Vous êtes sur la page 1sur 152

helena keller historia mojego ycia Aleksandrowi Grahamowi Bellowi, ktry naucza guchych mwi i sucha ludzkiej mowy

od Atlantyku do Gr Skalistych, dedykuj histori mojego ycia. Wstp Helena Keller ukoczya cum laude college Radcliffe w 1904 roku, a niniejsza ksika zostaa napisana i wydana w drugim roku jej studiw. Pomocy i zachty w tej pracy udzielili Helenie jej nauczyciel angielskiego, Charles Townsend Copeland, oraz krytyk literacki, John Albert Macy. Ksika zawiera jej wspomnienia z pierwszych lat ycia, wybr listw, a take dzieje jej rozwoju i ksztacenia, oparte gwnie na zapiskach Anny Sullivan, ukochanej nauczycielki, przewodniczki i towarzyszki, dziki ktrej Helena opucia wielki wiat milczenia i samotnoci. Przez ostatnie pidziesit lat Helena Keller prowadzia czynne, poyteczne ycie. Zrozumiae jest, e pracowaa wrd upoledzonych, ktrzy tak jak ona pozbawieni byli wzroku i suchu. W tym celu wygaszaa odczyty, pisywaa artykuy i ksiki: "rodkiem strumienia", "Pniejsze ycie" (1929), "Dziennik Heleny Keller" (1938) i inne. Jednoczenie braa czynny udzia w pracach wielu organizacji, takich jak Amerykaska Fundacja dla Niewidomych, majcych na celu opiek i ksztacenie tak upoledzonych. W zwizku z tym musiaa wiele podrowa. Bya w Europie, na Bliskim i Dalekim Wschodzie, w Ameryce rodkowej i Poudniowej, w Kanadzie, odwiedzia wszystkie stany Ameryki Pnocnej. Misja jej musiaa by owocna, bo czerpic z wasnego dowiadczenia, sama dawaa nadto niezmiernie zachcajcy przykad. Gdy w roku 1887 przybya do niej Anna Sullivan, Helena bya dzieckiem niespena siedmioletnim, mimo wielkiej mioci rodzicw bardzo niezaradnym. Od tego wanie poziomu zaczynajc - w krtkim czasie osigna wysoki stopie rozwoju swej bogatej indywidualnoci i z wiar w siebie stana przed otwartymi drzwiami bada, nauki oraz kontaktw z ludmi. Gdy si o tym czyta, nasuwa si porwnanie z filmem przedstawiajcym w zwolnionym tempie rozwj roliny. Geniusz nauczycielki by nie mniej godny uwagi ni geniusz wychowanki. Anna Sullivan przyjechaa do dziewczynki z Bostonu, z Instytutu Perkinsa. Instytut ten sta si gony dziki pionierskim eksperymentom Samuela Gridleya Howe'a z Laur Bridgman. Anna, pochodzca z biednej imigranckiej rodziny irlandzkiej, jako dziesicioletnia dziewczynka znalaza schronienie w osawionym przytuku w Tewksbury, w Massachusetts. Nacierpiaa si bardzo w dziecistwie, tak bya zaniedbywana i okrutnie traktowana. Fakt, e to przeya, wiadczy o jej sile fizycznej i o nieugitej woli. Charakter miaa elazny. Choroba oczu przyprawia j o poowiczn lepot, z ktrej nigdy si cakowicie nie wyleczya. W swojej pracy pedagogicznej wykorzystaa zarwno osobiste dowiadczenie, jak i metody stosowane w owym czasie w Instytucie Perkinsa. Jednake przystosowaa je do osobowoci wychowanki. Pierwsza lekcja bya nauk posuszestwa. Naleao od razu opanowa szkodliwe impulsy u krnbrnej, rozpuszczonej dziewczynki. Nazywano j w rodzinie "upartym osiokiem". Dopiero wtedy mona byo przystpi do nauki rcznego alfabetu, wyczuwanego doni, i kojarzenia nazw z przedmiotami, ktre rozpoznawaa za pomoc dotyku, gestykulacji i pantomimy. Jednoczenie uczya si wyraa litery palcami, a wkrtce potem pisa. Mwi nauczya si dopiero po trzech latach i to bardzo sabo. Pewnego pamitnego dnia, ju w miesic po przybyciu panny Sullivan, zawitao Helenie, e "kada rzecz ma swoj nazw". Od tej chwili opanowaa j namitno do nazw. Ale nauczycielka uczya j wicej sw, ni uczennica znaa rzeczy, tak e na Helenk przyszo olnienie nie mniej doniose ni rewelacja z nazwami. Poja, e kadej nazwie odpowiada rzecz, chocia nie kada z tych rzeczy moga by jej znana. Jej zachanny umys zadawa dwa pytania: jak si to nazywa? Co oznacza to sowo? Kto powiedzia, e zadanie, jakie sobie postawiy nauczycielka i uczennica, wymagao od obydwch "siy tragarza, powolnej cierpliwoci grnika, determinacji prohibicjonisty i subtelnoci poety". Helena nie urodzia si jednak guchociemna. Stracia wzrok i such w dziewitnastym miesicu ycia, ale niemoliwoci jest orzec, co pozostao w jej pamici z niemowlcych przey. Jednake nie ulega wtpliwoci, e po przebytej chorobie bodce wzrokowe ju nie dziaay, e staa si niewraliwa na

wiato i barwy. Kwestia dwiku nie przedstawia si tak jednoznacznie. Nie moga otrzymywa bodcw suchowych uszami, a wic nie moga rozrnia tonw. Natomiast fale dwikowe dziaay i dziaaj na jej ciao i wzbudzaj wraenia wibracyjne i rytmiczne. Pewnego razu w przystpie przygnbienia, co jej si rzadko zdarzao, poskarya si, e poza domem nie moe swobodnie si porusza. Musi siedzie i czeka, a j kto poprowadzi. U osb normalnych adaptacja fizyczna i spoeczna zaley gwnie od "receptorw odlegociowych": wzroku i suchu. Ona musi si obchodzi bez takich wzrokowych i suchowych "sygnaw ruchu". Jej jedyne anteny poza zasigiem rk, to powonienie i wibracja, te rodki s niezbyt dokadne, a zasig ich stosunkowo niewielki. Nie trzeba zaznacza, e jest to powane upoledzenie. Lecz eby nie wpada w przesad, warto si zastanowi, jak nik rol graj wraenia w normalnym yciu. W praktyce mamy do czynienia nie z czuciowymi sygnaami, ale z rzeczami, ktre one sygnalizuj. Rzeczy mog by te same, niezalenie od tego, jakie dane nam je sygnalizuj: wzrokowe i suchowe, czy, jak w wypadku Heleny Keller, ruch, dotyk, wibracje i powonienie. Jak wyrazi si William James w licie do Heleny: "Wspaniay wiat jest tem w kadym z nas, jest wiatem naszej wiedzy..." Podobnie i wraenia stanowi tylko uamkow cz wiadomoci estetycznej. Jeeli nie psychologowie, to poeci czego nas w tym wzgldzie nauczyli. Kto powiedzia o bohaterze poematu Wordswortha "Peter Bell", e "pierwiosnek nad wod by dla niego tylko tym pierwiosnkiem i niczym wicej" i e "agodny bkit nieba nie rozpywa si w jego sercu". Helena Keller nie ma w sobie nic z Bella. Jej bogata uczuciowo i yczliwy stosunek do otoczenia sprawiaj, e i z pierwiosnkiem, i z bkitem niebios jest ona bardzo zyta, e j wzruszaj. Utaro si myle o niej pod ktem jej brakw. Ale wyeliminujmy z jej przey to, co widzi oko i syszy ucho, c zostanie? Pozostan natura, historia i spoeczestwo. Wszelkiego rodzaju zjawiska, ktre znamy z nazw, opisw waciwych im czynnoci i wzrusze, jakie wywouj. Przedmioty fizyczne utosamiamy za pomoc odpowiednich wrae wod dziki chodnej pynnoci, kwiat dziki woni. Wachlarz jej dotykowych, krtaniowych, wibracyjnych, ruchowych i wchowych odczuwa jest nieskoczenie bogaty. Potrafi czyta palcami nastroje ludzi na twarzach, tak jak widzcy czytaj je oczami. I jedno, i drugie wydaje si cudem. Wane jest to, e tracc wzrok i such nie utracia zarazem inteligencji. Umie myle, porwnywa, pamita, przewidywa, kojarzy, wyobraa sobie, spekulowa i czu. wiat jej obejmuje te same wymiary, co wiaty innych ludzi, i daje jej wstp do tego samego wiata przey i do penego uczestnictwa w otaczajcym yciu. Obdarzona przez natur szczegln aktywnoci, zapaem i swawolnym, ywioowym temperamentem oraz ogromn chci wypowiadania si i porozumiewania, wysza yciu naprzeciw, aby je pozna i zgbi. Prawda, e Helena Keller jest upoledzona, ale kt z nas nie jest tak czy inaczej upoledzony? Ale to, co j wyrnia, to nie upoledzenie, lecz fakt, jak dalece zdoaa je przezwyciy, a nawet odnie ze korzyci. Ta kobieta nie budzi bynajmniej litoci, lecz sympati i zrozumienie. Kto j zna, czy osobicie, czy te z lektury jej wspomnie, ten musi j podziwia i uwielbia. Moga zachodzi obawa, e oglne zainteresowanie odbije si ujemnie na charakterze Helenki. Na szczcie Anna Sullivan nie pozwolia jej wyrosn na rozpieszczone dziecko, a w pniejszym okresie sama potrafia si broni dziki wielkiej inteligencji i poczuciu rzeczywistoci. Nie miaa atwego ycia i nigdy nie uchylaa si przed trudnociami. Przeya wiele cikich chwil. A jest wyjtkowo wraliwa na cierpienia ludzkie w ogle - zwaszcza w tych trudnych czasach. Wynik najlepiej streci jej wasnymi sowami: "Z biegiem lat mj bezmylny optymizm przeobraa si w t gbsz wiar, ktra bierze pod rozwag brzydkie strony ycia, jednake wierzy, e obrc si na lepsze, i pracuje dla tej lepszej przyszoci nawet w obliczu klski". Rzadko miaem mono spotyka Helen Keller, ale doskonale pamitam kade takie spotkanie. Na ostatnim roku w Radcliffe, a moim drugim jako wykadowcy na Harwardzie studiowaa u mnie histori filozofii w zarysie. Najgbiej wry mi si w pami wyraz jej twarzy - umiech lub wymowne spojrzenie, kiedy Anna Sullivan uatwiaa jej zrozumienie jakiego mojego powiedzenia i arciku. Reakcja bya opniona, ale tym bardziej uderzajca, e samoistna w odrnieniu od reakcji reszty suchaczy. Ostatnio widziaem si z ni w listopadzie w Cambridge w domu jej przyjaci - Matyldy i Roberta Pfeifferw. Gawdzilimy wesoo, przyjacielsko prawie

dwie godziny - od serca, jak si to mwi. I znw, jak dawniej, uderzya mnie jej ywa, niezwyka wraliwo. Gdy si z ni przestaje, wie si, e sowa przenikaj do "wewntrznego ucha" i w gb jej umysu, co rzadko da si powiedzie o rozmowach midzy zwykymi ludmi. ` Ralf Barton Perry Cz pierwsza. Historia mojego ycia Rozdzia pierwszy Nie bez pewnej obawy zabieram si do pisania historii mego ycia. Waham si uchyli zasony otulajcej moje dziecistwo na podobiestwo zocistej mgy. Jest w tym wahaniu co z przesdu. Trudne to zadanie napisa autobiografi. Gdy prbuj odtworzy jako moje najwczeniejsze wraenia, stwierdzam, e w perspektywie minionych lat, wicych przeszo z teraniejszoci, fakty i fantazja zlewaj si ze sob. Kobieta odmalowuje przeycia dziecinne tak, jak je sobie wyobraa. Z pierwszych lat ycia pozostao mi niewiele silnych wrae. "Reszta tonie w mrokach wizienia". Zreszt radoci i smutki z okresu mego dziecistwa w wikszoci wypadkw przyblady i przygasy, a wiele wydarze wielkiej wagi z pierwszych lat nauki ulego zapomnieniu na skutek pniejszych podniecajcych i doniosych dowiadcze. eby wic unikn nudnej rozwlekoci, postaram si ograniczy do epizodw, ktre wydaj mi si szczeglnie wane i interesujce. Potraktuj je szkicowo. Urodziam si 27 czerwca 1880 roku w Tuscumbii, maej miecinie w pnocnej Alabamie. Rodzina mego ojca wywodzi si od Caspara Kellera, Szwajcara, ktry osiedli si w Marylandzie. Przed chorob, ktra pozbawia mnie wzroku i suchu, mieszkaam w domku skadajcym si z dwu izb, duej - kwadratowej - i maej, gdzie sypiaa suca. Na Poudniu jest zwyczaj budowania w pobliu gwnego budynku domku w charakterze zapasowego pomieszczenia. Taki domek wystawi mj ojciec po wojnie domowej i gdy si oeni, wprowadzi si do z matk. Winorol, pnce re i kapryfolium pokryway go cakowicie, tak e od strony ogrodu wyglda jak altana. Ganeczek nik w oplotach tych r i poudniowego kolcowoju. Byo to ulubione schronienie kolibrw i pszcz. Dom Kellerw, gdzie mieszkaa caa rodzina, dzielia od naszego ranego zacisza niewielka odlego. Nazywa si "Zielony Bluszcz", gdy pikny angielski bluszcz obrasta ciany, otaczajce go drzewa i poty. Starowiecki ogrd by rajem mego dziecistwa. Jeszcze przed przybyciem mojej nauczycielki wdrowaam na wyczucie wzdu sztywnego bukszpanowego ywopotu i, kierowana powonieniem, znajdowaam pierwsze fioki i konwalie. Po wybuchach zoci tam znajdowaam ukojenie kryjc rozpalon twarz w chodnych liciach i trawie. C to bya za rado zabka si wrd kwiatw i wdrowa to tu, to tam, aby w kocu natkn si niespodziewanie na pikny bluszcz, ktry poznawaam po liciach i kwiatach. Orientowaam si, e to zrujnowana altana w dalszej czci ogrodu. Tutaj rwnie pleniy si leny powj zwisajcy z jaminw i jakie niezwyke pachnce kwiaty, zwane motylimi liliami, poniewa ich delikatne patki przypominaj motyle skrzyda. Ale najcudniejsze ze wszystkiego byy re. Nigdy w oraneriach na Pnocy nie zdarzyo mi si spotka r tak przemawiajcych do serca, jak pnce re mego rodzinnego gniazda na Poudniu. Zwieszay si dugimi festonami z ganku, napeniajc powietrze woni nie skaon ziemskimi zapachami. O wczesnym ranku, skpane w rosie, byway takie miciutkie, takie czyste w dotkniciu, e nasuwao mi si porwnanie do zotogowiu z rajskiego ogrodu. Pocztki mego ycia byy nieskomplikowane i takie jak innych dzieci. Przybyam, zobaczyam, zwyciyam, jak to zawsze bywa, gdy rodzi si pierwsze dziecko. Jak zwykle toczyy si dugie narady nad imieniem dla mnie. Wszyscy kadli nacisk na to, e imi pierwszego dziecka w rodzinie powinno by starannie obmylone. Ojciec zaproponowa Mildred Campbell, dla uczczenia przodka, ktrego niezwykle powaa, i nie chcia sucha adnych dalszych wywodw. Matka pooya koniec dyskusji. Wyrazia yczenie, eby nazwa mnie tak, jak si nazywaa jej matka jako panna, to jest Helena Everett. Ale pod wraeniem wyprawy ze mn do kocioa ojciec zapomnia po

drodze o propozycji matki, co byo rzecz naturaln, gdy odmwi udziau w naradzie. Gdy pastor zapyta, jak ma mnie ochrzci, przypomnia sobie, e postanowiono nazwa mnie tak, jak si nazywaa babka ze strony matki, i poda jej imi i nazwisko po mu, to znaczy Helena Adams. Opowiadano mi, e jako niemowl dawaam liczne dowody ywego samodzielnego usposobienia. Cokolwiek kto robi, upieraam si go naladowa. Majc sze miesicy potrafiam ju wyszczebiota: "Halo!", a raz zwrciam na siebie ogln uwag, gdy bardzo wyranie powiedziaam "herbata" (tea). Nawet po chorobie pamitaam jeszcze jedno sowo, przyswojone w tych wczesnych miesicach. Byo to "woda" (water). Gdy ju utraciam mow, prbowaam chwyta ten dwik i zaniechaam tego "wah-wah" dopiero wwczas, gdy nauczyam si je palcowa. Mwi mi, e zaczam chodzi w dniu, gdy skoczyam rok. Matka wyja mnie wanie z kpieli i trzymaa na kolanach, gdy nagle, zaintrygowana cieniami lici migajcymi tanecznie w blasku soca na gadkiej pododze, zsunam si jej z kolan i ruszyam ku nim prawie biegiem. Tracc rozpd upadam i rozpakaam si. Szczliwe dni nie trway dugo. Przemina krtka wiosna, melodyjna pieni gili i ptakw przedrzeniaczy, jedno lato bogate w owoce i re, jedna zocicie purpurowa jesie, pozostawiajc swe dary u stp ywioowego, swawolnego dziecka. W pospnym miesicu lutym przysza choroba, ktra zamkna mi oczy i uszy i pogrya w mroku niewiadomoci niby nowo narodzone dzieci. Byo to ostre przekrwienie odka i mzgu. Doktor nie rokowa mi ycia. Ale stao si inaczej. Pewnego dnia o wicie gorczka ustpia tak nagle i zagadkowo, jak przysza. Wielka rado zapanowaa w rodzinie, bo nikt, nie wyczajc lekarza, nie przypuszcza, e straciam na zawsze wzrok i such. Wydaje mi si, e pozostao mi w pamici niejasne wspomnienie tej choroby. Pamitam zwaszcza, z jak czuoci matka staraa si koi moje cierpienia i rozdranienie. Przypominam sobie rwnie, jak ocknam si z gorczkowego psnu i obrciam ku cianie rozpalone suche oczy, z dala od ulubionego wiata, ktre z dnia na dzie mtniao i gaso. Doznawaam udrki i oszoomienia. Z wyjtkiem tych ulotnych wspomnie, jeeli to s w ogle wspomnienia, wszystko wydaje mi si ogromnie nierealne niby senna mara. Powoli, stopniowo przyzwyczaiam si do otaczajcej ciszy i ciemnoci i zapomniaam, e kiedy byo inaczej, dopki nie zjawia si ona - moja nauczycielka - i nie uwolnia mnie z tych wizw. Ale w cigu pierwszych dziewitnastu miesicy ycia pochwyciam przebyski rozlegych zielonych pl, wietlistego nieba, drzew i kwiatw, i ciemno, ktra potem nastpia, nie zdoaa tego wszystkiego cakowicie zatrze. Gdymy raz widzieli, "dzie naley do nas i to wszystko, co przynis". Rozdzia II Nie pamitam, co si dziao przez pierwsze miesice po moim wyzdrowieniu. Wiem tylko, e siadywaam na kolanach matki lub czepiaam si jej sukni, gdy si krztaa po domu. Moje rce obmacyway wszystkie przedmioty i wyczuway kady ruch. Tym sposobem nauczyam si wielu rzeczy. Niebawem zapragnam porozumiewa si z innymi osobami. Zaczam od prostych gestw. Potrznicie gow oznaczao - "nie", skinienie - "tak", pocignicie rk - "chod", odepchnicie "id!". Gdy chciaam chleba, pokazywaam, e kraj kromki i smaruj. Kiedy miaam ochot na lody, udawaam, e krc maszynk i dygotaam niby z zimna. Matka potrafia dawa mi do zrozumienia wiele rzeczy. Zawsze wiedziaam, kiedy chciaa, ebym jej co przyniosa, i biegam na gr lub gdzie indziej, zgodnie z jej wskazwkami. Faktycznie wszystkie dobre, radosne momenty, jakie przeyam w cigu tej dugiej nocy, zawdziczam jej mioci i mdroci. Z tego, co dziao si naokoo mnie, rozumiaam bardzo duo. Jako picioletnie dziecko nauczyam si skada i chowa czyste rzeczy przyniesione z pralni i odrniaam wasne od cudzych. Wedug tego, co kady na siebie matka i ciotka, orientowaam si, e zamierzaj wyj, i zawsze prosiam, eby mnie zabray. Gdy zjawiali si gocie, zwykle posyano po mnie. Gdy odchodzili, machaam im rk na poegnanie. Musiao mi pozosta mtne wspomnienie tego gestu. Raz odwiedzili matk jacy panowie. Poczuam zatrzanicie drzwi frontowych i inne odgosy wiadczce o ich przybyciu. Tknita nag myl, pobiegam na gr i nie zatrzymywana przez nikogo zaczam stroi si po swojemu do goci. Stojc, za przykadem innych, przed lustrem namaciam sobie gow olejkiem i

upudrowaam grubo twarz. Nastpnie upiam na gowie woalk w ten sposb, e zakrya mi twarz i opadaa na ramiona. Zaoyam ogromn tiurniur, ktra dyndaa z tyu, dotykajc prawie listwy sukienki. Tak wystrojona zeszam na d bawi goci. Nie pamitam, kiedy sobie uwiadomiam po raz pierwszy, e nie jestem taka jak inni. Ale stao si to jeszcze przed przybyciem mojej nauczycielki. Zauwayam, e ani matka, ani moi przyjaciele nie posugiwali si gestami tak jak ja, gdy sobie czego yczyli, lecz mwili ustami. Czasami, stojc midzy dwiema rozmawiajcymi osobami, dotykaam ich warg. Nie mogam nic zrozumie i to mnie drczyo. Poruszaam ustami i gestykulowaam zapamitale - bez skutku. Czasami doprowadzao mnie to do takiej pasji, e wierzgaam i krzyczaam do utraty si. Musiaam zdawa sobie spraw ze swoich wybrykw, bo wiedziaam, e gdy kopnam Ell, moj piastunk, to j to bolao, a kiedy ochonam, dowiadczaam czego w rodzaju alu. Ale, o ile pamitam, nie zdarzyo si ani razu, aby to uczucie powstrzymao mnie od takiego samego wyczynu, gdy mi si nie udaa jaka zachcianka. W tym czasie moimi staymi towarzyszkami byy: maa Murzynka, Marta Washington, crka naszej kucharki, i Bella, stara wylica, w swoim czasie sawna z wyczynw myliwskich. Marta znaa moje gesty i rzadko si zdarzao, eby nie zrozumiaa rozkazu. Przyjemnie mi byo tyranizowa j. Na og podporzdkowywaa si mojej wadczej woli w obawie, e j uderz. Byam silna, ruchliwa, obojtna na konsekwencje. Wiedziaam, czego chciaam, i zawsze stawiaam na swoim, nawet gdy musiaam o to walczy. Spdzaymy moc czasu w kuchni, zagniatajc bueczki, pomagajc przy lodach, mielc kaw, kcc si nad misk z ciastem i karmic stada kur i indykw na kuchennych schodkach. Niektre tak byy oswojone, e jady mi z rki i pozwalay si gaska. Pewnego razu ogromny indor wyrwa mi z rki pomidor i uciek. Moe za przykadem im indora zbiegymy do drewutni z plackiem wieo polukrowanym przez kuchark i spaaszowaymy go do ostatniej okruszyny. Odchorowaam ten figiel. Ciekawa jestem, czy taka sama kara spotkaa indora. Perliczki lubi znosi jajka w zarolach. Wielka to bya dla mnie uciecha szuka jaj w wysokiej trawie. Nie mogam powiedzie Marcie, e chc wyprawi si po jajka, ale skadaam rce i przyciskaam je do ziemi. Oznaczao to kulisty przedmiot w trawie. Zawsze mnie zrozumiaa. Gdy nam si udao znale gniazdo, nie pozwalaam jej nie jaj do domu, dajc dobitnie gestami do zrozumienia, e mogaby upa i potuc jajka. Spichrz ze zboem, stajnie, gdzie stay konie, podwrze, gdzie rano dojono krowy, stanowiy dla mnie i dla Marty niezawodne rdo rozrywek. Dojarki pozwalay mi trzyma rce na krowach podczas dojenia i nieraz te dostawaam bolenie ogonem. Przygotowania gwiazdkowe radoway mnie niesychanie. Oczywicie nie rozumiaam, o co chodzi, ale rozkoszowaam si pysznymi zapachami, napeniajcymi dom, i przysmakami, ktrymi nas obdarzano, bylebymy tylko siedziay cicho. Zawadzaymy okropnie, ale to nie umniejszao ani troch naszej uciechy. Pozwalano nam tuc korzenie, przebiera rodzynki i oblizywa warzchwie. Wywieszaam poczoch za przykadem innych. Jednak nie pamitam, eby mnie to szczeglnie bawio. Nie byam te na tyle ciekawa, eby wstawa przed witem i szuka upominkw. Marta Washington bya tak samo psotna jak ja. Raz, w upalne lipcowe popoudnie dwie dziewczynki siedziay na stopniach werandy, jedna czarna jak heban, z kdzierzawymi wosami powizanymi sznurowadami w "kucyki", sterczce na caej gowie niby korkocigi, druga biaa z dugimi zocistymi lokami. Jedna miaa sze lat, druga bya dwa lub trzy lata starsza. Modsza bya niewidoma - to byam ja - druga to bya Marta Washington. Wycinaymy lalki z papieru. Niebawem znuya nas ta zabawa, wic pociymy nasze sznurowada i poobcinay znajdujce si w naszym zasigu licie kapryfolium. Wreszcie zainteresowaam si korkocigami Marty. Pocztkowo oponowaa, ale potem skapitulowaa. Przewiadczona, e z kolei ja powinnam, zgodnie z poczuciem sprawiedliwoci, da jej na up swoje loki, chwycia noyczki i ucia jeden. Byaby mnie pozbawia wszystkich wosw, gdyby w sam por nie nadesza matka. Bella, nasza wylica, druga moja towarzyszka, bya, stara i leniwa. Wolaa sypia przed ogniem, ni harcowa ze mn. Prbowaam usilnie nauczy j mojej mowy znakw, c, kiedy okazywaa si tpa i nieuwana. Czasami zrywaa si, dygotaa z podniecenia i zastygaa nieruchomo, jak psy wystawiajce ptaka. Wtedy nie rozumiaam zachowania si Belli, wiedziaam tylko, e nie stosuje si do mej woli. To mnie

irytowao i lekcja koczya si zawsze zbiciem suki. Bella podnosia si, przecigaa leniwie, niuchaa pogardliwie, przechodzia na drug stron kominka, gdzie znw si kada, a ja, znkana i zawiedziona, biegam szuka Marty. Z tych wczesnych lat zostao mi na zawsze w pamici wiele epizodw, mimo upywu czasu jasnych i wyranych. One to nadaj sens tym intensywniejszy tamtemu guchemu, bezcelowemu, pozbawionemu wiata yciu. Raz wylaam przypadkiem wod na fartuszek. Rozpostaram go do wysuszenia przed ogniem na kominku w bawialni. Fartuszek sech zbyt wolno jak na moje wymagania, wic przysunwszy si bliej, rzuciam go na rozarzony popi. Ogie oy. Znalazam si w krgu pomieni, gdy moja sukienka zaja si w jednej chwili. Narobiam straszliwego wrzasku. Viny, moja stara piastunka, przybiega na ratunek. Zarzucia na mnie koc, o mao mnie nie udusia, ale ugasia poar. Miaam poparzone donie i osmalone wosy, ale poza tym wyszam z przygody obronn rk. Jako te wtedy zrozumiaam, do czego suy klucz. Wic kiedy z rana zamknam matk w spiarni, gdzie przesiedziaa trzy godziny, gdy suba znajdowaa si w przybudwce. Matka walia w drzwi, a ja, siedzc na stopniach ganku, zamiewaam si z uciechy, bo czuam te uderzenia. By to mj najgorszy wybryk i rodzice doszli do wniosku, e najwyszy czas wzi mnie w kuratel. Gdy przyjechaa moja nauczycielka, Anna Sullivan, zaraz przy pierwszej sposobnoci zamknam j na klucz w jej pokoju. Matka daa mi do zrozumienia, e mam i na gr i co jej wrczy. Ale speniwszy polecenie, zatrzasnam drzwi, przekrciam klucz w zamku i schowaam pod szaf w hallu. Nie chciaam powiedzie, gdzie go schowaam. Ku wielkiej mojej satysfakcji ojciec musia i po drabin i wyciga pann Sullivan przez okno. Klucz oddaam po ilu tam miesicach. Kiedy miaam okoo piciu lat, przeprowadzilimy si z maego, pokrytego winorol domku do duego nowego domu. Rodzina skadaa si z ojca, matki, dwch starszych braci przyrodnich, pniej - maej siostrzyczki, Mildred. Moje najwczeniejsze wspomnienie o ojcu - to jak brn do niego przez wielkie zaspy papierw. Jest sam i trzyma przed sob arkusz papieru. Byam zdumiona, bo nie rozumiaam, co robi. Naladowaam go, naoywszy wpierw okulary w nadziei, e pomog mi wyjani tajemnic. Ale zagadka rozwizaa mi si dopiero po kilku latach. Dowiedziaam si, e te papiery to gazety i e mj ojciec by redaktorem jednej z nich. Ojciec kocha nas serdecznie, by pobaliwy i przywizany do domu. Rzadko nas opuszcza poza sezonem owieckim, bo - jak mi opowiadano - by zamiowanym myliwym i wietnym strzelcem. Zaraz po rodzinie w jego sercu zajmoway miejsce psy i strzelba. Odznacza si wielk, wrcz przesadn gocinnoci i rzadko wraca do domu bez gocia. Szczeglnie pyszni si swoim wielkim ogrodem, w ktrym, jak mwiono, hodowa najpikniejsze w okrgu arbuzy i truskawki. Przynosi mi pierwsze dojrzae winogrona i najwyborniejsze owoce. Pamitam jego pieszczotliwe dotknicia, gdy prowadzi mnie od drzewa do drzewa, od winoroli do winoroli, i niezwyk rado z moich zachwytw. Mia ogromny dar opowiadania. Gdy opanowaam mow, wpisywa mi nieudolnie w rczk swoje najlepsze anegdoty i cieszy si nadzwyczajnie, gdy je powtarzaam przy jakiej okazji. Bawiam na Pnocy, cieszc si ostatnimi piknymi dniami lata 1896 roku, gdy dosza mnie wie o mierci ojca. Chorowa krtko, cierpia bardzo, ale niedugo. Byo to moje pierwsze wielkie, bolesne przeycie, pierwsze zetknicie si ze mierci. Jak mam pisa o matce? Jest mi tak bliska, e wprost a niedelikatnie mwi o niej. Do dugo uwaaam siostrzyczk za intruza. Wiedziaam, e przestaam by jedyn pieszczoszk matki, i ta myl przejmowaa mnie zazdroci. Maleka przesiadywaa bezustannie na kolanach mamy, gdzie przedtem ja krlowaam, pochaniaa cay jej czas i uwag. Pewnego dnia zaszo co, co w moim pojciu do poczucia krzywdy doczyo zniewag. W tym okresie miaam lalk, pieszczon i poniewieran, ktrej pniej nadaam imi Nancy. Bya ona - niestety! - bezbronn ofiar moich atakw gniewu i czuoci, co jej bynajmniej nie wychodzio na dobre. Miewaam lalki mwice i paczce, ktre zamykay i otwieray oczka, ale adnej z nich tak nie kochaam, jak biedn Nancy. Nancy miaa koysk, w ktrej czsto potrafiam koysa j godzin lub duej. Okropnie zazdrosna strzegam zarwno lalki, jak koyski. A tu pewnego razu znalazam moj siostrzyczk pic spokojniutko w koysce Nancy. Tego rodzaju postpowanie dziecka, z ktrym nie czyy mnie jeszcze wizy uczuciowe, rozgniewao mnie. Podbiegam do koyski i przewrciam j. Z pewnoci

niemowl byoby si zabio, gdyby matka nie zdya jej zapa. Tak ju jest w yciu, e gdy czowiek jest tak samotny jak ja, niewiele si dowiaduje o serdecznych uczuciach, kiekujcych na glebie pieszczotliwych sw i postpkw. Ale potem pokochaymy si z Mildred i chtnie wdrowaymy rka w rk, dokd nas niosy kaprysy, chocia ona nie moga rozumie mojej palcowej mowy, a ja jej dziecinnego szczebiotu. Rozdzia III Tymczasem roso we mnie pragnienie wypowiadania si. Nieliczne gesty, ktrymi si posugiwaam, traciy stale na przydatnoci, tote za kadym razem, gdy mnie nie rozumiano, wpadaam nieuchronnie w pasj. To byo co takiego, jak gdyby niewidzialne rce przytrzymyway mnie, a ja szarpaam si jak szalona, eby si im, wyrwa. Walczyam, jakkolwiek daremnie, lecz duch oporu by we mnie nieugity. Takie wybuchy koczyy si z reguy paczem i wyczerpaniem fizycznym. Gdy przypadkiem niedaleko bya matka, chroniam si w jej ramiona. Rozpacz moja bywaa tak wielka, i zapominaam, co j wywoao. Po jakim czasie potrzeba jakiego rodka porozumienia z innymi staa si tak naglca, e te wybuchy zdarzay si ju codziennie, czasami narastajc z godziny na godzin. Rodzice martwili si niezmiernie. Mieszkalimy bardzo daleko od jakiejkolwiek szkoy dla niewidomych czy guchych i trudno byo przypuszcza, eby kto zgodzi si przyjecha na takie odludzie jak Tuscumbia i uczy guchociemne dziecko. Co wicej, moi krewni i przyjaciele mieli wtpliwoci, czy w ogle nadaj si do uczenia. Jedyny promie nadziei bysn matce w "Notatkach amerykaskich" Dickensa. Czytaa jego opowie o Laurze Bridgman i pamitaa, e bya ona guchociemna, a mimo to uzyskaa wyksztacenie. Ale pamitaa take, i doktor Howe, ktry odkry metod nauczania guchociemnych, dawno ju nie y. I tu krya si trudno nie do przezwycienia. Przypuszczalnie metody doktora Howe'a poszy do grobu razem z nim, a jeli nawet przetrway, jakim sposobem moga odnie z nich korzy dziewczynka w odlegej miecinie w Alabamie? Miaam ju pewno sze lat, gdy ojciec usysza o wybitnym okulicie w Baltimore, ktry leczy przypadki pozornie beznadziejne. Rodzice postanowili zawie mnie tam natychmiast, eby przekona si definitywnie o stanie moich oczu. Pamitam dobrze t podr. Bya bardzo przyjemna. W pocigu zawaram wiele przyjacielskich znajomoci. Jaka pani ofiarowaa mi pudeko muszelek. Ojciec porobi w nich dziurki, ebym moga je nawlec na sznurek. Przez duszy czas byam zadowolona i szczliwa. Rwnie i konduktor by dla mnie bardzo miy. Uczepiona u jego poy, towarzyszyam mu przy sprawdzaniu i przecinaniu biletw. Kleszcze, ktrymi pozwoli mi si bawi, byy czarown maszynk. Skulona w kcie awki zabawiaam si caymi godzinami, wycinajc w kawakach kartonu zabawne otworki. Ciotka zrobia mi ogromn lal z rcznikw. Bya to niesychanie komiczna, nieforemna stwora - ta zaimprowizowana lala - bez nosa, ust, uszu, oczu, bez niczego. Nawet dziecinna wyobrania nie moga przeistoczy tego w twarz. Dziwne to, ale brak oczu zastanowi mnie wicej ni inne braki razem wzite. Wskazywaam to wszystkim z konsekwentn natarczywoci, ale jako nikt nie potrafi znale rady. Ale w kocu mnie samej zawitaa genialna myl i problem zosta rozwizany. Zsunam si z siedzenia i zaczam szuka pod awk, a natrafiam na mantylk ciotki, przybran duymi paciorkami. Wyszarpnam dwa i pokazaam ciotce, e ma je przyszy lalce. Ciotka podniosa moj rczk do swych oczu. Kiwnam energicznie gow. Paciorki zostay wszyte, gdzie naleao, a ja nie posiadaam si z radoci. Ale mi ta zabawka natychmiast zobojtniaa. Przez ca drog nie miaam ani razu ataku zoci, bo tak duo rzeczy narzucao si moim palcom i uwadze. W Baltimore doktor Chisholm przyj nas uprzejmie. Nie potrafi nic pomc, orzek tylko, e mona sprbowa mnie uczy. Poradzi ojcu, aby uda si do doktora Aleksandra Grahama Bella w Waszyngtonie po informacje w sprawie szk i nauczycieli dla guchych lub niewidomych dzieci. Zgodnie z t rad popieszylimy natychmiast do Waszyngtonu pomwi z doktorem Bellem. Ojciec by przygnbiony i peen zych przeczu. Ja, cakowicie niewiadoma jego udrki, cieszyam si podniecajcymi wraeniami ruchu i zmiany miejsca. Chocia byam dzieckiem, wyczuwaam w doktorze tkliwo i sympati, waciwoci zjednujce mu tyle serc, tak jak jego wspaniae osignicia zjednuj mu oglny podziw. Trzyma mnie na kolanach i pozwoli

bawi si swoim zegarkiem. Rozumia moje znaki, za co go pokochaam. Jednak nie marzyam, e to spotkanie okae si wrotami, przez ktre wynurz si z ciemnoci na wiato, a moja samotno ustpi miejsca przyjani, wspyciu z ludmi, wiedzy i mioci. Doktor Bell poradzi ojcu, eby napisa do pana Anagnosa, dyrektora Instytutu Perkinsa w Bostonie, wsawionego gonymi eksperymentami doktora Howe'a z niewidomymi - z zapytaniem o kompetentn nauczycielk, ktra mogaby si podj mojej edukacji. Ojciec napisa niezwocznie i w cigu paru tygodni otrzyma miy list od pana Anagnosa z pocieszajc wiadomoci, e znalaz dla mnie nauczycielk. Dziao si to w lecie 1886 roku, jednak Anna Sullivan przybya do nas dopiero w marcu nastpnego roku. Tak wic pozostawiwszy za sob ciemnoci egipskie, stanam w obliczu Synaju. Moc Boska spyna na mnie i pozwolia mi przejrze i zobaczy wiele cudw. A ze witej Gry dolecia mnie gos mwicy "Wiedza to jest mio, wiato i ycie". Rozdzia IV Nie pamitam w moim yciu bardziej uroczystego dnia ni ten, kiedy przybya do nas moja nauczycielka, Anna Mansfield Sullivan. Ogarnia mnie zdumienie, gdy pomyl, jaka niezmierzona przepa dzielia te dwa istnienia, ktre ten dzie poczy - trzeci marca 1887 roku. Do siedmiu lat brakowao mi trzech miesicy. Byo popoudnie. Staam na ganku, niema, wyczekujca. Z gestw matki i popiesznej krztaniny w domu domylaam si niejasno, e zanosi si na co niezwykego. Wyszam wic przed drzwi i czekaam na stopniach. Popoudniowe soce przenikao przez gazki kapryfolium oplatajce ganek i padao na moj wzniesion ku grze twarz. Moje palce prawie bezwiednie pieciy znajome licie i rozwijajce si wanie wonne wiosenne kwiaty. Nie wiedziaam, co gotuje mi przyszo. Przez dugie tygodnie drczya mnie gorycz i gniew i po okresie gwatownych zmaga nastpio gbokie wyczerpanie. Czy bylicie kiedy na morzu w gstej mgle, kiedy to wydaje si, e dotykalna biaa ciemno okra czowieka ze wszech stron, podczas gdy wielki okrt, trwony, rozdygotany, przebija si po omacku ku wybrzeu, a czowiek czeka z bijcym sercem na co niewiadomego? Zanim si zacza moja nauka, byam jak ten okrt, ale bez kompasu, bez sondy, bez monoci sprawdzenia, jak daleko do przystani. "wiata! Dajcie mi wiato!" - woao mi bezgonie w duszy i w tej samej godzinie zajaniao mi wiato mioci. Poczuam zbliajce si kroki i wycignam rk sdzc, e to matka. Kto uj moj do, podnis mnie, obj i przytuli. To bya ona, ta, co miaa mi objawi bogactwo wiata, a co waniejsze, pokocha mnie. Nazajutrz rano moja nauczycielka zaprowadzia mnie do swego pokoju i daa mi lalk. By to prezent od niewidomych dzieci z Instytutu Perkinsa. Lalk ubraa Laura Bridgman. Ale o tym wszystkim dowiedziaam si dopiero pniej. Zaczam si bawi lalk. Po chwili nauczycielka napisaa mi wolno na doni sowo "lalka" (doll). Zaciekawiona t zabaw palcami, staraam si j naladowa. Gdy mi si w kocu udao wykona litery poprawnie, zarumieniam si z dziecinnej radoci i dumy. Zbiegam na d do matki i pokazaam jej, jak si pisze palcami sowo lalka. Nie wiedziaam, e literuj sowo, nie wiedziaam nawet o istnieniu sw. Po prostu naladowaam jak mapka gr palcw nauczycielki. W cigu nastpnych dni nauczyam si pisa do rki bezmylnie bardzo wiele wyrazw, takich jak: szpilka (pin), kapelusz (hat), kubek (cup), a take kilka czasownikw, jak siedzie (sit), sta (stand), chodzi (walk). Ale dopiero po kilku tygodniach odgadam, e kada rzecz ma nazw. Raz, gdy bawiam si now lalk, Anna Sullivan pooya mi rwnie na kolanach moj wielk szmacian lal, wpisujc wolno w rk "lalka", i staraa si da mi do zrozumienia, e sowo "lalka" odnosi si do obydwch moich lalek. Wczeniej tego samego dnia miaymy utarczk z powodu: "kubka" i "wody". Nauczycielka usiowaa wbi mi do gowy, e "kubek" to kubek, a "woda" to woda, lecz ja uporczywie mieszaam jedno z drugim. Zdesperowana, zaniechaa chwilowo tych prb, ale powrcia do nich przy pierwszej sposobnoci. Zniecierpliwiona t uporczywoci, porwaam now lalk i roztrzaskaam o podog. U stp swoich wymacaam skorupki rozbitej lalki i to mnie niezmiernie ucieszyo. Po tym gwatownym wybuchu nie czuam ani zgryzoty, ani alu. Nie kochaam tej lalki. W cichym ciemnym wiecie, w jakim yam, nie byo miejsca na gbok tkliwo. Czuam, jak nauczycielka zmiota skorupy pod kominek, i byam rada,

e znika przyczyna mego zego humoru. Panna Sullivan przyniosa mi kapelusz, wic wiedziaam, e wyjd na soce. Ta myl, jeeli nie sformuowane wraenie mona nazywa myl, wprawia mnie w dobry nastrj. Skakaam z radoci. Poszymy ciek do budki studziennej, wabione zapachem porastajcego j kapryfolium. Kto pompowa wod i nauczycielka podstawia moj do pod chodny strumie wody. Podczas gdy przelewa mi si przez jedn rk, wpisaa mi do drugiej sowo: "woda", najpierw powoli, nastpnie szybko. Staam bez ruchu, pochonita cakowicie gr jej palcw. Nagle rozbysa we mnie mglista wiadomo, jak gdyby czego zapomnianego - jakby drgania powracajcej myli i w ten sposb objawia mi si tajemnica jzyka. Zrozumiaam, e woda to ten cudowny chd przelewajcy mi si przez do. To ywe sowo obudzio we mnie dusz, napenio j wiatem, nadziej, radoci, wyzwolio z wizw. Prawda, e jeszcze pozostay zapory, ale z czasem i one mogy by zniesione. Odeszam od studni pena zapau do nauki. Kada rzecz miaa nazw, a kada nazwa dawaa ycie nowej myli. Po powrocie do domu czegokolwiek si dotknam, dygotao yciem. Pochodzio to std, e zaczam wczuwa si w wiele rzeczy. Wchodzc do domu przypomniaam sobie o stuczonej lalce. Wyczuam drog do kominka i pozbieraam skorupki. Na prno prbowaam zoy je z powrotem. zy napyny mi do oczu. Zrozumiaam, co zrobiam, i pierwszy raz zasmuciam si i poaowaam swego postpku. Tego dnia nauczyam si wielu nowych sw. Wszystkich sobie nie przypominam, ale pamitam, e midzy nimi znalazy si nastpujce: matka (mother), ojciec (father), siostra (sister), nauczycielka (teacher) sowa, od ktrych wiat zakwit mi jak rdka Aaronowa. Gdy wieczorem pooyam si do mego siatkowego eczka, byam tak szczliwa, e trudno byoby znale szczliwsze dziecko. Przeywaam w duszy radosne wydarzenia tego pamitnego dnia i pierwszy raz w yciu zatskniam do jutra. Rozdzia V Przypominam sobie wiele wydarze z tego lata 1887, po nagym przebudzeniu mej duszy. Nie robiam nic specjalnego, badaam tylko rkami wiat i uczyam si nazwy kadej rzeczy, ktrej si dotknam. Im wicej mi ich wpadao pod rk, im wicej mi przybywao nazw, im lepiej orientowaam si w ich zastosowaniu, tym radoniejsza, tym ufniejsza stawaa si wiadomo pokrewiestwa z reszt wiata. Gdy zakwity stokrotki i jaskry, nauczycielka braa mnie za rk i prowadzia przez pola, gdzie ludzie przygotowywali ziemi pod siewy, nad brzeg rzeki Tennessee. Tu, siedzc na trawie, pobieraam pierwsze lekcje o darach natury. Dowiadywaam si, jak dziki socu i deszczom wyrastaj z ziemi drzewa mie dla oka, a take dajce poywienie, jak ptaki buduj gniazda i przenosz si z kraju do kraju; jak im jest dobrze; w jaki sposb wiewirka, sarna, lew i wszelkie inne stworzenia znajduj sobie pokarm i schronienie. W miar, jak si dowiadywaam coraz to nowych rzeczy, coraz wicej radowaam si wiatem, na ktrym przyszo mi y. Na dugo przedtem, zanim nauczyam si dodawa liczby w arytmetyce lub okrela ksztat ziemi, Anna Sullivan nauczya mnie odczuwa pikno wonnych lasw, dziebeek trawy, ksztatw i doeczkw rczki mojej siostrzyczki. Kojarzya moje najwczeniejsze myli z natur, uczya pojmowa i odczuwa, e ptaki, kwiaty i ja to jedno szczliwe rodzestwo! Mniej wicej w tym czasie przeyam przygod, ktra mnie pouczya, e natura nie zawsze bywa askawa. Pewnego dnia wracaymy z dugiej wdrwki. Poranek by uroczy, ale gdymy skrciy ku domowi, zrobio si gorco i parno. Par razy zatrzymywaymy si dla odpoczynku pod przydronymi drzewami, ostatni raz pod dzik wini niedaleko domu. W cieniu byo rozkosznie, a na drzewo atwo byo si wdrapa. Tote z pomoc nauczycielki zdoaam usadowi si wrd gazi. Tak byo chodno w koronie drzewa, e panna Sullivan zaproponowaa, e zjemy tu sobie drugie niadanie. Przyrzekam, e bd siedzie spokojnie, wic posza po nie do domu. Nagle w powietrzu zasza zmiana. Ciepo soneczne pierzcho. Wiedziaam, e niebo pociemniao, gdy wszelki ar, dla mnie rwnoznaczny ze wiatem, ustpi. Od ziemi powiao dziwnym zapachem. Znaam ten zapach. Wiedziaam, e jest on zawsze zwiastunem burzy, i niewymowny strach cisn mi serce. Byam absolutnie sama, odcita od przyjaci, bez pewnego gruntu pod nogami. Owiono mnie co nieznanego, przeogromnego.

Siedziaam bez ruchu w penym napicia oczekiwaniu. Zimny strach przenika mnie do szpiku koci. Pragnam powrotu nauczycielki, ale nade wszystko chciaam zej z drzewa. Przez chwil panowaa zowroga cisza, po czym rozleg si gony szum lici. Drzewem wstrzsno drenie. Potny poryw wichru zdmuchnby mnie na ziemi, gdybym si nie trzymaa z caej siy gazi. Winia chwiaa si i prya. Gazki amay si i leciay naokoo mnie na podobiestwo gradu. Za wszelk cen chciaam zeskoczy! Lecz trwoga przykuwaa mnie do drzewa. Kuliam si wrd gazi, ktre chwiay si na wszystkie strony. Od czasu do czasu czuam, jakby walio si co cikiego, i wyczuwaam, jak wiatr wstrzsa pniem. To rozstrajao mnie do najwyszego stopnia i wanie gdy pomylaam, e drzewo zwali si razem ze mn, nauczycielka chwycia mnie za rk i pomoga zej. Przytuliam si do niej drc z radoci, e znw mam grunt pod nogami. Nauczyam si nowej prawdy, e natura "jest w cigej wojnie ze swoimi dziemi i pod pieszczot ukrywa zdradzieckie szpony". Duo czasu upyno po tej przygodzie, zanim odwayam si znw wej na drzewo. Sama ta myl napeniaa mnie trwog. Dopiero sodki zapach mimozy w penym rozkwicie sprawi, e, opanowujc strach, ponowiam prb. By pikny wiosenny poranek. Siedziaam sama w altanie, pogrona w lekturze, gdy owiaa mnie niezwykle subtelna wo. Zerwaam si i instynktownie wycignam rce. Mogo si zdawa, e to sama wiosna zjawia si w altanie. - Co to jest? zapytaam i po chwili zorientowaam si, e tak pachnie mimoza. Poszam a do koca ogrodu, bo wiedziaam, e drzewo mimozy roso na zakrcie cieki niedaleko parkanu. Ot i ono, rozdygotane w cieple soca. Obcione kwieciem gazie prawie dotykaj wysokiej trawy. Czy istniao kiedy na wiecie co tak doskonale piknego? Delikatne patki wzdragay si przed najlejszym dotkniciem. To byo rajskie drzewo, ktre przesadzono na ziemi. Przedostaam si wrd ulewy kwiecia do okazaego pnia i przez chwil staam niezdecydowana. Wreszcie postawiam stop w szerokim rozwidleniu gazi i podcignam si w gr. Trudno mi byo utrzyma si, gazie byy bardzo grube, a kora rania mi rce. Ale dowiadczaam rozkosznego uczucia, e porywam si na cudowny, niezwyky czyn, wic piam si coraz wyej i wyej, a dotaram do maej awki, ktr kto umocowa na drzewie tak dawno, e we wrosa. Siedziaam tam bardzo dugo. Czuam si jak wrka na rowym oboku. Pniej spdzaam na moim rajskim drzewie szczliwe dugie godziny z gow pen wspaniaych marze. Rozdzia VI Zdobyam wic klucz do poznania mowy i tylko pragnam nauczy si, jak go uywa. Dzieci, ktre sysz, przyswajaj sobie mow bez szczeglnego wysiku. Chwytaj w lot, po prostu z rozkosz, sowa z ust otoczenia, podczas gdy guche dziecko musi owi je powoli, z mozoem. Ale niezalenie od trudw wynik jest cudowny. Stopniowo od nazw przedmiotw posuwamy si krok za krokiem, a przebdziemy niezmiern odlego dzielc nieudolnie wyjkan zgosk od wersetu Szekspira. Pocztkowo, gdy nauczycielka nauczya mnie czego nowego, zadawaam bardzo niewiele pyta. Moje pojcia byy nieokrelone, a zapas sw niedostateczny. Lecz w miar jak poznawaam coraz wicej rzeczy, w miar jak mi przybywao sw, ciekawo wzrastaa, wic powracaam raz po raz do tego samego przedmiotu, spragniona dalszych informacji. Czasami nowe sowo oywiao obraz, ktry wczeniejsze przeycie wyryo w mzgu. Pamitam poranek, kiedy zapytaam pierwszy raz o znaczenie sowa "kocha". Jeszcze wtedy nie znaam wielu sw. Znalazam wanie w ogrodzie kilka wczesnych fiokw i przyniosam mojej nauczycielce. Chciaa mnie pocaowa, ale wtedy jeszcze nie lubiam, eby mnie kto caowa prcz matki. Anna Sullivan obja mnie agodnie wp i napisaa mi na rce - Kocham Helenk. - Co to znaczy kocha? - zapytaam. Przycigna mnie do siebie i odpowiedziaa: - To jest tutaj. - I wskazaa na moje serce. Uprzytomniam sobie pierwszy raz, e serce bije. Byam ogromnie zaskoczona, bo wtedy jeszcze nie rozumiaam niczego, czego nie dotknam. Powchaam fioki, ktre trzymaa, i zapytaam na p znakami, na p sowami: - Czy kocha to sodycz kwiatw? - Nie - odpowiedziaa. Znw si zamyliam. Promienie soca paday na nasze twarze. - Czy to nie jest kocha? - zapytaam, pokazujc w kierunku ciepa. - Czy to nie jest mio? Wydawao mi si, e nie mogo by nic pikniejszego ni soce, pod ktrego ciepymi

promieniami wszystko ronie. Ale nauczycielka znw potrzsna gow. Byam ogromnie zakopotana i zawiedziona. Dziwiam si, e nie potrafi pokaza mi mioci. W par dni pniej nawlekaam paciorki rnej wielkoci symetrycznie - dwa due, trzy mae i tak dalej. Popeniaam cigle omyki, ktre nauczycielka wytykaa mi raz po raz z agodn cierpliwoci. W kocu dostrzegam bardzo wyran omyk w kolejnoci i przez chwil skupiam uwag na lekcji, starajc si poj, jak powinnam bya uszeregowa paciorki. Nauczycielka stukna mnie w czoo i napisaa mi na rce: - Myl! W jednym przebysku pojam, e sowo to oznacza proces przebiegajcy w mojej gowie. To byo moje pierwsze wiadome spostrzeenie z dziedziny abstrakcyjnych poj. Dugo siedziaam bez ruchu. Nie mylaam o paciorkach rozsypanych na kolanach, lecz staraam si znale znaczenie "mioci" w wietle tej nowej idei. Przez cay dzie soce kryo si za chmur raz po raz przechodzia krtka ulewa - gdy nagle objawio si w caej swojej ogromnej wspaniaoci. Znw zapytaam nauczycielk: - Czy to nie mio? - Mio to jest co jak chmury, ktre zasnuway niebo, zanim soce wyjrzao - objania. I w sowach atwiejszych ni te, ktre przytaczam, bo wtedy jeszcze bym ich nie zrozumiaa, uzupenia: - Przecie nie moesz dotkn chmur, ale czujesz deszcz i wiesz, jak ciesz si kwiaty i jak spragniona jest ziemia po upalnym dniu. Mioci te nie mona dotkn, ale czujesz, jak sodycz wlewa we wszystko. Bez mioci nie byaby szczliwa i nie miaaby nawet chci si bawi. Nagle pojam t pikn prawd. Poczuam niewidzialne nici midzy moj myl i mylami innych ludzi. Od samego pocztku nauki panna Sullivan trzymaa si zasady, aby przemawia do mnie tak, jakby przemawiaa do syszcego dziecka. Jedyna rnica polegaa na tym, e zamiast mwi, wpisywaa zdania w moj rk. Jeeli nie znaam sw i zwrotw, koniecznych dla wyraenia moich myli, to mi je podsuwaa. Podsuwaa sowa ju wtedy, gdy nie mogam jeszcze podtrzymywa rozmowy. Ten proces cign si kilka lat, gdy guche dziecko nie opanuje w miesic, a nawet w dwa czy trzy lata, niezliczonych zwrotw i wyrae uywanych w najprostszych codziennych okolicznociach. Mae syszce dziecko nabywa je przez bezustanne powtarzanie i naladownictwo. Rozmowy, jakie syszy w domu, poddaj tematy, pod wpywem ktrych powstaj jego myli. Ta naturalna wymiana poj jest niedostpna dla guchego dziecka. Zdajc sobie z tego spraw, moja nauczycielka postanowia dostarcza mi podniet, ktrych byam pozbawiona. Czynia to, powtarzajc, o ile to byo moliwe, sowo w sowo to, co syszaa, i pokazujc mi, jak bra udzia w rozmowie. Lecz upyno duo czasu, zanim zdobyam si na inicjatyw i potrafiam powiedzie co sensownego i w por. Gusi lub niewidomi z wielk trudnoci przyswajaj sobie formy towarzyskiej rozmowy. O ile wiksze sprawia to trudnoci ludziom guchociemnym. Nie mog przecie rozrni tonu gosu ani bez czyjej pomocy orientowa si w gamie tonw nadajcych znaczenie sowom. Nie mog te obserwowa wyrazu twarzy rozmwcy, a przecie spojrzenie przesdza czsto o znaczeniu sw. Rozdzia VII Nastpnym wanym krokiem w mojej edukacji bya nauka czytania. Skoro tylko nauczyam si troch pisa na rce, nauczycielka daa mi paski kartonu z wypukym drukiem. W mig pojam, e kade drukowane sowo oznacza przedmiot, czynno lub jak cech. Miaam ramk, w ktrej mogam ustawia sowa budujc krtkie zdania. Ale zanim wstawiam zdanie w ramk, wyraaam je za pomoc przedmiotw. Wyszukiwaam paski kartonu ze sowami takimi jak: lalka (doll), jest (is), na (on), ko (bed) i kadam kade sowo na odpowiednim przedmiocie. Nastpnie ukadaam lalk na ku ze sowami: "jest", "na" obok niej. W ten sposb ukadaam zdanie ze sw, a jednoczenie budowaam zdania za pomoc samych przedmiotw. Raz panna Sullivan kazaa mi przypi sowo dziewczynka (girl) do fartuszka i stan w szafie. Na pce uszeregowaam sowa: "jest", "w", "szafie". Nic mnie tak nie cieszyo jak ta zabawa. Bawiymy si w ten sposb caymi godzinami. Czsto wszystkie rzeczy w pokoju byy pozestawiane w zdania. Od drukowanej kartki by tylko krok do drukowanej ksiki. Braam swoj "Czytank dla pocztkujcych" i szukaam znajomych sw. Gdy znajdowaam, cieszyam si jak przy zabawie w chowanego. To by pocztek nauki czytania. O lekturze caych powiastek bdzie mowa pniej. Regularnych lekcji nie miaam przez dugi czas.

Nawet gdy uczyam si ju naprawd, wydawao mi si to raczej zabaw ni prac. Anna Sullivan objaniaa mi wszystko za pomoc piknych powiastek lub wierszykw. Jeeli mnie co zachwycio lub zainteresowao, omawiaa to ze mn w taki sposb, jakby sama bya ma dziewczynk. To, o czym moc dzieci myli ze strachem - uciliwym przedzieraniu si przez gramatyk, trudnych rachunkach i jeszcze trudniejszych definicjach, ja zaliczam dzi do moich najmilszych wspomnie. Nie mog wytumaczy wyjtkowego zrozumienia panny Sullivan dla moich przyjemnostek i pragnie. Moe pochodzio to std, e tak dugo obcowaa z niewidomymi. Posiadaa przy tym cudowny dar opowiadania. Przechodzia szybko do porzdku nad nieciekawymi szczegami i nigdy nie nkaa mnie pytaniami, czy pamitam onegdajsz lekcj. W sposb tak przystpny podawaa suche naukowe dane, e nie sposb byo nie pamita. Czytaymy i uczyymy si na dworze, przekadajc nasonecznione lasy nad dom. Wszystkie moje najwczeniejsze lekcje maj w sobie tchnienie lasu - subteln ywiczn wo szyszek sosnowych, pomieszan z zapachem dzikich winogron. Siedzc w cieniu tulipanowca, uczyam si rozumie, e kada rzecz, to nauka i poytek. "Pikno rzeczy uczyo mnie ich uytecznoci". Istotnie wszystko, co potrafio brzcze, bzyka, piewa albo kwitn, miao udzia w mojej nauce - haaliwe aby, koniki polne i wierszcze (gdy je trzymaam w rku, po chwili zapominay o swoim kopotliwym pooeniu i zaczynay swoje piskliwe trele), mae puchowe kurcztka, dzikie kwiaty, kwiecie dereniu, fioki i pczkujce drzewa owocowe. Czuam pkajce upiny baweny i gniotam w palcach ich mikkie wkna i kosmate nasiona. Czuam cichy powist wiatru wrd kosw, jedwabisty szelest dugich lici i pene oburzenia parskanie mego kuca, kiedy chwytaymy go na pastwisku i zakaday wdzido. Ach, mj Boe! Jak dobrze pamitam cierpki koniczynowy zapach jego oddechu! Niekiedy wstawaam o wicie i wymykaam si do ogrodu, gdy na trawie i kwiatach leaa rzsista rosa. Mao kto wie, co to za rado czu w doni delikatn mikko r lub pikne ruchy lilii chwiejcych si w porannym wietrzyku. Zdarzao mi si schwyta owada w koronie zerwanego kwiatu. Czuam wtedy saby szmer skrzydeek trcych jedno o drugie w przystpie nagej trwogi, skoro drobniutkie stworzenie spostrzego, e co z zewntrz pozbawio je swobody ruchw. Drug moj ulubion kryjwk by sad, gdzie owoce dojrzeway z pocztkiem lipca. Ogromne, pokryte puszkiem brzoskwinie same wchodziy mi w rce, a od swawolnych powieww wiatru jabka spaday mi pod nogi. Z jak rozkosz zbieraam owoce do fartuszka i przytulaam twarz do gadkich policzkw jabek, ciepych jeszcze od soca. I zaraz w podskokach z powrotem do domu! Chodziymy na przysta Kellera, stary zrujnowany drewniany pomost na rzece Tennessee, gdzie podczas wojny domowej ldowali onierze. Bya to nasza ulubiona przechadzka. Bawic si w nauk geografii, spdzaymy tam dugie szczliwe godziny. Budowaam groble z kamykw, robiam wyspy i jeziora, dryam oyska rzek, wszystko dla rozrywki i ani mi przez myl nie przeszo, e odrabiam lekcj. Z rosncym zdumieniem przysuchiwaam si, jak moja nauczycielka opisywaa wielki okrgy wiat z gorejcymi grami, pogrzebanymi miastami, lodowcowymi rzekami i wielu innymi dziwami. Panna Sullivan sporzdzaa mapy plastyczne w glinie, tak e mogam wyczuwa palcami grzbiety grskie i doliny, i krte koryta rzek. I to rwnie mi si podobao. Ale podzia ziemi na strefy i bieguny wprawia mj umys w zamt i dziaa rozstrajajco. Pokazowe sznury i patyczki z drzewa pomaraczowego oznaczajce bieguny wydaway mi si tak realne, e do dzisiejszego dnia sama wzmianka o strefie umiarkowanej nasuwa mojej wyobrani szpagat okrcony kolicie na improwizowanym globusie. Gdyby kto prbowa mnie przekona, e biae niedwiedzie faktycznie wspinaj si na biegun pnocny, moe byabym skonna w to uwierzy. Chyba jedynym przedmiotem, ktrego nie lubiam, bya arytmetyka. Od samego pocztku nie pocigay mnie liczby. Panna Sullivan prbowaa uczy mnie liczy metod nawlekania grupami paciorkw na sznurki. Na somkach - tak jak w przedszkolu - nauczyam si dodawa i odejmowa. Nigdy nie starczyo mi cierpliwoci, eby uoy wicej ni pi lub sze grup jednorazowo. Gdy tego dokazaam, uwaaam, e na ten dzie jestem w porzdku z sumieniem, i biegam szuka moich towarzyszek zabaw. Raz pewien pan, ktrego nazwisko wyleciao mi z pamici, przysa mi kolekcj wykopalisk, malekich muszelek piknie znakowanych, kawakw piaskowca z odciskami pazurw ptasich i

liczn paskorzeb paproci. To byy klucze, ktre otworzyy przede mn wiat antydyluwialnych skarbw. Palce mi dray, gdy si przysuchiwaam opowiadaniom mojej nauczycielki o straszliwych bestiach o przedziwnych niewymawialnych nazwach, ktre kiedy przedzieray si przez pierwotne bory, ywic si gaziami olbrzymich drzew, i wymary w niewiadomej erze w okropnych moczarach. Dugo, dugo te dziwne stwory nawiedzay mnie w snach. Ten ponury okres tworzy pospne to dla mojej radosnej teraniejszoci, penej r i soca, rozbrzmiewajcej agodnym ttentem mojego kucyka. I znw otrzymaam w darze pikn muszl. Wielkie byo moje zdziwienie i uciecha, gdy si dowiedziaam, e to maleki miczak zbudowa takie mieszkanko w ksztacie byszczcej spirali. e w ciche noce, gdy nawet najlejszy powiew nie marszczy gadkiej powierzchni wd, odzik egluje po bkitnych dalekociach Oceanu Indyjskiego w swoim "perowym okrciku". Gdy ju si nauczyam wielu interesujcych rzeczy o yciu i zwyczajach dzieci morza - jak to wrd szalejcych fal mae polipy buduj pikne wyspy koralowe na Oceanie Spokojnym i jak foraminifery stworzyy kredowe wzgrza w wielu krajach - moja nauczycielka przeczytaa mi "Wielokomorowego odzika" i wyjania, e proces budowy muszel miczakw symbolizuje rozwj umysu. Tak jak cudotwrczy paszcz odzika przeobraa materia, ktry czerpie z wody, i czyni go czci samego siebie, tak samo czstki wiedzy, ktre zbieramy, ulegaj podobnemu przeobraeniu i staj si perami myli. I znw rozwj roliny dostarczy tematu do nauki. Kupiymy lili i zasadziymy j w sonecznym oknie. Niebawem zielone spiczaste pczki zaczy si rozwija. Wysmuke palcowate listki zewntrzne otwieray si z wolna - jak sdziam, nie pieszno im byo ujawni ukryte w rodku pikno. Skoro jednak proces rozkwitu raz si zacz, posuwa si szybko, ale systematycznie. Zawsze jeden pk wikszy i pikniejszy ni pozostae odrzuca zewntrzn usk z majestatycznym gestem, jak gdyby pikno w mikkich, jedwabistych szatach wiedziaa, e jest krlow lili z boej aski, podczas gdy jej pokorniejsze siostrzenice zrzucay niemiao zielone kapturki. Wreszcie caa rolina przeobraaa si w jeden pikny wonny bukiet. Na oknie zastawionym kwiatami znajdowao si w szklanym kloszu jedenacie kijanek. Pamitam, z jakim przejciem dokonywaam odkry na tych stworzeniach. Co to bya za zabawa zanurza rk w naczyniu. Wyczuwaam kijanki i pozwalaam im przemyka si i przelizgiwa midzy palcami. Tak si zdarzyo, e energiczniejsza sztuka wyprysna z naczynia i spada na podog. Znalazam j, ale wydawaa si prawie martwa. Jedynym znakiem ycia byy sabe ruchy ogona. Lecz zaledwie znalaza si w swoim ywiole, natychmiast daa nurka na dno i zacza szybko pywa w kko, ruchliwa i rozradowana. Dokonaa skoku, zobaczya wielki wiat i bya rada z powrotu do swego licznego szklanego domku w cieniu ogromnej fuksji. Dopiero gdy osigna abi godno, przeniosa si do zielonego stawu na kocu ogrodu. Tam, wypiewujc przedziwne pieni miosne, napeniaa muzyk letnie noce. W ten sposb pobieraam nauk wprost z ycia. Pocztkowo miaam znikome moliwoci. Dopiero moja nauczycielka rozwina je i wzbogacia. Odkd przybya, caa moja istota tchna mioci i szczciem. Od pierwszej chwili panna Sullivan nie pomina ani jednej sposobnoci, eby mi ukazywa pikno utajone w kadym zjawisku, i bezustannie staraa si myl, czynem i przykadem umila moje ycie i czyni je poytecznym. Geniusz mojej nauczycielki, jej takt oraz mio do mnie sprawiy, e pierwsze lata mojej nauki byy tak pikne. Potrafia znale waciwy moment nauczania i dlatego ta wiedza oczarowaa mnie i przenikna do mojej duszy. Pojmowaa, e umys dziecka jest jak pytki potok, ktry szemrze i spywa wesoo kamienistym oyskiem edukacji, w ktrego wodach odbija si tu kwiat, tam krzew, wdzie pierzasta chmura. Usiowaa kierowa moim rozwijajcym si umysem. Wiedziaa, e tak jak potok powinien si zasila dopywami grskich strumykw i ukrytych rde, dopki nie stanie si gbok rzek, zdoln odzwierciedla na spokojnej powierzchni obraz falistych wzgrz, drzew przewietlonych socem i bkitnego nieba na rwni z maym kwiatkiem. Kady nauczyciel moe przyj dziecko do klasy, ale nie kady potrafi zachci je do nauki. Dziecko nie bdzie pracowao chtnie, jeeli bdzie skrpowane czy to przy pracy, czy w zabawie. Dziecko musi pozna entuzjazm zwycistwa i gorycz zawodu, zanim podejmie si z wasnej woli zada, do ktrych nie ma upodobania, i postanowi przebija si odwanie przez nudne podrczniki. Moja nauczycielka jest mi

tak bliska, e prawie nie wyobraam sobie siebie bez niej. Nie umiaabym powiedzie, jak dalece moje uwielbienie dla pikna jest mi wrodzone, a jak dalece jest spowodowane jej wpywem. Czuj si zczona z ni nierozdzielnie i musz poda jej ladami. Co jest we mnie najlepszego - naley do niej. Wszystkie moje uzdolnienia, aspiracje i radoci obudziy si do ycia pod dotkniciem jej kochanej rki. Rozdzia VIII Pierwsze Boe Narodzenie po przybyciu Anny Sullivan do Tuscumbii byo wielkim wydarzeniem. Caa rodzina przygotowaa dla mnie niespodzianki, ale co mi sprawio najwiksz przyjemno, to to, e ona i ja przygotowaymy niespodzianki dla innych. Ta tajemnica szczeglnie mnie cieszya i bawia. Przyjaciele robili, co mogli, eby pobudzi moj ciekawo napomknieniami i niedomwieniami, ktre umylnie nagle urywali. Obie podtrzymywaymy zabaw w zgadywanie, ktra nauczya mnie wicej o sztuce posugiwania si jzykiem ni jakiekolwiek systematyczne lekcje. Co wieczr, siedzc naokoo poncego kominka, zabawialimy si zgadywaniem prezentw. W miar jak wita si zbliay, gra stawaa si coraz bardziej podniecajca. W Wigili Boego Narodzenia dzieci szkolne w Tuscumbii zaprosiy mnie na swoj choink. W rodku klasy stao pikne drzewko iskrzce si agodnie w blasku wiate, obadowane dziwnymi wspaniaymi owocami. Bya to chwila najwyszego szczcia. Rado moja nie miaa granic, gdy powiedziano mi, e kade dziecko otrzyma podarek. Dobrzy ludzie, ktrzy przygotowali choink, pozwolili mnie wrczy prezenty dzieciom. Pochonita t przyjemnoci, nie zainteresowaam si swoimi. Ale gdy sobie o nich przypomniaam, zaczam nadmiernie niecierpliwi si oczekiwaniem na prawdziw gwiazdk. Wiedziaam, e podarki, ktre ju otrzymaam, to nie byy te, o ktrych nasuchaam si tyle, a nauczycielka powiedziaa mi, e upominki, ktre otrzymam, bd jeszcze adniejsze. Na razie cieszyam si otrzymanymi, a na tamte zgodziam si zaczeka do rana. Wywiesiwszy poczoch dugo leaam i udawaam tylko, e pi. Czekaam na witego Mikoaja. Byam okropnie ciekawa, co on zrobi. Wreszcie usnam z now lalk i biaym misiem w objciach. Rano obudziam ca rodzin yczeniem "Wesoych wit". Znalazam niespodzianki nie tylko w poczosze, ale take na stole, na wszystkich krzesach, przy drzwiach, a nawet na oknie. Po prostu ruszy si nie mogam, eby si nie potkn o gwiazdkowy upominek zawinity w bibuk. A gdy nauczycielka podarowaa mi kanarka, szczcie moje nie miao granic. Maleki Tim by tak oswojony, e wskakiwa mi na palec i jad z rki osmaane winie. Panna Sullivan objania mnie, jak mam si opiekowa nowym ulubiecem. Co dzie rano, po niadaniu, przygotowywaam mu kpiel, sprztaam czyciutko klatk, napeniaam miseczki wieym ziarnem i wod ze studni i zawieszaam na jego hutawce wie gazk ptasiego ziela. Ktrego dnia rano zostawiam otwart klatk w oknie, a sama poszam po wod na kpiel. Gdy wracaam i otworzyam drzwi, poczuam, e przemkn koo mnie wielki kot. W pierwszej chwili nie zorientowaam si, co zaszo. Dopiero gdy wsunam rk do klatki i wdziczne skrzydeka Tima nie musny mi rki, a ostre pazurki nie wpiy si w palec, zrozumiaam, e nigdy ju nie zobacz mojego sodkiego piewaka. Rozdzia IX Nastpnym wanym wydarzeniem w moim yciu bya wyprawa do Bostonu w maju 1888 roku. Pamitam, jakby to byo wczoraj, przygotowania, wyjazd z nauczycielk i matk, podr, a w kocu przybycie do Bostonu. Jake odmienna bya ta podr od tamtej sprzed dwch lat, ktr odbyam do Baltimore. Nie byam ju t okropn wiercipit, nie daam, eby wszyscy w wagonie interesowali si mn i zabawiali mnie. Siedziaam spokojnie przy mojej nauczycielce i pochaniaam z yw ciekawoci wszystko, co mi opowiadaa o widokach z okna pocigu: piknej rzece Tennessee, rozlegych plantacjach baweny, wzgrzach, lasach i tumach rozemianych Murzynw na stacjach, ktrzy machali rkami pasaerom i roznosili po wagonach wymienite cukierki i praon kukurydz. Na wprost mnie siedziaa moja ogromna szmaciana lala Nancy w nowej kretonowej sukience i letnim kapelusiku z rondem i patrzya na mnie paciorkowymi oczkami. Chwilami, gdy panna Sullivan

przerywaa swoje opisy, przypominaam sobie o istnieniu Nancy i braam j w objcia, chocia przewanie uspokajaam sumienie, wmawiajc sobie, e Nancy pi. Poniewa nie bd ju miaa sposobnoci wspomina Nancy, opowiem w tym miejscu, jaka smutna przygoda spotkaa j wkrtce po przyjedzie do Bostonu. Bya ubabrana pasztecikami z bota, ktrymi j karmiam usilnie, bo sama nigdy nie miaa apetytu na te przysmaki. W Instytucie Perkinsa praczka zabraa j potajemnie do kpieli. Ale tego byo dla biednej Nancy za wiele. Wrcia w moje rce jako bezksztatny pk baweny. Gdyby nie paciorkowate oczka, patrzce na mnie z wyrzutem, byabym jej nie poznaa. Gdy pocig wtoczy si w kocu na dworzec w Bostonie, wydao mi si, e pikna czarodziejska bajka staa si rzeczywistoci. "Przed dawnymi laty" przeobrazio si w "teraz", "dalek krain" miaymy pod stopami. Zaraz po przybyciu do Instytutu Perkinsa zaprzyjaniam si ogromnie z niewidomymi dziemi. Odkrycie, e znaj rczny alfabet, uradowao mnie niesychanie. Co za rozkosz rozmawia z innymi dziemi moim wasnym jzykiem! Do tej pory byam niby cudzoziemka porozumiewajca si za porednictwem tumacza. W szkole, gdzie uczya si Laura Bridgman, byam jak u siebie w domu. Nie od razu uwiadomiam sobie, e moi nowi przyjaciele byli niewidomi. Wiedziaam, e ja sama nie mog widzie. Mimo to wydawao si rzecz nie do wiary, e wszystkie te ruchliwe dzieci, ktre przybiegay i bawiy si ze mn, byy rwnie niewidome. Pamitam, jak mnie to zdziwio i zabolao, skoro spostrzegam, e kad rce na moich rkach, gdy mwi do nich, i e czytaj ksiki palcami. Chocia ju mi o tym mwiono i chocia rozumiaam swoje wasne upoledzenie, to przecie miaam niejasne wraenie, e poniewa sysz, to musz mie jaki dar widzenia, i nie byam przygotowana na to, e wiele z nich jest pozbawionych tego cennego daru natury. Ale takie byy szczliwe, takie zadowolone, e bl ustpi przed radoci, jak mi sprawiao ich towarzystwo. Jeden dzie, spdzony z niewidomymi dziemi, sprawi, e w tym nowym otoczeniu poczuam si cakowicie jak u siebie w domu. Dni upyway szybko, przynoszc ze sob coraz to nowe przemie przeycia, ktrym oddawaam si z zapaem. Nie chciao mi si wierzy, e poza Bostonem jest co jeszcze na wiecie. Mnie wydawa si on pocztkiem i kocem stworzenia. Podczas tej bytnoci zwiedziymy Bunker Hill i tutaj odbya si moja pierwsza lekcja historii. Opowie o tych dzielnych ludziach, ktrzy walczyli wanie na tym miejscu, uczynia na mnie wielkie wraenie. Wspinaam si na pomnik liczc stopnie i zastanawiajc si, gdy wchodziam coraz to wyej i wyej, czy onierze te wdzierali si na te ogromne schody i czy strzelali do nieprzyjaciela na dole. Nazajutrz popynymy do Plymouth. Bya to moja pierwsza wyprawa na ocean i pierwsza przejadka statkiem parowym. Ach, jaka pena ycia i ruchu! Ale dudnienie maszyn wydao mi si tak podobne do grzmotu, e zaczam paka, zlkam si, e jeeli zacznie pada, to nie bdzie mowy o pikniku. Mam wraenie, e z caego Plymouth najwicej mnie zainteresowaa wielka skaa, na ktrej wyldowali Pielgrzymi. Mogam jej dotkn, i moe ta okoliczno sprawia, e przybycie Pielgrzymw, ich trud i osignicia wyday mi si bardziej realne. Czsto braam w rk may model plymouthskiej skay, ktr ofiarowa mi miy pan w Pilgrim's Hall, badaam jej zarysy i pknicie w rodku oraz wypuke cyfry 1620 i przypominaam sobie wszystko, czego si dowiedziaam o zadziwiajcej historii Pielgrzymw. Moja dziecinna wyobrania pona zachwytem dla ich przedsiwzicia. Idealizowaam ich jako najdzielniejszych, najszlachetniejszych ludzi, ktrzy szukali gniazda w obcym kraju. Mylaam, e jak sami podali wolnoci, tak jej yczyli i innym. Po latach dowiadczyam bolesnego, pomieszanego ze zdumieniem zawodu, gdy si dowiedziaam, jak sami przeladowali innych. Wstyd nas pali od tych wspomnie, chocia jednoczenie zachwycamy si nimi, bo ich odwadze i energii zawdziczamy nasz Ojczyzn. Wrd wielu przyjaci, jakich zdobyam w Bostonie, musz wymieni pana Williama Endicotta i jego crk. Byli dla mnie bardzo dobrzy i z pobytu u nich mam przemie wspomnienia. Zoyymy im wizyt w ich piknym domu w Beverly Farms. Co to bya za rozkosz przechadza si po ranym ogrodzie! A psy, ogromny Leo i may kdzierzawy Fritz z dugimi uszami, zaraz do mnie przybiegy. Nimrod, najbardziej rczy z koni, wpycha mi nos w rce, domagajc si pieszczot i cukru. Pamitam take, e pierwszy raz bawiam si w piasku na play. Piasek by twardy, gadki, zupenie inny od sypkiego ostrego piasku w Brewster, pomieszanego z popioem i muszelkami. Pan Endicott

opowiada mi o wielkich statkach przypywajcych z Bostonu w drodze do Europy. Czsto spotykaam go pniej. Zawsze by dla mnie bardzo dobry. Jego wanie miaam na myli, gdy nazwaam Boston "Miastem Zacnych Serc". Rozdzia X Na krtko przedtem, zanim Instytut Perkinsa zamknito na lato, zapada decyzja, e razem z moj nauczycielk spdz wakacje w Brewster na Przyldku Cod, u naszej drogiej przyjaciki, pani Hopkins. Byam uszczliwiona, bo nasuchawszy si wspaniaych opowieci o morzu, wyobraaam sobie, jakie czekaj mnie przyjemnoci. Z tych nadmorskich wakacji najywiej zostao mi w pamici wspomnienie oceanu. Mieszkaam w gbi ldu i nie znaam sonego morskiego powiewu. Ale czytaam w ogromnej ksidze "Nasz wiat" opis oceanu. Pena ciekawoci, zapragnam poczu dotyk fali i uchwyci ryk jego wd. Tote gdy si dowiedziaam, e to pragnienie wreszcie si speni, cieszyam si bardzo. Ledwo woono mi kostium kpielowy, pobiegam na ciepy piasek i odwanie, bez namysu rzuciam si w chodne fale. Poczuam rozkoysany, zapadajcy si ywio. Ten lekki, skoczny taniec napeni mnie radoci. Nage podniecenie przeobrazio si w trwog. Uderzyam stop o ska i zalaa mnie woda. Wycignam rce, eby si czego przytrzyma, nie byo nic prcz wody i wodorostw, ktre fale ciskay mi w twarz. Ale szalone wysiki nie zday si na nic. Fale igray ze mn, przerzucay mnie to tu, to tam. To byo straszne! Stay grunt uciek mi spod ng. ywio zamkn si nade mn, pozbawiajc niejako ycia, powietrza, ciepa i mioci. Ale w kocu morze, jakby mu si uprzykrzya nowa zabawka, wyrzucio mnie na brzeg i za chwil znalazam si w objciach mojej nauczycielki! Co to bya za ulga - ten przecigy serdeczny ucisk! Jak tylko ochonam ze strachu i odzyskaam gos, zaraz zapytaam - Kto nasypa soli do wody? Skoro mino pierwsze wraenie zetknicia si z wod, cieszyam si ogromnie, gdy mogam wysiadywa w kostiumie kpielowym na wielkiej skale i czu, jak fale szturmuj do niej raz po raz, obryzgujc mnie fontannami piany. Czuam chrzst kamykw na play pod naporem wody. Cay brzeg zdawa si jcze jak w straszliwej torturze. Powietrze dygotao. Grzywiaste bawany cofay si dla nabrania potniejszego rozpdu, a ja przywieraam do skay, wyprona, oczarowana, w oczekiwaniu natarcia rozszalaego, ryczcego ywiou. Nigdy nie miaam dosy morza i play. Ostro wieego, morskiego powietrza dziaaa jak chodna kojca myl. Muszle, kamyki i wodorosty z uczepionymi na nich drobniutkimi yjtkami miay dla mnie nigdy nie sabncy urok. Jednego dnia panna Sullivan zwrcia mi uwag na dziwny stwr, ktry zowia, gdy wygrzewa si na socu w pytkiej wodzie. By to ogromny krlewski krab - pierwszy, z jakim si spotkaam. Obejrzaam go, dziwic si niezmiernie, e nosi swj dom na grzbiecie. Nagle przyszo mi do gowy, e mogabym go hodowa. Chwyciam go wic za ogon obiema rkami i zawlokam do domu. Byam ogromnie zadowolona, e udao mi si dokona takiego wyczynu, gdy krab by bardzo ciki. Cignam go p mili z najwyszym wysikiem. Nie dawaam nauczycielce spokoju, dopki nie ulokowaa mojego kraba w korycie koo studni. Byam przekonana, e tam bdzie bezpieczny. Ale rano, gdy poszam go odwiedzi, ju go nie byo. Nikt nie wiedzia, dokd si wynis i jakim sposobem umkn. Byam bardzo rozczarowana, ale z czasem uwiadomiam sobie, e zabieranie kraba nie wiadczyo ani o dobroci, ani o mdroci. Potem byam szczliwa, mylc, e wrci do morza. Rozdzia XI Na jesieni wrciam do rodzinnego domu na Poudniu z sercem przepenionym wspaniaymi przeyciami. Gdy wspominam pobyt na Pnocy, zdumiewa mnie bogactwo i rnorodno wspomnie zwizanych z t wypraw. Wydaje mi si, e to by pocztek wszystkiego. Skarby nowego piknego wiata gromadziy si u moich stp. Stale spotykay mnie przyjemnoci i cigle dowiadywaam si czego nowego. Wczuwaam si we wszystko. Ani chwili nie usiedziaam na miejscu. Moje ycie byo tak pene ruchu, jak egzystencja malekich owadw, zamknita w granicach jednego krtkiego dnia. Poznaam wiele osb, ktre rozmawiay ze mn piszc mi w rk. I to nawizanie kontaktu mylowego byo dla mnie ogromn radoci. Jesienne miesice spdziam z

rodzin w naszym letnim domku na grze o jakie czternacie mil od Tuscumbii. Zwano go Paprociowy Kamienioom, gdy w pobliu znajdowa si wapienny kamienioom ju dawno opuszczony. Przepyway przez niego trzy wartkie strumyczki, ktre wytryskiway wrd ska. Gdy gazy zastpoway im drog, przeskakiway przez nie lub przelatyway kaskadami. Niektre miejsca zarastay cakowicie paprocie. Reszt gry pokrywa gsty las. Byy tutaj ogromne dby i wspaniae iglaste drzewa o pniach niby omszae kolumny. Z konarw tych olbrzymw zwieszay si girlandy bluszczu i jemioy. Wo amerykaskich liw daktylowych przenikaa wszystkie zaktki lasu - uudna rozkoszna wo, od ktrej radowao si serce. Miejscami wino muszkatelowe i inne odmiany winoroli rozpocieray si od drzewa do drzewa, tworzc altany zawsze pene motyli i brzczcych owadw. Rozkosznie byo zabka si przed wieczorem w zielonych kotlinach lenej gstwiny i wdycha chodne wonie. Nasz dom przypomina piknie pooony obz na szczycie gry wrd dbw i sosen. Mae pokoje cigny si z obydwch stron dugiego otwartego hallu. Naokoo domu rozpocieraa si rozlega piazza, po ktrej hulay grskie wiatry. Wiksz cz dnia spdzalimy na dworze, pracujc, jedzc lub na zabawie. Koo tylnych drzwi rs wielki orzech amerykaski obudowany naokoo schodkami. Od frontu drzewa byy tak blisko, e mogam ich dotyka i czu, jak wiatr koysze konarami lub jak licie wiruj lecc w d na jesiennym, porywistym wichrze. Do Paprociowego Kamienioomu przyjedao mnstwo goci. Wieczorem mczyni grali przy ognisku w karty i spdzali czas na pogawdkach. Opowiadali dziwy o ptactwie, rybach i zwierztach, ile to upolowali dzikich kaczek i indykw, jakiego duego zowili pstrga, jak chwytali najprzebieglejsze lisy czy przechytrzali najsprytniejsze oposy i jak przecigali najmiglejsze jelenie. Byam przekonana, e z pewnoci ani lew, ani tygrys, ani niedwied, ani adne inne dzikie zwierz nie oparoby si tym szczwanym myliwym. - Jutro na polowanie! - brzmia okrzyk na dobranoc, gdy grono wesoych przyjaci rozchodzio si. Mczyni sypiali w hallu za naszymi drzwiami. Czuam gbokie oddechy psw i myliwych spoczywajcych na zaimprowizowanych kach. O wicie budzi mnie zapach kawy, szczk strzelb i cikie kroki myliwych. Czuam rwnie stukot kopyt koni, na ktrych przyjechali z miasta. Uwizane pod drzwiami, stay tam ca noc, rc gono ze zniecierpliwienia. W kocu wszyscy dosiadali koni i, jak si to piewa w starych piosenkach, rumaki ruszay z kopyta z brzkiem udziennic i trzaskaniem biczw. Przodem gnay ogary, a za nimi jak wicher znakomici myliwi "z ttentem i trzaskiem, i dzikim wrzaskiem!" W poudnie zabieralimy si do przygotowywania barbecue. W gbokim leju, w ziemi, rozpalano ogie, z wierzchu ukadano na krzy kije i zawieszano na nich miso, i obracano jak na ronach. Naokoo siedzieli w kucki Murzyni i dugimi gaziami odganiali muchy. Smakowity zapach pieczeni przyprawia mnie o gd na dugo przed nakryciem do stow. W momencie najbardziej gorczkowych przygotowa i krztaniny nadjedaa ekipa owiecka w rozsypce, po dwch, po trzech, zgrzani, zmordowani, konie pokryte pian, ogary zdyszane, osowiae - i ani jednego trofeum! Kady myliwy zarcza, e widzia co najmniej jednego jelenia i to naprawd z bliska, ale chocia psy nie ustaway w szalonej pogoni za zwierzyn, chocia myliwi strzelali celnie, na szczk cyngla zwierzyna znikaa bez ladu. To tak, jak z tym chopcem, co to powiedzia, e niewiele brakowao, a byby ustrzeli krlika, bo widzia jego trop. Ale ekipa prdko zapominaa o swoich niepowodzeniach i zasiadalimy do pieczeni, tyle e nie z dziczyzny, lecz cielcej lub wieprzowej. Ktrego lata miaam w Paprociowym Kamienioomie swojego kucyka. Nazwaam go "Czarn Piknoci", bo wanie przeczytaam ksik pod tym tytuem. Mj podobny by pod kadym wzgldem do swego ksikowego imiennika, od lnicej czarnej maci do biaej gwiazdki na czole. Spdziam na jego grzbiecie wiele najszczliwszych godzin mego ycia. Czasami, gdy nie grozio adne niebezpieczestwo, nauczycielka puszczaa wodze i kucyk szed sobie stpa lub przystawa, jak mu si podobao, i skuba traw lub ogryza licie z drzew rosncych koo wskiej cieki. Gdy nie miaam ochoty na przejadk konn, wyruszaymy we dwie po niadaniu na wdrwk len. Gubiymy si umylnie wrd cieek wydeptanych przez bydo i konie. Zdarzao si czsto, e trafiaymy na nieprzebyte zarola i musiaymy i okrn drog. Wracaymy zawsze do domu z narczami wawrzynu, dziewanny, paproci i wspaniaych botnych kwiatw, jakie rosn tylko na Poudniu. Czasami wyprawiaam si z

