bardzo liczna i rozmaita, ktra tutaj nie przedstawia dla nas interesu. Przeciwstawienie ciekawe i wane znajdujemy w typie drugim i trzecim. Typ drugi opisz na przykadach z ycia, znanych mi osobicie. Znam jedn tak kobiet. ycie jej, od dziecistwa samego, jest to jedno pasmo zawodw, ndzy, trosk codziennych. Pierwsze wspomnienie dziecka, jakie zachowaa w swej pamici, jest to widok topielca, o ktrym mwi jej, e to ojciec. Bieda w domu nie pozwolia jej otrzyma wyszego wyksztacenia. Obdarzona wrodzon inteligencj i bystroci odgaduje wiele rzeczy i zagadnie ycia, ktrych inni potrzebuj zwykle uczy si z ksiek. Kultura ksikowa nie przenikna do niej, a dziki temu nie wytworzy si w niej aden schemat ideowy, adne gotowe formuy do rozumienia i okrelenia ycia. Tworzy je ona sama z bogatego materiau wasnych cikich przey, z intuicyjnego odczuwania ludzkich potrzeb, krzywd i marze. Pomimo tej cikiej, szarej, czsto plugawej atmosfery w jakiej y jest zmuszona, zachowaa jednak dziecinn pogod, wesoo i zdrowie duszy. Gdy cho troch soca pokazuje si w jej yciu, dusza ta otwiera si jak kwiat o tczowych blaskach, zapomina wszystko zo, jakie j spotkao i z ca szczeroci gotowa jest wierzy, e na wiecie panuje sprawiedliwo, e caa przyroda jest jednym wielkim objawieniem mioci i szczcia, po ktre do tylko wycign rk, aby je posi i dawa innym, dawa hojnie, szczodrze, radonie. Ale nie w tym jest jeszcze waciwa istota jej duszy. Kady czowiek ma w podwiadomoci swojej to, co mona nazwa ogniskiem jego wewntrznego ycia. Powstaje ono stopniowo, ewolucyjnie, z rnorodnych skadnikw: wchodz do najsilniejsze przeycia osobiste, jak rwnie przeycia odziedziczone przodkw, o duym napiciu wzruszeniowym; a poza tym jest w nim jeszcze co z samego bytu metafizycznego czowieka, pewien pierwiastek wieczny, pozazjawiskowy, to co zespala czowieka z istot wszechwiata. W zwyczajnym dowiadczeniu psychologicznym pierwiastek ten nie moe by ujawniony: ujawnia si natomiast bardzo wyranie w tzw. dowiadczeniach mistycznych i religijnych, a oprcz tego, w specjalnym dowiadczeniu woli ycia, o ktrym mamy tu powiedzie. Mistycy odkrywaj w sobie obecno pierwiastka, ktr nazywaj obecnoci Boga, za pomoc zatrzymania czynnoci intelektu. Zatrzymanie intelektu rozdziera jak gdyby t zason zjawiskow, poza ktr kryje si rzecz sama w sobie, i czowiek staje wtedy przed

12
obliczem bezimiennoci pozaumysowej, przed obliczem rzeczy wyzwolonej z czasu, przestrzeni, przyczynowoci i wszelkich w ogle kategorii umysu naszego. W tym samym stanie znajduje si dziecko zanim umysowo jego rozwinie si: do tego rwnie stanu zbliaj si artyci i poeci w rzadkich chwilach natchnienia. Mona go wywoa take eksperymentalnie, chemiczn drog, w tzw. objawieniach anestezyjnych. Ten dziwny moment psychologiczny zetknicia si z numenem3, z istot wiata, opisywalimy szczegowo w kilku ostatnich pracach, do ktrych te odsyam czytelnikw4. Eksperyment woli, o ktrym mamy teraz mwi, wprowadza czowieka tak samo do dziedziny metafizyki eksperymentalnej, ale zupenie inn drog. Jestemy tutaj nie w samotni mistykw, lecz w wiecie