Mildred i maymi kuzynkami na liwki daktylowe. Nie jadam ich, ale ogromnie lubiam ich zapach i z przyjemnoci szukaam ich w trawie i wrd lici. Chodziymy rwnie na orzechy. Pomagaam otwiera kolczaste kasztany i tuc hikorowe orzechy zrywaymy take orzechy woskie - ogromne, sodkie woskie orzechy! U stp gry przebiegaa kolej. Dzieci przyglday si przelatujcym ze wistem pocigom. Czasami okropny gwizd wywabia nas na stopni werandy i Mildred opowiadaa mi z przejciem, e to krowa wesza na tor albo ko. O mil od domu znajdowa si gboki parw. Brzegi czy most. Trudno byo bardzo po nim przechodzi, gdy podkady byy rzadkie i tak cienkie, i miao si wraenie, e stpa si po prtach. Nigdy przez ten most nie przechodziam. A tu jednego dnia zabdziymy w lesie. Mildred, panna Sullivan i ja. Wdrowaymy wiele godzin nie mogc znale cieki. Nagle Mildred pokazaa rczk i zawoaa: - Tam jest most! Wolaybymy inn drog, ale ju byo pno i ciemniao si, a przez parw szo si na przeaj. Musiaam wyczuwa szyny palcami stp, ale nie baam si i szo mi si wcale dobrze, gdy nagle z oddali doleciao sabe: puf! puf! - Widz pocig! - krzykna Mildred. Jeszcze minuta, a byby przejecha nas, gdybymy si nie spuciy na poprzeczne wizania, tak e przelecia nad naszymi gowami. Gorcy powiew lokomotywy dmuchn mi w twarz, a dym i popi o mao mnie nie udusiy. Gdy pocig przejeda z hukiem, most dygota i koysa si. Mylaam, e zlecimy w przepa. Z okropnym trudem wydostaymy si na tor. Gdymy dotary do domu, bya ju noc. Nie zastaymy nikogo, poniewa caa rodzina wyruszya na poszukiwania. Rozdzia XII Po wizycie w Bostonie spdzaam teraz zim prawie zawsze na Pnocy. Raz pojechaam do wioski w Nowej Anglii. Jeziora byy zamarznite, pola biae jak okiem sign. Bya to dla mnie pierwsza sposobno zaznajomienia si ze nien krain. Pamitam, jak si zdziwiam, gdy odkryam, e tajemnicza rka ogoocia z lici drzewa i krzewy, gdzieniegdzie pozostawiajc tylko zwidy listek. Ptaki odleciay, a ich puste gniazda wrd gazi napenia nieg. Zima panowaa na wzgrzach i polach. Pod jej lodowatym dotkniciem ziemia zdrtwiaa, nawet duszki mieszkajce w drzewach ucieky w korzenie i tam, skulone w ciemnociach, spoczyway w gbokim nie. Wydawao si, e wszelkie ycie gdzie spyno, bo nawet kiedy soce wiecio, dzie by Zzibnity, zmartwiay, Jakby w nim ycia odruchy ustay. Po raz ostatni dwign si zgrzybiay, Obj widnokrg mdym spojrzeniem cay. Zeschnita trawa i krzewy przeobraziy si w las sopli. Ktrego dnia zanosio si na nieyc. Wybiegymy z domu, eby czu, jak lec pierwsze drobniutkie patki. Przez wiele godzin sypay si nieki cicho, mikko na ziemi; wszystko wygadzay. Zapada niena noc i rano wiat ukaza si zmieniony do niepoznania. Wszystkie drogi zniky. Pozostaa tylko niena pustynia, usiana drzewami. Wieczorem zerwa si wiatr od pnoco-zachodu i patki niene wiroway jak szalone. Siedzielimy naokoo wielkiego ogniska, opowiadali sobie wesoe historyjki i artowali, zapominajc, e znajdujemy si wrd pustkowia, odcici od wiata. Ale w nocy zawieja wzmoga si tak bardzo, e zdja nas trwog. Krokwie uginay si i trzeszczay, a gazie drzew naokoo domu skrzypiay i uderzay o okna, szamotane potnymi porywami wichury. Po trzech dniach nieyca ustaa. Soce przebio si przez chmury i zalao blaskiem szerok, falist bia przestrze. Wysokie pagrki, fantastycznie uksztatowane piramidy i nieprzebyte zaspy skaday si na ten odmieniony krajobraz. W zaspach przekopywano opatami cieki. Woyam paszcz i kapturek i wyszam. Mrz parzy mi policzki jak ogie. Idc ciekami lub brnc przez mniejsze zaspy, udao nam si dotrze do sosnowego lasu tu za rozlegym pastwiskiem. Drzewa stay nieruchome, biae jak postacie na marmurowym fryzie. Nie czuo si zapachu igie sosnowych. W promieniach soca gazki byszczay jak diamenty, ktre pod dotkniciem naszych rk osypyway si niby grad. Blask by tak olniewajcy, e przenika nawet przez ciemnoci osaniajce moje oczy. Nasz ulubion rozrywk byo saneczkowanie. Brzegi jeziora podnosiy si miejscami stromo. Po tych zboczach zjedaymy w d. Sadowiymy si w sankach, chopak popycha, i leciao si, e ha! przez zaspy, wyboje, z rozpdu na jezioro i po lnicej tafli a na przeciwlegy brzeg! Co za rado! Co za upajajce

szalestwo! Na mgnienie zrywaymy acuch przykuwajcy czowieka do ziemi i gnajc rka w rk z wiatrem, przeobraaymy si w nieziemskie istoty. Rozdzia XIII Na wiosn 1890 roku nauczyam si mwi. Od dawna odczuwaam nieprzepart ch, aby wymawia syszalne dwiki. Bekotaam z jedn rk na gardle, a drug na wargach, eby wyczuwa ich poruszenia. Radowao mnie wszystko, co wydawao dwiki. Lubiam czu mruczenie kota i szczekanie psa. Lubiam rwnie trzyma do na gardle piewaka lub na fortepianie w trakcie gry. Zanim utraciam wzrok i such, uczyam si szybko mwi, ale po chorobie stwierdzono, e przestaam mwi, bo nie mogam sysze. Siadywaam po caych dniach na kolanach matki z rkami na jej twarzy, gdy bawiy mnie ruchy jej warg. I sama poruszaam ustami, jakkolwiek zapomniaam, co znaczy mwi. Przyjaciele opowiadali, e miaam si i pakaam w naturalny sposb i e przez jaki czas wydawaam wiele dwikw i zgosek nie w formie porozumiewania si z otoczeniem, lecz dlatego, i odczuwaam nieodpart potrzeb wiczenia narzdw gosowych. Ale byo jedno sowo, ktrego znaczenie pozostao mi w pamici - woda. Ale i ono stawao si coraz trudniej uchwytne. Trwao to do przyjazdu Anny Sullivan. Zaniechaam wymawiania go dopiero, gdy nauczyam si mwi je na palcach. Od dawna ju orientowaam si, e moje otoczenie ma inn ni ja metod porozumiewania si. I to jeszcze zanim si dowiedziaam, e guche dziecko mona nauczy mwi. Zdawaam sobie spraw, e mj sposb komunikowania si z ludmi nie by zadowalajcy. Osoba, cakowicie uzaleniona od rcznego alfabetu, odczuwa to zawsze jako upoledzenie. Drczyam si tym i mylaam, jak temu zaradzi. Usiowaam wiczy uporczywie wargi i gos. Przyjaciele starali si zniechca mnie do tych prb z obawy, ebym nie doznaa zawodu. Ale ja trwaam przy swoim. Niebawem zaszed wypadek, ktry sprawi, e ta wielka zapora zostaa zwalona: dowiedziaam si o dziewczynce nazwiskiem Ragnhild Kaata. W roku 1890 pani Lamson, jedna z dawnych nauczycielek Laury Bridgman, po powrocie z podry do Skandynawii przyjechaa do mnie w odwiedziny i opowiedziaa mi o Ragnhild Kaata, guchociemnej dziewczynce z Norwegii, ktr istotnie nauczono mwi. Zaledwie pani Lamson skoczya opowiadanie, gdy pod wraeniem sukcesu tej dziewczynki, porwana wielkim zapaem, postanowiam, e i ja naucz si mwi. Nie uspokoiam si, dopki moja nauczycielka nie zawioza mnie do Sary Fuller, dyrektorki Szkoy Horacego Manna, z prob o rad i pomoc. Ta urocza, przemia pani ofiarowaa si sama mnie uczy. Zaczymy lekcje 26 marca 1890 roku. Metoda jej bya nastpujca: przesuwaa lekko moj do po swojej twarzy, ebym moga wyczu pooenie jej jzyka i warg przy wymowie dwiku. Naladowaam j z takim zapaem, e w cigu godziny nauczyam si szeciu elementw mowy: M, P, A, S, T, I. Panna Fuller udzielia mi ogem jedenastu lekcji. Nigdy nie zapomn zdziwienia i radoci, gdy wypowiedziaam pierwsze zdanie: "Jest ciepo". Prawda, e zgoski rway si i zacinay, ale to ju bya ludzka mowa. Moja dusza, wiadoma nowej mocy, wyrwaa si z wizw i przedzieraa si przez te uomne symbole mowy ku wszechwiedzy. adne guche dziecko, ktre stara si gorliwie wymawia nigdy nie syszane sowa, ktre pragnie wydosta si z wizienia ciszy, gdzie ani tony mioci, ani piewy ptasie, ani dwiki muzyki nie przerywaj milczenia, adne takie dziecko nie zapomni przejmujcego zdumienia i odkrywczej radoci, jakich dowiadczyo wymawiajc pierwsze sowo. Tylko takie dziecko zrozumie, z jakim przejciem przemawiaam do swoich zabawek, do kamieni, drzew, ptakw i zwierzt, jak si cieszyam, gdy na moje woanie przybiegaa do mnie Mildred lub psy suchay moich rozkazw. Nieoceniona to dla mnie aska, e mog posugiwa si sowami, ktrych nie potrzeba tumaczy. Nie naley jednak sdzi, e nauczyam si naprawd mwi w tak krtkim czasie. Poznaam tylko elementy mowy. Panie Fuller i Sullivan mogy mnie zrozumie, ale poza tym rzadko kto rozumia jedno sowo na sto. Nie jest te prawd, e po nauczeniu si tych elementw reszty dokonaam sama. Gdyby nie geniusz mojej nauczycielki, jej niezmordowana wytrwao i powicenie, nigdy bym nie zrobia takich postpw w mwieniu. Po pierwsze, wiczyam dniami i nocami, zanim mowa moja staa si zrozumiaa chociaby dla najbliszych. Po drugie, stale potrzebowaam pomocy panny Sullivan przy

wymawianiu i czeniu dwikw na tysic sposobw. Dotychczas jeszcze zwraca mi ona uwag na z wymow niektrych sw. Wszyscy nauczyciele guchociemnych wiedz, co to znaczy, i tylko oni potrafi zrozumie, z jakimi ogromnymi trudnociami musiaam walczy. Czytajc z warg nauczycielki, byam cakowicie uzaleniona od swoich palcw. Musiaam posugiwa si zmysem dotyku, eby wyczuwa wibracj garda, poruszenia ust i wyraz twarzy. A czsto zdarzao si, e mnie ten zmys zawodzi. W takich wypadkach byam zmuszona powtarza sowa lub zdania niekiedy caymi godzinami, dopki nie wyczuam we wasnym gosie waciwego dwiku. Moja praca to bya praktyka, praktyka i tylko praktyka. Czsto ogarniao mnie zniechcenie i znuenie, ale myl, e niebawem pojad do domu i poka moim kochanym, czego dokonaam, zagrzewaa mnie do dalszych wysikw. Jak bardzo czekaam na t chwil, kiedy z radoci pochwal wyniki mojej nauki! - Siostrzyczka bdzie mnie teraz rozumiaa! - zawoaam. Ta myl umoliwiaa mi pokonanie wszystkich przeszkd. I powtarzaam zachwycona: - Teraz ju nie jestem niemow! Czy mogam si nie cieszy, e bd moga mwi do matki i czyta odpowiedzi z jej warg? Dziwio mnie odkrycie, o ile to atwiej mwi, ni pisa na palcach. Zaniechaam alfabetu rcznego jako rodka porozumiewania si, chocia panna Sullivan i nieliczni spord moich przyjaci uywaj go dotychczas w rozmowie ze mn, gdy jest wygodniejszy i szybszy ni czytanie z warg. Moe w tym miejscu powinnam wyjani sposb posugiwania si rcznym alfabetem, zdaje si, zdumiewajcym dla tych, ktrzy si na nim nie znaj. Kto, kto mi czyta lub mwi do mnie, pisze mi litery w rk, posugujc si jednorcznym alfabetem oglnie uywanym przez guchych. Ja kad do na rce mwicego tak lekko, eby nie krpowa jego ruchw. Pozycj rki rwnie atwo wyczu, jak widzie. Nie wyczuwam kadej litery oddzielnie, tak samo jak wy nie widzicie kadej litery oddzielnie w trakcie czytania. Ciga praktyka nadaje palcom wielk gitko. Niektrzy moi przyjaciele pisz mi do rki bardzo szybko, prawie tak szybko, jak rutynowana maszynistka pisze na maszynie. Rczne oznaczanie liter przebiega rwnie odruchowo, jak przy pisaniu. Gdy opanowaam mow, musiaam jecha co prdzej do domu. Nie mogam ju duej zwleka. Wybia w kocu najszczliwsza ze szczliwych godzin. W drodze przemawiaam bezustannie do mojej nauczycielki, nie dla samej satysfakcji mwienia, ale dla wprawy. Nie chciaam zmarnowa nawet ani chwili. Ani si spostrzegam, jak pocig zatrzyma si na stacji w Tuscumbii. Na peronie czekaa caa rodzina. Na samo wspomnienie tej chwili zy napywaj mi do oczu. Matka przycisna mnie mocno do siebie, oniemiaa, drca z radoci. Ach, pochaniaa kad sylab z moich ust. Maa Mildred chwycia mnie za rk i pocaowaa. Taczya z radoci. Ojciec milcza gboko wzruszony. Rozdzia XIV Jedna tylko chmura zamia moje dziecistwo. Zdarzyo si to w zimie 1892 roku. Byam przygnbiona, drczyy mnie wtpliwoci, strach i niepokj. Ksiki straciy dla mnie urok i dzi jeszcze wspomnienie tamtych strasznych dni napenia mnie przeraeniem. Zaczo si od powiastki "Krl Mrz", ktr napisaam i przesaam na rce pana Anagnosa z Instytutu Perkinsa. Aby rzecz przedstawi jasno, musz przytoczy fakty majce zwizek z tym epizodem, ktry zmuszona jestem opowiedzie ze wzgldu na siebie sam i na moj nauczycielk. Wymaga tego poczucie sprawiedliwoci. Napisaam t powiastk w domu na jesieni, gdy ju nauczyam si mwi. Zabawilimy w Paprociowym Kamienioomie duej ni zwykle. Panna Sullivan opisywaa mi uroki jesiennych lici. Wyglda na to, e jej opisy wskrzesiy we mnie wspomnienie powiastki, ktr mi czytano, a ktr zapamitaam. Wydawao mi si wtedy, e, mwic jzykiem dzieci, "wymyliam sobie bajk". Spisaam j w obawie, ebym jej nie zapomniaa. Pisaam z uczuciem twrczej radoci. Myli, sowa i obrazy spyway mi swobodnie w koce palcw. Zdanie po zdaniu notowaam na tabliczce Braille'a. Teraz, jeeli sowa i obrazy nasuwaj mi si bez adnego wysiku, oznacza to, e nie s one wytworem mego umysu, lecz jak naleciaoci; odrzucam je wic nie bez alu. W owym okresie wchaniaam skwapliwie wszystko, co czytaam, nie mylc o autorstwie, i dzi nawet nie mog by zupenie pewna, co byo wytworem moich myli, a co czerpaam z ksiek.

Przypuszczam, i dzieje si to dlatego, e tak wiele wrae czerpi za porednictwem cudzych oczu i uszu. Historyjk przeczytaam nauczycielce. Teraz jeszcze przypominam sobie, z jak przyjemnoci przytaczaam co pikniejsze ustpy, i irytacj, gdy mi przerywaa, aby poprawi wymow niektrych sw. Przy obiedzie odczytano moje dzieo zebranej rodzinie. Dziwili si, e tak dobrze pisz. Kto zapyta, czy przeczytaam to w ksice. Pytanie to niezmiernie mnie zdziwio, bo absolutnie nie pamitaam, eby mi to kiedy czytano. - O, nie! Sama to wymyliam. Napisaam j dla pana Anagnosa. Przepisaam powiastk i posaam mu na urodziny. Poradzono mi, eby zmieni tytu "Jesienne licie" na "Krl Mrz", co te uczyniam. Sama zaniosam j na poczt. Byam pena entuzjazmu. Nie przeczuwaam, jak okrutn cen przyjdzie mi zapaci za ten urodzinowy podarek. Pan Anagnos, zachwycony "Krlem Mrozem", ogosi go w ktrym sprawozdaniu Instytutu Perkinsa. Byam ogromnie szczliwa, c, kiedy niebawem spotkao mnie straszne rozczarowanie. Wkrtce po moim wyjedzie do Bostonu wyszo na jaw, e opowiadanie podobne do "Krla Mroza", pod tytuem "Mrone wrki" napisane przez Margaret T. Canby ukazao si jeszcze przed moim urodzeniem w ksice pod tytuem "Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele". Te dwa opowiadania byy nieomal identyczne i nie ulegao wtpliwoci, e czytano mi utwr panny Canby i e popeniam - plagiat. Trudno mi to byo wytumaczy, ale gdy w kocu zrozumiaam, ogarno mnie bolesne zdumienie. adne dziecko nie przeyo nigdy takiego wstydu. Skompromitowaam si. Naraziam na posdzenie tych, ktrych najwicej kochaam. Ale jak si to mogo sta? Mczyam si straszliwie, eby sobie przypomnie, co czytaam o mrozie, zanim napisaam swoj powiastk. Nic sobie nie mogam przypomnie poza "Dziadkiem Mrozem" i wierszem dla dzieci "Igraszki mrozu", a wiedziaam przecie, e nie czerpaam z tego rda. Pocztkowo pan Anagnos, chocia gboko poruszony, skonny by wierzy moim usprawiedliwieniom. By niezwykle serdeczny i dobry, i na krtko ciar spad mi z serca. eby mu zrobi przyjemno, staraam si by wesoa i wystroi si jak najpikniej na rocznic urodzin Waszyngtona, ktra przypada wkrtce po tym przykrym wydarzeniu. Miaam rol Cerery w maskaradzie wystawionej przez niewidome dziewczynki. Tak dobrze pamitam wdzicznie osaniajce mnie draperie, wieniec z barwnych jesiennych lici na gowie, owoce i zboe u stp i w rkach i pod pozorami wesooci maskaradowej dawice przeczucie nadcigajcego nieszczcia. Wieczorem, w przeddzie uroczystoci jedna z nauczycielek zapytaa mnie o co w zwizku z "Krlem Mrozem". Powiedziaam jej, e panna Sullivan opowiadaa mi o Dziadku Mrozie i jego przecudnych dzieach. Z tego, co mwiam, wywnioskowaa opacznie, e pamitaam powiastk panny Canby o mronych wrkach, i powiedziaa to panu Anagnosowi, jakkolwiek zapewniam j z naciskiem, e si myli. Pan Anagnos, ktry kocha mnie serdecznie, pod wraeniem, e go oszukaam, nie chcia sucha moich zapewnie o przywizaniu i niewinnoci. By przekonany, a co najmniej podejrzewa, e obie z nauczycielk przywaszczyymy sobie rozmylnie cudze pomysy i narzuciy mu je, aby zyska jego podziw. Postawiono mnie przed komisj ledcz, zoon z personelu nauczycielskiego i urzdnikw Instytutu, a pannie Sullivan kazano wyj z sali. Wtedy wzito mnie w krzyowy ogie pyta, jak mi si wydao, z zamiarem zmuszenia mnie do przyznania si, e pamitam, jak mi kiedy czytano "Mrone wrki". W kadym pytaniu wyczuwaam powtpiewanie i podejrzliwo. Czuam rwnie, e kochany przyjaciel spoglda na mnie z wyrzutem, chocia nie potrafiabym tego wszystkiego wyrazi sowami. Serce walio mi w piersiach i trudno mi byo mwi. Odpowiadaam monosylabami. Nawet wiadomo, e zasza tu tylko jaka okropna pomyka, nie przynosia mi ulgi w cierpieniu. Kiedy wreszcie pozwolono mi wyj, byam tak oszoomiona, e nie czuam pieszczot mojej nauczycielki, nie docieray do mnie serdeczne sowa przyjaci, ktrzy mwili mi, e jestem dzielna dziewczynka i e s ze mnie dumni. Tej nocy lec w ku pakaam tak rozpaczliwie, jak si to chyba rzadko zdarza dzieciom. Oby jak najrzadziej! Byo mi strasznie zimno. Wyobraaam sobie, e nie doyj do rana. Ta myl sprawia mi ulg. Przypuszczam, e gdyby mnie takie przejcie spotkao w pniejszym okresie dziecistwa, zniechciabym si do ycia raz na zawsze. Ale z czasem zapomniaam o cierpieniu i goryczy, ktrych zaznaam w tych smutnych dniach. Panna Sullivan nie syszaa wcale o "Mronych wrkach" ani o ksice, w ktrej bya ta powiastka. Z pomoc doktora Aleksandra Bella

przeprowadzia dochodzenie i w kocu okazao si, e pani Zofia C. Hopkins miaa ksik Margaret Canby "Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele" w Brewster w roku 1888, kiedy to spdziymy u niej lato. Pani Hopkins nie moga odnale tej ksiki, ale powiedziaa mi, e w tym czasie, gdy panna Sullivan wyjechaa na wypoczynek, ona prbowaa zabawia mnie czytaniem. Jakkolwiek nie moga sobie przypomnie, eby mi czytaa "Mrone wrki", tak jak ja nie mogam sobie tego przypomnie, bo bya pewna, e zbiorek "Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele" znajdowa si wrd jej ksiek. Fakt jego zniknicia wytumaczya tym, e na krtko przedtem sprzedaa dom i pozbya si wielu dziecicych ksiek, jak stare podrczniki szkolne i zbiory bajek, i e "Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele" podzieli prawdopodobnie los innych ksiek. Wtedy jeszcze niewiele interesowaam si powiastkami. Ale samo skadanie nieznanych sw wystarczao dla zabawienia dziewczynki, ktra z trudem bawia si sama. I chocia nie przypominam sobie ani jednego wydarzenia w czasie czytania ksieczki, to przecie nie mog oprze si wraeniu, e usilnie staraam si zapamita sowa z zamiarem poproszenia nauczycielki, eby mi je po powrocie wytumaczya. Niewtpliwie, sowa i zdania wryy mi si w pami raz na zawsze, chocia bardzo dugo nikt si w tym nie orientowa, a ju najmniej ja sama. Po powrocie nauczycielki nic jej nie wspominaam o "Mronych wrkach", prawdopodobnie dlatego, e od razu zacza mi czyta "Maego lorda Fauntleroya", co mnie tak pochaniao, e nie mylaam ju o niczym innym. Ale faktem jest, e czytano mi kiedy powiastk Margaret Canby i e duo pniej, gdy mi ju wywietrzaa z pamici, nasuna si w sposb tak naturalny, e niczego nie podejrzewajc, uznaam j za twr wasnego umysu. W moim strapieniu otrzymaam wiele dowodw mioci i sympatii. Z wyjtkiem jednego wszyscy przyjaciele, ktrych najwicej kochaam, pozostali mi wierni do dzisiejszego dnia. Sama panna Canby napisaa do mnie uprzejmie: "Kiedy napiszesz co z wasnej gowy, co takiego, co okae si pociech i pomoc dla wielu ludzi". Ta askawa przepowiednia nie spenia si. Nigdy ju nie igraam ze sowami dla samej przyjemnoci tej zabawy. Gorzej, bo od tej pory nka mnie obawa, e to, co pisz, nie jest moje. Przez duszy czas, gdy pisaam list, nawet do matki, powtarzaam zdania po wiele razy, eby si upewni, czy ich nie zaczerpnam z jakiej ksiki. Gdyby nie ustawiczne namowy panny Sullivan, pewno bym w ogle zaniechaa pisania. Przeczytaam pniej "Mrone wrki", jak rwnie swoje listy, w ktrych posuyam si innymi pomysami panny Canby. W jednym z nich, z 29 wrzenia 1891 roku, do pana Anagnosa, znajduj wyraenia ywcem wzite z ksiki. W czasie kiedy pisaam "Krla Mroza" i ten list, jak wiele innych, zawiera zdania sformuowane pod wpywem tego opowiadania. Pisz, e moja nauczycielka powiedziaa do mnie o zotych liciach jesiennych: "Tak, one s tak pikne, e wynagradzaj nam odejcie lata" - myl wzita wprost z powiastki panny Canby. Ten nawyk przyswajania sobie wszystkiego, co mi si podobao, i podawania potem tego za wasne myli mona zauway czsto w mojej wczesnej korespondencji i pierwszych prbach literackich. W wypracowaniu o starych miastach Grecji i Italii poyczaam sobie pomienne opisy ze rde, o ktrych zapomniaam. Wiedziaam, e pan Anagnos kocha si w staroytnoci i entuzjazmowa wszystkim, co w piknych, penych uczucia sowach powiedziano o Grecji i Italii. Tote ze wszystkich czytanych ksiek wybieraam wszelkie poetyckie czy historyczne wzmianki mogce mu sprawi przyjemno. Mwic o moim wypracowaniu, o miastach pan Anagnos wyrazi si, e "te myli s poetyckie w swej istocie". Nie rozumiem tylko, jak on mg w ogle przypuszcza, eby jedenastoletnia dziewczynka, guchociemna, moga sama wpa na takie okrelenia. Nie sdz jednak, e moje wypracowanie nie ma adnej wartoci, pewne spostrzeenia byy niewtpliwie moje wasne. Dowodzi ono, e potrafiam zachwyca si piknem poezji. Te pierwsze wypracowania wiczyy mj umys. Uczyam si przeobraa myli w sowa przez asymilacj i naladownictwo, jak czyni wszystkie mode, niedowiadczone osoby. To, co mi si podobao w ksikach, zachowywaam wiadomie lub podwiadomie w pamici, i robiam z tego uytek. Mody autor, jak mwi Stevenson, stara si naladowa instynktownie to, co mu si wydaje najbardziej godne podziwu, a przedmioty swojego zachwytu zmienia ze zdumiewajc czstotliwoci. Dopiero po latach praktyki autorzy, nawet ci wielcy, ucz si dowodzi legionem sw nadcigajcych ze skarbca myli. Obawiam si, e u mnie

jeszcze si ten proces nie dokona. Nie ulega wtpliwoci, i nie zawsze mog odrni wasne myli od zaczerpnitych z lektury, gdy to, co czytam, przeobraa si w sam istot mojego umysu. Tote prawie wszystko, co pisz, da si porwna do robtek z atek, na ktrych zaczynaam nauk szycia. Robtki te kombinowao si z wszelkich cinkw - adnych kawaeczkw jedwabiu i aksamitu, ale zawsze przewaay materiay szorstkie, niemie w dotkniciu. Podobnie moje wypracowania skadaj si z nie uksztatowanych poj inkrustowanych wietnymi chwytami i dojrzaymi pogldami autorw, ktrych czytaam. Wydaje mi si, e trudno w pisaniu polega na wyraaniu za pomoc jzyka waciwego wyksztaconemu umysowi - naszych mtnych poj, na poy uczu, na poy myli, gdy jestemy zaledwie kbkiem instynktownych de. Prbowa pisa cokolwiek - to jak praca nad chisk amigwk. Wyobraamy sobie jak ide, ktr pragniemy wyrazi sowami, ale sowa nie nadaj si do miejsc, a jeli nadaj, to nie zestrajaj si z deseniem. Lecz prbujemy niezmordowanie, bo skoro innym si powiodo, my te nie mamy chci przyzna si do poraki. "Nie ma recepty na oryginalno - powiedzia Stevenson. - Trzeba si z tym urodzi". Wic chocia ja mog nie by oryginalna, mam nadziej, e z czasem wyrosn ze swoich wyszukanych, sztucznych wypracowa. Wtedy, by moe, wezm gr moje wasne myli i dowiadczenia. Tymczasem yj ufnoci i nadziej i uporczywie staram si zwalcza gorzkie wspomnienie "Krla Mroza". Moe wic to smutne przeycie na co si przyda, moe mi pomoe w moich wysikach. Ale nie mog odaowa, e straciam jednego z moich najdroszych przyjaci, pana Anagnosa. Gdy "Historia mojego ycia" ukazaa si w "Ladies Home Journal", pan Anagnos stwierdzi w licie do pana Macy, e w sprawie "Krla Mroza" uzna mnie pocztkowo za niewinn. Zaznaczy, e komisja ledcza, przed ktr stawaam, skadaa si z omiu osb: czterech niewidomych, czterech widzcych. Cztery z nich, jak mwi, sdziy, e pamitaam, i czytano mi powiastk panny Canby, pozostae byy odmiennego zdania. Pan Anagnos twierdzi, e gosowa z tymi, ktrzy byli mi przychylni. Ale jakkolwiek byo, faktem jest, e gdy weszam do pokoju, w ktrym pan Anagnos tak czsto bra mnie na kolana i, zapominajc o swoich rozlicznych kopotach, wesoo si ze mn bawi, zastaam tam osoby niechtnie dla mnie usposobione i poczuam wrog atmosfer. Pniejsze wypadki utwierdziy mnie w tym wraeniu. Podobno przez dwa lata uwaa mnie i moj nauczycielk za niewinne. Z czasem najwidoczniej cofn t przychyln opini, nie mam pojcia, dlaczego. Nie dowiedziaam si rwnie szczegw ledztwa, nawet nazwisk tych czonkw "sdu", ktrzy si do mnie nie odezwali. Byam zbyt wzburzona, eby cokolwiek zauway, zbyt wystraszona, eby zadawa pytania. Nie bardzo nawet wiedziaam, co mwiam ani co do mnie mwili. Zdaam tu spraw z historii "Krla Mroza", gdy odegraa ona w moim yciu i wyksztaceniu donios rol, a chcc unikn nieporozumie, przytoczyam wszystkie znane mi fakty, bez zamiaru bronienia siebie czy, te skadania winy na kogokolwiek. Rozdzia XV Lato i zim po incydencie z "Krlem Mrozem" spdziam z rodzin w Alabamie. Ten powrt do domu wspominam z zadowoleniem. Wszystko rozwijao si i kwito. Byam szczliwa. "Krl Mrz" poszed w zapomnienie. Po paru miesicach, kiedy szkaratne i zociste licie jesienne zasay ziemi, a pachnca winorol muszkatelowa, obrastajca altan w kocu ogrodu, stawaa si w socu zotobrzowa, zaczam pisa krtk histori mego ycia - w rok po napisaniu "Krla Mroza". Byam nadal sumienna w tym, co pisaam. Ale wiadomo, e mogam podawa jako swoje niezupenie moje myli, drczya mnie niesychanie. O tych obawach wiedziaa tylko moja nauczycielka. Dziwne przewraliwienie nie pozwolio mi nawizywa do "Krla Mroza". Czsto, kiedy w trakcie rozmowy wpadaam na jaki pomys, mwiam do niej cicho: "Nie jestem pewna, czy to moja myl." To znowu piszc jaki ustp przestrzegaam siebie: - "A jeeli si okae, e to wszystko kto ju napisa dawno, dawno temu!". Strach paraliowa mi rk, tak e tego dnia nie mogam pisa wicej. Dotd jeszcze odczuwam czasem t sam obaw i niepokj. Panna Sullivan pocieszaa mnie i pomagaa, jak tylko moga. Jednake straszne przeycie pozostawio w moim umyle trway lad, ktrego znaczenie teraz dopiero zaczynam pojmowa. Wanie w nadziei przywrcenia mi wiary w sam siebie, namwia

mnie, ebym napisaa zwizy yciorys dla "Youth's Companiona". Miaam wtedy dwanacie lat. Gdy wspominam, z jakim trudem pisaam t krtk opowie, wydaje mi si, e musiaam przeczuwa, jak dalece wyjdzie mi to na dobre, bo inaczej z pewnoci bym nie podoaa. Pisaam niemiao, trwoliwie, ale z uporem - przynaglana przez moj nauczycielk, ktra wiedziaa, e jeli nie opuszcz rk, to odnajd znowu siebie, odzyskam wiar we wasne siy i zdolnoci. Do epizodu z "Krlem Mrozem" yam yciem maego dziecka. Od tego czasu myli skieroway si ku sprawom niewidzialnym. Teraz je dostrzegam. Stopniowo wynurzyam si z pcienia tego przeycia z umysem rozjanionym i z prawdziw znajomoci ycia. Gwnymi wydarzeniami roku 1893 bya wycieczka do Waszyngtonu podczas inauguracji prezydenta Clevelanda, wyprawa do Niagary i zwiedzenie Wystawy wiatowej. W tych okolicznociach moja nauka stale bya przerywana, czsto na dugie tygodnie, tak e nie mog poda dokadnie przebiegu moich studiw. Pojechaymy do Niagary w marcu 1893 roku. Trudno mi opisa, jak byam wzruszona, gdy stojc na cyplu nad wodospadem, czuam wibracj powietrza i drenie ziemi. Czsto ludzie si dziwi, e cuda i uroki Niagary zrobiy na mnie wraenie. Zawsze pytaj: - Jakie znaczenie ma dla ciebie takie pikno czy te muzyka? Nie moesz widzie fal bijcych o wybrzee ani sysze ryku wd. Co one dla ciebie znacz? W najbardziej oczywistym sensie znacz wszystko. Nie mog zgbi ani okreli ich znaczenia, tak jak nie mog zgbi ani okreli mioci, religii czy dobroci. Podczas lata 1893 roku zwiedziam w towarzystwie panny Sullivan i doktora Aleksandra Grahama Bella Wystaw wiatow. Przypominam sobie z radoci owe dni, kiedy to niezliczone dziecinne fantazje staway si pikn rzeczywistoci. Co dzie odbywaam w wyobrani podr naokoo wiata. Zapoznawaam si z rozlicznymi dziwami z najdalszych kracw ziemi - cudami wynalazczoci, skarbami pracowitoci i zrcznoci. Najrozmaitsze przejawy dziaalnoci ludzkiej przesuway si pod moimi palcami. Lubiam chodzi do Wesoego Miasteczka. To byo co jak "Banie z 1001 nocy", tak przepenione nowoci i osobliwociami. Tutaj zwiedzaam Indie z moich ksiek na ciekawym bazarze penym Sziw i bogw-soni; tam przenosiam si do kraju piramid, wyobraonego w modelu Kairu z meczetami i dugimi karawanami wielbdw; eglowalimy co wieczr po lagunach Wenecji, kiedy miasto i fontanny gorzay od iluminacji. Byam na pokadzie statku wikingw. W Bostonie zwiedzaam okrt wojenny. Chciaam si przekona, jak to byo u wikingw, kiedy eglarz by panem wiata, jak eglowa i z nieustraszonym sercem stawia czoo zarwno burzy, jak ciszy i rzuca si w pogo za tymi, ktrzy posugiwali si tym samym zawoaniem, co on: "My, ludzie morza!" Walczy mzgiem i si, polegajc na sobie, samowystarczalny, nie to, co dzisiejszy czowiek, wypierany przez nieinteligentne maszyny. Bowiem tak ju jest: "Tylko czowiek jest ciekawy dla czowieka". Niedaleko od tego statku znajdowa si model "Sama Marii", ktry rwnie obejrzaam. Kapitan pokaza mi kajut Kolumba i pulpit z klepsydr. Ten drobny instrument zrobi na mnie najwiksze wraenie, bo pomylaam sobie, jakie przygnbienie musiao ogarnia bohaterskiego eglarza, gdy patrzy na przesypujcy si, ziarnko po ziarnku, piasek, podczas gdy zdesperowana zaoga dybaa na jego ycie. Dyrektor Wystawy, pan Higinbotham, pozwoli mi askawie dotyka eksponatw. Z zapaem tak nienasyconym jak chciwo Pizarra, gdy upi skarby Peru, wyczuwaam palcami wspaniaoci eksponatw. Wszystko mnie zachwycao, zwaszcza francuskie brzy, tak realne, i wydaway mi si anielskimi wizjami, ktre artysta pochwyci i zakl w ziemskie ksztaty. W dziale powiconym przyldkowi Dobrej Nadziei dowiedziaam si wiele o wydobywaniu diamentw. Jeli mi pozwalano, dotykaam maszyn w ruchu, eby nabra janiejszego wyobraenia o sposobach waenia, cicia i szlifowania kamieni. Szukaam diamentu w wodzie i znalazam. By to jedyny prawdziwy diament, jak mi powiedziano, znaleziony w Stanach Zjednoczonych. Doktor Bell wszdzie nam towarzyszy i po swojemu uroczo, wymownie opisywa mi najciekawsze rzeczy. W ekspozycji powiconej elektrycznoci zbadalimy telefony, fonogramy i inne wynalazki. Dziki jego objanieniom zrozumiaam, jak mona posya wiadomo po drutach, a take, jak za przykadem Prometeusza ciga ogie z nieba. Zwiedziymy rwnie dzia antropologiczny, gdzie ogromnie mnie zainteresoway zabytki staroytnego Meksyku. Z ciekawoci ogldaam szorstkie narzdzia kamienne, ktre jake czsto s jedyn pozostaoci jakiej epoki.

Proste pomniki niecywilizowanych dzieci natury - mylaam wodzc po nich palcami - wydaj si niezniszczalne, podczas gdy pomniki krlw i mdrcw rozsypuj si w proch. Zaciekawiy mnie rwnie mumie egipskie, ktrych z odrazy nie dotykaam. Z tych wszystkich zabytkw wicej si dowiedziaam o ewolucji czowieka ni z lektury i opowiada. Te przeycia wzbogaciy moje sownictwo o mnstwo nowych terminw. W cigu trzech tygodni spdzonych na Wystawie przebyam jednym dugim skokiem odlego od dziecinnych zamiowa baniowo-zabawkowych do poczucia rzeczywistoci i powagi wiata pracy. Rozdzia XVI Do padziernika 1893 roku studiowaam dorywczo najrozmaitsze przedmioty na wasn rk. Przewertowaam histori Grecji, Rzymu i Stanw Zjednoczonych. Miaam podrcznik gramatyki francuskiej pisany wypukym drukiem, a poniewa ju umiaam co nieco po francusku, zabawiaam si ukadaniem w mylach krtkich wicze, uywajc nowych sw, ale nie przestrzegajc regu skadniowych i gramatycznych. Prbowaam nawet opanowa sama wymow francusk, gdy wszystkie litery i dwiki miaam objanione w podrczniku. Oczywicie byo to porywanie si z motyk na soce, ale miaam si czym zaj w deszczowe dni. W kadym razie na tyle opanowaam jzyk francuski, e mogam czyta z przyjemnoci "Bajki" La Fontaine'a, "Lekarza mimo woli" i ustpy z "Mali". Powicaam rwnie duo czasu na doskonalenie si w mowie. Czytaam na gos pannie Sullivan i deklamowaam ustpy z moich ulubionych poetw, ktrych nauczyam si na pami. Ona poprawiaa moj wymow, wyraenia i bdy gramatyczne. Ale dopiero w padzierniku 1893 roku, kiedy przyszam do siebie po zmczeniu i wraeniach z Wystawy wiatowej, zaczam bra regularne lekcje specjalnych przedmiotw. Bawiam wtedy z moj nauczycielk w Pensylwanii, w Hutton, u rodziny Williama Wade'a. Ich ssiad, pan Irons, by dobrym acinnikiem. Postanowiono, e bdzie mnie uczy. Pamitam go jako czowieka wyjtkowo miego i bardzo dowiadczonego. Uczy mnie zasadniczo gramatyki aciskiej, ale czsto pomaga mi w arytmetyce, przedmiocie rwnie dla mnie trudnym, co nieciekawym. Pan Irons przeczyta rwnie ze mn "In Memoriam" Tennysona. Przewertowaam ju przedtem wiele ksiek, ale nigdy z krytycznego punktu widzenia. Pierwszy raz nauczyam si zna autora, poznawa go po stylu, tak jak poznaj przyjaciela po ucisku rki. Pocztkowo nie bardzo mi si chciao bra do gramatyki aciskiej. Wydawao si absurdem traci czas na analizowanie kadego sowa - rzeczownik, dopeniacz, liczba pojedyncza, rodzaj eski skoro jego znaczenie byo zupenie jasne. Rwnie dobrze - mylaam - mogabym opisywa mojego ulubieca, eby go zna - podtyp krgowce; gromada - czworonogi; klasa - ssaki; rodzina - koty; gatunek - kot domowy; jednostka - Mruczek. Ale gdy wgbiam si w przedmiot, zainteresowanie wzroso. Pikno jzyka wprawiao mnie w zachwyt. Czsto zabawiaam si w ten sposb, e czytajc aciskie ustpy, wybieraam znajome sowa i staraam si poj sens zda. Tej rozrywki nigdy nie miaam dosy. Sdz, e nie ma nic pikniejszego, jak ulotne, znikajce szybko obrazy i uczucia, poddawane przez jzyk, z ktrym si wanie zaznajamiamy - myli, ktre przelatuj przez wiadomo - o ksztatach i barwach zalenych od kaprynej wyobrani. Podczas lekcji panna Sullivan siadywaa obok mnie, wpisujc mi w rk wszystko, co mwi pan Irons, i wyszukujc dla mnie w sowniku nowe swka. Wanie zaczam czyta "Pamitniki o wojnie galickiej" Cezara, gdy trzeba byo jecha do domu, do Alabamy. Rozdzia XVII W lecie 1894 roku uczestniczyam w zjedzie w Chautauqua Amerykaskiego Stowarzyszenia Propagandy Nauczania Mowy Guchych. Tam zapada decyzja wysania mnie do Szkoy dla Guchych Wrighta-Humasona w Nowym Jorku. Pojechaam w padzierniku 1894 roku z pann Sullivan. Szko wybrano ze wzgldu na wysoki poziom nauczania kultury gosowej i treningu w czytaniu z warg. Oprcz tych dwch przedmiotw przez dwa lata pobytu w tej szkole studiowaam arytmetyk, geografi fizyczn oraz jzyki francuski i niemiecki. Panna Reamy, moja nauczycielka niemieckiego, umiaa posugiwa si alfabetem rcznym i gdy ju przyswoiam sobie pewn ilo sw, przy kadej sposobnoci rozmawiaymy po niemiecku. Po kilku miesicach rozumiaam prawie wszystko, co mwia. Nie upyn rok, a przeczytaam z ogromnym zachwytem "Wilhelma

Tella". Faktycznie robiam wiksze postpy w jzyku niemieckim ni w jakimkolwiek innym przedmiocie. Z francuskim szo mi o wiele trudniej. Madame Olivier, Francuzka, ktra uczya mnie tego jzyka, nie znaa rcznego alfabetu, wobec czego bya zmuszona wykada ustnie. Miaam trudnoci z czytaniem z jej warg i dlatego moje postpy byy o wiele powolniejsze ni w niemieckim. Udao mi si wszake przeczyta ponownie "Lekarza mimo woli". Byo to ogromnie zabawne, ale wolaam "Wilhelma Tella". W czytaniu z warg i w mowie nie osigaam takich wynikw, na jakie liczylimy ja i moi nauczyciele. Moj ambicj byo mwi tak jak inni ludzie, a moi nauczyciele uwaali, e jest to moliwe. Ale chocia pracowalimy ciko i sumiennie, niezupenie nam si powiodo. Przypuszczam, e mierzylimy zbyt wysoko i to byo przyczyn nieuniknionego zawodu. Arytmetyk traktowaam w dalszym cigu jako system wilczych dow. Kryam w pobliu niebezpiecznej granicy "zgadywanek", stronic od rozumowania. Gdy nie zgadywaam, to wycigaam zbyt pospieszne wnioski. Ta wada w poczeniu z tpot pitrzya moje trudnoci bardziej, ni to byo suszne lub konieczne. Lecz jakkolwiek te zawody bardzo mnie czasami przygnbiay, studiowaam inne przedmioty z niesabncym zapaem, a zwaszcza geografi fizyczn. O, bo to bya rado uczy si tajemnic natury: jak - wyraajc si malowniczym stylem biblijnym - Bg kae wia wiatrom z czterech stron wiata, jak opary podnosz si z kracw ziemi, jak rzeki toruj sobie drog wrd ska, jak rozsypuj si gry i w jaki sposb czowiek moe ujarzmi niektre siy potniejsze od niego samego. Dwa lata spdzone w Nowym Jorku zaliczam do szczliwych i wspominam z prawdziw przyjemnoci. Wspominam zwaszcza nasze wsplne spacery w Parku Centralnym, jedynej czci miasta, ktr uznawaam. Ten ogromny park cieszy mnie bezgranicznie. Za kad w nim bytnoci suchaam z radoci, gdy mi go opisywano. Bo by bardzo pikny, co dzie objawia si w blasku odmiennej urody przez ten okres, ktry spdziam w Nowym Jorku. Wiosn odbywalimy wycieczki do rnych ciekawych miejsc. eglowalimy po Hudsonie i wdrowali jego zielonymi brzegami, ktre z tak mioci opiewa Bryant. Podobaa mi si surowa, dzika wspaniao palisad. Midzy innymi zwiedziam West Point, Tarrytown i rodzinne strony Washingtona Irvinga. Nauczyciele w Szkole Wrighta-Humasona stale zabiegali o to, aby zapewni uczniom wszelkie zdobycze, jakie s udziaem szczliwych widzcych i syszcych. Usiowali rozwija u maych dzieci nieliczne skonnoci i oywia te nike wspomnienia z wczesnego dziecistwa. Przed opuszczeniem Nowego Jorku spada na mnie - z wyjtkiem mierci ojca - najwiksza bole mojego ycia i radosne dni zaszy smug cienia. W lutym 1896 roku zmar w Bostonie pan John P. Spaulding. Tylko ci, ktrzy go znali i bardzo kochali, mog poj, czym bya dla mnie jego przyja. On, ktry uszczliwia wszystkich w tak cudowny i dyskretny sposb, okazywa pannie Sullivan i mnie niezmiern dobro i serdeczno. Dopki czuymy jego kochajc obecno i wiedziay, e interesuje si troskliwie nasz prac poczon z tylu trudnociami, nie mogymy poddawa si zniechceniu. Jego odejcie pozostawio w naszym yciu prni, ktra nie daa si ju zapeni. Rozdzia XVIII W padzierniku 1896 roku wstpiam w Cambridge do Szkoy dla Modych Panien, eby si przygotowa do Radcliffe. Jako maa dziewczynka, podczas bytnoci w Wellesley, zadziwiam przyjaci oznajmiajc im, e: - Wstpi kiedy do college'u, ale to bdzie Harvard. Na pytanie, dlaczego nie do Wellesley, odpowiadaam, e tam s tylko dziewczta. Zamiar wstpienia do college'u zapad mi tak gboko w serce, e przeobrazi si w gorce pragnienie, w przymus wspzawodnictwa o dyplom z widzcymi i syszcymi dziewcztami wbrew silnej opozycji wielu szczerych, rozumnych przyjaci. Po wyjedzie z Nowego Jorku ta myl staa si nieodwoaln decyzj. Postanowiono wysa mnie do Cambridge. Ju std niedaleka bya droga do Harvardu i do realizacji mojego dziecinnego zamiaru. W Cambridge panna Sullivan miaa sucha wykadw razem ze mn i przekazywa mi je rcznym alfabetem. Oczywicie moi wykadowcy umieli uczy tylko normalne osoby i jedynym dla mnie sposobem porozumiewania si z nimi byo czytanie z warg. W pierwszym roku studia obejmoway histori Anglii, literatur angielsk, niemiecki, acin,

arytmetyk, wypracowania aciskie i dorywcze wiczenia. Do tego czasu wcale nie uczyam si z myl przygotowania si do college'u. Ale w jzyku angielskim byam dobrze wywiczona dziki pannie Sullivan, tote moi nauczyciele zorientowali si prdko, e w tym przedmiocie nie byy mi potrzebne studia, z wyjtkiem krytycznej oceny lektury przepisanej przez college. Nadto miaam dobre pocztki w jzyku francuskim i proczn nauk aciny. Jednak najlepiej staam z niemieckim. Ale mimo tych osigni napotykaam na powane trudnoci. Moja nauczycielka nie moga mi pisa na rce wszystkiego, czego wymagay podrczniki, a bardzo byo trudno sporzdzi dla mnie podrczniki wypukym drukiem, jakkolwiek moi przyjaciele w Londynie i Filadelfii starali si to przypieszy. Pocztkowo musiaam przepisywa acin Braille'em, eby mc recytowa razem z koleankami. Wkrtce wykadowcy na tyle oswoili si z moj wadliw wymow, e odpowiadali na moje pytania i poprawiali bdy. Ja nie mogam robi notatek w szkole ani pisa wicze. Pisaam wszystkie wiczenia i tuczenia w domu na maszynie. Dzie w dzie panna Sullivan chodzia ze mn na wykady i z bezgraniczn cierpliwoci pisaa mi na rce wszystko, co mwili wykadowcy. W czasie nauki musiaa wyszukiwa dla mnie nowe sowa, odczytywa notatki i ksiki, ktrych nie posiadaam w wypukym druku. Trudno sobie wyobrazi, jaka to bya mudna praca. Z caego grona nauczycielskiego tylko Frau Grte nauczycielka niemieckiego, i pan Gilman, dyrektor, nauczyli si alfabetu palcowego ze wzgldu na mnie. Nikt nie wiedzia lepiej ni sama kochana Frau Grte jak powolne i niewystarczajce byo jej pisanie mi do rki. Jednakowo, wiedziona dobrym sercem, pracowicie pisaa mi w rk instrukcje, na specjalnych lekcjach, dwa razy tygodniowo, eby troch wyrczy pann Sullivan. Ale chocia wszyscy byli dobrzy i chtni do pomocy, jedna tylko rka bya zdolna przemieni ciki trud w przyjemno. Tego roku skoczyam arytmetyk, powtrzyam gramatyk acisk i przeczytaam trzy rozdziay "Pamitnikw o wojnie galickiej" Cezara. Po niemiecku przeczytaam czciowo palcami, a czciowo z pomoc panny Sullivan : "Pie o dzwonie" i "Nurka" Schillera, "Podr po Harzu" Heinego, "Aus dem Stadt Friedrichs des Grossen" Freytaga, "Fluch der Schtinheit" Riehla, "Minna von Barnhelm" Lessinga i "Z mojego ycia" Goethego. Czytaam te ksiki z prawdziw rozkosz, zwaszcza cudne liryki Schillera, dzieje wspaniaych osigni Fryderyka Wielkiego oraz ycie Goethego. Z alem skoczyam "Podr po Harzu", tak pen zrcznych dowcipw i czarownych opisw wzgrz porosych winorol; szemrzcych, rozmigotanych w socu potokw; dzikich okolic uwiconych tradycj i legend dawno minionych romantycznych wiekw. Do takich opisw zdolni s tylko ci, dla ktrych przyroda jest "Uczuciem, mioci i podaniem". Pan Gilman uczy mnie przez cz roku literatury angielskiej. Przeczytalmy razem: "Jak wam si podoba", "Mow o pojednaniu z Ameryk" Burke'go i "ycie Samuela Johnsona" Macaulaya. Doskonaa znajomo historii i literatury, ktr posiada pan Gilman, oraz jego wyczerpujce wyjanienia uatwiy mi nauk i dodaway jej uroku. O ile by mi byo ciej, gdybym tylko czytaa notatki i musiaa z koniecznoci poprzestawa na krtkich objanieniach w trakcie wykadw! Mowa Burke'go bya dla mnie bardziej pouczajca ni jakakolwiek ksika na tematy polityczne, ktr czytaam. Mj umys burzy si do wtru tym niespokojnym czasom, a osobistoci, odgrywajce przemon rol w walce dwch narodw, staway mi przed oczyma wyobrani jak ywe. W miar jak mistrzowskie sowa Burke'go pyny na falach elokwencji, zdumiewaam si coraz bardziej, jak to mogo by, e krl Jerzy i jego ministrowie okazali si gusi na jego prorocze ostrzeenie, wrce nam zwycistwo, a im upokorzenie. "ycie Samuela Johnsona" te mnie zaciekawio, ale inaczej. Serce moje rwao si do samotnika na Grub Street. Chocia ciko spracowany, okrutnie schorowany i moralnie udrczony, nigdy nie szczdzi dobrych sw i pomocnej rki biednym i wzgardzonym. Cieszyam si jego powodzeniami, a zamykaam oczy na przywary, dziwic si nie temu, e je posiada, ale e nie zamay lub nie zuboyy jego duszy. Jednak pomimo wietnego stylu Macaulaya i czarownego daru oblekania powszednioci w wiee, malownicze barwy, jego apodyktyczno czasami mnie nuya, a nierzadkie powicanie prawdy dla efektu kazao mi stawia pod znakiem zapytania jego wypowiedzi, w przeciwiestwie do uwielbienia, z jakim przysuchiwaam si Demostenesowi Wielkiej Brytanii. W szkole w Cambridge po raz pierwszy w yciu cieszyam si towarzystwem

widzcych i syszcych dziewczt w moim wieku. Mieszkaam z kilkoma w jednym z miych domw nie opodal szkoy. Mieszka w nim niegdy pan Howells. Czuymy si jak w domu. Braam udzia w wielu ich zabawach. Graymy w "lep babk" i szalay na niegu. Chodziam z nimi na dalekie przechadzki. Omawiaymy nasze studia i czytyway na gos interesujce nas rzeczy. Niektre koleanki nauczyy si rozmawia ze mn i panna Sullivan nie potrzebowaa powtarza tego, co mwiy. Na Boe Narodzenie przyjechaa do mnie matka z siostrzyczk. Pan Gilman ofiarowa si askawie przyj Mildred do szkoy. Zostaa wic w Cambridge i przez szczliwe procze prawiemy si nie rozstaway. Wspominam przepenionym bog radoci sercem godziny wsplnej nauki, podczas ktrej pomagaymy sobie nawzajem. Potem razem si bawiymy. Egzaminy wstpne do Radcliffe skadaam od 29 czerwca do 3 lipca 1897 roku. Wybraam nastpujce przedmioty: jzyk niemiecki - kurs elementarny i wyszy, francuski, acin, angielski, histori Grecji i Rzymu - razem dziewi godzin. Zdaam ze wszystkich, a z niemieckiego i angielskiego - z wyrnieniem. Naleaoby tu objani metod, ktra bya w uyciu, gdy skadaam egzamin. Od kandydata dano, eby zda egzamin w cigu szesnastu godzin. Musia zdawa jednorazowo przez pi godzin, aby mu je zaliczono. Tematy egzaminacyjne wydawano na Harvardzie o dziesitej. Specjalny posaniec dostarcza je do Radcliffe. Kandydatw oznaczano nie nazwiskami, lecz numerami. Ja miaam nr 233, ale poniewa musiaam posugiwa si maszyn, moja tosamo nie daa si ukry. Postanowiono egzaminowa mnie w oddzielnym pokoju, gdy stukanie maszyny mogo przeszkadza innym dziewcztom. Pan Gilman czyta mi wszystkie tematy rcznym alfabetem. Koo drzwi sta na stray wony, eby nam nie przerywano. Pierwszego dnia miaam jzyk niemiecki. Siedzc koo mnie pan Gilman najpierw czyta cay tekst, a nastpnie zdanie po zdaniu, podczas gdy ja powtarzaam sowa dla upewnienia si, e go doskonale rozumiem. Tematy byy trudne, tote z wielkim zdenerwowaniem pisaam odpowiedzi. Pan Gilman powtarza mi, sylabizujc to, co napisaam, a ja wprowadzaam zmiany, ktre uwaaam za konieczne, i on je wstawia. Pragn zaznaczy, e od tego czasu nigdy nie miaam tego uatwienia na adnych moich egzaminach. W Radcliffe nikt nie odczytuje mi tekstw po napisaniu, wic nie mam sposobnoci poprawiania bdw, chyba e skocz przed oznaczonym czasem. W takim wypadku poprawiam tylko takie bdy, ktre zdoam sobie przypomnie w cigu dozwolonych kilku minut, i notuj te poprawki na kocu tekstu. Jeeli egzamin wstpny zdaam z lepszym wynikiem ni kocowe, przyczyna jest dwojaka. Na egzaminach kocowych nikt mi nie odczyta mojej pracy, poza tym przy wstpnym wybraam od razu przedmioty, ktre ju troch znaam przed wstpieniem do szkoy w Cambridge, bo na pocztku roku zdaam z angielskiego, historii, francuskiego i niemieckiego, do ktrych pan Gilman da mi zeszoroczne tematy z Harvardu. Pan Gilman przesa moj pisemn prac egzaminatorom z zaznaczeniem, e napisaa j kandydatka nr 233. Wszystkie pozostae egzaminy wstpne odbyy si w taki sam sposb. aden nie by tak trudny jak pierwszy. Pamitam, e tego dnia, kiedy dostarczono nam temat aciski, wszed profesor Schilling i poinformowa mnie, e z niemieckiego zdaam zadowalajco. To mi ogromnie dodao otuchy i ju do koca byam spokojna. Rozdzia XIX Pena nadziei i dobrej myli zaczynaam drugi rok. Ale zaraz w pierwszych tygodniach natknam si na nieprzewidziane trudnoci. Pan Gilman postanowi, e w tym roku bd studiowaa gwnie matematyk. Miaam fizyk, algebr, geometri, astronomi, grek i acin. Na nieszczcie wielu potrzebnych mi podrcznikw nie wydano wypukym drukiem na czas, ebym moga uczestniczy w wykadach od pocztku, no i brakowao mi wanych pomocy do niektrych studiw. Uczennic byo bardzo duo i nauczyciele nie mogli udziela mi specjalnych instrukcji. Panna Sullivan musiaa czyta mi wszystkie ksiki i poredniczy midzy mn i wykadowcami. Pierwszy raz od lat jedenastu zaistniaa obawa, e jej kochana rka nie podoa zadaniu. Musiaam pisa w klasie na lekcjach algebry i geometrii i rozwizywa zadania z fizyki, a to byo dla mnie niewykonalne bez maszyny Braille'a. Nie byo mi dane ledzi na tablicy figur geometrycznych i jedynym dla mnie sposobem uwiadomienia ich sobie byo odtwarzanie ich na poduszce przy pomocy prostych i krzywych drutw z zagitymi ostrymi kocami. Musiaam nosi w mylach, jak si wyrazi w swoim sprawozdaniu pan Keith, litery oznaczajce czci skadowe figur, hipotez,

konkluzj, konstrukcj i przebieg dowodu. Sowem, kady przedmiot mia swoje ujemne strony. Czasami traciam wszelk odwag i zdradzaam si ze swymi uczuciami w taki sposb, e a wstyd mi o tym wspomina, bowiem skrupiao si to pniej na pannie Sullivan, jedynej osobie ze wszystkich moich tamtejszych przyjaci, ktra bya zmuszona zaegnywa nieporozumienia. Ale powoli, po trochu trudnoci zaczy ustpowa. Ksiki z wypukym drukiem i rozmaite pomoce nadeszy i zabraam si do pracy ze wzmoonym zapaem. Algebra i geometria byy jedynymi przedmiotami, z ktrymi nadal nieatwo mi si byo upora. Jak ju wspominaam, nie miaam zdolnoci do matematyki. Nie wyjaniano mi rnych szczegw tak dokadnie, jak sobie tego yczyam. Szczeglnie trudne byy diagramy geometryczne, gdy nie mogam widzie wzajemnego stosunku elementw, nawet na poduszce. Dopiero gdy pan Keith zosta moim nauczycielem matematyki, rozjanio mi si w gowie. Ju zaczam przezwycia te trudnoci, gdy zaszed wypadek, ktry wszystko zmieni. Na krtko przed nadejciem ksiek pan Gilman zacz robi wymwki pannie Sullivan, e ja si przepracowuj i, pomimo e gorco protestowaam, zmniejszy mi liczb wicze. Zrazu postanowilimy, e w razie koniecznoci powic pi lat na przygotowanie si do college'u, ale pod koniec pierwszego roku mj sukces egzaminacyjny przekona moj nauczycielk, pann Harbaugh (najblisz wsppracownic pana Gilmana) i jeszcze jedn osob, e mogabym bez zbyt wielkiego trudu popracowa ju tylko dwa lata. Pan Gilman pocztkowo zgodzi si na to, lecz gdy w mojej nauce napotkaam trudnoci, stanowczo orzek, e jestem przemczona i e powinnam studiowa w jego szkole jeszcze trzy lata. To mi si nie podobao, gdy pragnam wstpi do college'u razem z moj klas. Siedemnastego listopada czuam si niezbyt dobrze i nie przyszam do szkoy. Jakkolwiek panna Sullivan wiedziaa, e to nie byo nic wanego, na wiadomo o mojej niedyspozycji pan Gilman stwierdzi, e podupadam na zdrowiu, i wprowadzi w mojej nauce takie zmiany, e uniemoliwi mi przystpienie do egzaminw kocowych jednoczenie z klas. Wreszcie rozbieno opinii pomidzy panem Gilmanem i pann Sullivan doprowadzia do tego, e matka odebraa mnie i Mildred ze szkoy w Cambridge. Po jakim czasie stano na tym, e bd si dalej uczya pod kierunkiem wychowawcy, pana Mertona S. Keitha z Cambridge. Reszt zimy spdziam z moj nauczycielk u przyjaci, pastwa Chamberlin, w Wrentham, dwadziecia pi mil od Bostonu. Od lutego do lipca 1898 roku pan Keith przyjeda do Wrentham dwa razy na tydzie i dawa mi lekcje algebry, geometrii, greki i aciny. Panna Sullivan tumaczya mi jego wykady. W padzierniku tego roku powrciymy do Bostonu. Przez osiem miesicy pan Keith dawa mi lekcje pi razy tygodniowo, mniej wicej po godzinie. Wyjania za kadym razem to, czego nie zrozumiaam z poprzedniej lekcji, wyznacza now prac i zabiera wiczenia greckie, ktre napisaam w cigu tygodnia. Poprawia je starannie w domu i zwraca. W ten sposb bez przerwy przygotowywaam si do college'u. atwiej mi byo i przyjemniej uczy si samej ni w klasie razem z innymi. Unikao si w ten sposb popiechu i zamieszania. Mj wychowawca mia zawsze czas wytumaczy mi to, czego nie rozumiaam, tote robiam szybsze postpy i uczyam si lepiej ni w szkole. Nadal miaam wiksze trudnoci z opanowywaniem matematyki ni innych przedmiotw. Jaka szkoda, e algebra i geometria nie s chocia w poowie tak atwe jak jzyki i literatura. Ale pan Keith umia nawet matematyk uczyni interesujc. Udawao mu si tak upraszcza zawie problemy, e przenikay do mojej mzgownicy. wiczy i rozbudza mj umys, uczy rozumowa jasno i spokojnie i dochodzi do wnioskw logicznie, zamiast skaka na olep i gubi si nie wiadomo gdzie. Zawsze by agodny i wyrozumiay, nawet gdy okazywaam si tpa, a moecie mi wierzy, e moja gupota wyprowadziaby nieraz z cierpliwoci samego Hioba. 29 i 30 czerwca zoyam ostatnie egzaminy do Radcliffe. Pierwszego dnia zdawaam z niszego kursu jzyka greckiego i wyszego kursu aciny, a drugiego z geometrii, algebry i wyszego kursu greki. Wadze uniwersyteckie nie zezwoliy, aby panna Sullivan przeczytaa mi tematy egzaminacyjne, wobec czego pan Eugene C. Vining, instruktor z Instytutu Perkinsa, podj si przepisywania ich dla mnie amerykaskim Braille'em. Pan Vining nie zna mnie i nie mg si ze mn porozumiewa inaczej ni za pomoc Braille'a. Asystent rwnie mnie nie zna i w ogle nie prbowa porozumiewa si ze mn. Braille by do dobry, gdy chodzio o jzyki, ale

gdy przyszo do geometrii i algebry, trudnoci wzrosy. Byam w okropnym kopocie, ogarno mnie zniechcenie. Traciam duo cennego czasu, zwaszcza na algebr. Znaam wszystkie systemy Braille'a bdce w uyciu w naszym kraju: angielski, amerykaski i punkt nowojorski, lecz rozmaite znaki i symbole geometryczne i algebraiczne bardzo si od siebie rni w tych trzech systemach, a ja przy algebrze posugiwaam si tylko Braille'em angielskim. Na dwa dni przed egzaminem pan Vining przysa mi braille'owsk kopi jednego z dawnych tematw harvardzkich z algebry. Ku memu przeraeniu stwierdziam, e to by system amerykaski. Usiadam i napisaam do niego z prob o wyjanienie znakw. Otrzymaam inny temat i tabel znakw odwrotn poczt i zabraam si do nauki tego systemu. W przeddzie egzaminu z algebry gowiam si nad bardzo skomplikowanymi przykadami i nie mogam rozwika kombinacji nawiasw i pierwiastkw. Oboje z panem Keithem bylimy znkani i peni zych przeczu co do wyniku egzaminu. Lecz przed egzaminem poszlimy do college'u i pan Vining wyjani nam obszerniej symbole amerykaskie. W geometrii moja gwna trudno polegaa na tym, e byam przyzwyczajona do odczytywania twierdze w druku liniowym lub wypisywano mi je na rce. Chocia miaam je przed sob, jako mi nie szo z Braille'em. Nie mogam wyranie uchwyci sensu. Z algebr byo jeszcze gorzej. Znaki, ktrych si wieo nauczyam i sdziam, e je znam, wprawiay mnie w zakopotanie. Prcz tego nie mogam widzie tego, co pisaam na maszynie. Odrabiaam lekcje matematyki Braille'em albo w pamici. Pan Keith zanadto polega na mojej zdolnoci pamiciowego rozwizywania zada i nie wyszkoli mnie w pisaniu tematw egzaminacyjnych. Tote moja praca bya uciliwa i powolna. Musiaam czyta teksty po kilka razy, zanim zrozumiaam, co naley robi. Nie jestem tego pewna, czy odczytaam wszystkie znaki prawidowo. Ciko mi byo zebra myli. Jednak nie mam alu do niego. Dyrekcja college'u w Radcliffe nie pojmowaa, jak utrudniaa mi egzaminy, i nie rozumiaa, jakie szczeglne trudnoci musiaam zwalcza. I chocia stawiano mi przeszkody, mam t satysfakcj, e daam sobie z nimi rad. Rozdzia XX Walka o przyjcie do college'u dobiega koca i mogam teraz wstpi do Radcliffe w dowolnym terminie. Zapado jednake postanowienie, ebym jeszcze przez rok pouczya si z panem Keithem. W rezultacie moje marzenie o wyszych studiach spenio si dopiero jesieni 1900 roku. Pamitam mj pierwszy dzie w Radcliffe, niezmiernie dla mnie ciekawy. niam o nim cae lata. Jaka przemona sia, potniejsza ni perswazje przyjaci, potniejsza nawet ni mowa wasnego serca, kazaa mi zmierzy si z tymi, co widz i sysz. Wiedziaam, e natrafi na przeszkody, ale pragnam je pokona. Przejam si sowami mdrego. Rzymianina, ktry powiedzia: "Kogo wygnaj z Rzymu, ten tyle tylko, e mieszka poza Rzymem". Odcita od wielkich traktw wiedzy, byam zmuszona przebija si nie uczszczanymi drogami. A wiedziaam, e w college'u byo wiele takich ubocznych cieek. Chodziam rka w rk z innymi dziewcztami, ktre mylay, kochay i zmagay si z losem tak samo jak ja. Zaczam studia z zapaem. Przede mn otwieray si nowe wiaty, pene pikna i wiata. Czuam, e przestpi prg wiedzy i gdy znajd si w tym przybytku wiata, bd tak samo wolna jak inni. e jego mieszkacy, krajobraz, zwyczaje, radoci, tragedie oka si dla mnie dotykalnymi wykadnikami realnego wiata. Zdawao mi si, e w salach wykadowych unosi si tchnienie wielkich ludzi i mdrcw, a profesorowie wydawali mi si wcieleniem mdroci. Jeeli od tamtych czasw zmieniam pogld, to si z tym nie zdradz. Wkrtce przekonaam si, e college mia niewiele wsplnego z romantyczn szko mojej wyobrani. Wiele marze, ktre mnie uszczliwiay w okresie modocianego niedowiadczenia, tracio stopniowo na uroku i nabierao szarej pospolitoci. Zaczynaam stwierdza, e studia maj swoje ujemne strony. Jedn z tych ujemnych stron, ktr odczuwaam i odczuwam najdotkliwiej, jest brak czasu. Dawniej zawsze miaam czas na rozmylania i refleksje. W college'u nie ma czasu na przestawanie z wasnymi mylami. Tam si wstpuje, jak si zdaje, po to, eby si uczy, nie myle. Kto wkracza w portale uczonoci, ten pozostawia za sob wraz z szumicymi sosnami swoje najdrosze radoci samotno, ksiki, wyobrani. Zapewne powinnam znajdowa pewn pociech w refleksjach, e

gromadz sobie skarby na przyszo, ale jestem na tyle nieopatrzna, e przekadam rado dnia codziennego nad gromadzenie bogactw na dzie deszczowy. W pierwszym roku studiowaam jzyki francuski i niemiecki, histori oraz kompozycj i literatur angielsk. Na kursie francuskiego przeczytaam niektre utwory Corneille'a, Moliere'a, Racine'a, Alfreda de Musset i Sainte-Beuve'a, a na niemieckim Goethego i Schillera. Przebiegam szybko cay okres dziejw od upadku Cesarstwa Rzymskiego do XVIII wieku. Z literatury angielskiej studiowaam krytycznie poematy Miltona i "Areopagitik". Czsto spotykam si z pytaniem, w jaki sposb daj sobie rad ze szczeglnymi warunkami pracy w college'u. Na wykadzie jestem oczywicie kompletnie sama. Profesor jest dla mnie tak daleki, jakby przemawia przez telefon. Wykady mam wpisywane na rk moliwie szybko. Trac duo z indywidualnoci wykadowcy w popiesznym podaniu za jego mylami. Sowa przelatuj mi przez rk jak ogary w pogoni za zajcem, ktry im czsto umyka. Ale chyba nie jestem pod tym wzgldem bardziej upoledzona ni studentka, ktra robi notatki. Jeeli umys jest pochonity, mechaniczn czynnoci suchania i zapisywania sw na papierze - z bezbdn szybkoci - to chyba nieatwo przychodzi skupia uwag na temacie wykadu lub sposobie, w jaki jest ujmowany. Nie mog notowa w trakcie wykadu, gdy rce mam zajte suchaniem. Zazwyczaj po powrocie do domu zapisuj sobie to, co zapamitaam. Pisz wiczenia, codzienne prace, omwienia i godzinne testy, proczne i kocowe egzaminy na mojej maszynie, tak e profesorowie atwo mog sprawdzi, jak niewiele umiem. Gdy zaczam studiowa prozodi acisk, wykombinowaam i wyjaniam mojemu profesorowi system symboli oznaczajcych rne metra i iloczasy. Posuguj si maszyn Hammonda. Wyprbowaam wiele maszyn i uwaam, e Hammond najlepiej odpowiada moim szczeglnym wymaganiom. Przy tej maszynie mona stosowa ruchome klawiatury, wic mona ich mie kilka, kada z innym kompletem czcionek - greckich, francuskich lub znakw matematycznych, zalenie od potrzeby. Wtpi, czy bez tej maszyny mogabym studiowa. Z wymaganych na rnych kursach ksiek bardzo niewiele istnieje w wydaniu dla niewidomych. Musz wic pisa mi tre na rce. Tote przygotowanie lekcji zabiera mi wicej czasu ni koleankom. Praca rczna pochania wicej czasu, a przy tym mam kopoty, ktrych one nie dowiadczaj. S dni, kiedy konieczno powicenia uwagi szczegom wprawia mnie w stan rozdranienia, a myl, e musz marnowa godziny na przeczytanie paru rozdziaw, podczas gdy gdzie tam inne dziewczta miej si, piewaj i tacz, nastraja mnie buntowniczo. Lecz w prdce odzyskuj pogod ducha i wesooci rozpraszam niezadowolenie. Bo ostatecznie kady, kto pragnie posi wiedz, musi sam pi si w gr po stromym zboczu trudnoci, a poniewa na szczyt nie prowadzi trakt krlewski, musz wchodzi, zakosami. Czsto si obsuwam, upadam, przystaj, potykam si o ukryte przeszkody, trac panowanie nad sob, opamituj si i bior si w karby, wlok si dalej, nakadam drogi, zdobywam si na zapa i odwag, pn si wyej i dostrzegam rozszerzajcy si widnokrg. Kada walka jest zwycistwem. Jeszcze jeden zryw i docieram do wietlistego oboku, do bkitnej gbiny nieba, do wyyn moich pragnie. Co prawda nie zawsze walcz w pojedynk. Panowie William Wade i E. E. Allen, dyrektor Pensylwaskiego Instytutu Niewidomych, zdobywaj dla mnie duo potrzebnych ksiek pisanych wypukym drukiem. Ich troskliwo bya mi wiksz pomoc, ni to sobie wyobraaj. Ostatnio, na drugim roku w Radcliffe, uczyam si pisa wypracowania angielskie, studiowaam Bibli, formy rzdw Ameryki i Europy, ody Horacego i komedi acisk. Kurs pisania wypracowa by najprzyjemniejszy, ogromnie wesoy, wykady zawsze interesujce, ywe, dowcipne. Profesor Charles Townsend Copeland ma szczeglny dar przedstawiania literatury w caej jej oryginalnej wieoci i potdze. Takiego czarodzieja jak on nie spotkaam dotychczas. Przez jedn krtk godzin wolno czowiekowi pi ze rda wiecznego pikna starych mistrzw, bez zbytecznych interpretacji czy ekspozycji. Wolno upaja si ich szlachetnymi mylami. Czowiek raduje si ca dusz suchajc sodkich gromw Starego Testamentu, zapominajc o egzystencji Jehowy i Elohima. I idzie do domu z uczuciem, e dowiadczy "na mgnienie tej doskonaoci, gdzie duch i ciao trwaj w niemiertelnej harmonii, a prawda i pikno odradzaj si na starym pniu czasu". Ten rok jest najszczliwszy, gdy studiuj przedmioty szczeglnie dla mnie interesujce: ekonomi, literatur elbietask - Szekspira u

profesora George L. Kittredge'a i histori filozofii u profesora Josiah Royce'a. Dziki filozofii nabiera si sympatii i zrozumienia dla tradycji odlegych wiekw i innych sposobw mylenia, ktre wydaway si uprzednio obce i niedorzeczne. Ale college to nie uniwersalne Ateny, jak to sobie wyobraaam. Tu nie spotyka si wielkich i mdrych. Nawet nie czuje si ich ywej obecnoci. S tu, to prawda, ale wydaj si zmumifikowani. Musimy ich wydobywa ze spkanych cian uczonoci i bada, i analizowa, zanim nabierzemy pewnoci, e to Milton lub Izajasz, a nie po prostu zrczna imitacja. Wydaje mi si, e wielu uczonych zapomina, i rado, ktr czerpiemy z arcydzie literatury, zaley wicej od gbi naszego wyczucia ni zrozumienia. Niestety, bardzo mao z tych pracowitych wyjanie pozostaje w pamici. Umys gubi je tak, jak ga gubi przejrzay owoc. Mona zna kwiat, korzenie, odyg, wszystko wiedzie o procesach rozwojowych, a mimo to nie odczu pikna kwiatu, skpanego w wieej rosie. Cigle pytam ze zniecierpliwieniem: "Na co mi te wyjanienia i hipotezy?" Trzepocz mi si w mylach jak lepe ptaki bijce powietrze bezsilnymi skrzydami. Nie mam nic przeciwko gruntownej znajomoci sawnych dzie, jakie czytamy. Nie podobaj mi si tylko nieskoczone komentarze i zdumiewajce dociekania krytyczne, z ktrych wynika tylko, e tyle opinii, ile gw. Lecz kiedy taki wielki uczony, jak profesor Kittredge, interpretuje sowa mistrza, to tak, jakby niewidomi odzyskiwali wzrok. On nam objawia Szekspira, poet. Przychodz wszake na mnie chwile, gdy pragnabym wymie poow tych mdroci, ktrych mam si uczy, poniewa przemczony umys nie moe cieszy si skarbem osignitym za tak wielk cen. Uwaam, e niemoliwoci jest wczytywa si jednego dnia w kilka ksiek w rnych jzykach na cakowicie odmienne tematy i nie traci z oczu celu tych studiw. Kiedy si czyta popiesznie, nerwowo, przygotowujc do egzaminw pisemnych i ustnych, mzg przepenia si mnstwem bezuytecznych wiadomoci. Moja gowa jest teraz tak pena rnorodnej mdroci, e, o rozpaczy! obawiam si, e nigdy z tym nie dojd do adu. Ilekro wstpuj w progi mojego niedawnego krlestwa ducha, czuj si jak w przysowiowy so w skadzie porcelany. Setki okruchw wiedzy jak grad wal mi si na gow, a gdy prbuj si przed nimi ratowa, tematowe diabeki i college'owe rusaki rzucaj si za mn w pogo, a mi przychodzi ochota - o, prosz mi darowa to grzeszne yczenie! - gruchota boyszcza, ktre przybyam czci. Ale najgorsze przeklestwo mojego ycia to egzaminy. Chocia wiele razy stawiaam im czoo i zawsze zwyciaam, to jednak stale powstaj i gro mi bladymi twarzami, e niby Bob Acres czuj, jak odwaga ucieka ze mnie kocami palcw. Dni poprzedzajce te katusze spdzam na wbijaniu sobie do gowy mistycznych wzorw i niestrawnych dat. Jaka to niesmaczna dieta! Zaczynam pragn, eby gbokoci morskie pochony ksiki, nauk i mnie sam! Wreszcie nadchodzi straszna godzina. Mog bogosawi los, jeeli czuj si przygotowana, i mog we waciwej chwili wezwa wzory, miary, definicje, eby mnie ratoway w najwyszej potrzebie. Zdarza si nazbyt czsto, e gos mojej trbki przebrzmi bez echa. To okropne, e wanie w momencie najwikszego wysilenia pami nagle zawodzi. Fakty, ktre gromadzio si za cen nieskoczonych trudw, zawsze sprawiaj zawd w krytycznej chwili. - Prosz opowiedzie krtko o Husie i jego dziaalnoci. Hus? Kto to by i co zdziaa? Nazwisko wydaje si dziwnie znajome. Wic szuka si w tumoku faktw historycznych, tak jakby si szukao cinka jedwabiu w torbie z gagankami. Wie si z pewnoci, e informacja jest w gowie na samym wierzchu. Widziao si j niedawno, gdy si sprawdzao pocztki Reformacji. Ale gdzie si podziaa teraz? Wyawia si wszelkiego rodzaju strzpki wiedzy - co o rewolucjach, schizmach, systemach rzdw, ale co si zrobio z Husem? Zdumiewam si, e wiem tyle rzeczy, ktrych nie ma w tematach egzaminacyjnych. W przystpie rozpaczy chwytam tumok i wywalam wszystko na podog, i oto gdzie z boku stoi on, pogodnie zadumany nad swoimi prywatnymi sprawami, niewiadomy katastrofy, ktr na mnie sprowadzi. I wanie w tej chwili asystent oznajmia, e czas upyn. Wic z uczuciem okropnego niesmaku odsuwam w kt fur miecia i id do domu z gow pen rewolucyjnych planw - zniesienia boskiego prawa profesorw do zadawania pyta bez zgody pytanych. Nasuwa mi si uwaga, e na ostatnich paru stronach tego rozdziau uyam przenoni, ktre nara mnie na miech. Ot i one, rnorodne metafory, drwice, nadte, ukazujce sonia w skadzie porcelany pod gradobiciem, strachy o bladych obliczach. Niech tam

sobie drwi. Te sowa oddaj tak dokadnie atmosfer kotowaniny i zamtu mylowego, w jakim yj, e ich nie usun. Powiem tylko z caym przekonaniem, e moje pogldy ulegy w college'u przeobraeniu. Zanim przybyam do Radcliffe, wyobraaam sobie ycie w tych murach niezmiernie romantycznie, ale te romantyczne blaski szybko si rozwiay. Jednake w okresie przejciowym od zudze do rzeczywistoci nauczyam si wielu rzeczy, ktrych bym inaczej nie poznaa. Jedno z objawie - to nauka cierpliwoci mwica nam, e studia powinnimy traktowa jako co w rodzaju spaceru przez pola i lasy, i bez popiechu, chonc caym sercem wraenia. Taka wiedza, niby cicha fala przypywu, zalewa niewidzialnie dusz pogbiajcym si bogactwem myli. "Wiedza jest potg". A raczej, wiedza jest szczciem, gdy posiadanie wiedzy - rozlegej, gbokiej wiedzy polega na rozrnianiu prawdziwych celw od faszywych i rzeczy wzniosych od przyziemnych. Kto zna myli i czyny na drodze postpu czowieka, ten czuje potne pulsowanie serca ludzkoci na przestrzeni wiekw. Kto nie czuje w nich denia ku niebu, ten musi by, zaiste! guchy na harmoni ycia. Rozdzia XXI Do tej pory podawaam szkicowo wydarzenia, ktre zoyy si na moje ycie, ale nie podkreliam jednak, ile zawdziczam ksikom nie tylko przyjemnoci i wiedzy, bdcych udziaem wszystkich czytajcych, ale take wiadomoci, ktre inni osigaj dziki wasnym oczom i uszom. Ksiki odegray w moim wyksztaceniu tak wielk w porwnaniu do innych rol, e cofn si do czasw, kiedy zaczam czyta. Pierwsz powiastk przewertowaam w maju 1887 roku, kiedy miaam siedem lat. I od tego dnia do dzisiaj poeram kad zadrukowan stronic, ktra znajdzie si w zasigu moich nienasyconych palcw. Jak wspomniaam, przez pierwsze lata nie uczyam si regularnie ani nie czytaam wedug programu. Pocztkowo miaam niewiele ksiek pisanych wypukym drukiem - "Czytanki" dla pocztkujcych, zbir powiastek dla dzieci i ksik o ziemi pt. "Nasz wiat". I chyba nic wicej. Ale czytaam je po wiele razy, tak e wypuky druk zaciera si, spaszcza i stawa si prawie nieczytelny. Czasami panna Sullivan czytywaa mi, wpisujc na rce krtkie powiastki i wiersze, ktre mogam zrozumie. Ale wolaam sama czyta, ni eby mi czytano, gdy lubiam powraca do tych stron, ktre mi si podobay. Na dobre zaczam czyta podczas pierwszej bytnoci w Bostonie. Pozwalano mi przesiadywa co dzie w bibliotece Instytutu, wdrowa od szafy do szafy i wyjmowa ksiki, na ktre natrafiaam palcami. Czytaam uporczywie, czy na stronicy rozumiaam jedno sowo na dziesi, czy rozumiaam co drugie. Czaroway mnie same sowa, ale nie zdawaam sobie sprawy z tego, co czytaam. Jednak w tej fazie mj umys musia by bardzo chonny, gdy zapamitaam wiele sw i cae zdania, o ktrych znaczeniu nie miaam najmniejszego pojcia. Pniej kiedy zaczam mwi i pisa, te wyrazy i zdania nasuway si cakiem naturalnie, a moi przyjaciele zdumiewali si, e mam taki bogaty zasb sw. Musiaam w ten sposb czyta ustpy w wielu ksikach i bardzo duo poezji - nic nie rozumiejc; myl, e w tych dziecinnych czasach nie przeczytaam ani jednej ksiki od deski do deski, a natrafiam na "Maego lorda Fauntleroya". To bya pierwsza wartociowa ksika, ktr przeczytaam ze zrozumieniem. Pewnego dnia, moja nauczycielka znalaza mnie w kcie biblioteki nad "Szkaratn liter". Miaam wtedy koo omiu lat. Pamitam, zapytaa mnie, czy mi si podoba maa Pearl, i wyjania niektre zagadkowe sowa. Dodaa, e ma pikne opowiadanie o maym chopcu i e z pewnoci bdzie mi si wicej podobao ni "Szkaratna litera". "Maego lorda Fauntleroya" obiecaa mi przeczyta w lecie. Lecz dopiero w sierpniu przystpiymy do lektury. Pierwsze tygodnie pobytu nad morzem byy dla mnie tak bogate w odkrycia i wraenia, e po prostu zapomniaam o istnieniu ksiek. A potem moja nauczycielka pojechaa w odwiedziny do przyjaci w Bostonie i na krtki czas zostaam sama. Kiedy wrcia, zabraymy si do "Maego lorda". Pamitam dokadnie czas i miejsce, gdzie przeczytaymy pierwsze rozdziay tej czarownej dziecinnej powieci. Byo gorce sierpniowe popoudnie. Siedziaymy razem w hamaku rozcignitym midzy dwiema sosnami, niedaleko domu. Zmyymy popiesznie naczynia po lunchu, eby mie moliwie dugie popoudnie i duo przeczyta. Gdymy biegy wrd wysokiej

trawy do hamaka, naokoo nas skakay koniki polne i przyczepiay si do sukienek. Pamitam, e moja nauczycielka chciaa koniecznie powybiera je, zanim usidziemy, lecz mnie wydao si to niepotrzebn strat czasu. Hamak by zasypany igliwiem. Podczas nieobecnoci nauczycielki nikt go nie uywa. Upalne soce prayo drzewa, od ktrych bia ywiczna wo. Od morza zalatywao balsamiczne powietrze. Przed rozpoczciem lektury panna Sullivan wytumaczya mi, rzeczy, ktrych bym nie zrozumiaa. Orientowaa si w moich brakach. W trakcie czytania objaniaa nie znane mi sowa. Na pocztku byo ich duo i musiaa cigle przerywa. Ale skoro tylko pojam, o co chodzi, fabua zbyt mnie pochaniaa, ebym moga zwraca uwag na poszczeglne sowa, i obawiam si, e niecierpliwiy mnie objanienia, ktre moja nauczycielka uwaaa za konieczne. Kiedy zmczone palce zaczy odmawia jej posuszestwa, pierwszy raz w yciu odczuam dotkliwie swoje upoledzenie. Wziam ksik i prbowaam wyczu litery. Nigdy nie zapomn, jak gwatowne byo moje pragnienie przezwycienia przeszkody. Pniej, na moj gorc prob, pan Anagnos postara si o wydanie tej powieci wypukym drukiem. Czytaam j tyle razy, e bez maa nauczyam si jej na pami. Przez cae dziecistwo "May lord" by mi askawym, miym towarzyszem. Podaj te szczegy, chocia moe one i nudne, ale dla mnie stanowi ogromnie ywy kontrast ze zmiennymi, niejasnymi wspomnieniami wczeniejszej lektury. Od "Maego lorda" datuje si moje prawdziwe zainteresowanie ksikami. Przez nastpne dwa lata przeczytaam wiele ksiek w domu i w Bostonie. Nie przypominam sobie ani wszystkich tytuw, ani w jakiej kolejnoci je czytaam. Pamitam tylko, e znajdoway si wrd nich nastpujce: "Heroje, czyli klechdy greckie o bohaterach" Kingsleya, "Bajki" La Fontaine'a, "Opowieci z Biblii", "Mity greckie" Hawthorne'a, "Opowieci z Szekspira" Lamba, "Historia Anglii dla dzieci" Dickensa, "Banie z 1001 nocy", "Robinson w Szwajcarii", "Wdrwka pielgrzyma", "Przypadki Robinsona Kruzoe", "Mae kobietki" i "Heidi", pikna powie, ktr pniej czytaam po niemiecku. Czytywaam w przerwach midzy nauk i zabaw z pogbiajc si stale radoci. Nie studiowaam ich, nie analizowaam. Nie wiedziaam, czy byy dobrze napisane, czy le. Nie zwracaam uwagi ani na styl, ani na autorw. Skaday mi u stp swoje skarby, a ja je przyjmowaam tak, jak si przyjmuje blaski soca i mio przyjaci. Kochaam "Mae kobietki", gdy ksika ta dawaa mi poczucie bliskiego powinowactwa z dziewcztami i chopcami, ktrzy mogli widzie i sysze. Ograniczona pod wieloma wzgldami, musiaam szuka w ksikach nowin ze wiata, ktry mnie otacza. "Wdrwka pielgrzyma" nie przypada mi do gustu (zdaje mi si, e nawet nie doczytaam jej do koca), tak samo jak i "Bajki". Czytaam "Bajki" La Fontaine'a najprzd w przekadzie angielskim - z umiarkowanym zachwytem. Pniej przeczytaam je po francusku i stwierdziam, e pomimo ywego obrazowego stylu i mistrzostwa jzyka nie zrobiy na mnie wikszego wraenia. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale powiastki, w ktrych zwierzta mwi i zachowuj si jak ludzie, nigdy do mnie nie przemawiay. Pocieszne karykatury zwierzt pochaniaj moj uwag, a mora przepada. Poza tym La Fontaine chyba prawie nigdy nie odwouje si do wyszego poczucia moralnego, najwyej do rozumu i mioci wasnej. Myl przewodni tych wszystkich bajek jest, e moralno ludzka wynika cakowicie z mioci wasnej, e gdy mio wasna pozostaje pod kierownictwem i kontrol rozumu, to szczcie jest zapewnione. Jednake, jeli ja mog sdzi, to mio wasna ley u korzenia wszelkiego za. Oczywicie mog si myli, gdy La Fontaine mia wicej sposobnoci obserwowa ludzi, ni ja mog mie kiedykolwiek. Nie gani specjalnie bajek cynicznych i satyrycznych, lecz raczej te, w ktrych mapy i lisy wygaszaj doniose prawdy. Ale kocham "Ksig dungli" i "Dzikie zwierzta, ktre znaem". Interesuj si szczerze samymi zwierztami, bo to s prawdziwe zwierzta, a nie ludzkie karykatury. Czytelnik przeywa ich uczucia mioci i nienawici, mieje si z ich komedianctwa i pacze nad ich tragediami. A jeeli z tych opowiada wynikaj moray, to tak subtelne, e nie zdajemy sobie z tego sprawy. Mj umys przyjmowa radonie, w sposb naturalny, nauk o staroytnoci. Grecja, staroytna Grecja, miaa dla mnie tajemniczy urok. W mojej wyobrani pogascy bogowie i boginie wci jeszcze stpali po ziemi i rozmawiali z ludmi. W sercu potajemnie wznosiam otarze tym, ktrych najwicej kochaam. Znaam i kochaam nimfy, bohaterw i pbogw - nie wszystkich, gdy okruciestwo i chciwo Medei i Jazona zbyt byy

potworne, eby mona im je wybaczy. Zdumiewaam si, dlaczego bogowie pozwolili im czyni le, a pniej ich za to karali. Tajemnica nie zostaa rozwizana. Czsto dziwi si, czemu `cp2 Bg moe milcze, Podczas gdy Grzech z szyderczym grymasem Wkrada si w progi Jego doczesnego Domu. `cp2 Wanie dziki "Iliadzie" Grecja staa si moim rajem. Poznaam dzieje Troi, zanim je przeczytaam w oryginale, tote nietrudno mi byo wyuskiwa z greckich sw zawarte w nich skarby, skoro ju przekroczyam pogranicze gramatyki. Wielka poezja, czy to w jzyku greckim, czy w angielskim, nie wymaga adnej interpretacji prcz czujcego serca. Oby zastpy tych, ktrzy odstrczaj ludzi od wielkich dzie poetyckich swoimi analizami, dowolnymi tezami i mozolnymi komentarzami, mogy nauczy si tej prostej prawdy. Dla zrozumienia i oceny piknego wiersza nie trzeba koniecznie umie okreli kade sowo jako cz mowy i wyjani jego rol gramatyczn w zdaniu. Wiem, e moi profesorowie znaleli wiksze bogactwa w "Iliadzie", ni ja to potrafi. Ale nie jestem chciwa. Niech tam inni bd mdrzejsi ode mnie. Cieszy mnie to. Ale z ca swoj rozleg i szczegow wiedz nie mog zmierzy radoci, jakimi darzy ich ten wspaniay epos. Ja te nie mog. Przy czytaniu najpikniejszych ustpw "Iliady" moja dusza wynosi mnie ponad codzienne ycie. Zapominam o ograniczeniach fizycznych - mj wiat ley tam w grze, bezmiary niebios nale do mnie. "Eneid" mniej si zachwycam. Czytuj j, o ile si da, bez objanie czy sownika. Lubi tumaczy epizody, ktre mi si szczeglnie podobaj. Styl Wergiliusza bywa miejscami cudownie malowniczy, ale jego bogowie i ludzie poruszaj si w scenach, gdzie wchodzi w gr namitno, walka, lito i mio, jak wdziczne figurynki w elbietaskiej maskaradzie, podczas gdy w "Iliadzie" daj trzy susy i piewaj dalej. Wergiliusz jest pogodny i liczny jak marmurowy Apollo w blasku ksiyca. Homer to pikny, peen ycia modzieniec w penym blasku soca. Jake atwo lata na skrzydach z papieru! Od "Herojw, czyli klechd greckich o bohaterach" do "Iliady" nie dzielia mnie, niestety! jednodniowa podr. Nie bya te ona cakiem przyjemna. Kto mgby objecha wiat naokoo wiele razy przez ten czas, kiedy ja mozoliam si wrd labiryntu zawioci gramatycznych i sownikowych lub wpadaam w okropne sida, zwane egzaminami, zastawione przez szkoy i college dla mcenia w gowach tym, ktrzy poszukuj wiedzy. Przypuszczam, e tego rodzaju "Wdrwka pielgrzyma" znajduje swoje celowe usprawiedliwienie, ale mnie wydawaa si nie mie koca wbrew miym niespodziankom zaskakujcym mnie od czasu do czasu na zakrtach drogi. Zaczam czyta Bibli duo wczeniej, zanim mogam j zrozumie. Dzi dziwi si, e mg by taki okres, gdy mj duch by guchy na jej przecudn harmoni. Utkwi mi w pamici niedzielny deszczowy poranek, gdy nie majc nic innego do roboty, poprosiam kuzynk, eby mi przeczytaa jak opowie z Biblii. Chocia nie przypuszczaa, e mogam cokolwiek zrozumie, zacza mi pisa na rce histori Jzefa i jego braci. Jako mnie to nie zainteresowao. Niezwyky styl i powtarzanie sprawiy, e caa ta historia w kraju Kanaan wydaa mi si nierzeczywista i taka daleka. Wywdrowaam do Krainy Snu, zanim jeszcze bracia przybyli do namiotu Jakuba z rnobarwnym paszczem i tym przewrotnym kamstwem. Nie mog zrozumie, dlaczego opowieci greckie tak mnie zachwycay, a biblijne wydaway si nieciekawe. Moe to byo przyczyn, e w Bostonie poznaam kilku Grekw i udzieli mi si ich entuzjazm dla literatury ich kraju. Hebrajczyka nie spotkaam ani jednego ani te Egipcjanina i dlatego doszam do przekonania, e to byli barbarzycy, a wszystkie opowieci o nich musiay by prawdopodobnie zmylone, ktra to hipoteza wyjaniaa mi cige powtrzenia i dziwaczne nazwy. Zastanawiajce, i nigdy nie przyszo mi do gowy patronimikw greckich ochrzci mianem dziwacznych. Ale jakimi sowami mam wychwala wspaniaoci, jakie z biegiem czasu odkryam w Biblii? Przez cae lata czytywaam j z uczuciem wzbierajcej radoci i natchnienia i teraz jest to moja najukochasza ksiga. Ale Biblia zawiera duo materiau, przeciwko ktremu buntuje si instynktownie moja natura i to tak bardzo, i auj, e musiaam j przeczyta od deski do deski. Nie sdz, eby to, czego si nauczyam o jej historii i rdach, wynagradzao mi niemie szczegy, jakie narzuciy si mej uwadze. Pragnabym razem z panem Howellsem, eby tak mona oczyci starodawn literatur z wszelkiego barbarzystwa i brzydoty, jakkolwiek, tak jak wszyscy, oponowaabym przeciwko osabianiu lub faszowaniu tych wielkich dzie. Jest co wstrzsajcego,

penego grozy w prostocie i strasznej bezporednioci ksigi Estery. Czy mona sobie wyobrazi co dramatyczniejszego ni scena, w ktrej Estera staje przed swoim srogim panem. Wie, e jej ycie jest w jego rkach. Nie ma nikogo, kto by j osoni przed jego gniewem. A przecie, opanowujc niewieci trwog, podchodzi do niego natchniona najszlachetniejszym patriotyzmem, z jedn tylko myl: "Jeeli zgin, to zgin, ale jeeli ujd z yciem, to mj lud y bdzie". A historia Rut, jak bardzo wschodnia. Jak odmienne to ycie prostych wieniakw od egzystencji mieszkacw stolicy perskiej! Rut jest tak lojalna, tak dobra, e wprost trudno jej nie kocha, gdy stoi ze niwiarzami wrd falujcych kosw. Jej pikna, wolna od samolubstwa dusza janieje na ciemnym okrutnym tle barbarzyskiej epoki jak promienna gwiazda. Mio tak jak jej, zdoln wznie si ponad sprzeczne wierzenia i gboko zakorzenione rasowe przesdy, trudno znale na wiecie. Biblia napenia mnie gbokim pocieszajcym przewiadczeniem, e "rzeczy widzialne s doczesne, a rzeczy niewidzialne - wieczne". Szekspira pokochaam od razu, skoro tylko nauczyam si kocha ksiki. Nie umiem powiedzie dokadnie, kiedy zabraam si do "Opowieci z Szekspira" Lamba, ale pamitam, e czytaam je od pocztku z dziecinnym zrozumieniem i dziecinnym podziwem. Zdaje si, e najwiksze wraenie zrobi na mnie "Makbet". Jednorazowa lektura wystarczya, eby wszystkie szczegy tragedii wryy mi si na zawsze w pami. Przez dugi czas upiory i wiedmy przeladoway mnie nawet w krainie snw. Widziaam, po prostu widziaam sztylet i bia rk lady Makbet - straszliwa plama bya dla mnie tak samo realna, jak dla zrozpaczonej krlowej. Przeczytaam "Krla Lira" wkrtce po "Makbecie" i nigdy nie zapomn, jak zgroz przeja mnie scena wyupywania oczu Gloucesterowi. Gniew mnie porwa, palce zdrtwiay. Przez dusz chwil siedziaam bez ruchu. Krew pulsowaa mi w skroniach, a w sercu wzbieraa nienawi, do jakiej moe by zdolne dziecko. Z Szajlokiem i Szatanem musiaam si zaznajomi mniej wicej w tym samym czasie, gdy dwie te postacie od dawna zespoliy si w moim umyle. Pamitam, e byo mi ich al. Czuam niewyranie, e nie mogliby by dobrzy, nawet gdyby tego pragnli, gdy nikt, jak si zdaje, nie kwapi si pomc im lub okaza tolerancj. Nawet dzi nie mog si na to zdoby, eby ich cakowicie potpi. Nachodz mnie chwile, gdy czuj, e Szajlokowie i Judasze, a nawet Diabe to s tylko zamane szprychy w wielkim kole Dobra i e w swoim czasie wszystko si naprawi. Dziwne, e pierwsza lektura Szekspira pozostawia mi tyle przykrych wspomnie. Wesoe, pogodne, fantastyczne sztuki - te, ktre obecnie najwicej lubi - pocztkowo nie przypady mi do gustu, moe dlatego, e peno w nich soca i wesooci waciwej dziecinnemu wiekowi. Ale "nie ma nic bardziej kaprynego ni pami dziecka: jedno zatrzyma, a drugie zgubi". Pniej wczytywaam si w sztuki Szekspira i wiele ustpw umiem na pami, jednak nie zdoam powiedzie, ktr najwicej lubi. Tak jak zmieniaj si moje nastroje, zmieniaj si moje zachwyty dla tych arcydzie. Piosenki i sonety s dla mnie tak wiee i zadziwiajce jak dramaty. Ale przy caej mioci dla Szekspira nuy mnie czsto doszukiwanie si w jego wierszach znacze, jakich si w nich dopatrzyli krytycy i komentatorzy. Prbowaam zapamita ich interpretacje, ale drczyo mnie to i zniechcao. Wic zawaram ze sob ugod, e dam temu pokj. T ugod raz tylko zamaam, studiujc Szekspira pod kierunkiem profesora Kittredge'a. Wiem, e w Szekspirze i na wiecie jest mnstwo rzeczy, ktrych nie rozumiem, i cieszy mnie, gdy zasona po zasonie unosi si stopniowo, ukazujc mi nowe dziedziny myli i pikna. Po poezji najbardziej lubi histori. Przeczytaam wszystkie dziea historyczne, ktre mogam dosta, od katalogu suchych faktw i jeszcze suchszych dat do malowniczej "Historii narodu angielskiego" Greena; od "Dziejw Europy" Freemana do "Wiekw rednich" Emertona. Pierwsz ksik, ktra pozwolia mi zrozumie sens historii, bya "Historia wiata" Swintona, ktr otrzymaam na trzynaste urodziny. Chocia podobno nie jest ju ona aktualna, zachowaam j jednak jako jeden z moich skarbw. Dowiedziaam si z niej, jak rne rasy ludzkie wdroway z kraju do kraju i budoway miasta; jak nieliczni wielcy wadcy, ziemscy Tytani, zagarniali wszystko, jak wadczym sowem otwierali bramy szczliwoci dla milionw i zamykali je przed milionami; jak rozmaite narody przodoway w sztuce i wiedzy i przygotowyway grunt pod potniejszy rozwj przyszych epok; jak cywilizacje szy poniekd na ofiar caopaln zwyrodniaym wiekom i znw si odradzay jak Feniks midzy szlachetniejszymi synami Pnocy i

jak dziki wolnoci, tolerancji i owiacie wielcy i mdrzy utorowali drog ocalenia dla caego wiata. Lektura w college'u zapoznaa mnie w pewnej mierze z literatur francusk i niemieck. Dla Niemca sia znaczy wicej ni pikno, a prawda wicej ni konwencja i to zarwno w yciu, jak w literaturze. We wszystkim, co czyni, ujawnia si gwatowny rozmach, jakby wali motem. Kiedy przemawia, to nie dlatego, eby zrobi wraenie na suchaczach, ale dlatego, e serce by mu pko, gdyby nie znalaz wyadowania dla myli gorejcych w duszy. Poza tym podoba mi si w literaturze niemieckiej subtelna powcigliwo. Ale gwna jej chwaa to stwierdzenie zbawczej potgi bezinteresownej kobiecej mioci. Ta myl przenika ca literatur niemieck. Wyrazi j Goethe w mistycznym zakoczeniu "Fausta": `cp2 Wszystko, co mija, jest Li przyrwnaniem; To, czego brak nam jest, Tu nam si stanie; Co niewysowione jest, Byt zici ten; Wieczna kobieco nas Pociga hen. `cp2 Ze wszystkich autorw francuskich, jakich czytaam, najwicej lubi Moliere'a i Racine'a. U Balzaka s pikne rzeczy, a niektre ustpy Merimee'go uderzaj w czytelnika jak przejmujcy podmuch morskiego wiatru. Alfred de Musset jest niemoliwy! Wiktora Hugo podziwiam, mam uznanie dla jego geniuszu, wietnoci, romantyzmu, chocia szczeglnie za nim nie przepadam. Ale Hugo, Goethe i Schiller, i wszyscy poeci wszystkich wielkich narodw s wyrazicielami wieczystych wartoci, i mj duch poda za nimi ze czci tam, gdzie Pikno, Prawda i Dobro to jedno. Obawiam si, e za bardzo si rozpisaam o moich ksikowych przyjacioach, a przecie wspomniaam tylko tych, ktrych najwicej kocham. Z tego faktu mona by atwo wyprowadzi wniosek, e mam bardzo ograniczony i niedemokratyczny krg przyjaci, a takie wraenie byoby mylne. Lubi wielu autorw z wielu powodw - Carlyle'a za jego szorstko i wzgard dla obudy; Wordswortha, bo naucza o jednoci czowieka z natur; dziwactwa i niespodzianki u Hooda sprawiaj mi nadzwyczajn przyjemno; tak samo jak u Herricka oryginalno i uchwytna wo r i lilii w jego wierszach; Whittiera lubi za jego entuzjazm i prawo. Znaam go, i mie wspomnienie naszej przyjani zdwaja przyjemno, jak znajduj w czytaniu jego poezji. Kocham Marka Twaina - kt go nie kocha? Bogowie te go kochali i obdarzyli wszelk mdroci, chronic przed pesymizmem, rozpili nad jego dusz tcz mioci i wiary. Scotta lubi za jego wieo, rozmach i gbok prawo. Kocham wszystkich pisarzy, ktrych umysy, jak np. Lovella, mieni si w socu optymizmu niby fontanny radoci i yczliwoci. Czasami buchnie z nich piew, a czasami trynie kojca fala wspczucia i litoci. Sowem, literatura jest moj Utopi. W tej krainie mam prawo obywatelstwa. Obcowanie z moimi ksikowymi przyjacimi sprawia mi najwiksz przyjemno. Przemawiaj do mnie bez skrpowania czy niezrcznoci. To, czego si nauczyam, i to, czego mnie nauczono, wydaje mi si w porwnaniu z ich "bezgranicznym umiowaniem i miosierdziem" miesznie niewane. Rozdzia XXII Mam nadziej, e czytelnicy nie wywnioskowali na podstawie poprzedniego rozdziau o ksikach, e czytanie jest jedyn moj przyjemnoci. Bynajmniej. Moje przyjemnoci i rozrywki s liczne i urozmaicone. Nieraz ju w cigu tej opowieci wspominaam o moim zamiowaniu do przyrody i sportw na wieym powietrzu. Jako zupenie maa dziewczynka nauczyam si wiosowa i pywa i w lecie we Wrentham prawie nie opuszczaam odzi. Nie ma dla mnie wikszej przyjemnoci, jak zabiera miych przyjaci na wycieczki wiolarskie. Oczywicie nie potrafi kierowa sprawnie odzi. Zazwyczaj kto siada przy sterze, podczas gdy ja wiosuj. Czasami jednak wiosuj bez steru. To prawdziwa zabawa sterowa kierujc si zapachem wodnych traw, lilii i krzeww zarastajcych brzegi. Uywam wiose z rzemykami przytrzymujcymi je w dulkach i po oporze wody orientuj si, czy wiosa s dobrze zrwnowaone. W taki sam sposb poznaj, czy pyn pod prd. Lubi walczy z wiatrem i fal. Jak przyjemnie panowa nad dk mknc lekko po migotliwych falach, ktr prd znosi. Przepadam rwnie za canoe. Przypuszczam, e umiechniecie si, gdy powiem, e najwicej lubi canoe w ksiycowe noce. To prawda, e nie mog widzie, jak ksiyc wynurza si zza sosen i mknie cicho po nieboskonie, tworzc lnic ciek, ebymy mogli cign w lad za nim; ale wiem, e tam jest, i gdy opieram si o poduszki i spuszczam rk w wod, to wyobraam sobie, i

czuj lnienie jego szat, gdy przechodzi. Niekiedy zuchwaa rybka przelinie mi si midzy palcami. Czsto lilia wodna przytula si niemiao do mojej rki. Nieraz, gdy wynurzamy si z jakiej zatoki czy przesmyku, uwiadamiam sobie nagle bezmiar otaczajcego nas powietrza. Wydaje mi si, e ton w wietlistym cieple. Czy spywa ono na mnie z drzew, rozgrzanych przez soce, czy cignie od wody, nie mog si nigdy zorientowa. To samo dziwne wraenie odnosiam nawet w miecie. Ulubion moj rozrywk jest eglowanie. W lecie 1901 roku byam w Nowej Szkocji i miaam po raz pierwszy w yciu sposobno zaznajomi si z oceanem. Po kilkudniowym pobycie w stronach Ewangeliny, ktrym pikny poemat Longfellowa nada tyle uroku, pojechaam z pann Sullivan do Halifaksu, gdzie zabawiymy wiksz cz lata. Port by dla nas rajem szczliwoci. Odbywaymy wspaniae eglarskie wycieczki do Przystani Bedforda, do Wyspy McNabba, do Reduty York i do Zatoki Pnocno-Zachodniej. A wieczorami spdzaymy cudowne godziny w cieniu ogromnych cichych okrtw wojennych. Wszystko byo takie pikne, takie ciekawe! To wspomnienie jest dla mnie nieprzemijajc radoci. Pewnego dnia miaymy niezwyk przygod. Na Zatoce Pnocno--Zachodniej odbyway si regaty, w ktrych bray udzia odzie z rnych okrtw wojennych. Popynymy aglwk razem z wieloma innymi, eby mc lepiej obserwowa. Setki maych aglwek mijay nas z bliska w t i tamt stron. Morze byo spokojne. Po wycigach, gdymy wracay, kto z obecnych spostrzeg nadcigajc od morza czarn chmur. Chmura ta rosa, gstniaa, wreszcie pokrya cae niebo. Zerwa si wicher i fale tuky gniewnie o niewidzialne zapory. Nasza deczka walczya z wichur. Z rozpostartymi aglami i napitymi linami zdawaa si dosiada wiatru. To wirowaa na wzburzonej wodzie, to wyskakiwaa w gr na gigantycznej fali, ale grony ywio strca j w otcha. Nacigajc liny i przekadajc agiel walczylimy z wiatrem, ktry rzuca nami z szalon furi to w prawo, to w lewo. Serca waliy nam jak motem, rce dray z podniecenia, nie ze strachu, bo miaymy serca wikingw i wiedziaymy, e nasz sternik opanuje sytuacj. W kocu zzibnite, godne i znuone dobiymy do naszej przystani. Ostatnie lato spdziam w jednym z najbardziej uroczych zaktkw Nowej Anglii. We Wrentham przeyam prawie wszystkie radoci i smutki. Przez wiele lat Czerwona Farma nad Stawem Krla Filipa, siedziba pana J.E. Chamberlina i jego rodziny, bya mi domem. Wspominam z najgbsz wdzicznoci dobro tych drogich przyjaci i spdzone u nich szczliwe dni. Towarzystwo ich przemiych dzieci wiele dla mnie znaczyo. Uczestniczyam we wszystkich ich zabawach, wdrwkach lenych i igraszkach w wodzie. Mio mi wspomina szczebiot malcw. Z jak uciech suchali moich opowiada o elfie, gnomie, chytrym niedwiedziu. Pan Chamberlin tumaczy mi tajemnice drzew i dzikich kwiatw. Doszam do tego, e malekim uchem mioci syszaam przepyw sokw w dbie. Widziaam te byski soca przesuwajce si z listkw na listki. Zdaje mi si, e w kadym z nas drzemie zdolno odczuwania wrae i wzrusze, ktrych ludzko dowiadczaa od wiekw. Kady czowiek ma podwiadomie w pamici zielon ziemi i szemrzce wody, wic ani lepota, ani guchota nie mog pozbawi go tego poniekd sidmego zmysu duchowego zmysu, ktry jednoczenie widzi, syszy, czuje. We Wrentham mam wielu przyjaci wrd drzew. Jedno z nich, wspaniay db, jest szczegln dum mego serca. Wszystkim moim innym przyjacioom pokazuj to krlewskie drzewo. Ronie ono na urwisku, ponad Stawem Krla Filipa. Ci, ktrzy znaj si na drzewach, utrzymuj, e musi ono liczy od omiuset do tysica lat. Wedug podania, pod tym drzewem krl Filip, bohaterski wdz Indian, poegna ostatnim spojrzeniem ziemi i niebo. Miaam jeszcze drugie przyjazne drzewo, agodne i bardziej przystpne ni ten wielki db - lip, ktra rosa na podwrzu, przed drzwiami Czerwonej Farmy. Raz po poudniu, w czasie okropnej burzy, poczuam straszliwe uderzenie w cian i zanim mi powiedzieli, wiedziaam, e to moja lipa runa. Wyszlimy popatrze na bohaterk, ktra przetrzymaa tyle burz. Serce mi si cisno na widok powalonej olbrzymki, potnej w deniu ku grze i potnej w upadku. Ale nie wolno mi przecie zapomina, e miaam przede wszystkim opiewa ostatnie lato. Natychmiast po egzaminach popieszyymy obie z pann Sullivan do tego zielonego zaktka, gdzie mamy nieduy domek nad jednym z trzech jezior, ktre s chlub Wrentham. Tutaj dugie soneczne dni naleay cakowicie do mnie. Praca, college i haaliwe miasto zeszy na dalszy plan. Dochodziy

nas tu echa wydarze wiatowych - wojen, przymierzy, konfliktw spoecznych. Syszaymy o okrutnych, niepotrzebnych walkach na dalekim Pacyfiku. Wiedziaymy, e poza granicami naszego Edenu ludzie tworzyli histori w pocie czoa, kiedy lepiej opaciby im si wypoczynek. Lecz niewiele nas to wszystko obchodzio. Tamto byy rzeczy przemijajce, a tutaj jeziorom, lasom, rozlegym, rozgwiedonym stokrotkami polom i wonnym kom sdzone byo trwa wiecznie. Ludzie, ktrzy uwaaj, e wszelkie wraenia dochodz nas przez oczy i uszy, okazywali zdziwienie, e ja wyczuwam w ogle rnic midzy spacerem po ulicy i po wiejskiej drodze. Uwaali, e o rnicy mg stanowi chyba brak bruku. Zapominaj, e cae moje ciao reaguje na otoczenie. Turkot i haas miejski razi mi nerwy, poza tym czuj bezustanny tupot niewidzialnych tumw. Ten tupot i nieskadny zgiek dziaaj mi na cay ustrj nerwowy. Zgrzytanie cikich wozw po bruku i monotonny warkot samochodw s tym wiksz tortur dla nerww, e uwagi mojej nie absorbuje panorama ulic, ktr dostrzegaj inni. Na wsi widzi si jedynie cuda Natury i nie zasmuca czowieka okrutna walka o byt, ktra toczy si nieustannie w przeludnionym miecie. Zaszam kilka razy w wskie, brudne uliczki, gdzie mieszka biedota, i oburzenie mnie ogarnia, i krew gorc fal uderza do gowy na myl, e dobrzy ludzie yj sobie w pogodzie ducha, w piknych domach, nabierajc si i zdrowia, podczas gdy inni, skazani na wegetacj w ohydnych, bezsonecznych norach, brzydn, widn, znosz ponienia. Uwijajce si tumnie na brudnych uliczkach dzieci, na p nagie i niedoywione, uchylaj si przed wycignit do nich rk jak przed uderzeniem. Drogie stworzonka mam wci w sercu i przeladuj mnie jak uczucie nieustpliwego blu. S take mczyni i kobiety jak gdyby skaci i karykaturalnie poamani. Czuam ich twarde, szorstkie donie i pojam, e ycie ich musi by bezustann szarpanin, jakby seri utarczek, daremnych usiowa dokazania czego. ycie ich wydaje si olbrzymi rozbienoci midzy wysikiem a moliwociami. Mwi si, e soce i powietrze to dary Boe dla wszystkich. Ale czy tak jest naprawd? W mrocznych uliczkach owego miasta soce nie wieci, a powietrze jest cuchnce. O, czowieku, jak moesz zapomina o swoim bracie i krzywdzi go mwic jednoczenie: "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj", skoro on jest bez chleba? Och, eby tak ludzie zechcieli porzuci miasta z ich splendorem, tumultem i zotem i wrci do lasw, pl i prostego uczciwego ycia! Wtedy dzieci wyrastayby wysoko jak szlachetne drzewa, a myli ich byyby dobre i czyste jak przydrone kwiaty. Gdy po roku pracy w miecie powracam na wie, nie mog si oprze takim refleksjom. Co za rado czu znw pod stopami mikk elastyczn ziemi, poda trawiastymi drkami, ktre prowadz nad strumyki skryte wrd paproci, i macza palce w rwcych potokach albo wspina si po skalnej cianie na zielone pola, opadajce w d w wesoym rozpdzie. Nastpna moja przyjemno po spacerach to jazda na tandemie. Co to za rozkosz czu wiatr uderzajcy w twarz i sprysty bieg mojego stalowego rumaka. Szybki pd napenia mnie cudownym poczuciem siy i rzekoci, a ruch sprawia, e puls taczy, a serce piewa. Mj pies czsto towarzyszy mi w spacerach pieszych, a take w odzi. Miaam mnstwo przyjaci z psiego rodu. Byway to ogromne brytany, agodnookie spaniele, orientujce si w lasach wyy i poczciwe swojskie bullteriery. Obecnie panuje nad moim sercem jeden z tych ostatnich. Ma dugi rodowd, zakrzywiony ogon i niesychanie zabawn mordk. Przyjaciele-psy zdaj si rozumie moje upoledzenie i gdy jestem sama, nigdy nie odstpuj mnie na krok. Przepadam za ich psimi czuociami i wymownym merdaniem ogonw. Gdy deszcz nie pozwala mi wyj z domu, zabawiam si tak, jak inne dziewczta. Lubi robi na drutach i szydekiem. Czytuj na chybi trafi, na wyrywki. Albo gram w szachy i w warcaby z kim z przyjaci. Mam do tych gier specjaln szachownic. W kwadratach s wgbienia i figury mocno si w nich trzymaj. Czarne figury s paskie, a biae nieco wypuke. W kadym jest w rodku otwr, w ktry mona wetkn mosin gak dla odrnienia krla od posplstwa. Figury szachowe s dwojakiej wielkoci, biae wiksze od czarnych, tak e nietrudno mi ledzi ruchy przeciwnika przesuwajc lekko domi po szachownicy. Ruch towarzyszcy przenoszeniu figur z doka ostrzega, kiedy na mnie kolej. Jeeli przypadkiem jestem zupenie sama i w leniwym nastroju, wtedy stawiam ulubionego pasjansa. Uywam do gry kart znaczonych w prawym rogu u gry symbolami Braille'a, wskazujcymi starszestwo karty. Gdy w pobliu s dzieci, nie ma dla mnie wikszej przyjemnoci

jak figle z nimi. Nawet najmniejsze dziecko jest wspaniaym towarzystwem. Mio mi stwierdzi, e dzieci okazuj mi na og sympati. One prowadz mnie wokoo i pokazuj rzeczy, ktre mnie interesuj. Oczywicie te malekie nie umiej pisa na paluszkach, ale ja radz sobie czytajc ich usteczka. Jeeli mi si to nie udaje, malcy uciekaj si do pantomimy. Zdarza si, e si pomyl i zrobi nie to, co potrzeba. Wybuch dziecinnego miechu jest odpowiedzi na moj pomyk i pantomima rozpoczyna si od nowa. Czsto opowiadam im bajki albo ucz jakiej gry, tak ulatuj uskrzydlone godziny, a my jestemy szczliwi. Muzea i sklepy z dzieami sztuki s dla mnie rwnie rdem przyjemnoci i natchnienia. Wielu ludziom wyda si to niewtpliwie dziwne, e rka nie wspomagana wzrokiem moe wyczu w marmurze ruch, uczucie i pikno. A jednak ja naprawd dowiadczam prawdziwej rozkoszy estetycznej dotykajc wielkich dzie sztuki. Gdy wodz koniuszkami palcw po liniach i krzywiznach, odkrywam myli i uczucia, ktre artysta wcieli w marmur. Potrafi wyczu w twarzach bogw i bohaterw odwag, nienawi i mio tak, jak potrafi wykry te uczucia na twarzach ywych ludzi. W postaci Diany wyczuwam swobod i wdzik lasu oraz ducha, ktry poskramia grskiego lwa i ujarzmia najdziksze namitnoci. Moja dusza rozkoszuje si wdzicznymi liniami odpoczywajcej Wenery. W brzach Bare'ego objawiaj mi si tajemnice dungli. W moim gabineciku wisi dogodnie nisko medalion Homera, tak e mog atwo siga do tej piknej smutnej twarzy i wodzi po niej rk z czci i mioci. Jake dobrze znam kad bruzd na tym majestatycznym czole! wiadcz one o zaznanych w yciu gorzkich zmaganiach i udrkach. A te niewidzce oczy, chocia w zimnym gipsie, wypatruj jeszcze wiata i bkitnych niebios ukochanej Hellady, ale wypatruj daremnie. A te pikne usta, jakie stanowcze, szczere i czue! To jest twarz poety, a take czowieka, ktry zazna niemao zgryzot. Ach, jak ja dobrze rozumiem jego upoledzenie - wieczn noc, wrd ktrej przebywa. `cp2 Czarna pomroka wrd blasku poudnia! Ciemno wieczysta, wieczyste zamienie Bez nadziei na witanie. `cp2 W wyobrani sysz, jak Homer piewa, niepewnymi, chwiejnymi krokami wdrujc po omacku od obozowiska do obozowiska - piewa o yciu, mioci, wojnie, o wspaniaych czynach. By to cudny, wspaniay piew. Zapewni on lepemu poecie niemiertelny wieniec, podziw wszystkich wiekw. Zastanawiam si czasem, czy rka nie jest wraliwsza na pikno rzeby ni oko. Powiedziaabym, e rytmiczno linii i krzywizn mona subtelniej wyczu, ni dostrzec. Ale jakkolwiek jest, wiem na pewno, e mog wyczu ttno serc staroytnych Grekw w ich marmurowych bogach i boginiach. Jeszcze jedna przyjemno, rzadziej dowiadczana ni inne, to chodzenie do teatru. Ciesz si, gdy mi kto opisuje przebieg akcji na scenie. Wol to, ni czyta sztuk, bo w teatrze wydaje mi si, e yj wrd rozgrywajcych si sensacyjnych wydarze. Miaam szczcie pozna kilkoro aktorw i aktorek obdarzonych tak wadz oczarowywania ludzi, e zapominajc o czasie i miejscu, yj znw w romantycznej przeszoci. Pozwolono mi dotkn twarzy i kostiumu panny Ellen Terry, gdy wystpowaa w roli krlowej. Bya w niej bosko, zamykajca w sobie najwzniolejsz bole. Obok niej sta sir Henry Irving przybrany w emblematy krlewskie. W postawie jego i w kadym gecie ujawnia si wielki intelekt, a w kadej linii jego wraliwej twarzy - przemona, zwyciska krlewsko. Znam rwnie pana Jeffersona. Dumna jestem, bo zaliczam go do swych przyjaci. Zawsze staram si z nim zobaczy, gdy przypadkiem znajd si w miejscowoci, gdzie on wystpuje. Pierwszy raz widziaam go na scenie w czasie studiw w Nowym Jorku. Gra Rip Van Winkle'a. Wiele razy czytaam to opowiadanie, ale dopiero w sztuce wyczuam czar spokojnej, szczeglnej uprzejmoci Ripa. Pikna patetyczna gra pana Jeffersona ogromnie mnie zachwycia. Mam w palcach obraz starego Ripa. Nigdy go one nie strac. Po przedstawieniu panna Sullivan zaprowadzia mnie do niego za kulisy. Zbadaam palcami jego przedziwny ubir, rozwiane wosy i brod. Jefferson pozwoli mi dotkn swojej twarzy, tak e mogam sobie wyobrazi, jak wyglda, gdy si przebudzi z tego swojego dziwnego dwudziestoletniego snu. Pokaza mi rwnie, jak biedny Rip dwiga si chwiejnie na nogi. Widziaam go take w "Rywalach". Raz gdy go odwiedziam w Bostonie, odegra dla mnie najbardziej charakterystyczne partie sztuki. Pokj recepcyjny, gdziemy siedzieli, posuy mu za scen. Usiad z synem przy wielkim stole, a Bob Acres napisa wyzwanie. ledziam rkami wszystkie jego ruchy i podchwytywaam komizm jego pomyek i gestw, co nie daoby si

opowiedzie. A potem stanli do pojedynku. Wyczuwaam szybkie sztychy i odbicia mieczy oraz chwiejn postaw biednego Boba, gdy opuszczaa go odwaga. Potem wielki aktor szarpn paszcz, wykrzywi twarz i w jednej chwili znalazam si w wiosce Szumicej Wody, i poczuam przy kolanie kudaty eb Wilka. Pan Jefferson recytowa najlepsze dialogi z "Rip Van Winkle'a", w ktrych zy granicz ze miechem. Prosi, ebym mu wskazaa, o ile to byo moliwe, gesty i czynnoci, ktre powinny towarzyszy wypowiadanym przez niego sowom. Poniewa nie mam wyczucia akcji dramatycznej, mogam tylko zgadywa na chybi trafi. Ale on z mistrzowsk sztuk dostosowa akcj do sw. Westchnienie Ripa, gdy skary si: "Wic tak prdko zapominaj o czowieku, gdy odejdzie?", przeraenie, z jakim szuka psa i strzelby po swoim dugim nie, i komiczne niezdecydowanie, gdy idzie o podpisanie kontraktu z Derrickiem - wszystko to wydaje si wzite wprost z ycia, to jest z idealnego ycia, gdzie wszystko dzieje si tak, jak, naszym zdaniem, powinno si dzia. Pamitam pierwsz moj bytno w teatrze. Byo to dwanacie lat temu. W tym czasie graa Elsie Leslie w Bostonie i panna Sullivan wzia mnie na "Ksicia i ebraka", ebym j zobaczya. Nigdy nie zapomn zmiennej fali radoci i smutku w tej piknej sztuce ani cudownego dziecka, ktre w niej wystpowao. Po przedstawieniu pozwolono mi i do niej za kulisy. Miaa na sobie szaty krlewskie. Gdy tak staa w chmurze zotych wosw opadajcych na ramiona, umiechnita promiennie, nie okazujc wcale ani oniemielenia, ani zmczenia, chocia graa przed olbrzymim audytorium, bya tak liczna, tak urocza, e nudno byoby znale liczniejsz lub milsz dziewczynk. Dopiero uczyam si mwi i powtarzaam jej imi bez koca, dopki nie potrafiam go wypowiedzie poprawnie. Wyobracie sobie moj rado, gdy zrozumiaa to, co mwiam, i bez wahania wycigna do mnie rk. Czy nieprawda, e moje ycie ze wszystkimi swoimi brakami graniczy ze wiatem Pikna? Wszystko ma swoje cudowne strony, nawet ciemno i milczenie, wic cokolwiek przypada mi w udziale, ucz si godzi z losem. Prawda, i zdarza si, e gdy siedz samotna, oczekujca u zatrzanitych bram ycia, poczucie odosobnienia ogarnia mnie jak zimna mga. Za t zapor jest wiato, muzyka, urocze towarzystwo, ale dla mnie wstp jest tam wzbroniony. Milczcy, bezlitosny los zagradza mi drog. Chtnie zakwestionowaabym jego despotyczny dekret, gdy moje serce nie wyzbyo si jeszcze nieokieznanych, namitnych uniesie. Jednake jzyk nie chce wypowiedzie cisncych si na usta gorzkich, daremnych sw. Spadaj w gb serca jak nie wylane zy. W mojej duszy panuje wielka cisza. Innym razem znw przyblia si umiechnita nadzieja i szepcze: "Rado jest w samozapomnieniu". Wic staram si uczyni moim socem wiato cudzych oczu, moj symfoni muzyk grajc w cudzych uszach, a moim szczciem umiech na cudzych ustach. Rozdzia XXIII Gdybym moga wymieni w tych wspomnieniach nazwiska wszystkich tych, ktrzy przyczynili si do mojego szczcia! Niektre z nich zapisay si na kartach naszej literatury i stay si drogie licznym sercom, podczas gdy inne okazayby si dla wikszoci moich czytelnikw zupenie nie znane. Ale ich wpyw, chocia nie ma nic wsplnego ze saw, osignie niemiertelno w yciu tych, ktrym osodzi i uszlachetni egzystencj. W naszym bytowaniu zdarzaj si witeczne dni, kiedy spotykamy ludzi, ktrzy dziaaj na nas jak pikna poezja; ktrzy uciskiem rki potrafi wyrazi bezgraniczn sympati; ktrych ujmujce bogate natury udzielaj si naszym niecierpliwym duchom w postaci cudownego uspokojenia. Kopoty, irytacje, udrki, ktre nas nkay, rozwiewaj si, niczym majaki senne, i jak przebudzeni ogldamy nowymi oczami i suchamy nowymi uszami pikno i harmoni prawdziwego wiata. Bahostki, wypeniajce nasze powszednie ycie, rozkwitaj nagle w wietne moliwoci. Krtko mwic, gdy tacy przyjaciele s blisko nas, czujemy, e wszystko jest dobrze. Moemy ich nie widzieli nigdy przedtem i moe nigdy ich ju nie spotkamy na naszej ciece, ale wpyw ich spokojnych, agodnych natur jest niby balsam wylany na nasze wzburzone myli. Czujemy jego oywcz ochod; tak jak star to oceanu oywia wiey grski strumie. Czsto sysz pytanie, czy ludzie mnie nie nudz. Nie bardzo rozumiem, o co waciwie chodzi. Pewno, e wizyty nudziarzy i ciekawskich, zwaszcza reporterw, s zawsze niepodane.

Nie lubi te ludzi, ktrzy staraj si znia do mojego poziomu. To tak jak ci, ktrzy idc ze mn usiuj dostosowywa kroki. Hipokryzja jest w obydwch wypadkach jednakowo irytujca. Najbardziej wymowne s dla mnie rce spotykanych osb. Dotknicie niektrych to po prostu impertynencja. Spotykaam ludzi tak chodnych, e ciskajc ich lodowate palce, miaam uczucie, e witam si z pnocno-wschodnim sztormem. Ale s tacy, ktrych rce maj w sobie blaski soca, ich ucisk rozgrzewa mi serce, moe to by np. pieszczotliwe dotknicie dziecinnej rczki. Lecz dla mnie jest w nim tyle potencjalnego blasku soca, jak dla innych w czuym spojrzeniu. Serdeczny ucisk rki lub przyjacielski list - to dla mnie prawdziwa rado. Mam wielu dalekich przyjaci, ktrych nigdy nie widziaam. Jest ich faktycznie tak wielu, e czsto nie jestem w monoci odpowiada na ich listy. Ale pragn tu wyjani, e zawsze jestem wdziczna za yczliwe sowa, chocia nie reaguj na nie tak, jak powinnam. Do najmilszych przywilejw mego ycia zaliczam spotkania z genialnymi ludmi. Poznaam ich wielu. Tylko ci, ktrzy znali biskupa Brooksa, mog oceni rado, jak przyja z nim wnosia w ycie tych szczliwych uprzywilejowanych. Jako dziecko lubiam siadywa mu na kolanie i ciska jego wielk rk moj malutk apk, podczas gdy panna Sullivan wpisywaa mi w drug jego pikne rozwaania o Bogu. Suchaam go z dziecinnym podziwem. Udzielia mi si jego rado ycia. Gdy si z nim rozstawaam, unosiam z sob now pikn myl, ktra w miar jak dojrzeway, pogbiaa si i pikniaa. Kiedy dziwiam si, dlaczego tak wiele religii jest na wiecie, odpowiedzia: - Jest jedna uniwersalna religia, Helenko - religia mioci. Kochaj twego Niebieskiego Ojca caym sercem i dusz, kochaj kade dzieci Boe, jak tylko moesz, i pamitaj, e moliwoci dobra s wiksze ni moliwoci za, a zdobdziesz klucz do nieba. jego ycie byo wspania ilustracj tej wielkiej prawdy. W tej szlachetnej duszy mio i rozlega wiedza stapiay si z wiar. Biskup Brooks nie uczy mnie adnych poszczeglnych wierze czy dogmatw. Po prostu wpaja we mnie dwie wielkie idee - ojcostwa Boga i braterstwa ludzi. Odczuam dziki niemu, e te prawdy le u podstaw wszystkich form czci i wierze. Bg jest mioci, jest naszym Ojcem, a my Jego dziemi, a wic najczarniejsze chmury rozpyn si i jakkolwiek dobro bdzie poniewierane, zo nie zatriumfuje. Jestem zbyt szczliwa na tym wiecie, eby wiele rozmyla o przyszym yciu, tyle tylko, e pamitam o drogich mi istotach oczekujcych mnie w zawiatach. Lata miny, a wydaj mi si zawsze bliscy, i nie zdziwiabym si, gdyby w jakiej chwili ucisnli mi rk i przemwili serdecznymi sowami, jak to czynili kiedy. Po mierci biskupa Brooksa przeczytaam Bibli od deski do deski. Przestudiowaam rwnie kilka dzie filozoficznych traktujcych o religii, midzy innymi "O niebie i jego cudach, rwnie o piekle" Swedenborga i "Wzlot czowieka" Drummonda i nie znalazam adnego wyznania czy systemu filozoficznego bardziej przemawiajcego do duszy ni religia mioci biskupa Brooksa. Znaam pana Henryka Drummonda i ucisk jego silnej ciepej rki wspominam jak bogosawiestwo. By bardzo ywy i dowcipny, nie mona byo nudzi si w jego towarzystwie. Pamitam doskonale pierwsze spotkanie z doktorem Oliverem Wendell Holmesem. Pewnego niedzielnego popoudnia zaprosi mnie i Ann Sullivan. Bya wczesna wiosna i wanie nauczyam si mwi. Wprowadzono nas wprost do biblioteki. Siedzia w ogromnym fotelu przy kominku, w ktrym trzaska ogie. Powiedzia, e rozmyla o dawnych czasach. - "I wsuchiwa si pan w szum rzeki Calcasieu" - podsunam. - Tak odpowiedzia - ta rzeka nasuwa mi wiele drogich wspomnie. W pokoju unosi si zapach farby drukarskiej i skry, z czego wywnioskowaam, e musi w nim by duo ksiek. Wycignam instynktownie rk. Moje palce natrafiy na pikny tom poezji Tennysona. Gdy mi panna Sullivan powiedziaa, co to za autor, zaczam deklamowa: `cp2 Szumcie, o, fale! Tuczcie si o brzegi Zimne, skaliste i nieustpliwe! `cp2 Ale nagle urwaam. Poczuam zy na rce. Doprowadziam mojego ukochanego poet do paczu. Byam zrozpaczona. Posadzi mnie w swoim fotelu i przynosi mi rne ciekawe rzeczy do obejrzenia. Na jego prob zadeklamowaam "Wielokomorowego odzika", ulubiony mj wiersz. Po tej pierwszej wizycie czsto widywaam doktora Holmesa i pokochaam go i jako czowieka, i jako poet. Wkrtce po pierwszym spotkaniu z doktorem Holmesem, w pikny dzie letni, odwiedziam w towarzystwie nauczycielki Whittiera w cichym domu nad Merimakiem. Jego niezwyka serdeczno chwycia mnie za serce. Mia zbir swoich

wierszy wydanych wypukym drukiem. Przeczytaam "Ze szkolnych dni". By zachwycony moj dobr wymow i powiedzia, e doskonale mnie rozumie. Zadaam mu wiele pyta tyczcych si tego wiersza i czytaam odpowiedzi, kadc mu palce na wargach. Powiedzia, e chopczyk w wierszu to on, a dziewczynce byo na imi Sally, i wiele innych szczegw, ktrych nie pamitam. Deklamowaam rwnie "Laus Deo". Przy kocowych zwrotkach wsun mi w rk posek niewolnicy w skulonej postawie. Opaday z niej wizy tak, jak opady ze w. Piotra, gdy anio wyprowadza go z wizienia. Potem poszlimy do gabinetu, gdzie ofiarowa swj autograf mojej nauczycielce i wyrazi podziw dla jej pracy, mwic do mnie: - Ona wyswobodzia ci z niewoli duchowej! (Oto tre autografu: "Z wielkim uwielbieniem dla Twego szlachetnego dziea oswobodzenia z niewoli umysu Twojej drogiej wychowanki. Twj szczery przyjaciel, John G. Whittier"). Potem odprowadzi nas do furtki i pocaowa mnie czule w czoo. Obiecaam odwiedzi go za rok. Nie zdyam. Zmar przed upywem roku. Do moich najstarszych przyjaci naley doktor Edward Everett Hale. Poznaam go majc osiem lat. Mio moja do niego potgowaa si z biegiem czasu. Jego mdra, serdeczna przyja wspieraa moj nauczycielk i mnie w cikich chwilach, a silna rka dopomoga przeprawi si przez niejedno wyboiste miejsce. To, co uczyni dla nas, uczyni rwnie dla tysicy ludzi majcych takie lub inne trudnoci. Napenia stare naczynia dogmatw nowym winem mioci i pokazywa ludziom, co to jest wierzy, y i by wolnym. To, czego naucza, wyraa piknie wasnym yciem. A naucza mioci ojczyzny, dobroci dla najskromniejszych maluczkich i szczerego denia wzwy. By prorokiem i natchnieniem dla ludzi. By przyjacielem ludzkoci. Niech go Bg bogosawi! Pisaam ju o moim pierwszym spotkaniu z doktorem Aleksandrem Grahamem Bellem. Spdziam z nim wiele szczliwych dni w Waszyngtonie i w jego piknej posiadoci w sercu Cape Breton Island, w pobliu Baddecku, wioski wsawionej dziki ksice Charlesa Dudleya Warnera. Tutaj, w gabinecie doktora Bella albo wrd pl na wybrzeu jeziora Bras d'Or spdziam wiele przyjemnych chwil w jego towarzystwie. Opowiada mi o swoich dowiadczeniach, a ja pomagaam mu puszcza latawce, dziki ktrym spodziewa si wykry prawa majce znale zastosowanie przy budowie przyszych statkw powietrznych. Doktor Bell jest biegy w wielu naukach i potrafi zainteresowa kadym przedmiotem, nawet gdy chodzi o najbardziej zawie teorie. Czowiekowi zaczyna si wydawa, e gdyby tylko mia troch wicej czasu, to take mgby zosta wynalazc. Jest peen humoru i ma bardzo poetyczn dusz. A to jego przemone umiowanie dzieci! Jest najszczliwszy z guchym malestwem w objciach. Jego osignicia w pracy dla guchych ostan si i bd uszczliwia przysze pokolenia upoledzonych dzieci. Kochamy go za to, czego sam dokona, i za to, co innym przekaza. W okresie dwuletniego pobytu w Nowym Jorku miaam wiele okazji do rozmw z wybitnymi osobistociami, ktre znaam ze syszenia, ale ktrych nie spodziewaam si pozna. Wikszo ich spotkaam w domu mego dobrego przyjaciela, pana Laurence'a Huttona. Wielkie to byo dla mnie wyrnienie bywa u niego i u kochanej pani Hutton - w ich licznym mieszkaniu. Powiedziano susznie o panu Huttonie, e posiada on dar budzenia w ludziach najlepszych uczu i najlepszych myli. Nie potrzeba czyta "Dzieci, ktre znaem", eby go zrozumie - tego najszlachetniejszego, najmilszego chopca, jakiego znaam, dobrego przyjaciela w doli czy niedoli, ktry ledzi tropy mioci w yciu psw rwnie dobrze, jak w yciu blinich. Pani Hutton jest moj szczer, wyprbowan przyjacik. Jej zawdziczam moje najmilsze, najcenniejsze wspomnienia. Ona najczciej radzia mi i pomagaa w moich trudach w college'u. Gdy mam zniechcajce trudnoci w pracy, listy jej rozweselaj mnie i dodaj otuchy. Bo to jest jedna z tych osb, od ktrych uczymy si, i wypenienie uciliwego obowizku sprawia, e nastpny ju jest prostszy i atwiejszy. Pan Hutton przedstawi mnie wielu swoim przyjacioom ze sfer literackich. Najsawniejsi z nich to pan William Dean Howells i Mark Twain. Poznaam rwnie Ryszarda Watsona Gildera i Edmunda Clarence'a Stedmana, a take pana Charlesa Dudleya Warnera, niezwykle uroczego gawdziarza o tak wielkim sercu, i mona o nim powiedzie, e kocha wszystkie yjce istoty, a swego ssiada jak siebie samego. Pewnego razu pan Warner przyprowadzi do mnie kochanego poet lasw - Johna Burroughsa. Wszyscy byli uprzejmi, mili, sympatyczni. Ich czarujce maniery

zachwycay mnie na rwni z ich wietnymi poezjami i esejami. Nie mogam dotrzyma kroku wszystkim tym literatom; gdy przerzucali si z tematu na temat, zagbiali w dysputy lub byskotliwie przeplatali konwersacj epigramami i zrcznymi dowcipami. Byam niby may Ascanius podajcy nierwnymi krokami za Eneaszem, gdy ten stpa, jak przystoi herosowi, ku swojemu przeznaczeniu. Ale czsto zwracali si do mnie z askawymi sowami. Pan Gilder opowiada mi o swoich ksiycowych podrach przez rozleg pustyni w drodze do Piramid, a w licie, ktry do mnie napisa, zrobi pod podpisem gboki znak na arkuszu, ebym moga go wyczu. To mi przypomina, e doktor Hale nadawa listom do mnie swoiste pitno, wykuwajc swj podpis Braille'em. Odczytaam z warg Marka Twaina par jego doskonaych opowiada. Ten czowiek robi wszystko w charakterystyczny sposb. Ucisk jego rki mwi o jego ogromnej ywotnoci. Nawet gdy wypowiada swoj cyniczn mdro tym nieopisanie komicznym gosem, wie si, e jego serce to tkliwa Iliada ludzkiego wspczucia. W Nowym Jorku poznaam mnstwo innych interesujcych osb: pani Mary Mapes Dodge, ukochan redaktork "St. Nicholas" (w. Mikoaj) i pani Riggs (Kate Douglas Wiggin) przemi autork "Patsy". Otrzymaam od nich upominki. Ksiki, pene ich myli, listy, w ktrych odbijaj si ich dusze, i fotografie, ktrych opisw nigdy nie mam dosy. Brak miejsca nie pozwala mi wymieni wszystkich przyjaci. Co prawda, to w odniesieniu do nich pewne rzeczy kryj si za skrzydami cherubinw, bo zbyt one wite, eby je odda w obojtnym druku. Nawet o pani Hutton wspomniaam z wahaniem. Wspomn, jeszcze o dwch przyjaznych mi osobach. Jedna to pani William Thaw z Pittsburga, ktr odwiedzaam czsto w jej siedzibie w Lyndhurst. Ona zawsze myli tylko o uszczliwianiu innych. Obie od chwili poznania nigdy nie zawiodymy si na jej szlachetnoci i dobrych radach. Wobec drugiego przyjaciela mam rwnie wielki dug wdzicznoci. Jest on dobrze znany z niezwykej energii, z jak kieruje ogromnym przedsibiorstwem. Nadzwyczajne uzdolnienia zjednay mu powszechny szacunek. Uczynny dla wszystkich, milczcy, dyskretny, krzta si penic dobre uczynki. Znw dotykam krgu czcigodnych nazwisk, ktrych nie wolno mi wymieni, ale chtnie wygosiabym pochwa jego wspaniaomylnoci i serdecznej sympatii, ktre umoliwiy mi studia. Wic tak si stao, e przyjaciele zoyli si na histori mego ycia. Na tysic sposobw przeobrazili moje ograniczenia w pikne przywileje i sprawili, e w cieniu upoledzenia stpam pogodna i szczliwa. Cz druga. Listy (1887-1901) Wstp Listy Heleny Keller maj znaczenie jako przyczynki do historii jej ycia oraz ukazuj jej rozwj umysowy i zdolno wypowiadania si. Pod tym wzgldem okazaa si osob wybitn. Jednake listy te s godne uwagi nie tylko dlatego, e wyszy spod pira guchociemnej dziewczyny. Jako takie budz podziw i ciekawo; poza tym s doskonale napisane. Najlepsze ustpy to te, gdzie mwi o sobie i przedstawia wiat pod ktem wasnych przey. Jej pogldy na nastpstwo porwnania dnia z noc s bez znaczenia, natomiast niezmiernie doniose s wypowiedzi na takie tematy, jak: czym dla niej jest mowa, jak wyczuwaa posgi, psy, kurczta na pokazie drobiu i jak, stojc w bocznej nawie kocioa w. Bartomieja, czua dwiki organw. Takich ustpw chciaoby si czyta wicej. Jest ich stosunkowo niewiele, ale poniewa autorka przez cae ycie staraa si by "taka jak inni ludzie", wic bardzo czsto opisuje rzeczy nie tak, jak jej si przedstawiaj, lecz jak odczuwaj to ludzie, ktrzy widz i sysz. Listy jej s take dlatego cenne, i jest ich tak duo. Maj one charakter wicze, na ktrych wyrobia si w sztuce pisania. Czsto zmieniaa miejsce pobytu, podrujc po kraju. Rozstawaa si wic z tymi czy tamtymi przyjacimi i krewnymi. Wrd przyjaci byo wielu wybitnych ludzi, do ktrych - sdz, e nierzadko ze szkod dla spontanicznoci wypowiedzi - czua si w obowizku pisa jak najlepiej. Do tych przyjaci, z ktrymi czy j szczeglnie serdeczny stosunek, pisuje szczerze, o wszystkim, co jej przychodzi na myl. Jej naiwne powtarzanie zasyszanej dziecinnej powiastki, jak na przykad o "Maym Jakeyu", ktr wygosia przed doktorem Holmesem i biskupem Brooksem, jest czarujce, a powana parafraza biecej lekcji geografii czy botaniki, papuzie powtarzanie tego, co usyszaa, oraz wiadome popisywanie si nowymi sowami

s mie i pouczajce, gdy wykazuj nie tylko to, czego si nauczya, ale i w jaki sposb zamieszczajc te wiadomoci w listach - przyswajaa sobie now wiedz i nowe swka. A zatem wybr korespondencji Heleny Keller ma na wzgldzie dwa cele - ilustracj jej rozwoju i zachowanie najbardziej interesujcych i najlepszych fragmentw z kilkuset listw. Wiele tych listw sprzed 1892 roku ogosi w swych sprawozdaniach Instytut Perkinsa. Do tej daty listy s podane w caoci, gdy uzasadnione jest zainteresowanie postpami takiego dziecka w sztuce pisania nawet w takich szczegach jak interpunkcja. Dobrze wic jest, aby zachoway si zupenie nie zmienione. Z pniejszych listw uoyam pewnego rodzaju antologi, przytaczajc ustpy najlepsze pod wzgldem stylu i najwaniejsze z punktu widzenia biograficznego. Tam, gdzie mogam zajrze do oryginaw, podaam je tak, jak Helena Keller pisaa, zachowujc cile pisowni i interpunkcj. Praca polegaa na wyborze i skrtach. Listy s uoone w porzdku chronologicznym. Kilka z nich od biskupa Brooksa, doktora Holmesa i Whittiera zamieciam zaraz po listach, na ktre s odpowiedzi. Z wyjtkiem paru wanych listw z roku 1901 wybr korespondencji koczy si rokiem 1900. W tym roku Helena Keller wstpia do college'u. Teraz, kiedy jest doros kobiet, jej "dorose" listy powinny podlega takiej samej ocenie jak listy innych ludzi. Najlepiej byoby nie ogasza ju jej korespondencji, chyba e wyrni si czym wicej ni tym, e jest jedyn na wiecie guchociemn osob z wyszym wyksztaceniem. Panna Sullivan zacza uczy Helen Keller 3 marca 1887 roku. W trzy i p miesica po wpisaniu jej w rczk pierwszego sowa, dziewczynka nakrelia owkiem ten list: `cp2 Do kuzynki Anny, Pani George T. Turner `cp2 Tuscumbia, Alabama, 17 czerwca 1887 r. Helena pisa list anna george da helenie jabko simpson upoluje ptaka jack da helenie cukierek doktor da mildred lekarstwo mama uszyje mildred now sukienk. (bez podpisu) `cp2 W dwadziecia pi dni pniej, bawic na krtkiej wizycie z dala od domu, napisaa do matki. Dwa sowa s prawie nieczytelne, a kanciaste drukowane litery pochylaj si na wszystkie strony: `cp2 Do Pani Kate Adams Keller Huntsville, Alabama, 12 lipca 1887 r. `cp2 Helena napisze do mamy list tatu da helenie lekarstwo mildred bdzie siedzie na hutawce mildred pocaowaa helen nauczycielka daa helenie brzoskwini george jest chora w ku george ma skaleczon rk anna daa helenie lemoniady pies wsta. Konduktor przeci bilet tatu da helenie pi wody w wagonie. carlotta daa helenie kwiaty anna kupi helenie adny nowy kapelusz helena uciska i ucauje mam helena wrci do domu babcia kocha helen. do zobaczenia (bez podpisu) `cp2 We wrzeniu Helena okazuje coraz wiksze postpy - budowa zdania staje si peniejsza, a powizania mylowe rozleglejsze. `cp2 Do Niewidomych dziewczynek w Instytucie Perkinsa w poudniowym Bostonie `cp2 Tuscumbia, wrzesie 1887 r. Helena napisze list do niewidomych dziewczynek Helena i nauczycielka pojad odwiedzi niewidome dziewczynki Helena i nauczycielka pojad do bostonu parowym pocigiem Helena i niewidome dziewczynki bd si bawi niewidome dziewczynki umiej mwi na palcach Helena zobaczy Pana anagnosa Pan anagnos bdzie kocha i caowa Helen Helena pjdzie do szkoy z niewidomymi dziewczynkami Helena umie czyta i liczy i sylabizowa i pisa tak jak niewidome dziewczynki mildred nie pojedzie do bostonu Mildred pacze prince i jumbo pojad do bostonu tatu strzela do kaczek z dubeltwki i kaczki wpadaj do wody a jumbo i mamie pywaj w wodzie i przynosz tatusiowi kaczki w pysku Helena bawi si z psami Helena jedzi konno z nauczycielk Helena daje konisiowi z rki nauczycielka pogania batem konisia eby prdko szed Helena jest niewidoma helena woy list dla niewidomych dziewczynek do koperty. do zobaczenia Helenka Keller `cp2 W par tygodni pniej styl jej jest ju znacznie poprawniejszy i swobodniejszy. Przyswaja sobie coraz wicej zwrotw idiomatycznych, jakkolwiek nadal opuszcza przecinki i uywa niewaciwego czasu przeszego, jak to zwykle czyni dzieci. `cp2 Do niewidomych dziewczynek w Instytucie Perkinsa `cp2 Tuscumbia, 2A padziernika 1887 r. drogie niewidome dziewczynki Napisz do was list dzikuj wam za adny pulpit napisaam na nim do mamy w memphis mama i mildred wrciy do domu w rod mama przywioza mi now adn sukienk i kapelusz tatu pojecha do huntsville przywiz mi jabek i karmelkw ja i nauczycielka przyjedziemy do bostonu i zobaczymy was nancy to moja lalka ona pacze ja koysz nancy do snu mildred jest chora doktor da jej lekarstwo eby bya zdrowa. Ja i nauczycielka poszymy do kocioa

w niedziel pan lane czyta z ksiki i mwi Pani graa na organach. Ja daam czowiekowi pienidze w koszyk Ja bd grzeczn dziewczynk i nauczycielka zrobi mi liczne loki. Bd ciska i caowa niewidome dziewczynki pan anagnos przyjedzie mnie odwiedzi. do zobaczenia Helenka Keller `cp2 Do Pana Michaa Anagnosa, Dyrektora Instytutu Perkinsa `cp2 Tuscumbia, listopad 1887 r. drogi panie anagnos napisz do pana list. Ja i nauczycielka miaymy obrazki nauczycielka pole to panu fotograf robi obrazki, ciela buduje nowe domy. ogrodnik kopie i gracuje i sadzi warzywa. moja lalka nancy pi. ona jest chora. mildred jest zdrowa wuj frank pojecha polowa na sarny. jak wrci do domu bdziemy mieli dziczyzn na niadanie. jedziam taczkami a nauczycielka popychaa simpson da mi praonej kukurydzy i orzechw woskich. kuzynka ra pojechaa do matki. w niedziel ludzie id do kocioa, przeczytaam w mojej ksice o lisie i skrzynce. lis moe siedzie w skrzynce. lubi czyta w mojej ksice, pan mnie kocha. ja kocham pana. do zobaczenia Helenka Keller `cp2 Do Doktora Aleksandra Grahama Bella `cp2 Tuscumbia, listopad 1887 r. Drogi Panie Bell! Ciesz si, e pisz do pana list. Ojciec pole panu obrazek. Ja i ojciec i ciocia pojechalimy do pana do Waszyngtonu. Bawiam si pana zegarkiem. Kocham pana. Byam u doktora w Waszyngtonie. Obejrza moje oczy. Umiem czyta powiastki w mojej ksice. Umiem pisa i sylabizowa i liczy, grzeczna dziewczynka. Moja siostra umie chodzi i biega. Bawimy si z Jumbo. Prince nie jest dobry pies. Nie potrafi nosi ptakw. Szczur zabi malutkie gobki. Bardzo mi przykro. Szczur nie wie e to le. ja i mama i nauczycielka pojedziemy w czerwcu do Bostonu. Zobacz niewidome dziewczynki. Nancy pojedzie ze mn. To grzeczna lalka. Ojciec kupi mi liczny nowy zegarek. Kuzynka Anna daa mi adn lalk. Ma na imi Allie. Do zobaczenia Helenka Keller `cp2 Z pocztkiem nastpnego roku wyraenia zyskuj na poprawnoci. Przybywa przymiotnikw, w tym przymiotnikw oznaczajcych barwy. Jakkolwiek Helena nie moe mie zmysowego wyobraenia o kolorach, to przecie umie si nimi posugiwa instynktownie, tak jak my to czynimy w odniesieniu do wikszoci sw. Prawda polega tu nie na wraeniu, lecz na fakcie. Poniszy list pisaa do koleanki w Instytucie Perkinsa. `cp2 Do Panny Sary Tomlinson `cp2 Tuscumbia, Ala., 2 stycznia 1888 r. Kochana Saro! Szczliwa jestem, e pisz do ciebie dzi rano. Mam nadziej, e pan Anagnos prdko mnie odwiedzi. W czerwcu pojad do Bostonu i kupi ojcu rkawiczki, Jamesowi adny konierzyk, a Simpsonowi mankiety. Widziaam pann Betty i jej uczniw. Mieli adn choink, a na choince byo duo adnych podarkw dla maych dzieci. Ja miaam kubek i ptaszka i karmelki. Miaam duo licznych rzeczy na gwiazdk. Ciocia daa mi walizk dla nancy i ubranka. Poszam na zabaw z nauczycielk i matk. Taczylimy i bawilimy si i jedlimy orzechy i karmelki i ciastka i pomaracze i ja skakaam z maymi chopcami i dziewczynkami. Pani Hopkins przysaa mi liczny podarek, kocham j i niewidome dziewczynki. Mczyni i chopcy robi dywany w fabrykach tkackich. Wena ronie na owcach. Mczyni strzyg wen z owiec wielkimi noycami i posyaj do tkalni. Mczyni i kobiety robi weniane sukno w fabrykach tkackich. Bawena ronie na polach na wysokich odygach. Mczyni i chopcy i dziewczta i kobiety zbieraj bawen. My robimy z baweny nici i baweniane sukienki. Bawena ma na sobie adne biae i czerwone kwiaty. Nauczycielka rozdara sukienk. Mildred pacze. Ja bd niaczy Nancy. Matka kupi mi liczne nowe fartuszki i sukienk do Bostonu. Pojechaam z ojcem i cioci do Konoxville. Bessie jest saba i maa. Kurczta pani Thompson zadziobay kurczta Leili. Ewa pi w moim ku. Kocham grzeczne dziewczynki. Do zobaczenia Helenka Keller `cp2 W nastpnych dwch listach wspomina o swoim pobycie w styczniu u krewnych w Memphis w Tennessee. Zaprowadzono j na gied bawenian. Zbadawszy palcami mapy i tablice zapytaa: "Czy mczyni chodz do szkoy?" Napisaa na tablicy nazwiska wszystkich obecnych panw. W Memphis zwiedzia wielki statek parowy na Missisipi. `cp2 Do Doktora Everetta Hale'a `cp2 Tuscumbia, Alabama, 15 lutego (1888 r.) Drogi Panie! Jestem szczliwa, e pisz do pana list dzi rano. Nauczycielka mwia mi o dobrym panu z radoci przeczytam adn powiastk czytam powiastki w mojej ksice o tygrysach i lwach i owcach. W czerwcu przyjad do Bostonu w odwiedziny do niewidomych dziewczynek i pana odwiedz. Pojechaam do Memphis do babci i Cioci Nannie. Nauczycielka kupia mi liczn sukienk i czapeczk i fartuszki. Maa Natalia to sabiutkie malutkie dzidzi. Ojciec pokaza nam

statek parowy. Na wielkiej rzece. Statek taki jak dom. Mildred jest dobre dzidzi. Strasznie lubi bawi si z siostrzyczk. Nancy nie bya grzeczna jak pojechaam do Memphis. Pakaa na cay gos. Wicej dzi nie napisz. Jestem zmczona. Do zobaczenia Helenka Keller `cp2 Do Pana Michaa Anagnosa `cp2 Tuscumbia, Ala., 24 lutego 1888 r. Mj Drogi Panie! Ciesz si, e pisz do pana list Braille'em. Dzi rano Lucjan Thompson przysa mi pikny bukiet fiokw i krokusw i onkili. W niedziel Adelina Moses przywioza mi liczn lalk. Z Nowego Jorku. Lalka nazywa si Adelina Keller. Potrafi zamyka oczy i zgina rce i siada i stawa prosto. Ma na sobie adn czerwon sukienk. To jest siostra Nancy a ja jestem ich matk. Allie jest ich kuzynk. Nancy bya niegrzeczna jak pojechaam do Memphis. Pakaa na cay gos. Wybiam j kijem. Mildred karmi kurcztka okruszkami. Strasznie lubi bawi si z siostrzyczk. Nauczycielka i ja pojechaymy do Memphis odwiedzi cioci Nannie i babci. Luiza jest dzieckiem cioci Nannie. Nauczycielka kupia mi liczn sukienk i rkawiczki i poczoszki i konierzyki a babcia uszya mi ciepe flanelowe majteczki a ciocia Nannie uszya mi fartuszki. Pani zrobia mi adn czapeczk. Odwiedziam Roberta i pana Gravesa i pani Graves i ma Natali i pana Farrisa i pana Mayo i Mary i wszystkich. Kocham Roberta i nauczycielk. Ona nie chce, ebym dzi wicej pisaa. Czuj si zmczona. W kieszeni pana Gravesa znalazam pudeko karmelkw. Ojciec pokaza nam statek parowy taki jak dom. Statek by na bardzo wielkiej rzece. Yates ora dzi podwrze, eby sadzi traw. Mu cign pug. Mama zaoy ogrd warzywny. Ojciec zasadzi melony i groch i fasol. Kuzyn Bell przyjdzie do nas w sobot. Mama zrobi na obiad lody bdziemy mieli na obiad lody i ciasto. Lucjan Thompson jest chory. Bardzo mi go al. Nauczycielka i ja poszymy na spacer na podwrze. Uczyam si jak rosn kwiaty i drzewa. Soce wschodzi na wschodzie a zachodzi na zachodzie. Sheffield jest na pnocy a Tuscumbia na poudniu. W czerwcu pojedziemy do Bostonu. Bd si bawi z niewidomymi dziewczynkami. Do zobaczenia Helenka Keller `cp2 Adres nastpnego listu - "wuj Morrie" - to pan Morrison Heady z Normandii w Kentucky, ktry jako chopiec straci wzrok i such. Jest on autorem zupenie udanych wierszy. `cp2 Do Pana Morrisona Heady `cp2 Tuscumbia, Ala., 1 marca 1888 r. Mj Drogi Wujku Morrie! Jestem szczliwa piszc do ciebie list, kocham ci, a jak ci zobacz, to ci uciskam i ucauj. Pan Anagnos przyjeda do mnie w poniedziaek. Strasznie lubi biega i skaka i podskakiwa z Robertem w ciepym jasnym socu. Znam dziewczynk w Lexington Ky., nazywa si Katarzyna Hobson. W czerwcu jad do Bostonu z mam i nauczycielk. Bd si bawia z niewidomymi dziewczynkami, a pan Hale przyle mi adn powiastk. W mojej ksice czytam powiastki o lwach i tygrysach i niedwiedziach. Mildred nie pojedzie do Bostonu, ona pacze. Strasznie lubi bawi si z siostrzyczk. To sabe mae dzidzi. Ewie jest lepiej. Yates zabi mrwki, mrwki uksiy Yatesa. Yates kopie w ogrodzie. Pan Anagnos widzia pomaracze, wygldaj jak zote jabka. Robert odwiedzi mnie w niedziel kiedy soce wieci i bd si z nim bawia. Mj kuzyn Frank mieszka w Louisville. Znowu pojad do Memphis zobaczy pana Farrisa i pani Graves i pana Mayo i pana Gravesa. Natalia jest grzeczna dziewczynka i nie pacze i bdzie dua i pani Graves szyje dla niej krtkie sukienki. Natalia ma powozik. Pan Mayo by w Duck Hill i przywiz do domu wieych kwiatw. Duo serdecznoci i causw Helenka A. Keller `cp2 W opisie pikniku znajdujemy ciekawy dowd wybitnych zdolnoci pedagogicznych Anny Sullivan. Umiaa czy zabaw z nauk. Tego dnia dziewczynka przyswoia sobie wiele nowych sw. `cp2 Do Pana Michaa Anagnosa `cp2 Tuscumbia, Ala., 3 maja 1888 r. Drogi Panie Anagnos! Ciesz si, e pisz do pana dzi rano, bo bardzo pana kocham. Byam bardzo uszczliwiona, jak otrzymaam adn ksik i pyszne karmelki i dwa listy od pana. Niedugo do pana przyjad i bd pana bardzo wypytywa o kraje i pan bdzie kocha grzeczne dziecko. Mamusia szyje mi adne nowe sukienki do Bostonu i bd licznie wygldaa, jak si zobacz z dziewczynkami i chopcami i z panem. W pitek nauczycielka i ja poszymy na piknik dla maych dzieci. Gralimy w rne gry i jedlimy obiad pod drzewami i znajdowalimy paprocie i dzikie kwiaty. Chodziam po lasach i nauczyam si nazw wielu drzew. S tam topole i cedry i sosny i dby i jesiony i orzechy i klony. Od nich jest miy cie i ptaszki lubi fruwa tam i z powrotem i piewa wdzicznie w koronach. Krliki skacz i wiewirki biegaj i brzydkie we pezaj w lasach. Geranium i re, jaminy i kamelie to ogrodowe kwiaty.

Pomagam mamie i nauczycielce podlewa je co wieczr przed kolacj. Kuzyn Artur zrobi mi hutawk na jesionie. Ciocia Ewelina pojechaa do Memphis. Wuj Frank jest tutaj. Zbiera truskawki na obiad. Nancy jest znowu chora, bo rosn jej zbki. Adelina jest zdrowa i bdzie moga jecha ze mn w poniedziaek do Cincinnati. Ciocia Ewelina przyle mi lalk chopczyka, Harry bdzie bratem Nancy i Adeliny. Malutka siostrzyczka jest grzeczna dziewczynka. Jestem teraz zmczona i chc zej na d. Razem z listem przesyam moc uciskw i causw. Twoje ukochane dziecko Helenka Keller `cp2 Pod koniec maja pani Keller, Helena i panna Sullivan wyjechay do Bostonu. Po drodze zatrzymay si par dni w Waszyngtonie, gdzie widziay si z doktorem Aleksandrem Grahamem Bellem i zoyy wizyt prezydentowi Clevelandowi. 26 maja przybyy do Bostonu i uday si do Instytutu Perkinsa; tutaj Helena poznaa si z niewidomymi dziewczynkami, z ktrymi od roku korespondowaa. W pocztkach lipca pojechaa do Brewster, gdzie spdzia reszt lata. Tutaj poznaa morze, o czym pniej duo pisaa. `cp2 Do Panny Mary C. Moore `cp2 Poud. Boston, Mass., wrzesie 1888 r. Moja Kochana Pani! Czy si bardzo cieszysz tym milutkiem listem od twojej ukochanej przyjacieczki? Kocham Ci bardzo serdecznie dlatego, e jeste moj przyjacik. Moja najdrosza siostrzyczka jest teraz zupenie zdrowa. Lubi siadywa w moim foteliku na biegunach i usypia swojego kotka. Czy chciaaby zobaczy kochan malutk Mildred? To bardzo adne dzidzi. Ma ogromne niebieskie oczka, policzki miciutkie okrge rowe a woski bardzo jasne zote. Jest bardzo grzeczna i milutka, jeeli nie pacze na cay gos. Na drugie lato bdzie Mildred wychodzia ze mn do ogrodu i bdzie zrywa wielkie sodkie truskawki, to bdzie bardzo szczliwa. Spodziewam si, e nie bdzie zjadaa za duo tych pysznych owocw, bo bdzie od nich bardzo chora. Prosz Ci przyjed kiedy do mnie do Alabamy i odwied mnie! Mj wujek James ma kupi dla mnie bardzo agodnego kuca i adny wzek, to bd Ci zabieraa na przejadki - Harry te si z nami zabierze - bd bardzo szczliwa. Chyba Harry nie bdzie si ba mojego kucyka. Myl, e tatu kupi mi z czasem licznego maego braciszka. Bd z moim nowym braciszkiem bardzo agodna i cierpliwa. Jak pojad zwiedza obce kraje, braciszek i Mildred zostan u babci, bo bd za mali i zlkliby si tumw ludzi i pewno by gono pakali na wielkim wzburzonym oceanie. Jak kapitan Baker wyzdrowieje, to zawiezie mnie swoim wielkim okrtem do Afryki. Tam zobacz lwy i tygrysy i mapy. Wezm sobie lewka i bia map i agodnego niedwiedzia i przywioz do domu. W Brewster bawiam si bardzo dobrze. Chodziam si kpa prawie co dzie i Carrie i Frank i maa Hela i ja mielimy uywanie. Chlapalimy si i skakali i brodzili w gbokiej wodzie. Teraz ju nie boj si lee na wodzie. Czy Harry umie ka si na wodzie i pywa? Przyjechaymy do Bostonu w czwartek i pan Anagnos cieszy si okropnie, e mnie widzi, ciska mnie i caowa. Dziewczynki wracaj do szkoy w rod. Czy nie byaby askawa prosi, eby Harry napisa do mnie prdko bardzo dugi list? Jak przyjedziesz mnie odwiedzi w Tuscumbii, to pewno mj ojciec bdzie mia duo sodkich jabek i soczystych brzoskwi i pysznych gruszek i wybornych winogron i ogromnych arbuzw. Chyba mylisz o mnie i kochasz mnie, bo jestem grzeczne dziecko. Duo serdecznoci i dwa causy od twojej przyjacieczki Helenki A. Keller `cp2 W nastpnym opisie wizyty przyjaci spostrzeenia Helenki s na poziomie przecitnej omioletniej dziewczynki, moe z wyjtkiem naiwnego zadowolenia ze miaoci modych dentelmenw. `cp2 Do Pani Kate Adams Keller `cp2 Poud. Boston, Mass., wrzesie 1888 r. Moja Kochana Mamo! Pewnie rada bdziesz dowiedzie si wszystkiego o mojej wizycie w West Newton. Nauczycielka i ja bawiymy si doskonale wrd wielu miych przyjaci. Z Bostonu do West Newton nie jest daleko i jechaymy bardzo prdko parowymi wagonami. Pani Freeman i Currie z Ethel, Frank i Hela przyjechali po nas na stacj ogromnym powozem. Byam uszczliwiona, e widz moich drogich maych przyjaci, tote ciskaam ich i caowaam. Potem jechalimy dugo, eby obejrze wszystko co pikne w West Newton. Duo bardzo adnych domw i due zielone mikkie trawniki naokoo i drzewa i liczne kwiaty i fontanny. Ko nazywa si Prince jest bardzo agodny i lubi kusowa bardzo szybko. Po przyjedzie zobaczylimy osiem krlikw i dwa tuste szczenita i milutkiego biaego kucyka i dwa malutkie kocitka i adnego z krconymi kudekami pieska, ktry nazywa si Don. Kucyk nazywa si Mollie. Przyjemnie mi si na nim jechao i nie baam si. Chyba wujek kupi mi niedugo kucyka i

may wzek. Clifton nie pocaowa mnie, bo on nie lubi caowa maych dziewczynek. On jest niemiay. Bardzo si ciesz, e Frank i Clarence i Robbie i Eddie i Charles i George nie byli bardzo niemiali. Byo duo dziewczynek. Bawiam si z nimi. Co to bya za uciecha! Jedziam na trycyklu Carrie i zrywaam kwiaty i owoce i skakaam i brykaam i taczyam i jedziam. Duo pa i panw przyjedao nas zobaczy. Lucy i Dora i Charles urodzili si w Chinach. Ja urodziam si w Ameryce, a pan Anagnos urodzi si w Grecji. Pan Drew mwi, e w Chinach mae dziewczynki nie umiej mwi palcami, ale pewno je naucz, jak pojad do Chin. Chiska niania przysza mnie zobaczy. Nazywa si Asu. Pokazywaa mi malekie atze noszone w Chinach przez bardzo bogate panie, bo one nigdy nie maj duych stp. Amah znaczy niaka. Wrcilimy do domu komi, bo to bya niedziela, a parowe wagony nieczsto chodz w niedziel. Konduktorzy i maszynici s bardzo zmczeni i chc odpocz w domu. Widziaam w wagonie maego Willie Swana. Da mi soczyst gruszk. Ma sze lat. Co ja robiam, jak miaam sze lat? Mamo, popro ojca, eby przyjecha na pocig po mnie i nauczycielk. Bardzo si martwi, e Ewa i Bessie s chore. Mam nadziej, e w moje urodziny bdzie mia zabawa. eby tak Carrie i Ethel i Frank i Hela przyjechali do mnie do Alabamy. Czy Mildred bdzie ze mn spaa jak wrc do domu. Moc serdecznoci i tysic causw od twojej kochanej creczki Helenki A. Keller `cp2 W lipcu pojechaa do Plymouth. Poniszy list, napisany w trzy miesice pniej, dowodzi, jak dobrze zapamitaa pierwsz lekcj historii. `cp2 Do Pana Morrisona Heady `cp2 Poudniowy Boston, Mass., 1 padziernika 1888 r. Mj Drogi Wuju Morrie! Myl, e bardzo si ucieszysz, gdy otrzymasz list od twojej kochanej maej przyjaciki Heleny. Jestem bardzo szczliwa piszc do Ciebie, bo myl o Tobie i kocham Ci. Czytam adne powiastki w ksice, ktr mi przysae, o Karolu i jego odzi, i o Arturze, i jego nie, i Ry, i owcach. Byam na wielkiej odzi, takiej jak statek. Mama i nauczycielka, i pani Hopkins, i pan Anagnos, i pan Rodocanachi, i duo jeszcze przyjaci pojechao do Plymouth oglda rne stare pamitki. Opowiem ci co nieco, jak to byo z tym Plymouth. Wiele lat temu mieszkao w Anglii duo dobrych ludzi, ale krl i jego przyjaciele nie byli yczliwi, agodni i cierpliwi dla dobrych ludzi, bo krl nie lubi, jak go ludzie nie suchali. Ludzie nie lubili chodzi do kocioa razem z krlem, ale lubili budowa sobie bardzo mie kociki. Krl bardzo si rozgniewa na ludzi, a oni si martwili i powiedzieli, e odjad daleko do obcego kraju i tam bd mieszkali i porzuc bardzo drogie strony rodzinne i przyjaci, i niedobrego krla. Wic zapakowali wszystkie swoje rzeczy do wielkich skrzy i powiedzieli: "egnajcie". al mi ich, bo bardzo pakali. Gdy przybyli do Holandii, nie znali tam nikogo. I nie mogli wiedzie o czym ludzie rozmawiali, bo nie umieli po holendersku. Ale niedugo nauczyli si troch holenderskich sw, ale kochali swj wasny jzyk i nie chcieli, eby mali chopcy i dziewczynki zapomnieli go i nauczyli si mwi le po holendersku. Wic powiedzieli: "Musimy jecha daleko daleko - do nowego kraju i zbudowa szkoy i domy, i kocioy, stworzy nowe miasta". Wic zaadowali do skrzy wszystkie swoje rzeczy i powiedzieli nowym przyjacioom: "egnajcie" i doeglowali na duym statku szuka nowej ojczyzny. Ci biedni ludzie nie byli szczliwi, ich serca przepeniay smutne myli, bo nieduo wiedzieli o Ameryce. Pewno mae dzieci musiay si ba wielkiego oceanu, bo ocean jest bardzo silny i koysze statkiem, wic mae dzieci przewracay si i kaleczyy sobie gwki. Przez wiele tygodni oni byli na gbokim oceanie, gdzie nie mogli widzie drzew ani kwiatw, ani trawy, ale tylko wod i pikne niebo, bo wtedy statki nie mogy prdko eglowa, gdy ludzie nie wiedzieli o maszynach i parze. Jednego dnia urodzi si miy malutki chopaczek. Nazywa si Peregrine White. Bardzo mi al, e biedny may Peregrine ju nie yje. Ludzie wychodzili co dzie na pokad wypatrujc ldu. Jednego dnia na statku zrobi si wielki krzyk, bo ludzie zobaczyli ld i ogromnie si cieszyli, bo dotarli bezpiecznie do nowego kraju. Mae dziewczynki i chopcy skakali i klaskali w rczki. Wszyscy byli zadowoleni, gdy wstpili na ogromn ska. Widziaam t ska w Plymouth i may statek taki jak "Mayflower" i koysk, w ktrej spa Peregrine i duo starych rzeczy, ktre przywieziono na "Mayflower". Czy chciaby przyjecha kiedy do Plymouth i zobaczy duo starych rzeczy. Teraz jestem bardzo zmczona i musz odpocz. Duo serdecznoci i duo causw od twojej maej przyjaciki Helenki A. Keller `cp2 Obcych sw w dwch poniszych listach, z ktrych pierwszy Helena napisaa po

bytnoci w przedszkolu dla niewidomych, dowiedziaa si na kilka miesicy przedtem i zachowaa je w pamici. Przyswajaa sobie sowa i wprawiaa si w ich uywaniu, czasami rozumiejc, czasami powtarzajc jak papuga. Jeeli nawet nie zdawaa sobie w peni sprawy ze znaczenia sw lub poj, lubia posugiwa si nimi w pimie tak, jakby je rozumiaa. W ten sposb nauczya si uywa poprawnie sw oznaczajcych dwik i widzenie, a wic poj lecych poza zasigiem jej dowiadczenia. "Edith" - to Edith Thomas. `cp2 Do Pana Michaa Anagnosa `cp2 Roxbury, Mass., 17 padziernika 1888 r. Mon Cher Monsieur! Siedz przy oknie i wieci na mnie pikne soce. Wczoraj ja i nauczycielka przybyymy do przedszkola. Jest tutaj dwadziecia siedmioro dzieci i wszystkie s niewidome. Przykro mi, bo nie mog duo widzie. Czy kiedy bd miay zdrowe oczy? Biedna Edith jest niewidoma i gucha, i niema. Czy bardzo panu al mnie i Edith? Niedugo pojad do domu i zobacz mam i ojca, i moj kochan, grzeczn, milutk siostrzyczk. Mam nadziej, e mnie pan odwiedzi w Alabamie, to przewioz pana moim wzkiem i pewnie mio panu bdzie zobaczy mnie na moim kochanym kucyku. Wo moj liczn czapeczk i now amazonk. Jeeli bdzie adne soce, zawioz pana w odwiedziny do Leili i Ewy, i Bessie. Jak bd miaa trzynacie lat, to bd podrowa po wielu obcych i piknych krajach. Bd si wspina w Norwegii na bardzo wysokie gry i zobacz duo lodu i niegu. Chyba nie spadn i nie rozbij sobie gowy. Odwiedz w Anglii maego lorda Fauntleroya, a on chtnie mnie oprowadzi po swoim wspaniaym i bardzo staroytnym zamku. Bdziemy biegali z sarnami, bdziemy dawali je krlikom, bdziemy chwytali wiewirki. Nie bd si baa wielkiego psa Fauntleroya - Dougala. Spodziewam si, e Fauntleroy zawiezie mnie do bardzo askawej krlowej. Jadc do Francji naucz si francuskiego. May chopiec Francuz zapyta: Parlez-vous francais? a ja odpowiem: Qui, Monsieur, vous avez un joli chapeau. Donnez moi un baiser. Mam nadziej, e pojedzie pan ze mn do Aten, eby zobaczy dziewcz z Aten. To bya bardzo liczna pani. Odezw si do niej po grecku. Powiem tak: se agapo i pos echete, a ona pewno powie: kalos, a wtedy ja powiem: chaire. Prosz, niech pan do mnie prdko przyjedzie, dobrze? I zaprowadzi mnie do teatru. Jak pan przyjedzie, powiem: Kale emera, a jak pan bdzie odjeda: Kale nykta. Tak si zmczyam, e nie mog wicej pisa. Je vous aime. Au revoir. Od paskiej kochajcej przyjacieczki Helenki A. Keller `cp2 Do Panny Eweliny H. Keller `cp2 Pd. Boston, Mass., 29 padziernika 1888 r. Moja Najdrosza Ciociu! Niedugo wracam do domu. Myl, e i wy wszyscy bdziecie bardzo radzi ujrze moj nauczycielk i mnie. Jestem bardzo szczliwa, bo nauczyam si duo rnych rzeczy. Ucz si francuskiego i niemieckiego, i aciny, i greki. Se agapo znaczy po grecku, ja kocham ci. J'ai une bonne petite soeur znaczy po francusku, ja mam dobr ma siostrzyczk. Nous avons un bon pere et une bonne mere, znaczy: my mamy dobrego ojca i dobr matk. Puer znaczy chopiec po acinie, a Mutter znaczy matka po niemiecku. Jak przyjad do domu, bd uczy Mildred wielu jzykw. Helena A. Keller `cp2 Do Pani Zofii C. Hopkins `cp2 Tuscumbia, Ala., 11 grudnia 1888 r. Moja Droga Pani! Wanie nakarmiam mojego kochanego gobka. Mj brat Simpson ofiarowa mi go w ostatni niedziel. Nazwaam go Annie od imienia mojej nauczycielki. Mj piesek zjad kolacj i poszed spa. Moje krliki te pi i ja te zaraz pjd spa. Nauczycielka pisze listy do swoich przyjaci. Mama i ojciec i ich przyjaciele poszli obejrze wielki piec. W piecu robi si elazo. elazna ruda znajduje si w ziemi; ale nie moe by zuytkowana, dopki jej nie dostarcz do pieca i nie stopi, i nie usun brudu i zostanie tylko czyste elazo. Wtedy jest gotowe i mona z niego wyrabia maszyny, piece, koty i wiele innych rzeczy. W ziemi znajduje si rwnie wgiel. Wiele lat temu, zanim ludzie zaczli y na ziemi, wielkie drzewa i wysokie trawy, i olbrzymie paprocie, i wszystkie pikne kwiaty pokryway ziemi. Kiedy licie opady i drzewa upady, pokrya je woda i bagno. Potem uroso wicej drzew i te si przewrciy i nakrya je woda i bagnisko. Przez tysice lat drzewa leay sprasowane pod wielkim ciarem i stay si okropnie twarde jak skaa i ju byy gotowe na opa dla ludzi. Czy moe pani dostrzec licie i paprocie, i kor na wglu? Ludzie spuszczaj si w gb ziemi i wykopuj wgiel, a parowe pocigi dostarczaj go do wielkich miast i sprzedaj ludziom, eby im byo ciepo i dobrze, kiedy na dworze jest zimno. Czy pani teraz bardzo samotna i smutna? Spodziewam si, e pani wkrtce przyjedzie do mnie i zostanie na duej. Duo serdecznoci od maej przyjaciki Helenki A. Keller `cp2 Do Panny

Delli Bennett `cp2 Tuscumbia, Ala., 29 stycze 1889 r Moja Droga Pani! Jak mi mio pisa do Pani dzi rano. Wanie zjedlimy niadanie. Mildred biega sobie na dole. Ja czytaam w mojej ksice o astronomach. Astronom pochodzi od aciskiego sowa astra, co oznacza gwiazdy; astronomowie to tacy ludzie, co badaj gwiazdy i mwi nam o nich. Gdy my pimy spokojnie w kach, oni obserwuj pikne niebo przez teleskopy. Teleskop to jest co jak bardzo silne oko. Gwiazdy znajduj si tak daleko, e ludzie bez pomocy wietnych instrumentw nie mog o nich wiele powiedzie. Czy Pani lubi wyglda oknem i patrze na mae gwiazdki? Nauczycielka mwi, e z naszego okna moe widzie Wenus - to taka dua pikna gwiazda. Mwi si, e gwiazdy to bracia i siostry ziemi. Oprcz tych instrumentw, ktrymi posuguj si astronomowie, jest jeszcze wiele innych narzdzi. N jest narzdziem do krajania. Pewnie i dzwonek jest narzdziem. Powiem Pani, co wiem o dzwonkach. S dzwonki muzyczne i niemuzyczne. Jedne s malekie, a inne bardzo wielkie. W Wellesley widziaam bardzo wielki dzwon. Przywieli go z Japonii. Dzwonki su do wielu celw. Mwi nam, kiedy niadanie gotowe, kiedy i do szkoy, kiedy czas do kocioa i kiedy jest poar. Mwi ludziom, kiedy i do pracy, a kiedy do domu i na spoczynek. Dzwonek parowozu oznajmia pasaerom, e zbliaj si do dworca i ostrzega ludzi, eby nie wchodzili na tory. Czasami zdarzaj si okropne wypadki i wielu ludzi pali si i odnosi rany. Ktrego dnia utrciam gow lalce, ale to nie by okropny wypadek, bo lalki nie yj i nie czuj jak ludzie. Moje mae gobki s zdrowe i mj ptaszeczek te. Chciaabym mie troch gliny. Nauczycielka mwi, e czas na nauk. Do zobaczenia. Duo serdecznoci i causw Helena A. Keller `cp2 Do Doktora Edwarda Everetta Hale'a `cp2 Tuscumbia, Alabama, 21 lutego 1889 r. Mj Drogi Panie! Bardzo si boj, e pan myli w gbi duszy, e maa Hela zapomniaa zupenie o panu i kochanych kuzynkach. Ale pewno pan si ucieszy otrzymawszy ten list, bo pan si przekona, e ja czsto myl o panu i kocham pana serdecznie, pan jest moim drogim kuzynem. Ju od wielu tygodni jestem w domu. Opuszczaam Boston z wielkim smutkiem i ogromnie mi brakowao wszystkich moich przyjaci, ale naturalnie cieszyam si z powrotu do mojego licznego domu. Moja ukochana maa siostrzyczka ronie bardzo szybko. Czasami prbuje pisa bardzo krtkie swka na swoich maych [paluszkach], ale jeszcze za maa, eby zapamita trudne sowa. Jak bdzie starsza, naucz j wielu rzeczy, jeeli bdzie cierpliwa i posuszna. Moja nauczycielka mwi, e jeeli dzieci naucz si cierpliwoci i agodnoci, gdy s mae, to jak wyrosn na mode damy i dentelmenw, nie zapomn o uprzejmoci, serdecznoci i odwadze. Mam nadziej, e zawsze bd odwana. Dziewczynka z powiastki nie bya odwana. Wydawao jej si, e widzi mae elfy w wysokich spiczastych [kapelusikach] zerkajce spomidzy krzeww i taczce po dugich alejkach i biedna dziewczynka bya przeraona. Czy pan mia mi gwiazdk? Ja dostaam duo licznych upominkw. Jednego dnia odbya si u nas wspaniaa zabawa. Zjawili si wszyscy moi kochani przyjaciele i przyjaciki. Bawilimy si w rne gry, jedli lody, ciastka i owoce. A potem bya wielka uciecha. Soce wieci dzi jasno. Mam nadziej, e moe wybierzemy si na przejadk, jeeli drogi obeschy. Tylko patrze licznej wiosny. Bardzo si ciesz, bo przepadam za sonecznikiem i pachncymi kwiatami. Myl, e kwiaty rosn po to, eby ludzie byli szczliwi i dobrzy. Mam teraz cztery lalki. Mj chopaczek ma na imi Cedryk, tak jak lord Fauntleroy. On ma due piwne oczy, dugie zote wosy i okrge policzki. Ida to moje dzidzi. Jedna pani przywioza mi j z Parya. Potrafi pi mleko jak prawdziwe dzidzi. Lucy to elegancka moda dama, ubrana w wytworn koronkow sukni i atasowe pantofelki. Biedna stara Nancy starzeje si i jest bardzo saba. To ju prawie kaleka. Mam dwa oswojone gobie i malutkiego kanarka. Jumbo jest bardzo silny i wierny. Nie dopuszcza, eby w nocy co nam zrobio szkod. Co dzie id do szkoy, ucz si czyta, pisa, arytmetyki, geografii i obcego jzyka. Moja mama i nauczycielka przesyaj panu i pani Hale mie pozdrowienia, a Mildred przesya panu causa. Wiele serdecznoci i causw od kochajcej kuzynki Helenki A. Keller `cp2 W cigu zimy panna Sullivan i jej wychowanka pracoway w domu Heleny w Tuscumbii z dobrym wynikiem, bo do wiosny dziewczynka opanowaa poprawn angielszczyzn. Od koca maja 1889 roku nie spotyka si ju w jej listach prawie adnych niedokadnoci z wyjtkiem oczywistych pomyek. Uywa sw prawidowo i buduje zdania swobodnie i pynnie. `cp2 Do Pana Michaa Anagnosa `cp2 Tuscumbia,

Ala., 18 maja 1889 r. Mj Drogi Panie! Nie moe pan sobie wyobrazi, jak uradowa mnie list od pana otrzymany wieczorem. Przykro mi ogromnie, e pan jedzie tak daleko. Bdzie nam pana okropnie brakowao. Bardzo bym chciaa zwiedza z panem rne pikne miasta. Bawic w Huntsville widziaam si z doktorem Brysonem. Mwi mi, e by w Rzymie i w Atenach, i w Paryu, i w Londynie. W Szwajcarii wspina si na wysokie gry, a w Italii i Francji zwiedza pikne kocioy i widzia ogromnie duo staroytnych zamkw. Mam nadziej, e pan bdzie pisa do mnie ze wszystkich zwiedzanych miast. A jak pan pojedzie do Holandii, to prosz pozdrowi ode mnie liczn ksiniczk Wilhelmin. To jest bardzo sympatyczna dziewczynka, a jak doronie, to zostanie krlow Holandii. Jeeli pan pojedzie do Rumunii, to niech pan bdzie askaw zapyta dobr krlow Elbiet o jej chorego brata i powiedzie jej, e bardzo si martwi z powodu mierci jej ukochanej creczki. Chciaabym przesa causa dla Vittoria, maego Ksicia Neapolu, ale nauczycielka obawia si, e pan nie zapamita tak wielu polece. Jak skocz trzynacie lat, sama ich wszystkich odwiedz. Dzikuj panu serdecznie za pikn powie o lordzie Fauntleroyu i nauczycielka te. Tak si ciesz, e Ewa przyjedzie do mnie na lato. Bdziemy miay razem uywanie. Niech pan pozdrowi serdecznie Howarda ode mnie i powie mu, eby odpisa na mj list. W czwartek mielimy piknik. Tak byo przyjemnie w cienistym lesie i piknik bardzo si nam uda. Mildred bawi si na podwrzu, a mama zbiera pyszne truskawki. Ojciec i wuj Frank s na miecie. Simpson ju wkrtce przyjedzie do domu. Kiedy byam z Mildred w Huntsville, to nas tam sfotografowali. Przyl panu zdjcie. Re byy pikne. Mama ma ogromnie duo cudnych r. La France i Lamarque najwicej pachn, ale Marechal Niel, Solfaterre, jacqueminot, Niphetos, Etoile de Lyon, Papa Gauthier, Gabrielle Drevet i Perle des Jardins s te liczne. Niech pan bdzie askaw przekaza serdeczne swka chopcom i dziewczynkom. Myl o nich codziennie i wszystkich ogromnie kocham. Mam nadziej, e po powrocie z Europy bdzie pan zdrowy i bardzo szczliwy z powrotu do domu. Niech pan nie zapomni pozdrowi ode mnie serdecznie panny Calliope Kehayia i pana Francis Demetrios Kalopothakesa. Kochajca maa przyjacika Helenka Adams Keller `cp2 Jak wiele wczesnych listw Heleny Keller, tak i poniszy - pisany do jej nauczycielki jzyka francuskiego - jest przerbk powiastki. Dowodzi on, jak dalece dar pisania jest w stadiach pocztkowych zdolnoci naladowcz. `cp2 Do Panny Fannie S. Marrett `cp2 Tuscumbia, Ala., 17 maja 1889 r Moja Droga Pani! Myl o kochanej maej dziewczynce, ktra okropnie pakaa. Pakaa, bo brat jej bardzo dokucza. Opowiem pani, co on zrobi i pewnie bdzie pani bardzo al maego dziecka. Dziewczynka dostaa przeliczn lalk. O, to bya cudna delikatna lalka, ale brat dziewczynki, wysoki chopak, porwa lalk, posadzi na wysokim drzewie w ogrodzie i uciek. Dziewczynka nie moga sign tak wysoko i nie moga pomc zej lalce, wic pakaa. Lalka te pakaa i wycigaa rczki spomidzy zielonych gazi i bya bardzo zgnbiona. A tu do zowrogiej nocy byo niedaleko - czy lalka miaa siedzie na drzewie ca noc i do tego sama? Maa dziewczynka nie moga znie tej myli. "Zostan z tob" powiedziaa do lalki, chocia wcale nie bya odwana. Ju dostrzegaa zupenie wyranie mae elfy w wysokich spiczastych kapelusikach, taczce w mrocznych alejkach i zerkajce spomidzy krzeww. Wydawao jej si, e podchodz coraz to bliej. Wycigna rce do gry ku drzewu, gdzie siedziaa lalka, a one miay si i pokazyway j palcami. Jaka ona bya przeraona, ale przecie jeeli kto nie zrobi nic zego, to te dziwne mae elfy nie mog go skrzywdzi. "Czy ja zrobiam co zego? O, tak! - wykrzykna maa dziewczynka. - miaam si z biednej kaczki z nk owizan czerwonym gagankiem. Kaczka kulaa i dlatego si miaam, ale to le mia si z biednych stworze". Czy to nieaosna historyjka? Chyba ojciec ukara tego psotnego chopczyka? Czy pani bdzie si bardzo cieszya z zobaczenia z moj nauczycielk w przyszy czwartek? Ona jedzie do domu na wypoczynek, ale wrci do mnie na jesieni. Kochajca maa przyjacika Helenka Adams Keller `cp2 Do Panny Mary E. Riley `cp2 Tuscumbia, Ala., 27 maja 1889 r. Moja Kochana Pani! auj, e Pani nie ma dzisiaj tutaj na Poudniu - tak ciepo i sonecznie. Siostrzyczka i ja zaprowadziybymy Pani do ogrodu i zbieray dla Pani pyszne maliny i truskawki. Jak by si to Pani podobao? Truskawki ju prawie si skoczyy. Wieczorem, kiedy jest chodno i przyjemnie, spacerowaybymy po podwrzu i apay koniki polne i motyle. Rozmawiaybymy o ptakach i kwiatach, i trawie, i Jumbie, i Perle.