ludzkim, w wiecie tak zwanej etyki, gdzie cieraj si ze sob dwie potgi - egoizmu i braterstwa, krzywdy i sprawiedliwoci, swobody i niewoli. Wola czowieka jest tutaj jedynym pierwiastkiem twrczym i jedynym przedmiotem dowiadczenia. Sam fakt jej istnienia, jako tej siy, ktra mj wiat wewntrzny przetwarza na wiat zewntrzny, obiektywny i spoeczny, ktra moj dusz przenosi do innych dusz ludzkich i sprzga j z nimi w nowe ukady zjawisk, sam ten ukad dowodzi ju, e wola, jako istota i przyczyna przejaww wolowych, jest tym pierwiastkiem, ktry czy w sobie i utosamia zjawiskowo wewntrzn i zewntrzn, indywidualn i spoeczn, subiektywn i obiektywn, e jest zatem pierwiastkiem bytu metafizycznego, tosamoci rnic. W przeciwnym bowiem razie nie mogaby przekroczy tej otchannej przepaci, jaka oddziela tak odmienne wiaty zjawisk: nie mogaby dokona przeobraenia idei na fakt rzeczowy, mego uczucia na cudze uczucia, mego podania na jego realizacj obiektywn. Jeeli za w woli naszej tkwi pierwiastek tosamoci wszelkich istot, pierwiastek ich boskoci, ich wsplnego pochodzenia od jednego Ojca, mwic jzykiem religii, to jasnym jest, e poznanie nasze i wyczucie bezporednie intuicyjne tej tosamoci bdzie zarazem naszym zetkniciem si z istot wszechrzeczy. Na tym polega sakrament braterstwa. Im bardziej wola nasza, tj. nasze ycie i czyny, oddala si od wzoru braterstwa - tym silniej zaprzeczamy istocie naszej woli i tym wicej zbliamy si do jej negacji, do zapoznania jej pierwiastka tosamoci. W samolubstwie zatracamy zupenie istot woli, si jej twrcz zuytkowujemy na jej wasne zaprzeczenie, popeniamy metafizyczne samobjstwo. Negujc tosamo istot, ich przyrodzone wieczne braterstwo, oddalamy si jak najbardziej od swego wasnego rda, tworzymy midzy sob a Bogiem zapor niezniszczaln, przez ktr ju aden promie wiata wsplnoci przedosta si nie moe. A ta negacja woli jest tym straszniejsza, tym bardziej niepowrotna, e jak mwilimy, kady akt woli naszej jest zapocztkowaniem nowego i nieskoczonego szeregu rzeczywistoci. Negacja utrwala si wic w tysicznych ogniwach tego szeregu, wychodzi z subiektywizmu naszego, staje si rzeczywistoci poza nami, y zaczyna wasnym yciem. Ateizm umysowy jest niewinn zabaw wobec tego wygnania Boga z duszy, jakie wynika z deprawacji woli przez egoizm. Mona by ateist z przekonania, z wyznawanego systematu wiedzy, a pomimo tego obcowa z Bogiem i mie bogate przeycia religijne, ktre daj czowiekowi spenienie braterstwa. Lecz nigdy nie moe posiada ani wyczuwa jakkolwiek Boga ten, ktry zaprzecza mu przez ycie samoluba. Dlatego wszyscy mistycy i wszyscy, ktrzy poznali dowiadczenie religijne jako swe wasne, twierdzili zawsze, e Bg jest niczym innym, tylko mioci. Kto to rozumie, ten rozumie ca tajemnic woli i ca warto ycia. Ale powrmy jeszcze do opisywanego typu kobiety. W ognisku jej wiata wewntrznego znajdziemy wiele pierwiastkw z ycia pochodzcych - wspomnie i marze o szczciu,
3 Numen - w religii staroytnego Rzymu - tajemnicza, bezpostaciowa i nadprzyrodzona sia panujca na wiecie. 4 Zob. rda podwiadomoci oraz Psychologia mylenia logicznego.

13
ktrego nigdy nie zaznaa, wiele silnych, realnych obrazw widzianej i przeytej niedoli ludzkiej i walki z codzienn krzywd: lecz to wszystko przenika na wskro i czy w jedno w metafizyczny pierwiastek woli, szukajcej bezwiednie prostego, bezporedniego zetknicia si z Bogiem. Jest to ognisko mioci, mioci jasnej i szczerej dla wszystkich istot cierpicych, ognisko ywego odczuwania wszystkich krzywd cudzych i bezwiednej prawie, silnej potrzeby, eby te krzywdy naprawi, eby obroni od nich, eby da cho troch szczcia i pogody. Charakterystyczne wysoce jest to, e wokoo tego ogniska mioci, tak silnego, nie rozwija si u niej adna prawie ideowo, przekonania, zasady, wielkie sowa i hasa nie maj tu nic do roboty, s zupenie usunite. Uczucie braterstwa jest zbyt bezporednie, zbyt proste, eby miao potrzeb wzywa do pomocy jakie bd idee, jak bd sugesti umysow, podtrzymujc jego siy i ywotno. Pani O. (nazwijmy j tak) nie moe zetkn si z krzywd czowieka, a nawet zwierzcia, eby mu nie przyj z natychmiastow pomoc, eby nie reagowa od razu jako przyjaciel i obroca. Kady czowiek cierpicy staje si dla niej bratem i przyjacielem, kim bardzo bliskim, dla ktrego nie szczdzi ani swego czasu, ani pracy. Dlaczego to czyni, dlaczego przejmuje si tak ywo obc sobie osob, z tego sama sobie, zdaje si, sprawy zda nie moe. Musi to robi, a musi dlatego, e kocha, e cierpienie cudze staje si jej wasnym cierpieniem, a danie szczcia, choby chwilowego tylko, jest jej wasnym szczciem. Nie zajmowaa si nigdy ani filozofi, ani mistycyzmem: nigdy nie syszaa nawet metafizycznej formuy, e Bg jest mioci, nigdy take nie zastanawiaa si nad tym, co stanowi tzw. dowiadczenie religijne: nie wie wcale, e mona przeywa chwile obecnoci Boga i e mona odnale go we wntrzu swoim. S to wszystko dla niej zagadnienia obce i niedostpne. A pomimo tego sama to przeywa i posiada w swoim wasnym codziennym dowiadczeniu, tylko e nie umie tego nazwa i sformuowa. Dla niej Bg (jest osob wierzc w zwyczajny sposb) jest katechizmowym Bogiem, przebywajcym gdzie w Niebie, do ktrego mona czasem zbliy si w kociele, podczas sakramentu lub gorcej modlitwy. Ale tym nawet nie zajmuje si i rzadko kiedy o tych rzeczach myli. Nawet nie lubi o tym myle i mwi, bo znajduje tylko puste sowa, ktre jej nic nie mwi i myli tak oglnikowe, i ubogie treci, e s prawie nudne dla niej. Zdziwiaby si te niepomiernie, gdyby jej kto powiedzia, e ona sama, kadego dnia prawie, przeywa najprawdziwsze dowiadczenia mistykw, e w kadej chwili kiedy odczuwa ten dziwny skurcz serca, ktry jej kae zapomnie o sobie dla drugiego, kiedy w obcym czowieku zobaczy swego brata, e w kadej takiej chwili Bg, we wasnej osobie, znajduje si w jej wntrzu, zstpuje z Niebios w caym swym majestacie i jej wasne biedne serce przemienia na najwspanialsz wityni. Jakie sowa i jakie formuy mogyby wyrazi t tajemnic przeistoczenia, ktra si wtedy odbywa? Jaka idea zniosaby wiato tej prostej mioci? Pani O. intuicyjnie odczuwa to zapewne, gdy unika mwienia o tym. Jest to jej cicha, wewntrzna religia, bez sw i dogmatw, tajemnica jej radoci, ktra zdradza si tylko w oczach i umiechu. I nie tylko do ludzi ogranicza si jej mio. Jest to uczucie panteistyczne, jakie zwykle bywa taka mio. Opuszczony, wyndzniay pies, kot, albo inne stworzenie, staj si dla niej rwnie przedmiotem troski i zabiegw: patrzyem nieraz na to, jak nosia pokarm dla zostawionego bez opieki kota, jak kupowaa poywienie dla zgodniaego psa, spotkanego na ulicy. Wszdzie i zawsze zobaczy ndz, a gdy zobaczy, nie ma ju spokoju, dopki jakkolwiek nie uly temu. Wtedy dopiero czuje si szczliwa. Musz jeszcze doda, dla dokadnoci opisu tego typu, e szukanie tego szczcia, tak niezrozumiaego dla innych ludzi, nie przychodzi jej atwo. Czsto, bardzo czsto, musi naraa si na due przykroci i krzywdy, na obmow ludzk, nawet na z opini, aby speni to, co jej kae speni jej serce, boska tajemnica jej dobroci. Czy myli kiedy o otrzymaniu za to nagrody pomiertnej o tak zwanym zbawieniu duszy? Sdzc z tego, co czasem mwilimy o tym przedmiocie, jestem przekonany prawie, e nigdy o tym nie myli, a szczeglnie nie myli wtedy, gdy dla kogo czyni istotnie ofiar ze swego zdrowia i spokoju. W ogle, kwestie ycia zagrobowego nie