Gdyby Pani chciaa, biegaybymy i skakay, i podskakiway, i taczyy, i byoby nam strasznie dobrze. Myl, e przysuchiwaaby si Pani z radoci piewom drozdw. Jeden siedzi na drzewie, na gazce, tu pod naszym oknem i napenia powietrze radosn pieni. Ale obawiam si, e Pani nie bdzie moga przyjecha do Tuscumbii, wic napisz do Pani i przel Pani sodkiego causa i serdecznoci. Jak si miewa Dick? Daisy jest szczliwa, ale byaby szczliwsza, gdyby miaa towarzysza. Moje mae dzieci s zdrowe oprcz Nancy, ktra jest chorowita. Moja babcia i ciocia Korynna s tutaj. Babcia ma mi uszy dwie nowe sukienki. Niech Pani przekae ode mnie serdecznoci wszystkim dziewczynkom i powie im, e Helena kocha je bardzo, bardzo, bardzo. Ewa przesya serdecznoci dla wszystkich. Moc causw od kochajcej maej przyjaciki Heleny Adams Keller `cp2 Tego lata nauczycielka i uczennica rozstay si pierwszy raz. Panna Sullivan wyjechaa na przeszo trzy miesice. Pniej w cigu pitnastu lat - raz tylko rozstay si na duej ni kilka dni. `cp2 Do Panny Anny Mansfield Sullivan `cp2 Tuscumbia, Ala., 7 sierpnia 1889 r Najdrosza Nauczycielko! Bardzo si ciesz, e mog napisa do Pani dzi wieczorem, bo cay dzie duo mylaam o Pani. Siedz na piazza, a moja biaa gobeczka przysiada niby na grzdzie na porczy mego krzesa i przyglda si, jak pisz. Jej may brunatny towarzysz odfrun z innymi ptakami, ale Annie nie jest smutna, bo lubi przebywa ze mn. Fauntleroy pi na grze, a Nancy kadzie spa Lucy. Moe przedrzeniacz piewa im do snu. Teraz kwitn wszystkie pikne kwiaty. Sodka wo jaminw, heliotropu i r przepenia powietrze. Robi si tu coraz gorcej, wic 20 sierpnia ojciec zawiezie nas do Quarry. Myl, e bdzie nam dobrze w miych chodnych lasach. Napisz i opowiem Pani o wszystkich naszych przyjemnych zajciach. Tak si ciesz, e Lester i Henry takie dobre dzieci. Niech Pani ucauje ich serdecznie w moim imieniu. Jak byo na imi chopczykowi, ktry zakocha si w piknej gwiazdce? Ewa opowiadaa mi o licznej maej dziewczynce imieniem Heidi. Czy nie byaby Pani askawa przysa mi tej powiastki? Bd uradowana, gdy otrzymam maszyn do pisania. May Artur ronie bardzo szybko. Nosi teraz krtkie sukienki. Kuzynka Leila uwaa, e niedugo zacznie chodzi. Wtedy wezm go za miciutk tuciutk rczk i wyprowadz na jasne soneczko. Bdzie zrywa najwiksze re i goni najweselsze motyle. Bd si nim troskliwie opiekowaa, eby si nie przewrci i nie skaleczy. Ojciec i kilku jeszcze panw byli wczoraj na polowaniu. Ojciec zabi trzydzieci osiem ptakw. Kilka podano na kolacj, byy przepyszne. W ostatni poniedziaek Simpson zastrzeli adnego urawia. To jest duy silny ptak. Skrzyda ma takie dugie, jak moje rami, a dzib taki dugi, jak moja stopa. Zjada mae rybki i inne drobne stworzenia. Ojciec mwi, e moe lata prawie cay dzie bez przerwy. Mildred to najdrosza, najmilsza dziewuszka na wiecie. Ale i okropnie psotna. Czasami, jak mama nie wie, leci do winnicy i napenia fartuszek wymienitymi winogronami. Na pewno zarzuciaby Pani na szyj mikkie ramionka i uciskaa Pani. W niedziel poszam do kocioa. Ogromnie lubi chodzi do kocioa, bo spotykam tam moich przyjaci. Jeden pan da mi pikn kart z widoczkiem myna nad licznym potokiem. d unosi si na wodzie, a dookoa odzi rosn wonne lilie. Niedaleko myna stoi stary dom wrd gstwiny drzew. Na dachu siedzi osiem gobi, a na schodku duy pies. Pera jest bardzo dumna ze swoich szczenit. Ma ich omioro i myli, e nigdy nie byo takich licznych szczenitek, jak jej. Co dzie czytam moje ksiki. Kocham je bardzo, bardzo, bardzo. Chc, eby Pani prdko do mnie wrcia. Tak mi Pani brakuje, tak bardzo, bardzo. Kiedy mojej drogiej nauczycielki nie ma, nie mog uczy si wielu rzeczy. Posyam Pani pi tysicy causw i wicej serdecznoci, ni mog wypowiedzie. Dla pani H. przesyam moc serdecznoci i causa. Kochajca uczennica Helenka A. Keller `cp2 Na jesieni Helena i panna Sullivan powrciy do Instytutu Perkinsa. `cp2 Do Panny Mildred Keller `cp2 Poudniowy Boston, 24 padziernika 1889 r. Moja Najdrosza Siostrzyczko! Dzie dobry. Razem z tym listem posyam ci podarek urodzinowy. Spodziewam si, e bdzie ci si bardzo podoba, bo jestem szczliwa, e ci go posyam. Sukienka jest niebieska jak twoje oczka, a karmelki takie sodziutkie jak ty, malutka, kochaniutka. Pewnie mama uszyje Ci sukienk. W tej sukience bdziesz liczna jak ryczka. Ksika z obrazkami opowieci wszystko o wielu dziwnych i dzikich zwierztach. Ale nie trzeba, eby si ich baa, bo to s tylko obrazki, wic nie zrobi ci nic zego. Chodz co dzie do szkoy i ucz si wielu nowych

rzeczy. O smej mam arytmetyk. Lubi to. O dziewitej id z maymi dziewczynkami na gimnastyk i mamy wietn zabaw. Szkoda, e Ci tu nie ma, bo bawiybymy si w trzy wiewirki i dwa gobki i zrobiybymy adne gniazdko dla kochanego maego gila. Przedrzeniacz nie yje na zimnej pnocy. O dziesitej ucz si o ziemi, na ktrej wszyscy yjemy. O jedenastej rozmawiam z nauczycielk, a o dwunastej ucz si zoologii. Nie wiem jeszcze, co bd robia po poudniu. A teraz moja Najdrosza Mildred, do widzenia. Uciskaj i ucauj ode mnie ojca i mam bardzo, bardzo serdecznie. Nauczycielka te przesya serdecznoci. Twoja kochajca siostra Helena A. Keller `cp2 Do Pana Williama Wade'a `cp2 Poudniowy Boston, Mass., 20 listopada 1889 r. Mj Drogi Panie! Wanie otrzymaam list od mamy z wiadomoci, e pikne brytanitko, wysane dla mnie przez Pana, przybyo bezpiecznie do Tuscumbii. Bardzo dzikuj za liczny podarek. Bardzo mi al, e nie byam w domu, eby je powita, ale moja mama i malutka siostrzyczka bd si nim troskliwie opiekowa w czasie nieobecnoci jego pani. Chyba nie czuje si samotne i nieszczliwe. Pewno szczenita potrafi tak samo bardzo tskni za domem jak mae dziewczynki. Chciaabym nazwa je Lwic po paskim psie. Czy mog? Mam nadziej, e bdzie bardzo wierna i dzielna. Ucz si w Bostonie z moj drog nauczycielk. Ucz si bardzo wielu nowych przedziwnych rzeczy. Ucz si o ziemi i zwierztach i nadzwyczajnie lubi arytmetyk. Poznaj rwnie wiele nowych sw. Swka "nadzwyczajnie" nauczyam si wczoraj. Jak zobacz Lwic, opowiem jej wiele takich rzeczy, e bdzie si bardzo dziwia. Pewno bdzie si miaa, gdy jej powiem, e jest krgowiec, ssak, czworong. Przykro mi bdzie bardzo powiadomi j, e naley do rzdu misoernych. Ucz si rwnie francuskiego. Rozmawiajc z Lwic po francusku, powiem do niej mon beau chien. Niech Pan bdzie askaw oznajmi Lwu, e bd si dobrze opiekowaa Lwic. Jeeli Pan zechce napisa do mnie list, bd uszczliwiona. Kochajca maa przyjacika Helena A. Keller P.S. Ucz si w Instytucie dla Niewidomych. H. A. K. `cp2 Poniszy list ma dopisan uwag rk Whittiera: "Helena A. Keller - guchociemna - wiek dziewi lat". "Piwnymi" omyka. Powinno by "piwnymi oczami". `cp2 Do Johna Greenleafa Whittiera `cp2 Instytut dla Niewidomych, Poud. Boston, Mass., 27 listopada 1889 r. Drogi Poeto! Pewno zdziwi Pana list od nieznajomej dziewczynki, ale pomylaam sobie, e mio bdzie Panu usysze, e Pana pikne wiersze ogromnie mnie uszczliwiaj. Wczoraj przeczytaam "Szkolne dnie" i "Mj kolega" i ogromnie mi si podobay. Byo mi bardzo przykro, e biedna dziewczynka z piwnymi i "potarganymi zotymi kdziorami" umara. Tak bardzo mio y na naszym piknym wiecie. Nie mog widzie wielu licznych rzeczy na wasne oczy, ale mog je zrozumie, tote cay dzie jestem wesoa. Gdy przechadzam si po ogrodzie, nie mog widzie piknych kwiatw, ale wiem, e s wok mnie, bo czy ich sodka wo nie przepenia powietrza? Wiem rwnie, e malekie dzwoneczki szepcz towarzyszom co przyjemnego, bo inaczej nie wydawayby si takie szczliwe. Kocham pana serdecznie, bardzo serdecznie, bo mnie Pan nauczy tylu licznych rzeczy o kwiatach i ptakach, i ludziach. A teraz musz powiedzie do widzenia. Mam nadziej, e Dzie Dzikczynienia bdzie dla Pana miy. Kochajca maa przyjacika Helenka A. Keller `cp2 Odpowied Whittiera, o czym jest wzmianka w nastpnym licie, zagina. `cp2 Do Pani Kate Adams Keller `cp2 Poudniowy Boston, Mass., 3 grudzie 1889 r. Moja Droga Mamo! Twoja creczka jest bardzo szczliwa piszc do Ciebie w ten pikny poranek. Tutaj jest dzi zimno i deszcz pada. Wczoraj znw odwiedzia mnie hrabina Meath. Ofiarowaa mi pikny bukiecik fiokw. Jej creczkom na imi Violet i May. Hrabia powiedzia, e jak znowu przyjedzie do Ameryki, z wielk chci zawita do Tuscumbii. Lady Meath powiedziaa, e chciaaby zobaczy kwiaty Mamy i usysze piew przedrzeniaczy. Prosz, ebym, jak pojad do Anglii, odwiedzia ich i zabawia par tygodni. Zawioz mnie do krlowej, ebym moga j zobaczy. Otrzymaam liczny list od poety Whittiera. On mnie kocha. Pan Wade zaprasza do siebie nauczycielk i mnie na przysz wiosn. Czy moemy jecha? Powiedzia, e Mama musi karmi Lwic z rki, to bdzie agodniejsza, jeeli nie bdzie jada z innymi psami. W czwartek odwiedzi nas pan Wilson. Kwiaty z domu sprawiy mi ogromn rado. Przyniesiono je podczas niadania i moje przyjaciki radoway si razem ze mn. W Dzie Dzikczynienia mielimy przepyszny obiad - by indyk i plum-pudding. W zeszym tygodniu byam w piknym sklepie z dzieami sztuki. Widziaam mnstwo posgw i pan da mi

statuetk anioa. W niedziel byam na naboestwie na pokadzie wielkiego okrtu wojennego. Po naboestwie marynarze oprowadzili nas po okrcie. Byo ich tam czterystu szedziesiciu. Byli dla mnie bardzo grzeczni. Jeden nosi mnie na rkach, ebym nie zamoczya ng. Mieli granatowe mundury i dziwaczne czapeczki. W czwartek by okropny poar. Spalio si duo sklepw i s czterej zabici. Ogromnie mi ich al. Niech Mama bdzie askawa powiedzie ojcu, eby do mnie napisa. Jak si miewa kochana siostrzyczka? Niech j Mama ucauje ode mnie duo razy. Teraz musz koczy. Moc serdecznoci od ukochanego dziecka Mamy Heleny Keller `cp2 Do Pani Kate Adams Keller `cp2 Poud. Boston, Mass., 24 grudnia 1889 r. Moja Droga Mamo! Wczoraj posaam Mamie paczk gwiazdkow. Ogromnie mi przykro, e nie mogam posa wczeniej, eby dosza jutro, ale nie zdyam wykoczy pudeeczka do zegarka. Wszystkie podarki zrobiam sama z wyjtkiem chustki do nosa dla ojca. auj, e nie zrobiam jakiego upominku i dla ojca, ale nie starczyo czasu. Mam nadziej, e pudeeczko bdzie si Mamie podobao, bo byam uszczliwiona, e robi co dla Mamy. Musi Mama w nim trzyma ten swj liczny nowy montre. W Tuscumbii jest za ciepo, eby siostrzyczka moga nosi te adne mitenki. Moe je schowa, bo siostra je dla niej zrobia. Wyobraam sobie, jak bdzie miaa uciech z t zabawk-czowieczkiem. Niech Mama powie jej, eby nim potrzsna, to bdzie gra na trbce. Dzikuj mojemu drogiemu dobremu ojcu za przysane pienidze na podarki dla moich przyjaci i przyjaciek. To takie szczcie uszczliwia innych. Chciaabym by w domu na Boe Narodzenie. Bylibymy tacy szczliwi razem. Myl co dzie o moim piknym domu. Niech Mama bdzie askawa nie zapomnie i przyle mi jakie adne podarki do zawieszenia na mojej choince. Bd miaa choink w salonie i nauczycielka powiesi na niej wszystkie moje podarki. To bdzie zabawne drzewko. Wszystkie dziewczynki pojechay do domu na Boe Narodzenie. Nauczycielka i ja to jedyne dzieci, ktre tu pozostay pod opiek pani Hopkins. Nauczycielka bya chora i leaa w ku przez wiele dni. Gardo j strasznie bolao i doktor myla, e trzeba j bdzie posa do szpitala, ale ju jest lepiej. Ja wcale nie chorowaam. Dziewczynki te s zdrowe. W pitek jad na cay dzie do moich maych przyjaci Freemanw: Carrie, Ethel, Franka i Heli. Jestem pewna, e bdziemy mieli wietn zabaw. Odwiedzi mnie pan Endicott z pann Endicott i jechaam powozem. Maj mi da liczny prezent, ale nie mog zgadn, co bdzie. Sammy ma nowego braciszka. On jest jeszcze miciutki i delikatny. Pan Anagnos jest teraz w Atenach. Cieszy si bardzo, e jestem tutaj. Teraz musz powiedzie do widzenia. Spodziewam si, e adnie napisaam list, ale na tym papierze bardzo trudno pisa, a nie ma tutaj nauczycielki, boby mi daa lepszy. Duo causw dla siostrzyczki i serdecznoci dla wszystkich. Kochajca Helenka `cp2 Do Doktora Edwarda Everetta Hale'a `cp2 Poudniowy Boston, 8 stycznia 1890 r. Mj Drogi Panie! Pikne muszle przybyy wczoraj wieczorem. Bardzo Panu za nie dzikuj. Zachowam je na zawsze i bdzie mnie uszczliwia myl, e Pan znalaz je na tej dalekiej wyspie, z ktrej odpywa Kolumb, eby odkry nasz kochan ojczyzn. Jak skocz jedenacie lat, to bdzie czterysta lat od dnia, kiedy wyruszy z trzema maymi statkami i przepyn wielki nieznany ocean. Jaki on by dzielny! liczne muszle ogromnie si podobay dziewczynkom. Opowiedziaam im o nich wszystko, co wiedziaam. Czy bardzo si Pan ucieszy, e pan uszczliwi tyle serc? Bo ja bardzo. Byabym bardzo szczliwa, gdybym moga kiedy pojecha i nauczy Pana Braille'a, jeeli Pan ma czas na nauk, ale obawiam si, e Pan jest zbyt zajty. Kilka dni temu otrzymaam pudeeczko angielskich fiokw od lady Meath. Kwiatki zwidy, ale serdeczna myl, ktra im towarzyszya, bya tak wiea jak tylko co zerwane fioki. Zaczam serdeczne pozdrowienia dla kuzynkw i Pani Hale, a dla Pana sodkiego causa Maa przyjacika Helenka A. Keller `cp2 List poniszy, pierwszy list Heleny do doktora Holmesa, napisany wkrtce po wizycie u niego, zamieci on w "Przy herbacie". `cp2 Do Doktora Wendella Holmesa `cp2 Poudniowy Boston, Mass., 1 marca 1890 r. Drogi, askawy Poeto! Od tej promiennej niedzieli, kiedy powiedziaam Panu do widzenia, mylaam o Panu wiele razy. Pisz do Pana list, bo kocham Pana. Przykro mi, e pan nie ma maych dzieci, eby si czasami z nimi pobawi, ale pewno Pan jest bardzo szczliwy ze swoimi ksikami i tylu, tylu przyjacimi. W urodziny Waszyngtona przyszo tutaj strasznie duo ludzi odwiedzi niewidome dzieci. Czytaam im Pana wiersze i pokazaam im troch piknych muszli,

przywiezionych z wysepki w pobliu Palos. Czytam wanie bardzo smutne opowiadanie pt. "May Jakey". To by niesychanie milutki chopaczek, ale biedny i niewidomy. Ja mylaam sobie - kiedy byam maa i nie umiaam jeszcze czyta - e wszyscy s zawsze szczliwi, i pocztkowo bardzo si martwiam, gdy si dowiedziaam o blu i wielkim smutku, ale teraz wiem, e gdyby na wiecie bya tylko rado, to nigdy nie nauczylibymy si odwagi i cierpliwoci. Ucz si teraz z zoologii o owadach, a duo si nauczyam o motylach. One nie robi dla nas miodu, jak pszczoy, ale bywaj motyle tak pikne, jak kwiaty, na ktrych siadaj. Duo jest piknych motyli. Mae dzieci strasznie si nimi zachwycaj. Motyle wiod wesoe ycie, fruwajc z kwiatka na kwiatek, a spijajc krople miodowej rosy nie myl o jutrze. One s takie jak chopcy i dziewczynki, gdy zapominaj o ksikach i nauce i uciekaj do lasu i na pola rwa kwiaty albo brodzi po stawach i rwa lilie. Jeeli moja siostrzyczka przyjedzie do Bostonu w czerwcu, czy Pan pozwoli, ebym j do Pana przywioza? To liczne dziecko i jestem pewna, e Pan j pokocha. A teraz musz powiedzie mojemu askawemu poecie do widzenia, bo zanim si poo, musz napisa list do domu. Kochajca maa przyjacika Helenka A. Keller `cp2 Do Panny Sary Fuller `cp2 Poudniowy Boston, Mass., 3 kwietnia 1890 r. Moja Droga Pani! W ten pikny poranek rado wzbiera w mym sercu, bo nauczyam si wiele nowych sw i potrafi skada troch zda. Wczoraj wieczorem wyszam na podwrze i przemwiam do ksiyca. Powiedziaam: "O, ksiycu, chod do mnie!" Czy Pani sdzi, e liczny ksiyc by rad, e mogam si do niego odezwa? A moja mama jaka bdzie rada. Nie mog si doczeka czerwca, tak bym ju chciaa przemwi do niej i do mojej najdroszej siostrzyczki. Mildred nie moga mnie zrozumie, gdy pisaam palcami, ale teraz bdzie mi siadaa na kolanach i ja jej bd opowiadaa rnoci, eby j zabawi i tak nam bdzie dobrze razem! Czy Pani jest bardzo, bardzo szczliwa, mogc uszczliwia tylu ludzi? Pani jest bardzo mia i cierpliwa i kocham Pani z caego serca. Moja nauczycielka mwia mi we wtorek, e Pani chce wiedzie, jak to si stao, e zapragnam mwi ustami. Wszystko Pani powiem, bo pamitam doskonale moje myli. Kiedy byam bardzo maa, siadywaam stae na kolanach u mamy, gdy byam bardzo niemiaa i nie lubiam, eby mnie zostawiali sam. I przez cay czas trzymaam rczk na jej twarzy, bo kiedy rozmawiaa, czuam poruszenia jej twarzy i warg i to mnie bawio. Nie wiedziaam wtedy, co mama robia, bo w ogle nic nie wiedziaam. Pniej, gdy byam starsza, nauczyam si bawi z moj niak i maymi dziemi murzyskimi i zauwayam, e wci poruszaj ustami tak jak mama, wic i ja poruszaam ustami, ale czasem gniewao mnie to i mocno przyciskaam palce do ust towarzyszy zabaw. Wtedy nie wiedziaam, e postpowaam bardzo niegrzecznie. Po jakim czasie przyjechaa do mnie moja droga nauczycielka i nauczya mnie porozumiewa si palcami, wic byam zadowolona i szczliwa. Ale po przyjedzie do szkoy w Bostonie spotkaam guche osoby rozmawiajce ustami tak, jak wszyscy ludzie, a jednego dnia przysza do mnie pani, co jedzia do Norwegii, i opowiedziaa mi o guchociemnej dziewczynce - Ranghild Kaata - ktr poznaa w tym dalekim kraju. Ta dziewczynka nauczya si mwi i rozumie, co do niej mwiono. Ta dobra, szczliwa nowina uradowaa mnie niesychanie, bo nabraam pewnoci, e ja si te tego naucz. Prbowaam wydawa dwiki, tak jak moje mae koleanki i koledzy, ale nauczycielka ostrzega mnie, e struny gosowe to rzecz bardzo delikatna i e wydawanie nieprawidowych dwikw mogoby je uszkodzi, i obiecaa zawie mnie do dobrej mdrej pani, ktra nauczy mnie mwi poprawnie. Ta pani to bya Pani. Teraz jestem szczliwa jak may ptaszek, bo mog mwi. Moe si jeszcze naucz piewa. Wszyscy moi przyjaciele dziwiliby si i radowali. Kochajca uczenniczka Helenka A. Keller `cp2 Kiedy Instytut Perkinsa zamknito na lato, Helena i Anna Sullivan pojechay do Tuscumbii. To by pierwszy powrt do domu od czasu, kiedy nauczya si "mwi ustami". `cp2 Do Wielebnego Phillipsa Brooksa `cp2 Tuscumbia, Alabama, 14 lipca 1890 r. Mj Drogi Panie! Bardzo si ciesz piszc do Pana w ten pikny dzie, bo Pan jest moim askawym przyjacielem i kocham Pana, i pisz dlatego, e chc wiedzie duo rzeczy. Byam w domu trzy tygodnie i och, jaka byam szczliwa z moj drog mam i ojcem, i najdrosz siostrzyczk. Byo mi bardzo, bardzo smutno rozstawa si ze wszystkimi moimi przyjacimi w Bostonie, ale tak mi si spieszyo do mojej malutkiej siostrzyczki, e nie mogam si doczeka odjazdu. Ale ze wzgldu na

nauczycielk staraam si ze wszystkich si panowa nad zniecierpliwieniem. Mildred jest ju duo wysza i silniejsza, ni bya, gdy wyjedaam do Bostonu. To najmilsza, najdrosza dziecina na wiecie. Rodzice byli uszczliwieni syszc, jak mwi, a ja szalaam z radoci, e sprawiam im tak niespodziank. To ogromnie mio uszczliwia drugich. Dlaczego Drogi Ojciec uwaa za wskazane zsya na nas od czasu do czasu jakie wielkie udrczenie? Ja jestem zawsze szczliwa. May lord Fauntleroy te by szczliwy, ale ycie kochanego Jakeya przepenia smutek. Bg nie zapali wiata w jego oczach. Jakey by niewidomy, a jego ojciec ani agodny, ani kochajcy. Czy Pan sdzi, e biedny Jakey wicej kocha swojego Ojca w niebie dlatego, e ten drugi ojciec by dla niego niedobry? Jak Bg powiedzia ludziom, e jego dom jest w niebie? Kiedy ludzie postpuj bardzo le i drcz zwierzta i obchodz si nieadnie z dziemi, Bg jest zasmucony, ale co on im robi, eby si nauczyli litoci i mioci? Przypuszczam, e powie im, jak serdecznie ich kocha i e chce, aby byli dobrzy i szczliwi, a oni nie bd zasmuca swego Ojca, ktry tak bardzo ich miuje, i bd chcieli przypodoba Mu si we wszystkim, co czyni, wic bd si nawzajem kochali i bd wszystkim dobrze czyni i nie krzywdzi zwierzt. Niech Pan bdzie askawy powiedzie mi, co Pan wie o Bogu? Bdzie to dla mnie szczciem wiedzie duo o moim kochajcym Ojcu, ktry jest dobry i mdry. Spodziewam si, e majc woln chwil napisze Pan do swojej maej przyjaciki. Bardzo bym chciaa dzi Pana zobaczy. Czy teraz w Bostonie soce bardzo dopieka? Jeeli dzi po poudniu nie bdzie zbyt gorco, przewioz Mildred na moim osioku. Pan Wade przysa mi Neddy i trudno sobie wyobrazi adniejszego kapoucha. Gdy wyruszamy na przejadk, towarzyszy nam dla bezpieczestwa moja wielka suka Lwica. Simpson, ktry jest moim bratem, przynis wczoraj pikne lilie ze stawu - to jest bardzo dobry brat. Nauczycielka przesya Panu serdeczne pozdrowienia, ojciec i mama rwnie przesyaj wyrazy powaania. Kochajca maa przyjacika Helenka A. Keller `cp2 Odpowied doktora Brooksa. `cp2 Londyn, 3 sierpnia 1890 r. Moja Droga Heleno! List Twj sprawi mi naprawd wielk rado. Goni mnie przez ocean i docign w tym wspaniaym wielkim miecie, o ktrym chciabym Ci wszystko opowiedzie, gdybym mg si zdoby na duo wolnego czasu i na dostatecznie dugi list. Kiedy, gdy zawitasz do Bostonu i odwiedzisz mnie w mym gabinecie, jeeli zechcesz, chtnie z Tob o wszystkim porozmawiam. Ale teraz pragn Ci powiedzie, jak si ciesz, e jeste szczliwa i e Ci tak dobrze w domu. Wydaje mi si po prostu, e widz Ci z ojcem i matk, i siostrzyczk na tle piknej okolicy, i sam ciesz si bardzo, wiedzc, jak jest to dla ciebie radoci. Ciesz si rwnie, e wiem, jakie s Twoje myli, bo odgaduj je z Twoich pyta. Nie pojmuj, jak moglibymy nie myle o Bogu, skoro On okazuje nam tyle dobroci. Powiem Ci to, co mnie si wydaje - w jaki sposb dowiadujemy si o Naszym Niebieskim Ojcu. Ot dziki potdze mioci mieszkajcej w naszych sercach. Mio jest orodkiem wszechrzeczy. To, co nie posiada zdolnoci kochania, musi wie beznadziejne ycie. Lubimy sobie wyobraa, e wiato soca, wiatry i drzewa s zdolne do jakiej swoistej mioci, bo gdybymy wiedzieli, e potrafi kocha, to ten fakt pouczyby nas o ich szczciu. Tote Bg, istota najwiksza i najszczliwsza, moe kocha najgbiej. Wszelka mio w naszych sercach pochodzi od Niego, tak jak barwy kwiatw pochodz od soca. A im wicej kochamy, tym blisi jestemy Boga i Jego Mioci. Powiedziaem Ci, e ciesz si z powodu Twojego szczcia. Tak jest istotnie. Szczliwi s Twoi bliscy - Ojciec, Matka, Nauczycielka i wszyscy Twoi przyjaciele. Ale czy nie sdzisz, e i Bg jest szczliwy Twoim szczciem? Jestem tego pewny. I jest On szczliwszy ni ktokolwiek z nas, bo jest wikszy ni ktokolwiek z nas, a i dlatego, e nie tylko widzi Twoje szczcie, tak jak my, ale On je rwnie stworzy. Udziela Ci go, tak jak soce udziela ry barw i wiata. Zawsze najwicej si radujemy nie samym widokiem szczcia naszych przyjaci, lecz naszym przyczynianiem si do tego szczcia. Czy tak nie jest? Wszake Bg nie tylko pragnie, ebymy byli szczliwi. On pragnie, ebymy byli dobrzy. Tego pragnie nade wszystko. Wie, e moemy by naprawd szczliwi tylko wtedy, kiedy jestemy dobrzy. Tak wiele trosk na wiecie jest bardzo przykrym lekiem w smaku, ale skutecznym w dziaaniu, bo czyni nas lepszymi. Widzimy, jak dobrzy ludzie mog dowiadcza wielkich udrcze, gdy pomylimy o Jezusie, ktry najwicej wycierpia, a jednak by najlepsz Istot, a przeto, jestem tego pewny, najszczliwsz Istot, jak widziano na

wiecie. Ogromna to dla mnie rado opowiada Ci o Bogu. Ale On sam bdzie Ci mwi o sobie gosem mioci, ktr wleje Ci w serce, jeeli Go poprosisz. Jezus, ktry jest Jego Synem, ale jest Mu bliszy ni my wszyscy, take Jego dzieci, przyszed na wiat w tym celu, eby nas pouczy o mioci Swego Ojca. Czytajc Jego sowa, przekonasz si, jak bardzo mio Boga przepenia Jego serce. "My wiemy, e On nas kocha" - mwi Jezus. Wic i On sam kocha ludzi i chocia okazali si dla Niego okrutni i w kocu Go zabili, umar dla nich, bo ich tak bardzo miowa. O, Heleno, On ich zawsze kocha i nas kocha i mwi nam, e wolno nam Go kocha. A wic mio jest wszystkim. A jeeli kto Ci zapyta albo jeeli sama zadasz sobie to pytanie, czym jest Bg, odpowiedz: "Bg jest Mioci". To jest ta pikna odpowied, ktrej udziela Biblia. Oto, o czym masz myle i rozumie coraz lepiej, w miar jak bdziesz coraz starsza. Myl o tym teraz i niech kade bogosawiestwo nabiera wikszego blasku jako dar z rk kochanego Ojca. Przypuszczam, e zjedziesz do Bostonu wkrtce po moim powrocie. Ja bd w domu w poowie wrzenia. Poprosz Ci, eby mi opowiedziaa wszystko o wszystkim, nie zapominajc o osioku. Zaczam mie pozdrowienia dla Ojca i Matki, i dla Twojej Nauczycielki. Chciabym zobaczy Twoj siostrzyczk. Do zobaczenia, droga Heleno. Napisz znw do mnie niedugo na adres bostoski. Twj kochajcy przyjaciel Phillips Brooks `cp2 Odpowied doktora Holmesa na list, ktry zagin. `cp2 Beverly Farms, Mass., 1 sierpnia 1890 r. Moja Droga Przyjacieczko Heleno! Otrzymaem Twj kochany list przed kilku dniami, ale mam tyle pisaniny, e potrafi zwleka i zwleka, nim odpowiem. Ogromnie mio mi sysze, e tak serdecznie mnie wspominasz. Twj list jest przemiy. Ciesz si, e jeste zdrowa i szczliwa. Rad jestem, e zdobya, now umiejtno, e mwisz gosem i palcami. Co to za ciekawa rzecz mowa! Jzyk, takie usune narzdzie (przybierajce wszelkie ksztaty stosownie do potrzeby) - zby, wargi, podniebienie - wszystko to w pomocnej gotowoci - i tym sposobem gos przeobraa si w pene dwiki, ktre nazywamy spgoskami, i pozostawia miejsce dla szczeglnego rodzaju oddechw, ktre nazywamy samogoskami! Nie wtpi, e to wszystko przestudiowaa, skoro opanowaa mow gosem. Jestem zdumiony mistrzostwem, z jakim si wypowiadasz, czego dowodem jest Twj list. Gotw jestem uwierzy, e ludzko rwnie dobrze dawaaby sobie rad na lepo i gucho, jak przy pomocy wzroku i suchu. Moe pod wieloma wzgldami ludzie byliby lepsi, bo nie mogliby prowadzi wojen, tak jak si to teraz dzieje. Wyobra sobie tylko armi niewidomych onierzy z karabinami i artyleri! Pomyl o biednych doboszach! Na c zdaliby si i oni, i ich paeczki! Los oszczdza Ci wielu bolesnych widokw i dwikw, co jest dla Ciebie prawdziwym szczciem. Pomyl te, e pki ycia nie zabraknie Ci dowodw ludzkiej przychylnoci. Kady bdzie si interesowa kochan Helenk, kady bdzie pragn co dla Niej zrobi. A jeeli stanie si star siwowos kobiet, to i wtedy nie zabraknie Jej z pewnoci troskliwej opieki. Rodzice i przyjaciele musz si ogromnie cieszy z Twoich postpw. Nie tylko im naley si wielkie uznanie, ale i Twoim nauczycielom, ktrzy zburzyli mury odgradzajce Ci od wiata, tak e teraz ycie wydaje Ci si janiejsze i radoniejsze, ni to jest udziaem wielu widzcych i syszcych dzieci. Do zobaczenia, droga Helenko! Najlepsze yczenia od Twego przyjaciela Olivera Wendella Holmesa `cp2 Nastpny list Helena napisaa do panw Bradstreet w Gardiner, ktrzy nadali statkowi jej imi. `cp2 Do Panw Bradstreet `cp2 Tuscumbia, Ala., 14 lipca 1890 r. Moi Drodzy, askawi Przyjaciele! Dzikuj Wam bardzo, ale to bardzo, e nazwalicie wasz pikny nowy statek moim imieniem. Jestem bardzo szczliwa, e mam yczliwych serdecznych przyjaci w dalekim stanie Maine. Uczc si o lasach w Maine, nie wyobraaam sobie, e pikny potny statek bdzie pywa po caym wiecie, rozwoc z tych bogatych lasw drzewo po dalekich krajach, na budow adnych domw, szk i kociow. Spodziewam si, e wielki ocean pokocha now "Helen" i pozwoli jej pywa spokojnie po swoich bkitnych falach. Niech Panowie bd askawi powiedzie dzielnym marynarzom z zaogi "Heleny Keller", e Helenka od siebie z domu bdzie saa za nimi serdeczne myli. Mam nadziej, e kiedy zobacz Panw i moj pikn imienniczk. Przesyam moc serdecznoci Wasza maa przyjacika Helena A. Keller `cp2 Helena i panna Sullivan powrciy do Instytutu Perkinsa w pocztkach listopada. `cp2 Do Pani Kate Adams Keller `cp2 Poudniowy Boston, 10 listopada 1890 r.

Moja Najdrosza Mamo! Od naszego smutnego rozstania w rod wieczorem wyrywam si caym sercem do Ciebie i mojego piknego domu. Jakebym pragna ujrze Ci w ten liczny poranek i opowiedzie Ci wszystko, co zaszo od mojego wyjazdu! I jakebym pragna wycaowa po sto razy moj drog siostrzyczk! A mj drogi ojciec bardzo chciaby si dowiedzie o naszej podry! Ale nie mog Was widzie ani rozmawia z Wami, wic tylko do Was napisz o wszystkim. Do Bostonu przybyymy dopiero w sobot rano. Niestety, nasz pocig opni si, wic dotarymy do Nowego Jorku te z opnieniem. Do Jersey City dobiymy w pitek wieczorem o szstej i musiaymy przeprawi si promem przez rzek Harlem. Znalazymy prom i wz transportowy bez wikszych trudnoci. Gdy ju byymy na dworcu, powiedziano nam, e pocig do Bostonu odchodzi dopiero o jedenastej, ale e moemy pojecha wagonem sypialnym o dziewitej, comy te uczyniy. Pooyymy si i spaymy do rana. Obudziymy si w Bostonie. Wielka to bya dla mnie uciecha, chocia miaam ogromny zawd, bo nie zdyymy na urodziny pana Anagnosa. Ale sprawiymy niespodziank kochanym przyjacioom, bo nie oczekiwali nas w sobot. Ale kiedy zadwicza dzwonek, panna Marrett odgada, kto stoi za drzwiami, a pani Hopkins zerwaa si od stou, od niadania, i przybiega wita nas od progu. Bardzo si zdziwia, e to my. Po niadaniu poszymy na gr do pana Anagnosa. Jake si cieszyam, e znw widz mojego najdroszego, najlepszego przyjaciela. Podarowa mi pikny zegarek. Przypiam go do sukienki. Gdy mnie pytaj, mwi wszystkim, ktra godzina. Widziaam pana Anagnosa dopiero dwa razy. Musz go wypyta o kraje, po ktrych podrowa. Przypuszczam, e jest teraz bardzo zajty. Wzgrza Wirginii byy przeliczne. Mrz przystroi je w zoto i karmazyn. Widok by czarujcy. Pensylwania to bardzo pikny stan. Trawa bya zielona jak na wiosn, a zociste kosy zboa zgarnitego w kopy na rozlegych polach wyglday bardzo adnie. W Harrisburgu widziaymy osa takiego jak Neddy. Jakebym chciaa zobaczy moj Neddy i moj kochan Lwic! Czy one bardzo tskni za swoj pani? Powiedz Mildred, eby bya dla nich dobra ze wzgldu na mnie. Nasz pokj jest miy i wygodny. Moja maszyna do pisania bardzo ucierpiaa w podry. Pka obudowa i wypady prawie wszystkie czcionki. Nauczycielka zobaczy, czy to si da naprawi. W bibliotece jest duo nowych ksiek. Jakie ja bd miaa uywanie! Ju przeczytaam "Ma ksiniczk". To bardzo adna powie i kiedy j Mamie opowiem. A teraz, kochana Mamo, twoja dziewuszka musi powiedzie do widzenia. Przesyam serdecznoci ojcu, Mildred, Tobie i wszystkim drogim przyjacioom Kochajca creczka Helena A. Keller `cp2 Do Johna Greenleafa Whittiera `cp2 Poudniowy Boston, 17 grudnia 1890 r. Drogi askawy Poeto! Dzi Pana urodziny. Kiedy przebudziam si rano, to bya moja pierwsza myl. Ucieszyam si, e mog do Pana napisa i powiedzie Panu, jak bardzo mali przyjaciele kochaj swojego miego poet i jak ciesz si na jego urodziny. Dzi wieczorem bd podejmowa swoich przyjaci. Bdzie muzyka i czytanie Pana wierszy. Mam nadziej, e skrzydlaci gocy mioci zjawi si tutaj i ponios sodk melodi do Pana gabinetu nad Merrimakiem. Pocztkowo bardzo si zasmuciam, gdy stwierdziam, e soce ukryo za pospnymi chmurami swoj wietlist twarz, ale potem odgadam, dlaczego to uczynio, i zrobio mi si lekko na sercu. Soce wie, e pan lubi patrze na wiat przysypany piknym biaym niegiem, wic pozwolio biaym krysztakom formowa si na niebie. Gdy bd gotowe, posypi si mikko i pokryj czule wszystkie przedmioty. Wtedy ukae si soce w caej swojej promiennoci i napeni wiatem wiat. Gdybym dzi bya u Pana, ofiarowaabym Panu osiemdziesit trzy causy, po jednym za kady rok ycia. Osiemdziesit trzy lata to dla mnie okropnie dugi szmat czasu. Czy Panu wydaje si dugi? Ciekawa jestem, ile bdzie tych lat w wiecznoci. Nie, nie mog, sobie wyobrazi takiego bezmiaru czasu. Otrzymaam list Pana z lata i bardzo Panu za niego dzikuj. Jestem teraz w Bostonie, w Instytucie Perkinsa, ale nie zaczam jeszcze nauki, bo mj najdroszy przyjaciel pan Anagnos chce, ebym wypoczywaa i duo si bawia. Nauczycielka jest zdrowa i przesya Panu serdeczne pozdrowienia. Zbliaj si szczliwe dni - Boe Narodzenie! Nie mog si doczeka tej radoci, tej zabawy! Mam nadziej, e Pan bdzie mia szczliw Gwiazdk i e Nowy Rok przyniesie Panu i wszystkim moc pogody i radoci. Maa Przyjacika Helena A. Keller `cp2 Odpowied Whittiera: `cp2 Moja Droga Moda Przyjaciko! Bardzo mnie ucieszy Twj miy list urodzinowy. Otrzymaem

ich dwie czy trzy setki, ale Twj by jednym z najmilszych. Musz Ci powiedzie, jak ten dzie przeszed w Oak Knoll. Naturalnie soce nie wiecio, ale w pokojach mielimy w otwartych kominkach gorejce polana, w powietrzu unosia si sodka wo r i innych kwiatw nadesanych mi przez dalekich przyjaci. Dostaem te duo najrozmaitszych owocw z Kalifornii i z innych stron. Krewni i kochani starzy przyjaciele dotrzymywali mi towarzystwa przez cay dzie. Nie dziwi si, e dla Ciebie osiemdziesit trzy lata to taki kawa czasu, bo mnie si wydaje, e to tak niedawno, jak byem chopaczkiem w Twoim wieku i bawiem si na starej farmie w Haverhill. Dzikuj Ci za Twoje dobre yczenia i przesyam swoje nawzajem. Ciesz si, e jeste w Instytucie. To wietny zakad. Moje uszanowanie dla Panny Sullivan, a dla Ciebie moc serdecznoci. Twj stary przyjaciel John G. Whittier `cp2 Tom Stringer, o ktrym jest mowa w kilku nastpnych listach, straci wzrok i such majc cztery lata. Matka umara, a ojciec by zbyt biedny, eby si nim opiekowa. Jaki czas trzymano go w szpitalu w Allegheny. Std miano go odesa do przytuku, gdy w owym czasie w Pensylwanii nic innego nie mona byo dla niego zrobi. Helena dowiedziaa si o nim za porednictwem pana J.G. Browna z Pittsburga. Donis jej, e nie udao mu si znale wychowawczyni dla Toma. Chciaa, eby go sprowadzi do Bostonu, a gdy usyszaa, e na nauczycielk trzeba by pienidzy, odpowiedziaa: "Zbierzemy pienidze". Zacza prosi przyjaci o datki, a sama oszczdzaa swoje kieszonkowe. Doktor Aleksander Graham Bell poradzi przyjacioom Toma, eby go posali do Bostonu, i kuratorowie Instytutu Perkinsa zgodzili si przyj go do przedszkola dla niewidomych. Tymczasem Helenie nadarzya si okazja zoenia powanej kwoty na nauk Toma. W zimie zabito jej psa, Lwic, i przyjaciele zorganizowali dla niej skadk na kupno innego. Helena wyrazia yczenie, aby ofiary na ten cel, napywajce z caej Ameryki i Anglii, przeznaczy na fundusz dla Toma. Ta zmiana celu sprawia, e fundusz szybko si powiksza i los Toma by zapewniony. Szstego kwietnia przyjto go do przedszkola. Helena Keller pisaa pniej: "Nigdy nie zapomn drobnych sum nadsyanych ze wszystkich stron przez biedne dzieci - z krzywd dla nich samych - dla maego Toma, ani ywego wspczucia, z jakim ludzie - ktrych nigdy nie widziaam - odpowiedzieli na nieme woanie o pomoc dla uwizionej w kalectwie duszyczki". `cp2 Do Pana George'a R. Krehla `cp2 Instytut Perkinsa Poudniowy Boston, Mass., 20 marca 1891 r. Mj Drogi Przyjacielu! Wanie dowiedziaam si od pana Wade'a o Paskiej uprzejmej propozycji kupienia dla mnie agodnego psa i chc Panu podzikowa za askaw myl. Jestem bardzo szczliwa, e mam takich kochanych przyjaci w innych krajach. Std wnosz, e wszyscy ludzie s dobrzy i maj kochajce serca. Czytaam, e Anglicy i Amerykanie s kuzynami. Ale jestem pewna, e duo suszniej byoby nazwa nas brami i siostrami. Przyjaciele opowiadaj mi o paskim miecie, tak wielkim i wspaniaym, i duo si naczytaam dzie napisanych przez wiatych Anglikw. Zaczam czyta "Enocha Ardena", a kilka wierszy wielkiego poety umiem na pami. Jakebym pragna przepyn ocean, bo chc zobaczy moich angielskich przyjaci i ich dobr, mdr krlow. Raz odwiedzi mnie hrabia Meath i opowiada, e nard bardzo kocha swoj krlow za askawo i mdro. Ktrego dnia zdziwi si Pan, gdy do Pana biura wejdzie nieznajoma dziewczynka. Ale gdy Pan si dowie, e to jest ta dziewczynka, ktra kocha psy i inne zwierzta, to Pan si rozemieje a spodziewam si, e Pan j pocauje, tak jak to czyni pan Wade. On ma dla mnie nowego psa i przypuszcza, e bdzie taki sam dzielny i wierny, jak moja pikna Lwica. A teraz musz Panu powiedzie, co zamierzaj zrobi mionicy psw w Ameryce. Maj przysa mi pienidze dla biednego, guchociemnego dziecka. Na imi mu Tommy i ma pi latek. Jego krewni s zbyt biedni, eby mie za co posya maego do szkoy. Wic zamiast ofiarowa mi psa, panowie postaraj si poratowa Toma, eby mu byo tak jasno i radonie jak mnie. Czy to nie pikny plan? Nauka wniesie wiato i muzyk w dusz Toma i wtedy na pewno bdzie szczliwy. Kochajca maa przyjacika Helenka A. Keller `cp2 Do Doktora Olivera Wendella Holmesa `cp2 Poudniowy Boston, Mass., kwiecie 1891 r Drogi Doktorze! Twoje pikne sowa o wionie graj w moim sercu w te jasne kwietniowe dni jak muzyka. Kocham kade sowo "Wiosny" i tego drugiego wiersza "Wiosna przysza". Pewnie mio bdzie Panu usysze, e te wiersze nauczyy mnie cieszy si wiosn i kocha si w jej uroku, chocia nie mog widzie uroczych delikatnych kwiateczkw

oznajmiajcych o jej nadejciu ani sysze radosnego wiergotu ptakw powracajcych do gniazd. Ale gdy czytam "Wiosna przysza", hej! lepota mnie opuszcza, to tak jakbym widziaa i syszaa Pana na wasne oczy i uszy. Kiedy mj poeta jest w pobliu, sodka Matka Natura ujawnia mi wszystkie swoje tajemnice. Wybraam ten papier listowy, bo chc, eby pczek fiokw w rogu powiedzia Panu o mojej wdzicznoci i uczuciach. eby Pan te zobaczy maego Toma, guchociemnego chopczyka, ktry wanie przyby do naszego adnego ogrdka. Teraz jest biedny i bezradny, i samotny, ale nim nadejdzie nowy kwiecie, w jego yciu dziki nauce rozbynie wiato i rado. Jeeli Pan przyjedzie, to pewnie bdzie Pan prosi dobrych ludzi w Bostonie, eby pomogli rozjani Tomowi cae ycie. Kochajca przyjacika Helenka A. Keller `cp2 Do sir Johna Everetta Millais Instytut Perkinsa Poudniowy Boston, Mass., 30 kwietnia 1891 r. Mj Drogi Panie! Paska amerykaska siostrzyczka pisze do Pana list, bo chce, eby si Pan dowiedzia, jak si ucieszya, e Pan zainteresowa si naszym biednym maym Tomem i przysa pienidze na jego nauk. Jak to piknie pomyle, e ludzie w dalekiej Anglii lituj si nad maym bezradnym dzieckiem w Ameryce. Czytajc w moich ksikach o waszym wielkim miecie, wyobraaam sobie, e gdybym tam przyjechaa, ludzie byliby dla mnie obcy, ale teraz czuj inaczej. Zdaje mi si, e ludzie o kochajcych litociwych sercach nie s dla siebie obcy. Zaczynam si ju niecierpliwi, kiedy ujrz moich drogich angielskich przyjaci i ich pikn ojczyst wysp. Mj ulubiony poeta napisa par zwrotek o Anglii, ktre szczeglnie przypady mi do serca. Myl, e i Panu si podobaj, wic sprbuj je przytoczy. `cp2 Ty nasz matk, maa wyspo! Niech Bg ci bogosawi. On ciebie w ucisk oceanu, W zwierciado wd oprawi. A db brytyjski, moc krzepkich Wronitych w gb korzeni Si swych uycza ci, o, matko! Podpor dajc w ziemi. W ozdobie biaych ska nadmorskich Grzysta i zielona, Ojczyzno dziadw i pradziadw, O, bd nam pozdrowiona! `cp2 Pewnie Pan si ucieszy, gdy powiem, e Tom ma mi nauczycielk i e jest adny i ruchliwy. Woli bawi si, ni pisa do rki, ale to dlatego, e jeszcze nie wie, co to za cudowna rzecz - mowa. Nie moe sobie wyobrazi, jaki, ach! jaki bdzie szczliwy, gdy potrafi dzieli si z nami mylami, a my bdziemy mogli mu powiedzie, e kochamy go od dawna. Jutro kwiecie skryje swoje zy i rumiece pod licznym majowym kwieciem. Ciekawa jestem, czy majowe dni s tak samo pikne w Anglii jak tutaj? A teraz musz powiedzie do widzenia. Niech Pan bdzie askaw myle o mnie zawsze, jako o swojej kochajcej siostrzyczce. Helena Keller `cp2 Do Wielebnego Phillipsa Brooksa `cp2 Poudniowy Boston, 1 maja, 1891 r. Mj Drogi Panie! Helena posya Panu serdeczne pozdrowienia w ten promienny majowy dzie. Moja nauczycielka powiedziaa mi wanie, e mianowali Pana biskupem i e wszyscy Pana przyjaciele raduj si, bo ten, ktrego kochaj, zosta wielce uhonorowany. Nie bardzo rozumiem, na czym polega praca biskupa, ale jestem pewna, e musi by dobra i poyteczna. Dlatego ciesz si, e mj drogi przyjaciel jest tak dzielny i tak mdry, i tak kochajcy, e podoa jej. Piknie jest pomyle, e Pan moe opowiada tylu ludziom o czuej mioci Niebieskiego Ojca do wszystkich Jego dzieci, nawet jeeli nie s agodne i szlachetne, jak by sobie tego yczy. Mam nadziej, e radosna nowina, ktr mi Pan oznajmi, sprawi, e serca ich zaczn bi szybko z mioci. Mam take nadziej, e cae ycie biskupa Brooksa bdzie tak obfitowao w szczcie, jak miesic maj obfituje w kwiecie i piewajce ptaszta. Kochajca maa przyjacika Helena Keller, `cp2 Zanim znaleziono nauczycielk dla Toma, opiekoway si nim Helena i Anna Sullivan, i w tym czasie urzdzono dla niego przyjcie w przedszkolu. Na prob Heleny biskup Brooks wygosi przemwienie. Helena napisaa listy do gazet. Otrzymaa wiele szczodrych deklaracji. Wszystkim ofiarodawcom odpisaa sama i potwierdzia odbir datkw w prasie. Poniszy list napisaa do wydawcy "Boston Herald", zaczajc pen list ofiarodawcw. Zebrana kwota wyniosa z gr tysic szeset dolarw. `cp2 Do Pana Johna. H. Holmesa wydawcy "Boston Heralda" `cp2 Poudniowy Boston, 13 maja 1891 r. Mj Drogi Panie! Czy nie zechciaby Pan askawie zamieci w "Heraldzie" zaczonej listy? Sdz, e czytelnicy Paskiego pisma bd radzi, gdy si dowiedz, e tak duo zrobiono dla kochanego maego Toma, i e wszyscy zapragn wzi udzia w przyjemnoci ratowania go. On jest naprawd bardzo szczliwy w przedszkolu i co dzie czego si uczy. Zrobi odkrycie, e drzwi maj zamki i e z atwoci mona wpycha w

dziurk od klucza patyczki i kawaki papieru, ale jak raz je wepchnie, nie kwapi si wyjmowa. On o wiele bardziej woli wspina si po kolumienkach ek i odkrca wentylatory, ni pisa do rki, ale to dlatego, e nie rozumie, e sowa pomogyby mu w nowych ciekawych odkryciach. Mam nadziej, e dobrzy ludzie bd nadal troszczy si o Toma, dopki nie zbierze si potrzebny fundusz i dopki nauka nie wniesie wiata i muzyki w jego malutkie ycie. Maa przyjacika Helena Keller `cp2 Do Doktora Olivera Wendella Holmesa `cp2 Poudniowy Boston, 27 maja 1891 r. Drogi, askawy Poeto! Obawiam si, e nazwie Pan Helen bardzo nieznon dziewczynk, jeeli bdzie pisywaa zbyt czsto. Ale jak ona moe oprze si chci przesyania Panu gorcych podzikowa, skoro tak sprawia jej Pan rado? Trudno sobie wyobrazi, jak byam uszczliwiona, gdy pan Anagnos oznajmi mi, e Pan przesa pienidze dla Toma. Wtedy zrozumiaam, e Pan nie zapomnia o kochanym dziecku, gdy dar wiadczy o serdecznym wspczuciu. Jednak przykro mi niezmiernie donie Panu, e Tom nie nauczy si jeszcze ani jednego swka. Taki sam, jak wtedy, gdy go Pan widzia. Nie moe usiedzie na miejscu. Ale mio pomyle, e jest szczliwy, figlarny, wesoy w swoim nowym wspaniaym domu i e niebawem ta dziwna cudowna rzecz, ktr nauczycielka nazywa umysem, zacznie rozpociera pikne skrzyda i ulatywa w poszukiwaniu krainy wiedzy. Sowa to skrzyda umysu, nieprawda? Od czasu, gdymy si widzieli, byam w Andover. Byam ogromnie zainteresowana tym, co mi opowiadano o Akademii Phillipsa, bo wiedziaam, e Pan tam studiowa, a czuam, e to miejsce musi by drogie Paskiemu sercu. Staraam si wyobrazi sobie mojego askawego poet jako ucznia i zastanawiaam si, czy to w Andover nauczy si pieww ptasich i tajemnic maych pochliwych lenych stworze. Jestem pewna, e serce Pana byo zawsze pene muzyki i w piknym Boym wiecie musiao napotyka na rwnie pikny odzew mioci. Po powrocie do domu nauczycielka przeczytaa mi "Ucznia", bo tego nie ma w naszym druku. Czy sysza Pan, e niewidome dzieci maj odby wstpne wiczenia w Tremont Temple we wtorek po poudniu? Zaczam bilet w nadziei, e Pan przybdzie. Bdziemy wszyscy dumni i szczliwi, mogc powita naszego przyjaciela poet. Ja bd deklamowaa o piknych miastach sonecznej Italii. Mam nadziej, e nasz yczliwy przyjaciel doktor Ellis take przybdzie i wemie Toma w objcia. Duo serdecznoci i caus od maej przyjaciki Heleny Keller `nv `cp2 Do Wielebnego Phillipsa Brooksa `cp2 Poudniowy Boston, 8 czerwca 1891 r. Mj Drogi Panie! Posyam Panu moje zdjcie, jak przyrzekam. Pewno popatrzywszy na mnie, przeniesie si Pan mylami na Poudnie, do swojej szczliwej maej przyjaciki. aowaam, e nie mog widzie obrazkw rkami, tak jak widz poski, ale teraz nie myl o tym czsto, bo mj Drogi Ojciec napeni mj umys piknymi obrazami rzeczy, ktrych nie mog widzie. Gdyby wiato nie napeniao Twoich oczu, drogi Panie Brooks, lepiej w by rozumia, jak szczliwa jest Twoja Helenka, gdy nauczycielka tumaczyczy jej, e najlepsze, najpikniejsze rzeczy na wiecie nie dadz si ani widzie, ani nawet dotkn, a tylko wyczu sercem. Co dzie odkrywam co, co mnie raduje. Wczoraj zastanowiam si po raz pierwszy, jaka to pikna rzecz ruch, i wydao mi si, e wszystko stara si by bliej Boga. Czy i Panu tak si zdaje? Dzi niedziela. Teraz jest rano. Podczas gdy ja pisz ten list do Pana w bibliotece, Pan opowiada setkom ludzi o wieloci i wspaniaoci Niebieskiego Ojca. Pan musi by bardzo szczliwy, nieprawda? A jako biskup bdzie Pan przemawia do ogromnych tumw, napeniajc radoci coraz to wicej serc. Nauczycielka przesya mie pozdrowienia, a ja razem z fotografi kochajce serce. Maa przyjacika Helenka Keller `cp2 Gdy w czerwcu zamknito Instytut Perkinsa, Helena wraz z nauczycielk uday si do Tuscumbii, gdzie zabawiy do grudnia. W listach nastpuje kilkumiesiczna przerwa spowodowana przygnbieniem, jakie opanowao Helen i pann Sullivan po epizodzie z "Krlem Mrozem". Wtedy ta kopotliwa sprawa wydawaa si niezwykle powana i bardzo obie unieszczliwia. Analiza tego wydarzenia jest podana gdzie indziej, a i Helena Keller sama ju to omawiaa. `cp2 Do Pana Alberta H. Munsella `cp2 Brewster, 10 marca 1892 r. Mj Drogi Panie! Z pewnoci nie potrzebuj Panu mwi, e Jego list sprawi mi rado. Rozkoszowaam si kadym swkiem i aowaam, e nie jest duszy. miaam si ze zego humoru starego Neptuna. Rzeczywicie od naszego przybycia do Brewster zachowywa si bardzo dziwnie. Najwidoczniej co si Jego Krlewskiej Moci nie podobao, ale nie mog sobie wyobrazi, co by to mogo by. Oblicze

mia tak burzliwe, e obawiaam si przekaza mu Paskie mie pozdrowienia. Kt wie! Moe Stary Bg Morza, gdy spa na wybrzeu, usysza cich muzyk wszystkiego, co tam roso, drganie ycia w onie ziemi i jego burzliwe serce zapaao gniewem, bo pozna, e panowanie jego i Zimy ma si ku kocowi. Wic nieszczliwi monarchowie walczyli ach, jak rozpaczliwie, w przewidywaniu, e askawa Wiosna zawrci i umknie na widok spustoszenia, jakiego dokonali wsplnymi siami. Ale c! liczne dziewcz, tyle tylko, e umiecha si jeszcze wdziczniej i dmucha na lodowate szace swoich nieprzyjaci, ktrzy gin w jednej chwili, a uradowana Ziemia gotuje jej krlewskie powitanie. Ale musz zaniecha tych daremnych fantazyjek do nastpnego spotkania. Niech Pan bdzie askaw przekaza serdecznoci ode mnie swojej Drogiej Matce. Nauczycielka polecia mi zakomunikowa, e fotografia bardzo jej si podobaa i e po naszym powrocie zakrztnie si koo naszych. A teraz, Drogi Przyjacielu, prosz, przyjmij tych par sw, bo towarzyszy im mio. Oddana caym sercem Helena Keller `cp2 Facsimile poniszego listu zamieci "St. Nicholas" w czerwcu 1892 roku. Brak daty, lecz musia by pisany par miesicy wczeniej. `cp2 Do "ST. Nicholas" `cp2 Drogi "w. Mikoaju"! Wielka to dla mnie przyjemno posa ci mj autograf, bo chc, eby chopcy i dziewczynki, ktrzy czytuj Ciebie, wiedzieli, jak pisz niewidome dzieci. Pewno niejedno z nich dziwi si, jak moemy utrzyma proste linijki, wic postaram si wyjani, jak si to robi. Mamy wyobion tabliczk, ktr, gdy chcemy pisa, wkadamy midzy karty. Rwnolege wyobienia odpowiadaj linijkom i kiedy wciniemy w nie papier nie zatemperowanym kocem owka, atwo jest pisa sowa w prostej linii. Mae litery mieszcz si we wgbieniach, a dugie wystaj od gry i od dou. Prowadzimy owek praw rk, a wskazujcym palcem lewej dotykamy ostronie, eby zbada, czy litery s poprawne i waciwe odstpy. Pocztkowo ciko przychodzi krelenie wyranych liter, ale prbujemy i prbujemy, a stopniowo idzie coraz atwiej i po dugiej praktyce udaje nam si pisa do naszych przyjaci czytelne listy. A wtedy czujemy si bardzo, bardzo szczliwi. Moe kiedy zechc zwiedzi szko dla niewidomych. A jeeli zechc, to z pewnoci bd chcieli zobaczy, jak pisz uczniowie. Caym sercem oddana wasza maa przyjacika Helenka Keller `cp2 W maju 1892 roku Helena wydaa herbatk, z ktrej dochd przeznaczony by na przedszkole dla niewidomych. By to jej wasny pomys. Herbatka odbya si w domu pani Mahlon D. Spaulding, siostry pana Johna P. Spauldinga, jednego z najbliszych, najhojniejszych przyjaci Heleny. Impreza przyniosa ponad dwa tysice dolarw. `cp2 Do Anny Karoliny Derby `cp2 Poudniowy Boston, 9 maja 1892 r. Moja Droga Carrie! Pani uprzejmy list sprawi mi wielk przyjemno. Nie potrzebuj zaznacza, jak strasznie si ucieszyam, e Pani zainteresowaa si herbatk. Naturalnie nie damy za wygran. Niedugo pojad bardzo daleko do mojego kochanego domu na sonecznym Poudniu. Bd szczliwa mylc, e ostatni przyjemnoci, jak sprawili mi drodzy przyjaciele z Bostonu, bya pomoc w akcji uszczliwienia i uszlachetnienia wielu maych niewidzcych dzieci. Wiem, e yczliwi ludzie nie potrafi si oprze serdecznemu wspczuciu dla maych dzieci, ktre nie mog widzie piknego wiata ani adnej z tych cudnych rzeczy, ktre ich raduj. A wydaje mi si, e wszelkie szczere wspczucie musi si uzewntrzni w serdecznych uczynkach. Wic gdy przyjaciele maych, bezradnych, niewidomych dzieci zrozumiej, e pracujemy dla ich szczcia, to przyjd i herbatka nam si uda, a ja z pewnoci bd najszczliwsz dziewczynk na caym wiecie. Prosz o askawe zawiadomienie biskupa Brooksa o naszych planach, eby i on postara si do nas przyby. Ciesz si, e panna Eleonora te si zainteresowaa. Przesyam dla niej serdecznoci. Jutro si z Pani zobacz, to naradzimy si nad dalszymi planami. Niech Pani serdecznie pozdrowi swoj Kochan Cioci ode mnie i nauczycielki i powie jej, e wizyta u niej bya urocza. Kochajca Helena Keller `cp2 Do Pana Johna P. Spauldinga `cp2 Poudniowy Boston, 11 maja 1892 r. Mj Drogi Panie! Obawiam si, e czytajc ten list, nazwie Pan swoj ma przyjacik natrtn dziewczynk, ale z pewnoci nie zgani mnie Pan, gdy powiem, co mi ley na sercu. Pamita Pan, co nauczycielka i ja mwiymy Panu w niedziel, e ja chciaabym wyda herbatk na pomoc dla przedszkola. Mylaymy, e wszystko zaatwione; ale w poniedziaek okazao si, e pani Elliot nie zechce pozwoli nam zaprosi wicej ni pidziesit osb, gdy dom pani Howe jest niewielki. Jestem pewna, e duo ludzi chtnie przyszoby na

herbatk i pomogo mi w moim zamierzeniu. Jednak niektrzy moi przyjaciele mwi, e bd musiaa wyrzec si tego planu, chyba e znajdziemy sobie inny dom. Nauczycielka napomkna wczoraj, e moe pani Spaulding zgodziaby si uyczy nam swego piknego domu, wic pomylaam, e zwrc si z tym do Pana. Czy Pan sdzi, e pani Spaulding pomogaby mi, gdybym do niej napisaa? Bd ogromnie zawiedziona, jeeli mj plan nie uda si, bo ju od tak dawna chciaam poratowa biedne malestwa oczekujce na przyjcie do przedszkola. Niech Pan bdzie askaw powiadomi mnie, co Pan o tym sdzi, i zechce mi przebaczy moje natrctwo. Kochajca maa przyjacika Helena Keller `cp2 Do Pana Edwarda H. Clementa `cp2 Poudniowy Boston, 18 maja 1892 r. Mj Drogi Panie! Pisz do Pana w ten pikny poranek, gdy serce moje przepenia szczcie i pragn, eby Pan i wszyscy moi kochani przyjaciele w redakcji "Transcript" cieszyli si razem ze mn. Przygotowania do mojej herbatki s na ukoczeniu i nie mog si wprost doczeka tego radosnego wydarzenia. Wiem, e mi si to uda. Zacni ludzie nie sprawi mi zawodu. Wiedz przecie, e zabiegam o pomoc dla bezradnych dzieci, ktre yj w ciemnociach niewiedzy. Zejd si na moj herbatk i kupi wiato - pikne wiato wiedzy i mioci dla mnstwa dzieci niewidomych, nie majcych przyjaci. Pamitam doskonale, jak to byo, gdy przybya do mnie moja droga nauczycielka. Byam wtedy jak te mae niewidome dzieci czekajce na przyjcie do przedszkola. W mojej duszy nie byo wiata. Ten cudny wiat z caym swoim sonecznym blaskiem i piknem by ukryty przede mn i nie marzyo mi si nawet, jaki jest liczny. Ale przybya do mnie nauczycielka i nauczya moje palce posugiwania si piknym kluczem, ktry otworzy drzwi mego ciemnego wizienia. Gorco pragn dzieli si moim szczciem z innymi, wic prosz zacnych mieszkacw Bostonu, eby mi pomogli uszczliwi mae niewidome dzieci i rozjani ciemnoci, w jakich yj. Kochajca maa przyjacika Helenka Keller `cp2 Z kocem czerwca panna Sullivan i Helena pojechay do domu, do Tuscumbii. `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Tuscumbia, Alabama, 9 lipca 1892 r. Moja Droga Carrie! To, e dzi pisz do Ciebie, musisz uzna za duy dowd mojej mioci. Przez cay tydzie byo w Tuscumbii "zimno, ciemno i pochmurno". Musz wyzna, e cige deszcze i okropna pogoda nasuwaj mi pospne myli i po prostu uniemoliwiaj pisanie listw czy jakiekolwiek mie zajcia. Jednake musz Ci powiadomi, e yjemy - e dotarymy do domu szczliwie, e co dzie o Tobie mwimy i cieszymy si ogromnie Twoimi listami. Miaam liczn wizyt w Hulton. wiat by wiey, po prostu wiosenny i przez cay dzie przebywaymy na powietrzu. Nawet niadania jadaymy na piazza. Siadywaymy od czasu do czasu w hamaku i nauczycielka czytaa mi. Jedziam konno prawie co wieczr, a raz przejechaam pi mil galopem. C to bya za rozkosz! Czy lubisz jedzi konno? Mam teraz bardzo adny wzeczek i jeeli kiedy przestanie pada, bd jedzia nim z nauczycielk co wieczr. Mam znw piknego brytana - tak wielkiego jeszcze nie widziaam. Bdzie nas pilnowa. Wabi si Eumer. Dziwaczna nazwa, nieprawda? Chyba saksoska. Za tydzie wybieramy si w gry. Mj braciszek Phillips nie jest zdrowy. Uwaamy, e czyste powietrze grskie dobrze mu zrobi. Mildred jest sodk siostrzyczk. Jestem pewna, e pokochaaby j. Dzikuj Ci serdecznie za fotografi. Lubi gromadzi fotografie moich przyjaci, chocia nie mog ich widzie. Ubawi mnie ogromnie pomys, eby Ty miaa pisa zwykym pismem. Ja nie pisz, jak przypuszczasz, na tabliczce Braille'a, ale na wyobionej tabliczce. Zaczam prbk. Nie mogaby czyta Braille'a, bo to si pisze kropkami, a nie zwyczajnymi literami. Przeka ode mnie serdecznoci pannie Derby i powiedz Jej, i mam nadziej, e pozdrowi ode mnie najczulej malek Rut. Jak ksieczk przysaa mi na urodziny? Otrzymaam kilka i nie wiem, ktra jest od Ciebie. Jeden upominek sprawi mi szczegln przyjemno. Jest to liczna narzutka szydekowa, ktr zrobi dla mnie starszy pan. Ma on siedemdziesit pi lat. Napisa, e z kadym ciegiem zwizane jest mie yczenie zdrowia i szczcia dla mnie. Powiedz swoim maym kuzynkom, e lepiej bdzie, jak nie bd brali udziau w wyborach, bo tyle jest partii i kandydatw, wtpliwe, aby tacy modociani politycy mogli mdrze utrafi w sedno. Piszc do Rosy przeka jej serdecznoci ode mnie i wierz mi, e jestem Twoj kochajc przyjacik. Helena Keller P.S. Jak ci si podoba ten list pisany na maszynie? H.K. `cp2 Do Pani Grover Cleveland `cp2 Moja Droga Pani! Pisz do Pani w ten pikny poranek, bo doprawdy

kocham caym sercem Pani, i kochan ma Rut, a take dlatego, e chc Pani podzikowa za serdeczne sowa, ktre przekazaa mi panna Derby. Ciesz si, bardzo si ciesz, e mnie kocha taka askawa pikna pani. Ja ju kocham Pani od dawna, ale nie mylaam, e Pani w ogle o mnie syszaa, dopki nie otrzymaam tego miego listu. Niech Pani ucauje ode mnie swoj kochan dziewczyneczk i powie jej, e mam malutkiego braciszka, ktry ma ju prawie ptora roku. Na imi ma Phillips Brooks. Sama mu je nadaam na pamitk mojego drogiego przyjaciela Phillipsa Brooksa. Posyam Pani wraz z listem adn ksik, ktra, jak sdzi moja nauczycielka, zainteresuje Pani, a take moj fotografi. Prosz, niech Pani to przyjmie wraz z serdecznymi yczeniami od przyjaciki Heleny Keller Tuscumbia, Alabama, 4 listopada (1892 r.) `cp2 Dotd wszystkie listy przytaczane byy w caoci. Teraz niektre ustpy opuszczono, co zostao zaznaczone. `cp2 Do Pana Johna Hitza `cp2 Tuscumbia, Alabama, 19 grudnia 1892 r. Mj Drogi Panie! Po prostu nie wiem, jak mam zacz do Pana pisa, bo to ju tak dawno otrzymaam od Pana ten uprzejmy list, a tak duo chciaabym napisa, gdybym moga. Musia si Pan dziwi, dlaczego Panu nie odpisaam, i moe Pan pomyla o nauczycielce i o mnie, e jestemy bardzo niegrzeczne. Jeeli tak, to bdzie Panu bardzo przykro, gdy Panu co powiem. Nauczycielk tak bolay oczy, e w ogle nie moga pisa, a ja prbowaam wywiza si z przyrzeczenia danego w lecie. Przed wyjazdem z Bostonu proszono mnie, ebym napisaa krtki yciorys dla "Youth's Companion". Zamierzaam napisa go podczas wakacji, ale nie byam zdrowa i nie czuam si na siach pisa nawet do przyjaci. Ale kiedy nastay jasne jesienne dni i poczuam si znw silna, zaczam myle o tym yciorysie. Zanim uoyymy sobie wszystko, tak jak chciaymy, upyno troch czasu. Widzi Pan, to wcale nie jest przyjemnie pisa wszystko o sobie. W kocu jednak zmajstrowaam co, co nauczycielka uznaa za udane. Wic zabraam si do pisania caoci, co nie byo atwym zadaniem, bo chocia co dzie nad tym pracowaam, to ukoczyam dopiero tydzie temu - w sobot. Jak tylko yciorys by gotowy, posaam go do "Youth's Companion". Ale nie wiem, czy przyjm. Potem le si czuam; musiaam mie spokj i wypocz. Ale dzi czuj si lepiej i mam nadziej, e jutro bd zdrowa. To, co Pan czyta o mnie w gazecie, wcale nie jest zgodne z prawd. Otrzymaymy wysanego przez Pana "Silent Workera" i ja napisaam natychmiast do redaktora wyjaniajc omyk. Zdarza si, e nie jestem zdrowa, ale nie jestem ciko chora i moje warunki nie s "fatalne". List Pana sprawi mi wielk rado. Zawsze jestem uradowana, gdy kto dzieli si ze mn swoimi mylami. Zachowuj je na zawsze w pamici. Dlatego, e moje ksiki s przepenione bogactwami, o ktrych mwi Ruskin, tak serdecznie je kocham. Dopki nie zaczam pisa yciorysu dla "Companiona", nie zdawaam sobie sprawy, jak cennymi towarzyszami byy dla mnie ksiki i jakie miaam szczliwe ycie. Wic teraz jestem szczliwsza ni kiedykolwiek, bo oceniam szczcie, jakie si stao moim udziaem. Mam nadziej, e bdzie Pan pisywa do mnie czsto. Obie jestemy zawsze uradowane, gdy Pan daje zna o sobie. Chc napisa do pana Bella i posa mu swoj fotografi. Przypuszczam, e by zbyt zajty, eby napisa do swojej maej przyjaciki. Czsto myl, jak nam byo mio razem w Bostonie na wiosn. A teraz powiem Panu sekret. Zdaje si, e w marcu pojedziemy do Waszyngtonu. Nauczycielka, mj ojciec, siostrzyczka i ja!!! Wtedy znowu zobacz Pana i kochanego pana Bella, i Elsie, i Daisy! Czy nie byoby cudnie, gdyby pani Pratt moga si tam spotka z nami? Myl, e napisz do niej i powiem jej take o sekrecie... Kochajca maa przyjacika Helena Keller P.S. Nauczycielka mwi, e Pan chce wiedzie, jakiego bym sobie yczya ulubieca. Kocham wszelkie stworzenia - chyba wszyscy je kochaj, ale, rozumie si, nie mog mie menaerii. Mam piknego kuca i duego psa. Chciaabym maego pieska, ktrego mona trzyma na kolanach, albo duego mruczka (w Tuscumbii nie ma piknych kotw), albo papug. Chciaabym czu, jak papuga mwi, to by bya zabawa! Ale jakiekolwiek stworzonko dostan od Pana, bd zadowolona i bd je kochaa. H.K. `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Tuscumbia, Alabama, 18 lutego 1893 r. ...Czsto bya w moich mylach przez te smutne dni, kiedy moje serce, bolao po stracie ukochanego przyjaciela (Biskup Phillips Brooks umar 23 stycznia 1893 r. Wiele razy aowaam, e nie byam w Bostonie z tymi, ktrzy go znali i kochali tak, jak ja... miaam w nim wielkiego przyjaciela, tak czuego i zawsze kochajcego! Staram si nie opakiwa go zbyt aonie. Staram si myle, e jest

jeszcze blisko, bardzo blisko, ale chwilami myl, e go nie ma, e go ju nie zobacz po powrocie do Bostonu - e odszed - zalewa mi dusz fal rozpaczy. To znw czuj jego obecno i jego kochajc rk, ktra wiedzie mnie jak dawniej. Czy pamitasz t szczliw godzin, jak spdziymy z nim w czerwcu? Trzyma mnie za rk, jak zawsze, i opowiada nam o swoim przyjacielu Tennysonie i o naszym wasnym kochanym poecie, doktorze Holmesie, i ja prbowaam uczy go rcznego alfabetu, a on zamiewa si wesoo ze swoich omyek, a pniej powiedziaam mu o mojej herbatce i obieca przyj. Sysz go teraz, jak mwi tym swoim wesoym stanowczym gosem uspokajajc mnie, kiedy niepokoiam si, czy uda si moja herbatka: "Naturalnie, Heleno. Uda si. W cae serce w dobre dzieo, moje dziecko, a nie moe si nie uda". Ciesz si, e ludzie zamierzaj wznie pomnik dla uczczenia jego pamici... `cp2 W marcu Helena z pann Sullivan pojechay na Pnoc i przez kilka miesicy podroway i odwiedzay przyjaci. Czytajc nastpny list o Niagarze, trzeba wzi pod uwag, e Helena Keller zna pojcia odlegoci i ksztatu i e wielko Niagary ley w zasigu jej dowiadczenia, gdy przesza przez most i zjechaa na d wind. Szczeglnie wane s takie szczegy, jak to, e czua pd wody przykadajc rk do okna. Doktor Bell da jej puchowy jasiek, ktry przyciskaa do siebie dla wzmocnienia wibracji. `cp2 Do Pani Kate Adams Keller `cp2 Poudniowy Boston, 13 kwietnia 1893 r. ...Nauczycielka, pani Prat i ja postanowiymy niespodziewanie wyruszy w podr z kochanym doktorem Bellem. Pan Westervelt, ktrego ojciec pozna w Waszyngtonie, ma w Rochester szko dla guchociemnych. Tam udalimy si najpierw... Pan Westervelt urzdzi dla nas popoudniowe przyjcie. Byo duo goci. Niektrzy zadawali szczeglne pytania. Jaka pani dziwia si, e kocham kwiaty, kiedy nie mog widzie ich piknych barw, a gdy j zapewniam, e jednak je kocham, odpowiedziaa: "Niewtpliwie wyczuwasz barwy palcami". Ale oczywicie kochamy kwiaty nie tylko dla ich ywych barw. ...Jeden z panw zapyta mnie, co w moim pojciu znaczy pikno. Powiem otwarcie, e mnie to pytanie zdetonowao. Po minucie odpowiedziaam, e pikno jest form dobroci - a on poszed sobie. Po przyjciu wrciymy do hotelu i nauczycielka spaa, zupenie niewiadoma, jaka j czeka niespodzianka. Obmylilimy to we dwoje, pan Bell i ja, i zanim jej o tym powiedzielimy, pan Bell zaatwi wszystko, co byo trzeba. A oto niespodzianka - miaa mi przypa w udziale przyjemno pokazania mojej drogiej nauczycielce wodospadu Niagara!... Hotel stoi tak blisko rzeki, e przykadajc rk do okna, czuam pd wody. Rano soce wzeszo promienne i upalne. Zerwaymy si szybko, gdy serca nasze przepeniao mie oczekiwanie... Mama nigdy sobie nie zdoa wyobrazi, co czuam w obliczu Niagary, chyba e Mama dowiadczy tych samych tajemnych wrae. Nie chciao mi si wprost wierzy, e to woda pdzi i wali w d z tak wciek furi u moich stp. Czuam ten pd i wydawao mi si, e to ywe stworzenie gna ku jakiemu strasznemu przeznaczeniu. auj, e nie mog opisa wodospadu takiego, jaki jest, jego pikna, gronej wspaniaoci i straszliwego, nieodpartego pdu wd walcych si w przepa. W obliczu tak niezmierzonej potgi czowiek czuje si bezradny, zduszony. Takiego samego uczucia doznaam ju przedtem, gdy znalazam si po raz pierwszy nad brzegiem ogromnego oceanu i poczuam, jak fale rozbijaj si o brzeg. Przypuszczam, e i Mama dowiadcza takich samych uczu, gdy w ciszy nocnej spoglda w gr ku gwiazdom, nieprawda?... Zjechalimy na d wind na gboko stu dwudziestu stp, eby zobaczy gwatowne wiry i odmty w gbokiej gardzieli poniej wodospadu. W odlegoci dwch mil od wodospadu znajduje si cudny wiszcy most. Przerzucono go przez wwz na wysokoci dwustu pidziesiciu omiu stp nad poziomem wody. Podtrzymuj go na obu brzegach wiee skalne, oddalone od siebie o osiemset stp. Gdymy przechodzili na stron kanadyjsk, zawoaam: "God save the Queen!" Nauczycielka powiedziaa, e dopuciam si maej zdrady. Ale nie sdz. Naladowaam na ziemi kanadyjskiej obyczaj kanadyjski, a zreszt ywi cze dla dobrej krlowej Anglii. Mio Ci bdzie usysze, droga Mamo, e uprzejma pani, niejaka panna Hooker, stara si poprawi moj mow. Och, mam nadziej i modl si o to, ebym si nauczya dobrze mwi... Pan Munsell spdzi z nami ostatni niedzielny wieczr. Jak on piknie opowiada o Wenecji! Szkoda, e Mama nie syszaa! Opowiada tak obrazowo, e wydawao si nam, i siedzimy w cieniu w. Marka, e marzymy albo pyniemy o ksiycu po kanale... Mam nadziej, e jak pojad do Wenecji,

a z pewnoci pojad, to pan Munsell bdzie mi towarzyszy. To jest mj zamek na lodzie. Widzisz, Mamo, aden z moich przyjaci nie potrafi opisywa widokw tak ywo i tak piknie, jak on to czyni... `cp2 Zwiedzanie Wystawy wiatowej Helena opisaa w licie do p. Johna P. Spauldinga ogoszonym w "St. Nicholas"; opisaa to nieomal tak, jak w licie do panny Derby. We wstpie pira Anny Sullivan dla "St. Nicholas" nauczycielka pisze, e ludzie czsto do niej mwi: "Helena wicej widzi palcami ni my oczami". Dyrektor Wystawy wrczy Helenie nastpujce pismo: `cp2 Do kierownikw dziaw oraz administratorw budynkw i wystaw `cp2 Szanowni Panowie! Oddawczyni niniejszego, panna Helena Keller, ktrej towarzyszy panna Anna Sullivan, yczy sobie zwiedzi dokadnie wszystkie dziay wystawy. Jest gucha i niewidoma, ale moe rozmawia. Przedstawiono mi j jako osob obdarzon cudownymi zdolnociami orientacyjnymi, wysoce inteligentn i nad wiek wyrobion kulturalnie. Prosz udzieli jej wszelkich uatwie przy badaniu eksponatw w dziaach oraz okaza wszelkie moliwe wzgldy. Z gry dzikujc za zastosowanie si do mej proby, pozostaj Z powaaniem (podpis) H.N. Higinbotham dyrektor `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Hulton, Pen., 17 sierpnia 1893 r. ...Kady na wystawie wiadczy mi wielkie uprzejmoci... Prawie wszyscy wystawcy pozwalali bardzo chtnie dotyka jak najdelikatniejszych przedmiotw i wszystko mi wyjaniali z ca gotowoci. Jaki Francuz, ktrego nazwiska nie mog sobie przypomnie, pokaza mi wielkie francuskie brzy. Chyba te brzy zachwyciy mnie najwicej z caej wystawy: tak byy pod dotkniciem pene ycia i uroku. Doktor Bell towarzyszy nam do ekspozycji elektrycznej. Pokaza nam kilka historycznych telefonw. Widziaam ten, przez ktry cesarz Don Pedro na Obchodzie Stulecia sucha tych oto sw: "By albo nie by". Doktor Gillett z Illinois zaprowadzi nas do pawilonu sztuki i dziau kobiecego. W pawilonie sztuki zwiedziam wystaw prac Tiffany'ego i trzymaam w rku pikny brylant Tiffany'ego oceniony na sto tysicy dolarw, i dotykaam wielu innych rzadkich kosztownoci. Siedziaam w fotelu krla Ludwika, a kiedy doktor Gillett powiedzia, e mam licznych lojalnych poddanych, wydawao mi si, e jestem krlow. W pawilonie kobiecym spotkalimy ksin Mari Szachowskoj z Rosji i pikn dam z Syrii. Obydwie bardzo mi si podobay. Dzia japoski zwiedziam z prof. Morsem, znanym prelegentem. Nie zdawaam sobie sprawy, co to za nadzwyczajni ludzie ci Japoczycy, dopki nie zobaczyam ich niesychanie ciekawej wystawy. Sdzc po wielkiej iloci zabawek wyrabianych w tym kraju, Japonia musi by prawdziwym rajem dla dzieci. Zainteresoway mnie japoskie instrumenty muzyczne o dziwacznym wygldzie i pikne dziea sztuki. Ksiki japoskie s bardzo dziwne. Ich alfabet zawiera czterdzieci siedem liter. Profesor Morse wie bardzo duo o Japonii i jest ogromnie uprzejmy i mdry. Prosi, ebym, jak znw pojad do Bostonu, zwiedzia jego muzeum w Salem. Ale myl, e pywanie gondol po spokojnej lagunie i przeliczne sceny, jakie opisali przyjaciele, sprawiy mi wicej przyjemnoci ni cokolwiek innego na wystawie. Pewnego razu, gdymy byli na wodzie, soce zaszo za krawd i zalao Biae Miasto agodnym rowym wiatem, upodabniajc je bardziej ni kiedykolwiek do krainy marze... Oczywicie zwiedzilimy Wesoe Miasteczko. Byo to oszaamiajce czarowne miejsce. Chodziam po ulicach Kairu i jedziam na wielbdzie. To bya dopiero uciecha! Jedziymy rwnie na diabelskim mynie i pywaymy na wielorybie... `cp2 Na wiosn 1893 roku otwarto w Tuscumbii klub majcy na celu ufundowanie biblioteki publicznej. Prezesk klubu zostaa pani Keller. Helena Keller pisze: Napisaam o tym przedsiwziciu do przyjaci i uzyskaam ich poparcie. Wkrtce przysano na moje rce kilkaset ksiek, w tym wiele wartociowych, oraz gotwk. Nie szczdzono mi rwnie sw zachty. Ta wspaniaomylna pomoc zachcia panie i od tego czasu zbieray i kupoway ksiki, tak e teraz maj w miecie bardzo pokan bibliotek publiczn. `cp2 Do Pani Charles E. Inches `cp2 Hulton, Pen., 21 padziernika 1893 r. ...Wrzesie spdziymy w domu... bylimy wszyscy razem bardzo szczliwi... Nasza spokojna grska siedziba wydaa si szczeglnie urocza i cicha po podniecajcej, mczcej wyprawie na Wystaw wiatow. Urok grskiego odludzia radowa nas wicej ni kiedykolwiek. A teraz znw bawimy w Hulton w Pensylwanii. Tej zimy bd tu uczya si z wychowawc przy pomocy mojej drogiej nauczycielki. Studiuj arytmetyk, acin i literatur. Bardzo ciesz mnie te lekcje. To tak mio poznawa nowe rzeczy. Przekonuj si co dzie, jak mao