14
obchodz j wcale, nie lubi i nie umie o tym myle. Caa jej religia, wszystkie zagadnienia z tym zwizane s tak daleko, tak bardzo daleko, tak bardzo daleko od intelektu, e z pewnoci, gdyby filozofowa umiaa, to powiedziaaby tak samo, jak Angelus Silesius, e Bg jest niczym. Przygldajc si jej yciu, mimo woli nasuwao mi si nieraz porwnanie z typami tych ludzi, jacy gromadzili si wokoo w. Franciszka z Asyu, a o ktrych mona naprawd powiedzie: bogosawieni ubodzy duchem. Jest to ten sam typ bezwiednego bohaterstwa mioci, duszy wolnej, ktra, dziki tej wolnoci, umie bezporednio przenikn tajemnic ycia. Typy te nie gin, a jeeli o nich syszymy dzi tak mao, jeeli nie przekazuj swego imienia historii, ju za czasw dawnych, to dlatego tylko, e dzisiejsze ycie spoeczne tumi wszystko, co nie jest przystosowane do organizacji masowej jego potrzeb, co nie daje si zuytkowa dla jego zbiorowych celw. Odradzaj si one jednak wci jeszcze, jako dowd nieustannego poszukiwania Boga przez czowieka, poszukiwania, ktrego adna forma ycia spoecznego, adna epoka kultury przerwa nie moe. Z takim samym typem, cho innego gatunku, spotkaem si w dziecistwie, - i pragnbym imi tego czowieka przypomnie wiatu, na tych wanie kartkach. By to ksidz kanonik Baejewski, proboszcz mojej parafii Wasylw, lecej w Kijowszczynie. Umar, gdy byem maym dzieckiem, ale wspomnienie jego byo tak trwae i ywe u wszystkich, e dugo jeszcze potem przebywaa wrd nas ta promienna posta. Nie byo w nim nic z ascety, ani z mistyka lub teologa, adnego fanatyzmu doktrynerskiego, adnego nawet wyszego wyksztacenia ksikowego. Kocha ycie, soce, wesoo, dzieci, - i wszystkich pokrzywdzonych. By ojcem caej okolicy: jego plebania bya nieustannym przytukiem i ochron: zbiera i garn do siebie wszystkie opuszczone lub zaniedbane dzieci, ca biedot miejscow. Szlachta zagonowa, chopi, ydzi, udawali si do niego w kadej potrzebie, a nikt nie odchodzi bez pomocy, rady i pociechy. Oddawa wszystko. Pomimo, e parafia bya dua i bogata, a majtek kocielny stanowi spor fortun szlacheck, nie znaleziono po jego mierci nawet tyle pienidzy, ile trzeba byo na pogrzeb. Ziemi rozdawa darmo zaciankowej szlachcie, a gdy komu nie wiodo si w gospodarstwie, dopaca mu z wasnej kieszeni. Hojno jego serca staa si nawet przyczyn jego mierci. Jadc gdzie zim, spotka na drodze zzibnit kobiet z dzieckiem: aby j rozgrza, zdj ze siebie futro i tak dowiz do domu. Przezibi si i dosta zapalenia puc, od ktrego umar. Za jego trumn szy tysiczne rzesze ludu, tumy ydw, katolikw i prawosawnych. Ten, ktrego ciao odprowadzali wtedy do grobu, przekona ich, e jest tylko jeden Bg dla wszystkich i jeden koci powszechny, prawdziwy, koci braterstwa. Przechodzimy teraz do trzeciego typu. Podczas gdy w poprzednim sowo byo zjawiskiem podrzdnym i nie dorastao do wielkoci ycia, tutaj mamy stosunek odwrotny: sowo zajmuje pierwsze miejsce i zastpuje ycie: uczucia zmieniaj si na doktryny ksikowe, ycie rozdrabnia si na frazeologi, zamiera w pustych hasach, w poetyckich zwrotach, w ideach jaowych, robionych sztucznie, nieszczerych. Tam bylimy w wiecie radoci i wiecznej wiosny, jaka idzie z serca yjcego mioci, z dostojnej duszy cichych bohaterw ycia. Tutaj jestemy w wiecie smutku i nudy, na jaowej glebie dusz sptanych i kalekich, w wiecie teozofw, ezoterystw, pseudomistykw, teologw, moralistw, umiejcych tylko po literacku y i kocha, a waciwie udawa tylko ycie i kochanie. Poznamy ich zawsze atwo po specjalnym kulcie, jaki maj dla sowa, a raczej dla frazesu. adne wypowiedzenie uczucia zastpuje dla nich uczucie samo. Gest mniej lub wicej efektowny i estetyczny zastpuje miejsce czynu. Stworzenie nastroju zadawaa ich pragnienia yciowe i ich sumienie. S to natury przewanie egocentryczne, a bardzo czsto natury chore, dotknite tak zwan psychasteni. By moe nawet, e ta ich przyrodzona, organiczna psychastenia, leniwe funkcjonowanie organizmu, niski poziom biologiczny, na ktrym stoj, stan chronicznego znuenia i wyczerpania, jest gwnym rdem cech moralnych, deprawacji sumienia i woli. Psychastenik kady boi si czynu, boi si nawet urzeczywistnienia swych