wiem, ale nie odczuwam zniechcenia, gdy Bg ofiarowa mi wieczno na nauk. Z literatury studiuj poezj Longfellowa. Duo wierszy tego poety umiem na pami. Kochaam si w jego twrczoci na dugo przedtem, zanim nauczyam si odrnia metafor od synekdochy. Dawniej nie przepadaam za arytmetyk, ale teraz zmieniam zdanie. Widz, jaka to jest dobra i poyteczna nauka, chocia musz si przyzna, e czasami jestem roztargniona, bo jakkolwiek arytmetyka jest mia i poyteczna, to nie tak interesujca jak pikny poemat lub liczna opowie. Ale, mj Boe! Jak czas ucieka! Zostao mi tylko kilka chwil, eby odpowiedzie na pytania pani o Bibliotek Publiczn im. Heleny Keller. 1) Przypuszczam, e Tuscumbia liczy okoo trzech tysicy mieszkacw i moe poowa z nich to kolorowi. 2) Obecnie nie ma w miecie adnej biblioteki. Dlatego pomylaam, eby co zrobi. Moja matka i kilka zaprzyjanionych ze mn pa ofiaroway mi si z pomoc. Zaoyy klub majcy na celu ufundowanie bezpatnej biblioteki publicznej w Tuscumbii. Maj teraz okoo stu ksiek i okoo pidziesiciu piciu dolarw w gotwce, a jeden uczynny pan podarowa nam plac, gdzie ma stan budynek. Na razie klub wynaj may pokj w rdmieciu i ksiki, ktre posiadamy, s do dyspozycji wszystkich. 3) Kilku tylko moich askawych przyjaci w Bostonie wie co nieco o bibliotece. Nie chciaam ich molestowa wtedy, gdy staraam si o pienidze dla biednego maego Toma, bo naturalnie waniejsza bya spraw jego nauki ni ksiki dla mojego miasteczka. 4) Nie wiem, co to s za ksiki, ktre mamy, ale przypuszczam, e rozmaite... P.S. Moja nauczycielka uwaa, e lepiej posuy si urzdowym stylem i powiedzie, e lista ofiarodawcw na fundusz bdzie stale ogaszana w gazecie mego ojca "North Alabamian". H. K. `cp2 Do Panny Karoliny Derhy `cp2 Hulton, Pen., 28 grudnia 1893 r. ...Bd askawa podzikowa kochanej cioci za pikn tarcz, ktr mi przysaa. To bardzo interesujca pamitka po Kolumbie i po wystawowym Biaym Miecie. Ale nie mam pojcia, jakich to odkry dokonaam, to znaczy nowych odkry. W pewnym sensie wszyscy jestemy odkrywcami, bo przecie rodzimy si cakowicie niewiadomi niczego, ale chyba ona nie to miaa na myli. Powiedz cioci, e musi wyjani, dlaczego to ja jestem odkrywc... `cp2 Do Doktora Edwarda Everetta Hale'a `cp2 Hulton, Pensylwania, 14 stycznia (1894 r.) Mj Drogi Kuzynie! Dawno ju nosiam si z myl napisania do Ciebie w odpowiedzi na Twj uprzejmy list, ktry sprawi mi tyle radoci, i eby Ci podzikowa za pikn ksieczk, ktr mi przysa, ale od pocztku Nowego Roku byam ogromnie zajta. Publikacja mojego yciorysu w "Youth's Companionie" sprawia, e zaczy napywa masowo listy - w zeszym tygodniu otrzymaam ich szedziesit jeden! - musz na niektre odpowiada, a oprcz tego odrabia lekcje. Mam duo lekcji, midzy innymi arytmetyki i aciny, a wiesz przecie, e Cezar jak by Cezarem, tak nim pozosta, zawsze taki sam despota i tyran i jeeli maa dziewczynka chce zrozumie tak wielkiego czowieka i wszystkie wojny, i podboje, o ktrych on opowiada swoj pikn acin, to musi duo si uczy i duo myle, a nauka i mylenie wymagaj czasu. Ksieczka zawsze bdzie dla mnie cenna, nie tylko ze wzgldu na swoj istotn warto, ale dlatego, e pochodzi od Ciebie. C za rado myle o Tobie jako ofiarodawcy jednej z tych ksiek, w ktre wplote wasne myli i uczucia. Dzikuj Ci serdecznie, e w tak pikny sposb dae mi dowd, e o mnie pamitasz... `cp2 W lutym Helena z nauczycielk wrciy do Tuscumbii. Reszt wiosny spdziy na studiach i lekturze. W lecie uczestniczyy w Chautauqua w zjedzie Amerykaskiego Stowarzyszenia Propagandy Nauki Mowy dla Guchych. Na tym zjedzie panna Sullivan odczytaa referat o ksztaceniu Heleny Keller. Na jesieni Helena i nauczycielka zapisay si do Szkoy WrightaHumasona w Nowym Jorku, gdzie uczono przede wszystkim czytania z warg i kultury gosu. "piewne lekcje" miay na celu wzmocnienie jej gosu. W Instytucie Perkinsa braa przez krtki czas lekcje gry na fortepianie. Eksperyment by interesujcy, ale oczywicie nieudany. `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Szkoa Wreghta-Humasona Nowy Jork, 23 padziernika 1894 r. ...Szkoa jest bardzo mia i - Boe mj! - do modna... Ucz si arytmetyki, literatury angielskiej i historii Stanw Zjednoczonych, tak jak zeszej zimy. Prowadz rwnie dziennik. Nie umiem wypowiedzie, jak rado sprawiaj mi lekcje piewu z doktorem Humasonem. Spodziewam si, e po jakim czasie bd braa lekcje gry na fortepianie... W ubieg niedziel nasi troskliwi nauczyciele urzdzili nam cudown wycieczk na wysp Bedloe, eby nam pokaza ogromn Statu Wolnoci Bartholdiego

przywiecajc wiatu... Stare dziaa, skierowane ku morzu, maj bardzo grony wygld, chocia wtpi, czy w ich zardzewiaych sercach tli si jeszcze jaka niech. Wolno, przedstawiona w postaci gigantycznej kobiety w greckich draperiach, trzymajcej pochodni w prawej rce... Spiralne schody prowadz od podstawy cokou do pochodni. Weszlimy a do gowy, w ktrej moe si zmieci czterdzieci osb, i ujrzeli widok, na ktry Wolno spoglda w dzie i w nocy. Och, to byo co wspaniaego! Nie dziwilimy si, e wielki artysta francuski uzna to miejsce za godny piedesta dla swego wzniosego ideau. Wspaniaa zatoka leaa cicha i pikna w padziernikowym socu, a okrty przypyway i odpyway jak mary senne. Te, ktre wychodziy na morze, znikay z wolna niby chmury zmieniajce zociste barwy na szare. Te, ktre przybyway do portu, pyny prdzej niby ptaki spieszce do macierzystego gniazda... `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Szkoa Wrighta-Humasona Nowy Jork, 15 marca 1895 r. ...Sdz, e nabraam troch wikszej wprawy w czytaniu z warg, jakkolwiek nadal trudno mi, i to, bardzo trudno, zrozumie cokolwiek, gdy kto szybko mwi. Ale jestem pewna, e w kocu naucz si tej sztuki, jeeli bd wytrwaa. Doktor Humason stara si nadal poprawia moj wymow. Och, Carrie, jakebym chciaa mwi tak jak inni ludzie! Pracowaabym chtnie dniem i noc, ebym tylko moga osign ten cel. Pomyl, co by to bya za rado dla wszystkich moich przyjaci, gdyby mnie usyszeli mwic naturalnym gosem!!! Dziwi si, dlaczego nauka mowy przychodzi guchemu dziecku z takim trudem i jest tak kopotliwa, kiedy innym ludziom idzie to atwo, ale wiem, e w kocu naucz si mwi doskonale, jeeli tylko bd cierpliwa... Mimo e byam ogromnie zajta, znajdowaam czas na lektur. Czytaam bardzo duo... Wertowaam ostatnio "Wilhelma Tella" Schillera i "Zagubion Westalk"... Teraz czytam "Natana Mdrca" Lessinga i "Krla Artura" Dinah Mulock. ...Wiesz, nasi, troskliwi nauczyciele pokazuj nam wszelkie rzeczy godne widzenia i mogce nas zainteresowa. W ten miy sposb uczymy si bardzo wiele. W urodziny Waszyngtona bylimy wszyscy na pokazie psw i jakkolwiek w Madison Square Garden byy wielkie tumy i pomimo oszoomienia, w jakie wprawiaa osoby syszce rnorodna psia orkiestra, popoudnie udao nam si nadzwyczajnie. Wrd psw, ktrymi najwicej si interesowano, byy buldogi. Gdy si je piecio, pozwalay sobie na niesychane poufaoci. Pchay si niemal w ramiona i bezceremonialnie caoway po twarzach, najwidoczniej niewiadome tego, e zachowuj si niewaciwie. Ojej! C to byy za brzydactwa! Ale z tym wszystkim takie dobroduszne i przyjacielskie, e nie sposb ich nie lubi. Doktor Humason, nauczycielka i ja zostawilimy reszt towarzystwa na psim pokazie, a sami udalimy si na przyjcie w "Klubie Metropolitarnym"... Czasami nazywaj t instytucj "Klubem Milionerw". Budynek wspaniay z biaego marmuru; pokoje obszerne, wytwornie umeblowane; ale musz wyzna, e taki splendor dziaa na mnie przygnbiajco. Nie zazdrociam milionerom ani na jot tego szczcia, ktre rzekomo przynosz im te wspaniaoci... `cp2 Do Pani Kate Adams Keller `cp2 Nowy Jork, 31 marca 1895 r ...Nauczycielka i ja spdziymy popoudnie p pani Hutton i bawiymy si wymienicie!... Poznaymy u niej panw Clemensa i Howellsa! Znaam ich dawno ze syszenia, ale nie przypuszczaam, e ich zobacz i bd z nimi rozmawiaa. Wierzy mi si wprost nie chce, e mnie spotkaa tak wielka przyjemno. Ale chocia bardzo si zdumiewam, e ja, czternastoletnia dziewczynka, zawieram znajomoci z tyloma wybitnymi osobistociami, to przecie zdaj sobie spraw, e jestem prawdziwie wdziczna i dzikuj losowi za tyle przyjemnoci, jakie mnie spotykaj. Dwaj wybitni autorzy okazywali mi wiele uprzejmoci. Nie umiaabym powiedzie, ktry mi wicej przypad do serca. Pan Clemens opowiada nam wiele zajmujcych historii. Umiaymy si do ez. auj tylko, e mama nie moga go widzie i sysze! Powiedzia nam, e za kilka dni jedzie do Europy po on i crk Jeanne, gdy Jeanne, ktra studiuje w Paryu, nauczya si tak duo przez trzy i p roku, e jeeliby nie zabra jej do domu, to wkrtce wiedziaaby wicej od niego. Uwaam, e Mark Twain to bardzo odpowiedni pseudonim dla pana Clemensa, bo ma takie zabawne osobliwe brzmienie i harmonizuje z jego humoreskami, a jego znajomo ycia marynarskiego nasuwa myl o gbokim piknie rzeczy, ktre napisa. Uwaam, e jest bardzo przystojny... Zdaniem nauczycielki wyglda troch jak Paradeuski (jeeli tak si pisze to nazwisko). Pan Howells opowiada mi co nieco o Wenecji, jednym ze swoich ulubionych miast. I wspomina ogromnie

czule swoj ukochan dziewuszk - Winnifred, ktra jest teraz u Boga. Ma jeszcze drug crk imieniem Mildred, ktra zna Carrie. Mogam bya zobaczy pani Wiggin, urocz autork "Ptasiej koldy gwiazdkowej", ale bardzo si zazibia, wic nie przysza. Byam bardzo zawiedziona, e jej nie widziaam, ale mam nadziej, e mnie ta przyjemno nie minie. Pan Hutton ofiarowa mi na pamitk tej przemiej wizyty liczny kieliszek w ksztacie ostu, ktry by kiedy wasnoci jego ukochanej matki. Poznaymy rwnie pana Rogersa... ktry uyczy nam askawie swego powozu na drog powrotn do domu... `cp2 Kiedy zamknito na lato Szko Wrighta-Humasona, panna Sullivan i Helena pojechay na Poudnie. `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 Tuscumbia, Alabama, 29 lipca 1895 r. ...Spdzam wakacje spokojniutko i mio w moim piknym sonecznym domu rodzinnym, z kochajcymi rodzicami, najdrosz siostrzyczk i maym braciszkiem Phillipsem. Moja droga nauczycielka te jest ze mn, wic naturalnie jestem szczliwa. Troch czytam, troch spaceruj, troch pisz i bardzo duo bawi si z dziemi, i tak dni upywaj rozkosznie!... Moi przyjaciele tak s zadowoleni z postpw, jakie uczyniam w mowie i czytaniu z warg w cigu ubiegego roku, e postanowiono dla mojego dobra, ebym jeszcze rok uczya si w Nowym Jorku. Ciesz si bardzo na perspektyw spdzenia jeszcze roku w naszym wielkim miecie. Zdawao mi si kiedy, e w Nowym Jorku nigdy nie bd si czua "u siebie", ale od kiedy poznaam tam tyle osb i przeyam tak weso udan zim, zaczynam tskni do przyszego roku w oczekiwaniu jeszcze wietniejszych, lepszych czasw w metropolii. Niech Pani przekae askawie najserdeczniejsze pozdrowienia ode mnie panu Huttonowi i pani Riggs, a take panu Warnerowi, chocia nie miaam przyjemnoci pozna go osobicie. Gdy myl o Wenecji, wydaje mi si, e sysz, jak piro pana Huttona porusza si po stronicach nowej ksiki. To przyjemny odgos, bo taki obiecujcy. Z jak radoci bd je czytaa! Prosz, niech mi Pani daruje, droga Pani, e posyam Pani przez ocean list pisany na maszynie. Prbowaam kilka razy po powrocie do domu pisa owkiem w ramce, ale z powodu upau ciko mi to przychodzio. Wilgotna rka brudzi i zaciera papier tak okropnie, e jestem zmuszona posugiwa si wycznie maszyn... I to nie jest nawet mj Remington, ale kapryny may gracik, ktry z byle powodu psuje si i nie da si zmusi do postawienia kropki... `cp2 Do Pani William Thaw `cp2 Nowy Jork, 16 padziernika 1895 r. I znw jestemy w wielkiej metropolii! Wyjechaymy z Hulton w pitek wieczorem, a przybyymy tutaj w sobot rano. Nasi przyjaciele byli bardzo zaskoczeni, bo nie spodziewali si nas ujrze przed kocem padziernika. W sobot po poudniu odpoczywaam, bo byam ogromnie zmczona, w niedziel odwiedzaam koleanki, a teraz, kiedy ju zupenie wypoczam, pisz do Pani, bo wiem, e Pani zaley na wiadomoci, e dotarymy szczliwie na miejsce. Musiaymy si przesi w Filadelfii, ale niewielemy sobie z tego robiy. Po niadaniu nauczycielka zapytaa jednego kolejarza na dworcu, czy pocig do Nowego Jorku ju gotw. Powiedzia, e nie, e bdzie gotowy za jaki kwadrans. Wic usiadymy i czekamy, a on po chwili jest z powrotem i pyta nauczycielk, czy chciaybymy od razu wsiada. Ona mwi, e naturalnie, wic zaprowadzi nas kawa drogi torem i wsadzi do naszego pocigu. W ten sposb uniknymy toku i posiedziay sobie spokojnie w wagonie, a pocig ruszy. Czy to nie wielka przyjemno? Zawsze tak bywa. Zawsze kto wywiadcza nam drobne uprzejmoci i grzecznie usuwa przeszkody z naszej drogi... Pobyt w Hulton upyn nam spokojnie, ale bardzo mio. Pan Wade jest taki kochany i dobry jak zawsze! Postara si ostatnio o wydrukowanie dla mnie w Anglii kilku ksiek Braille'em... `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Nowy Jork, 29 grudnia 1895 r. ...W ostatnich czasach nauczycielka i ja miaymy duo radoci. Widziaymy si z serdecznymi przyjacimi, pani Dodge, pastwem Hutton, pani Riggs z mem i poznay wiele wybitnych osobistoci, midzy innymi pann Ellen Terry, sir Henry Irvinga i pana Stocktona! Czy nie miaymy szczcia? Panna Terry bya urocza. Pocaowaa nauczycielk mwic: "Nie wiem, czy si ciesz, e pani widz, czy nie, bo tak mi wstyd za siebie, kiedy pomyl, jak wiele pani zrobia dla tej maej". Poznaymy rwnie pana Terry z on i brata panny Terry. Uroda panny Terry naprawd anielska, a jaki ma pikny czysty gos! Widziaymy ponownie pann Terry z sir Henrym tydzie temu, w ubiegy pitek w "Krlu Karolu Pierwszym". Po przedstawieniu pozwolili mi uprzejmie wyczu rkami, jak wygldali. Jaki szlachetny i krlewski by krl,

zwaszcza w niedoli! A biedna krlowa, jaka bya adna i jaka wierna! Sztuka wydawaa si tak prawdziwa, e zapomniaymy po prostu, gdzie si znajdujemy, i wydawao si nam, e jestemy wiadkami prawdziwych scen, tak dawno ju odegranych. Ostatni akt zrobi na nas przejmujce wraenie. Pakalimy wszyscy, zdumiewajc si, jak kat mia serce wyrywa krla z obj kochajcej ony. Wanie skoczyam czyta "Ivanhoe". Rzecz bardzo przejmujca, ale nie powiem, eby mi si szczeglnie podobaa. Ze wszystkich postaci jedna tylko Rebeka ze swoj czyst szlachetn natur i niewzruszon odwag wywoaa mj szczery zachwyt. Teraz czytam "Opowieci z dziejw Szkocji", bardzo zajmujce... `cp2 Nastpne dwa listy byy napisane zaraz po mierci Johna P. Spauldinga. `cp2 Do Pani George H. Bradford `cp2 Nowy Jork, 4 lutego 1896 r. Jak mamy obie, nauczycielka i ja, wyrazi swoj wdziczno za serdeczn troskliwo, ktra kazaa Pani przesa nam te drobne pamitki z kochanego pokoju, gdzie poznaymy najlepszego, najuczynniejszego z przyjaci? Nigdy Pani nie pojmie, jak nas Pani pocieszya. Postawiymy drog fotografi na konsoli w naszym pokoju, gdzie moemy codziennie na ni patrze. Czsto podchodz i dotykam jej i dowiadczam przemonego uczucia, e nasz kochany przyjaciel jest bardzo blisko... Ciko byo przystpi z powrotem do naszej szkolnej pracy, tak jakby nic nie zaszo, ale z pewnoci to dobrze dla nas, e mamy obowizki, ktrych nie mona zaniedba, a ktre pozwalaj chociaby na chwil oderwa myli od naszego smutku... `cp2 Do Sanny Karoliny Derby `cp2 Nowy Jork, 2 marca 1896 r. ...Jake nam brakuje drogiego krla Johna. Jak byo ciko straci go, tego najlepszego, najtroskliwszego z przyjaci. Nie wiem, co my bez niego poczniemy... Byymy na pokazie drobiu... Kto z personelu pozwoli nam uprzejmie dotyka ptakw. Takie oswojone, gdy je ogldaam, stay zupenie nieruchomo. Widziaam ogromne indyki, gsi, kaczki i wiele innych ptakw. Jakie dwa tygodnie temu odwiedziymy pana Huttona. C to bya za mia wizyta! Te wizyty zawsze s mie. Poznaymy pana Wernera - pisarza, pana Mabie - redaktora "Outlook" i inne sympatyczne osoby. Z pewnoci chtnie by Pani poznaa pana Huttona i jego on, tacy oboje mili i interesujcy. Nie potrafi wyrazi, ilemy od nich doznay przyjemnoci! Panowie Werner i Burroughs, ten ostatni wielki mionik natury, odwiedzili nas w par dni pniej. Uciymy sobie z nimi przemi pogawdk. Obaj byli zachwycajcy! Pan Burroughs opowiada mi o swoim domu nad Hudsonem jaki to musi by szczliwy zaktek! Mam nadziej, e tam kiedy zajrzymy. Nauczycielka czytaa mi wesoe opowiadania z jego chopicych lat. Ogromnie mi si podobay. Czy Pani czytaa pikny wiersz "Czekanie"? Ja znam ten wiersz. Wprost mnie uszczliwia. Pan Werner pokaza mi szpilk do krawata, wykonan w Egipcie na tysic piset lat przed Chrystusem, i powiedzia, e skarabeusz by dla Egipcjan symbolem niemiertelnoci, gdy kuli si, chowa, zasypia i wynurza w nowej postaci, w ten sposb si odnawiajc. `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Nowy Jork, 25 kwietnia 1896 r. ...Studiuj tak samo jak wtedy, gdymy si widziay, z t zmian, e bior lekcje francuskiego u nauczycielki Francuzki, ktra przychodzi trzy razy na tydzie. Poniewa nie zna alfabetu rcznego, czytam prawie wycznie z jej warg i porozumiewamy si bez trudu. Przeczytaam z przyjemnoci doskona francusk komedi Moliere'a pt. "Lekarz mimo woli". Wszyscy utrzymuj, e mwi teraz po francusku wcale dobrze. Po niemiecku rwnie. Bd co bd Francuzi i Niemcy rozumiej, co chc powiedzie, a to jest bardzo zachcajce. W wiczeniach gosowych mam do zwalczenia cigle te same trudnoci i realizacja mojego pragnienia, eby dobrze mwi, wydaje si, och, bardzo daleka! Czasami wydaje mi si, e zbliam si troch do upragnionego celu, ale za minut zakrt drogi zasania go przed moim wzrokiem i znw obijam si w ciemnociach. Ale ca si woli staram si broni przed zniechceniem. Z pewnoci wszyscy osigniemy w kocu ideay, do ktrych dymy... `cp2 Do Pana Johna Hitza `cp2 Brewster, Mass., 15 lipca 1896 r. Jeeli chodzi o ksik, to z pewnoci bd zachwycona, gdy dziki wiecznej magii kochanych paluszkw nauczycielki znajd si w towarzystwie dwch sistr, ktre uday si do rda Niemiertelnoci. Pisz do Pana siedzc przy oknie. Tak mio czu na policzku delikatne, rzekie powiewy i myle, e ciki trud ostatniego roku naley do przeszoci! Nauczycielce te, jak sdz, zmiana wysza na dobre, bo ju zaczyna wyglda po dawnemu. Tylko Pana brakuje nam do szczcia, drogi przyjacielu! I nauczycielka, i pani Hopkins mwi, e musi Pan przyjecha moliwie prdko! Postaramy si, eby Panu byo

wygodnie. Obie z nauczycielk spdziymy dziewi dni w Filadelfii. Czy Pan by kiedy w Instytucie doktora Croutera? Pan Howes prawdopodobnie opisa Panu szczegowo nasz pobyt. Miaymy czas cakowicie wypeniony. Bywaymy na zebraniach i rozmawiay z setkami osb, e wymieni tylko drogiego dra Bella, pana Banerji z Kalkuty i monsieur Magnata z Parya, z ktrym rozmawiaam wycznie po francusku. Prcz nich byo jeszcze duo wybitnych osb. Spodziewaymy si spotka tam Pana i doznaymy wielkiego zawodu, e Pan si nie zjawi. Tak czsto o Panu mylimy! Serca nasze przepenia najczulsza sympatia dla Pana i Pan wie o tym lepiej, ni moe to wypowiedzie ten biedny list. Jake jestemy szczliwe majc Pana przy sobie. smego lipca wygosiam "przemwienie". Powiedziaam czonkom stowarzyszenia, jakim niewysowionym bogosawiestwem jest dla mnie mowa, proszc ich usilnie o umoliwianie maym guchym dzieciom zdobycia tej umiejtnoci. Wszyscy twierdzili, e mwiam bardzo dobrze i zrozumiale. Po moim krtkim "przemwieniu" odbyo si przyjci e dla przeszo szeciuset osb. Powiem otwarcie, e nie lubi takich wielkich przyj. Ludzie pchaj si okropnie i musimy tak duo mwi. A jednak na takich wanie przyjciach jak w Filadelfii poznaje si czsto osoby, ktre staj si pniej ukochanymi przyjacimi. Opuciymy miasto w czwartek wieczorem, a przybyy do Brewster w pitek po poudniu. Nie zdyymy na pitkowy pocig poranny do Przyldka Cod, wic udaymy si do Provincetown statkiem "Longfellow". Byam z tego rada, bo na wodzie byo licznie i chodno, a przysta bostoska dostarcza zawsze interesujcych przey. Po wyjedzie z Nowego Jorku spdziymy okoo trzech tygodni w Bostonie. Nie potrzebuj Panu mwi, jak nam byo dobrze i mio. Odwiedziymy naszych dobrych przyjaci, pastwa Chamberlin we Wrentham na wsi w ich licznej siedzibie. Dom stoi w pobliu uroczego jeziora, tote uywaymy na dce i canoe. Nawet kpaymy si kilka razy. Pastwo Chamberlin obchodzili dzie 17 czerwca piknikiem, ktry urzdzili dla swoich przyjaci. Byo okoo czterdziestu osb, wycznie ze sfer literacko-wydawniczych. Nasz przyjaciel, pan Alden, redaktor "Harpera", te tam by. Naturalnie w jego towarzystwie spdziymy czas ogromnie mio... `cp2 Do Charlesa Dudleya Warnera `cp2 Brewster, Mass., 3 wrzenia 1896 r. ...Przez cae lato nosiam si z myl napisania do Pana. Chciaam Panu powiedzie o wielu rzeczach, a przy tym mylaam, e Pan bdzie ciekawy dowiedzie si, jak spdziymy wakacje nad morzem i jakie mamy plany na przyszy rok. Ale szczliwe leniwe dni uchodziy tak szybko i zawsze nasuwao si tyle miych sposobnoci do rozrywek, e nie znajdowaam czasu na przyobleczenie myli w sowa i przesanie ich Panu. Ciekawa jestem, co si dzieje ze zmarnowanymi sposobnociami? Moe nasz anio str zbiera je, w miar jak je gubimy, i zwrci je kiedy w piknej chwili, gdy zmdrzejemy i nauczymy si naleycie z nich korzysta. Ale jakkolwiek by tam byo, nie mog teraz napisa tego listu, ktry mi lea w mylach tyle czasu. Moje serce przepenia taki smutek, e nie potrafi rozwodzi si nad szczciem, jakie przeywaam w lecie. Mj ojciec nie yje. Umar w ubieg rod w naszym domu w Tuscumbii i mnie tam nie byo. Mj wasny, mj drogi kochajcy ojciec! Och, drogi przyjacielu, jak ja to znios!... `cp2 Pierwszego padziernika Helena Keller zostaa przyjta do Szkoy dla Modych Panien w Cambridge, ktrej dyrektorem by pan Artur Gilman. "Egzaminy", o ktrych wspomina w nastpnym lici, polegay na robieniu testw, a poniewa znaa ju te harvardzkie tematy, jest wic niewtpliwe, e w niektrych przedmiotach bya ju zupenie dobrze przygotowana do Radcliffe. `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 37 Concord Avenue, Cambridge, Mass., 8 padziernika 1896 r. ...Dzi wstaam wczeniej, eby mc nakreli do Pani kilka sw. Wiem, e Pani jest ciekawa, jak mi si podoba moja szkoa. Bardzo bym chciaa, eby Pani moga przyjecha i zobaczy na wasne oczy, jaka to pikna szkoa! Jest tu okoo stu dziewczt i wszystkie s wesoe i szczliwe. Co to za rado przestawa z nimi. Mam dla Pani nowin, ktra Pani ucieszy. Ot zdaam egzamin z powodzeniem. Byam egzaminowana z angielskiego, niemieckiego, francuskiego oraz historii Grecji i Rzymu. Byy to tematy jak do egzaminw wstpnych do college'u na Harvardzie, wic mio mi pomyle, e mogabym je zda. Ten rok bdzie bardzo pracowity dla nauczycielki i dla mnie. Studiuj arytmetyk, literatur angielsk, histori Anglii, jzyk niemiecki, acin i przechodz wyszy kurs geografii. Wymagaj ogromnie duo lektury, a poniewa mao jest

ksiek z wypukym drukiem, biedna nauczycielka musi mi pisa do rki wszystkie ksiki, a to jest cika praca. Niech Pani powie panu Howellsowi, gdy si Pani z nim zobaczy, e mieszkamy w jego domu... `cp2 Do Pani William Thaw `cp2 37 Concord Avenue, Cambridge, Mass., 2 grudnia 1896 r. ...Przygotowywanie lekcji zabiera mi moc czasu, bo kade sowo musz mi wpisywa w rk. aden podrcznik z tych, ktrymi musz si posugiwa, nie ma wypukego druku, wic oczywicie musz pracowa ciej, ni gdybym moga sama odczytywa lekcje, ale na nauczycielk spada jeszcze wikszy trud, bo biedne jej oczy musz si bardzo wysila, tote martwi si o ni niezmiernie. Czasami wydaje mi si, e wziymy na siebie niewykonalne zadanie. To znw przychodz chwile, e moja praca cieszy mnie nad wyraz. Co to za rado by razem z innymi dziewcztami i robi to, co one! Ucz si aciny, niemieckiego, arytmetyki i historii Anglii. Wszystkie te przedmioty bardzo lubi z wyjtkiem matematyki. Obawiam si, e nie mam matematycznego umysu, bo liczby jako zawsze ulatuj mi z pamici... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 Cambridge, Mass., 3 maja 1897 r. ...Wie Pani, staram si usilnie przebrn przez lektur do egzaminw czerwcowych i ten obowizek oraz moje regularne zajcia szkolne sprawiaj, e jestem okropnie zapracowana. Ale Johnson i "Dziennik roku zarazy", i inne dziea musz jeszcze zaczeka kilka minut, ebym moga Pani podzikowa, moja droga. ... Jake nam byo mio w Klubie Aktorw. Zawsze uwaaam Kluby za nudne, zadymione nory, gdzie mczyni rozprawiaj o polityce i opowiadaj bez koca o sobie i o swoich nadzwyczajnych wyczynach. Teraz dopiero widz, e bardzo si myliam. `cp2 Do Pana Johna Hitza `cp2 Wrentham, Mass., 9 lipca 1897 r. ...Nauczycielka i ja mamy spdzi lato we Wrentham - u naszych przyjaci Chamberlinw. Chyba Pan pamita pana Chamberlina - "Listenera" z "Boston Transcript". To s kochani, uczynni ludzie... Ale przypuszczam, e Pan jest ciekaw moich egzaminw. Wiem, e ucieszy Pana wiadomo, e zdaam wszystkie. Przedmioty, ktre zaproponowaam, byy nastpujce: niemiecki - kurs podstawowy i wyszy, francuski, acina, angielski oraz historia Grecji i Rzymu. To wydaje si po prostu zbyt dobre, eby byo prawdziwe. Przez cay czas przygotowa do wielkiej przeprawy nie mogam opanowa strachu i drenia, e si obetn, a teraz c za niewymowna ulga pomyle, e zdaam z wyrnieniem. Ale najwaniejsza jest dla mnie rado i szczcie drogiej nauczycielki z mojego zwycistwa. Waciwie mam uczucie, e to raczej ona odniosa ten sukces, a nie ja, bo ona jest stale moim natchnieniem... `cp2 Pod koniec wrzenia Anna Sullivan i Helena Keller powrciy do szkoy w Cambridge, gdzie pozostay do pocztku grudnia. Wtedy to interwencja pana Gilmana sprawia, e pani Keller zabraa ze szkoy Helen i jej siostr Mildred. Panna Sullivan udaa si z wychowank do Wrentham, gdzie pracoway pod kierunkiem pana Mertona S. Keitha, wielkiego entuzjasty i wietnego nauczyciela. `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 Wrestham, 20 lutego 1898 r. ...Wkrtce po Pani odjedzie zabraam si ponownie do studiw i niebawem pracowaymy tak wesoo, jakby okropne przejcie sprzed miesica byo tylko snem. Nie umiem Pani wypowiedzie, jak mi dobrze na wsi. Tak tu wieo i spokojnie, i swobodnie! Myl, e mogabym pracowa po caych dniach bez zmczenia, eby mi tylko pozwolili. Tyle jest przyjemnych rzeczy do zrobienia co nie znaczy, e zawsze bardzo atwych - nad algebr i geometri czsto ciko si trudz. Ale wszystko kocham, zwaszcza grek. Niech Pani tylko pomyli, niedugo ju skocz z gramatyk! Wtedy przyjdzie kolej na "Iliad". Co to bdzie za niewymowna rado czyta o Achillesie i Ulissesie, i Andromasze, i Atenie, i o reszcie moich starych przyjaci w ich wasnym wspaniaym jzyku! Wedug mnie greka to najliczniejszy jzyk, jaki znam. Jeeli to prawda, e skrzypce to najdoskonalszy instrument muzyczny, to greka jest skrzypcami ludzkiej myli. W tym miesicu uywamy na saneczkach. Co rano przed lekcjami wyprawiamy si na strome wzgrze, po pnocnej stronie jeziora, niedaleko domu i jak godzin saneczkujemy. Kto ustawia sanki na samej krawdzi wzgrza, a my siadamy. Gdy jestemy gotowe, zjedamy po zboczu w zawrotnym pdzie. Przeskakujc nierwnoci, walimy si w zasp nien i gnamy przez jezioro z szalon szybkoci!... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 (Wrentham), 12 kwietnia 1898 r. ...Ciesz si, e pan Keith taki zadowolony z moich postpw. Prawda, e algebra i geometria staj si coraz atwiejsze, zwaszcza algebra. Wanie otrzymaam ksiki pisane wypukym drukiem, co mi ogromnie uatwi prac...

Stwierdzam, e robi szybkie postpy i e lepiej mi idzie pod kierunkiem pana Keitha ni w szkole w Cambridge. Uwaam, i dobrze si stao, e zrezygnowaam z tamtej nauki. Bd co bd od opuszczenia szkoy nie prnowaam. Dokonaam wicej i czuam si szczliwsza, ni to byo tam moliwe... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 (Wrentham), 29 maja 1898 r ...Praca idzie mi doskonale. Kady dzie wypeniony po brzegi cikim trudem, bo bardzo mi zaley na tym, eby dokona moliwie duo, zanim odo ksiki na letnie wakacje. Ucieszy Pani wiadomo, e wczoraj bez pomocy odrobiam trzy zadania z geometrii. Pan Keith i nauczycielka nie posiadali si z zachwytu, a ja - musz si przyzna - pkaam z dumy. Teraz czuj, e chyba dam sobie rad z matematyk, jakkolwiek nie mog poj, czemu to takie wane wiedzie, e linie, wyprowadzone z ktw podstawy trjkta rwnoramiennego do rodka bokw przeciwlegych, s rwne. Wiedza nie czyni ycia ani milszym, ani szczliwszym, nieprawda? Z drugiej strony, gdy si czowiek nauczy nowego sowa, staje si ono kluczem do niewypowiedzianych skarbw... `cp2 Do Charlesa Dudleya Warnera `cp2 Wrentham, Mass., 7 czerwca 1898 r. Obawiam si, e zostan posdzona o obojtno co do tandemu, gdy list Pana z zapytaniem, jakie chciaabym mie koo, prawie przez tydzie pozostawiam bez odpowiedzi. Ale doprawdy od powrotu z Nowego Jorku tak byam pochonita nauk, e nawet nie miaam czasu zastanowi si, co by to bya za przyjemno mie rower. Widzi Pan, ogromnie zaley mi na tym, eby nauczy si moliwie duo, zanim si zaczn dugie wakacje letnie. Chocia ciesz si, e ju wkrtce odo ksiki, bo i soce, i kwiaty, i liczne jezioro przed naszym domem robi, co mog, eby mnie zniechci do greki i matematyki, zwaszcza do matematyki. Jestem pewna, e stokrotkom i jaskrom te niewiele zaley na geometrii, wbrew temu, e tak piknie ilustruj jej zasady. Ale przecie nie mog zapomnie o tandemie! Prawd mwic nie znam si zupenie na rowerach. Jedziam tylko na podwjnym, a to zupenie co innego ni zwyky tandem. Moe podwjny trjkoowy jest bezpieczniejszy ni tandem, ale jest bardzo ciki i mao zwrotny, a przy tym to zawalidroga. Prcz tego mwi mi, e trjkoowe s drosze ni inne rodzaje rowerw. Moja nauczycielka i inni przyjaciele s zdania, e na wsi mogabym zupenie bezpiecznie jedzi na kolumbijskim tandemie. Pochwalaj rwnie projekt Pana co do nieruchomej kierownicy. Jed w spdniczce-spodniach tak jak moja nauczycielka. Ale jej byoby atwiej jedzi na rowerze mskim ni mnie, wic gdyby mona mie damskie siodeko z tyu, byoby lepiej... `cp2 Do Panny Karoliny Derby `cp2 Wrentham, 11 wrzenia 1898 r. ...Cay czas jestem na dworze, wiosuj, pywam, jed konno i robi mnstwo innych przyjemnych rzeczy. Dzi przejechaam na moim tandemie przeszo dwanacie mil. Droga bya nierwna, spadam kilka razy i teraz okropnie kulej! Ale pogoda bya tak pikna i widoki przeliczne i tak byo mio gna na eb, na szyj w tych miejscach, gdzie byo gadko, e nic sobie nie robiam z wypadkw. Naprawd nauczyam si pywa i nurkowa po swojemu! Umiem pywa troch pod wod i robi rne sztuczki, ktre lubi. I nie boj si uton! Czy to niepysznie? Prawie bez wysiku, chociaby z najwikszymi obcieniem, mog, wiosujc, okry jezioro. Wic moesz sobie wyobrazi, jaka jestem silna i opalona... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 12, Newbury Street, Boston 23 padziernika 1898 r. Od ostatniego poniedziaku, to znaczy od dnia naszego przyjazdu tutaj, dzi dopiero mam sposobno napisa do Pani. Odkd zdecydowaymy si na Boston, yjemy w bezustannym wirze. Wydawao si, e nie dojdziemy z tym da adu. Biedna nauczycielka miaa pene rce roboty dozorujc ludzi. Szkoda, e to taki kopot z przeprowadzkami, zwaszcza e tak czsto musimy zmienia miejsce pobytu! ... Pan Keith przyjeda tu co dzie o wp do czwartej prcz soboty. Mwi, e na razie woli przyjeda do nas. Czytam "Iliad" i "Eneid", i Cycera, a prcz tego mam moc roboty z geometri i algebr. "Iliada" jest pikna dziki swej penej wdziku prostocie i zawartej w niej prawdzie o tym zdumiewajcym narodzie, podczas gdy "Eneid" cechuje wiksza godno i powcigliwo. "Eneida" to pikna panna, ktra zawsze mieszkaa w paacu w otoczeniu wietnego dworu. A "Iliada" to wspaniay modzian, przed ktrym cay wiat stoi otworem. Przez cay tydzie pogoda bya okropna, ale dzi jest piknie i podoga w naszym pokoju jest caa zalana socem. Tylko patrze, jak bdziemy chodzi na spacery do parkw. Gdyby tak lasy Wrentham byy za zakrtem! Niestety, daleka do nich droga. Bd musiaa zadowala si wdrwkami po ogrodach. Jako w porwnaniu z

rozlegymi polami i pastwiskami, i wyniosymi sosnowymi lasami na wsi wydaj si mae i nieciekawe. Nawet drzewa robi wraenie ucywilizowanych i nienaturalnych. Wtpi, czy racz si odzywa do swoich wiejskich kuzynw! Wie Pani, nie mog oprze si wspczuciu dla tych modnych drzew! One s takie same, jak ci ludzie, ktrych widuj co dzie, a ktrzy wol zatoczone haaliwe miasto ni spokj i swobod wsi. Nawet nie podejrzewaj, jak nieciekawe jest ich ycie. Spogldaj z gry, z politowaniem na wiejski ludek, co to nie mia nigdy sposobnoci "zetkn si z wielkim wiatem". Och, dobry Boe!, Gdyby tylko zdali sobie spraw ze swoich ogranicze, wialiby na eb, na szyj w lasy i na pola. Ale co ja te plot! Pani gotowa pomyle, e tskni za moim ukochanym Wrentham, co jest niewtpliwie prawd. Strasznie mi brak Czerwonej Farmy i jej drogich mieszkacw, ale nie jestem nieszczliwa. Mam nauczycielk, ksiki i mam pewno, e w tym wielkim miecie, gdzie ludzie tak dzielnie zmagaj si o szczcie z okrutnymi przeciwnociami, i ja osign co miego, co dobrego. Jakkolwiek jest, ciesz si, e bior udzia w yciu, czy ono promienne, czy smutne... `cp2 Do Pani William Thaw `cp2 Boston, 6 grudnia 1998 r. Moja nauczycielka i ja umiaymy si z figlw dziewczt. Jak komicznie musiay wyglda w ubraniach ujedaczy na ognistych rumakach! "Slim" opisaby te rumaki, niby co w rodzaju kozw do rnicia drzewa, ktre kiedy widziaam. Musiay mie uywanie! czasami auj, e nie mog szale razem z nimi. Och, prdko bym zamkna na klucz wszystkich tych wielkich wojownikw i osiwiaych mdrcw, i nieprawdopodobnych bohaterw - teraz jedyne prawie moje towarzystwo - i taczya, i piewaa, i figlowaa jak inne dziewczta! Ale nie mog traci czasu na daremne tsknoty, i ostatecznie moi staroytni przyjaciele s bardzo mdrzy i interesujcy, zazwyczaj przepadam za ich towarzystwem. Rzadko si zdarza, ebym si czua niezadowolona i pozwalaa sobie na pragnienia, ktre si w tym yciu speni nie mog. Ale, jak Pani wie, zwykle jest tak, e serce moje przepenia szczcie. wiadomo, e drogi mj Ojciec Niebieski jest zawsze blisko, darzc mnie szczodrze wszystkim, co prawdziwie wzbogaca ycie, osadza i upiksza, sprawia, e upoledzenia wydaj si niewane w porwnaniu z niezliczonymi askami, ktre s moim udziaem. `cp2 Do Pani William Thaw `cp2 12, Newbury Street, Boston - 19 grudnia 1898 r. ...Teraz dopiero pojmuj, jaka byam samolubna i chciwa z tym daniem, eby moja czara szczcia przelewaa si przez brzegi, podczas gdy czary mnstwa innych ludzi s zupenie puste. Nad tym si nie zastanowiam. Teraz wstyd mi serdecznie mojej bezmylnoci. Jedno z dziecinnych zudze, ktrego najtrudniej mi byo pozby si, polegao na przekonaniu, e wystarczy ujawni nasze yczenia, eby si urzeczywistniy. Ale dochodz powoli do przekonania, e na wiecie nie ma a tyle szczcia, eby kademu dostao si wedug pragnie. Przykro mi pomyle, e mogam zapomnie chociaby na chwil, e ju mi przypado w udziale wicej, ni mi si naleao i e jak biedny may Oliver Twist mogam domaga si jeszcze "wicej"... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 12, Newbury Street, Boston 22 grudnia (1898) r. ...Przypuszczam, e pan Keith donosi Pani o biecych wydarzeniach. Jeeli tak, to wie Pani, e skoczyam ju kurs geometrii i prawie cay algebry, wymagane do egzaminw harvardzkich, i po Boym Narodzeniu zaczn bardzo staranne powtarzanie obydwch tych przedmiotw. Mio Pani bdzie usysze, e teraz przepadam za matematyk. Przecie potrafi zupenie atwo przerabia w myli dugie, skomplikowane rwnania drugiego stopnia i wielka to dla mnie przyjemno! Pan Keith to cudowny nauczyciel i jestem mu ogromnie wdziczna, e otworzy mi oczy na pikno matematyki. Po mojej najdroszej nauczycielce on uczyni wicej ni ktokolwiek inny dla wzbogacenia i pogbienia mego umysu... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 12, Newbury Street, Boston 17 stycznia 1899 r. ...Czy Pani zna "Szko Kitchenera" Kiplinga? To porywajcy poemat i tak mnie rozmarzy. Naturalnie czytaa Pani o college'u imienia Gordona, ktry Anglicy maj zaoy w Chartumie. Podczas gdy rozmylaam, jakie dobrodziejstwa przyniesie ludowi egipskiemu, a ewentualnie samej Anglii, ten college, w sercu moim obudzio si silne pragnienie, aby moja kochana ojczyzna w podobny sposb przeobrazia okropn hekatomb swoich dzielnych synw na "Maine" w analogiczne dobrodziejstwo dla mieszkacw Kuby. Czy college w Hawanie nie byby najszlachetniejszym, najtrwalszym pomnikiem, jaki mona by wznie dzielnej zaodze "Maine", a zarazem rdem nieskoczonego dobra dla wszystkich zainteresowanych? Niech Pani

sobie wyobrazi, e wpywa Pani do portu w Hawanie i e kto pokazuje Pani molo, przy ktrym bya zakotwiczona "Maine" w t straszn noc, kiedy zostaa zniszczona w sposb tak tajemniczy. Wic kto objania Pani, e pikny wielki gmach grujcy nad tym miejscem to college Maine, wzniesiony przez nard amerykaski dla owiecenia zarwno Kubaczykw, jak Hiszpanw! Taki pomnik byby wspaniaym triumfem najlepszych i najwyszych instynktw chrzecijaskiego narodu! Nie byoby w nim cienia nienawici czy zemsty, czy odwiecznego przewiadczenia, e sia jest prawem. Z drugiej strony rwnaoby si to zobowizaniu wobec wiata, e zamierzamy sta przy tym, comy zamierzali, wypowiadajc wojn, zwrci Kub Kubaczykom, jak tylko dziki naszej pomocy stan si zdolni do wzicia na siebie odpowiedzialnych obowizkw autonomicznego narodu... `cp2 Do Pana Johna Hitza `cp2 12, Newbury Street, Boston 3 lutego 1899 r. ...W ubiegy poniedziaek miaam ogromnie ciekawe przeycie. Uprzejma przyjacika oprowadzia mnie z rana po Bostoskim Muzeum Sztuki. Wpierw uzyskaa zezwolenie od dyrektora muzeum, generaa Loringa, e bdzie mi wolno dotyka posgw, zwaszcza tych, ktre wyobraaj moich przyjaci z "Iliady" i "Eneidy". Czy to niecudowne? Gdy ju tam byam, nadszed sam genera Loring i pokaza mi niektre z najpikniejszych posgw, midzy innymi Wenus Medycejsk, Minerw z Partenonu, Dian-owczyni, z rk na koczanie i ani u boku, oraz nieszczliwego Laokoona z dwoma maymi synami, szamoccych si w straszliwych splotach dwch olbrzymich ww i z rozdzierajcym krzykiem wycigajcych do nieba ramiona. Widziaam rwnie Apolla Belwederskiego. Wanie zabi pytona i stojc koo wielkiej skalnej kolumny wyciga rk nad straszliwym wem wdzicznym triumfalnym ruchem. Och, jaki on by pikny! Wenus oczarowaa mnie. Wygldaa tak, jak gdyby tylko co wynurzya si z morskiej piany. Bya liczna jak niebiaska muzyka. Widziaam rwnie biedn Niobe, do ktrej tuli si najmodsze dziecko, a ona baga okrutn bogini, eby nie zabijaa jej ostatniego skarbu. Wszystko to byo tak realne i tragiczne, e o mao si nie rozpakaam. Genera Loring pokaza mi uprzejmie kopi cudnych drzwi z brzu z baptysterium we Florencji. Przesuwaam domi po wdzicznych kolumnach wspartych na grzbietach srogich lww. Widzi Pan wic, e miaam przedsmak przyjemnoci, jakie mnie czekaj, gdy speni si moje nadzieje i pojad do Florencji. Przyjacika obiecaa, e pokae mi kiedy kopie marmurw przywiezionych z Partenonu przez lorda Elgina. Ja jednak wolaabym zobaczy oryginay w miejscu, ktre im wyznaczy geniusz, nie tylko jako hymn pochwalny na cze bogw, ale rwnie jako pomnik chway Grecji. Nie wolno zabiera takich witych pamitek z sanktuarium przeszoci, gdzie jest ich miejsce... `cp2 Do Pana Williama Wade'a `cp2 Boston, 19 lutego 1899 r. Na Boga! Mylaam, e napisaam do Pana nazajutrz po otrzymaniu "Eklog" i wyraziam rado z tego powodu. Moe Pan w ogle nie otrzyma tego listu? W kadym, razie dzikuj Panu, Drogi Przyjacielu, e Pan zada sobie dla mnie tyle trudu. Mio Panu bdzie usysze, e ksiki z Anglii nadchodz. Mam ju sidm i sm ksig "Eneidy" i jedn ksig "Iliady", co mi ogromnie dogadza, bo moje podrczniki w Braille'u ju si kocz. Ciesz si niezmiernie, e tak duo si robi dla guchociemnych. Im wicej si o nich dowiaduj, tym wicej napotykam uczynnoci. Przecie tak jeszcze niedawno wydawao si niemoliwe ksztacenie guchociemnych, ale skoro tylko okazao si to wykonalne, natychmiast setki wspczujcych serc zapaay chci pomagania im i teraz widzimy, jak wiele tych biednych nieszczliwych istot uczy si widzie pikno ycia. Mio zawsze znajdzie drog do uwizionej duszy i wprowadzi j w wiat wolnoci i inteligencji. Co do dwurcznego alfabetu, to uwaam, e jest on daleko atwiejszy dla tych, ktrzy widz, ni alfabet rczny, bo wikszo liter wyglda jak due litery w ksikach, ale sdz, e jeeli chodzi o nauczenie guchociemnych pisania do rki, to alfabet jednorczny jest o wiele wygodniejszy i mniej rzuca si w oczy... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 12, Newbury Street, Boston 5 marca 1899 r. ...Jestem teraz pewna, e na czerwiec bd gotowa do egzaminw. Obecnie na moim niebie widnieje tylko jedna chmura, ale taka, ktra rzuca ponury cie na moje ycie i chwilami przejmuje mnie prawdziw trwog. Mojej nauczycielce nie polepsza si z oczami. Nawet myl, e jest gorzej, chocia ona, tak dzielna i cierpliwa, nie daje za wygran. Ale ja jestem zrozpaczona, bo przecie czuj, e ona powica dla mnie wzrok. Czuj, e powinnam wyrzec si marze o college'u, bo wszystka wiedza

na wiecie nie daaby mi szczcia za tak cen. Bagam Pani, niech Pani stara si j przekona, eby wypocza i zabraa si do leczenia oczu. Mnie nie chce sucha. Bd miaa nowe zdjcia. Jeeli oka si dobre, chciaabym posa jedno panu Rogersowi, o ile Pani sdzi, e to zrobioby mu przyjemno. Tak bardzo bym chciaa okaza mu w jaki sposb, jak gboko jestem mu wdziczna za wszystko, co dla mnie czyni, a nie mog wymyli nic lepszego. Wszyscy tutaj mwi o obrazach Sargenta. Powiadaj, e jego wystawa portretw to co nadzwyczajnego. Jake auj, e nie mam oczu, eby je zobaczy! Jakebym si rozkoszowaa piknem i barwami! Ale i tak ciesz si, e nie jestem cakowicie pozbawiona przyjemnoci ogldania obrazw, gdy mam przynajmniej t satysfakcj, e mog je widzie oczami moich przyjaci, a to jest prawdziwa przyjemno. Jestem wdziczna losowi, e mog si radowa cudami, ktre przyjaciele przekazuj mi do rki. Wszyscy si cieszymy i dzikujemy niebu, e pan Kipling nie umar! Mam jego "Ksig dungli" - pisan wypukym drukiem - co to za wspaniaa krzepica lektura! Zupenie mi si wydaje, jakbym znaa jej utalentowanego autora. To z pewnoci natura bogata, mska, wraliwa... `cp2 Do Doktora Dawida H. Greera `cp2 12, Newbury Street, Boston 8 maja 1899 r. ...Kady dzie przynosi mi nawa zaj, z ktrych jednak mog si wywiza, a kada noc wypoczynek i sodk myl, e znw przybliyam si troszk do celu. W grece robi pikne postpy. Skoczyam dziewit ksig "Iliady" i zaczynam wanie "Odysej". Czytam rwnie "Eneid" i "Eklogi". Niektrzy z przyjaci mwi mi, e jestem bardzo niemdra, eby powica tyle czasu na grek i acin. Ale jestem pewna, e nie myleliby tak, gdyby wiedzieli, jaki cudowny wiat przey i myli otwieraj przede mn Homer i Wergiliusz. Spodziewam si, e najwicej bd si cieszya z "Odysei". "Iliada" opowiada prawie wycznie o wojnie i chwilami ju za wiele jest tego szczku wczni i wrzawy bitewnej. "Odyseja" natomiast opiewa szlachetniejszy rodzaj odwagi - odwagi ducha bolenie dowiadczonego, lecz nieugitego do koca. Czytajc te wspaniae poematy, czsto zastanawiam si, dlaczego podczas gdy Homerowe pieni wojenne wleway mstwo w serca Grekw, jego pieni opiewajce msk cnot nie wywary silniejszego wpywu na duchowe ycie narodu. Moe przyczyna jest ta, e myli naprawd wielkie s jak ziarna cinite w ludzki umys i albo le tam nie zauwaone, albo te staj si pastw podmuchw i kaprysw; dopiero gdy cierpienie i dowiadczenie naucz ludzi mdroci, odkrywaj j oni i hoduj. A wtedy wiat postpuje jeden krok w przd w swej wdrwce ziemskiej. Obecnie pracuj bardzo ciko. Zamierzam skada egzaminy w czerwcu, a tyle jeszcze mam do zrobienia, zanim bd gotowa do trudnej przeprawy... Pewnie Pana ucieszy wiadomo, e matka, siostrzyczka i brat przyjad na Pnoc, eby spdzi lato razem ze mn. Zamieszkamy w maym domku nad jeziorem - duo ich tu jest - w Wrentham, podczas gdy moja droga nauczycielka bdzie wypoczywaa, a wypoczynek bardzo jej potrzebny. Niech Pan tylko pomyli, w cigu dwunastu lat nie miaa wcale wakacji, a przez cay ten czas bya socem mego ycia. Teraz oczy bardzo jej dokuczaj i wszyscy uwaamy, e na jaki czas powinna by zwolniona od wszelkich trosk i odpowiedzialnoci. Ale nie rozstaniemy si, bdziemy si widyway co dzie. A gdy przyjdzie lipiec, niech Pan sobie wyobrazi, e wo moich kochanych po licznym jeziorze t dk od Pana. Bd najszczliwsza w wiecie!... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 (Boston), 28 maja 1899 r ...Mielimy ciki dzie. Dzi po poudniu pan Keith bawi tu trzy godziny, wlewajc strumienie aciny i greki w moj biedn oszoomion mzgownic. Wierz doprawdy, e lepiej on zna gramatyki acisk i greck, ni to si kiedy marzyo Cyceronowi czy Homerowi! Cycero jest wspaniay, ale jego mowy bardzo trudno tumaczy. Czasami wstyd mi za siebie, gdy wkadam w usta temu wymownemu czowiekowi co, co brzmi jak absurd lub pycizna, ale jak ma uczennica interpretowa takiego geniusza? Przecie, eby mwi jak Cycero, musiaabym by nim sama!... `cp2 Linnie Haguewood to guchociemna dziewczynka, jedna z wielu, ktrym pomaga William Wade. Wychowuje j panna Dora Donald. Gdy obja opiek nad wychowank, pan Hitz, kierownik Biura Volta, zaopatrzy j w kopie wszystkich dokumentw dotyczcych pracy Anny Sullivan nad Helen Keller. `cp2 Do Pana Williama Wade'a `cp2 Wrentham, Mass., 5 czerwca 1899 r ...List Linnie Haguewood, ktry mi Pan przesa przed kilku tygodniami, ogromnie mnie zainteresowa. Zdaje si on wskazywa na spontaniczno i wielk sodycz charakteru. Ubawi mnie nadzwyczajnie

jej sd o historii. Przykro mi, e nie ma do niej zamiowania, chocia i ja czuj czasami, jak mroczne, tajemnicze, a nawet straszne s w gruncie rzeczy dzieje starych narodw, religii i dawnych form rzdzenia. Jednake musz si przyzna, e nie lubi mowy znakw, i nie sdz, eby moga si wiele przyda guchociemnym. Wedug mnie to bardzo trudna sztuka nada za szybkimi gestami, wykonywanymi przez guchociemnych, a prcz tego znaki wydaj si dla nich wielk przeszkod w osigniciu swobodnego i atwego wadania jzykiem. Przecie mnie samej trudno ich czasem zrozumie, kiedy literuj na palcach. Oglnie biorc, jeeli nie mona ich nauczy mowy gosem, to alfabet rczny wydaje si najlepszym, najwygodniejszym rodkiem porozumienia. W kadym razie jestem pewna, e guchociemni z trudnoci opanowuj mow znakw. Niedawno poznaam guchego Norwega, ktry zna doskonale Ranghild Kaata i jej nauczycielk. Miaam z nim bardzo interesujc rozmow o Ranghild. Powiedzia, e jest ogromnie pracowita i szczliwa. Przdzie, wykonuje mnstwo robtek, czyta i prowadzi mie, poyteczne ycie. Niech Pan sobie wyobrazi, nie umie posugiwa si alfabetem rcznym! Czyta dobrze z warg, a jeeli nie moe zrozumie jakiego zwrotu, przyjaciele pisz jej na rce zwykym pismem dla widzcych. W ten sposb rozmawia z obcymi ludmi. Ja nie mog nic zrozumie, jeeli pisz mi na rce zwykym pismem. Wic, jak Pan widzi, Ranghild wyprzedzia mnie pod pewnymi wzgldami. Mam nadziej, e j kiedy poznam... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 Wrentham, 29 lipca 1899 r. ...Zdaam ze wszystkich wybranych przedmiotw, a z wyszego kursu aciny z wyrnieniem. Ale musz si przyzna, e drugi dzie egzaminw by dla mnie ciki. Nie pozwolili, eby nauczycielka czytaa mi tematy, wic je dla mnie przepisano Braille'em. Ten sposb okaza si bardzo dogodny w jzykach, ale niewystarczajcy w matematyce. Tote nie poszo mi tak dobrze, jak powinno, gdyby byli pozwolili nauczycielce przeczyta mi zadania z algebry i geometrii. Niech Pani jednak nie sdzi, e mam do kogokolwiek pretensj. Naturalnie nie zdawali sobie sprawy, jak mi utrudnili egzaminy i jakiego mi narobili kopotu. No, bo jakim sposobem, skoro sami widz i sysz, potrafiliby zrozumie mj punkt widzenia... Jak dotd mam przemie lato. Nie przypominam sobie szczliwszych dni. Moja matka, siostra i braciszek bawi tutaj ju od piciu tygodni i nasze szczcie niema granic. Nie tylko to nas raduje, e jestemy razem, ale cieszy nas take domek - tak w nim rozkosznie. Chciaabym, eby Pani moga zobaczy widok na pikne jezioro z naszej piazzy. Wysepki wygldaj w zotym blasku jak szmaragdowe grki, czna migaj tu i tam jak jesienne licie na wietrzyku - oddycha si przedziwnie rozkosznym wiosennym powietrzem lenym, ktre wydaje si poszeptem nieznanego klimatu. Wci si zastanawiam, czy to te same zapachy powitay dawno temu skandynawskich eglarzy, gdy, jak mwi tradycja, przybili do naszych brzegw - to wonne echo stuleci, cichego wzrostu i butwienia drzew i kwiatw... `cp2 Do Pani Samuel Richard Fuller `cp2 Wrentham, 20 padziernika 1899 r ...Sdz, e ju czas powiedzie Pani co nieco o naszych planach na zim. Pani wie, e od dawna moj ambicj byo wstpi do Radcliffe i zdoby dyplom, jak to czyni wiele dziewczt. Ale pani dziekan Irvin z Radcliffe przekonaa mnie, ebym na razie wzia si do jakich specjalistycznych studiw. Powiedziaa, e ju pokazaam wiatu, i jestem zdolna do studiw uniwersyteckich, skoro mimo wielu przeszkd zdaam z powodzeniem wszystkie egzaminy. Wykazaa, jak wielk niedorzecznoci z mojej strony byoby przedziera si przez czteroletni kurs studiw w Radcliffe po to tylko, eby upodobni si do innych dziewczt, kiedy byoby lepiej, ebym rozwijaa swoje zdolnoci literackie. Powiedziaa, e dyplom, jej zdaniem, niewiele znaczy, i uwaa, e powinno si raczej tworzy oryginalne wartoci, ni zuywa energi na jego uzyskanie. Te argumenty wyday mi si tak mdre i praktyczne, e nie potrafiam im si oprze. Ciko mi przyszo, bardzo ciko, wyrzec si zamiaru wstpienia do college'u. Marzyam o tym od wczesnych lat dziecinnych. Ale na nic si nie zda obstawa przy niedorzecznoci dlatego tylko, e czowiek nosi si z ni kawa czasu, nieprawda? Jednak podczas omawiania planw zimowych nauczycielce bysna myl, ktr kiedy dawno podsun doktor Hale, e mogabym przechodzi kursy podobne do wykadw w Radcliffe, pod kierunkiem tych samych profesorw. Pani Irvin nie miaa nic przeciwko temu i askawie ofiarowaa si pomwi z profesorami, czy byliby skonni udziela mi lekcji. Jeeli bd tak dobrzy, eby mnie uczy, i jeeli starczy nam pienidzy na realizacj naszych

planw, to bd studiowaa w tym roku angielski, literatur angielsk okresu elbietaskiego, acin i niemiecki... `cp2 Do Pana Johna Hitza `cp2 138, Brattle St., Cambridge, 11 listopada 1899 r. ...Co si tyczy kwestii pisma Braille'a, to nie umiem wypowiedzie, jak bardzo si zmartwiam, gdy si dowiedziaam, e to, co pisaam o egzaminach, podano w wtpliwo. U rda wszystkich tych sprzecznoci zdaje si tkwi niewiedza. Czemu to Panu wydaje si, e ja uczyam Pana amerykaskiego Braille'a, skoro nie zna Pan ani jednej litery tego systemu? Trudno byoby si nie mia, gdy Pan powiedzia, e Pan pisze do mnie amerykaskim Braille'em, bo przecie pisa Pan piknie angielskim Braille'em! Opis moich egzaminw Braille'em jest nastpujcy: `cp2 Jak zdaam egzaminy wstpne do college'u w Radcliffe. 29 i 30 czerwca 1899 roku zoyam egzaminy wstpne do college'u w Radcliffe. Pierwszego dnia z podstawowego kursu jzyka greckiego i wyszego kursu aciny, drugiego z geometrii, algebry i wyszego kursu greki. Wadze college'u nie chciay zezwoli pannie Sullivan na czytanie mi tekstw egzaminacyjnych, wobec czego pan Eugene C. Vining, jeden z instruktorw Instytutu Perkinsa, otrzyma polecenie przepisania dla mnie tekstw Braille'em. Pana Vininga wcale nie znaam. Moglimy si porozumiewa tylko za pomoc Braille'a. Asystenta te nie znaam. On take nie prbowa si ze mn komunikowa w jakikolwiek sposb. A poniewa aden z nich nie by przyzwyczajony do mojej mowy, z trudnoci mnie rozumieli. Przy jzykach pismo Braille'a byo mi bardzo pomocne. Dopiero przy geometrii i algebrze zaczy si trudnoci. Byam zupenie zbita z tropu i cakowicie zniechcona. Traciam moc cennego czasu zwaszcza przy algebrze. Wprawdzie znam doskonale wszystkie rodzaje Braille'a: angielski, amerykaski i punkt nowojorski, ale metoda pisania rnych znakw, stosowanych w geometrii i algebrze w tych trzech rodzajach, jest bardzo odmienna, a jeszcze na dwa dni przed egzaminami znaam tylko angielsk. Posugiwaam si ni przez cay czas nauki, a nigdy adn inn. W geometrii moja gwna trudno polegaa na tym, e przyzwyczaiam si odczytywa twierdzenia w druku liniowym albo mi je nauczycielka pisaa do rki. Tak si jako skadao, e chocia miaam twierdzenia przed sob, Braille dezorientowa mnie i nie mogam wyobrazi sobie tego, co czytaam. Przy algebrze sytuacja jeszcze si pogorszya. Saba znajomo symboli ogromnie utrudniaa mi prac. Znaki, ktrych si nauczyam w przeddzie, jak mi si zdawao, doskonale, myliy mi si. Tote praca posuwaa si bardzo wolno i musiaam odczytywa przykady po kilka razy, zanim zdaam sobie jasno spraw, co powinnam zrobi. Nie jestem teraz pewna, czy odczytaam wszystkie znaki poprawnie, zwaszcza e byam ogromnie znkana i z trudem zbieraam myli... W gr wchodzia jeszcze jedna okoliczno. Pragn j poda bez owijania w bawen, w zwizku z pismem pana Gilmana do mnie. Nigdy nie pobieraam w szkole Gilmana nauk bezporednio. Panna Sullivan zawsze siedziaa przy mnie i mwia mi, co wykadali nauczyciele. Nauczyam pann Hall, moj nauczycielk fizyki, pisa amerykaskim Braille'em, ale ona nie uczya mnie nigdy z pomoc tego Braille'a, chyba e nazwiemy nauczaniem kilka pisanych dla wprawy zagadnie, na ktrych odczytywanie traciam moc cennego czasu. Kochana Frau Grote nauczya si rcznego alfabetu i dawaa mi lekcje, ale byy to prywatne lekcje, opacane przez moich przyjaci. Na wykadach jzyka niemieckiego panna Sullivan wyjaniaa mi, jak moga, to, co mwia nauczycielka. Gdyby tak Pan posa kopi mego listu do kierownika szkoy w Cambridge, moe by wyjanio mu si kilka spraw, w ktrych absolutnie si nie orientuje... `cp2 Do Panny Mildred Keller `cp2 138, Brattle St., Cambridge, 26 listopada 1899 r. ...Nareszcie ulokowaymy si na zim i praca idzie nam jak z patka. Pan Keith przychodzi co dzie o czwartej, "przewozi mnie" po przyjacielsku przez wyboiste miejsca, ktrych aden student nie moe unikn. Ucz si historii Anglii, literatury angielskiej, francuskiego i aciny, a niebawem przystpi do pisania niemieckich i angielskich wypracowa - O! rozpaczy! Wiesz, jak nie znosz gramatyki, tak samo jak Ty, ale oczywicie musz przez ni przebrn, jeeli mam pisa, tak jak musiaymy opi si setki razy w jeziorze, zanim nauczyymy si pywa! Na lekcji francuskiego nauczycielka czyta mi "Kolomb". To urocza powie, pena dowcipnych wyrae i przejmujcych przygd - prosz nie gani mnie za uywanie wzniosych sw, bo sama to robisz!. Jeeli j przeczytasz, bdziesz zachwycona! A wic uczysz si historii Anglii! To niesychanie interesujce! Ja studiuj gruntownie epok elbietask - Reformacj i Akty Supremacji i Konformacji, i odkrycia

morskie, i wszystkie wielkie wydarzenia, wynalezione chyba przez ze duchy dla udrki niewinnych dziewcztek, takich jak ty!... Mamy teraz szykowny zimowy ekwipunek - paszcze, kapotki, suknie i bielizn flanelow. Krawcowa, Francuzka, wykonaa dla nas cztery liczne toalety. Ja mam dwie, jedn czarn jedwabn spdnic, pokryt czarn koronk, ze stanikiem z biaej popeliny z atasowym karczkiem, przybranym turkusowym aksamitem i kremow koronk. Druga jest weniana w bardzo adnym zielonym kolorze. Stanik, zdaje si, przybrany rowym i zielonym brokatem i bia koronk, przd podwjny, stbnowane fadki i do tego rzd malutkich biaych guziczkw. Nauczycielka te ma jedwabn sukni z czarn spdnic, ze stanikiem prawie caym tym, przybranym delikatnym lawendowym szyfonem, czarnymi aksamitnymi kokardkami i koronk. Druga jej toaleta jest fioletowa, przybrana fioletowym aksamitem, a stanik z konierzem z kremowej koronki. Moesz wic sobie wyobrazi, e wygldamy cakiem jak pawie, tylko e nie mamy ogonw... Wczoraj upyn tydzie, jak odby si wielki mecz piki nonej midzy Harvardem i Yale. Podniecenie byo ogromne. W naszym pokoju syszaymy wrzaski chopcw i wiwaty widzw tak wyranie, jakbymy znajdoway si na boisku. Pukownik Roosevelt te by po stronie Harvardu, ale c! O ile wiadomo, mia na sobie biay sweter bez karmazynu! Przygldao si grze okoo dwudziestu piciu tysicy ludzi, a gdy wyszymy z domu, haas by tak straszliwy, i pod wraeniem, e to wojna, a nie pika nona o mao nie straciymy gowy. Ale pomimo szalonych wysikw adna strona nie wygraa, wic wszyscymy si mieli i mwili "Teraz kocio nie moe przygania garnkowi!..." `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 559, Madison Avenue, Nowy Jork, 2 stycznia 1900 r. ...Bawimy tutaj ju od tygodnia i do soboty zostaniemy u panny Rhoades. Przemia wizyta, urocze chwile, wszyscy tacy dla nas dobrzy. Spotkaymy wielu starych przyjaci i przybyo nam kilku nowych. W ubiegy pitek byymy na obiedzie u pastwa Rogers. Ach, jacy byli dla nas uprzejmi! Wspomnienie ich wytwornej grzecznoci i prawdziwej uczynnoci napenia mi serce ciepymi uczuciami wdzicznoci i radoci. Widziaam rwnie doktora Greera. Jaki on serdeczny! Kocham go wicej ni kiedykolwiek. W niedziel byymy u w. Bartomieja. Od mierci kochanego biskupa Brooksa nie czuam si tak dobrze w kociele. Doktor Greer czyta tak wolno, e moja nauczycielka moga mi powtrzy kade sowo. Wierni musieli si dziwi jego niezwykej rozwadze. Po naboestwie poprosi pana Warrena, organist, eby zagra co dla mnie. Staam na rodku kocioa, gdzie wibracje muzyki organowej s najsilniejsze, i czuam, jak uderzay we mnie potne fale dwikw, podobnie jak morskie fale tuk w may statek na morzu... `cp2 Do Pana Johna Hitza `cp2 138, Brattle St., Cambridge, 3 lutego 1900 r. ... Moje studia staj si coraz to bardziej interesujce. Z aciny czytam teraz ody Horacego. Chocia trudno mi je tumaczy, uwaam, e to najliczniejsza poezja, aciska, jak czytam czy bd czytaa. Z francuskiego skoczyymy "Kolomb" i czytam teraz "Horacego" Corneille'a i "Bajki" La Fontaine'a, obie rzeczy Braille'em. Nie posunam si jeszcze ani w jednym, ani w drugim, ale wiem, e bd si zachwycaa bajkami, tak uroczo napisane i daj tak dobre nauki w sposb prosty, a tak ciekawy. Chyba nie mwiam Panu, e moja droga nauczycielka czyta mi "Krlow wrek". Niestety! Zachwycam si tym poematem, ale mam mu i to duo do zarzucenia. Alegorie nie maj dla mnie waciwie uroku. Naprawd czsto mnie nudz. Powiem otwarcie, e wedug mnie ten spencerowski wiat rycerzy, pogan, wrek, smokw i wszelkiego rodzaju dziwnych stworw jest poniekd groteskowy i zabawny; jednake sam poemat jest liczny i taki melodyjny, jak szemrzcy potok. Jestem teraz dumn posiadaczk okoo pitnastu nowych ksiek, ktre zamwiymy w Louisville, midzy innymi "Historii Henry Esmonda", "Esejw" Bacona i wypisw z literatury angielskiej. Moe w przyszym tygodniu dostan wicej: "Burz", "Sen nocy letniej" i wybrane ustpy z "Historii Anglii" Greena. Szczcie mi sprzyja, nieprawda? Obawiam si, e ten list jest zanadto ksikowy, ale obecnie cae moje ycie zerodkowuje si w ksikach i prawie nie widuj innego i niczym innym si nie interesuj. Po prostu sypiam na ksikach. Pan wie, ycie studenckie jest z koniecznoci zacienione i prawie nie zostaje w nim miejsca na nic innego prcz ksiek... `cp2 Do Przewodniczcego Rady Akademickiej College'u w Radcliffe `cp2 138, Brattle Street., Cambridge, Mass., 5 maja 1900 r. Szanowny Panie! Zwracam si do Pana z prob o informacj, czy jest moliwe, abym uczszczaa regularnie na

wykady w college'u w Radcliffe? Od tego bd zaleay moje plany studiw na rok przyszy. Od czasu gdy w lipcu ubiegego roku otrzymaam wiadectwo przyjcia do Radcliffe, studiowaam pod kierunkiem prywatnego wychowawcy Horacego, Aischylosa, jzyk francuski, niemiecki, retoryk, histori Anglii, histori literatury angielskiej oraz pisaam wypracowania angielskie. W college'u pragnabym studiowa nadal, jeeli nie wszystkie te przedmioty, to przynajmniej wikszo. Warunki, w jakich pracuj, wymagaj obecnoci panny Sullivan, mojej nauczycielki i towarzyszki od lat trzynastu, jako tumaczki wykadw i lektorki tematw egzaminacyjnych. W college'u moe w zwizku z niektrymi przedmiotami inna osoba musiaaby z koniecznoci towarzyszy mi w sali wykadowej i na recytacjach. Wszelkie prace pisemne wykonywaabym na maszynie do pisania i gdyby profesor nie mg zrozumie mojej mowy, mogabym pisa odpowiedzi na jego pytania i wrcza mu je po wiczeniach. Czy jest moliwe, aby college uwzgldni te okolicznoci bez precedensu i pozwoli mi na kontynuacj studiw w Radcliffe? Rozumiem, e przeszkody na drodze do realizacji moich studiw s bardzo wielkie - innym mog si wyda nieprzezwycione, ale prawdziwy onierz nie uznaje si za pokonanego przed bitw. Helena Keller `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 138, Brattle Street, Cambridge, 9 czerwca 1900 r. ...Jeszcze nie dostaam odpowiedzi od Rady Akademickiej, ale mam szczer nadziej, e odpowiedz przychylnie. Moi przyjaciele bardzo si dziwi, e tak dugo si tam wahaj, zwaszcza e nie prosiam o adne dla mnie uatwienia, a tylko o uwzgldnienie moich moliwoci. Cornell ofiarowa si przedsiwzi odpowiednie starania w odniesieniu do mojej pracy, gdybym zdecydowaa si wstpi do tamtego college'u. Uniwersytet w Chicago te wystpi z podobn ofert. Ale obawiam si, e gdybym wybraa jaki inny college, to by sobie pomylano, e nie zdaam zadowalajco egzaminw w Radcliffe... `cp2 Na jesieni Helena Keller wstpia do college'u w Radcliffe. `cp2 Do Pana Johna Hitza `cp2 14, Coolidge Ave., Cambridge, 26 listopada 1900 r. ...Ju si z Panem skomunikowaa w zwizku z jej i moim planem zaoenia instytutu dla guchociemnych dzieci. Pocztkowo tak ogromnie si tym entuzjazmowaam, e nawet mi przez myl nie przeszo, eby tu mona byo wystpi z jakimi powanymi zarzutami, chyba e ze strony ludzi wrogo usposobionych do nauczycielki. Ale teraz, po bardzo powanym namyle i naradzie z moimi przyjacimi doszam do wniosku, e plan jest niewykonalny. Chcc, aby guchociemne dzieci korzystay z tego, co ja, zupenie zapomniaam, e mogo istnie wiele przeszkd do zrealizowania tego, co proponowa kiedy pan X. Moi przyjaciele orzekli, e gdybymy trzymay u siebie paru wychowankw czy wychowanic, miaabym t korzy, e mogabym pomaga innym unikajc jednoczenie kopotw zwizanych z prowadzeniem duej szkoy. Byli ogromnie uprzejmi, jednake ja miaam wraenie, e argumentowali bardziej z praktycznego ni humanitarnego punktu widzenia. Jestem pewna, e oni niezupenie rozumiej, jak gorco pragn, eby wszyscy upoledzeni, tak jak ja, otrzymali nalene im dziedzictwo myli, wiedzy i mioci. Swoj drog nie mogam lekceway ich mocnych argumentw i pojam, e musz si wyrzec planu pana X., poniewa jest niewykonalny. Powiedzieli take, i powinnam na czas pobytu w Radcliffe wyznaczy komitet do kontroli nad moimi sprawami. Rozwayam t propozycj starannie, po czym powiedziaam panu Rhoadesowi, e byabym dumna, gdybym miaa rozumnych przyjaci, do ktrych mogabym si zawsze zwrci o rad we wszystkich wanych kwestiach. Do tego komitetu wybraam sze osb: moj matk, nauczycielk (bo ona jest dla mnie take jak matka), pani Hutton, pana Rhoadesa, doktora Greera i pana Rogersa, gdy oni to podtrzymywali mnie na duchu przez wszystkie te lata i umoliwili wstpienie do college'u. Pani Hutton ju napisaa do matki proszc o telegraficzn odpowied, czy zgadza si, ebym miaa innych doradcw prcz niej i nauczycielki. Dzi rano przysza wiadomo, e matka zgadza si na taki plan. Teraz pozostaje mi tylko napisa do doktora Greera i pana Rogersa... Mielimy dug rozmow z doktorem Bellem. Wystpi on z projektem, ktry niewymownie nas wszystkich zachwyci. Owiadczy, e prba zaoenia szkoy dla guchociemnych dzieci byaby bdem, bo wtedy traciyby one najcenniejsze okazje wchodzenia w peniejsze, bogatsze, swobodniejsze ycie widzcych i syszcych dzieci. Ja sama miaam co do tego wtpliwoci, ale nie widziaam, jak temu zaradzi. Jednake pan Bell zaproponowa, e X. i wszyscy jego przyjaciele, zainteresowani planem, powinni zorganizowa

stowarzyszenie propagujce ksztacenie guchociemnych. Oczywicie nauczycielka i ja naleaybymy do zespou. W ramach jego planu nauczycielka miaa przygotowywa po domach wychowawcw i wychowawczynie do guchociemnych dzieci, tak jak mnie uczya. Postarano by si o fundusze na mieszkania i pensje dla nauczycieli. Doktor Bell doda, e mog teraz spokojnie przedziera si przez Radcliffe, wspzawodniczc z widzcymi i syszcymi dziewcztami, gdy wielkie pragnienie mego serca bdzie si tymczasem urzeczywistnia. Bilimy brawa i wznosili okrzyki. Pan X. odszed rozpromieniony, a nauczycielce i mnie zrobio si tak lekko na sercu, jak to si rzadko zdarza. Oczywicie na razie nic si jeszcze nie da uczyni, ale przykry niepokj o moj nauk w college'u i o przyszo guchociemnych dzieci przesta nas drczy. Niech Pan powie, co Pan sdzi o planie dra Bella? Mnie wydaje si ogromnie praktyczny i mdry. Ale zanim zaczn mwi i dziaa w tej sprawie, musz si w niej gruntownie rozpatrzy... `cp2 Do Pana Johna D. Wrighta `cp2 Cambridge, 9 grudnia 1900 r. Czy Pan uwaa mnie za tak pod i - nie mog znale sowa do mocnego na wyraenie opinii Pana o mnie, chyba e koniokrad okae si odpowiednie. Niech Pan powie szczerze, czy Pan naprawd tak le o mnie myli? Ale chyba nie, bo ja w mylach napisaam do Pana wiele listw, i jestem uradowana, e otrzymaam od Pana taki dobry list. O, tak! Zamierzaam odpisa natychmiast. Ale kiedy czowiek zajty, dni umykaj niepostrzeenie, a ja tej jesieni byam bardzo zajta. Musi mi Pan wierzy. Dziewczta w Radcliffe zawsze s zapracowane. Jeeli Pan wtpi, prosz przyjecha i zobaczy na wasne oczy. Tak, studiuj regularnie w college'u celem uzyskania dyplomu. Kiedy ju bd miaa dyplom, nie odway si Pan chyba nazwa mnie pod. Studiuj angielski - ten z drugiego roku - chocia nie widz wcale, eby si czym rni od zwyczajnej angielszczyzny, niemiecki, francuski i histori. Moja praca cieszy mnie bardziej, ni si tego spodziewaam. Innymi sowy rada jestem, e si tu dostaam. Czasami jest mi ciko, bardzo ciko, ale si nie daj. Nie, nie studiuj matematyki ani greki, ani aciny. Przedmioty studiw w Radcliffe s do wyboru, tylko niektre s obowizkowe. Uwinam si z angielskim i wyszym kursem francuskiego, zanim wstpiam do college'u. Wybieram sobie kursy, jakie mi si najwicej podobaj. Nie zamierzam poniecha na dobre greki i aciny. Pniej powrc do tych przedmiotw. Ale z matematyk poegnaam si na zawsze. Zapewniam Pana, e nie aowaam tych diabelskich okropnoci! Spodziewam si uzyska dyplom za cztery lata, ale nie upieram si przy tym. Nie ma si czego pieszy, a chc wynie z moich studiw jak najwicej korzyci. Wielu z moich przyjaci cieszyoby si, gdybym poprzestawaa na dwch, a nawet na jednym kursie rocznie, ale nie umiecha mi si perspektywa spdzenia reszty ycia w college'u... `cp2 Do Pana Williama Wade'a `cp2 14, Coolidge Avenue, Cambridge, 9 grudnia 1900 r. ...Skoro. Pan si tak interesuje guchociemnymi, opowiem Panu na pocztek o kilku wypadkach, z jakimi si ostatnio zetknam. W padzierniku dowiedziaam si o niezwykle zdolnej dziewczynce w Teksasie. Nazywa si Ruby Rice i ma, zdaje si, trzynacie lat. Nikt jej nigdy nie uczy, ale mwi, e umie szy i lubi pomaga innym w tego rodzaju robotach. Ma nadzwyczajny zmys powonienia. Gdy wejdzie do sklepu, kieruje si prosto do gablotek. Potrafi te odrni swoje osobiste rzeczy. Rodzicom zaley ogromnie na znalezieniu dla niej nauczycielki. Napisali w tej sprawie do pana Hitza. Wiem rwnie o dziecku w Instytucie dla Guchociemnych w Missisipi. Szecioletnia dziewczynka - nazywa si Maud Scott. Otrzymaam ogromnie interesujcy list od panny Watkins, ktra si ni opiekuje. Pisze, e Maud urodzia si gucha, a zaniewidziaa jako trzymiesiczne niemowl, a kiedy j kilka tygodni temu oddano do Instytutu, bya zupenie bezradna. Nawet nie umiaa chodzi, a rce na niewiele si jej przydaway. Gdy prbowano nauczy j nawleka paciorki, rczki opaday jej bezwadnie. Najwidoczniej zmys dotyku nie rozwin si u niej, a moe chodzi tylko wtedy, gdy trzyma kogo za rk; niemniej robi wraenie nadzwyczaj bystrego dziecka. Panna Watkins uwaa, e jest bardzo adna. Napisaam do niej, e jak Maud zacznie si uczy czyta, to pol jej duo powiastek. Kochana sodka dziewczynka - serce mnie boli, gdy pomyl, jak cakowicie odcita jest od wszystkiego, co w yciu dobre i upragnione. Ale panna Watkins to wanie taka nauczycielka, jaka jej jest potrzebna. Byam niedawno w Nowym Jorku i widziaam si z pann Rhoades. Mwia mi, e widziaa Katie McGirr. Ta biedna moda dziewczyna mwi i zachowuje si jak mae dziecko. Katie bawia si piercionkami

panny Rhoades i zabraa je mwic ze miechem: "Ju ich nie dostaniesz!". Rozumiaa pann Rhoades tylko wtedy, gdy ta mwia o najprostszych rzeczach. Panna Rhoades chciaa jej posa troch ksiek, ale nie moga znale nic dostatecznie atwego! Mwi, e Katie jest ogromnie mia, ale rozpaczliwie zaniedbana. Bardzo mnie to wszystko zdziwio, bo sdzc z Pana listw, wyobraaam sobie, e Katie jest rozwinita nad wiek... Kilka dni temu spotkaam na stacji w Wrentham Toma Stringera. Wyrs na duego, silnego chopca i ju wkrtce bdzie potrzebowa mskiej opieki. Za wielki, eby kobieta moga da sobie z nim rad. Mwiono mi, e uczszcza do szkoy redniej i e robi zadziwiajce postpy, ale jak dotd w rozmowie si to nie ujawnia. Odpowiada tylko: "tak" i "nie"... `cp2 Do Pana Charlesa T. Copelanda `cp2 20 grudnia, 1900 r. Mj Drogi Panie! Omielam si zwrci do Pana, gdy obawiam si, e jeeli si nie wytumacz, dlaczego przestaam pisa wypracowania, to Pan pomyli, e albo si zniechciam, albo moe, eby unikn krytyki, tchrzliwie uciekam z paskiej klasy. Prosz, niech Pan sobie nie wyobraa adnej z tych moliwoci. Ani si nie zniechciam, ani nie jestem w strachu. Wiem, e mogabym dalej pisa wypracowania, tak jak pisaam, i przypuszczam, e przebrnabym przez kurs z wcale niezym wynikiem. Ale ten rodzaj literackiej ataniny straci dla mnie wszelki powab. Nigdy nie byam zadowolona ze swej pracy. Ale nie zdawaam sobie sprawy z trudnoci, dopki mi ich Pan nie wytkn. Kiedy w padzierniku wstpiam do paskiej klasy, staraam si ze wszystkich si by tak jak wszyscy i zapomnie, o ile to moliwe, o moim upoledzeniu i szczeglnych warunkach. Teraz jednak widz, co to byo za szalestwo prbowa siga po gwiazdy. Przyjmowaam zawsze przeycia i spostrzeenia innych ludzi jako rozumiejce si same przez si. Nigdy nie przyszo mi do gowy, e opacioby si robi wasne obserwacje, opisywa dowiadczenia i osobiste przeycia. Wic odtd postanawiam by sob, y wasnym yciem i spisywa swoje myli, gdy mi si bd nasuway. Gdy napisz co, co si bdzie wydawao wiee, spontaniczne, godne Pana krytyki, to przyjd z tym do Pana, jeeli Pan pozwoli, a gdy Pan pochwali, bd szczliwa. Ale jeeli werdykt wypadnie niepomylnie, bd prbowaa wci i wci, dopki mi si nie uda zadowoli Pana... `cp2 Do Pani Laurence Hutton `cp2 14, Coolidge Avenue, Cambridge, 27 grudnia 1900 r. ...Wic Pani czytaa w gazetach o lunchu naszej klasy? Zdumiewa mnie, jakim sposobem gazety dowiaduj si tego wszystkiego! Z pewnoci nie byo tam adnego reportera. Ubawiam si wietnie. A toasty, a mowy - to bya satysfakcja! Ja wygosiam tylko par sw, bo dopiero kilka minut przedtem dowiedziaam si, e mam przemawia. Chyba pisaam Pani, e wybrano mnie na wiceprzewodniczc klasy nowicjuszek w Radcliffe? Czy nie powiedziaam Pani w ostatnim licie, e mam now sukni, prawdziw wieczorow toalet z dekoltem, krtkimi rkawkami i trenem? Jest bladoniebieska, przybrana jedwabiem tego samego koloru. Miaam j na sobie tylko raz, ale czuam, e Salomon w caej swojej chwale nie mgby si rwna ze mn! W kadym razie z pewnoci nigdy nie mia takiej toalety jak moja!... Pewien Pan z Filadelfii napisa wanie do mojej nauczycielki o guchociemnym dziecku w Paryu, ktrego rodzice s Polakami. Matka, jak mwi, jest lekark i olniewajc kobiet. Chopaczek, zanim straci such wskutek choroby, mwi ju dwoma czy trzema jzykami, a teraz ma zaledwie pi lat. Biedny chopczyna. ebym tak moga co dla niego zrobi! Ale taki jeszcze may, e, zdaniem mojej nauczycielki, nie powinno si go rozcza z matk. Miaam list od pani Thaw. Pisaa o moliwoci uczynienia czego dla tych dzieci. Doktor Bell mwi, e obecny spis wykae, e w samych Stanach Zjednoczonych jest ich ponad tysic (Ilo guchociemnych w tym wieku, eby mona ich jeszcze ksztaci, nie jest tak znaczna, ale edukacja zaniedbana.) Jednak pani Thaw sdzi, e gdyby wszyscy moi przyjaciele poczyli wysiki, "to byoby wcale atwo ustanowi na pocztku tego stulecia nowy kierunek dziaania dla miosierdzia" i mona by uratowa te nieszczliwe dzieci... `cp2 Do Pana Williama Wade'a `cp2 Cambridge, 2 lutego 1901 r. ...Ale, a propos, czy nie ma Pan jakich prbek angielskiego Braille'a, specjalnie dla tych, ktrzy stracili wzrok w pniejszym wieku albo te maj palce stwardniae od dugiej pracy, tak e zmys dotyku jest u nich mniej wraliwy ni u innych niewidomych? Przeczytaam sprawozdanie o takim systemie w jednym z moich angielskich czasopism i bardzo bym chciaa dowiedzie si czego wicej. Jeeli jest tak skuteczny, jak mwi, nie widz powodu,

dlaczego angielski Braille nia miaby by przyjty przez niewidomych wszystkich krajw. Przecie to jest druk najatwiej dajcy si przystosowa do wielu jzykw. Jak pan wie, nawet greka moe nim by pisana. Dziki midzyrzdkowemu systemowi stanie si on bardzo dostpny, co pocignie za sob ogromn oszczdno miejsca oraz papieru. Uwaam, e to kracowy absurd - kilka rnych drukw dla niewidomych... `cp2 Poniszy list by odpowiedzi na prbn ofert redaktora "The Great Round World" - wydawania tego czasopisma pismem Braille'a, jeeli znajdzie si dostateczna ilo prenumeratorw. Jest rzecz oczywist, e niewidomi powinni mie dobre czasopismo, nie specjalnie dla nich, ale jeden z najlepszych naszych miesicznikw w wydaniu wypukym drukiem. Samych niewidomych nie byoby na to sta, ale nie trzeba by wielkiej sumy, eby to wykona. `cp2 Do "The Great Round World" Nowy Jork `cp2 Cambridge, 16 lutego 1901 r. Szanowni Panowie! Dzi dopiero znalazam czas, eby odpowiedzie na Wasz interesujcy list. May ptaszek ju mi zapiewa w ucho dobr nowin, ale podwjna to dla mnie przyjemno usysze j bezporednio od Panw. Wspaniale by to byo drukowa "The Great Round World" w "jzyku dajcym si wyczu". Wtpi, czy kto, cudownie uprzywilejowany zmysem wzroku, potrafi wyobrazi sobie, co by to byo za dobrodziejstwo dla niewidzcych - tego rodzaju wydawnictwo, jakie Panowie macie w projekcie. Mc czyta samemu o tym, co si dzieje na wiecie - w tym wiecie, ktrego radociami, smutkami, niepowodzeniami i sukcesami przejmujemy si do gbi - byoby szczciem nie dajcym si wyrazi sowami. Nie wtpi, e starania, aby "The Great Round World" powici tym, ktrzy przebywaj w ciemnociach, spotkaj si z zacht i poparciem, na jakie zasuguj. Wtpi jednak, czy liczba abonentw na wydanie pismem Braille'a "The Great Round World" byaby dua. Mwiono mi, e niewidomi s na og niezamoni. Ale dlaczego by przyjaciele niewidomych nie mieli w razie koniecznoci wspomc "The Great Round World"? Z pewnoci nie brakuje serc i rk zawsze gotowych popieszy z pomoc szlachetnym zamierzeniom, eby mogy przeobrazi si w szlachetne czyny. yczc Panom powodzenia w przedsiwziciu bardzo drogim mojemu sercu, pozostaj... `cp2 Do Panny Niny Rhoades `cp2 Cambridge, 25 wrzenia 1901 r ...Mniej wicej do poowy sierpnia bawiymy w Halifaksie. Dzie w dzie przysta, okrty wojenne i park dostarczay nam niezwykych wrae. Gdy "Indiana" przybya do Halifaksu, zaproszono nas na pokad. Wysaa po nas wasn motorwk. Dotknam ogromnej armaty, przeczytaam palcami nazwy kilku hiszpaskich statkw, pochwyconych w Santiago, i widziaam miejsca, w ktrych bya przedziurawiona granatami. "Indiana" bya najwikszym i najpikniejszym statkiem w porcie. Byymy z niej bardzo dumne. Po wyjedzie z Halifaksu odwiedziymy doktora Bella w Cape Breton Island. Mieszka w czarownym romantycznym domu na grze Beinn Bhreagh, nad jeziorem Bras d'Or. Doktor Bell opowiedzia mi duo ciekawych rzeczy o swojej pracy. Wanie skonstruowa d, napdzan latawcem. Jednego dnia robi prby, eby si przekona, czy mgby sterowa pod wiatr. Byam przy nim i pomagaam mu puszcza latawce. Zauwayam, e przy jednym z nich zamiast sznurw byy druty, a poniewa miaam pewne dowiadczenie z robot paciorkow, wyraziam obaw, e pkn. Doktor Bell na to: "Nie!" - z wielkim przekonaniem. Latawiec poszed w gr. Zacz cign, szarpa, patrzcie! druty pky i wielki czerwony smok poooszeeed, a biedny doktor sta i patrzy za nim aonie. Pniej pyta mnie, czy sznurki w porzdku, i jeeli zaprzeczyam, natychmiast je zmienia. Mielimy z tym pyszn zabaw... `cp2 Do Doktora Edwarda Everetta Hale'a (List odczytany przez doktora Hale'a na obchodzie stulecia doktora Samuela Gridley Howe'a w Tremom Tempie, Boston, 11 listopada 1901 roku.) `cp2 Cambridge, 10 listopada 1901 r. Moja nauczycielka i ja bdziemy zapewne uczestniczy jutro w zjedzie dla uczczenia setnej rocznicy urodzin doktora Howe'a, ale bardzo wtpi, czy bdziemy miay sposobno pomwi z Panem, wic pisz teraz, eby Panu powiedzie, jak si ciesz, e Pan ma przemawia, bo wiem, e Pan lepiej ni ktokolwiek z moich znajomych wyrazi serdeczne uczucia tych, co zawdziczaj wszystko temu, ktry otwiera oczy niewidomym i obdarza mow nieme usta. Siedzc tutaj w swoim gabinecie, w otoczeniu ksiek i przestajc w sposb tak miy i bliski z wielkimi i mdrymi ludmi, prbuj wyobrazi sobie, jakie by byo moje ycie, gdyby doktorowi Howe'owi nie udao si speni wielkiego zadania, powierzonego mu od Boga. Gdyby by nie wzi na siebie odpowiedzialnoci za

ksztacenie Laury Bridgman i nie wyprowadzi jej z otchani Acherontu, czy ja byabym dzisiaj na drugim roku studiw w college'u w Radcliffe - kt to moe wiedzie? Ale wobec wielkiego dziea doktora Howe'a, nie ma wprost sensu spekulowa, co by mogo by. Myl, e tylko ci, co uniknli egzystencji rwnajcej si mierci za ycia, od ktrej uratowano Laur Bridgman, mog poj, jak osamotniona, jak pogrona w ciemnociach, jak skrpowana wasn bezsilnoci jest dusza bez myli, wiary czy nadziei. Sowa zbyt s sabe, aby opisa rozpaczliw pustk tego wizienia albo rado duszy wyrwanej z niewoli. Kiedy porwnujemy potrzeby i bezsilno niewidomych, zanim doktor Howe zacz sw prac - z ich obecn przydatnoci i niezalenoci, pojmujemy, e wielkie rzeczy dokonay si wrd nas. C z tego, e warunki fizyczne wznosz naokoo nas wysokie mury? Dziki naszemu przyjacielowi i ratownikowi nasz wiat ley wysoko i naszym krlestwem jest bezmiar niebios. Mio pomyle, e szlachetne czyny doktora Howe'a otrzymuj naleny hod mioci i wdzicznoci w miecie, ktre byo widowni jego wielkich trudw i wspaniaych zwycistw dla dobra ludzkoci. Przesyam mie pozdrowienia, do ktrych docza si nauczycielka. Z serdeczn przyjani Helena Keller `cp2 Do Wielmonego George Frisbie Hoara `cp2 Cambridge, Mass., 25 listopada 1901 r. Mj Drogi Senatorze! Ciesz si, e si Panu podoba mj list o doktorze Howe. Pisaam z gbi serca i dlatego wywoa miy oddwik w innych sercach. Poprosz doktora Hale'a o poyczenie go i zrobi odpis dla Pana. Widzi Pan, ja pisz na maszynie - to moja prawa rka, e si tak wyra. Nie wyobraam sobie, jak bym moga bez niej studiowa w college'u. Pisz na niej wszystkie moje referaty i tematy egzaminacyjne, nawet grek. Faktycznie ma tylko jedn wad, ktra prawdopodobnie w oczach profesorw uchodzi za zalet, t mianowicie, e mona dostrzec omyki od jednego rzutu oka, bo nie dadz si zamaskowa nieczytelnym pismem. Wiem, e to Pana ubawi, gdy powiem, e interesuj si ogromnie polityk. Lubi, gdy mi czytaj gazety, i staram si rozumie biece wydarzenia. Obawiam si jednak, e moja wiedza jest bardzo chwiejna, bo z kad now ksik zmieniam pogldy. Kiedy sdziam, e gdy przestudiuj ustrj pastwowy i ekonomi, to znikn moje trudnoci i kopoty. Niestety - stwierdzam, e na tych yznych anach wiedzy bujniej pleni si kkol ni pszenica... Cz trzecia. Uzupeniajca relacja o yciu i nauce Heleny Keller Praca nad ksik Teraz wanie nadesza pora wydania ksiki Heleny Keller pod tytuem "Historia mojego ycia". Co jest godnego uwagi w jej karierze, ju si zrealizowao, a czegokolwiek jeszcze dokona w przyszoci, bdzie stosunkowo drobnym przyczynkiem do sukcesu, ktry j teraz wyrnia. Sukces ten nie ulega wtpliwoci, gdy jej studia w Radcliffe przez ostatnie dwa lata dowiody, e potrafi tak si ksztaci, jakby studiowaa w normalnych warunkach. Jeeli nawet ona sama miaa jakie wtpliwoci, to ju si ich wyzbya. Kilka fragmentw jej autobiografii, gdy ukazywaa si w odcinkach, omawiano w artykule redakcyjnym bostoskiego pisma. Wyraono w nim al z powodu pozornego rozczarowania Heleny Keller do ycia w college'u. Przytoczono ustpy, w ktrych stwierdza, e college to nie "uniwersalne Ateny", o jakich jej si marzyo. Przytaczano rwnie wypowiedzi innych wybitnych osobistoci, ktre te rozczaroway si pod tym wzgldem. Ale nie trzeba zapomina, e Helena Keller napisaa w swojej autobiografii wiele rzeczy bynajmniej nie na serio, i rozczarowanie, ktre autor artykuu potraktowa powanie, ma w duej mierze posmak humorystyczny. Helena Keller nie przywizuje do swoich pogldw wielkiej wagi i gdy si wypowiada w doniosych sprawach, przyjmuje z gry, e czytelnik potraktuje jej sowa jako opini studentki z pierwszych lat college'u, a nie z punktu widzenia osoby dojrzaej. Na przykad zdziwio j, e znaleli si ludzie, ktrych zirytowao to, co powiedziaa o Biblii, a ubawi fakt, e nie zorientowali si, i bya zmuszona przeczyta ca Bibli w ramach studiw nad literatur angielsk, a nie z obowizku religijnego, narzuconego przez nauczycielk czy rodzicw. A to przecie byo oczywiste. Powinnam si usprawiedliwi wobec czytelnikw i wobec Heleny za tego rodzaju opini o jej wypowiedziach, ale konieczne jest jeszcze jedno wyjanienie. Opowiadajc o pocztkach swej edukacji Helena Keller nie podaje cile naukowych zapiskw ze swego ycia, a nawet z wanych

wydarze. Nie moe wiedzie szczegowo, jak j uczono, a wspomnienia dziecistwa s w pewnych wypadkach wyidealizowane wskutek pniejszych opowiada nauczycielki i innych osb. Ona przecie z wikszym trudem przypomina sobie fakty sprzed pitnastu lat ni my nasze dziecistwo. Dlatego moe si okaza, e zapiski nauczycielki bd si rniy w niektrych szczegach od relacji uczennicy. Sposb, w jaki Helena Keller opisaa swoje dzieje, pozwala pozna, lepiej ni cokolwiek innego, trudnoci, ktre musiaa przezwycia. Gdy my piszemy, moemy przeglda to, comy napisali, uzupeni tekst, sprawdza, jak rozdziay wygldaj w korekcie, i tak konstruowa cae dzieo, jak architekt, ktry opracowuje swe projekty. Helena, gdy ju napisaa sw prac na maszynie, nie moe do niej zaglda, chyba e kto przeczyta jej maszynopis rcznym alfabetem. Tej trudnoci zapobiega czciowo maszyna Braille'a, gdy taki skrypt autorka moe czyta. Ale poniewa ostatecznie praca jej musi by przepisana na maszynie, a maszyna Braille'a jest nieporczna, Helena Keller przyzwyczaia si od razu pisa na zwykej maszynie. Tak dalece obchodzi si bez maszyny braille'owskiej, e gdy przed rokiem zacza pisa histori swego ycia i napisaa alfabetem Braille'a sto stron materiau i notatek, przez omyk zniszczya notatki, zanim ukoczya skrypt. W ten sposb znaczn cz swej historii komponowaa przy maszynie i obmylajc cao, i zestawiajc oderwane epizody, ktre jej Anna Sullivan odczytywaa, musiaa polega na swojej pamici. W lipcu, kiedy bardzo przepracowana skoczya ostatni rozdzia, zabraa si do przepisywania i przerobienia caej opowieci. Jej serdeczny przyjaciel, pan William Wade, kaza sporzdzi dla niej pen kopi Braille'em. Pierwszy raz miaa cay maszynopis jednoczenie. Dostrzega niedocignicia w ukadzie rozdziaw i powtarzajce si zwroty. Dostrzega rwnie, e jej historia rozpada si waciwie na krtkie fragmenty, i wprowadzia nowy podzia. Po czci dlatego, e taki miaa warsztat pisarski, a po czci ze wzgldu na rodzaj swej pracy, stworzya raczej seri wietnych esejw ni jednolit opowie. Istotnie kilka rozdziaw historii jej ycia to po prostu krtkie wypracowania napisane w trakcie studiw nad jzykiem angielskim. Przygotowujc do druku swj yciorys, Helena Keller robia poprawki na oddzielnych kartkach na maszynie Braille'a. Dugie poprawki przepisywaa na maszynie zaznaczajc, gdzie maj by wstawione. Nastpnie odczytaa z kopii Braille'a ca histori, robic poprawki na bieco. Notowano je na skrypcie przeznaczonym do druku. W trakcie tego przegldania omawiaa tre i stylistyk. Siedziaa suwajc palcami po skrypcie, zatrzymujc si raz po raz dla sprawdzenia notatek, gdzie byy wskazane jej poprawki. Przez cay czas czytaa na gos celem sprawdzenia skryptu. Przysuchiwaa si krytycznym uwagom, tak jak kady autor sucha przyjaci czy redaktora. Anna Sullivan, ktra posiada wietny zmys krytyczny, dawaa rady niejednokrotnie zarwno w trakcie pisania, jak podczas konkretnego czytania. Jedno z pism wysuno sugesti, e Helen Keller namwili do napisania ksiki gorliwi przyjaciele i e wpynli na ni, eby umiecia w niej pewne wypowiedzi. W rzeczywistoci, jeeli braa pod uwag jakiekolwiek rady, miay one najczciej ten skutek, e raczej co usuwaa, ni dodawaa. Ksika jest dzieem Heleny Keller i niezbitym dowodem, e autorka umie by niezalena. Osobowo Mark Twain powiedzia, e dwie najbardziej interesujce osobistoci dziewitnastego wieku to: Napoleon i Helena Keller. Podziw wiata dla niej jest a nadto usprawiedliwiony. Podstawowe fakty dotyczce jej ycia s ju znane i ja mog jedynie przytoczy troch danych o jej pracy i dorzuci co nieco do tego, co wiemy o jej osobowoci. Helena Keller jest wysoka, dobrze zbudowana i zawsze cieszya si doskonaym zdrowiem. Wydaje si bardziej nerwowa, ni jest naprawd, gdy z przyzwyczajenia gestykuluje znacznie wicej ni wikszo ludzi mwicych po angielsku. Przyczyn tej gestykulacji jest to, e rce, stanowice dla niej tak dugo narzdzie porozumiewawcze, przejy na siebie rol, jak odgrywaj u widzcych oczy, wic wyraaj niekiedy to, co my wypowiadamy spojrzeniem. Wszyscy gusi gestykuluj si rzeczy. W istocie przez jaki czas panowao przekonanie, e najlepszym dla nich sposobem porozumiewania si jest system gestw, mowa znakw, wynaleziony przez abbe de l'Epee. Kiedy Helena mwi, twarz jej oywia si i wyraa wszelkie odcienie myli. Rysy nabieraj wyrazu. Z drugiej strony nie wie ona, co wyraa twarz drugiej osoby. Jednake w rozmowie z osob serdecznie zaprzyjanion rka jej siga szybko do tamtej twarzy, eby zobaczy, wedug jej wyraenia, "skrt ust". W ten sposb potrafi

wyczu sens niedopowiedze, ktre my uzupeniamy niewiadomie tonem gosu lub spojrzeniem. Jej. pami w odniesieniu do ludzi jest wybitna. Pamita uchwyt palcw, ktre ju trzymaa w doni, wszelkie charakterystyczne skurcze mini, ktre odrniaj ucisk jednej rki od drugiej. Moe najbardziej charakterystycznym rysem Heleny Keller (a take Anny Sullivan) jest zmys humoru. Zrczne posugiwanie si sowami i zwyczaj onglowania nimi sprawiaj, e ma zawsze w pogotowiu mors i epigramy. Kto zapyta j, czy lubi studiowa. - Tak - odpowiedziaa - ale i gry lubi, i czasami wydaje mi si, e jestem pozytywk z caym zasobem muzyki zamknitym w moim wntrzu. Gdy poznaa doktora Furnessa, szekspirologa, uczony ten ostrzeg j, eby nie pozwalaa profesorom college'u wmawia sobie zbyt wielu domniemanych faktw z ycia Szekspira. - Tyle tylko wiemy na pewno - powiedzia - e Szekspir by ochrzczony, e si oeni i e umar. - No, to odpara - wydaje si, e dokona wszystkiego, co istotne. Jeden z jej przyjaci, ktry uczy si rcznego alfabetu, ustawicznie myli "g", podobne do drogowskazu, z liter "h", ktr si oznacza dwoma wyprostowanymi palcami. A wreszcie Helena zawoaa: "Strzelaj z obu luf!" Pan Joseph Jefferson wyjania raz Helenie, co znacz wypukoci na jej gowie. - Ta - powiedzia - oznacza zapanictwo. - Ja nigdy nie walcz - odrzeka - chyba z trudnociami. Zmys humoru jest u niej t gbsz odmian humoru, rwnoznaczn z odwag. Przed trzynastu laty postanowia nauczy si mwi i nie dawaa nauczycielce spokoju, dopki nie uzyskaa pozwolenia na branie lekcji, jakkolwiek dowiadczeni mdrzy ludzie, a nawet Anna Sullivan, osdzili to jako eksperyment nie wrcy powodzenia, a ktry prawie na pewno mg j unieszczliwi. Ta sama wytrwao kazaa jej odby wysze studia. Po zdaniu egzaminu wstpnego i przyjciu do uczelni, za rad dziekana Radcliffe i innych znajomych zrezygnowaa ze studiw. Ale opucia tylko rok. Nie daa za wygran. Zrealizowaa zamiar i wstpia do college'u. ycie jej to usilne naladowanie tego, co czyni inni, i czynienia tego tak samo dobrze. Odniosa peny sukces, gdy starajc si upodobni do innych ludzi, staa si jak najbardziej sob. Niech do przegranej rozwina w niej odwag. Gdzie inni mog i, moe i ona. Jej respekt dla odwagi fizycznej jest jak stevensonowska chopica pogarda dla paczcego kolegi, zabarwiona modziecz brawur. Wdruje po lasach, przedziera si przez zarola, kaleczc si przy tym i zbierajc guzy. Mimo to nie chciaa si nigdy przyzna, e j co bolao, ani te nie pozwalaa zatrzyma si na drugi raz w domu. Tote gdy ludzie wystawiaj j na prby, okazuje si dzielna i zdecydowana zwyciy w najbardziej skomplikowanej sytuacji. Jeeli nie zna odpowiedzi na pytanie, zgaduje z psotn pewnoci siebie. Zapytaj j o kolor twego paszcza (adna niewidoma osoba nie rozrnia barw), dotknie go i powie: Czarny. - Jeeli bdzie przypadkiem granatowy i oznajmisz jej to tonem triumfu, prawdopodobnie odpowie: - Dzikuj. Rada jestem, e pan wie. Dlaczego wobec tego pan pyta? Kapryne i ryzykanckie usposobienie sprawia, e nigdy nie zawodzi jej fantazja, tote nie nadaje si ona do eksperymentw psychologicznych. Co wicej, panna Sullivan nie widzi powodu, eby jej wychowanka miaa by poddawana badaniom naukowym, i sama rzadko porywa si na takie dowiadczenia. Gdy psycholog zapyta j, czy wychowanka pisze na palcach przez sen, odpara, e nie uwaa, aby warto byo z tego powodu nie spa, bo to przecie drobiazgi prawie bez znaczenia. Panna Keller lubi towarzystwo. Jeeli kto, kogo ona dotyka, rozemieje si z arciku, mieje si i ona, tak jakby syszaa. Jeeli inni s pod wraeniem muzyki, to samo wraenie, i przez ni podchwycone, rozjania jej twarz. Tak doskonale wyczuwa ruchy nauczycielki, e reaguje na jej nastroje, wic wydaje si, e wie, co si dzieje, nawet jeeli przez jaki czas nie przekazuje si jej treci rozmowy. Tak samo jej reakcja na muzyk opiera si po czci na wspwyczuciu, jakkolwiek muzyka ma dla niej urok sama przez si. Prawdopodobnie muzyka ogranicza si dla niej do uderze i drga. Nie moe piewa i nie moe gra na fortepianie, chocia, jak tego dowid przeprowadzony z ni eksperyment, mogaby wyuczy si mechanicznego wystukiwania melodii na klawiszach. Jednak muzyka cieszy j naprawd. Wyczuwa doskonale dwiki, gdy uderzaj w ni fale powietrza. Na zrozumienie rytmu muzyki maj niewtpliwie wpyw wibracje w przedmiotach, ktrych dotyka, np. podogi lub, co bardziej zrozumiae, puda fortepianu, na ktrym spoczywa jej rka. Ale zdaje si, e wyczuwa drgania samego powietrza. Gdy zagrano jej na organach w kociele w. Bartomieja, cay koci dygota od

potnych tonw, ale to nie wyjania cakowicie tego, co czua i radonie przeywaa. Wibracja powietrza, w miar jak wzbieray dwiki organw, sprawiaa, e sama zaczynaa koysa si do taktu. Czasami kadzie rk na gardle piewaka dla wyczucia drga skurczw mini i std czerpie prawdziw przyjemno. Nikt jednak nie wie, na czym waciwie polegaj jej wraenia. miech czowieka porywa, gdy si czyta w jednym z czasopism z 1895 roku: "Ocenia naleycie i inteligentnie rnych kompozytorw, gdy czuje ich muzyk. Jej ulubionym twrc jest Schumann". Jeeli widzi rnic midzy Schumannem i Beethovenem, to dlatego, e o nich czytaa, a jeeli czytaa, to pamita i moe objani kadego, kto j pyta. Usiowania panny Keller, eby znale wsplny jzyk ze znajomymi intelektualistami, sprawiaj, e jest zawsze poinformowana o biecych sprawach. Gdy zacza si uczy systematycznie i pogrya w ksikach, Anna Sullivan moga z atwoci pozostawi j sam, gdyby dziewczynka miaa skonnoci do zamykania si w sobie. Ale kady, kto j pozna, dzieli si z ni swymi mylami i ona je przejmowaa. Jeeli w trakcie rozmowy siedzcy najbliej przyjaciel przestawa na chwil pisa jej do rki, padao nieuniknione pytanie: "O czym rozmawiacie?" W ten sposb Helena dowiaduje si o stosunkach midzy ludmi, dziki czemu jest zawsze o wszystkim poinformowana dziwnie dokadnie i wyczerpujco. Umie doskonale gawdzi o zwykych codziennych sprawach. Duo wiadomoci zdobywa wprost, bezporednio. Czsto zatrzymuje si nagle podczas spaceru, skuszona woni krzewu. Wyciga rk, dotyka lici i otaczajcy wiat staje si jej wasnoci podobnie jak nasz. Moe si nim cieszy, bo trzyma w palcach licie, wcha kwiaty, a po spacerze wszystko pamita. Gdy zwiedza nowe miejsca, wyjtkowo interesujce, jak na przykad wodospad Niagary, ktokolwiek jej towarzyszy, zazwyczaj oczywicie jej nauczycielka, ma moc roboty, bo musi jej opowiada o wszystkim, co widzi. Anna Sullivan, ktra zna umysowo wychowanki, wybiera z mijanego krajobrazu zasadnicze elementy nadajce imaginacyjnemu obrazowi zewntrznego wiata, jaki powstaje w wyobrani Heleny, pewn wyrazisto, podczas gdy nam wydaje si on zamazany i przeadowany szczegami. Jeeli wyjanienia s ubogie w szczegy, Helena Keller zadaje pytania, dopki nie uzupeni sobie widoku. Nie widzi, ale wzrok, dany nam przez natur, zastpuje jej jaki dar wrodzony. Kiedy wraca z przechadzki i komu o niej opowiada, opisy jej s ywe i dokadne. Dowiadczenie porwnawcze, zaczerpnite z ksikowych opisw i opowiada nauczycielki, nauczyo j unika bdw terminologicznych w odniesieniu do dwiku i barwy. Prawda, e obraz wiata w jej ujciu jest ogromnie barwny i przesadnie poetycki. wiat, tak jak ona go widzi, przedstawia si niewtpliwie odrobin lepiej, ni jest w rzeczywistoci. Ale jej wiedza o nim nie jest tak niepena, jak by si mogo zdawa. Zdarza si, e zaskoczy nas niewiadomoci jakiego faktu, ktrego jej przypadkiem nie powiedziano. Na przykad do pierwszego zanurzenia w morzu nie wiedziaa, e jest ono sone. Wiele lunych wydarze i faktw naszego codziennego ycia uchodzi jej spostrzegawczoci, ale zna wiat na tyle dokadnie, e jej wyobraenie o nim zasadniczo nie jest faszywe. Wikszo tego, co zna, dociera do niej poprzez zmys dotyku. A jednak ten zmys nie jest tak subtelnie rozwinity jak u innych niewidomych. Laura Bridgman potrafia rozrnia najciesze nici i robia pikne koronki. Helena Keller w swoim czasie robia na drutach i szydekiem, ale miaa do roboty co lepszego. Przy swoich rnorodnych zdolnociach i osigniciach nie moga wiczy zmysu dotyku, tak e nie rozwina go poza normaln ostro. Jeden z przyjaci przeprowadza z ni prby z monetami. Wolniej, ni przewidywa, rozrniaa je wedug wagi i wielkoci. Ale na usprawiedliwienie trzeba zaznaczy, e Helena rzadko ma do czynienia z pienidzmi. Nawiasem mwic, ta brudna i jake nieciekawa strona ycia - jedna z wielu - zostaa jej oszczdzona. Rozpoznaje wygld poskw wysokoci szeciu cali. Paskorzeba mniej ni pcalowej gbokoci nic jej nie mwi. Due posgi, ktrych linie moe wyczu rk ocenia podug ich estetycznej wartoci. Sama zaznacza, e moe je pozna lepiej ni my, gdy potrafi zorientowa si w ich istotnych wymiarach i oceni bardziej bezporednio masywno wyrzebionej postaci. Stojc na drabinie w Muzeum Sztuk Piknych w Bostonie, dotykaa posgw obiema rkami. Badajc paskorzeb z taczcymi dziewcztami, zapytaa: - A gdzie s piewacy? Gdy ich znalaza, stwierdzia: - Jeden milczy. Wargi piewaka byy zamknite. Ale najlepiej mona oceni subtelno jej zmysw i sprawno jej rk w yciu

codziennym. Wyczucie kierunku zdaje si posiada w bardzo sabym stopniu. Chodzi, wiedziona instynktem, dosy niepewnie po dobrze sobie znanych pokojach. Wikszo niewidomych orientuje si przy pomocy suchu, tak e trudno tutaj o jakiekolwiek porwnanie. Mona j tylko porwna z osobami guchociemnymi. Nie posiada nadzwyczajnej zrcznoci. Nie uprawia ani sztuki, ani rzemiosa, do ktrego s potrzebne rce. Gdy miaa dwanacie lat, jej przyjaciel, pan Albert H. Munsell, artysta, zasadzi j, dla eksperymentu, do woskowej tabliczki i rylca. Mwi, e szo jej wcale dobrze. Udawao jej si wykonywa podug modeli konwencjonalne rysunki konturw lici i rozet. Jedyne jej zajcie wymagajce sprawnych rk - to pisanie na maszynie. Jakkolwiek posuguje si ni od czasu, gdy skoczya jedenacie lat, to raczej jest staranna ni biega. Pisze do szybko i pewnie. Skrypty jej, gdy je wrcza do przeczytania pannie Sullivan, rzadko zawieraj bdy literowe. Jej maszyna nie posiada trzymacza. Utrzymuje klawisze w danej pozycji, naciskajc maym palcem odstpnik. Jej umiejtno czytania rcznego alfabetu za pomoc zmysu dotyku wprawia ludzi w zdumienie. Nawet ci, ktrzy j bliej znaj, rozpisywali si w czasopismach o "tajemniczej telegraficznej komunikacji" Anny Sullivan z wychowank. Alfabet rczny jest uywany przez wyksztacone guche osoby. We wszystkich wikszych sownikach mona znale litery rcznego alfabetu. Gucha, lecz widzca osoba spoglda na palce drugiej osoby, ale moe ich rwnie dotyka. Helena Keller kadzie lekko palce na rce osoby, ktra do niej mwi, i chwyta sowa tak szybko, jak s literowane. Wyjania te, e nie zdaje sobie sprawy z poszczeglnych liter ani oddzielnych sw: Anna Sullivan i inne osoby, ktre maj stale do czynienia z guchymi, potrafi literowa bardzo szybko - na tyle szybko, eby przekaza powolny wykad, ale nie do szybko, aby nada za szybkim mwc. Kady moe si nauczy rcznych liter w cigu paru minut, posugiwa si nimi powoli w cigu dnia, a po trzydziestu dniach cigej praktyki rozmawia z Helen Keller czy inn guch osob, nie zdajc sobie sprawy z porusze palcw. Gdyby wicej ludzi znao t sztuk, a przyjaciele i krewni guchych dzieci natychmiast j sobie przyswajali, wszyscy gusi byliby szczliwsi i lepiej wyksztaceni. Helena czyta wypuky druk i rne rodzaje Braille'a. Zwyka wypuka ksika ma aciskie litery zarwno due, jak i mae. Litery maj ksztaty prostoktne, kanciaste. Mae litery mierz trzy szesnaste cala i wystaj na grubo paznokcia wielkiego palca. Ksiki s due, mniej wicej wielkoci encyklopedii. "Zarys historii narodu angielskiego" Greena obejmuje sze duych tomw. Ksiki nie s cikie, gdy karty z wypukym drukiem nie przylegaj cile do siebie. Przyjaciele Heleny najbardziej sobie uwiadamiaj, e jest ona niewidoma, wtedy gdy zastaj j niespodziewanie w ciemnociach i sysz szmer jej palcw na stronicy. Najdogodniejszy druk dla niewidomych to Braille. Istnieje kilka rodzajw Braille'a faktycznie za duo. Angielski, amerykaski, punkt nowojorski. Helena Keller zna wszystkie. Wikszo wyksztaconych niewidomych zna rwnie po kilka odmian, ale byoby mniej trudnoci, gdyby, jak radzi Helena, przyjto powszechnie angielskiego Braille'a. Kady znak (litera lub specjalny braille'owski skrt) jest kombinacj polegajc na zmianie miejsc i iloci punktw w szeciu moliwych pozycjach. Panna Keller posiada braille'owsk maszyn do pisania, na ktrej robi notatki i pisze listy do niewidomych przyjaci. Maszyna ma sze klawiszy i przez nacinicie rnych kombinacji za jednym uderzeniem (tak jak uderza si akord na fortepianie) piszcy wykonuje jedn liter naraz w arkuszu grubego papieru i moe pisa dwa razy wolniej ni zwyka maszynistka. Braille nadaje si zwaszcza do sporzdzania pojedynczych kopii ksiek. Ksiek dla niewidomych jest bardzo niewiele. Druk ich jest ogromnie kosztowny, a popyt tak znikomy, e s dla wydawcw nieopacalne. Ale istnieje kilka instytucji pokrywajcych ze specjalnych funduszw produkcj ksiek wypukym drukiem. Helena jest w o tyle szczliwszym pooeniu ni wikszo niewidomych, e ma yczliwych przyjaci, ktrzy specjalnie dla niej zamawiaj ksiki. Prcz tego zaprzyjanieni z ni panowie, jak np. E.E. Allen z Pensylwaskiego Instytutu Nauczania Niewidomych, staraj si o wydawanie potrzebnych jej ksiek (co czyni on ju wielokrotnie). Zazwyczaj panna Keller nie czyta bardzo szybko, ale czyta z rozwag. Waciwie nie tylko dlatego, e wyczuwa sowa powolniej, ni my je widzimy, lecz dlatego, e ma zwyczaj czyni wszystko gruntownie i dobrze. Gdy jaki ustp zainteresuje j lub chce go zapamita na przyszo, powtarza

go szybko na palcach prawej rki. Czasami ta gra palcw jest niewiadoma. Helena mwi do siebie alfabetem rcznym. Gdy przechadza si po hallu lub werandzie, rce jej uderzaj po bokach niby ptasie skrzyda. Mwiono mi, e istnieje pami dotykowa, tak samo jak wzrokowa i suchowa. Anna Sullivan utrzymuje, e i ona, i panna Keller "pamitaj w palcach" to, co powiedziay. U Heleny zdanie, wypowiedziane rcznym alfabetem, wbija si w pami tak samo jak nam sowa, ktremy syszeli wiele razy i moemy przywoa pamici ich brzmienie. Jak kada guchociemna osoba, Helena w niezwykym stopniu polega na zmyle powonienia. Bdc ma dziewczynk wchaa wszystko i orientowaa si wedug charakterystycznych zapachw, gdzie jest, koo czyjego domu przechodzi. W miar upywu lat mniej ju polegaa na powonieniu. Jak dalece dzi rozpoznaje przedmioty po zapachu - trudno rozstrzygn. Zmys powonienia nabra zej reputacji i gucha osoba niechtnie o nim mwi. Jednake czuy zmys powonienia u Heleny Keller moe po czci tumaczy, jakim sposobem poznaje ludzi i rozrnia przedmioty, co przypisywano zazwyczaj jakiemu szczeglnemu zmysowi lub niezwykle rozwinitej zdolnoci, ktr jakoby wszyscy posiadamy - wyczuwania czyjej niewidzialnej obecnoci. Kwestia szczeglnego "sidmego zmysu", jaki przypisuje si Helenie, jest spraw do delikatn. Niewtpliwie nie moe ona posiada adnego zmysu, ktry nie byby rwnie waciwoci innych ludzi. Istnienia jakiego szczeglnego zmysu ani ona sama, ani ci, co j znaj, nie wyczuwaj. Badania nad osobowoci panny Keller nie mog suy na poparcie okultystycznych teorii i kadorazowa prba tego rodzaju jest bezcelowa. Nie jest ona wcale bardziej tajemnicza i skomplikowana ni inni ludzie. To, czym jest, to, czego dokonaa, da si wytumaczy w prosty sposb, z wyjtkiem takich rzeczy, ktrych nigdy nie mona wyjani u adnego czowieka. Wniosek std, e jej osobowo nie dowodzi ani istnienia ducha poza materi, ani poj wrodzonych, ani niemiertelnoci, ani niczego innego, co nie dotyczy innych ludzkich istot. Filozofowie prbowali wykry, jakie byy jej wyobraenia o pojciach oderwanych, zanim przyswoia sobie jzyk. Jeeli je sobie jako wyobraaa, to dzi ju tego nie mona stwierdzi, bo nie moe ona pamita i oczywicie nie robiono wtedy adnych zapiskw. Zanim usyszaa sowo: Bg, nie miaa pojcia o Bogu, jak to wynika z jej komentarzy. Posiada znakomite wyczucie czasu, ale nie da si powiedzie, czy rozwinoby si ono w szczegln zdolno, bo od ukoczenia siedmiu lat miaa swj zegarek. Otrzymaa w prezencie dwa zegarki - pewno jedyne w swoim rodzaju w caej Ameryce... Na tylnej kopercie mieci si paski zoty wskanik, ktry mona posuwa swobodnie naokoo z lewej strony do prawej, pki za pomoc szpilki wewntrz koperty nie zatrzyma si na godzinowej wskazwce i nie zajmie odpowiedniej pozycji. Szpic owego zotego wskanika zagina si nad skrajem koperty, wzdu ktrego wystaje jedenacie sztyfcikw, gaka do nakrcania stanowi dwunasty. W ten sposb zwyky zegarek z bia tarcz dla osoby widzcej, dziki temu specjalnemu urzdzeniu, staje si zegarkiem z jedn wypuk wskazwk godzinow i wypukymi cyframi. Chocia odlego midzy sztyfcikami wynosi niespena p cala, co oznacza pi minut - nie myli si ona prawie w oznaczaniu czasu. Trzeba doda, e kady zegarek z podwjn kopert, gdy usuniemy szkieko, moe suy niewidomej osobie, jeeli ma ona dostatecznie subtelny dotyk, aby wyczu pooenie wskazwek. Subtelne cechy charakteru Heleny Keller s tak dobrze znane, e nie trzeba wiele o nich mwi. Wrodzony rozsdek, humor i ywa wyobrania sprawiaj, e ma solidne, zdrowe pogldy. Z otoczenia jej nikt nie prbuje ani podtrzymywa, ani te burzy jej zudze. Gdy bya dziewczynk, dziki mdrej czujnoci nauczycielki, nie powtarzano jej wielu niemdrych, nietaktownych odezwa pod jej adresem. Teraz, kiedy ju jest dorosa, nikomu przez myl nie przejdzie traktowa j inaczej ni jak kad inteligentn mod kobiet. To, on napisa o niej w "Harper's Magazine" w roku 1896 jej dobry przyjaciel Charles Dudley Warner, byo wtedy prawd i jest ni nadal. "Sdz, e nie ma czowieka o rwnie nieskaonym czystym umyle, jak ona. wiat jest dla niej tym, czym wasny umys. Nie nauczya si nawet... witego oburzenia, ktrym chepi si tylu ludzi". Kiedy, gdy policjant zastrzeli jej psa, ukochanego codziennego towarzysza, nie znalaza w swym przebaczajcym sercu ani sowa potpienia dla niego. Powiedziaa tylko: "Gdyby by wiedzia, jakie to byo poczciwe psisko, na pewno by go nie zastrzeli". Powiedziano dawnymi czasy "Przebacz, przebacz im,

albowiem nie wiedz, co czyni". Oczywicie nasuwa si pytanie, czy Helena pozostaaby tak, jak jest dzisiaj, gdyby jej nie chroniono przed wiadomoci zego... Umysu jej nie wypaczya licha, gupia literatura ani nie znieprawia nikczemno. Tote umys jej jest nie tylko aktywny, ale i czysty. Kocha si w rzeczach szlachetnych, w szlachetnych mylach i w szlachetnych charakterach. Nadal ywi dziecinn odraz do tragedii. Odznacza si tak yw wyobrani, e daje si cakowicie porywa zudzie opowieci i y w jej krgu. Anna Sullivan pisze w licie w 1891 roku: "Wczoraj przeczytaam jej "Makbeta" w interpretacji Charlesa i Mary Lamb. Bya ogromnie podniecona i mwia: "To straszne! Caa dr! - Po krtkim namyle dodaa: - Przypuszczam, e Szekspir napisa tak strasznie, eby ludzie widzieli, jak to jest okropnie czyni le "". Co do rzeczywistego wiata, to zna go lepiej z dobrej strony ni ze zej. Niewielu jest chyba takich ludzi. Nauczycielka nie zadrcza jej drobnymi nieszczciami, ale z powanych trudnoci yciowych, przez ktre przechodziy, niczego przed ni nie ukrywaa. Helena take przeywaa cierpienia i zastanawiaa si nad problemami yciowymi. Jest logiczna i tolerancyjna i ma wielkie zaufanie do wiata, ktry obchodzi si z ni askawie. Raz, gdy j kto zapyta, co to jest "mio", odpowiedziaa: "Na Boga! Przecie to atwe. Mio to jest to, co kady czuje dla innych". "Tolerancja - powiedziaa raz na wizycie u swej przyjaciki, pani Laurence Hutton - jest najwikszym darem umysu, a wymaga takiego samego wysiku mzgu, co utrzymanie rwnowagi na rowerze". Jest szlachetna, gboko uczuciowa i posiada krysztaowy charakter. Jeeli rni si czym wyranie od innych ludzi, to mniejsz zalenoci od konwenansw. Posuguje si odwanie metaforami i pozwala im si wznosi ku niebu, podczas gdy my, biedni nienaturalni ludzie, uwaalibymy, e w zwykej rozmowie s one zbyt ksikowe. Zawsze mwi dokadnie to, co myli, nie bojc si nagiej prawdy. A jednak nikt nie jest taktowniejszy i zrczniejszy ni ona w sztuce ujmowania niemiej prawdy w ten sposb, eby jak najbardziej oszczdzi uczucia innych. Wzgldy, jakimi j otaczano od dziecistwa, nie wpoiy w ni przewiadczenia o wasnej wanoci. Zdarza si, e zaczyna wygasza bardzo uroczyste kazanie. Wtedy nauczycielka mwi jej, e jest niepoprawn moralistk, i Helena mieje si z siebie. Czsto jednak jej pogldy nie dadz si wymia, gdy powaga jej porywa suchaczy. W tym, co mwi, nigdy nie brzmi faszywa nutka sentencjonalizmu. Bierze wszystko tak powanie, e nawet jej cytaty, odzwierciedlajce przeczytane ksiki, s w gruncie rzeczy oryginalne. Jej logika i wspczujce serce rwnowa si znakomicie. Interesuje si ruchami politycznymi i narodowymi. Sympatyzowaa gboko z Burami i napisaa interesujcy wywd w obronie ich niepodlegoci. Gdy jej oznajmiono, e skapitulowali, spospniaa i przez kilka minut milczaa. Potem wypytaa si dokadnie o warunki kapitulacji i zacza je omawia. Zarwno pana Gilmana, jak pana Keitha, nauczycieli, ktrzy przygotowywali j do college'u, uderzao jej twrcze rozumowanie. W czystej matematyce bya wietna, jakkolwiek nigdy za ni nie przepadaa. Poza utworami fantastycznymi i imaginacyjnymi, najlepiej udaway jej si wiczenia na tematy egzaminacyjne i techniczne oraz listy, w ktrych czua si zmuszona wyjania nieporozumienia, a ktre s wzorem cisego mylenia. Jest optymistk i idealistk. "Mam nadziej - pisze w jednym z listw - e L. nie jest zbyt rzeczowa, bo jeeli jest, to obawiam si, i ominie j wiele przyjemnoci". W dzienniku, ktry prowadzia w Szkole WrightaHumasona w Nowym Jorku, napisaa 18 padziernika 1894 roku: "Stwierdzam, e musz si nauczy czterech rzeczy w okresie szkolnym i w ogle w yciu: myle jasno bez popiechu i chaosu, wszystkich szczerze kocha, dziaa zawsze z najwyszych pobudek i ufa kochanemu Bogu bez zastrzee". `nv Nauka Ju szedziesit pi lat temu doktor Samuel Gridley Howe stwierdzi, e dziki palcom Laury Bridgman znalaz dostp do jej inteligencji. Nazwiska Laury Bridgman i Heleny Keller zostan na zawsze zwizane, a zanim przystpimy do omwienia pracy Anny Sullivan, trzeba wpierw - i to koniecznie - zrozumie, co doktor Howe uczyni dla swej wychowanki. Gdy Howe jest tym wielkim pionierem, od ktrego bezporednio zaleaa praca Anny Sullivan i innych nauczycieli guchociemnych. Doktor Samuel Gridley Howe urodzi si w Bostonie 10 listopada 1801 roku, a zmar tame 9 stycznia 1876 roku. By znanym filantropem. Interesowa si szczeglnie ksztaceniem upoledzonych: niedorozwinitych umysowo, niewidomych i guchych. Wyprzedzajc daleko swe czasy, popiera wiele ustaw publicznych majcych na celu pomoc biednym i chorym. Wymiewano

go wtedy. Jako kierownik Instytutu Perkinsa w Bostonie usysza o Laurze Bridgman i kaza j sprowadzi do Instytutu 4 padziernika 1837 roku. Laura Bridgman urodzia si w Hanowerze w New Hampshire 21 grudnia 1829 roku, a wic gdy doktor Howe zacz swj eksperyment, miaa ju prawie osiem lat. Majc dwa lata i dwa miesice wskutek przebytej szkarlatyny stracia wzrok i such. Stracia rwnie zmysy powonienia i smaku. Doktor Howe by naukowcem. By przepojony duchem nowoangielskiego transcendentalizmu z jego gbok wiar i wielkim miosierdziem. Nauka w poczeniu z wiar sprawiy, e postanowi uczyni prb utorowania drogi do duszy Laury, gdy wierzy, e kady, a wic i ona, urodzi si z dusz. Postanowi uczy j przy pomocy wypukych czcionek. Nakleja na rne przedmioty etykietki z wypukymi napisami, kaza jej dobiera etykietki do przedmiotw, a przedmioty do etykietek. Kiedy w ten sposb nauczya si kojarzy wypuke sowa z rzeczami, zacz rozkada sowa na elementy literowe i uczy j skada litery: k-l-u-c-z, cz-a-p-k-a. Powodzenie przekonao go, e mona przekaza jzyk za porednictwem czcionek umysowi guchociemnego dziecka, ktre przed rozpoczciem nauki jest podobne do niemowlcia nie umiejcego jeszcze gaworzy. Po dwch miesicach nauki Laury wycznie przy pomocy wypukych czcionek, doktor Howe skierowa do guchociemnej osoby jedn ze swoich nauczycielek na nauk rcznego alfabetu. Nauczycielka przekazaa t sztuk Laurze i od tego czasu porozumiewano si z dziewczynk tyme alfabetem. Po roku czy dwch doktor Howe przesta uczy Laur i powierzy j innym nauczycielom, ktrzy pod jego kierunkiem prowadzili zaczte przez niego dzieo. Sw brakuje na pochwa dziea doktora Howe'a. Sam bdc naukowcem nie zaniedbywa niczego w swoich badaniach. Nigdy nie zapomnia notowa postpw Laury Bridgman, tak jak si to czyni w laboratorium. W rezultacie powstao archiwum opracowane starannie i systematycznie. Z naukowego punktu widzenia naley aowa, i byo niemoliwe prowadzenie cakowitego opisu rozwoju Heleny Keller. Spowodowane to byo rnic midzy Laur Bridgman i Helen Keller. Laura pozostaa na zawsze przedmiotem ciekawych studiw, podczas gdy Helena tak szybko staa si odrbn osobowoci, e nauczycielka, by nady za potrzebami wychowanki, po prostu tracia gow i niestety! nie miaa si ani czasu na obserwacje naukowe. Anna Sullivan wiedziaa od pocztku, e Helena bdzie bardziej interesujca ni Laura Bridgman i e wicej da si z ni osign. W jednym ze swoich listw zaznacza, e naleaoby robi zapiski. Ale nie miaa rutyny, aby uczyni z wychowanki obiekt dowiadczalny czy obserwacyjny; robia pewne spostrzeenia konieczne dla celw pedagogicznych. Skoro co si dokonao i okrelony cel zosta osignity, nauczycielka nie zawsze wracaa myl w przeszo, by opisywa przebyt drog. Wyjanienie faktu byo niewane w porwnaniu z samym faktem i koniecznoci dalszej pracy. S jeszcze dwa powody, dla ktrych notatki panny Sullivan s niekompletne. Piszc musiaa wysila wzrok, a poza tym zniechcia si wczenie do ogaszania danych, gdy robiono z nich niewaciwy uytek. Kiedy po raz pierwszy napisaa z Tuscumbii do pana Michaa Anagnosa, zicia doktora Howe'a i jego nastpcy na stanowisku dyrektora Instytutu Perkinsa, o swojej pracy nad dziewczynk, gazety bostoskie zaczy natychmiast podawa przesadne relacje o Helenie Keller. Anna Sullivan zaprotestowaa. W licie z 10 kwietnia 1887 roku, zaledwie w pi miesicy po przyjedzie do Tuscumbii, pisaa do przyjaciki: "...przysa mi "Boston Herald" z gupim artykuem o Helenie. C to za absurd twierdzi, e Helena ju "biegle mwi!" Rwnie dobrze mona by powiedzie, e dwuletnie dziecko biegle rozmawia, bo potrafi wyszczebiota: "Jabko daj" albo "Dzidzi i pacielek". Pewno, gdyby wczy w ten repertuar jego wrzaski, gruchanie, gaworzenie, szlochanie, chrzkanie i piski z wierzganiem, mona by je uzna za rozmowne - nawet wymowne. mia mi si te chce, gdy czytam o specjalnych przygotowaniach, ktre przeszam, aby podoa wielkiemu zadaniu, jakie poruczyli mi przyjaciele. Szkoda, e przygotowania nie obejmoway nauki czytania. Oszczdzioby mi to wielu kopotw". 4 marca 1888 roku pisaa znw w licie: "Doprawdy serdecznie si ciesz, e nie wiem wszystkiego, co wygaduj i wypisuj o Helenie i o mnie. Zapewniam Ci, e wiem i tak za duo. Prawie kada poczta przynosi mi jakie absurdalne owiadczenie w prasie lub niedorzeczn korespondencj. Prawda nie jest dla gazet dostatecznie sensacyjna. Wic rozpisuj si szeroko i wynajduj mieszne upikszenia. Jedno z pism przedstawia

Helen demonstrujc zadania geometryczne przy pomocy klockw. Tylko patrze, jak donios, e napisaa traktat o pochodzeniu i przyszoci planet". W grudniu 1887 roku ukazao si pierwsze sprawozdanie dyrektora Instytutu Perkinsa o Helenie Keller. Do tego sprawozdania na prob pana Anagnosa Anna Sullivan przygotowaa, jakkolwiek niechtnie, referat o swojej pracy. w referat oraz wyjtki jej listw zamieszczone w sprawozdaniu s pierwszym miarodajnym rdem informacyjnym o Helenie Keller. O tym sprawozdaniu Anna Sullivan pisze w licie z 30 padziernika 1887 roku: "Czy czytae referat, ktry napisaam? Pan Anagnos by zachwycony. Mwi, e postpy Heleny byy od pocztku marszem triumfalnym, i dodaje wiele pochlebnych uwag pod adresem nauczycielki. Ma, zdaje si, skonno do przesady. W kadym razie styl jego jest zbyt pomienny, a proste fakty podane w taki sposb, e krci si czowiekowi w gowie. Niewtpliwie praca dokonana w cigu tych kilku miesicy wydaje mu si marszem triumfalnym, chocia ludzie rzadko dostrzegaj niepewne i uciliwe kroki prowadzce do najbahszych sukcesw". Poniewa pan Anagnos by kierownikiem wielkiej instytucji, jego wypowiedzi wywoay wiksze wraenie ni fakty przytoczone w referacie Anny Sullivan, na ktrym opar swe twierdzenia. Prasa podchwycia ton pana Anagnosa i wyolbrzymia ca histori. Po roku pobytu Anny Sullivan i wychowanki w Tuscumbii snuto na ich temat niesychane domysy. Wwczas wypowiedzieli si wychowawcy na caym wiecie i tylko pogorszyli spraw. Rozptaa si wielka polemika, ktrej lektura dzi nas bawi. Nauczyciele guchych dowodzili a priori, e Anna Sullivan nie moga dokaza tego, czego dokazaa, i jej wypowiedzi spotkay si z obraliwym niedowierzaniem, gdy towarzyszyo im mtne krasomwstwo pana Anagnosa. Tak wic historia Heleny Keller, niewiarygodna nawet w umiarkowanym ujciu, staa si na nieszczcie erem przesadnych entuzjastw i oczywicie skutek by taki, e opinia reagowaa albo ignoranck atwowiernoci, albo wrogim niedowierzaniem. W listopadzie 1888 roku Instytut Perkinsa ogosi nowe sprawozdanie zawierajce drugi referat Anny Sullivan, a pniej ju, do listopada 1891 roku, nie opublikowano adnej oficjalnej relacji. W tym roku pan Anagnos ogosi ostatnie sprawozdanie, w ktrym jest mowa o Helenie Keller. Do niego to Anna Sullivan napisaa najpeniejszy i najobszerniejszy referat z okresu swej dziaalnoci. Tam te ukaza si "Krl Mrz", omwiony wyczerpujco w dalszej czci tej ksiki. Wtedy polemika rozszalaa si na dobre. Widzc, e ludzie zdaj si wiedzie duo wicej o Helenie Keller ni ona sama, Anna Sullivan zachowaa milczenie. Milczaa przez dziesi lat, jeeli nie liczy referatu, zamieszczonego w pierwszej Ksidze Pamitkowej Biura Volty o Helenie Keller, oraz drugiego referatu, ktry na prob doktora Bella sporzdzia w 1894 roku na zjazd Amerykaskiego Stowarzyszenia Propagandy Nauczania Mowy Guchych w Chatauqua. Kiedy doktor Bell i inni powiedzieli jej, co jest niewtpliwie suszne z oglnego punktu widzenia, e dla sprawy nauki winna pisa to, co wie, odpowiedziaa bardzo rzeczowo, e jej czas i siy nale do wychowanki. Jakkolwiek pann Sullivan bawi raczej, ni martwi bdne informacje w ogaszanych artykuach o niej i o Helenie Keller, niektre nawet pira jej przyjaci, to przecie widzi, e ksika jej wychowanki powinna zawiera wszelkie fakty, jakich nauczycielka moe obecnie dostarczy. Zgodzia si wic na podanie do druku wyjtkw ze swych listw pisanych w pierwszym roku pracy nad wychowank. Byy one adresowane do pani Zofii C. Hopkins, jedynej osoby, do ktrej Anna Sullivan pisywaa otwarcie. Pani Hopkins bya przez dwadziecia lat przeoon w Instytucie Perkinsa i w czasie, gdy Anna Sullivan mieszkaa tam jako wychowanka, opiekowaa si ni jak matka. W listach tych mamy bez maa cotygodniowe notatki Anny Sullivan. Z czasem pomijaa niektre szczegy, coraz bardziej wpadajc w uoglnienie. Wiele osb sdzio, e chcc wykry zasady jej metody naleaoby po prostu pniejsz teori dopasowa do jej pracy. Ale pewne jest, e w listach tych analizowaa przejrzycie swe poczynania. Bya swym wasnym krytykiem i wbrew pniejszemu owiadczeniu, nacechowanemu skromnoci, e nie stosowaa adnej okrelonej metody, najoczywiciej uczya si sama na wasnym materiale i wypowiadaa wwczas zasady pedagogiczne o nieporwnanej doniosoci nie tylko w nauczaniu guchych, ale dzieci w ogle. Wyjtki z jej listw i referatw skadaj si na cenny przyczynek do pedagogiki i a nadto usprawiedliwiaj opini doktora Daniela C. Gilmana, ktry jako rektor uniwersytetu Johnsa Hopkinsa

pisa w roku 1893: "Wanie przeczytaem... niezmiernie interesujcy referat Pani o rozmaitych krokach przedsiwzitych przez Pani w zwizku z edukacj nadzwyczajnej Pani wychowanki. Pozwalam sobie wyrazi mj podziw dla rozumnych metod, stosowanych przez Pani, i dla przywizania, ktre natchno Pani do tych trudw". `cp2 Anna Mansfield Sullivan urodzia si w Springfield, w Massachusetts. Jako dziecko stracia prawie cakowicie wzrok, a w wieku lat czternastu umieszczono j 7 padziernika 1884 roku w Instytucie Perkinsa. Pniej czciowo wzrok odzyskaa. Pan Anagnos mwi o niej w sprawozdaniu z 1887 roku: "Musiaa zaczyna nauk od samego pocztku, ale od razu byo widoczne, e nie brak jej siy woli i zdolnoci zapewniajcych powodzenie... W kocu osigna cel, do ktrego tak dzielnie dya. Zachta i przykad doktora Howe'a przenikny w gb jej myli i serca i pomogy sta si uyteczn. Teraz stoi u jego boku jako godna nastpczyni w jednej z prac, ktre najbardziej ukocha. Panna Sullivan jest niezwykle uzdolniona". W roku 1886 ukoczya Instytut Perkinsa. Gdy kapitan Keller zwrci si do dyrektora z prob o nauczycielk dla crki, pan Anagnos poleci Ann Sullivan. Na przygotowanie si do pracy nad dziewczynk zostao jej niewiele czasu, bo od sierpnia 1886 roku, kiedy przyszed list kapitana Kellera, do lutego 1887 roku. Przez ten czas rozczytywaa si w sprawozdaniach doktora Howe'a. Pomocne te byo dla niej to, e w cigu szecioletniego pobytu w szkole przestawaa z Laur Bridgman pod jednym dachem. Doktor Howe prac nad Laur Bridgman uatwi wiele pannie Sullivan, ale to ona sama wynalaza sposb nauczania guchociemnych mwienia. Nie trzeba zapomina, e Anna Sullivan musiaa walczy z trudnociami, nie majc ani dowiadczenia, ani pomocy dowiadczonych nauczycieli. Pierwszy rok, kiedy uczya Helen Keller, spdziy obie w Tuscumbii, a gdy pojechay na Pnoc do Instytutu Perkinsa, Helena zostaa tam przyjta nie jako staa uczennica, nie podlegaa wic dyscyplinie zakadowej. Wraenie, jakoby panna Sullivan wychowywaa Helen "pod kierunkiem pana Anagnosa", jest bdne. Przez te trzy lata, w cigu ktrych w rnych okresach obie byy gomi w Instytucie Perkinsa, tamtejsze nauczycielki i nauczyciele nie pomagali Annie Sullivan, a pan Anagnos nie mia nawet wprawy w posugiwaniu si rcznym alfabetem. Pan Anagnos pisa w sprawozdaniu Instytutu Perkinsa z 27 listopada 1888 roku: "Na moj usiln prob Helena w towarzystwie matki i nauczycielki przybya na Pnoc w ostatnim tygodniu maja. Spdziy u nas kilka miesicy jako nasi gocie... Pozwolilimy jej korzysta z naszej biblioteki braille'owskiej, kolekcji wypchanych zwierzt, muszel morskich, modeli kwiatw i rolin oraz reszty naszej aparatury do nauczania niewidomych za pomoc zmysu dotyku. Nie wtpi, e sprawio jej to wszystko duo przyjemnoci i e odniosa niema korzy. Lecz czy Helena bawi w domu, czy odwiedza przyjaci, nauczycielka ma zawsze bezporedni i wyczn kontrol nad jej nauk. Nikt nie wglda w plany Anny Sullivan i nie dzieli z ni pracy. Pozostawiono jej cakowit swobod w wyborze rodkw i metod realizacji wielkiego dziea. I, jak moemy sdzi po wynikach, uczynia z tego przywileju uytek niezmiernie krytyczny i rozwany. Wiadome jest szerokim koom, co maa wychowanka dotychczas osigna. Jej nadzwyczajne postpy budz powszechny zachwyt. Ale tylko ci, ktrzy znaj szczegy, wiedz, e w ogromnej mierze te postpy zawdzicza ona inteligencji, mdroci, przenikliwoci, niezmordowanej wytrwaoci i nieugitej woli nauczycielki, ktra wyratowaa dziewczynk z otchani wieczystej nocy i ciszy i z macierzysk troskliwoci i entuzjastycznym oddaniem czuwaa nad ni w rnych fazach jej umysowego i moralnego rozwoju". Poniej podajemy w porzdku chronologicznym listy panny Sullivan i najwaniejsze ustpy z jej referatw. Dokonano pewnych skrtw, aby unikn powtrze. Dla wygody czytelnika, a za zgod Anny Sullivan, wyjtki zostay powizane w cao, przy czym konieczne byy pewne uzupenienia. Poza tym Anna Sullivan dokonaa drobnych zmian stylistycznych w referatach, a take w listach. Niektre z pewnych wzgldw pragnaby omwi szerzej i skorygowa. Bdzie to moga uczyni innym razem. Obecnie mamy tutaj najpeniejsz relacj, jak dotychczas opublikowano. Pierwszy list z 6 marca 1887 roku napisaa w trzy dni po przybyciu do Tuscumbii. Przybyam do Tuscumbii o 6.30. Pani Keller i pan James Keller ju na mnie czekali. Powiedzieli, e przez dwa dni wyjedali po mnie na kady pocig. Jazda ze stacji do domu - okoo mili - bya liczna i kojca. Ku mojemu zdziwieniu pani Keller okazaa si bardzo mod kobiet, powiedziaabym, niewiele starsz ode

mnie. Kapitan Keller spotka si z nami na podwrzu. Powita mnie radonie, serdecznym uciskiem rki. Moje pierwsze pytanie brzmiao: "Gdzie jest Helenka?" Staraam si ze wszystkich si panowa nad zdenerwowaniem, bo caa draam i z trudem szam. Gdymy podchodzili do domu, zobaczyam dziecko stojce we drzwiach, i kapitan Keller powiedzia: - Oto ona! Wie od wczoraj, e kogo oczekujemy, a od chwili gdy matka pojechaa po pani na stacj, po prostu szaleje. Zaledwie weszam na schodki, maa rzucia si ku mnie z takim impetem, e gdyby kapitan Keller nie szed tu za mn, byaby mnie przewrcia. Dotykaa mojej twarzy, odziey i torby podrnej, ktr wyja mi z rki, prbujc otworzy. Torba nie chciaa si otworzy, wic obejrzaa starannie, czy nie ma dziurki od kluczyka. Gdy j znalaza, zwrcia si do mnie, wykonaa taki ruch, jakby przekrcaa klucz, i pokazaa torb. W tym momencie wdaa si w spraw matka i daa do zrozumienia Helenie znakami, e nie wolno rusza torby. Dziewczynka zaczerwienia si. Gdy matka sprbowaa odebra jej torb, wpada w gniew. Odwrciam jej uwag, podsuwajc swj zegarek. Pozwoliam jej wzi go do rki. Ochona natychmiast i weszymy razem na gr. Tutaj otworzyam torb. Przeszukaa j skwapliwie, prawdopodobnie w nadziei znalezienia czego do jedzenia. Pewno gocie przywozili jej karmelki w torbach, wic spodziewaa si znale je i w mojej. Daam jej do poznania, wskazujc na kufer w hallu i kiwajc gow, e to mj kufer, a nastpnie zrobiam mimiczny ruch oznaczajcy u niej jedzenie i znw skinam gow. Zrozumiaa byskawicznie i zbiega na d powiedzie matce dobitnymi gestami, e w kufrze s dla niej karmelki. Powrcia w kilkanacie minut i pomoga mi zdj okrycie. C to byo za komiczne przedstawienie, gdy woywszy mj kapelusz, przechylaa gwk raz w prawo, raz w lewo, patrzc w lustro tak, jakby moga widzie. Spodziewaam si ujrze blade delikatne dziecko - widocznie zasugerowana tym, co pisa doktor Howe o wygldzie Laury Bridgman, gdy j przywieziono do Instytutu. W Helenie nie ma nic z bladoci czy delikatnoci. Jest dua, silna i rumiana, a w ruchach niepohamowana jak mode rebi. Nie ma wcale tych nerwowych przyzwyczaje, tak uderzajcych i przygnbiajcych u niewidomych dzieci. Jest dobrze zbudowana. Pani Keller mwia mi, e od czasu choroby, ktra pozbawia j wzroku i suchu, nie chorowaa ani dnia. Ma pikn gwk prawidowo osadzon na ramionach. Twarz trudno opisa. Jest inteligentna, ale czego jej brakuje, mimiki, duszy czy czego jeszcze. Usta s due, piknie uksztatowane. Dostrzega si na pierwszy rzut oka, e jest niewidoma. Jedno oko jest wiksze i wyranie wytrzeszczone. Umiecha si rzadko. Od przyjazdu zauwayam u niej umiech tylko dwa razy. Nie reaguje, a nawet niecierpliwi si, gdy si j pieci. Pozwala na to tylko matce. Jest bardzo wybuchowa i krnbrna i z wyjtkiem brata Jamesa nikt nie prbuje jej opanowa. Najwikszym problemem, jaki bd musiaa rozwiza - to znalezienie sposobu na zdyscyplinowanie jej i wzicie w karby, ale tak, eby nie przeciga struny. Na pocztek nie bd si pieszya, lecz bd usiowaa zyska jej mio. Nie bd prbowaa opanowa jej si. Od pocztku bd nalegaa na rozsdne posuszestwo. Co uderza wszystkich - to niezmordowana ruchliwo Heleny. Nie usiedzi na miejscu. Jest tu i tam, wszdzie jej peno. Wszdzie wsadza rce, ale nic nie przykuwa jej uwagi na dusz chwil. Kochane dziecko - niespokojny duch bdzi po omacku. Jej niesprawne, nerwowe rce niszcz, czego si dotkn, bo nie wiedz, jak si obchodzi z przedmiotami. Pomoga mi rozpakowa kufer, gdy nadszed, i bya rozradowana, gdy znalaza atk, dar od dziewczynek. Uznaam to za dobr okazj do nauczenia jej pierwszego sowa. Wyliterowaam: "lalka" w jej rk, pokazaam na lalk i kiwnam gow, co, jak si zdaje, oznacza u niej posiadanie. Ilekro kto jej co ofiaruje, ona wskazuje dar, potem pokazuje siebie i kiwa gow. Okazaa zakopotanie i zdziwienie, dotkna mojej rki, a ja powtrzyam litery. Naladowaa je bardzo dobrze i pokazaa lalk. Wtedy wziam lalk z zamiarem oddania jej, gdy wykona litery. Ale maej wydao si, e chc j odebra. Wpada momentalnie w gniew, prbowaa chwyci lalk. Potrzsnam gow i usiowaam uformowa litery jej palcami. Ale ona coraz bardziej bya rozgniewana. Pchnam j na krzeso i przytrzymaam, a mi zabrako si. Wtedy przyszo mi do gowy, e dalsza walka nie ma sensu. Musiaam zrobi co, eby odwrci jej uwag. Puciam j, ale lalki nie oddaam. Zeszam na d po placek. (Helenka przepada za sodyczami). Pokazaam placek, wpisujc w rczk "placek" (cake). Podsunam go. Oczywicie zakomia si na przysmak, chciaa mi odebra. A ja znw

wyliterowaam to sowo i poklepaam j po rczce. Wykonaa szybko litery, wic daam jej placek. Zjada z wielkim popiechem, jak sdz, w obawie, ebym jej nie odebraa. Wtedy pokazaam jej lalk i znw wyliterowaam to sowo, podsuwajc jej lalk tak, jak podawaam placek. Wykonaa litery "lalk". Dodaam "a" i wrczyam jej lalk. Zbiega z ni na d i przez cay dzie nie daa si skoni do powrotu do mego pokoju. Wczoraj daam jej kartonik do wyszywania, z pionowymi dziurkowanymi liniami. Przeszyam pierwsz i przesunam jej paluszki po mojej robocie i rzdach dziurek. Zabraa si radonie do szycia. W kilka minut przeszya ca kart, i to bardzo starannie. Pomylaam, e czas na nowe swko, i zaraz wypalcowaam "karta" (card). Wykonaa "k-a", zatrzymaa si, pomylaa chwilk i robic znak jedzenia, i pokazujc w d, pchna mnie ku drzwiom, co znaczyo, e mam i na d po placek. Widzi pani, dwie pierwsze litery przypomniay jej o pitkowej "lekcji", nie eby pojmowaa, e placek jest nazw, ale jak przypuszczam, bya to po prostu kwestia skojarzenia. Skoczyam swko w ten sposb, e wyszo "placek", i usuchaam rozkazu. Jaka bya uradowana! Wtedy wypalcowaam "lalka" i zaczam szuka lalki. Ona ledzi ruchy czowieka rkami. Wiedziaa, e szukam lalki. Pokazaa w d na znak, e lalka jest na dole. Wykonaam znaki, jakich ona uya, gdy wyprawiaa mnie po placek, i popychaam j ku drzwiom. Zrobia krok, zawahaa si chwil, widocznie w niepewnoci, jak postpi. Zdecydowaa si mnie wyprawi. Potrzsnam gow, wyliterowaam energicznie "lalka" i otworzyam przed ni drzwi. Ale upara si i nie chciaa posucha. Poniewa jeszcze placka nie dojada, odebraam go, dajc do zrozumienia gestami, e jeeli przyniesie lalk, to oddam placek. Staa bez ruchu dusz chwil z zaczerwienion twarz. Ale akomstwo wzio gr. Zbiega na d i przyniosa mi lalk. Naturalnie oddaam jej placek, ale nie udao mi si namwi jej na ponowne wejcie do mego pokoju. Dzi rano, gdy zabraam si do pisania, nie dawaa mi spokoju. Co chwila stawaa za mn i kada rczk na papier, to znw wsadzaa do kaamarza. Te kleksy to jej dzieo. W kocu, przypomniawszy sobie o paciorkach z przedszkola, zasadziam j do roboty, kac nawleka. Wpierw nawlokam dwa drewniane paciorki i jeden szklany, a potem pooyam jej rczki na sznurku i na dwch pudekach z paciorkami. Skina gow i zacza natychmiast nawleka same drewniane paciorki. Potrzsajc gow, zdjam wszystkie i kazaam jej wyczu dwa drewniane i jeden szklany. Zbadaa je uwanie i znw zacza. Tym razem nawloka wpierw szklany paciorek, a za nim dwa drewniane. Zdjam je i pokazaam jej, e ma nawleka dwa drewniane, a jeden szklany. Ju si potem nie omylia i nawloka sznurek szybko, zbyt szybko. Skoczywszy, zawizaa razem koce sznurka i woya sobie paciorki na szyj. Przy nastpnym sznurku nie zrobiam wzeka do grubego i paciorki zsuway si tak szybko, jak je nawlekaa. Ale sama sobie z tym poradzia w ten sposb, e nawloka paciorek i zawizaa. Uznaam to za dowd wielkiego sprytu. Zabawiaa si paciorkami do samego obiadu, przynoszc mi raz po raz nawleczone paciorki, ebym pochwalia. Mam okropnie zaczerwienione oczy. Wiem, e ten list napisaam bardzo niedbale. Chciaam tak duo powiedzie. I nie starczyo mi czasu na zastanawianie si nad stylem. Prosz, niech Pani nie pokazuje nikomu mego listu. Jeeli Pani chce, moe go Pani przeczyta moim przyjacioom. `cp2 Poniedziaek, po poudniu. Dzi rano stoczyam z Helenk waln bitw. Jakkolwiek staram si usilnie nie stawia spraw na ostrzu noa, to jednak przychodzi mi to okropnie trudno. Helena ma przy stole straszne maniery. Pakuje rce do naszych talerzy i zabiera kski. Przy obnoszeniu potraw chwyta za pmiski i bierze, co chce. Z rana nie pozwoliam jej wsadzi rki do mego talerza. Nie usuchaa, z czego wywizao si starcie, bo adna z nas nie chciaa ustpi. Naturalnie rodzina bya bardzo zdenerwowana i wszyscy wyszli z jadalni. Zamknam drzwi na klucz i zabraam si do niadania, chocia jedzenie stawao mi w gardle. Helenka leaa na pododze, wierzgaa, wrzeszczaa i usiowaa wycign spode mnie krzeso. Popisywaa si tak przez p godziny, po czym wstaa, eby zobaczy, co ja robi. Pozwoliam jej przekona si, e jem, ale nie daam wsadzi rki do talerza. Uszczypna mnie raz, drugi. Za kadym razem dawaam jej klapsa. Wtedy obesza st, eby sprawdzi, kto jeszcze jest. Widzc, e nie ma nikogo prcz mnie, stana jak gdyby oszoomiona. Po kilku minutach wrcia na swoje miejsce i zacza je niadanie palcami. Daam jej yk, ale cisna j na podog. Zepchnam j z krzesa i kazaam podnie yk. W kocu udao mi si usadowi j z powrotem.

Woyam jej yk w rk i zmusiam, eby nabieraa jedzenie yk i kada do ust. W cigu kilku minut skapitulowaa i dokoczya spokojnie niadanie. A potem miaymy znw szarpanin o skadanie serwetki. Skoczywszy je, rzucia j na podog i poskoczya ku drzwiom. Gdy stwierdzia, e zamknite na klucz, zacza znw wierzga i wrzeszcze. Upyna jeszcze godzina, zanim udao mi si nakoni j do zoenia serwetki. Wwczas wypuciam j na ciepe soce, a sama poszam do swojego pokoju na gr i rzuciam si na ko wyczerpana. Wypakaam si i zrobio mi si lepiej. Przypuszczam, e bd musiaa stoczy niejedn tak bitw z ma kobietk, zanim nauczy si tych dwch zasadniczych rzeczy, jakich jedynie mog j nauczy: posuszestwa i mioci. Do widzenia, kochana Pani! Prosz si nie przejmowa, bd robi, co jest w mojej mocy, a reszt zostawi niewiadomej potdze, zdolnej dokona rzeczy, wobec ktrych my jestemy bezsilni. Pani Keller bardzo lubi. `cp2 Tuscumbia, Alabama, 11 marca 1887 r. Od daty mego ostatniego listu do Pani zamieszkaam - sama tylko z Helenk - w maym domku, o jakie wier mili od jej domu, bardzo niedaleko od Zielonego Bluszczu - siedziby Kellerw. Prdko doszam do przekonania, e nic nie zrobi z Helenk, gdy bdzie razem z rodzin, gdy w domu pozwalano jej zawsze na wszelkie wybryki. Tyranizowaa wszystkich, matk, ojca, sub, mae Murzynitka, ktre si z ni bawi, i nigdy nikt nie sprzeciwi si na serio jej woli z wyjtkiem jej brata Jamesa. Tak byo do mego przybycia. Jak wszyscy tyrani, upiera si przy swoim boskim prawie do samowoli. Jeeli jej si kiedy nie udao uzyska tego, czego chciaa, to dlatego, e nie potrafia wyjani swoim wasalomdomownikom, o co jej chodzio. Kada udaremniona zachcianka powodowaa namitny. wybuch. W miar jak rosa i nabieraa si burze staway si coraz gwatowniejsze. Gdy zaczam j uczy, nastrczyo si moc trudnoci. Nie chciaa nigdy ustpi bez gorzkiej walki. Nie mogam ani jej si przymili, ani skoni do kompromisu. Skonienie jej do najprostszej czynnoci, jak uczesanie si, umycie rk czy zapicie bucikw na guziczki, wymagao uycia siy, i oczywicie nastpowaa przykra scena. Naturalnie rodzina miaa zawsze ochot interweniowa, zwaszcza ojciec, ktry nie moe znie, gdy maa pacze. Wszyscy wic byli gotowi jej ustpowa dla witego spokoju. Prcz tego jej dawniejsze przeycia i skojarzenia sprzysigaj si przeciwko mnie. Widziaam dobrze, e na nic si nie zda uczy j mwienia czy czegokolwiek, dopki nie nauczy si mnie sucha. Im duej si nad tym zastanawiaam, tym wikszej nabieram pewnoci, e posuszestwo jest t bram, przez ktr do umysu dziecka przenikaj wiedza, a take i mio. Jak Pani donosiam, pocztkowo zamierzaam posuwa si z wolna. Sdziam, e uda mi si zyska mio i zaufanie mojej wychowanki w taki sam sposb, jak bym to uczynia, gdyby maa syszaa i widziaa. Ale rycho si przekonaam, e zwyke drogi otwierajce dziecinne serca byy przede mn zamknite. Przyjmowaa wszystko, co dla niej czyniam, jako rzeczy rozumiejce si same przez si, a pieci si nie dawaa, wic nie byo adnego sposobu do odwoywania si do jej czuoci czy sympatii, czy dziecinnej zachannoci na pochway. Chciaa albo nie chciaa, i nie byo o czym mwi. Tak to jest, e studiujemy, planujemy i przygotowujemy si do jakiego zadania, a gdy trzeba je wprowadzi w ycie, stwierdzamy, e systemu, w ktry woylimy tyle trudu i dumy, nie mona stosowa w kadych okolicznociach. Wtedy nie ma innej rady, jak szuka oparcia w sobie, jak zda si na jak wrodzon zdolno pojmowania i dziaania. Nie uwiadamialimy sobie, e j posiadamy, dopki nie ujawnia si w krytycznej. godzinie. Pomwiam z pani Keller szczerze, od serca. Wytumaczyam jej, jak trudno bdzie co zrobi z Helenk w takich warunkach, jak dotychczas. Powiedziaam, e, moim zdaniem, dziecko powinno by odseparowane od rodziny najmniej na kilka tygodni, e musi si nauczy polega na mnie i sucha mnie, zanim bd moga zdziaa co pozytywnego. Po chwili wahania pani Keller powiedziaa, e zastanowi si, e zobaczy, co powie kapitan Keller na propozycj wysania z domu Helenki razem ze mn. Kapitan Keller przychyli si do projektu nader chtnie i zaproponowa dla nas may ogrodowy domek na "starym miejscu". Zaznaczy, e Helenka moe pozna domek, bo czsto tam bywaa, ale e nie bdzie si orientowaa w otoczeniu, a oni mogliby przychodzi co dzie, eby widzie, czy wszystko idzie dobrze, z tym zastrzeeniem, oczywicie, e maa nie wiedziaaby o ich odwiedzinach. Popieszyam si, jak mogam, z przygotowaniami do przeprowadzki, i oto jestemy na miejscu. Domek jest prawdziwie rajskim

zaktkiem. Skada si z duego kwadratowego pokoju z okazaym kominkiem, obszernej oszklonej werandy i pokoiczku, gdzie sypia Murzynek, nasz posugacz. Od frontu jest piazza, tak bujnie obronita winem, e aby wyjrzy na ogrd, trzeba je rozsuwa. Jedzenie przynosz nam z farmy. Zazwyczaj posilamy si na piazza. Gdy chcemy co ugotowa, wydajemy polecenie Murzynkowi. Tak wic cay czas mog powici Helenie. Pocztkowo bya ogromnie podniecona. Tak wrzeszczaa i wierzgaa, e wpada w pewnego rodzaju otpienie. Ale gdy przyniesiono kolacj, zajadaa z apetytem i wydawaa si weselsza, chocia nie pozwalaa mi si dotkn. Cay pierwszy wieczr zajmowaa si lalkami, a gdy trzeba byo i do ka, rozebraa si bardzo grzecznie. Ale gdy poczua, e kad si razem z ni, wyskoczya z drugiej strony i w aden sposb nie mogam jej skoni, eby si znw pooy. Zlkam si jednak, e moe si zazibi, i nie mniej energicznie obstawaam przy swoim. Moe mi Pani wierzy, e stoczyymy okropn walk, ktra trwaa bez maa dwie godziny. Nigdy nie widziaam tak silnego i wytrzymaego dziecka. Jednak na szczcie dla nas obydwch ja jestem troch silniejsza i tak samo nieustpliwa, gdy chc postawi na swoim. W kocu udao mi si wpakowa j do ka i przykry. Leaa skulona na samiutkim skraju. Rano bya bardzo potulna, ale najwidoczniej tsknia za domem. Raz po raz podchodzia do drzwi, jakby na kogo czekaa, to znw dotykaa policzka, co oznacza u niej matk, i potrzsaa smutnie gow. Bawia si lalkami wicej ni zwykle, a ze mn nie chciaa mie do czynienia. Jaki to zabawny i aosny widok - Helenka ze swymi lalkami! Nie sdz, eby ywia dla nich szczegln czuo. Nigdy nie widziaam, eby je piecia. Ale ubiera je i rozbiera wiele razy w cigu dnia i naladujc matk i niak obchodzi si z nimi tak samo, jak one z jej malek siostrzyczk. Dzi rano Nancy, jej ulubiona lalka, miaa, jak si wydawao trudnoci z poykaniem mleka, ktre jej aplikowano wielkimi ykami, bo Helenka odstawia nagle kubek i zacza grzmoci j po plecach. Przewracaa j, jednoczenie delikatnie podrzucajc na kolanie i lekko poklepujc. Trwao to kilka minut, wreszcie odechciao jej si tej zabawy. Nielitociwie rzucia Nancy na podog i odepchna. Teraz przedmiotem niepodzielnej troskliwoci maej mateczki stao si inne dziecko, dua lala o rowych policzkach i gwce w lokach. Helena zna ju kilka sw, ale nie ma pojcia, jak si nimi posugiwa, i nie rozumie, e kada rzecz ma nazw. Jednak myl, e szybko si zorientuje. Jak ju mwiam, to nadzwyczajnie bystra i ywa dziewczynka, a w ruchach szybka jak byskawica. `cp2 13 marca 1887 r. Ucieszy si Pani, gdy powiem, e mj eksperyment daje wietne wyniki. Ani wczoraj, ani dzisiaj nie miaam z Helenk adnego kopotu. Nauczya si trzech nowych sw i gdy podaj jej przedmioty, ktrych nazwy sobie przyswoia, palcuje je bez wahania, ale wydaje si zadowolona, gdy jest ju po lekcji. Dzi rano bawiymy si wesoo w ogrodzie. Helena najwidoczniej zorientowaa si, gdzie jest, skoro tylko dotkna bukszpanowego ywopotu. Robia duo znakw, ktrych nie zrozumiaam. Niewtpliwie oznaczay one czonkw rodziny w Zielonym Bluszczu. Dowiedziaam si wanie czego, co mnie bardzo zdziwio. Zdaje si, e pan Anagnos wiedzia ju o Helenie, zanim otrzyma w lecie list od kapitana Kellera. Pan Wilson, nauczyciel z Florencji, przyjaciel Kellera, rok temu studiowa na Harvardzie w lecie i jedzi do Instytutu Perkinsa, eby si dowiedzie, czy nie daoby si czego zrobi dla creczki przyjaciela. Zobaczy kogo, kogo wzi za dyrektora, i opowiedzia mu o Helence. Mwi, e ten pan nie okaza szczeglnego zainteresowania, ale obieca, e pomyli, co by dao si zrobi. Czy to niedziwne, e pan Anagnos wcale nie wspomnia o tej rozmowie? `cp2 20 marca 1887 r. Dzi rana moje serce piewao z radoci. Sta si cud! wiato rozumu rozbyso w umyle mojej maej wychowanki i patrzcie! Wszystko si zmienio! Dzikie stworzonko sprzed dwch tygodni przeobrazio si w agodne dziecko. Gdy to pisz, siedzi przy mnie z pogodn, szczliw buzi i robi szydekiem dugi czerwony acuszek ze szkockiej weny. Nauczya si ciegu w tym tygodniu i jest bardzo dumna ze swego dziea. Gdy si jej udao zrobi acuszek przez cay pokj, poklepaa si po ramieniu i przycisna pierwsze dzieo swoich rczek mionie do policzka. Pozwala mi si teraz caowa, a gdy jest w szczeglnie agodnym nastroju, sadowi mi si na kolanach. Ale pieszczot nie odwzajemnia. Dokona si postp, wielki postp, ktry si ju liczy. Maa dzikuska przyswoia sobie pierwsz lekcj posuszestwa i przekonaa si, e jarzmo nie jest takie cikie. Teraz pozostaje mi przyjemne zadanie kierowa t

inteligencj, ktra zaczyna si budzi w dziecinnej gwce, i urabia j. Ju ludzie zauwaaj zmian w Helenie. Ojciec zaglda do nas rano i wieczorem, idc i wracajc z redakcji. Gdy widzi, jak z zadowoleniem nawleka paciorki lub wyszywa poziome linie na kartoniku, wykrzykuje: "Jaka spokojna!" Gdy przyjechaam, ruchy Helenki byy tak nieopanowane, i czuo si w niej co nienaturalnego, prawie niesamowitego. Spostrzegam rwnie, e je duo mniej, co tak martwi jej ojca, e chciaby j ju cign do domu. Uwaa, e dziecko tskni za rodzin. Nie zgadzam si z nim, ale przypuszczam, e ju wkrtce bdziemy musiay opuci nasze zacisze. W tym tygodniu Helena nauczya si kilku rzeczownikw. Z "kubkiem" i "mlekiem" (milk) miaa wicej trudnoci ni z innymi sowami. Gdy palcuje "mleko", pokazuje na kubek, a gdy palcuje "kubek", robi znak nalewania lub picia, co dowodzi, e pomieszaa sowa. Jeszcze nie pojmuje, e kada rzecz ma nazw. Wczoraj zawoaam Murzynka, gdy miaam lekcj z Helenk, i jemu take kazaam uczy si liter. Bardzo jej si to podobao i pobudzio jej ambicj do wspzawodnictwa z Percym. Bya uradowana, gdy si omyli, i kazaa mu przerabia liter po kilka razy. Gdy mu si udawao zadowoli j, klepaa go po wenistej epetynie tak energicznie, e pewno robi niektre omyki cakiem rozmylnie. Ktrego dnia w tym tygodniu kapitan Keller przyszed do nas z Bell, wylic, z ktrej jest bardzo dumny. By ciekawy, czy Helena pozna sw dawn towarzyszk zabaw. Helena kpaa Nancy i w pierwszej chwili nie zwrcia na psa uwagi. Zwykle wyczuwa najcichsze kroki i wyciga rce, eby si upewni, czy kto jest w pobliu. Bella nie okazywaa chci zainteresowania sob dziewczynki. Przypuszczam, e maa musiaa jej k iedy porzdnie dokuczy. Ale pies moe by w pokoju p minuty, gdy Helenka zacza wciga noskiem powietrze. Rzuciwszy lalk do miednicy, ruszya w obchd pokoju. Kapitan Keller sta przy oknie, koo niego warowaa na pododze Bella. Helena potkna si o wylic. Najoczywiciej poznaa j, bo obja za kark i uciskaa. Potem usiada przy niej na pododze i zacza bawi si jej pazurami. W pierwszej chwili nie zorientowalimy si, co to ma znaczy, ale gdy zobaczylimy, e palcuje: "lalka", zrozumielimy, e uczy Bell alfabetu rcznego. `cp2 28 marca 1887 r. Wczoraj wrciam z Helenk do domu. auj, e nie pozwolili zosta nam w ustroniu jeszcze tydzie, ale myl, e wyzyskaam ofiarowan mi okazj przez te dwa tygodnie jak najsumienniej i nie przypuszczam, ebym moga mie jeszcze z Helenk jakie powane trudnoci. Najgorsza przeszkoda na drodze do postpu zostaa przeamana. Myl, e moje "tak", lub "nie", wyraone skinieniem lub potrzniciem gowy, stay si dla niej faktami tak oczywistymi jak uczucie zimna lub gorca albo jak rnica midzy blem i przyjemnoci. Nie dopuszcz do tego, eby lekcja, ktrej si nauczya kosztem tylu cierpie i trudw, miaa ulec zapomnieniu. Bd jej bronia przed nadmiern pobaliwoci rodzicw. Powiedziaam kapitanowi i pani Keller, e nie powinni w adnym wypadku wtrca si do nas. Staraam si wytumaczy im, jak mogam najlepiej, e uwzgldniajc wszelkie zachcianki Helenki, wyrzdzaj jej wielk krzywd. Wykazaam, e technika wpajania w dziecko zasady, e nie wszystko moe by tak, jak ono tego pragnie, nie moe si obej bez objaww przykrych zarwno dla dziecka, jak i nauczyciela. Obiecali zostawi mi zupen swobod i pomaga wedle monoci. Poprawa w maej, ktrej nie mog nie widzie, sprawia, e nabrali do mnie wikszego zaufania. Oczywicie s to dla nich cikie przeycia. Pojmuj, e serca ich bol patrze, jak upoledzona creczka odbiera kary i musi postpowa wbrew swojej woli. W par godzin po mojej rozmowie z rodzicami (a zgodzili si na wszystko), Helence strzelio do gowy, e bdzie si obchodzi przy stole bez serwetki. Prawdopodobnie chciaa zobaczy, co z tego wyniknie. Sprbowaam kilka razy zaoy jej serwetk na szyj. Za kadym razem zrywaa j i rzucaa na podog, a w kocu zacza kopa st. Zabraam jej talerz i chciaam wyprowadzi ma buntownic z jadalni. Ojciec sprzeciwi si temu. Oznajmi, e pod adnym pozorem nie wolno godzi jego dziecka. Po wieczerzy Helena nie przysza do mnie na gr. Zobaczyam j dopiero nazajutrz przy niadaniu. Gdy zeszam na d, siedziaa na swoim miejscu. Zatkna serwetk pod brod, zamiast spi swoim zwyczajem z tyu. Zwrcia moj uwag na t zmian, a poniewa nie protestowaam, okazaa zadowolenie i poklepaa siebie. Po wyjciu z jadalni poklepaa mnie po rce. Zastanawiaam si, czy to prba "odegrania si". Postanowiam ukara j po jakim czasie. Wrciam

do jadalni po serwetki. Gdy Helena przysza na gr na lekcj, rozoyam jak zwykle przybory na stole z t rnic, e brakowao placka, ktry wydzielam jej zawsze kawakami w nagrod za szybkie i poprawne palcowanie. Zauwaya to od razu i zrobia znak. Pokazaam jej serwetk, zapiam j jej na szyi, potem zerwaam, rzuciam na podog i potrzsnam gow. Wykonaam to przedstawienie kilkakrotnie. Myl, e zrozumiaa doskonale, gdy plasna si w rk par razy i potrzsna gow. Zaczymy lekcj jak zwykle. Daam jej przedmiot, a ona wypalcowaa nazw. (Zna ich ju dwanacie). Po wypalcowaniu poowy swek urwaa nagle, jakby uderzona jak myl, i signa po serwetk. Przypia j sobie z tyu i zrobia znak na placek. (Jak Pani widzi, nie przyszo jej do gowy sylabizowa nazwy). Wziam to za przyrzeczenie, e jeeli dam jej kawaek placka, to bdzie grzeczna. Daam jej wikszy kawaek ni zwykle, a ona zachichotaa i wskazaa na siebie. `cp2 3 kwietnia 1887 r. yjemy po prostu w ogrodzie, gdzie wszystko ronie, kwitnie, promienieje. Po niadaniu wychodzimy i dozorujemy ludzi przy pracy. Helena bardzo lubi kopa i bawi si w bocie, tak jak inne dzieci. Dzi rano zasadzia sw lalk i pokazaa mi, e pewno wyronie taka wysoka jak ja. Ju Pani wie, e to ogromnie bystre dziecko, ale nie ma Pani pojcia, jakie przebiege. O dziesitej wracamy do domu i przez kilka minut nawlekamy paciorki. Ona ju teraz umie wykona mnstwo kombinacji, a czsto sama wynajduje nowe. Potem pozostawiam jej do wyboru, czy bdzie szya, czy robia na drutach, czy szydekiem. Bardzo szybko nauczya si robi na drutach i robi teraz dla matki myjk. W zeszym tygodniu zrobia fartuszek dla lalki tak dobrze, jak zrobiaby to inna dziewczynka w jej wieku. Ale zawsze jestem rada, kiedy mamy ten codzienny obowizek za sob. Dla mnie szycie i robienie szydekiem to diabelskie wynalazki. Wolaabym tuc kamienie na szosie, ni obrbia chusteczk. O jedenastej mamy gimnastyk. Ojciec obiecuje urzdzi dla niej miejsce na gimnastyk w domku, gdzie jest pompa, ale my obie wolimy szale swobodnie, ni poddawa si rygorom przepisowych wicze. Godzina od dwunastej do pierwszej jest przeznaczona na nauk nowych swek. Ale niech Pani nie myli, e tylko o tej porze literujemy: ja palcuj jej w rk wszystko, co robimy przez cay dzie, chocia, jak dotd, maa nie ma pojcia, co to oznacza. Po obiedzie godzin odpoczywam, a Helena bawi si lalkami albo biega po podwrzu z murzyskimi dziemi, ktre do czasu mego przybycia byy jej staym towarzystwem. Pniej przyczam si do nich i obchodzimy zabudowania gospodarskie. Zagldamy do stajen, do koni, muw, szukamy jaj i karmimy indyki. Czsto, przy piknej pogodzie, jedzimy komi od czwartej do szstej albo udajemy si z wizyt do jej ciotki w Zielonym Bluszczu lub do kuzynostwa w miecie. Helena jest bardzo towarzyska. Lubi mie ludzi koo siebie i odwiedza przyjaci, pewno po czci dlatego, e zawsze czstuj j tym, co lubi. Po kolacji idziemy do mojego pokoju i do smej robimy to i owo, po czym rozbieram ma kobietk i pakuj do ka. Obecnie sypia ze mn. Pani Keller chciaa poszuka dla niej niaki, ale ja pomylaam, e wol sama peni przy niej t rol, ni pilnowa jakiej leniwej kobiety. A zreszt chc uzaleni od siebie Helenk pod kadym wzgldem, a widz, e duo atwiej uczy j dorywczo ni w okrelonych godzinach. 31 marca stwierdziam, e Helena zna osiemnacie rzeczownikw i trzy czasowniki. Zaczam list swek. O te, oznaczone krzyykiem, pytaa sama: lalka, dzbanek (mug), szpilka, klucz (key), pies (dog), kapelusz, kubek, pudeko (box), woda, mleko, cukierek (candy), oko (eye), palec (finger), palec u nogi (toe), gowa (head), placek, dzidzi (baby), matka, siedzie, sta, chodzi. Pierwszego kwietnia nauczya si rzeczownikw: n (knife), widelec (fork), yka (spoon), spodek (saucer), herbata, tatu (papa), ko i czasownika: biega (run). `cp2 5 kwietnia 1887 r. Znw musz napisa do Pani par sw zaraz z rana, bo zaszo co bardzo wanego. Helenka uczynia drugi wielki krok w nauce. Zrozumiaa, e kada rzecz ma nazw i e alfabet rczny jest kluczem do wszelkiej wiedzy. Chyba w poprzednim licie pisaam, e kubek i mleko kosztoway Helen wicej trudu ni wszystkie inne sowa. Pomieszaa rzeczowniki z czasownikiem "pi". Nie znaa sowa na "pi", ale ilekro palcowaa "kubek" lub "mleko", wykonywaa mimicznie czynno picia. Dzi rano przy myciu daa mi do zrozumienia, e chce dowiedzie si nazwy wody. Gdy chce si dowiedzie jakiej nazwy, wskazuje dany przedmiot i klepie mnie po rce. Wypalcowaam: "woda" i wicej o tym nie mylaam. Ale po niadaniu wpado mi do gowy, e z pomoc tego nowego sowa moe zdoam rozwiza trudno "kubek-mleko". Poszymy do pompy i