15
wasnych marze i poszukuje wci tego, co by mogo zastpi jakkolwiek rzeczywisto i wzicie w niej udziau. Dlatego lubuje si zwaszcza w symbolach, w gestach, we frazesach, w adnie i silnie brzmicych sowach, bo to wszystko naladuje ycie i uwalnia go poniekd od ycia prawdziwego, a zarazem podnieca: podniet za potrzebuje cigle z powodu swego chronicznego znuenia. Z tych symbolicznych imitacji ycia tworzy si pewien system, pewna cao logiczna, a waciwie pewne zorganizowane kamstwo, ktrym ci ludzie y usiuj. Jestemy wtedy wiadkami smutnej komedii. Oto jedna z takich, ktr przytaczam jako przykad typu, powtarzajc dosownie opowiadanie naocznego wiadka. Pewna pani hrabina, bdca pod wpywem literatury religijnej, spotyka ebraka, nad ktrego ndz tak si rozczula, e pacze nad nim, cauje go po rkach, po twarzy, i obiecuje, e co tylko zechce - zrobi dla niego; wszyscy obecni przy tej scenie pakali rwnie, widzc tak dobre serce. Pani posya strk domu po jedzenie dla niego, lecz e nie ma pienidzy przy sobie, kae strce kupi za swoje tymczasem. ebrak zaskoczony tak ask, prosi o to tylko, eby mu uatwia wydosta pewn legitymacj, ktra dla niego bya bardzo potrzebna. Pani obiecuje wszystko mu zrobi, a dla przeprowadzenia tego bierze od niego paszport. Jakie byo rozczarowanie biedaka, gdy po wielu dniach czekania przekona si, e dobra pani o wszystkim zapomniaa, a co gorsze jeszcze - zgubia nawet jego paszport. Na prno przychodzi do jej domu, dosta si do niej nie mg nigdy. Strka za darowa mu nie moga tego, e za swoje pienidze kupia mu wtedy poywienie, a wstydzia si u swojej pani upomina si o zwrot tego maego dugu. Powszechna, maa scena, zwyczajny obraz z ycia wzity, a jak wiele mwi, gdy podda go gbszej analizie psychologicznej! By gest, przypominajcy co z ywotw witych, by symbol miosierdzia, pokory, braterstwa nawet, i to wystarczyo, dao podniet, uspokoio moe na chwil sumienie. Imaginacyjnie przeya akt braterstwa. Biedne chore dusze! One moe nie wiedz nawet czsto, jak cikim grzechem przeciw mioci jest taka nastrojowa komedia! Ale nie do nich naley przyszo wiata. Oblubieniec nadchodzi.

SPIS TRECI: ORGANIZACJA KULTURY POLSKIEJ .................................................. 2 PROGRAM WYKADW NOWEJ ETYKI - WARSZAWA 1899 ...... 3 I. Solidarno ......................................................................................... 3 II. Wasno ........................................................................................... 4 III. Pastwo............................................................................................ 5 IV. Zbrodnia i kara .............................................................................. 5 V. Grzech i cnota ................................................................................. 6 VI. Swoboda ycia - Praca..................................................................... 6 VII. Szowinizm...................................................................................... 7 ODNOWIENIE YCIA ............................................................................... 7 CZOWIEK DZISIEJSZY .......................................................................... 8 YCIE I SOWO ...................................................................................... 10

RED RAT
http://red-rat.w.interia.pl
e-mail: red_rat@interia.pl Artur Wyrwa, skr. poczt. 39, 65-182 Zielona Gra 5 koperta + znaczek za 1,20z = katalog Red Rat