ja pompowaam, a ona trzymaa kubek pod pomp. Podczas gdy zimna woda laa si do kubka, wypalcowaam na wolnej rczce Heleny: "woda". To sowo w tak nagym zestawieniu z wraeniem zimnej wody spywajcej po jej rce podziaao wstrzsajco. Upucia kubek i staa jak skamieniaa. Nowe wiato zajaniao w jej twarzy. Wypalcowaa kilka razy "woda", usiada na ziemi i zapytaa o jej nazw, wskazaa na pomp, na okratowanie i odwrciwszy si nagle, zapytaa o moje imi. Wypalcowaam: "nauczycielka". Akurat piastunka przyniosa do nas malek siostrzyczk Heleny. Helenka wypalcowaa: "dzidzi" i wskazaa na piastunk. W drodze powrotnej bya bardzo podniecona. Uczya si nazwy kadej rzeczy, ktrej si dotkna, tak e w kilka godzin dodaa do swojego sowniczka trzydzieci nowych swek. Oto niektre z nich: drzwi (door), otwiera (oper), zamyka (shut), da (give), i (go), przyj (come). P.S. Nie dokoczyam listu w por, eby go odda na poczt wczoraj wieczorem, wic jeszcze co dopisz. Helena wstaa dzi rozpromieniona. Fruwaa od przedmiotu do przedmiotu, pytajc o nazwy i caujc mnie z radoci. Wczoraj wieczorem, gdy si pooyam, wtulia mi si w ramiona z wasnej chci i pierwszy raz pocaowaa. Mylaam, e serce mi pknie z radoci. `cp2 10 kwietnia 1887 r. Obserwuj w Helence popraw z dnia na dzie, niemal z godziny na godzin. Teraz kada rzecz musi mie nazw. Dokdkolwiek idziemy, pyta skwapliwie o nazwy rzeczy, ktrych nie nauczya si w domu. Zabiega usilnie, eby przyjaciele uczyli si palcowa, i uczy z zapaem liter kadego, kogo spotka. Zarzuca znaki i pantomim, jak tylko przyswoi sobie odpowiednie sowa na ich miejsce. Kade wieo opanowane sowo cieszy j nadzwyczajnie. Widzimy, e jej twarzyczka z kadym dniem nabiera wikszej wyrazistoci. Postanowiam nie mie z ni na razie regularnych lekcji. Bd si z ni obchodzia zupenie tak, jak z dwuletnim dzieckiem. Ktrego dnia przyszo mi do gowy, e to przecie absurd da od dziecka, eby przychodzio w okrelone miejsce o okrelonej godzinie i recytowao okrelone lekcje, kiedy jeszcze nie opanowao podstawowego roboczego sownictwa. Kazaam jej odej i usiadam, eby zebra myli. Zadaam sobie pytanie: Jak normalne dziecko uczy si jzyka? Odpowied bya prosta: Przez naladownictwo. Dziecko przychodzi na wiat ze zdolnoci uczenia si i uczy si samo z siebie, byle mu tylko dostarczy dostatecznej podniety zewntrznej. Widzi ludzi wykonujcych czynnoci i stara si robi to samo. Syszy, e inni mwi, i stara si ich naladowa. Ale na dugo przedtem, zanim wypowie pierwsze sowo, rozumie, co do niego mwi. Obserwowaam ostatnio malutk kuzynk Heleny. Dziecina ma okoo pitnastu miesicy, a ju rozumie ogromnie duo. W odpowiedzi na pytania pokazuje licznie na nosek, usteczka, oczko, brdk, policzek, uszko. Jeeli powiem: "Gdzie dzidzi ma drugie uszko?" pokazuje prawidowo. Jeeli wrcz jej kwiat i powiem: "Daj to mamie" - niesie kwiat matce. Jeeli powiem: "Gdzie jest mae obuzitko?" - chowa si za krzeso matki lub zakrywa buzi rczkami i zerka na mnie z prawdziwie obuzersk mink. Sucha wielu rozkazw takich jak: "Chod, pocauj, id do tatusia, zamknij drzwi, daj mi biszkopcik". - Ale nie syszaam, eby sama wymwia ktre z tych sw, jakkolwiek musiaa sysze je setki razy i nie ulega wtpliwoci, e je rozumie. Te spostrzeenia naprowadziy mnie na metod, jak powinnam zastosowa uczc Helen jzyka. Bd mwi do jej rki tak, jak mwimy do uszu dziecka. Wyjd z zaoenia, e maa posiada zdolnoci asymilacyjne i naladowcze takie same, jak kade normalne dziecko. Mwic do niej, bd uywaa penych zda, ktrych znaczenie bd uzupeniaa gestami i opisowymi znakami, gdy zajdzie potrzeba. Ale nie bd usiowaa przykuwa jej uwagi do jednej tylko rzeczy. Uczyni wszystko, co jest w mojej mocy, eby zaciekawi i pobudzi jej umys, i bd czekaa, co z tego wyniknie. `cp2 24 kwietnia 1887 r. Nowy plan dziaa znakomicie. Helena rozumie ju ponad sto sw i co dzie uczy si nowych, absolutnie nie podejrzewajc, e dokonuje niezmiernie trudnej sztuki. Uczy si pod wpywem wewntrznego musu, tak jak ptak uczy si lata. Ale niech Pani sobie nie wyobraa, e "mwi biegle". Na podobiestwo maej kuzyneczki wypowiada cae zdania pojedynczymi sowami. "Mleko" z towarzyszeniem gestu znaczy: "Daj mi jeszcze mleka". "Matka" z pytajcym wyrazem twarzy: "Gdzie jest matka?". "I" znaczy: "Ja chc wyj". Jednak gdy wpisuj jej w rczk: "Daj mi chleba" - podaje mi chleb. Albo jeeli powiem: "We kapelusz, to pjdziemy na spacer" - natychmiast posucha. Dwa sowa: "kapelusz" i "spacer" miayby ten sam skutek, ale cae zdanie powtarzane w

cigu dnia po wiele razy musi z biegiem czasu wbi si w mzg i stopniowo zacznie si nim sama posugiwa. Zabawiamy si w gr, wietnie wpywajc na rozwj intelektu, a zarazem przydatn przy nauczaniu jzyka. Jest to adaptacja gry w chowanie naparstka. Chowam co, pik lub szpulk, i obie szukamy. Gdymy par dni temu zagray w to pierwszy raz, Helenka nie wykazywaa adnej pomysowoci. Szukaa w miejscach, gdzie w aden sposb nie daoby si schowa piki lub szpulki. Na przykad schowanej przeze mnie piki szukaa pod swoj tabliczk do pisania. A znw szpulki szukaa w maym pudeeczku, w ktrym by si nie zmiecia, i prdko przestawaa szuka. Teraz udaje mi si tak j zachci do gry, e szuka godzin lub duej, przy czym wykazuje znacznie wicej inteligencji, a czsto wielk pomysowo w szukaniu. Dzi rano schowaam sucharek. Szukaa w rnych miejscach, jakie jej przychodziy do gowy - bez powodzenia. Bya najwidoczniej w rozpaczy. Nagle, uderzona jak myl, przybiega do mnie i kazaa mi otworzy usta bardzo szeroko. Zbadaa gruntownie, czy nie mam w jamie ustnej. Poniewa nie znalaza, pokazaa na mj odek i wypalcowaa: "je", co miao znaczy: "Czy zjada?" W pitek byymy w miecie. Spotkaymy znajomego pana. Da Helenie cukierki. Zjada wszystkie prcz okruszyny, ktr schowaa do kieszeni fartuszka. W domu poszukaa matki i z wasnej inicjatywy zaproponowaa, eby "da dzidzi cukierek". Pani Keller odpalcowaa: "Nie - dzidzi je - nie". Helena posza do koyski, woya paluszki do buzi Mildred i pokazaa na swoje zbki. Pani Keller literowaa: "zby". Helena potrzsna gow i wypalcowaa: "Dzidzi zby - nie, dzidzi je - nie", co oznaczao naturalnie: "Dzidzi nie moe je, bo nie ma zbw". `cp2 8 maja 1887 r. Nie, wicej materiaw z przedszkola nie potrzebuj. Zuyam na pocztku swj zapasik paciorkw, kart i somek, bo nie wiedziaam, co mona byo innego robi z Helen, ale teraz te rzeczy nie s ju potrzebne, przynajmniej na razie. Zaczynam podawa w wtpliwo wszystkie wyszukane systemy wychowawcze. Wydaje mi si, e wychodz one z zaoenia, i kade dziecko jest w swoim rodzaju idiot i e trzeba uczy je myle. Tymczasem, jeeli pozostawimy dziecko samo sobie, bdzie mylao ono wicej i lepiej, choby nawet mniej widocznie. Niech sobie swobodnie chodzi i przychodzi, niech dotyka przedmiotw i samo kojarzy wraenia, zamiast siedzie w domu przy okrgym stoliku i sucha sodkiego gosu nauczycielki, ktra kae mu budowa kamienny mur z drewnianych klockw, robi tcz z paskw kolorowego papieru albo sadzi drzewka ze somy w ozdobnych doniczkach. Taka nauka napenia jego umys sztucznymi skojarzeniami, ktrych musi si wyzby, zanim bdzie mogo tworzy niezalenie wyobraenia oparte na rzeczywistych przeyciach. Helenka uczy si przymiotnikw i przyswkw tak atwo, jak si uczya rzeczownikw. Pojcie zawsze wyprzedza sowo. Miaa swoje znaki na "may" i "duy" o wiele wczeniej, zanim do niej przyjechaam. Gdy domagaa si drobnego przedmiotu, a dano jej duy, potrzsaa gwk i ujmowaa dwoma palcami jednej rki fadk skry na drugiej. Gdy chciaa oznaczy co duego, rozpocieraa jak najszerzej palce obu rk i zbliaa donie do siebie jakby do objcia duej piki. Ktrego dnia podstawiam na miejsce tych znakw sowa "may" i "duy". Natychmiast je sobie przyswoia i zaniechaa znakw. Mog jej teraz nakaza, eby mi przyniosa du ksik lub may talerz, i powoli na gr, biec prdko, chodzi szybko. Dzi rano posuya si pierwszy raz spjnikiem "i". Powiedziaam jej, eby zamkna drzwi, a ona dodaa "I na klucz". Przed kilku minutami wbiega pdem na gr ogromnie podniecona. W pierwszej chwili nie mogam si poapa, o co jej chodzi. Powtarzaa palcujc: "Pies - dzidzi", pokazywaa pi palcw po kolei i, ssaa je. Pierwsz moj myl bya obawa, e pies skaleczy Mildred, ale rozpromieniona buzia Helenki rozwiaa mj niepokj. Nie byo rady, musiaam z ni i, eby zobaczy. Zaprowadzia mnie do domku z pomp. W kcie leaa wylica z piciorgiem szczenitek. Nauczyam Helen sowa "szczeni" i przesunam po sscych szczenitach jej rczk palcujc: "szczenita". Bya ogromnie zainteresowana czynnoci karmienia i kilka razy literowaa: "mama-pies" i "dzidzi". Zauwaya, e szczenita miay zamknite lepki, i powiedziaa: "Oczy - zamkn. Spa - nie". Miao to znaczy: "Oczy s zamknite, ale szczenita nie pi". Krzyczaa z uciechy, gdy malestwa piszczay i wierciy si chcc si dosta z powrotem do matki. Powiedziaa: "Dzidzi - je duy". Pewno miaa na myli: "Dzidzi duo je". Pokazywaa kolejno na pieski i na swoje pi palcw. Nauczyam j

sowa "pi". Potem podniosa jeden palec i powiedziaa: "Dzidzi". Wiem, e pomylaa o Mildred. Odpowiedziaam: "Jedno dzidzi i pi szczenit". Bawia si nimi jak chwil, a przyszo jej do gowy, e szczenita musz mie swoje nazwy, tak jak ludzie, wic zapytaa o nazw kadego pieska. Powiedziaam, eby zapytaa ojca, a ona na to: "Nie - mama". Najwidoczniej sdzia, e raczej matki mog co wiedzie o dzidziach. Stwierdzia, e jedno szczeni byo duo mniejsze od pozostaych, i powiedziaa: "may" z dodatkiem swojego znaku. Uzupeniam: "bardzo may". Widocznie zrozumiaa, e bardzo - to nazwa nowej rzeczy, gdy przez ca drog do domu stosowaa to sowo bardzo poprawnie. Jeden kamie by may, drugi bardzo may. Dotykajc siostrzyczki, powiedziaa: "Dzidzi - mae. Szczeni - bardzo mae". Niebawem zacza zmienia kroki z duych na mae. Przesadnie malutkie byy bardzo mae. Obchodzi teraz dom, przymierzajc nowe sowa do rnych przedmiotw. Od czasu jak zaniechaam regularnych lekcji, stwierdzam, e Helenka uczy si duo prdzej. Jestem przekonana, e czas zuyty przez nauczycielk na wydostanie z dziecka tego, czego je przedtem nauczya, aby przekona si, czy nauka zapucia korzenie, jest zmarnowany. Wedug mnie daleko lepiej przyj z gry, e dziecko robi to, co do niego naley, i e ziarno wsiane nasz rk we waciwym czasie wyda plon. W kadym razie tak jest sprawiedliwiej wobec dziecka, a nam oszczdza wiele niepotrzebnych kopotw. `cp2 16 maja 1887 r. Zaczymy odbywa dugie codzienne przechadzki poranne zaraz po niadaniu. Pogoda pikna, a powietrze przesycone zapachem poziomek. Chodzimy na przysta Kellera na rzece Tennessee. Mamy okoo dwch mil drogi. Nigdy nie wiemy, jak tam dotrzemy albo gdzie jestemy w danej chwili, ale to tylko dodaje uroku naszym spacerom, zwaszcza e wszystko jest nowe, niezwyke. W samej rzeczy mam uczucie, jakbym do tej pory nic nie widziaa. Po drodze Helena nie wie wprost, o co najpierw pyta. Gonimy motyle i czasami udaje nam si ktrego schwyta. Wtedy siadamy pod drzewem lub w cieniu krzewu i rozmawiamy o naszej zdobyczy. Jeeli motyl przeyje lekcj, puszczamy go, ale zazwyczaj skada on ycie i pikno na otarzu nauki, jakkolwiek w pewnym sensie yje na wieki, bo czy nie uleg przeobraeniu w ywe myli? To rzecz nadzwyczajna, jak pod wpywem sw powstaj idee! Kade nowe sowo, jakiego Helena si nauczy, po prostu pociga za sob potrzeb wielu wyjanie. Umys jej rozwija si, bo jest niezmordowanie czynny. Przysta Kellera suya w czasie wojny do wyadowywania wojska, ale ju od dawna jest w ruinie. Mchy j porosy i zielska. To takie pustkowie, e tylko pobudza do marze. Blisko przystani znajduje si liczne rdeko, ktre Helenka nazywa "wiewirkow miseczk", bo powiedziaam jej, e wiewirki przychodz tutaj pi. Dotykaa zdechych wiewirek, krlikw i innych dzikich zwierzt i chciaaby bardzo zobaczy: "Chodzi-wiewirk", co zapewne ma znaczy: "yw wiewirk". Zazwyczaj w godzinie obiadowej wracamy do domu. Helena opowiada z przejciem matce o wszystkim, co widziaa. Powtarzanie tego, co jej powiedziano, wiadczy o zdecydowanym postpie w jej rozwoju intelektualnym i jest bezcenn podniet przy nauce jzyka. Prosz wszystkich jej przyjaci, aby zachcali j do opowiada o tym, co robia, i aby okazywali jak najwiksz ciekawo i zachwyt dla jej drobnych przygd. Pochway sprawiaj dziecku przyjemno i podtrzymuj zainteresowanie, a to jest podstaw prawdziwego obcowania z ludmi. Naturalnie Helenka popenia wiele omyek, przekrca sowa i zdania, stawia wz przed koniem i gubi si w beznajdziejnej pltaninie rzeczownikw i czasownikw, ale to samo robi syszce dziecko. Jestem pewna, e te trudnoci z czasem znikn. Impuls opowiadania jest wan rzecz. Dodam swko to tu, to tam, czasami zdanie, i podsun co, co opucia albo czego zapomniaa. I tak bogaci si jej sownictwo, a nowe sowa kiekuj i rodz si nowe idee, a to jest materia, z ktrego uformowao si niebo i ziemia. `cp2 22 maja 1887 r Moja praca staje si z dnia na dzie coraz bardziej interesujca i absorbujca. Helena to nadzwyczajne dziecko. Jaka ona spontaniczna i chciwa nauki. Zna ju okoo trzystu swek i ogromnie duo utartych wyrae, a nie ma jeszcze trzech miesicy, jak nauczya si pierwszego sowa. To rzadki przywilej losu by wiadkiem narodzin, rozwoju i pierwszych sabych wysikw ywego umysu. Ten przywilej mnie przypad w udziale. A co wicej, mnie powierzono t bystr inteligencj, ebym j pobudzaa i kierowaa ni. ebym tylko lepiej si nadawaa do tak wielkiego zadania! Co dzie wyraniej widz, jak bardzo nie jestem na poziomie. Gow mam pen pomysw,

ale nie potrafi nada im formy roboczej. Widzi Pani, brak mi dyscypliny umysowej, przerzucam si z teorii do teorii, skacz, podskakuj, a w ciemnych zakamarkach mojej gowy mnstwo pomysw. Jakebym chciaa uporzdkowa ten zamt! Och, eby si tak znalaz kto, co by mi pomg! Potrzebuj nauczyciela czy nauczycielki w tym samym stopniu, co Helenka. Wiem, e wyksztacenie i wychowanie tego dziecka bdzie koron mego ycia, jeeli mi wystarczy rozumu i wytrwaoci. Co do jednej rzeczy uczyniam niezomne postanowienie: Helena musi nauczy si posugiwa ksikami - waciwie to obydwie musimy si tego nauczy. To mi przypomina, czyby Pani nie bya askawa poprosi pana Anagnosa o dostarczenie mi podrcznikw psychologii Pereza i Sully'ego? Myl, e mi si przydadz. Co dzie mamy lekcje czytania. Zazwyczaj bierzemy z sob jak "Czytank" na wysokie drzewo w pobliu domu i spdzamy par godzin na wyszukiwaniu swek, ktre Helena ju zna. Robimy z tego co w rodzaju wycigw, ktra z nas potrafi prdzej znajdowa swka, Helenka palcami, a ja oczami. Ona uczy si przy tym tylu nowych sw, ile ich zdoam objani przy pomocy tych, ktre zna. Gdy jej paluszki trafiaj na znajome sowa, nieomal krzyczy, tak si cieszy i z radoci ciska mnie i cauje, zwaszcza jeeli sdzi, e mnie przecigna. Zdziwiaby si Pani, gdyby Pani widziaa, ile w ten przyjemny sposb nauczy si sw w cigu godziny. Nastpnie ukadam nowe sowa w krtkie zdania w ramce. Czasami udaje si tak opowiedzie historyjk o pszczole, o kocie albo o maym chopczyku. Teraz mog jej powiedzie, eby posza na gr lub na d, na dwr lub do domu, zamkna drzwi na klucz czy odemkna z klucza, eby co przyniosa, eby usiada, wstaa, przesza si, pobiegaa, pooya si, czogaa, tarzaa lub wspia si na co. Rozkoszuje si sowami oznaczajcymi czynnoci, tak e wcale nie mam kopotu z uczeniem jej czasownikw. Zawsze pieszno jej do lekcji i zapa jej do wchaniania nowych poj raduje mnie niesychanie. Gdy opanuje zdanie, triumfuje jak genera, ktry zdoby nieprzyjacielsk twierdz. Jednym z dawnych nawykw Helenki, najsilniejszym i najtrudniejszym do wykorzenienia, jest skonno do niszczenia. Jeeli jej co zawadza, czy to szklanka, dzbanek czy lampa, zaraz buch! o podog! Ma bardzo duo lalek i wszystkie s nadtuczone. Takie ataki nachodz j w chwilach zoci lub nudy. Ktrego dnia przyjacika przywioza jej z Memphis now lalk. Sprbowaam j ostrzec, eby tej nie stuka. Kazaam jej wykona ruch jakby rozbijania gwki lalki o st i wypalcowaam: "Nie, nie - Helena jest niegrzeczna, nauczycielka jest smutna" - i kazaam jej wyczu mimik smutku na mojej twarzy. Nastpnie kazaam jej popieci lalk, pocaowa w bolce miejsce, wzi j delikatnie w objcia. I wypalcowaam: "Dobra Helenka, nauczycielka jest szczliwa". Wreszcie dotknam jej rczk mojej umiechnitej twarzy. Odtworzya te gesty mimicznie kilka razy, a potem staa chwil bez ruchu z ogromnie zakopotan twarz. Nagle rozjania si, wypalcowaa: "Dobra Helenka" - i umiechna si bardzo szerokim, sztucznym umiechem. Wreszcie zaniosa lalk na gr, pooya na grnej pce w szafie i dotychczas jej nie ruszya. Niech Pani pozdrowi ode mnie serdecznie pana Anagnosa i da mu do przeczytania mj list, jeeli Pani uzna za wskazane. Syszaam, e w Instytucie w Baltimore wychowuj guchociemne dziecko. `cp2 2 czerwca 1887 r. Upay straszne. Okropnie brak deszczu. Martwimy si wszyscy o Helenk. Ogromnie nerwowa i pobudliwa. Sypia niespokojnie i stracia apetyt. Nie wiadomo, co z ni robi. Lekarz mwi, e ma zbyt czynny umys, ale jak powstrzymywa j od mylenia? Ledwo si rano zbudzi, zaczyna palcowa i robi to przez cay dzie. Jeeli nie chc z ni rozmawia, pisze do wasnej rki i najwidoczniej prowadzi sama z sob niezmiernie oywione rozmowy. Daam jej do zabawy moj tabliczk Braille'a w nadziei, e mechaniczne nakuwanie dziurek w papierze okae si wypoczynkow rozrywk dla jej umysu. Ale jakie byo moje zdziwienie, gdy stwierdziam, e maa czarownica napisaa listy! Nie wyobraaam sobie, e ona wie, co to jest list. Chodzia ze mn czsto na poczt, gdy nadawaam listy, i pewno jej opowiadaam, o czym pisuj do Pani. Wiedziaa rwnie, e pisuj czasami na tabliczce listy do niewidomych dziewczynek. Jednak nie przypuszczaam, e zdaje sobie jasno spraw z tego, co to jest list. Raz przyniosa mi podziurkowany arkusz. Chciaa woy go do koperty i zanie na poczt. Powiedziaa: "Frank - list". Zapytaam, o czym napisaa do Franka. Odpowiedziaa: "Duo sw. Szczeni. Mama pies. Dzidzi - paka. Gorco. Helena chodzi na spacer - nie. Soce pali - le. Frank - przyjecha.

Helena - caowa Franka. Poziomki - bardzo dobre". Helena prawie tak samo przepada za czytaniem jak za rozmow. Orientuje si w sensie caych zda, chwytajc z kontekstu znaczenie sw, ktrych nie zna. Jej skwapliwe pytania wiadcz o niezwykej inteligencji. Raz, kadc si spa, znalazam Helenk gboko upion z wielk ksig w objciach Najwidoczniej usna w trakcie czytania. Gdy zapytaam j o to z rana, odpowiedziaa: "Ksika - paka". Uzupenia sens tego zdania mimicznie, trzsc si i okazujc strach innymi jeszcze znakami. Nauczyam j sowa "ba si". Odpowiedziaa: "Helena - nie ba si. Ksika si ba. Ksika bdzie spa z dziewczynk". Powiedziaam na to, e ksika si nie boi i e musi spa w swoim futerale, i e "dziewczynce" nie wolno czyta w ku. Zrobia bardzo obuzersk mink. Niezawodnie zrozumiaa, e domyliam si jej podstpu. Ciesz si, e pan Anagnos ma o mnie jako o nauczycielce takie wysokie wyobraenie. Ale "geniusz" i "oryginalno" to s sowa, ktrymi nie powinno si szafowa. Jeeli nawet mona by je zastosowa do mnie chociaby w przyblieniu, to nie uwaam, ebym z tego powodu zasugiwaa na pochwa. Chciaabym powiedzie co przeznaczonego tylko do Pani wiadomoci. Co mi mwi, e odnios sukces przekraczajcy moje marzenia. Gdyby nie pewne okolicznoci, ktre oblekaj takie przypuszczenie w szaty wielkiego nieprawdopodobiestwa, a nawet absurdu, tobym pomylaa, e nauka Heleny przewyszy, jako interesujcy i zadziwiajcy fenomen, nawet dzieo doktora Howe'a. Wiem, e posiada ona wybitne zdolnoci, i wierz, e bd moga rozwin je i uksztatowa. Nie umiem powiedzie, skd to wiem. Jeszcze niedawno nie miaam pojcia, jak si wzi do pracy. Szukaam wyjcia po omacku, ale teraz wiem z ca pewnoci. Nie umiem tego wytumaczy, ale gdy nastrczaj si trudnoci, nie czuj si zakopotana ani nie mam wtpliwoci. Wiem, jak sobie radzi. Zupenie, jakbym odgadywaa szczeglne potrzeby Heleny. To co zadziwiajcego. Ju ludzie zaczynaj interesowa si Helenk. Robi wraenie na kadym, kto j zobaczy. To nie jest zwyczajne dziecko i zainteresowanie ni nie jest zwyk ciekawoci ludzk. Wobec tego bdmy nadzwyczajnie ostrone w tym, co o niej mwimy i piszemy. Bd pisywaa do Pani otwarcie, bez zastrzee, nic nie ukrywajc, ale pod jednym warunkiem. Musi mi Pani przyrzec, e nigdy nikomu nie bdzie Pani pokazywaa moich listw. Jeeli tylko dam rad, to nie pozwol zrobi z mojej piknej Heleny dziwolga. `cp2 5 czerwca 1887 r. Upay sprawiaj, e Helena jest ospaa i spokojna. Istotnie, w tym piekielnym arze wszyscy bez maa si rozpywamy. Wczoraj Helenka rozebraa si i przez cae popoudnie siedziaa nago. Gdy soce zajrzao w okno, przy ktrym siedziaa z ksik, zerwaa si niecierpliwie i zamkna okno. Mimo to soce nie przestao pray przez szyby. Podesza do mnie ze zmartwion mink i wysylabizowaa z naciskiem: "Soce jest zy chopak. Soce musi i do ka". Jakie to teraz najdrosze stworzonko, a jakie kochajce! A jakie przebiege! Gdy raz chciaam, eby mi przyniosa wody, odpowiedziaa: "Nogi bardzo zmczone. Nogi pacz bardzo". Ogromnie bya dzi zainteresowana kurcztkami, ktre zaczy si rano wykluwa. Daam jej do rki jajko, eby wyczua stukanie wewntrz. Jej zdziwienie, gdy wyczua w skorupce malekie stworzenie, nie da si wyrazi. Kwoka bya bardzo agodna i nie miaa nic przeciwko naszym badaniom. Oprcz kurczt rodzina powikszya si o inne przychwki dwoje cielt, rebaka i kilka zabawnych prositek. Ubawiaby si Pani, widzc mnie z kwiczcym prositkiem na rkach, podczas gdy Helena dotykaa go i zadawaa niezliczone pytania, na ktre trudno mi byo odpowiada. Gdy przekonaa si, e kurcztko wychodzi z jajka, zapytaa: "Czy prositko-dzidzi uroso w jajku? A gdzie duo skorupek?" Obwd gowy Heleny wynosi dwadziecia cali i p, a mojej dwadziecia jeden i p. Widzi Pani, wyprzedzam j tylko o cal. `cp2 12 czerwca 1887 r. Upa nie ustaje. Helena taka sama mniej wicej jak bya - blada i chuda, ale niech Pani nie myli, e jest chora. Jestem pewna, e to upa tak na ni dziaa, a nie wytona praca umysowa. Oczywicie nie bd przemczaa jej nauk. Mocno daj si nam we znaki ludzie, ktrzy tam, gdzie Bg nie roztacza swojej pieczy, bior na siebie odpowiedzialno za wiat. Mwi nam, e Helena jest "przeforsowana", e umys jej nazbyt jest czynny (ci sami ludzie kilka miesicy temu odsdzali j w ogle od umysu!) i podsuwaj wiele absurdalnych i niemoliwych rodkw zapobiegawczych. Jak dotychczas nikt nie zaproponowa, eby j upi, co, jak myl, byoby jedynym skutecznym sposobem powstrzymywania jej rozwoju. To po prostu niesamowite, jak ludzie s skorzy udziela rad

w rzeczywistych czy wyimaginowanych potrzebach i chociaby nie wiem ile razy przekonali si, e si myl, bd si upierali przy swoich pogldach, jakby je otrzymali od Wszechmocnego! Ucz Helenk pisania zwykych liter do rki dla rozrywki. Ma przynajmniej zajcie i jest spokojna. Przy tych denerwujcych upaach dobrze jej to robi. Wpada w mani liczenia. Policzya wszystko w domu, a teraz liczy sowa w swojej czytance. Oby jej nie strzelio do gowy policzy wasnych wosw! Przypuszczam, e gdyby widziaa i syszaa, to wyadowywaaby nadmiar energii w sposb by moe mniej uciliwy dla mzgu, chocia, moim zdaniem, zwyke normalne dziecko traktuje swoje zabawy cakiem na serio. Chopaczek, ktry ugania si z nowojorskim parowozem naokoo dziecinnego pokoju, robic zakrty, o jakich nie ni si mniej pomysowym inynierom, wkada ca dusz w swoj lokomotywk. `cp2 Wanie przysza do mnie z zasmucon mink. "Dziewczynka nie policzy bardzo wielkie (duo) sowa". Zaproponowaam, eby posza pobawi si z Nancy. Moja rada nie przypada jej jednak do gustu. "Nancy jest bardzo chora" - powiedziaa. Zapytaam, co jest Nancy. "Duo zbek - objania. - I Nancy chora". Wanie Mildred zbkuje. `cp2 Ktrego dnia powiedziaam jej, e winorol obrastajca pot naley do rolin pncych. Ogromnie j to rozmieszyo. Zacza doszukiwa si analogii midzy ruchami rolin i swoimi. Roliny biegaj, pn si, skacz, podryguj, schylaj si, padaj, wspinaj si i koysz. "Ja - dodaje filuternie - jestem chodzi - rolina". Wczoraj wieczorem trzymaa mi wczk, a ja nawijaam. Potem zacza si krci w kko, jednoczenie palcujc sobie: "Nawija szybko, nawija wolno!" wietnie si przy tym bawia. `cp2 15 czerwca 1887 r. Wczoraj wieczorem mielimy wspania burz z piorunami i dzi znacznie si ochodzio. Mamy uczucie, jakbymy byli wszyscy wieo po natrysku. Helena ywa jak iskra. Czujc uderzenia piorunw pytaa, czy to mczyni strzelaj w niebie i czy drzewa i kwiaty spijaj wszystek deszcz. `cp2 19 czerwca 1887 r. (Ten fragment by ogoszony w sprawozdaniu Instytutu Perkinsa w 1887 r.) Moja wychowanka uczy si nadal z niezmiennym zapaem. Gdy nie pi, stara si usilnie zdobywa wiedz. To jest u niej wrodzonym pragnieniem. Umys jej pracuje niezmordowanie, tak dalece, e zaczlimy si lka o jej zdrowie. Ale apetyt, ktry nie dopisywa jej przez kilka tygodni, powrci i pi teraz spokojniej. Dwudziestego sidmego biecego miesica skoczy siedem lat. W czasie spacerw pisze na palcach bez przerwy, jednoczenie skacze, podryguje, chodzi i biega. Wesoo nie opuszcza jej ani na chwil. Gdy opuci cieg, mwi: "Helena le, nauczycielka bdzie paka". Gdy chce wody: "Da Helenie pi wody". Zna czterysta sw nie liczc imion wasnych. W cigu jednej lekcji nauczyam j nastpujcych sw: ko, materac, przecierado, kodra, jasiek, kapa, poduszka. Na drugi dzie przekonaam si, e zapamitaa wszystkie z wyjtkiem kapy. Tego samego dnia nauczya si w rnych odstpach czasu sw: dom, zielsko, kurz, hutawka, melasa, szybki, wolny, cukier klonowy oraz kontuar, i z tych ostatnich nie zapomniaa ani jednego. Da to Pani wyobraenie, jak ma wietn pami. Umie liczy do trzydziestu bardzo szybko i potrafi napisa siedem zwykych liter oraz sowa dajce si z nich uoy. Zdaje si rozumie, co to jest list, i chciaaby jak najprdzej "napisa Frank list". Bardzo lubi robi szydem dziurki w papierze, jak sdziam dlatego, e mona wwczas obejrze wyniki jej pracy. Ale raz zaczlimy j obserwowa. Ku wielkiemu mojemu zdziwieniu stwierdziam, e zabawia si w pisanie listu. Wypalcowaa "Ewa" (to ulubiona jej kuzynka) jedn rczk, nastpnie udaa, e to pisze, nastpnie wypalcowaa: "chora w ku" i znw to napisaa. Zabawiaa si tak blisko godzin. Przelewaa na papier (czy te to sobie wyobraaa) rzeczy, ktre j interesoway. Dokoczywszy list, zaniosa go matce mwic: "Frank list". Daa go bratu z poleceniem, eby zanis na poczt. Chodzia ze mn na poczt, gdy nadawaam listy. Natychmiast poznaje osob, ktr raz spotkaa, i pisze na palcach jej nazwisko. W przeciwiestwie do Laury Bridgman przepada za panami. Zauwaylimy, e atwiej jej zaprzyjani si z mczyzn ni z kobiet. Zawsze gotowa dzieli si tym, co posiada, ze wszystkimi, czsto zatrzymuje dla siebie tylko drobn czstk. Ogromnie lubi sukienki i wszelkiego rodzaju stroje i jest bardzo nieszczliwa, gdy znajdzie w nich dziur. Nawet gdy jest taka pica, e ledwo stoi na nogach, domaga si, eby jej nawin wosy na papiloty. Ktrego dnia rano odkrya dziur w buciku. Posza do ojca i wypalcowaa: "Helena nowy bucik Simpson (jej brat) powozik kupiec". Sens tych sw jest oczywisty. `cp2 3 lipca 1887 r. Dzi

rano zrobi si na dole wielki rumor. Usyszaam krzyk Heleny i zbiegam zobaczy, co si dzieje. Znw wpada w okropn pasj. A spodziewaam si, e si to wicej nie powtrzy. Przez ostatnie dwa miesice bya taka agodna, taka posuszna... Mylaam, e mio pokonaa lwa, ale najwidoczniej zwierz zdrzemn si tylko. Dziewczynka szarpaa, drapaa i ksaa Viney na podobiestwo dzikiej bestyjki. Jak mwiono, Viney w obawie, eby maa nie stuka szklanki, do ktrej nakada kamykw, chciaa j jej odebra. Moe daa jej klapsa albo w inny sposb rozdrania dziecko. Std ten niezwyky wybuch wciekoci. Gdy ujam j za rczk, trzsa si caa. Rozpakaa si. Zapytaam, co si stao. Odpalcowaa "Viney - za". I zacza znw bi Murzynk i kopa ze wzmoon gwatownoci. Chwyciam j mocno za rczki i trzymaam, dopki si nie uspokoia. Przysza pniej do mojego pokoju bardzo smutna i chciaa mnie pocaowa. "Nie mog caowa niegrzecznej dziewczynki" - odparam. Na to ona odpalcowaa: "Helena jest dobra, Viney jest niedobra". "Ty bia Viney i kopaa, a j przecie bolao. Bya bardzo niegrzeczna i ja nie mog pocaowa niegrzecznej dziewczynki". Staa przez chwil bez ruchu. Po jej zaczerwienionej, wzburzonej twarzy widziaam, e toczy ze sob walk. Wreszcie powiedziaa: "Helena nie kocha nauczycielka, Helena kocha mama. Mama zbije Viney batem". Odpowiedziaam, e niech lepiej ju wicej o tym nie mwi, a troch si zastanowi. Wiedziaa, e byam bardzo poruszona, i nie chciaa odej. Ale ja uwaaam, e dobrze jej zrobi, gdy poduma w samotnoci. Przy obiedzie bya ogromnie zdenerwowana, bo wcale nie jadam. Wystpia z rad, eby "kucharka zaparzy herbat dla nauczycielka". Powiedziaam jej, e moje serce jest smutne i e nie chce mi si je. Rozpakaa si i przytulia do mnie. Gdymy poszy na gr, bya tak roztrzsiona, e sprbowaam zaj jej uwag ciekawym owadem - paecznikiem. Nigdy nie widziaam dziwaczniejszego stworzenia. Przypomina maleki patyczek. Nie chciaam wierzy, e to ywe stworzenie, dopki si nie poruszyo. A nawet w ruchu wicej przypomina mechaniczn zabawk ni yjcy organizm. Ale biedne dziecko nie byo zdolne zainteresowa si tym dziwolgiem. Helenka bya zgnbiona, chciaa tylko mwi o swoim zmartwieniu. "Czy robak moe wiedzie o niegrzecznej dziewczynce? Czy robak jest bardzo szczliwy? - pytaa i zarzuciwszy mi rce na szyj dodaa: - Ja jestem jutro dobra. - (Znaczyo to: bd jutro dobra). - Helena jest (czyli bdzie) dobra wszystkie dni". "Czy powiesz Viney, jak ci przykro, e j drapaa i kopaa?" - zapytaam. Umiechna si. "Viney nie literowa sowa" (co miao znaczy: nie umie literowa). Wic ja na to: "To ja powiem Viney, e jest ci bardzo przykro. Czy pjdziesz ze mn poszuka Viney?" Posza ze mn bardzo chtnie i pozwolia pocaowa si Viney, chocia nie odwzajemnia pocaunku. Od tego czasu jest niezwykle serdeczna, a na jej twarzyczce maluje si sodycz - pikno duszy, czego przedtem nie zauwayam. `cp2 31 lipca 1887 r. Helenka pisze doskonale owkiem. Moe si Pani przekona z zaczonego listu. Pisaa go dla zabawy. Ucz j alfabetu Braille'a. Uszczliwiona jest, e sama moe pisa sowa, dajce si wyczu palcami. Wkroczya teraz w stadium pyta. Jak dzie dugi "co", "jak", "dlaczego", "kiedy" nie schodz jej z ust, a zwaszcza "dlaczego". W miar jak rozwija si inteligencja, pytania staj si coraz natarczywsze. Pamitam, jak mnie mczya wcibska ciekawo dzieci moich przyjaci. Teraz dopiero wiem, e te pytania to symptomat potgujcego si zainteresowania dziecka przyczyn rzeczy. Swko "dlaczego" gra rol drzwi, przez ktre dziecko wstpuje w wiat rozumu i poznania. "Jak ciela potrafi zbudowa dom?", "Kto woy kurczta do jajek?", "Dlaczego Viney jest czarna?", "Muchy ksaj - dlaczego?", "Czy muchy umiej nie ksa?", "Dlaczego ojciec zabi owc?" Naturalnie zadaje wiele pyta nie tak inteligentnych jak powysze. Umys jej nie jest bardziej logiczny ni umysy zwykych dzieci. Oglnie biorc, mona porwna pytania Heleny do pyta trzyletniego bystrego malca. Lecz gd wiedzy jest u niej tak duy, e pytania nie wydaj si nigdy nudne, jakkolwiek przy moim szczupym zasobie informacji daj mi si dobrze we znaki, gdy musz wysila moj pomysowo. W ubieg niedziel otrzymaam list od Laury Bridgman. Prosz j serdecznie pozdrowi i zaczy causa od Heleny. Czytaam list przy kolacji. Pani Keller wykrzykna: "Ale, prosz pani, Helena pisze ju prawie tak samo poprawnie". I tak jest istotnie. `cp2 21 sierpnia 1887 r. W Huntsville byo nam ogromnie mio. Wszyscy zachwycali si Helen, piecili j i zasypywali podarunkami. Zaraz pierwszego wieczora nauczya si nazwisk wszystkich

osb w hotelu. Byo ich pewno ze dwadziecia. Nazajutrz rano stwierdzilimy ze zdziwieniem, e wszystkie zapamitaa. Poznawaa kad osob, ktr zobaczya w przeddzie wieczorem. Uczya dzieci alfabetu. Kilkoro nauczyo si rozmawia z ni. Jedna z dziewczynek nauczya j taczy polk, a may chopczyk pokaza jej swoje krliki i wypalcowa ich nazwy. Z wielkiej radoci uciskaa go i wycaowaa, co ogromnie speszyo nieboraka. Sfotografowalimy Helenk razem z kudatym czerwonookim pudelkiem. Wkrad si w aski maej pani sztuczkami i podstpnymi figielkami, do jakich s zdolne tylko inteligentne psy. Od powrotu Helena opowiada bez koca, co robia w Huntsville. Stwierdzamy u niej bardzo zdecydowany postp w umiejtnoci wypowiadania si. Dziwne to, ale wyprawa na szczyt Monte Sano, piknej gry w niedalekim ssiedztwie Huntsville, zrobia na niej, jak si zdaje, wiksze wraenie ni cokolwiek innego, z wyjtkiem oczywicie nadzwyczajnego pudla. Pamita wszystko, co jej mwiam o tej grze. Opowiadajc o tym matce, uywaa tych samych sw i zwrotw, co ja opisujc jej gr. Na zakoczenie zapytaa matk, czy chciaaby zobaczy "bardzo wysok gr i pikne czapy z chmur". Tego okrelenia nie uyam. Powiedziaam tylko: "Chmury dotykaj leciutko gry, przypominaj pikne kwiaty". Widzi Pani, musiaam dobiera sowa i obrazy, ktre poznaa dotykiem. Ale wprost trudno przypuci, eby same tylko sowa mogy da osobie, ktra nigdy nie widziaa gry, najsabsze nawet wyobraenie o jej wielkoci. Nie pojmuj, jakich ona dowiadczaa wrae i dlaczego cieszyo j moje opisowe opowiadanie. Tego nikt nie zgbi. Wiemy z pewnoci tylko tyle, e ma dobr wyobrani oraz zdolnoci kojarzenia. `cp2 28 sierpnia 1887 r. eby wreszcie natura przestaa rodzi! "Nowe szczenita", "nowe cielta" i "nowe niemowlta" doprowadzaj Helenk do biaej gorczki. Pytaniom nie ma koca. Dlaczego? Po co? Na co? Przybycie na wiat dziecka w Zielonym Bluszczu stao si podniet do pyta w kwestii pochodzenia niemowlt i ywych stworze w ogle. "Skd Leila wzia nowe dzidzi? Jak doktor wiedzia, gdzie szuka dzidzi? Czy Leila prosia doktora o bardzo malekie nowe dzidzi? Gdzie doktor znalaz Guya i Prince'a? (Szczenita). Dlaczego Elbieta jest siostr Eweliny?" itd., itd. Helenka zadawaa czasami te pytania w kopotliwych okolicznociach. Postanowiam co z tym fantem zrobi. Jeeli zadawanie takich pyta byo z jej strony naturalnym objawem, to moim obowizkiem byo udzieli jej odpowiedzi. Wedug mnie zbywanie dzieci kamstwami i nonsensami jest wielkim bdem, skoro rozwijajce si w nich zdolnoci obserwacyjne i dyskryminacyjne domagaj si wyjanie. Wic od samego pocztku przyjam za zasad odpowiada na wszelkie pytania wedle moich moliwoci jak najbardziej rzeczowo, w sposb dla niej zrozumiay, a zarazem zgodny z prawd. "Dlaczeg miaabym traktowa te sprawy inaczej?" zapytywaam sam siebie. Doszam do wniosku, e nie byo innej racji prcz mojej opakanej ignorancji w odniesieniu do wydarze lecych u podstaw naszej egzystencji. Niewtpliwie z powodu tej ignorancji narobiam szumu tam, gdzie bardziej dowiadczone anioy boj si stpa. W tej czci wiata nie ma takiej osoby, do ktrej mogabym si zwrci o rad w tej czy innej trudnoci pedagogicznej. Jedyne dla mnie wyjcie w kopotach, to prze naprzd i uczy si na wasnych bdach. Ale w tym wypadku nie popeniam bdu. Weszam z Helen i moj botanik "Jak rosn roliny" na drzewo, gdzie czsto czytujemy i uczymy si, i opowiedziaam jej histori ycia roliny bardzo przystpnie. Przypomniaam jej o kukurydzy, fasoli i nasionach arbuza, ktre sadzia na wiosn, i wyjaniam, e wysoka kukurydza w ogrodzie i fasola tyczkowa, i arbuzy wyrosy z tych nasion. Wytumaczyam, jak to ziemia ogrzewa nasiona i przepaja wilgoci, pki malekie listeczki nie stan si dostatecznie silne, eby si przebi na wiato i powietrze, gdzie mog oddycha, rosn i kwitn, i wydawa nowe nasiona, z ktrych wyrosn nowe rolinki-niemowlta. Przeprowadziam analogi midzy yciem rolinnym i zwierzcym, wykazujc, e nasiona to takie same jajka, jak kurze i ptasie. Opowiedziaam, e kwoka ogrzewa jajka i zabezpiecza od wilgoci, dopki kurczta nie wydostan si ze skorupek. Daam jej do zrozumienia, e wszelkie ycie pochodzi od jajka. Ptasia matka skada jajka w gniedzie i ogrzewa je do czasu wyklucia si maych ptaszkw. Rybia matka skada jajka w takim miejscu, gdzie wie, i bdzie im bezpiecznie do czasu wylgu rybek. Powiedziaam jej, e mogaby nazwa jajko kolebk ycia. Nastpnie wyjaniam, e inne zwierzta, jak psy, krowy, a take i ludzkie istoty, nie skadaj jajek, lecz hoduj swoje mae we wasnych

ciaach. Nie miaam trudnoci z wytumaczeniem jej, e gdyby roliny i zwierzta nie wydaway potomstwa, kade w swoim rodzaju, to przestayby istnie i wszystko na wiecie szybko by wymaro. Ale seksualn stron zagadnienia potraktowaam moliwie zdawkowo. Sprbowaam jednak da jej do zrozumienia, e mio jest wielk kontynuatork ycia. Temat by trudny, a moja wiedza niedostateczna. Ale rada jestem, e nie uchyliam si przed odpowiedzialnoci, bo chocia moje wyjanienia byy oglnikowe i niedokadne, to przecie wywoay gboki odzew w duszy mojej uczenniczki. Poja wielkie prawa fizyczne z tak atwoci, i utwierdzio mnie to w przekonaniu, e dziecko, przychodzc na wiat, przynosi z sob w stanie upionym wszystkie dowiadczenia swojej rasy. Te dowiadczenia to co w rodzaju negatyww fotograficznych i dopiero jzyk przewietla je i wywouje obrazy pamiciowe. `cp2 4 wrzenia 1887 r. Dzi rano Helena otrzymaa list od stryja, doktora Kellera. Zaprasza j do siebie, do Gorcych rde. Nazwa Gorce rda zaciekawia j. Znw posypay si pytania. Wie o zimnych rdach. Jest ich kilka w ssiedztwie Tuscumbii, jedno bardzo due, od ktrego pochodzi nazwa miasta: "Tuscumbia" znaczy po indiasku "Wielkie rdo". Ale Helena zdziwia si, e z ziemi moe si wydobywa gorca woda. Dopytywaa si, kto rozpali ogie w ziemi, czy to taki sam ogie, jak w piecach, i czy spala korzenie rolin i drzew. List ucieszy j ogromnie. Gdy jej wreszcie zabrako pyta, posza z nim do matki, ktra szya w hallu. Tam go jej odczytaa. Zabawnie byo patrze, jak trzymajc list przed oczami, pisaa zdania na palcach, tak jak ja. Potem sprbowaa przeczyta go wylicy Belli i Mildred. Pani Keller i ja obserwowaymy t komedi przez drzwi dziecinnego pokoju. Bella bya senna, a Mildred nieuwana. Helena miaa bardzo powan mink i par razy, gdy Mildred chciaa jej odebra list, odepchna ze zniecierpliwieniem jej rczk. W kocu Bella wstaa, wstrzsna si i zamierzaa odej, lecz Helena chwycia j za kark i zmusia, eby si pooya. Tymczasem Mildred zapaa list i oddalia si raczkujc. Helena przesuna rk po pododze, ale listu nie znalaza. Najwidoczniej podejrzenie jej pado na Mildred, gdy wydaa cichy dwik, jakim zawsze woa na "dzidzi". Wreszcie podniosa si i stana nieruchomo, jakby nasuchiwaa stopami "tupotania" Mildred. Gdy si zorientowaa, skd dochodzi odgos, podesza do maej przestpczyni, ktra zdya ju woy cenny list do buzi! Tego byo Helenie za wiele. Wyrwaa maej list i daa jej mocno po apkach. Pani Keller wzia dziecko na rce i gdy nam si udao je uspokoi, zwrciam si do Heleny: "Co zrobia dzidziusiowi?" Zmieszaa si i odpowiedziaa z wahaniem: "Niedobra dziewczynka je list. Helena da klaps bardzo niedobra dziewczynka". Wytumaczyam jej, e Mildred jest maleka i nie wie, e to le ka list do buzi. "Ja powiedzie dzidzi nie - nie - duo razy" - odpowiedziaa Helena. A ja jej na to: "Mildred nie rozumie twoich paluszkw i musimy si z ni obchodzi bardzo agodnie". Potrzsna gwk. "Dzidzi nie myle. Helenka da dzidzi adny list". Pobiega na gr i wrcia ze starannie zoonym arkusikiem braille'owskim, na ktrym napisaa kilka sw. Wrczya go Mildred. "Dzidzi moe zje wszystkie swka". `cp2 18 wrzenia 1887 r. Rozumiem, i dziwi to Pani, e zamierzam uzupeni sprawozdanie. Nie umiem powiedzie, jak do tego doszo, chyba e znudzio mi si wci odmawia, a kapitan Keller bardzo mnie na to namawia. Przyzna racj panu Anagnosowi, e to mj obowizek podzieli si z innymi moim dowiadczeniem. Prcz tego dodawa - cudowne wyzwolenie Heleny moe okaza si dobrodziejstwem dla innych upoledzonych dzieci. Gdy zasiadam do pisania, myli ulatuj mi z gowy, a gdy je usiuj przenie na papier, upodabniaj si do ustawionych w szereg drewnianych onierzy, a jeeli trafi si wrd nich jeden ywy, ubieram go w kaftan bezpieczestwa. Swoj drog atwo nazwa Helen nadzwyczajnym dzieckiem, bo ona istotnie jest nadzwyczajna. W cigu ubiegego tygodnia notowaam wszystko, co powiedziaa, i przekonaam si, e zna ju szeset sw, co bynajmniej nie znaczy, e zawsze posuguje si nimi poprawnie. Czasami jej zdania przypominaj chiskie zagadki. Ale to s amigwki, jakie ukadaj dzieci, gdy prbuj wyrazi swoim jzykiem niejasne wyobraenia o rzeczach. Helenka ma wielk atwo i pomysowo w wypowiadaniu tego, co myli, znanymi sobie sowami. Ostatnio bardzo si interesowaa kolorami. Znalaza w swojej czytance sowo "brzowy" i pytaa, co ono oznacza. Odpowiedziaa, e to barwa jej wosw, a ona na to: "A czy to bardzo adny kolor?" Gdymy obeszy cay dom, przy czym mwiam jej, jakiego koloru s przedmioty, ktrych

dotykaa, zaproponowaa inspekcj kurnikw i stod. Powiedziaam jej, e musi zaczeka z tym do jutra, bo jestem bardzo zmczona. Usiadymy w hamaku, ale o wypoczynku nie byo mowy. Helena domagaa si natarczywie "wicej koloru". Zastanawiaam si, czy ona ma chocia mgliste wyobraenia o kolorach - czy pozostao jej jakiekolwiek wspomnienie wiata i dwiku. Wydaje si przecie, e dziecko, ktre widziao i syszao przez dziewitnacie miesicy, powinno byo zachowa w pamici, chociaby w najsabszej postaci, pierwsze swoje wraenia. Helenka mwi ogromnie duo o rzeczach, ktrych nie poznaa dotykiem. Wypytuje si szczegowo o niebo, dzie i noc, ocean i gry. Lubi sucha moich opowiada o treci obrazw. Ale okazuje si, e odbiegam od tematu. "Jakiego koloru jest myle?" - spytaa mnie, gdybymy si bujay w hamaku. Odpowiedziaam, e kiedy jestemy szczliwi, nasze myli s jasne, a kiedy jestemy niegrzeczni, myli nasze nabieraj barwy smutku. Wycigna wniosek z byskawiczn szybkoci. "Moje myle jest biae, Viney myle jest czarne". Widzi Pani, przyszo jej do gowy, e kolor naszych myli odpowiada barwie skry. Musiaam si rozemia, bo wanie Viney wypiewywaa na cae gardo: Obym tak siedziaa na murach z jaspisu, Patrze na upadek tych, co wrednie grzyszu! `cp2 3 padziernika 1887 r. Skoczyam uzupenia referat i wysaam go. Mam dwa odpisy i jeden przeka Pani. Ale niech Pani nie pokazuje nikomu. Do chwili ogoszenia sprawozdania jest on wasnoci pana Anagnosa. Przypuszczam, e list Heleny ucieszy dziewczynki. Mwic jzykiem dzieci, napisaa go z gowy. Duo mwi, co bdzie robia w Bostonie. Raz wystpia z pytaniem: "Kto zrobi wszystkie rzeczy i Boston?" Mwi, e Mildred nie pojedzie do Bostonu, bo "dzidzi pacze po caych dniach". `cp2 25 padziernika 1887 r. Helena napisaa wczoraj drugi list do dziewczynek i ojciec jej przesa go panu Anagnosowi. Niech go Pani poprosi, eby Pani pokaza. Zacza z wasnej inicjatywy uywa zaimkw. Dzi rano mwi: "Helena pjdzie na gr". Na to ona ze miechem: "Nauczycielka nie ma racji. Ty pjdziesz na gr". To nowy podstp. Zawsze si tak dzieje. Wczorajsze trudnoci staj si dzisiaj dziwnie proste, a dzisiejsze przeobraaj si nazajutrz w rozrywk. Piknie jest obserwowa szybki rozwj umysowy Heleny. Wtpi, czy ktry nauczyciel mia kiedy tak absorbujco ciekaw prac. Najwidoczniej nad moj koysk wiecia szczliwa gwiazda i teraz wanie zaczynam odczuwa jej dobroczynny wpyw. W zeszym tygodniu miaam dwa listy od pana Anagnosa. Jest mi niezwykle wdziczny za mj referat. Teraz domaga si zdjcia "ukochanej Helenki oraz jej znakomitej nauczycielki dla uwietnienia dorocznego sprawozdania". `cp2 Padziernik 1887 r. Ju Pan prawdopodobnie czyta drugi list Heleny do dziewczynek. Zdaj sobie spraw, e postpy, jakie uczynia od czasu napisania pierwszego, musz si wydawa niewiarygodne. Tylko ci, ktrzy stale z ni przebywaj, mog widzie, z jak szybkoci opanowuje jzyk. Na podstawie drugiego listu zorientuje si Pan, e uywa poprawnie wielu zaimkw. W rozmowie opuszcza je rzadko i rwnie rzadko niewaciwie stosuje. Pasja pisania listw i przelewania myli na papier potguje si. Opowiada teraz historyjki, w ktrych donios rol gra wyobrania. Zaczyna rwnie pojmowa, e nie jest taka, jak inne dzieci. Ktrego dnia zapytaa: "Co robi moje oczy?" Odpowiedziaam, e ja mog widzie oczami, a ona moe widzie palcami. Po chwili namysu dorzucia: "Moje oczy s ze". I natychmiast si poprawia: "Moje oczy s chore". `cp2 Pierwszy referat Anny Sullivan, ogoszony w oficjalnym sprawozdaniu Instytutu Perkinsa za rok 1887, jest krtkim streszczeniem tego, co obszernie podawaa w listach. Poniej podajemy ostatni cz, zaczynajc si od dnia 5 kwietnia, kiedy Helena nauczya si sowa: woda. Anna Sullivan pisze o "lekcjach" tak, jakby si one odbyway regularnie. "Lekcja" to sowo zbyt formalne na okrelenie staej codziennej pracy. `cp2 Ktrego dnia zaprowadziam j do cysterny. Gdy woda tryskaa z pompy, wypalcowaam: "woda". Natychmiast klepna mnie po rce na znak, e mam powtrzy, i rozpromieniona sama wyliterowaa to sowa. Wanie w tej chwili do domku z pomp wesza niaka z ma siostrzyczk Heleny. Pooyam rczk Helenki na dziecku i wyliterowaam sowo "dzidzi". Powtrzya je bez pomocy, z byskiem zrozumienia na twarzy. W drodze powrotnej do domu wszystko, czego si dotkna, musiao otrzyma nazw i rzadko musiaam co powtarza. Ani dugo sowa, ani ukad liter nie robi jej, jak si zdaje, adnej rnicy. A nawet atwiej zapamitaa heliotrop i chryzantem ni krtsze nazwy. Pod koniec sierpnia znaa 625 sw. Po tej

lekcji nastpia druga o sowach oznaczajcych pooenie rzeczy. Jej sukienka bya w kufrze, a potem na kufrze. Wypalcowaam jej te przyimki w zdaniach. Zorientowaa si szybko w rnicy midzy "w" i "na", chocia nie od razu potrafia uy ich w zdaniach. Gdy to byo moliwe, graa w trakcie lekcji rol aktora. Cieszya si, e stoi na krzele, e j wsadzam do szafy. W zwizku z t lekcj nauczya si imion czonkw rodziny i sowa "jest". "Helena jest w szafie". "Mildred jest w siatkowym eczku". "Pudeko jest na stole". "Tatu jest na ku". Oto prbki zda, jakie ukadaa w drugiej poowie kwietnia. Nastpna lekcja bya o przymiotnikach. Do pierwszej lekcji uyam dwch kul. Jedna bya dua, mikka, z wczki, druga - kulka do strzelania. Natychmiast dostrzega rnic w rozmiarach. Biorc kulk, uczynia swj zwyky znak na mae - to jest odcigna na rczce fadk skry. Nastpnie wzia kul wczkow i rozpostara nad ni rce na znak, e dua. Te gesty zastpiam przymiotnikami "dua" i "maa". Z kolei zwrciam jej uwag na twardo jednej kuli i mikko drugiej. Nauczya si przymiotnikw: mikka i twarda. W kilka minut pniej, macajc gwk siostrzyczki, powiedziaa do matki: "Gowa Mildred jest maa i twarda". Wreszcie zrobiam prb wytumaczenia jej sensu sw: prdko i wolno. Jednego dnia pomagaa mi nawija wczk, wpierw prdko, potem wolno. Wypalcowaam jej: "nawija prdko" albo "nawija wolno", przy czym trzymaam j za rce i pokazywaam, jak si ma stosowa do moich ycze. Nazajutrz podczas wicze wypalcowaa: "Helena zwija szybko" - i ruszya szybkim krokiem. A potem: "Helena zwija wolno" - znw dostosowaa ruch do sw. Pomylaam, e czas nauczy j drukowanych liter. Kartk z wypukym napisem "pudeko" umieciam na pudeka. Ten sam eksperyment powtrzyam z wieloma przedmiotami. Jednak nie od razu zrozumiaa, e etykieta z napisem oznacza przedmiot. Wziam wic arkusz z alfabetem i pooyam jej palec na literze A, jednoczenie wykonujc "A" moimi palcami. W miar jak oznaczaam litery rcznym alfabetem, Helenka przesuwaa palec z jednej drukowanej litery, na drug. W cigu dnia nauczya si wszystkich liter, duych i maych. Teraz otworzyam elementarz na pierwszej stronie i kazaam jej dotkn sowa kot, jednoczenie palcujc je. Zorientowaa si byskawicznie. Poprosia, ebym poszukaa psa i wielu innych sw. Bya bardzo niezadowolona, bo nie mogam znale w ksice jej imienia. Nie miaam wady adnych zda napisanych wypukym drukiem, ktre mogaby zrozumie, ale siadywaa godzinami suwajc paluszkami po wszystkich sowach w ksice. Gdy natrafiaa na znajome sowa, buzia jej rozjaniaa si. Widzielimy, e z dnia na dzie staje si coraz milsza, coraz powaniejsza. W tym czasie posaam panu Anagnosowi list sw, ktre opanowaa, a on, zacny czowiek, kaza je dla niej wydrukowa. Pociymy z pani Keller kilka arkuszy drukowanych sw, eby moga ukada je w zdania. Uradowao j to wicej ni wszystko, czego si dotd nauczya. Tego rodzaje praktyka bya wstpem do nauki pisania. Nie byo adnej trudnoci z wytumaczeniem jej, jak ma pisa na papierze owkiem te same zdania, ktre ukadaa codziennie z kawakw papieru. Poapaa si szybko, e nie potrzebuje si ogranicza do wyrae ju opanowanych, ale moe przekaza kad myl, ktra jej przyjdzie do gowy. Pooyam ramk do pisania, jak posuguj si niewidomi, midzy poskadany papier na stole i pozwoliam jej zbada pismo czarnodrukowe. Takie litery miaa pisa. Prowadzc jej rk napisaam zdanie: "Kot pije mleko". Gdy skoczya, nie posiadaa si z radoci. Pobiega z tym do matki, ktra zdanie wypalcowaa. Dzie po dniu manewrowaa owkiem po tych samych liniach rowkowanego papieru, nie okazujc najmniejszej niecierpliwoci czy znuenia. Skoro nauczya si przelewa na papier swoje myli, nauczyam j z kolei systemu Braille'a. Uczya si ochoczo, gdy spostrzega, e moe czyta sama to, co napisaa. Jest to dla niej rdo staej przyjemnoci. Bdzie siedziaa przy stole cay wieczr, spisujc wszystko, co przepywa przez jej intensywnie pracujcy mzg. I rzadko si zdarza, eby mi byo trudno odczyta to, co napisaa. Rwnie uderzajce postpy robi w arytmetyce. Umie dodawa i odejmowa w zakresie stu z wielk szybkoci, a w tabliczce mnoenia dosza do piciu. Wanie pracowaa nad cyfr czterdzieci, wic mwi jej "Zrb dwa razy". Odpowiedziaa natychmiast: "Dwa razy dwadziecia rwna si czterdzieci". Wic ja znowu po przerwie: "Policz, ile bdzie pitnacie trjek". Chciaam, eby zrobia grupy trjkowe, i przypuszczaam, e bdzie je musiaa zliczy, eby zobaczy, ile wyniesie pitnacie razy trzy. Ale ona wypalcowaa odpowied

momentalnie: "Pitnacie trjek rwna si czterdzieci pi". Gdy si dowiedziaa, e ona jest biaa, a kto ze suby czarny, wywnioskowaa std, e caa suba to Murzyni. Zawsze gdy pytaam j o kolor kogo ze suby, odpowiadaa: "Czarny". Zapytana o kolor skry czowieka, o ktrym nic nie wiedziaa, zdetonowaa si i wreszcie powiedziaa: "Niebieski". Nie mwiono jej nigdy ani o mierci, ani o grzebaniu cia, a jednak gdy pierwszy raz w yciu znalaza si na cmentarzu ze mn i z matk, eby obejrze kwiaty, pooya rczk na oczach i powtarzaa palcujc: "Paka, paka". Oczy jej zaszy zami. Kwiaty nie sprawiy jej przyjemnoci i przez cay czas na cmentarzu bya bardzo spokojna. Innym razem, idc ze mn, odczua najwidoczniej obecno brata, chocia by od nas daleko. Powtarzaa na palcach jego imi. Skrcia w stron, skd nadchodzi. Podczas spaceru lub przejadki Helena natychmiast przypomina sobie nazwiska spotkanych osb. `cp2 Dalszy cig listw. `cp2 13 listopada 1887 r. Zabralimy Helen do cyrku. C to bya za uciecha! Personel cyrkowy bardzo si ni zainteresowa. Wszyscy robili, co mogli, eby ta pierwsza bytno w cyrku staa si dla niej pamitnym dniem. Pozwalali jej oglda zwierzta, o ile to tylko nie byo niebezpieczne. Karmia sonie i uzyskawszy pozwolenie wdrapaa si na grzbiet najwikszego. Siedziaa sobie na "Wschodniej Ksiniczce", podczas gdy sonica maszerowaa majestatycznie dookoa areny. Bawia si modymi lwami, agodnymi jak kocita, ale uprzedziam j, e gdy podrosn, stan si dzikie i grone. Zwrcia si do dozorcy: "Zabior dzidzi-lwitka do domu i naucz agodnoci". Dozorca niedwiedzi kaza ogromnemu czarnemu Misiowi stan na tylnych apach i wycign do nas ap. Helena podaa mu grzecznie rczk. Mapy wprawiy j w zachwyt. Trzymaa rczk na mapce podczas jej popisw. Zamiewaa si serdecznie, gdy mapa ukonia si publicznoci kapeluszem. Przebiega mapeczka ukrada jej wstk z wosw, a druga prbowaa urwa kwiaty z kapelusika. Nie wiem, kto si najlepiej bawi, mapy, Helena czy widzowie. Lampart liza j po rczkach. Dozorca yraf podnis j, eby moga dotkn ich uszu i przekona si, jakie s wysokie. Zbadaa rwnie rydwan grecki. Wonica chcia j przewie naokoo areny, ale zlka si koni. Jedcy, bazny i linoskoczkowie pozwalali jak najchtniej niewidomej dziewczynce oglda swoje cyrkowe kostiumy i ledzi dotykiem ich ruchy, ilekro to byo moliwe. W dowd wdzicznoci wszystkich wycaowaa. Od tego dnia Helenka mwi tylko o cyrku. eby mc odpowiada na jej pytania, musiaam przestudiowa moc ksiek o zwierztach. Czuj si teraz jak omnibus. `cp2 12 grudnia 1887 r. Trudno mi wprost uwierzy, e Boe Narodzenie tu-tu! chocia Helenka nie mwi o niczym innym. Czy Pani pamita nasze ostatnie Boe Narodzenie? Nasze szczcie? Helenka nauczya si wreszcie okrela godziny. Ojciec ma jej ofiarowa na gwiazdk zegarek. Maa jest tak ciekawa powiastek i bajek, jak kade syszce dziecko z tych, ktre znaam. Musiaam na jej proby tyle razy powtarza jej bajk o Czerwonym Kapturku, e pewno mogabym j opowiedzie od koca. Lubi powiastki pobudzajce do paczu. Sdz, e wszyscy lubimy. To tak mio poddawa si smutkowi, gdy nie ma szczeglnego powodu do smutku. Ucz j rymowanych bajek, a take wierszy. Utrwalaj w jej pamici pikne myli. Wydaje mi si te, e dziaaj oywczo na jej zdolnoci, gdy pobudzaj wyobrani. Naturalnie nie staram si wyjania wszystkiego. Gdybym to uczynia, nie pozostawaoby miejsca na gr wyobrani. Nadmiar wyjanie kieruje uwag dziecka na poszczeglne sowa i zdania, wskutek czego nie udaje mu si ogarnia myl caoci. `cp2 1 stycznia 1888 r. To wielka rzecz czu, e si na co przydajemy na wiecie, e jestemy komu potrzebni. Fakt, e Helenka polega na mnie prawie we wszystkim, dodaje mi si i radoci ycia. Tydzie przedwiteczny by i tutaj ogromnie ruchliwy. Helena jest zapraszana na wszystkie zabawy dziecinne. Prowadzam j na nie. Chc, eby poznawaa dzieci i przestawaa z nimi jak najwicej. Kilka dziewczynek nauczyo si rozmawia na palcach i bardzo s z tego dumne. May chopaczyna, moe siedmioletni, nauczy si alfabetu i wypalcowa Helenie swoje nazwisko. Z wielkiej radoci tak go wyciskaa i wycaowaa, e malec byby si chtnie zapad pod ziemi. W sobot dzieci szkolne miay choink. Zaprowadziam na t zabaw Helen. Bya to jej pierwsza choinka, tote zdumieniu i pytaniom nie byo koca. "Kto hoduje drzewa w domu? Dlaczego? Kto powiesi tyle tego na drzewku?" Nie podobaa jej si rnorodno owocw i zacza je zdejmowa, najwidoczniej pod wraeniem, e wszystko to s dary dla niej. Jednake daa sobie bez trudu

wyjani, e dla kadego dziecka jest upominek. Pozwolono jej wrczy je dzieciom ku jej ogromnej radoci. Dla niej te byo kilka prezencikw. Schowaa je na fotelu i nie skusia si na ogldanie, dopki wszystkie dzieci nie otrzymay swoich. Jedna dziewczynka dostaa mniej upominkw ni reszta dzieci i Helena upara si, eby si z ni podzieli swoimi. Wzruszao ywe zainteresowanie, jakie dzieci okazyway Helenie, i ch sprawienia jej przyjemnoci. piewy i przemwienia zaczy si o dziewitej, a wrciymy do domu dopiero o pierwszej. Bolaa mnie gowa i palce, ale Helena bya tak wiea i oywiona, jak przy wyjciu z domu. Po obiedzie zacz prszy nieg. Co to byy za figle i jaka ciekawa lekcja o niegu! W niedziel rano wiat by ju biay. Helenka, dzieci kucharki i ja baw ilimy si w nieki. Ale w poudnie nieg stopnia. By to pierwszy nieg, jaki tu widziaam, wic zatskniam troch za rodzinnymi stronami. Okres witeczny da podniet do wielu nowych lekcji i wzbogaci sownictwo Heleny o dziesitki nowych sw. Przez szereg tygodni nie robiymy nic, tylko gawdziy, czytay i opowiaday sobie historyjki o Boym Narodzeniu. Oczywicie nie staram si wyjania jej wszystkich nowych sw ani ona nie rozumie cakowicie powiastek, ktre jej opowiadam. Ale stae powtarzanie utrwala w umyle sowa i wyraenia. Znaczenie bdzie jej si nasuwao po trochu. Nie widz sensu w "udawanych" rozmowach dla nauczania jzyka. To gupia metoda i otpiajca zarwno dla ucznia, jak nauczyciela. Rozmowa powinna by naturaln wymian myli. Jeeli w umyle dziecka nie ma adnej treci, to chyba nie warto da od niego, eby pisao na tablicy lub literowao na palcach utarte zdania o kocie, ptaku, psie. Od samego pocztku staraam si rozmawia z Helen w naturalny sposb i uczy j, eby mi mwia tylko o tym, co j interesuje, i pytaa o rzeczy, ktrych chce si dowiedzie. Kiedy widz, e pragnie mi co zakomunikowa, ale ma trudnoci, bo brakuje jej sw, podpowiadam jej i idzie nam jak z patka. Zapa i zainteresowanie Heleny pozwalaj jej omija wiele przeszkd, ktre by nas zgubiy, gdybymy si zatrzymyway, eby wszystko okrela i wyjania. Do czego by doszo, prosz sobie wyobrazi, gdyby kto zechcia mierzy nasz inteligencj zdolnoci okrelania najpospolitszych sw, jakimi si posugujemy? Obawiam si, e gdyby mnie poddano takiej prbie, to by mnie skierowano do wstpnej klasy w szkole dla niedorozwinitych umysowo. Rado Heleny z tego pierwszego jej Boego Narodzenia bya bardzo wzruszajca. Naturalnie wywiesia poczoch, nawet dwie - eby w. Mikoaj nie pomin ktrej - i dugo leaa bezsennie. Par razy wstawaa i sprawdzaa, czy jest ju co. Gdy j ostrzegaam, e w. Mikoaj przychodzi tylko do upionych dzieci, zamkna oczy ze sowami: "Pomyli - dziewczynka pi". Rano pierwsza si obudzia i skoczya do kominka po poczochy. Gdy si przekonaa, e w. Mikoaj napeni obydwie, taczya chwil, potem przycicha i przysza do mnie pytajc, czy czasem w. Mikoaj nie omyli si, bo mg myle, e w pokoju s dwie dziewczynki i gdy pozna, e si pomyli, to przyjdzie odebra podarki. Piercionek od Pani by w jednej poczoszce. Powiedziaam jej, kto go wrczy w. Mikoajowi z przeznaczeniem dla niej, wic zawoaa: "Kocham pani Hopkins!" Dostaa ubranka i kuferek dla Nancy, wic wypalcowaa: "To teraz Nancy pjdzie na zabaw". Na widok tabliczki braille'owskiej i papieru owiadczya: "Bd pisa duo listw i bardzo, bardzo podzikuj w. Mikoajowi". Widziaam, e wszyscy, a zwaszcza pastwo Keller, byli gboko wzruszeni radoci Heleny. Bo c to bya za rnica midzy tym licznym Boym Narodzeniem a zeszorocznym, kiedy maa ich creczka nie braa wcale udziau w uroczystociach gwiazdkowych. Gdymy zeszy na d, pani Keller powiedziaa do mnie ze zami w oczach "Panno Anno, co dzie dzikuj Bogu, e nam pani zesa, ale dopiero dzisiaj uprzytomniam sobie w caej peni, jakim pani jest dla nas bogosawiestwem". Kapitan Keller uj mnie za rk, ale nie mg mwi. Jego milczenie byo wymowniejsze ni sowa. A w moim sercu wzbieraa wdziczno i wielka rado. Par dni temu Helenka napotkaa w powiastce sowo "dziadek" i zapytaa matk: "Gdzie jest dziadek?" - Miaa na myli swego dziadka. "Nie yje" odpowiedziaa pani Keller. "Czy tatu go zastrzeli? To ja zjem dziadka na obiad". Jak dotd mier w jej pojciu ma jedynie czno z jedzeniem. Wie, e ojciec poluje na kuropatwy, pow zwierzyn i inne stworzenia. Dzi rano zapytaa mnie o znaczenie sowa "ciela", z czego wywizaa si lekcja na biecy dzie. Po omwieniu rnych prac ciesielskich Helena zapytaa: "Czy mnie zrobi ciela?

- Lecz nim zdyam odpowiedzie, wypalcowaa szybko: - Nie, nie, fotograf w Sheffield mnie zrobi". W Sheffield odby si rozruch jednego z najwikszych piecw hutniczych. Pojechalimy tam wieczorem, eby zobaczy, jak si to bdzie odbywao. Czujc ar, zapytaa: "Czy soce spado?" `cp2 9 stycznia 1888 r. Sprawozdanie nadeszo wczoraj wieczorem. Ceni sobie askawe wypowiedzi pana Anagnosa o Helenie i o mnie, ale jego przesadny styl dziaa mi na nerwy. Proste fakty byyby znacznie wicej przekonujce. Dlaczego na przykad zadaje sobie trud przypisywania mi pobudek, o jakich mi si nie nio? Wszyscy wiemy, e przybyam tutaj bynajmniej nie z pobudek filantropijnych. To przecie mieszne utrzymywa, e przejam si tak gboko szlachetnym duchem doktora Howe'a, i w przystpie gorcego wspczucia postanowiam wyratowa dziewczynk z Alabamy z otchani ciemnoci i zapomnienia! Przyjechaam tutaj po prostu dlatego, e okolicznoci yciowe zmuszay mnie do pracy zarobkowej. Chwyciam si pierwszej nastrczajcej si okazji, jakkolwiek nie przypuszczaam, na rwni z nim, e mam jakie szczeglne uzdolnienia do tego zajcia. `cp2 26 stycznia 1888 r. Chyba pani otrzymaa list Heleny. Szelmutka wbia sobie w gwk, e nie bdzie pisa owkiem. Chciaam, eby dzi rano napisaa do wuja Franka, ale postawia mi si okoniem. "Owek bardzo zmczony w gowie. Napisz do wuja Franka list Braille'em". "Ale wuj Frank nie umie czyta Braille'a" - odparam. "To go naucz". Zaczam tumaczy, e wuj Frank jest stary i nieatwo by mu przyszo nauczy si Braille'a. Odpalia z miejsca: "Ja myl, e wuj Frank jest duo stary (co miao znaczy: za stary), eby czyta mae literki". Wreszcie udao mi si namwi j, eby napisaa chocia par linijek, ale nim skoczya, zamaa owek sze razy. Wic mwi do niej: "Jeste niegrzeczna dziewczynka". "Nie - odpara. Owek jest bardzo saby". Przypuszczam, e jej niech do pisania owkiem atwo wytumaczy tym, e tylu przyjaci, a nawet obcych wci j nagabuje o prbki pisma. Pani wie, jak tego nie znosz dzieci w Instytucie. Jest to robota nudna, powolna, a przy tym nie mog przeczyta tego, co napisay, ani te poprawi bdw. Helenka interesuje si coraz wicej kolorami. Gdy jej powiedziaam, e Mildred ma niebieskie oczka, zapytaa: "Czy to takie malekie nieba?" A znw kiedy jej tumaczyam, e godzik, ktry dostaam, jest czerwony, wyda usta, mwic: "Wargi s takie jak godzik". Powiedziaam, e ta tulipany (Lips - po ang. znaczy wargi; tulips - tulipany), ale naturalnie nie zrozumiaa gry sw. Nie chce mi si wierzy, eby wraenia barwne,; jakich doznawaa przez te ptora roku, kiedy widziaa i syszaa, przepady bez ladu w jej wiadomoci. Wszystko, comy widzieli i syszeli, ukrywa si gdzie w wiadomoci. Moe by zbyt, niewyrane i mtne, eby da si rozpozna, niemniej jednak istnieje, tak jak pejza, ktry zaciera si w gstniejcym zmierzchu. `cp2 10 lutego 1888 r. Wczoraj wieczorem powrciymy do domu. W Meinphis bawiymy si wietnie, tylko e mao odpoczywaam. Od pocztku do koca by to jeden cig podniecajcych wrae - przejadki, niadania, przyjcia i wszystko, co idzie z tym w parze, gdy ma si pod opiek ywioowe niezmordowane dziecko, takie jak Helena. Palcowaa bez ustanku. Nie wiem, co bym zrobia, gdyby kilka modych osbek nie nauczyo si z ni rozmawia. Odciay mnie, jak tylko mogy. Ale nawet przy tej pomocy nie mog wygospodarowa dla siebie pgodzinnego wytchnienia. Bo wci jest tak: "O, prosz pani, niech pani bdzie askawa przyj i wytumaczy nam, co Helena chce powiedzie. - Albo: Prosz pani, czy pani nie byaby askawa wytumaczy tego Helenie? Nie moe nas zrozumie". Pewno poowa biaych mieszkacw Memphis przysza nas odwiedzi. Tak si rozpywano nad Helen, tak j pieszczono, e wystarczyoby tego, eby zepsu anioa. Ale jej chyba nie mona popsu. Jest absolutnie niezarozumiaa i za bardzo ufna. W Memphis s bardzo dobre sklepy, tote wydaam wszystkie pienidze, jakie miaam przy sobie. Ktrego dnia Helena mwi do mnie: "Musz kupi Nancy liczny kapelusz". "Doskonale. Pjdziemy robi sprawunki po poudniu" - odparam. Helena miaa srebrnego dolara i dziesiciocentwk. W sklepie pytam, ile by daa za kapelusik dla Nancy. "Dam dziesi centw" - odpowiedziaa natychmiast. "A co zrobisz z dolarem?" - spytaam. "Kupi dobrych karmelkw i zawioz do Tuscumbii". Zwiedziymy gied i statek parowy. Statek niezmiernie j zainteresowa. Domagaa si, eby jej pokaza wszystko, od maszyny do flagi na maszcie. Przeczytaam z przyjemnoci to, co napisa w zeszym tygodniu o Helenie "Nation". W

zwizku z ogoszeniem sprawozdania kapitan Keller otrzyma dwa interesujce listy, jeden od doktora Aleksandra Grahama Bella, a drugi od doktora Edwarda Everetta Hale'a. Doktor Hale przyznaje si do pokrewiestwa z Helen i, jak si zdaje, jest bardzo dumny z kuzyneczki. Doktor Bell pisze, e postpy Heleny s fenomenem jedynym w swoim rodzaju w historii nauczania guchociemnych. A pod adresem nauczycielki wypowiada take wiele miych komplementw. `cp2 3 marca 1888 r. Nie udao mi si wczoraj dokoczy listu. Przybya panna Ewelina pomc mi sporzdzi list sw opanowanych przez Helen. Doszymy do litery "p" i ju mamy dziewiset sw. Za moj rad Helena zacza 1 marca pisa dziennik. Nie wiem, jak dugo wytrwa. Uwaam to za pewnego rodzaju niedorzeczno, ale na razie ogromnie j to bawi. Lubi zwierza si ze wszystkiego, co wie. Oto, co napisaa w niedziel: "Wstaam, umyam twarz i rce, uczesaam si, zerwaam dla nauczycielki trzy zroszone fioki i zjadam niadanie. Po niadaniu bawiam si troch lalkami. Nancy bya w zym humorze. Zy humor znaczy paka i wierzga. Czytaam w mojej ksice o wielkich, gronych zwierztach. Grony, to znaczy w okropnie zym humorze, silny i bardzo godny. Nie kocham srogich zwierzt. Napisaam list do stryja Jamesa. On mieszka, w Gorcych rdach. On jest doktorem. Doktor robi chor dziewczynk zdrow. Nie lubi chora. Potem zjadam obiad. Lubi duo lodw bardzo - bardzo. Po obiedzie ojciec pojecha pocigiem daleko do Birmingham. Miaam list od Roberta. On mnie kocha. Powiedzia kochana Helena. Robert cieszy si z listu od kochanej sodkiej Helenki. Przyjad do Ciebie, kiedy soce wieci. Pani Newsum jest on Roberta. Robert jest jej mem. Robert i ja bdziemy biega i skaka, i taczy, i huta si, i gawdzi o ptakach i kwiatach, i drzewach, i trawie, a Jumbo i Pera pojad z nami. Nauczycielka powie, e jestemy guptasy. Ona jest zabawna. Co zabawne - z tego si mia. Natalia jest dobra dziewczynka i nie pacze, Mildred pacze. Za wiele dni ona bdzie mia dziewczynka i bdzie ze mn biega i bawi si. Pani Graves szyje krtkie sukienki dla Natalii. Pan Mayo pojecha do Duckhill i przywiz duo wieych kwiatw. Pan Mayo, pan Farris i pan Graves kochaj mnie i nauczycielk. Niedugo pojad do nich w odwiedziny do Memphis a oni uciskaj mnie i ucauj. Thornton chodzi do szkoy i smoli twarz. Chopiec musi by bardzo ostrony. Po kolacji figlowaam w ku z nauczycielk. Przywalia mnie poduszkami, a potem rosam bardzo wolno jak drzewo z ziemi. A teraz pjd si pooy". Helena Keller `cp2 16 kwietnia 1888 r. Wrciymy wanie z kocioa. Dzi przy niadaniu kapitan Keller wyrazi yczenie, ebym zabraa Helenk do kocioa. Prezbiterzy mieli by w komplecie. Chcia, eby pastorzy podczas szkoy niedzielnej zobaczyli Helen. Szkoda, e pani nie widziaa, jak sensacj wywoao wejcie Heleny. Dzieci, uradowane, e przysza na lekcj, nic sobie nie robic z nauczycieli, wypady z awek i otoczyy nas. Helena caowaa wszystkie, chopcw i dziewczynki, czy im si to podobao, czy nie. Pocztkowo mylaa, e to byy dzieci pastorw. Ale niebawem odrnia wrd gromadki znajome dzieci, a ja objaniam j, e pastorzy nie przywieli z sob dzieci. Zrobia zawiedzion mink. "To ja przel im duo causw" - powiedziaa. Jeden z pastorw prosi mnie, ebym zapytaa j, co robi pastorzy. "Czytaj - odpowiedziaa - i mwi gono do ludzi, eby byli dobrzy". Zapisa sobie jej odpowied w notesie. Gdy miao si rozpocz naboestwo, bya tak podniecona, e chciaam j wyprowadzi. Ale kapitan Keller zaprotestowa: "Nie. Wszystko bdzie dobrze". Nie byo wic innego wyjcia i musiaam zosta. Ale nie mogam jej poskromi. Nie usiedziaa spokojnie w miejscu. ciskaa mnie i caowaa, a take cichego, spokojnego pastora, ktry siedzia przy niej po drugiej stronie. Da jej do zabawy zegarek, lecz to jej nie uspokoio. Chciaa pokaza zegarek chopczykowi, ktry siedzia za ni. Gdy si zacza komunia, poczua wino. Pocigaa noskiem tak gono, e wszyscy w kociele to syszeli. Gdy podawano wino naszemu ssiadowi, musia wsta, bo byaby mu je odebraa. Nigdy mi si tak nie pieszyo do wyjcia jak z tego kocioa! Staraam si wyprowadzi Helenk jak najprdzej na dwr, ale sza z wycignit rk i kogo przytrzymaa za po, musia si koniecznie odwrci i poinformowa j, ile dzieci zostawi w domu, oraz przyj odpowiedni ilo causw. Wszyscy mieli si z jej bazenady. Ludzie wychodzili nie jak z kocioa, a jak z lokalu rozrywkowego. Kapitan Keller zaprosi kilku pastorw na obiad. Helena nie dawaa si poskromi. Opowiadaa z niesychanym oywieniem, urzdzajc pantomim uzupenion palcowaniem, co

bdzie robia w Brewster. Wreszcie wstaa od stou i gestami pokazaa zbieranie wodorostw morskich, muszel oraz imitowaa pluskanie w wodzie. Podnosia przy tym sukienk wyej, ni wypadao w tych okolicznociach. Na koniec rzucia si na podog i zacza pywa tak energicznie, e o mao nie wywrcia z krzesami najbliej siedzcych osb. Ruchy jej s czsto wymowniejsze ni najwymowniejsze sowa, wykonane przy tym z niebywaym wdzikiem. Ciekawa jestem, czy dni wydaj si Pani tak nieskoczenie dugie, jak mnie. Rozmawiamy tylko o Bostonie. Robimy projekty tylko na Boston. nimy tylko o tym miecie. Zdaje si, e pani Keller zdecydowaa si ostatecznie jecha z nami, ale nie zabawi tam przez cae lato. `cp2 15 maja 1888 r. Czy Pani sobie wyobraa, e to na razie ostatni mj list do Pani, po ktrym nastpi duga, duga przerwa? Nastpna moja epistoa bdzie w tej kopercie i bdzie zawieraa informacj o dacie naszego przyjazdu do Bostonu. Jestem zbyt szczliwa, eby pisa listy, ale musz opisa Pani nasz pobyt w Cincinnati. Spdziymy uroczy tydzie w towarzystwie "doktorw". Doktor Keller wyjecha po nas do Memphis. W pocigu jechao wielu lekarzy, chyba samych znajomych doktora Kellera. W Cincinnati peno te byo doktorw. Wrd nich kilku wybitnych lekarzy bostoskich. Mieszkaymy w domu Burne'a. Wszyscy zachwycali si Helenk. Zdumiewaa ich inteligencja i wesoo dziewczynki. Jest w niej co, co pociga ludzi. Przypuszczam, e sprawia to jej radosne zainteresowanie otoczeniem. Gdziekolwiek si pokazaa, stawaa si orodkiem oglnego zainteresowania. A jaka bya zachwycona orkiestr hotelow! Jak tylko muzyka zaczynaa gra, puszczaa si w tany naokoo pokoju, a o kogo si otara, tego ciskaa i caowaa. Szczcie jej robio wraenie na wszystkich. Chyba nikt si nad ni nie litowa. Jeden z panw powiedzia do doktora Kellera: "Dugo yj i widziaem wiele szczliwych twarzy, ale nigdy jeszcze nie zdarzyo mi si oglda tak promiennej buzi jak u tego dziecka". A drugi rzek: "Do pioruna! oddabym wszystko, co posiadam, eby tylko mie t dziewczynk zawsze blisko siebie". Ale nie mam czasu notowa wszystkich usyszanych tutaj miych wypowiedzi. Wystarczyoby tego na grub ksig. A opis uprzejmoci jakimi nas zasypano, zapeniby drugi tom. Doktor Keller rozdawa wyjtki ze sprawozdania, ktre otrzymaam od pana Anagnosa, i mg by rozda tysic, gdyby mia tyle. Czy Pani pamita doktora Garcelona, ktry kilka lat temu piastowa godno gubernatora Maine? Ot zaprosi nas raz po poudniu na przejadk. Chcia ofiarowa lalk Helenie. Zaprotestowaa: "Nie chc za duo dzieci. Nancy jest chora, Adelina kapryna, a Ida bardzo za". Umialimy si do ez z jej powagi. "Chciaabym mie jakie pikne gadajce rkawiczki" - odpara. Doktor by zdumiony. Nigdy nie sysza o "gadajcych rkawiczkach". Wyjaniam mu, e Helena widziaa rkawiczk z wydrukowanym na niej alfabetem. Mylaa widocznie, e mona co takiego kupi. Dodaam, e moe kupi rkawiczki, jeeli sobie yczy, a ja postaram si o wybicie na nich alfabetu. Byymy na lunchu u pastwa Thayerw (on by Pani dawnym pastorem). Pyta mnie, jakim sposobem nauczyam Helen przymiotnikw i nazw poj oderwanych, jak dobro i szczcie. To samo pytanie zadawali mni ze sto razy inni uczeni. To doprawdy dziwne, e ludzie pytaj si o tak prost rzecz. Przecie to tak samo atwo nauczy dziecko nazwy pojcia, jeeli dziecko ma je w umyle jasno sformuowane, jak nazwy rzeczy. To byoby rzeczywicie herkulesowe zadanie uczy sw, gdyby idee ju nie istniay w umyle dziecka. Gdyby jego przeycia i spostrzeenia nie doprowadziy go do poj "may, duy dobry, zy, sodki, kwany" nie miaoby do czego przyczepia fiszek ze swkami. Ja, skromna ignorantka, musiaam wyjania takie proste sprawy mdrcom ze Wschodu i Zachodu. Mwiam: Jeeli da dziecku co sodkiego i ono mlaszcze jzyczkiem, oblizuje si i robi zadowolon mink, to wraenie, jakiego doznaje, jest wyranie okrelone. Jeeli za kadym takim wraeniem usyszy sowo "sodkie" lub poczuje je wypalcowane na rczce, to uzna szybko ten znak za symbol owego wraenia. Tak samo, jeeli mu si woy do buzi kawaek cytryny, wydmie wargi i bdzie prbowao wyplu. Po kilkakrotnej prbie z cytryn, jeeli znw, je ni poczstowa, zamknie buzi i skrzywi si, co bdzie oczywistym dowodem, e zapamitao nieprzyjemne wraenie. Powiemy: "kwane" i dziecko przyswoi sobie ten symbol. Gdyby okreli te wraenia jako "biae" i "czarne", te atwo przyswoioby sobie te sowa. Ale wtedy "czarne" i "biae" oznaczaoby u niego to, co oznacza "sodkie" i "kwane". W ten sam sposb dziecko uczy si na podstawie dowiadcze rozrnia swoje doznania, a my podsuwamy mu

odpowiednie sowa - dobry, zy, agodny, szorstki, szczliwy, smutny. W jego wychowaniu liczy si nie sowo, lecz zdolno dowiadczania wrae. `cp2 Podajemy poniej urywek, listu Anny Sullivan, gdy zawiera on interesujce opinie, jakie jej si nasuway, gdy obserwowaa metody innych. `cp2 Zwiedziymy szkk dla guchych. Przyjto nas bardzo uprzejmie, a Helena nacieszya si dziemi. Dwie nauczycielki znay alfabet rczny i rozmawiay z ni bez tumacza. Byy zdziwione jej biegoci jzykow. Powiedziay, e adne dziecko w szkole nie moe si z ni rwna pod wzgldem atwoci wysowienia, a niektre miay ju za sob dwa, trzy lata nauki. Pocztkowo nie chciao mi si w to wierzy, ale po pgodzinnej obserwacji uczcych si dzieci stwierdziam, e to bya prawda. I ju si nie dziwiam. W jednym pokoju staa przed tablic gromadka brzdcw. Skaday z trudem proste zdania. Maa dziewuszka napisaa: "Mam now sukienk. To jest adna sukienka. Moja mamusia uszya moj now adn sukienk. Kocham mamusi". Kdzierzawy chopaczyna pisa: "Mam du pik. Lubi kopa moj du pik". Gdy weszymy do pokoju, uwag dzieci przykua Helena. Jedno z nich pocigno mnie za rkaw i powiedziao: "Dziewczynce na imi Helena. Ona jest gucha. Ona nie widzi. Bardzo nam przykro". "Dlaczego pani pisze na tablicy? - zapytaam. - Czy dzieci nie zrozumiayby, gdyby im pani opowiedziaa o Helenie?" Odpowiedziaa, e tu chodzi o poprawn budow zda, i w dalszym cigu prowadzia wiczenie na temat Heleny. Zapytaam, czy dziewczynka, ktra wypisywaa zdania o nowej sukience, cieszya si z tej sukienki. "Nie - odpowiedziaa. - Chyba nie. Ale dzieci ucz si lepiej, gdy pisz o rzeczach dotyczcych ich osobicie". Wszystko to wydao mi si tak mechaniczne i trudne, e poaowaam biednych malcw. Nikomu nie przychodzi do gowy kaza wygasza na pocztek syszcemu dziecku zdania w rodzaju: "Mam now adn sukienk". Prawda, e te dzieci byy starsze od malestwa seplenicego: "Tata pocaowa dzidzi-adne" - i uzupeniajcego sens zdania paluszkiem wskazujcym na now sukienk, ale ich zdolno rozumienia i mwienia nie bya wcale wiksza. Ta sama trudno uwidocznia si w caej szkole. W kadej klasie czytaam na tablicach zdania najoczywiciej ilustrujce jak regu gramatyczn albo podajce sowa ju przedtem nauczone w tym lub innym zwizku. Taka metoda moe by konieczna w pewnych stadiach nauki, ale w ten sposb nie opanuje si jzyka. Uwaam, e nic bardziej nie przytumia w dziecku impulsu do mwienia ni te wiczenia na tablicach. Klasa nie jest odpowiednim miejscem do nauki jzyka maych dzieci, a do tego jeszcze guchych. Guche dziecko tak samo jak dziecko syszce nie powinno zdawa sobie sprawy, e uczy si sw. Powinno mu si pozwoli papla na paluszkach, dopki nie nadejdzie czas, e rozwijajca si inteligencja upomni si o zdania. Jzyk nie powinien kojarzy si w jego umyle z nieskoczonymi godzinami szkolnymi, z kopotliw gramatyk, w ogle z czymkolwiek, co tumi rado ycia. Jednak nie powinnam wpada w nag krytykowania nazbyt surowo metod innych, bo mog by tak samo daleko od prostej drogi, jak i oni. `cp2 Drugi referat Anny Sullivan doprowadza opowie do 1 padziernika 1888 roku. `cp2 W cigu ostatniego roku Helenka cieszya si doskonaym zdrowiem. Specjalici badali jej oczy i uszy i wedug ich orzeczenia dziewczynka nie moe mie najlejszego wyobraenia ani o wietle, ani o dwiku. Jest niemoliwoci orzec dokadnie, jak dalece zmysy powonienia i smaku pomagaj jej orientowa si we waciwociach fizycznych, ale zdaniem wybitnego autorytetu te dwa zmysy wywieraj wielki wpyw na rozwj umysowy i moralny. Dugald Stewart powiada: "Niektre z najbardziej znaczcych sw, odnoszcych si do ludzkiego umysu, pochodz od zmysu powonienia, za poczesne miejsce, jakie wraenia wchowe zajmuj w jzyku poetyckim wszystkich narodw, dowodzi, jak atwo i naturalnie sprzymierzaj si one z subteln gr wyobrani i moralnymi odruchami serca". Helena z pewnoci czerpie wiele przyjemnoci posugujc si tymi zmysami. Gdy wchodzi do oranerii, twarzyczka jej si rozpromienia... Wymienia znane sobie kwiaty, kierujc si tylko powonieniem. Wspomnienia wrae wchowych s u niej ogromnie ywe. Cieszy si z gry na zapach ry lub fiokw, a gdy jej kto obieca bukiet tych kwiatw, twarzyczka jej rozjania si szczciem, co dowodzi, e umie odtworzy ich wo w wyobrani i e to j cieszy. Zdarza si czsto, e zapach kwiatu lub smak owocu przypomina jej jakie szczliwe wydarzenie lub weso zabaw urodzinow. Zmys dotyku wyranie si u niej w cigu roku rozwin, sta si bardziej przenikliwy i

delikatny. Faktycznie cae jej ciao jest tak subtelnie wraliwe, i mona by sdzi, e posuguje si nim jako rodkiem rozumienia otaczajcego j wiata. Potrafi nie tylko rozrnia z wielk dokadnoci najrozmaitsze fale powietrzne i wibracje podogi, powodowane rozmaitymi dwikami i ruchem, oraz poznawa przyjaci i znajomych przez dotknicie ich rk lub ubra, ale wyczuwa rwnie stan umysu otaczajcych osb. Nikt, z kim Helena rozmawia, nie zdoa ukry przed ni, e w danej chwili jest mu bardzo lekko lub bardzo ciko na sercu. W rozmowie nie ujdzie jej najlejszy nacisk na sowie. Chwyta sens w kadej zmianie pozycji i w grze muskuw rki. Reaguje szybko na agodny serdeczny ucisk rki, pochwalne dotknicie, odruch zniecierpliwienia, stanowczy gest rozkazu i na wiele innych odmian prawie niewyczerpanego bogactwa jzyka uczu; czsto potrafi nawet odgadn cudze myli. W sprawozdaniu o Helence z ubiegego roku (patrz: Sprawozdanie Instytutu Perkinsa za rok 1887) przytoczyam kilka wypadkw, kiedy to, jak si mogo zdawa, posuya si jakim niewytumaczalnym zmysem. Ale teraz, po starannym przemyleniu tych spraw wydaje mi si, e t wadz mona wyjani faktem, i Helenka wietnie wyczuwa gr mini wywoywan czynnikami uczuciowymi u wszystkich osb, z ktrymi ma kontakty. Musiaa polega w wielkiej mierze na tej zdolnoci odczuwania, aby pozna ich stan duchowy. Nauczya si kojarzy pewne poruszenia z gniewem, inne z radoci, jeszcze inne ze smutkiem. Raz, gdy wysza na spacer z matk i panem Anagnosem, jaki chopak rzuci petard, co bardzo przestraszyo pani Keller. Helena wyczua natychmiast zmian w ruchach matki i zapytaa: "Czego si boimy?" A kiedy znw podczas spaceru zobaczyam policjanta prowadzcego jakiego czowieka na posterunek. Zrobio to na mnie wraenie, ktre dziewczynka wyczua w ruchu moich mini, bo zapytaa niespokojnie: "Co ty widzisz?" Uderzajcym dowodem tej dziwnej zdolnoci jest niedawne zdarzenie w Cincinnati, gdy laryngolodzy badali jej uszy. Przeprowadzono kilka eksperymentw, eby ustali autorytatywnie, czy mog do niej w ogle dochodzi jakie dwiki. Jakie byo zdziwienie obecnych, gdy pozornie syszaa nie tylko gwizdanie, ale rwnie zwyczajny ton gosu. Odwracaa gow, umiechaa si i zachowywaa tak, jakby syszaa, co do niej mwi. Staam przy niej i trzymaam j za rk. Sdzc, e otrzymuje wraenia za porednictwem mojej osoby, pooyam jej rce na stole i odeszam w gb pokoju. Laryngolodzy znw przystpili do eksperymentw, ale wyniki byy cakiem inne. Przez cay czas Helena trwaa w bezruchu. Nie objawia najlejszym znakiem, e pojmuje, co si dzieje. Za moj rad jeden z panw wzi j za rk i znw powtrzono prby. Tym razem twarz jej si mienia, ilekro si do niej odezwano, ale jednak w rysach nie odbijao si tak wyrane oywienie, jak wtedy, kiedy ja trzymaam j za rk. W sprawozdaniu o Helenie z ubiegego roku zaznaczono, e nie wiedziaa nic ani o mierci, ani o grzebaniu cia. Jednak gdy pierwszy raz w yciu posza na cmentarz, okazaa wzruszenie i oczy jej napeniy si zami. Okoliczno rwnie godna uwagi zasza podczas ubiegego lata, ale zanim o tym opowiem, wpierw zaznacz, co ona teraz wie o mierci. Zanim j jeszcze poznaam, braa do rczek martwe kurczta, ptaszki czy inne mae stworzenia. W jaki czas po wspomnianej bytnoci na cmentarzu Helena zainteresowaa si koniem, ktry mia ciko skaleczon nog. Chodzia ze mn do niego dzie w dzie. Ale tak mu si pogorszyo, e zawieszono go na belce. Zwierz jczao z blu. Helena wyczua jki i bardzo si nad nim litowaa. W kocu nie byo innej rady, jak zabi biedaka. Gdy znw si do niego wybieraa, powiedziaam jej, e ko nie yje. Pierwszy raz usyszaa to okrelenie. Wytumaczyam jej, e aby oszczdzi mu cierpie, zastrzelono go i e go pogrzebano - zakopano w ziemi. Wydaje mi si, e fakt zastrzelenia go nie zrobi na niej wielkiego wraenia, ale sdz, e przyja do wiadomoci inny fakt, ten mianowicie, e w koniu wygaso ycie, tak jak w martwych ptakach, ktrych dotykaa, oraz to, e go zakopano w ziemi. Od tego zdarzenia uywaam sowa martwy, gdy zachodzia potrzeba, ale nie rozwodziam si wicej nad jego znaczeniem. Podczas bytnoci w Brewster posza raz na cmentarz ze mn i z moj przyjacik. Badaa kamienie nagrobkowe, jeden po drugim, i okazywaa zadowolenie, gdy udao jej si odczyta nazwisko. Wchaa kwiaty, ale nie miaa ochoty zrywa ich, a gdy uzbieraam dla niej bukiecik, nie pozwolia przypi go sobie do sukienki. Zwrcia uwag na marmurow pyt z wypukym napisem: "Florencja". Osuna si na ziemi, jakby czego szukaa. Podnoszc ku mnie wzburzon twarz, zapytaa: "Gdzie jest biedna maa Florencja?" Uchylaam si

od wypowiedzi, ale ona nalegaa. Zwrcia si z pytaniem do mojej przyjaciki: "Czy pani gono pakaa nad biedn ma Florencj? - A po chwili: - Ja myl, e ona jest bardzo martwa. Kto j zakopa w wielkim dole?" Podczas gdy nkaa nas tymi bolesnymi pytaniami, opuciymy cmentarz. Florencja bya crk mojej przyjaciki i umara jako moda panna. Helence nic o niej nie mwiono. Nie wiedziaa nawet, e moja przyjacika miaa kiedy crk. Helena dostaa w prezencie eczko i powozik dla lalek. Przyja te upominki jak wszystkie poprzednie i tak samo si nimi bawia. Po powrocie z cmentarza do domu pobiega do komrki, gdzie przechowywaa te zabawki i zaniosa je mojej przyjacice. "To zabawki biednej maej Florencji" - oznajmia. Tak byo istotnie, chocia nie mogymy poj, jak ona to odgada. W nastpnym tygodniu napisaa list do matki, w ktrym opowiedziaa o tym przeyciu wasnymi sowami. "Ukadam moje dziecitka do snu w eczku Florencji, a wo je na spacer jej powozikiem. Biedna maa Florencja nie yje. Bya bardzo chora i umara. Pani H. pakaa gono po swoim ukochanym dziecku. Florencja dostaa si pod ziemi i jest bardzo brudna i zimna. Florencja bya przeliczna, taka jak Sadie, i pani H. caowaa j i ciskaa. Florencji ogromnie smutno w wielkim dole. Doktor da jej lekarstwo, eby wyzdrowiaa, ale nie wyzdrowiaa. Kiedy bya bardzo chora, rzucaa si na ku i jczaa. Pani H. niedugo do niej pojedzie". Mimo swego wysokiego poziomu umysowego jest ona taka sama jak inne dzieci. Przepada za zabaw i figlami, i za towarzystwem rwienikw. Nigdy si nie zoci i nie denerwuje. Nigdy te nie widziaam, eby okazywaa zniecierpliwienie, jeeli dzieci nie mogy jej zrozumie. Bdzie si bawia godzinami z dziemi, ktre nie maj pojcia o palcowaniu. Wzruszenie ogarnia, gdy si patrzy na ni, jak wypowiada swe uczucia i myli ywioowymi gestami i nerwow pantomim. Zdarza si, e may chopczyk czy dziewczynka prbuje nauczy si alfabetu rcznego. Wzrusza mnie, z jak cierpliwoci, sodycz i wytrwaoci Helenka stara si nadawa niesfornym paluszkom maych przyjaci waciwe pooenie. Raz, gdy miaa na sobie akiecik, z ktrego bya bardzo dumna, matka powiedziaa do niej: "Jest tu biedna dziewczynka. Zimno jej, bo nie ma paszczyka. Czy oddasz jej swj?" Helena zacza natychmiast ciga akiecik. "Musz go odda biednej obcej dziewczynce" - oznajmia. Ogromnie lubi dzieci modsze od siebie, a ju niemowl budzi w niej instynkty macierzyskie. Obchodzi si z malestwem tak czule, jak najtroskliwsza niania. Wzruszajca jest jej dbao o mae dzieci i gotowo zaspokajania ich zachcianek. Ma ogromnie towarzyskie usposobienie i przepada za tymi, ktrzy potrafi orientowa si w szybkiej grze jej paluszkw. Ale jeeli jest sama, zabawia si godzinami robieniem na drutach lub szyciem. Czyta ogromnie duo. Pochylona nad ksik z wyrazem ogromnego zainteresowania na twarzy, wodzi wskazujcym palcem lewej rki wzdu linijek wypowiadajc sowa drug rk. Czsto ruchy jej s tak szybkie, e staj si niezrozumiae nawet dla umiejcych czyta popieszn zmienn gr jej paluszkw. Kady odcie uczucia odbija si na jej ruchliwej twarzyczce. W obejciu jest swobodna i naturalna, a wic czarujca, gdy wiadczy ono o szczeroci i prawoci. Serce jej, wolne od samolubstwa, pene serdecznych uczu, nie wie, co to zo i okruciestwo. Nie wyobraa sobie, eby kto mg by nieczuy i nieyczliwy. Nie wyobraa sobie po prostu, e mogaby by niezrczna, tote ruchy jej s swobodne i pene gracji. Ogromnie lubi wszelkie ywe stworzenia w domu i nie pozwala le si z nimi obchodzi. Gdy jedzie powozem, nie pozwala stangretowi podcina biczem koni. "Biedne konie bd paka" - powiada. Ktrego ranka bardzo si zmartwia, gdy spostrzega, e pies ma u obroy uwizany klocek. Wytumaczylimy jej, e chodzi o to, eby Pera nie ucieka. Helena ogromnie jej wspczua i przez cay dzie wci zachodzia do Pery i przenosia ciar z miejsca na miejsce. Zeszego lata ojciec napisa do niej, e ptaki i pszczoy niszcz mu winogrona. Pocztkowo bardzo si oburzya i orzeka, e mae stworzenia postpuj "bardzo brzydko". Ale rozjania si, gdy jej wytumaczyam, e ptaki i pszczoy byy godne i nie wiedziay, e to samolubnie wyjada wszystkie winogrona. Wkrtce potem napisaa: "Bardzo mi przykro, e trzmiele i szerszenie, i ptaki, i wielkie muchy, i robaki zjadaj wszystkie przepyszne winogrona ojca. One lubi zajada soczyste owoce tak jak ludzie, a s godne. Nie postpuj bardzo brzydko, e zjadaj za duo winogron, bo przecie niewiele rozumiej". Robi cigle szybkie postpy w mwieniu, w miar jak rosn jej wiadomoci. Kiedy wiedziaa niewiele, rwnie i jej sownik by z

koniecznoci ograniczony. Ale w miar jak poznaje otaczajcy wiat, opinie jej staj si bardzo wyrobione, zdolno rozumowania potguje si, nabiera subtelnoci, a jzyk, ktry jest wyrazicielem jej intelektu, nabiera biegoci i logiki. W czasie podry upaja si mylami i sowami. Siedzc przy niej w wagonie, opisuj migajce za oknem widoki - wzgrza, doliny, rzeki, plantacje baweny, ogrody, gdzie rosn truskawki, brzoskwinie, gruszki, melony i warzywa; stada krw i koni pasce si na rozlegych kach, gromadki owiec na zboczach; miasta z kocioami, szkoami, hotelami i skadami towarw, pene zapracowanych ludzi. Gdy tak opowiadam, Helena okazuje jak najywsze zainteresowanie. Z braku sw gestami i mimik objawia ch dowiedzenia si czego wicej o otaczajcym wiecie. Tym sposobem przyswaja sobie bez widocznego wysiku niezliczone nowe wyraenia. Od dnia, gdy poja, e wszystkie przedmioty posiadaj nazwy i e nazwy mona komunikowa okrelonymi poruszeniami palcw, mwi do niej tak samo, jakbym mwia, gdyby moga sysze, z t jedynie rnic, e zamiast do uszu zwracam si do jej paluszkw. Oczywicie z pocztku przejawiaa si u niej silna tendencja uywania w zdaniu tylko najwaniejszych sw. Mwia: "Helena mleko". Przysunam mleko, eby da jej pozna, e uya waciwego sowa, ale nie pozwoliam go wypi, dopki z moj pomoc nie uoya penego zdania w rodzaju: "Daj Helenie troch mleka do picia". Na tych pocztkowych lekcjach zachcaam j, eby uywaa rnych form jzykowych dla wypowiedzenia tej samej myli. Gdy zajadaa cukierki, mwiam: "Czy Helenka bdzie askawa poczstowa nauczycielk cukierkami?" Albo: "Nauczycielka zjadaby chtnie troch cukierkw Helenki" - z naciskiem na dopeniacz. Zorientowaa si bardzo szybko, e jedn myl mona wypowiada na wiele sposobw. Po dwch, trzech miesicach nauki mwia "Helena chce si pooy". Albo: - "Helena jest pica i Helena pjdzie si pooy". Stale sysz pytanie: "Jak j pani nauczya sensu sw oznaczajcych waciwoci intelektualne i moralne?" Sdz, e Helena przyswoia sobie te pojcia raczej przez asocjacj i powtarzanie ni dziki moim wyjanieniom. Ta uwaga odnosi si zwaszcza do pocztkowych lekcji, kiedy znajomo jzyka bya u niej tak znikoma, e wszelkie wyjanienia byy niepodobiestwem. Stosowaam zawsze metod uywania sw oznaczajcych uczucia, waciwoci moralne lub intelektualne i czynnoci w zwizku z okolicznociami domagajcymi si tych sw. Wkrtce po objciu mojej pracy nauczycielskiej Helena stuka now lalk, ktr bardzo lubia. Rozpakaa si. Powiedziaam do niej: "Nauczycielce bardzo przykro". Kilkakrotne powtrzenie wystarczyo, eby skojarzya sowa z uczuciem. Sowa "szczliwy" nauczya si w ten sposb, a take "susznie, niesusznie, dobry, zy" i innych przymiotnikw. Sowa "kocha" nauczya si tak jak inne dzieci - przez asocjacj z pieszczotami. Raz zadaam jej proste pytanie tyczce si liczb. Byam pewna, e je rozumie. Odpowiedziaa na chybi trafi. Przerwaam jej. Staa nieruchoma, z wyrazem twarzy wiadczcym najoczywiciej, e prbuje zebra myli. Dotknam jej czoa i wypalcowaam: "myle". To sowo w poczeniu z czynnoci zrobio na niej takie samo wraenie, jakbym pooya jej rczk na przedmiocie i wypalcowaa jego nazw. Od tego czasu zacza si posugiwa sowem myle. Po pewnym czasie przysza kolej na sowa w rodzaju moe, przypuszcza, spodziewa si, zapomnie, pamita. Jeeli Helena zapytaa: "Gdzie jest teraz matka?" - odpowiadaam "Nie wiem. Moe u Leily". Zawsze jest ogromnie ciekawa nazwisk ludzi, ktrych spotykamy w tramwaju lub gdzie indziej, dokd jad i co bd robi. Czste s rozmwki w tym rodzaju: Helena: "Jak na imi chopczykowi?" Nauczycielka: "Nie wiem, bo to jaki nieznajomy, ale moe mu na imi Jack". Helena:"Dokd on jedzie?" Nauczycielka: "Moe pobawi si z innymi chopcami". Helena: "W co si bdzie bawi?" Nauczycielka: "Przypuszczam, e w pik". Helena: "A chopcy co teraz robi?" Nauczycielka: "Moe spodziewaj si Jacka i czekaj na niego". Gdy si oswoi z nowymi sowami, zaczyna uywa ich w zdaniach. `cp2 26 wrzenia (1888 r.) "Dzi rano siedziaam z nauczycielk przy oknie. Zobaczyymy chopczyka idcego chodnikiem. Pada ulewny deszcz i on osania si wielkim parasolem. Nie wiem, ile mia lat, ale myl, e mg mie sze lat. Moe mia na imi Joe. Nie wiem, dokd szed, bo to by nieznajomy chopczyk. Ale moe matka posaa go do sklepu, eby kupi co do obiadu. W jednej rce nis torb. Przypuszczam, e szed z ni do matki". `cp2 Uczc Helen jzyka, nie ograniczaam si do jakiej poszczeglnej teorii lub systemu. Obserwowaam

spontaniczn gr jej umysowoci i stosowaam pomysy, ktre mi si przy tym nasuway. Ze wzgldu na nerwowo dziewczynki zachowujemy wszelkie ostronoci, eby przy jej i tak bardzo aktywnym umyle oszczdza jej zbyt podniecajcych wrae. Wiksza cz roku upyna nam na podrach i odwiedzinach w rnych miejscowociach. Lekcje wynikay samorzutnie z urozmaiconych widokw i zdarze przeywanych podczas podry. Okazuje taki sam zapa do nauki, jak na pocztku. Nigdy nie potrzeba jej przynagla. Przeciwnie, czsto jestem zmuszona przymila jej si, eby zaniechaa zadania lub wypracowania. Nie ograniczajc si do adnego specjalnego systemu nauki, staram si wzbogaci oglny zasb jej, wiadomoci i rozwija inteligencj, zaznajamia j bliej z otaczajc rzeczywistoci i skania do swobodnego, naturalnego obcowania z ludmi. Zachciam j do prowadzenia dziennika, z ktrego pochodz nastpujce wyjtki. `cp2 22 marca 1888 r. "Pan Anagnos odwiedzi mnie w czwartek. Uciskaam go radonie i ucaowaam. On ma pod opiek szedziesit niewidomych dziewczynek i siedemdziesiciu niewidomych chopczykw. Kocham te dzieci. Niewidome dziewczynki przysay mi adny koszyczek do robtek. Znalazam w nim noyczki, nici, ksieczk igie, szydeko, szmergiel i naparstek, i pudeko, i miar jardow, i guziki, i poduszeczk do szpilek. Napisz do niewidomych dziewczynek list z podzikowaniem. Uszyj adne sukienki dla Nancy, Adeliny i Alicji. W maju pojad do Cincinnati i kupi jeszcze jedno dziecko. Bd ich miaa czworo. Nowemu dzidzi dam na imi Harry. W niedziel odwiedzili nas panowie Wilson i Mitchell. W poniedziaek pan Anagnos pojecha do Louisville, do maych niewidomych dzieci. Mama pojechaa do Huntsville. Ja spaam z ojcem, a Mildred z nauczycielk. Nauczyam si sowa "spokojny". To znaczy cichy i szczliwy. Wuj Morrie przysa mi adne powiastki. Czytaam o ptakach. Przepirka znosi pitnacie albo dwadziecia jajek. To s biae jajka. Robi sobie gniazdo na ziemi. Kraska buduje gniazdo w dziupli i znosi niebieskie jajka. Jajka raszki s zielone. Nauczyam si piosenki o wionie. Marzec, kwiecie, maj to wiosna. `cp2 Ju nieg topnieje, Ciepy wiatr wieje. Rzeczka ruszya A raszka mia piewa, szczliwa: "Wiosna przybywa!" `cp2 James zabi bekasy na niadanie. Maym kurcztkom zrobio si bardzo zimno i pozdychay. Przykro mi. Jedziam odzi z nauczycielk po rzece Tennessee. Widziaam pana Wilsona i Jamesa, jak wiosowali. d mkna szybko. Woyam rk w wod i czuam, jak pynie. apaam ryby na haczyk, link i patyk. Wspinaymy si na wysokie wzgrze i nauczycielka spada i skaleczya si w gow. Zjadam na kolacj rybk. Czytaam o krowie i cieltku. Krowa lubi je traw tak jak dziewczynka je chleb i maso, i mleko. Cieltko biega i skacze po polu. Lubi bryka i bawi si, bo jest szczliwa, kiedy soce wieci i przygrzewa. Chopczyk kocha swoje cieltko. I powiedzia: "Pocauj ci, cieltko". I obj za szyj cieltko, i pocaowa. Cieltko polizao dobrego chopczyka po buzi dugim szorstkim ozorem. Cieltko nie potrzebuje otwiera szeroko pyszczka do caowania. Jestem zmczona i nauczycielka nie chce, ebym wicej pisaa". `cp2 Na jesieni poszymy do cyrku. Gdymy stay przed klatk lwa, zwierz zaryczao. Helenka poczua wibracj powietrza tak wyranie, e potrafia odtworzy ten gos z ca dokadnoci. Prbowaam opisa jej wygld wielbda, ale poniewa nie pozwolono nam go dotkn, obawiaam si, e nie powzia waciwego wyobraenia o jego budowie. Jednak w kilka dni pniej, syszc haas w pokoju, weszam i zobaczyam Helen na czworakach z poduszk przytroczon na plecach w ten sposb, e w rodku powstao zagbienie pomidzy dwoma garbami. W zagbieniu tym usadowia lalk, z ktr odbywaa przejadk naokoo pokoju. Przygldaam si dobr chwil. Staraa si robi dugie kroki, zgodnie z moim opowiadaniem o chodzie wielbda. Na moje pytanie, co robi, odpowiedziaa: "Ja jestem bardzo mieszny wielbd". `cp2 W cigu nastpnych dwch lat ani pan Anagnos, ktry wyjecha na rok do Europy, ani Anna Sullivan nie publikowali niczego o Helenie Keller. W roku 1892 ukazao si sprawozdanie Instytutu Perkinsa za rok 1891, zawierajce pene dane o Helenie Keller z dodatkiem wielu jej listw, wicze i wypracowa. Poniewa niektre z tych listw, i powiastk o "Krlu Mrozie" zamieszczamy w niniejszej ksice, nie ma celu ogasza wicej prbek jej pira z trzeciego, czwartego i pitego roku nauki. Najdoniolejsze byy dwa pierwsze lata. Z czci opracowanej przez Ann Sullivan przytaczam jej najwaniejsze komentarze i te biograficzne dane, ktrych brakuje. Ponisze wyjtki

pan Anagnos wybra z notatek Anny Sullivan: `nv `cp2 Pewnego razu, gdy kucyk i osio stay obok siebie, Helena chodzia od jednego do drugiego i starannie je badaa. W kocu przystana z rk na bie osa i tak do niego przemwia: "Tak drogi Neddy, to prawda, e nie jeste taki pikny jak "Czarna Pikno". Twoje ciao nie jest tak foremne, nie masz dumnego wejrzenia ani wygitej szyi. Poza tym dugie uszy nadaj ci mieszny wygld. Oczywicie nie ma w tym twojej winy i kocham ci tak samo, jakby by najpikniejszym stworzeniem na wiecie". Helen zachwycia opowie o "Czarnej Piknoci". Aby da pozna, jak szybko przyswaja i kojarzy pojcia, podam przykad, ktry wszyscy, co czytali t ksik, potrafi oceni. Czytaam jej nastpujcy ustp: "By to stary, wyniszczony ko, kasztan, ze le utrzyman sierci i wyranie przewitujcymi przez skr komi. Przednie nogi chwiay si. Jadem siano i podmuch wiatru cisn may wiechetek w jego stron. Biedne stworzenie wycigno dug cienk szyj, pochwycio siano, obrcio si i rozejrzao, czy nie ma wicej. W jego pospnych oczach byo co tak beznadziejnego, e mnie to uderzyo. Gdy si zastanawiaem, gdzie ja tego konia widziaem, biedaczyna popatrzy na mnie i rzek: "Czarna Pikno, to ty? "..." W tym miejscu Helena cisna mnie za rk, ebym przestaa czyta. Szlochaa konwulsyjnie. "To by biedny Imbir - wymwia z wysikiem. Pniej, gdy troch si uspokoia, dodaa: - Biedny Imbir! Pod wpywem tego opowiadania ujrzaam w wyobrani jego podobizn. Mogam zobaczy, jak Imbir wyglda. Uroda znika. Piknie wygita szyja zwiotczaa, w roziskrzonych oczach zgas ogie, figlarny wdzik przepad bez ladu. Och, jakie to byo okropne! Nigdy sobie nie wyobraaam, eby co mogo tak si zmieni! W yciu biednego Imbira byo bardzo mao sonecznego blasku, a smutku bardzo duo! - I po chwili dorzucia aobnym tonem: Wydaje mi si, e ycie niektrych ludzi jest takie samo jak Imbira". Dzi rano Helena czytaa pierwszy raz wiersz Bryanta : "O, matko potnej rasy!" "Powiesz mi - rzekam do niej - gdy przeczytasz cay poemat, kto wedug ciebie jest t matk". Gdy doczytaa do ustpu: "U twoich bram swoboda i wytchnienie" - wykrzykna: "To Ameryka! Wrota to pewno Nowy Jork, a swoboda to wielki Posg Wolnoci". A gdy przeczytaa "Pole bitwy" tego samego poety, zapytaam, jaki ustp uwaa za najpikniejszy. "Ten mi si najwicej podoba" - odpowiedziaa. `cp2 Prawda sponiewierana z upadku powstanie, Bg dla niej wieczno przeznaczy... `cp2 Przenosi si natychmiast w wiat wydarze powieciowych. Raduje si, gdy sprawiedliwo zwycia, smuci, gdy cnota przegrywa, a gdy mowa o bohaterskich czynach, twarz jej ponie zachwytem i uwielbieniem. `cp2 Tu zaczyna si referat Anny Sullivan, zamieszczony w sprawozdaniu z 1891 roku: `cp2 W cigu ostatnich trzech lat Helenka robia nadal szybkie postpy jzykowe. Ma t przewag nad zwykymi dziemi, e obraz zewntrznego wiata nie odwraca jej uwagi od nauki. Ale ta przewaga pociga za sob inn niedogodno: niebezpieczestwo nazbyt rygorystycznej dyscypliny umysowej. Intelekt jej tym si odznacza, e gdy jest wiadoma czego, czego nie pojmuje, wpada w stan gorczkowego niepokoju. Nie zdarzyo si, eby chciaa zaniedba lekcj, jeeli czua, e czego w niej nie zrozumiaa. Jeeli radz jej odoy zadanie arytmetyczne na jutro, odpowiada: "Jeeli odrobi je od razu, to mj umys wzmocni si". Kilka dni temu wieczorem omawialimy taryf. Helena chciaa, ebym jej to wyjania. "Nie - odparam. - Nie zrozumiaaby tego jeszcze". Chwil siedziaa spokojnie, wreszcie zapytaa z uniesieniem: "Skd wiesz, e nie zrozumiaabym? Mam dobr gow! Nie zapominaj, droga nauczycielko, e rodzice w Grecji ogromnie dbali o dzieci i pozwalali im sucha mdrych przemwie. I na pewno rozumiay". Uznaam za wskazane nie mwi jej nigdy, e czego nie zrozumie, bo wtedy prawie zawsze wpada w rozdranienie. Niedawno pokazywaam jej, jak zbudowa wie z klockw. Poniewa wzr by do skomplikowany, struktura wywracaa si od najlejszego wstrzsu. W kocu, pod wpywem zniechcenia powiedziaam, e chyba nie uda si jej ustawi wiey tak, eby si trzymaa. e ja to za ni zrobi. Nie zgodzia si. Postanowia zbudowa wie sama. Blisko trzy godziny pracowaa, cierpliwie zgarniajc rozsypujce si klocki i zaczynajc od pocztku, a w kocu si jej udao. Wiea stana, wykoczona we wszystkich szczegach. A do padziernika 1889 roku nie uwaaam za waciwe poddawa Heleny rygorowi regularnej, systematycznej nauki. Przez pierwsze dwa lata swego intelektualnego rozwoju bya jak dziecko w obcym kraju, gdzie wszystko jest obce i nowe, a dopki nie opanowaa jzyka, niemoliwe byo

wprowadzi okrelony kurs nauczania. Co wicej, jej nadzwyczajna dociekliwo, ujawniajca si w tych latach, przeszkadzaaby jej robi postpy w jzyku, gdyby rozstrzsania zagadnie cigle jej si nasuwajcych trzeba byo odkada do ukoczenia lekcji. Najprawdopodobniej zapominaaby o tych zagadnieniach i marnowaa dobre okazje do wyjanienia czego dla niej naprawd interesujcego. Tote uwaaam zawsze za najbardziej wskazane uczy moj wychowank wszystkiego, czym si zainteresowaa, bez wzgldu na to, czy miao to zwizek z zaplanowan lekcj, czy nie. Jej pytania sprawiay, e odbiegaymy czsto daleko, bardzo daleko od przedmiotu. Od padziernika 1889 moja nauka z ni nabraa regularnoci. Program obejmowa arytmetyk, geografi, zoologi, botanik i czytanie. W arytmetyce robi powane postpy. Wyjania z atwoci mnoenie, dodawanie, odejmowanie i dzielenie. Ju prawie skoczya arytmetyk pamiciow Colburna i teraz lczy nad uamkami niewaciwymi. W arytmetyce pisemnej te dobrze daje sobie rad. Umys jej dziaa tak sprawnie, i czsto si zdarza, e gdy dyktuj jej zadanie, ona znajduje rozwizanie, nim zdy je napisa. Nie zwraca zbytniej uwagi na sowa uyte przy wyjanieniu zadania i rzadko przerywa, eby zapyta o znaczenie nieznanych sw lub zwrotw, pyta si dopiero po ukoczeniu zadania. Raz, gdy nie moga sobie z czym poradzi, zaproponowaam przechadzk, uwaajc, e moe potem bdzie jej atwiej zrozumie. Potrzsna stanowczo gwk: "Moi wrogowie gotowi by pomyle, e zwiewam. Musz zosta i pokopa ich od razu". - I pokonaa. Rozwj intelektualny Heleny w cigu tych dwch lat objawia si najwyraniej w jej sprawnoci jzykowej i coraz to wikszej zdolnoci rozrniania subtelniejszych odcieni w znaczeniu wyrazw. Nie ma dnia, eby si nie nauczya wielu nowych sw, i nie tylko nazw przedmiotw. Na przykad jednego tylko dnia zapytaa o znaczenie nastpujcych sw: fenomen, obejmowa, energia, reprodukcja, nadzwyczajny, wieczny i tajemnica. Niektre z tych sw maj szeroki wachlarz znaczeniowy, zaczynajc od prostych poj, koczc na abstrakcyjnych. Prbowa wyjani Helenie zawilszy, wieloznaczny sens sowa "tajemnica" byoby zadaniem beznadziejnym, ale zrozumiaa z atwoci, e to oznacza co ukrytego lub schowanego. Gdy zrobi wiksze postpy, pochwyci bardziej zawie znaczenie tego sowa tak atwo, jak pojmuje teraz to najprostsze. Przy omawianiu jakiegokolwiek przedmiotu musz pocztkowo nasuwa si sowa i zwroty, ktrych ucze nie pojmuje waciwie, dopki nie zrobi dalszych postpw w nauce. Jednake uznaam za stosowne podawa mojej uczennicy proste okrelenia w przekonaniu, e chocia mog by poniekd mgliste i niewystarczajce, to bd si nawzajem uzupeniay i e to, co dzi jest ciemne, jutro stanie si oczywiste. Patrz na moj uczennic jak na czowieka, ktrego wasne spontaniczne impulsy powinny wyznacza mi najpewniejszy kierunek postpowania. Zwracam si zawsze do Heleny w taki sposb, jakbym si zwracaa do widzcego i syszcego dziecka i nalegam, eby inni postpowali z ni tak samo. Ilekro sysz pytanie: czy ona zrozumie to czy tamto sowo, odpowiadam niezmiennie: "To niewane, czy zrozumie kade poszczeglne sowa w zdaniu, czy te nie. Odgadnie znaczenie nowych sw z ich powiza z innymi sowami, dla niej zrozumiaymi". Wybierajc dla Heleny ksiki do lektury, nie braam nigdy pod uwag jej uomnoci. Czytuje zawsze takie ksiki, jakie czytuj i jakimi zachwycaj si dzieci w jej wieku. Pocztkowo oczywicie opisy musiay by interesujce i odnosi si do znanych jej rzeczy, a styl prosty i poprawny. Pamitam doskonale, jak to byo, gdy sprbowaa po raz pierwszy przeczyta powiastk. Nauczya si drukowanych liter i przez jaki czas zabawiaa si ukadaniem prostych zda z karteczek z wypisanymi na nich wypukymi literami. Ale te zdania nie byy waciwie ze sob powizane. Pewnego ranka zapaymy mysz i przyszo mi do gowy, e ywa mysz i ywy kot pomog mi zestawi zdania tak, eby z tego mona uoy ma powiastk. Chciaam na tym przykadzie nauczy j nowego sposobu posugiwania si jzykiem. Woyam w ramk nastpujce zdania i daam Helenie. "Kot jest na skrzynce. Mysz jest w skrzynce. Kot moe widzie mysz. Kot chciaby zje mysz. Nie pozwl kotu zapa myszy. Kot moe dosta mleka, a mysz kawaek placka". Przedimka jeszcze nie znaa i naturalnie poprosia o wyjanienie. Na tym poziomie nauki nie mogabym jej wytumaczy zastosowania rodzajnika. Nie prbowaam wic, tylko przesunam jej palce na nastpne sowo, ktre poznaa, i twarz jej opromieni umiech. A gdy jeszcze pooyam jej rk na kotku siedzcym na skrzyni, wydaa cichutki okrzyk zdziwienia i reszta zdania staa si dla

niej najzupeniej jasna. Gdy przeczytaa sowa nastpnego zdania, pokazaam jej, e w skrzyni naprawd jest mysz. Wtedy z ywym zainteresowaniem przesuna palec na nastpn linijk. "Kot moe widzie mysz". Teraz pokazaam kotu mysz i poleciam Helenie obmaca kota. Wyraz twarzy dziewczynki wiadczy o zakopotaniu. Zwrciam jej uwag na nastpn linijk i jakkolwiek znaa tylko trzy sowa: kot, je i mysz - poapaa si, o co chodzi. cigna kota ze skrzyni i postawia na pododze, a skrzynk nakrya ramk. Gdy przeczytaa: "Nie pozwl kotu zapa myszy", zrozumiaa przeczenie w zdaniu i jak gdyby poja, e kotu wara od myszy! "Pozwl" i "zapa" byy to nowe sowa. W ostatnim zdaniu znaa wszystkie sowa i bya ucieszona z pozwolenia odegrania ich. Poprosia mnie na migi o now powiastk. Daam jej ksik zawierajc krciutkie powiastki, napisane moliwie prostym stylem. Przesuwaa palcami po linijkach, znajdujc znajome sowa i odgadujc znaczenie innych w taki sposb, e nawet najbardziej konserwatywny wychowawca daby si przekona, e guche dziecko, byle mu da po temu sposobno, nauczy si czyta tak atwo i naturalnie, jak normalne dzieci. Jestem pewna, e Helena gwnie dlatego tak dobrze opanowaa jzyk angielski, e miaa wci do czynienia z ksikami. Czsto czyta bez przerwy dwie, trzy godziny i odkada ksik z alem. Raz, gdymy wychodziy z biblioteki, wydaa mi si tak uderzajco powana, e zapytaam o przyczyn. "Myl, o ile jestemy mdrzejsze, gdy std wychodzimy, ni gdy przychodzimy" - odpowiedziaa. Na pytanie, dlaczego tak bardzo kocha ksiki, wyjania mi to kiedy: "Dlatego, e mwi mi tyle ciekawych rzeczy o tym, czego nie mog widzie, a nigdy nie s zmczone czy zakopotane, tak jak ludzie. Powtarzaj mi wci i wci to, co chc wiedzie". W trakcie czytania Dickensowskiej "Historii Anglii dla dzieci" doszymy do zdania: "Jednake duch Brytw nie zaama si". Na moje pytanie o sens tego zdania odpowiedziaa: "Ja myl, e to znaczy, e dzielni Brytowie nie zniechcili si dlatego, e Rzymianie wygrali tyle bitew, i tym bardziej pragnli ich wypdzi". Nie byaby zdolna wytumaczy znaczenia poszczeglnych sw. Mimo to podchwycia myl autora i potrafia odda j wasnymi sowami. Nastpne wiersze s jeszcze bardziej idiomatyczne: "Kiedy Swetoniusz opuci kraj, napadli na jego wojska i odebrali wysp Anglesey". A oto jej interpretacja: "To znaczy, e kiedy rzymski genera odjecha, Brytowie znw zaczli walczy, a poniewa onierze rzymscy nie mieli generaa, ktry by im mwi, co maj robi, zostali pokonani przez Brytw i stracili wysp, ktr zdobyli". Helena woli zajcia intelektualne ni rczne i nie ma takiego upodobania do szydekowania, jak wiele niewidomych dzieci. Jednake przyczaa si do nich skwapliwie. Nauczya si posugiwa maszyn kaligraficzn i pisze bardzo poprawnie, ale jak dotd, po kilku tygodniach praktyki, dosy wolno. Przeszo dwa lata temu kuzyn nauczy j alfabetu Morse'a, piszc palcem na jej doni kropki i kreski, Teraz, ilekro spotyka kogo, znajcego ten alfabet, z wielk radoci posuguje si nim w rozmowie. Mnie wygodnie komunikowa si tym sposobem z Helen, gdy jestemy od siebie troch oddalone. Mog z ni rozmawia, uderzajc stop w podog. Odczuwa wibracj i rozumie, co do niej mwi. W pewnych koach ywiono nadziej, e osoba tak szczeglnie obdarzona przez natur jak Helena, jeeli tylko bdzie pozostawiona cakowicie samej sobie, przyczyni si do wyjanienia tych psychologicznych zagadek, ktrych nie zbada wyczerpujco doktor Howe. Ale nadzieje spaliy na panewce. W wypadku Heleny, tak samo jak Laury Bridgman, zawd by nieunikniony. Niemoliwe jest izolowa dziecko od rodowiska tak, eby nie ulegao wpywom osb, z ktrymi przestaje. W odniesieniu do Heleny taki cel mgby by osignity tylko za cen pozbawienia jej kontaktu z ludmi. Dla tych, ktrzy obserwowali szybki rozwj jej uzdolnie, musiao by oczywiste, e jej badawcza dociekliwo nie da si powstrzyma przez czas duszy od wejrzenia w niezgbion zagadk ycia. Zastosowao si wielkie ostronoci, eby nie naprowadzi przedwczenie jej myli na zagadnienia nkajce i rozstrajajce wszystkie umysy. Dzieci zadaj dociekliwe pytania, na ktre otrzymuj czsto zbywajce odpowiedzi, albo, dokadnie mwic, odpowiedzi uspokajajce. "Skd ja si wziam?" i "Dokd pjd po mierci?" - te oto pytania Helena zadawaa jako omioletnie dziecko. Wyjanienia, jakie moga w tym wieku zrozumie, nie zadowalay jej, chocia zmuszay do milczenia do czasu, dopki rozwijajcy si intelekt nie zacz tworzy poj oglnych na podou niezliczonych wrae i myli zaczerpinitych z ksiek oraz codziennych przey. Umys jej szuka

przyczyny rzeczy. W miar jak rozszerzay si jej obserwacje nad zjawiskami, a zasb sw wzbogaca, moga coraz janiej wypowiada si, a take pojmowa myli i przeycia innych. Docieraa do granic myli twrczej czowieka i rozumiaa, e jaka potga nadludzka musiaa stworzy Ziemi, Soce, i tysice doskonale jej znanych przedmiotw. A pewnego dnia zapytaa o nazw potgi, o ktrej istnieniu wytworzya sobie pojcie we wasnym umyle. Dziki "Herojom, czyli klechdom greckim o bohaterach" Kingsleya zaznajomia si z piknymi opowieciami o greckich bogach i boginiach. Musiaa natkn si w ksikach na sowa: Bg, niebo, dusza i wiele innych podobnych okrele. Nigdy nie pytaa o znaczenie takich sw i nie robia adnych uwag, gdy na nie natrafiaa. A do lutego 1889 roku nikt nie mwi jej nigdy o Bogu. W tym czasie ukochana krewna, gorliwa, praktykujca katoliczka, prbowaa powiedzie jej o Bogu, ale poniewa nie uya sw zrozumiaych dla dziecka, nie zrobiy one wikszego wraenia. Gdy potem rozmawiaam z Helen, oto co od niej usyszaam: "Musz ci powiedzie co bardzo miesznego. A. mwi, e Bg zrobi mnie i wszystkich ludzi z piasku. Ale musiaa artowa, przecie ja jestem zrobiona z ciaa, krwi i koci, nieprawda? - Tu zbadaa z widocznym zadowoleniem swoj rk, zamiewajc si serdecznie. Po chwili mwia dalej: - A. mwi, e Bg jest wszdzie i e cay jest mioci, ale ja nie uwaam, eby czowiek mg by zrobiony z mioci. Mio to jest tylko co w naszych sercach. I A. powiedziaa jeszcze co bardzo komicznego. Mwi, e On (to znaczy Bg) jest moim drogim ojcem. miaam si do rozpuku, bo wiem, e moim ojcem jest Artur Keller". Wytumaczyam jej, e nie moe jeszcze zrozumie tego, czego si dowiedziaa, i przekonaam j z atwoci, eby lepiej nie mwia o takich rzeczach, dopki nie zmdrzeje. W swej lekturze spotkaa si z wyraeniem Matka Natura i przez dugi czas przypisywaa Matce Naturze wszystko to, co, jak si orientowaa, nie byo w ludzkiej mocy. Nawizujc do rozwoju roliny mawiaa: "Matka Natura zsya soce i deszcz, eby drzewa rosy i trawy, i kwiaty". Poniszy urywek z moich notatek wyjani, jaki by jej wczesny poziom umysowy: Po kolacji Helena wydawaa si jaka powana i pani H. zapytaa j, o czym myli. "Myl, jak bardzo jest zajta kochana Matka Natura na wiosn". "Dlaczego?" - spytaam. "Bo ma pod opiek tyle dzieci. Ona jest matk wszystkiego: kwiatw, drzew i wiatru". "A jak Matka Natura opiekuje si kwiatami?" - zapytaam. "Darzy je socem i deszczem, eby rosy - odpara Helena i po chwili dorzucia: - Myl, e blask soneczny jest ciepym umiechem Natury, a krople deszczu to jej zy". A jeszcze pniej powiedziaa: "Nie wiem, czy to Matka Natura mnie zrobia. Myl, e moja mama otrzymaa mnie z nieba, ale nie wiem, gdzie jest niebo. Wiem, e stokrotki i bratki wyrastaj z nasion, wysianych w ziemi. Ale przecie jestem pewna, e dzieci nie wyrastaj z ziemi. Nigdy nie widziaam rolinnego dziecka! Tylko nie mog sobie wyobrazi, kto zrobi Matk Natur, a ty? Kocham pikn wiosn, bo pczkujce drzewa i kwitnce kwiaty, i delikatne zielone listki napeniaj radoci moje serce. Musz teraz zajrze do mojego ogrodu. Stokrotki i bratki gotowe pomyle, e o nich zapomniaam". Gdy min maj 1890 roku, przekonaam si, e Helena dosza do takiego stadium rozwoju, kiedy nie mona ju byo ukrywa przed ni wierze religijnych, ktre wyznawao otoczenie. Zamczaa mnie pytaniami, wywoanymi rozbudzon inteligencj. W pocztkach maja wypisaa na swej tabliczce nastpujc list pyta: "Pragn pisa o rzeczach, ktrych nie rozumiem. Kto zrobi Ziemi i morze, i wszystko? Od czego soce jest gorce? Gdzie byam, zanim przyszam do mamy? Wiem, e roliny wyrastaj z nasion posianych w ziemi, ale jestem pewna, e ludzie tak nie rosn. Nigdy nie widziaam rolinnego dziecka. Mae ptaszki i kurczta lgn si z jajek. Widziaam je. Czym byo jajko, zanim stao si jajkiem? Dlaczego Ziemia nie spada, kiedy jest taka wielka i cika? Powiedz mi co o zajciach Ojca Natury. Czy mog czyta ksik pod tytuem Biblia? Prosz ci, powiedz twojej maej uczenniczce duo rzeczy, jak bdziesz miaa duo czasu". Czy mona wtpi, przeczytawszy te pytania, e dziecko, ktre byo zdolne je zada, byo rwnie, zdolne poj odpowiedzi na nie, przynajmniej na poziomie elementarnym? Oczywicie nie mogaby poj wyczerpujcych abstrakcyjnych odpowiedzi, jakich naleao udzieli na jej pytania. Ale przecie cae ycie czowieka jest tylko cigym postpem w rozumieniu znaczenia takich poj. Przez cay okres pracy nad Helen staam niezmiennie na stanowisku, e powinna ona rozumie tylko to, co jest dla niej wskazane. Udzielaam jej jedynie takich odpowiedzi,

o ktrych wiedziaam, e bd przez ni zrozumiane. Bez tego stopnia rozwoju umysowego, kiedy to pojmuje si konieczno istnienia nadludzkiej potgi twrczej, wyjanienie naturalnych fenomenw jest niemoliwe. Gdy udao jej si sformuowa myli, ktre kiekoway z wolna w jej gwce, zawadny one nagle ni cakowicie. daa niecierpliwie wyjanie. Gdy przechodziymy koo wielkiego globusu - a byo to wkrtce potem, jak wypisaa powysze pytania - przystana przed nim i zapytaa "Kto zrobi prawdziwy wiat?" "Nikt nie wie - odparam - jakim sposobem powstay, Ziemia, Soce i wszystkie wiaty, ktre nazywamy gwiazdami. Ale opowiem ci, jak mdrzy ludzie prbowali wyjani ich pochodzenie i wytumaczy wielkie tajemnicze siy natury". Wiedziaa, e Grecy mieli wielu bogw, ktrym przypisywali wadz nad rnymi fenomenami natury, poniewa uwaali soce, byskawic i sto innych si naturalnych za niezalene, nadludzkie potgi. "Ale mwiam dalej - po wielkich rozmylaniach i badaniach, ludzie doszli do przekonania, e wszelkie siy s objawieniem jednej potgi i tej potdze nadali imi Boga". Przez kilka chwil milczaa, najwidoczniej pogrona w gbokiej zadumie. Wreszcie zapytaa: "A kto stworzy Boga?" Byam zmuszona uchyli si od odpowiedzi, gdy nie mogam wytumaczy jej tajemnicy istoty, ktra istnieje sama przez si. Wiele jej natarczywych pyta wprawioby w zakopotanie czowieka daleko mdrzejszego ode mnie: Przytocz kilka: "Z czego Bg stworzy wiat? Skd wzi gleb, wod i nasiona, i pierwsze zwierzta? Gdzie jest Bg? Czy widziaa kiedy Boga?" - Powiedziaam jej, e Bg jest wszdzie i e nie powinno si wyobraa Go sobie jako osoby, ale jako ycie, umys, dusz wszechrzeczy. Przerwaa mi: "Nie wszystko ma ycie. Skay nie maj ycia i nie umiej myle". Czsto trzeba jej przypomina, e istnieje mnstwo rzeczy, ktrych najmdrzejsi na wiecie ludzie nie potrafi wyjani. Nie uczyo si Heleny adnych wierze ani dogmatw, ani nie narzucao si religii. W peni wiadoma wasnej niekompetencji w odniesieniu do tajemnic zwizanych z pojciem Boga, duszy i niemiertelnoci, z poczucia obowizku wzgldem mojej pupilki staraam si, o ile monoci, nie zabiera gosu w kwestiach duchowych. Biskup Phillips Brooks wyjani jej piknie ojcostwo Boga. Jak dotd nie wolno jej byo czyta Biblii, gdy lektura Pisma witego przy obecnym jej poziomie umysowym miaaby si rzeczy ten skutek, e dziewczynka nabraaby bdnych wyobrae o przymiotach Boga. Ju jej moliwie najprzystpniej opowiadaam o piknym dobroczynnym yciu Jezusa i o jego okrutnej mierci. Uczynio to na niej ogromne wraenie. Nawizujc pniej do mojej opowieci zapytaa: "Dlaczego Jezus nie uszed przed swoimi wrogami, eby Go nie mogli znale?" Cuda Jezusa uznaa za bardzo dziwne. Gdy dowiedziaa si, e Jezus szed po morzu na spotkanie uczniom, oznajmia stanowczo: "To nie znaczy szed, to znaczy pyn". A znw, gdy usyszaa, e Jezus wskrzesza zmarych, bya niezmiernie poruszona. "Nie wiedziaam, e ycie moe wstpi z powrotem w martwe ciao! - rzeka. Raz powiedziaa ze smutkiem: - Jestem niewidoma i gucha. To dlatego nie mog widzie Boga". Nauczyam j sowa niewidzialny i wytumaczyam, e nie moemy widzie Boga oczami, gdy jest On duchem, ale gdy serca nasze napeniaj si dobroci i agodnoci, wtedy Go widzimy, bo wtedy troch si do Niego upodabniamy. Innym razem zapytaa: "Co to jest dusza?" "Nikt nie wie, jaka jest dusza - odparam. Ale wiemy, e nie jest ciaem. To jest ta cz nas, co myli, kocha i yje nadziej. Chrzecijanie wierz, e dusza yje po mierci ciaa. Czy moesz sobie wyobrazi swoj dusz - zapytaam - jako co odrbnego od ciaa?" "O, tak! Godzin temu mylaam z wielkim przejciem o panu Anagnosie i wtedy mj umys... moja dusza - poprawia si - bya w Atenach, ale ciao zostao tutaj w pracowni. Tu nasuna si jej byskawicznie nowa myl, bo dodaa: - Ale pan Anagnos nie odezwa si do mojej duszy". Wytumaczyam jej, e dusza rwnie jest niewidzialna albo, inaczej to okrelajc, nie posiada widocznej postaci. "Ale jeeli ja pisz to, co moja dusza myli - odpowiedziaa Helena - to bdzie to widzialne i sowa stan si jej ciaem". Kiedy zwierzya mi si: "Chciaabym y tysic szeset lat". Na pytanie, czy nie chciaaby y zawsze w piknej krainie zwanej niebem, odpowiedziaa pytaniem: "A gdzie jest niebo?" Musiaam wyzna, e nie wiem, ale wyraziam przypuszczenie, e moe na ktrej gwiedzie. A ona po chwili: "Moe bdziesz askawa i pierwsza i wszystko mi opowiedzie! Tuscumbia to bardzo

pikne miasteczko" - dodaa. `cp2 Upyn przeszo rok, nim powrcia do tego tematu i wtedy zasypaa mnie gradem naglcych pyta. "Gdzie jest niebo i jak wyglda? Dlaczego nie moemy wiedzie o niebie tak duo jak o obcych krajach?" Odpowiedziaam bardzo prosto, e moe by duo miejsc o tej samej nazwie, ale e zasadniczo to jest stan - spenienie pragnie serca, zaspokojenie jego potrzeb i e istnienie nieba zaley od uznawania sprawiedliwoci, wiary w sprawiedliwo i ukochania sprawiedliwoci. Przed myl o mierci wzdryga si z widocznym przeraeniem. Jako niedawno pokazano jej jelenia, ktrego zastrzeli brat. Bya ogromnie zgnbiona i zapytaa aonie: "Dlaczego wszystko musi umiera, nawet rczy jele?" A znw innym razem: "Czy nie uwaasz, e bylibymy o wiele, szczliwsi, gdybymy nie musieli umiera?" "Nie - odpowiedziaam - bo gdyby mier nie istniaa, na naszym wiecie zrobioby si wkrtce tak toczno, e wszystkim ywym stworzeniom byoby bardzo niewygodnie". "Ale - odpara szybko - ja myl, e Bg mgby stworzy troch wicej wiatw, nie tylko ten jeden". Kiedy przyjaciele opowiadali jej o wielkiej szczliwoci oczekujcej nas w przyszym yciu, zapytaa od razu: "Skd wiecie, jeelicie nie umarli?" Czasami bierze tak dosownie utarte okrelenia i zwroty, e musimy si upewnia, czy zrozumiaa naprawd. Kto powiedzia jej niedawno, e Wgrzy s urodzonymi muzykantami. "Czy piewaj zaraz, jak si urodz?" - zapytaa ze zdziwieniem. Gdy przyjaciel dorzuci do tej informacji, e niektrzy uczniowie, widywani przez niego w Budapeszcie, mieli w gowach po sto melodii i wicej, rozemiaa si: "Musz mie bardzo haaliwe gowy!" Dostrzega momentalnie mieszno. Metaforyczne zwroty nie wprawiaj jej w zakopotanie. Czsto zamiewa si z siebie, e zrozumiaa jakie powiedzenie zbyt dosownie. Mwiono jej, e dusza jest bezpostaciowa, tote sowa Dawida: "On prowadzi moj dusz" - zdziwiy j niezmiernie. "Czy dusza ma nogi? - pytaa. - Czy umie chodzi? Czy jest niewidoma?" - Gdy w jej pojciu prowadzi si czowieka niewidomego. Ze wszystkich zagadnie, ktre j rozstrajaj i denerwuj, najwiksz udrk jest dla niej wiadomo istnienia za i wynikajcych std cierpie. Przez dugi czas udawao si ukrywa przed ni te rzeczy. I zawsze bdzie stosunkowo atwo chroni j przed osobistym zetkniciem z wystpkiem i zepsuciem. Fakt, e grzech istnieje i e stanowi on rdo nieszcz, pojmowaa stopniowo, w miar jak orientowaa si coraz lepiej w yciu i przejciach otaczajcych j osb. Trzeba jej byo wytumaczy, e prawa i kary s koniecznoci. Ciko jej byo pogodzi istnienie za na wiecie z pojciem o Bogu, jakie jej wpojono. "Czy Bg opiekuje si nami wszystkimi bezustannie? dopytywaa si. Na twierdzc odpowied odpara: - Dlaczego dopuci, e maa siostrzyczka upada dzi rano i skaleczya si bardzo w gwk?" To znw wypytywaa si o potg i dobro Boga. Wanie opowiedziano jej o strasznym sztormie na morzu, podczas ktrego zgino kilku ludzi. "Dlaczego Bg nie, uratowa tych ludzi, skoro jest wszechmocny?" - zapytaa. Otoczona przez cae ycie kochajcymi przyjacimi i atmosfer agodnoci sprawowaa si zawsze bez zarzutu. Wiedziona niezawodnym instynktem, zawsze wie, jak postpi susznie, i czyni to z radoci. Nie rozwaa, e jeden zy postpek moe by nieszkodliwy, drugi bez znaczenia, a inny znw nie zamierzony. Dla jej czystej duszy wszelkie zo jest jednakowo odraajce. `cp2 Ponisze ustpy referatu Anny Sullivan, napisanego w lipcu 1894 roku na zjazd Amerykaskiego Stowarzyszenia Propagandy Nauczania Mowy Guchych w Chautauqua zawieraj ostatnie pisemne sprawozdanie o jej metodach pedagogicznych. `cp2 Nie powinnicie sobie wyobraa, e skoro tylko Helena poja, i kada rzecz ma nazw, to natychmiast opanowaa skarby jzyka angielskiego, jak nam wmawia jeden z jej entuzjastycznych wielbicieli. Pocztkowo sowa, zwroty i zdania, ktrymi si posugiwaa dla wyraenia swych myli, byy tylko odbiciem naszych z ni rozmw, ktre podwiadomie zapamitywaa. To spostrzeenie jest suszne w odniesieniu do jzyka dzieci w ogle. Mowa ich jest kopi tego, co sysz w domu. Rozmowy z codziennego ycia, ponawiane niezliczon ilo razy, wpajaj w ich gwki pewne sowa i zwroty i kiedy same zaczynaj mwi, a raczej szczebiota, pami dostarcza im potrzebnych sw. Podobnie jzyk ludzi wyksztaconych jest odbiciem tego, co czytaj. Jzyk wyrasta z ycia, z jego potrzeb i dowiadcze. Na pocztku umys mojej maej uczennicy by po prostu pusty. ya w wiecie, ktrego nie pojmowaa. Jzyk i wiedza cz si z sob nierozerwalnie. S wzajemnie od siebie zalene. Opanowanie jzyka zaley od uprzedniej

znajomoci rzeczy. Skoro tylko Helena poja, e kada rzecz ma nazw i e przy pomocy rcznego alfabetu mona te nazwy przekazywa innym osobom, staraam si budzi w niej dalsze zainteresowanie dla przedmiotw, ktrych nazwy uczya si palcowa z tak oczywist radoci. Nigdy nie uczyam jzyka w celu uczenia go. Niezmiennie posugiwaam si jzykiem jako sposobem przekazywania myli, skutkiem czego nauka jzyka sza w parze z nabywaniem wiedzy. Aby posugiwa si jzykiem inteligentnie, trzeba mie o czym mwi. A jeeli ma si o czym mwi, to dowd, e si co przeywao. Najwiksza wprawa w mwieniu nie zapewni naszym dzieciom swobody i biegoci, jeli nie bd miay w gwkach jasnej treci, ktr bd pragny przekazywa innym, albo o ile nam si nie uda obudzi w nich ciekawoci dla myli innych ludzi. Pocztkowo nie narzucaam uczennicy adnego systemu. Zawsze staraam si dowiedzie, co j najwicej interesuje, i od tego zaczynaam now lekcj. W cigu dwch pierwszych lat intelektualnego ycia Heleny nie wymagaam, eby duo pisaa. Wrcz przeciwnie. eby pisa, trzeba mie o czym pisa, a to wymaga umysowego przygotowania. Pami musi dysponowa pojciami, a umys posiada wiedz, bo dopiero wtedy pisanie staje si przyjemnym i naturalnym wysikiem. Wedug mnie nazbyt czsto wymaga si od dzieci, aby pisay, zanim maj cokolwiek do powiedzenia. Uczcie je myle i czyta, i mwi, ale tak, eby nie zadaway sobie przymusu, a bd pisa z wewntrznej potrzeby. Helena opanowaa jzyk raczej dziki praktyce i przyzwyczajeniu, a nie skutkiem studiw nad reguami i definicjami. Gramatyka z ca uciliw klasyfikacj, nomenklatur, wzorami deklinacji i koniugacji nie odegraa w jej nauce adnej roli. Uczya si jzyka przez kontakt z yciem. Musiaa si nim posugiwa w codziennej rozmowie, poznawa za porednictwem ksiek i wiczy si na wszelkie sposoby, a zacza wada nim poprawnie. Nie ulega wtpliwoci, e mwiam wicej palcami i systematyczniej, nibym to czynia ustnie, bo przecie gdyby Helena widziaa i syszaa, to zarwno w rozrywce, jak i w nauce mniej byaby uzaleniona ode mnie. Wierz, e kade dziecko posiada szlachetne skonnoci, ktre mona oywi i rozwin, jeeli wzi si umiejtnie do rzeczy. Ale nigdy nie uda si nam naleycie speni tego zadania, gdy bdziemy nabijali gwki malcw podstawowymi wiadomociami. Matematyka nie nauczy ich kocha, a dokadne informacje o wielkoci i ksztacie wiata nie pomog im wnikn w jego pikno. Przez pierwsze lata nauki kierujemy nimi w taki sposb, eby najwiksz przyjemno znajdoway w poznawaniu Natury. Niechaj biegaj po polach, ucz si o zwierztach i obserwuj rne naturalne zjawiska. W odpowiednich warunkach dzieci bd si uczyy same. Kierownictwo i sympatia s im daleko potrzebniejsze ni nauczanie. Prawdopodobnie Helena dlatego tak biegle mwi, e prawie wszystkie wraenia docieraj do niej za porednictwem jzyka. Ale uwzgldniajc jej wrodzone zdolnoci jzykowe i korzyci pynce ze szczeglnego otoczenia, to i tak musimy stwierdzi, e cige przestawanie z dobrymi ksikami odegrao w jej nauce donios rol. Moe to prawda, jak niektrzy utrzymuj, e jzyk moe wypowiedzie duo wicej ponad to, comy przeywali i czegomy dowiadczali, ale mnie zawsze uderzao, e dzieci znajduj ogromne upodobanie we wzniosym patetycznym jzyku, ktry jestemy a nazbyt skonni uznawa za niezrozumiay dla nich. "To wszystko, co moecie z tego zrozumie" - powiedziaa nauczycielka do klasy maych dzieci, zamykajc ksik, z ktrej im czytaa. "O, niech pani bdzie askawa przeczyta nam do koca, nawet jeeli nie zrozumiemy!" - zabrzmiay bagalne gosiki malcw, urzeczonych rytmem i piknem, ktre odczuwali, chocia nie potrafili wyjani. Nie jest konieczne, eby dziecko zrozumiao kade sowo w ksice, zanim potrafi czyta z przyjemnoci i korzyci dla siebie. Bezwzgldnie powinno si poprzestawa na takich wyjanieniach, ktre s naprawd istotne. Helena wchaniaa nauk jzyka, pocztkowo dla siebie niezrozumiaego, ale zdobycz pozostawaa w jej umyle, dopki nie przyszo zapotrzebowanie, a wtedy sowa wplatay si w jej rozmow i wypracowania swobodnie i naturalnie. Niektrzy utrzymuj, e za wiele czytaa, e zamiast obserwowa i mwi to, co jej si nasuwa, zapoycza u innych zapatrywania i sownictwo. Ja jednak jestem przekonana, e oryginalne wypracowania nie s moliwe bez przygotowawczego oczytania. Helena wiczya si stale na najlepszych, najczystszych wzorach jzykowych, tote w rozmowie i w pisaniu niewiadomie odtwarza to, co czytaa. Uwaam, e taka lektura powinna by

uniezaleniona od regularnych wicze szkolnych. Powinno si dzieci zachca do czytania dla samej radoci czytania. Stosunek dziecka do ksiek powinien polega na samorzutnej chonnoci. Wielkie dziea wyobrani powinny wsika w jego ycie tak, jak niegdy stanowiy osnow ycia tych, ktrzy je pisali. Helena odznacza si ywioow uczuciowoci, wieoci i bogactwem zainteresowa - rado ycia jest w niej aktywniejsza i intensywniejsza, jak rwnie zachwyt dla natury, ksiek i ludzi, anieli u innych miertelnikw nie tak uzdolnionych jak ona. Umys jej tak jest nasycony piknymi mylami i ideaami wielkich poetw, e nic nie wydaje si jej banalne, gdy jej wyobrania zabarwia ycie wasnymi bogatymi odcieniami. Bardzo duo dyskutowano nad referatami i wyjanieniami Anny Sullivan, uprzednio ogoszonymi. Zbyt wiele rozpisywali si o tym ludzie, ktrzy nie znali problemw guchociemnych. Wol tego nie opisywa. Edukacja Heleny Keller jest nierozerwalnie zwizana z nauczaniem jzyka, obejmuje ona take problemy guchych. Nauczyciele mog wyciga wasne wnioski. Dla wikszoci czytelnikw, ktrzy nie bd oceniali ycia Heleny Keller z punktu widzenia wychowawcw, podam w streszczeniu par gwnych wytycznych w metodach jej nauczycielki. Anna Sullivan zacza w tym miejscu, w ktrym urwa swoj prac doktor Howe. On wynalaz instrument, fizyczne rodki dziaania, ale nauczanie jzyka to zupenie inna sprawa. Eksperymentujc, obserwujc inne dzieci, panna Sullivan wykrya praktyczny sposb uczenia jzyka metod naturaln. Tej "naturalnej metody" doktor Howe szuka na olep, jednake nie wpad na myl, e guchego dziecka nie powinno si uczy kadego sowa oddzielnie, za pomoc definicji, lecz przez bezustanne powtarzanie niezrozumiaych dla sw. Tego wielkiego odkrycia dokonaa Anna Sullivan. Przez cay dzie, czy to podczas zabawy, czy pracy nauczycielka palcowaa w rczk uczennicy. W ten sposb Helena przyswajaa sobie sowa, tak jak je przyswaja niemowl w koysce. Wpadaj mu w uszka tysicami, zanim jeszcze wypowie jedno, i kojarz si z okolicznociami, w jakich ich uyto. Tak dowiaduje si, e sowa oznaczaj rzeczy, czynnoci oraz uczucia. Ot to jest pierwsza zasada w metodzie Anny Sullivan. Zasada, ktra daa praktyczne wyniki, a ktrej, o ile mi wiadomo, nie stosowano w nauce guchego dziecka, nie mwic ju o guchociemnych, dopki Sullivan nie wyprbowaa jej na Helenie. A zasada zostaa jasno sformuowana dopiero w jej listach. Druga zasada jej metody (kolejno jest oczywicie dowolna) to przestroga, eby nigdy nie mwi dziecku o rzeczach, ktre je nu lub ktrych nie lubi. W pierwszej szkole dla guchych dzieci, ktr zwiedzia, nauczycielka, zajta przy tablicy, mwia dzieciom pisanymi sowami to, czego nie chciay wiedzie. Tymczasem dzieciarnia otoczya tumnie gocia z yw ciekawoci, z czego wynikao, e mae gwki byy spragnione tysica wiadomoci. Dlaczego by - powiada Anna Sullivan - nie prowadzi lekcji operujc materiaem dla nich interesujcym? Pokrewn nakazowi mwienia z dzieckiem o tym, co je interesuje, jest zasada nieuciszania dziecka zadajcego pytania, lecz odpowiadania na nie moliwie dokadnie. Gdy powiada ona - pytanie jest drzwiami do umysu dziecka. Panna Sullivan nigdy nie upraszczaa niepotrzebnie poj lub wyrae celem dostosowania si do domniemanego poziomu dziecicej inteligencji. Przynaglaa wszystkich, eby mwili do Heleny naturalnie, penymi zdaniami, inteligentnie, nie przejmujc si tym, czy ona ich rozumie, czy nie. Bo wiedziaa to, czego tak wiele osb nie rozumie, e po pierwszych poszczeglnych sowach, takich jak "kapelusz, filianka, i, siedzie", jednostk jzykow dziecka staje si zdanie, ktre dla osb dorosych jest rwnie jednostk jzykow. Nie wchaniamy zdania sowo po sowie, lecz w caoci. Jest to twierdzenie, co orzekajcego o czym, przekaz mylowy. Prawda, e pojedyncze sowa te podsuwaj i wyraaj myli. Dziecko moe powiedzie po prostu "mama" w znaczeniu: "Gdzie jest mama?", ale uczy si wyraania myli odnoszcych si do mamy - uczy si jzyka, syszc pewne zdania. A chocia Anna Sullivan nie narzucaa gramatycznych caoci swej szczebioczcej na paluszkach wychowance, to przecie, gdy sama powtrzya zdanie Heleny "mama mleko", uzupenia konstrukcj, dopenia niedomwienie dziewczynki i powiedziaa: "Mama przyniesie Helenie mleko". I w ten sposb wypracowywaa metod naturaln tak prost, tak woln od sztucznej systematycznoci, e ta jej metoda wydaje si raczej przekreleniem dotychczasowych sposobw. Naley wtpi, czybymy usyszeli o Helenie Keller, gdyby Anna Sullivan nie znalaza si wrd dzieci. Obserwujc je,

nauczya si obchodzi ze swoj wychowank w miar moliwoci jak z normalnym dzieckiem. Alfabet rczny nie by jedynym rodkiem przekazywania sw palcom Heleny. Ksiki uzupeniay (chocia moe byy rwnie wani) alfabet rczny jako sposb uczenia jzyka. Helena lczaa nad nimi, zanim jeszcze nauczya si czyta. Pocztkowo nie szo jej o powiastki, lecz o znajdowanie znajomych sw. Definicje nowych sw, zawarte w osnowie, w ich pozycjach w stosunku do znanych sw, wzbogacay sownictwo Heleny. Ksiki to magazyn jzykowy i kade dziecko, jeeli je jako zainteresowa drukowanymi stronicami, musi si uczy. Uczy si nie dlatego, e czyta to, co rozumie, ale dlatego, e czyta i zapamituje sowa, ktrych nie rozumie. I chocia moe rzadko si zdarzy dziecko o tak wielkim przedwczesnym zainteresowaniu ksikami, jak Helena, to przecie naturaln ciekawo kadego zdrowego dziecka mona skierowa ku zadrukowanym kartom, zwaszcza jeeli nauczycielka jest zdolna i stosuje gr sw, jak to czynia panna Sullivan. Helena posiadaa przypuszczalnie specjalne zdolnoci jzykowe. Naleaoby raczej powiedzie, e miaa specjalne zdolnoci do mylenia, upodobanie do jzyka tumaczy si tym, e jzyk by dla niej rwnoznaczny z yciem. Nie by to przedmiot specjalny, jak geografia czy arytmetyka, lecz wrota do zewntrznego wiata. Majc lat czternacie, po bardzo krtkiej nauce jzyka niemieckiego, przewertowaa sowo po sowie "Wilhelma Tella" i udao jej si zorientowa w treci sztuki. O gramatyce nie miaa pojcia i nic sobie z niej nie robia. Dotara do jzyka przez jzyk. (Osuchiwanie si z jzykiem tak samo prowadzi do celu). Ten sposb opanowania obcego jzyka jest dla kadego bardziej yciowy i koniec kocw atwiejszy, ni nasza szkolna metoda zaczynania od gramatyki. Tak samo zabawiaa si acin, uczc si nie tylko na lekcjach z pierwszym swoim nauczycielem aciny, ale wyszukujc cigle od pocztku sowa w tekcie. T zabaw uprawiaa sama. Pan John D. Wright, jeden z jej nauczycieli w Szkole Wrighta-Humasona, pisze w licie do mnie: "Czsto, gdy miaa troch wolnego czasu, znajdowaem j w ulubionym jej kcie, w fotelu, na ktrego porczach wspiera si ogromny tom, sporzdzony dla niewidomych. Przesuwaa powoli palcem po wierszach Moliere'a w sztuce "Lekarz mimo woli" i cichutko chichotaa nad komicznymi sytuacjami i zabawnymi powiedzeniami. W tym czasie znaa bardzo niewiele francuskich sw, ale posugujc si rozsdkiem, potrafia odgadywa znaczenie sw i doszukiwa si w nich sensu. Tak dziecko skada pocity na kawaki obraz. W rezultacie po upywie zaledwie kilku tygodni spdziem z ni raz wieczorem niezmiernie weso godzin, bo opowiedziaa mi ca histori, przy czym podkrelaa z upodobaniem humor komedii i byskotliwy dowcip. Nie bya to dla niej lekcja, lecz rozrywka". Wiele dyskutowano na temat, czy osignicia Heleny s wynikiem naturalnych uzdolnie, czy zastosowanej w stosunku do niej metody nauczania. Prawda, e nauczycielka, obdarzona geniuszem dziesiciokrotnie wikszym ni Anna Sullivan, nie osignaby tak uderzajcych wynikw jak z Helen, gdyby miaa do czynienia z dzieckiem tpym z natury i niedorozwinitym umysowo. Ale prawd jest rwnie, e gdyby Helena Keller bya z natury dziesi razy bardziej uzdolniona, ni w istocie bya, to nie osignaby takich wyyn, gdyby od samego pocztku - wanie od pocztku - nie bya tak wietnie szkolona. Istotne jest, e panna Sullivan uczya j jzyka metod, ktrej podstawowe zasady wyoya przejrzycie w swoich listach. Panna Sullivan pisaa te listy wtedy wanie, gdy odkrywaa swoj metod i stosowaa j z powodzeniem w praktyce. Moe j praktykowa kady nauczyciel kadym zdrowym guchym dzieckiem, a przy jak najszerszym ujciu wyoonych wyej zasad moe by stosowana w nauczaniu wszystkich dzieci. W trakcie rozlicznych dyskusji nad tym zagadnieniem autorzy przechodz od jednej skrajnoci do drugiej - albo Helena Keller urodzia si genialna, albo nauczycielka znalaza doskona metod. I jedno, i drugie moe by prawd, chocia w gr wchodzi jeszcze jeden czynnik, ktry sprawia, e ten dylemat jest niedoskonay. Anna Sullivan jest osob o niezwykle silnej indywidualnoci. Moe w rkach innej nauczycielki metoda jej nie okazaaby si tak cakowicie skuteczna. Rzutki, oryginalny umys panny Sullivan natchn w wielkim stopniu jej uczennic. Jeeli Helena przepada za studiami jzykowymi, a nie interesuje si specjalnie matematyk, to trudno si dziwi, e nauczycielka podziela rwnie upodobania uczennicy. Jednak nie znaczy to, e Helena zbyt si uzalenia od nauczycielki. Opowiadaj o niej, e jako omioletnia dziewczynka, gdy, kto

prbowa ni komenderowa, siadaa na chwil z powan mink i na pytanie, co jej jest, odpowiadaa: "Gotuj si do odparcia ataku. Musi by tak, jak ja chc". Taka agresywna osbka nie potrafi uzaleni si, nawet gdy ma do czynienia z wychowawczyni tak energiczn jak Anna Sullivan. Ale panna Sullivan, dziki "naturalnej skonnoci", wywiadczya wychowance ogromne dobrodziejstwo. Staa si dla dziewczynki natchnieniem, co zdarza si przy wielkiej przyjani i raczej rozwija, a nie ogranicza obie strony. Co wicej, jeeli Helena Keller jest "anioem sodyczy i dobroci", jeeli kocha "wszystko, co dobre i pikne", to ta okoliczno rzutuje na nauczycielk, ktra obcowaa z ni szesnacie lat. A wic Anna Sullivan uczynia tyle dla wychowanki, ile adna inna nauczycielka dla jakiejkolwiek uczennicy. Aby zaistniaa nowa Helena Keller, musi zaistnie nowa Anna Sullivan. Aby zjawio si nowe guchociemne dziecko solidnie wyksztacone, potrzeba tylko nowej nauczycielki, stale towarzyszcej wychowance, ktrej pozostawia si swobod, a ktra stosuje w miar potrzeby wszelkie zasady - i nie potrzebuje trudzi si ich wynajdywaniem, bo panna Sullivan ju j w tym wyrczya. Moe je modyfikowa i uzupenia, jeeli uzna za konieczne. Uczennica musi by zdrowa, uzdolniona i na tyle moda, eby jeszcze moga si uczy. Kade guche lub guchociemne dziecko, o ile jest zdrowe, mona uczy. Mog to czyni tylko rodzice lub rutynowani nauczyciele. Szkoa do tego si nie nadaje. Wiem, e ten pogld bd zwalcza energicznie kierownicy szk dla guchych. Oczywicie szkoa dla guchociemnych jest jedyn moliwoci dla dzieci wychowywanych przez pastwo. Ale jest to rzecz oczywista, e wanie to, czego trzeba uczy guchociemne dziecko, inne dzieci opanowuj przed pjciem do szkoy. Kiedy Anna Sullivan zapaa przed stodo kurcztko i opowiadaa o nim Helenie, bya to w swoim rodzaju lekcja, tylko na powietrzu i tylko z jednym dzieckiem. Doktor Howe stanowczo nie ma racji, mwic, e "nauczyciel nie moe by dzieckiem". A wanie nauczyciel guchego dziecka powinien by jak dziecko, dziecko skore do zabaw i figlw i ciekawe wszystkiego, co dziecinne. Pokusa roztrzsania caej sprawy nauczania guchych jedynie w zwizku z Helen Keller jest niebezpieczna. Nie zadaem sobie szczeglnego trudu, eby jej unikn, gdy moja opinia nie ma znaczenia. Staraem si tylko podsumowa problemy i podkreli niektre z zasadniczych pogldw, wyoonych przez Ann Sullivan, ktra jest autorytetem. Pytanie, czy sukcesy Heleny Keller nie zawrciy w gowach nauczycielom, kac im zbyt wiele si spodziewa po innych dzieciach. Wiem o guchociemnych dzieciach, z ktrymi nauczyciele i przyjaciele wyprawiaj Bg wie co, a potem ogaszaj o nich pomienne sprawozdania rozbrajajco niezgodne z prawd, gdy atwo si domyli, e robi, co mog, aby zasuyy na przesadne pochway. Musz teraz podsumowa rne okolicznoci, ktre uczyniy z Heleny Keller to, czym jest. Po pierwsze, przez dziewitnacie miesicy widziaa i syszaa, a to musiao i w parze z pewnym rozwojem umysowym. Odziedziczya sprawno fizyczn i umysow. Zanim si nauczya jzyka, wypowiadaa si znakami. Pani Keller pisze do mnie, e przed chorob Helenka miaa swoje znaki na wszystko. Matka uwaaa to przyzwyczajenie za przyczyn powolnych postpw w mowie. Po chorobie, gdy mogy porozumiewa si tylko znakami, wzmoga si u Helenki skonno do gestykulacji. Jak dalece moga przejmowa przekazy - trudno rozstrzygn, ale duo wiedziaa z tego, co si dziao wok niej. Orientowaa si, e inni posugiwali si wargami, "widziaa" ojca czytajcego gazet. Gdy j odoy, siadaa w jego fotelu i trzymaa gazet przed sob. Wybuchy wciekoci we wczesnym dziecistwie wiadczyy o bolesnej potrzebie wyadowania naturalnych si charakteru. Miaa wic Anna Sullivan dobry materia, nad ktrym moga pracowa z oddaniem i wkada w swj eksperyment inteligencj, odwag i zapa. Metody panny Sullivan byy tak dobre, e nawet pomijajc praktyczny wynik kady musiaby uzna suszno jej pogldw. Poza tym odznaczaa si ona siln indywidualnoci. A wreszcie wszystkie warunki skaday si na to, by nauczycielka i uczennica bawiy si razem, poznaway nawzajem i ksztaciy si, przebywajc stale ze sob. Pniejsze studia Heleny Keller nie wymagaj dalszych wyjanie. Osoby zainteresowane mog si zwrci do Biura Volta, Waszyngton, z prob o sprawozdania nauczycieli, ktrzy przygotowali j do college'u pana Artura Gilmana, dyrektora Szkoy dla Modych Panien w Cambridge, i pana Mertona S. Keitha. Mowa Dwie osoby pisay autorytatywnie o mowie ustnej Heleny Keller i przebiegu nauki w tym

zakresie: Sara Fuller, nauczycielka ze Szkoy Horacego Manna dla Guchych w Bostonie, ktra udzielaa jej pierwszych lekcji, i Anna Sullivan. Ta ostatnia, dziki nieugitej dyscyplinie, prowadzia je dalej z powodzeniem. Zanim powoam si na sprawozdanie panny Sullivan, postaram si opisa, jakie wraenie robi obecnie mowa Heleny Keller i jakie s waciwoci jej gosu. Gos ma niski i miy dla ucha. Mowie brakuje zmiennoci i modulacji. Gdy czyta gono, dwiki pyn monotonnie, a gdy mwi, gos jej oscyluje w granicach paru rednich tonw. Gos jej ma waciwo przydechow. Wydaje si, e jak na si tonu, zawsze tam za duo tchu. Niektre tony s muzyczne, czarujce. Gdy opowiada dziecinn powiastk albo mwi z patosem, gos jej rozpywa si wdzicznie od tonu do tonu. To jest co jak przeciganie dugich sw niezupenie opanowanych. Zauwaa si to u dzieci uroczycie wygaszajcych powiastk. Gwna wada to brak akcentu w zdaniach i urozmaicenia w infleksji zwrotw. Helena Keller wymawia kade sowo jak cudzoziemiec, zmagajcy si ze skadnikami zdania, albo jak czytaj czasem dzieci szkolne, gdy musz sylabizowa kade sowo. Mwi po francusku i po niemiecku. John Hitz, jej przyjaciel, ktrego ojczystym jzykiem jest niemiecki, chwali j za doskona wymow. Inny przyjaciel jednakowo dobrze mwicy po francusku i po angielsku, twierdzi, e jej francuszczyzna jest daleko bardziej zrozumiaa ni angielski. Mwic po angielsku rozdzieli akcenty, jak we francuskim, wskutek czego nie kadzie dostatecznego akcentu na sylaby akcentowane. Mwi np. pro-vo-ca-tion in-di-zi-du-al, nie zaznaczajc prawie wcale rnicy midzy wartoci sylab, a przy tym zmienia z dnia na dzie wymow tego samego sowa. Zdaje si, byoby bardzo trudno wytumaczy jej, jak powinna wymawia dictionary, bo ani diuionayry, ani dictionry, bo i to, i to jest bdn wymow. aden system znakw w sowniku nie moe pouczy czowieka, jak wymawia dane sowo. Jedyny sposb to nauka suchowa, zwaszcza gdy wchodzi w gr taki jzyk jak angielski, tak zasobny w niewymawialne, stumione samogoski i quasi-samogoski. Samogoski w wymowie Heleny Keller nie s niewzruszone. Awful wymawia prawie jak awfil. Pochodzi to std, e full nie jest akcentowane. Full wymawia poprawnie. Czasami, w trakcie gonego czytania, gdy natrafi na sowo, ktrego nigdy nie wymawia, chocia moga je pisa wiele razy, popenia bd w wymowie. Te bdy oraz par innych trudnoci bdzie mona pokona, gdy obie z nauczycielk bd miay wicej czasu. Od roku 1894 tak si zagbiay w ksikach, e zaniedbyway wszystko, co nie dotyczyo pracy szkolnej, a chodzio przecie o dyplom. Przypuszczam, e Helena Keller nigdy nie bdzie moga mwi gono bardzo poprawnie, ale moe duo zrobi, eby mwi wyraniej. Gdy studiowaa w Szkole Wrighta-Humasona w Nowym Jorku, doktor Humason stara si poprawi jej gos, nie tylko wadliw wymow poszczeglnych sw, ale sam gos. Dawa jej lekcje intonacji i wiczy gos. Trudno orzec, czy mowa Heleny Keller jest atwo zrozumiaa, czy te nie. Niektrzy pojmuj j z atwoci, inni z trudem. Przyjaciele osuchuj si z jej mow i zapominaj, e mwi inaczej ni wszyscy. Dzieci rzadko miewaj trudnoci z rozumieniem jej. Widocznie jej powolna, mierzona mowa przypomina dziecinn, bo pniej dzieci nabieraj naogu waciwego dorosym czenia wszystkich sw w zwrocie w jeden wydech. Zarczano mi, e Helena Keller mwi lepiej ni wikszo guchych osb. Helena Keller opowiadaa, jak nauczya si mwi. Referat Anny Sullivan wygoszony w Chautauqua w lipcu 1894 roku na zjedzie Amerykaskiego Stowarzyszenia Propagandy Nauczania Mowy Guchych pokrywa si z opowiadaniem samej uczennicy. `cp2 Sprawozdanie Anny Sullivan o mowie swej uczennicy `cp2 W trzy lata od chwili, gdy Helena zacza porozumiewa si z otoczeniem alfabetem rcznym, udzielono jej pierwszej lekcji mowy usznej, tego naturalniejszego, uniwersalniejszego rodka kontaktw midzyludzkich. Alfabet rczny opanowaa znakomicie. By to dla niej jedyny sposb komunikowania si ze wiatem zewntrznym. T drog zdobya zapas sw, dziki czemu moga rozmawia swobodnie, czyta i pisa stosunkowo atwo i poprawnie. Jednake dziaa w niej przemony impuls wymawiania syszalnych dwikw. Moje bezustanne wysiki, eby stumi t instynktown skonno, ktra, jak si obawiaam, moga z czasem sta si niemia dla otoczenia, nie zday si na nic. Nie staraam si uczy jej mowy, poniewa nie moga obserwowa warg mwicych osb, a to wydawao mi si przeszkod nie do przezwycienia. Ale dziewczynka zorientowaa si stopniowo, e jej sposb porozumiewania si

jest inny ni u wszystkich. Wreszcie zadaa pytanie: "Jak niewidome dziewczynki wiedz, co mwi ustami? Dlaczego nie nauczysz mnie mwi tak, jak one mwi? Czy guche dzieci ucz si mwi?" Tumaczyam jej, e niektre guche dzieci ucz si mwi, poniewa widz usta nauczyciela. Jest to dla nich ogromn pomoc w nauce. Helenka przerwaa mi mwic, e z wszelk pewnoci mogaby doskonale czu moje usta. Wkrtce po tej rozmowie odwiedzia j pewna pani. Pani ta opowiedziaa jej o guchociemnej dziewczynce nazwiskiem Ragnhild Kaata, ktr nauczono mwi i rozumie nauczyciela przez dotykanie palcami jego warg. Helena postanowia od razu nauczy si mwi i do dzisiejszego dnia nie zachwiaa si w swoim postanowieniu. Zacza natychmiast wydawa dwiki, co nazywao si u niej, e mwi. Naleao zakrztn si koo tej nauki, skoro dziewczynka tak to sobie wzia do serca. A poniewa zdawaam sobie spraw z wasnej w tym wzgldzie niekompetencji, gdy nigdy nie studiowaam powanie zagadnienia artykulacji, udaam si razem z moj wychowank do Sary Fuller o rad i pomoc. Panna Fuller, zachwycona zapaem i entuzjazmem Helenki, zacza j uczy. W cigu kilku lekcji Helenka nauczya si prawie wszystkich angielskich dwikw, w niecay miesic opanowaa wymow bardzo wielu sw. Wymawiaa je wyranie. Od samego pocztku nie chciaa poprzestawa na wiczeniu si w najprostszych dwikach, rwaa si niecierpliwie do sw i zda. Ani dugo sw, ani trudne kombinacje elementw dwikowych nie zniechcay jej. Jednake przy caym jej zapale i inteligencji nauka wymowy wymagaa wprost nadmiernego nakadu pracy. Wynagradzao jej to zadowolenie z osiganych z dnia na dzie wynikw, co pozwalao wierzy w moliwo cakowitego sukcesu. A sukces ten by wikszy i bardziej zachcajcy, ni si tego spodziewali jej przyjaciele. Uciech dziewczynki, e moe wypowiada swoje myli w ywej wyranej formie, podzielaj wszyscy ci, ktrzy s wiadkami jej radoci i szczcia, gdy obcy ludzie mwi jej, e j rozumiej. Pytano mnie wiele razy, czy, moim zdaniem, Helenka bdzie kiedy mwia w sposb naturalny, to jest tak, jak mwi inni. Nie jestem zdolna rozstrzygn tej kwestii, a nawet wypowiedzie swej opinii. Chyba nie zorientowaam si jeszcze w jej moliwociach. Nauczyciele niewidomych czsto si dziwi, e Helenka tak dobrze mwi, chocia od tych kilku pierwszych lekcji z pann Fuller nie uczya si regularnie. Mog powiedzie tylko tyle, e to skutek naladownictwa, przyzwyczajenia i praktyki! praktyki! praktyki! Natura postanowia, jak dziecko ma si uczy mwi, a my moemy mu tylko pomaga w sposb moliwie prosty i atwy, to jest zachca je, eby obserwowao i naladowao wibracje gosowe. `cp2 Dodatkowe szczegy zawiera wczeniejszy, dokadniejszy referat Anny Sullivan, opracowany dla Instytutu Perkinsa w roku 1891. `cp2 Wiedziaam, e Laura Bridgman okazywaa ten sam intuicyjny pd do wydawania dwikw i nawet nauczya si wymowy kilku prostych sw, ktrymi posugiwaa si z wielk radoci, i nie wtpiam, e Helena te mogaby dokaza tej sztuki. Sdziam jednak, e korzyci z tego osignicia nie wynagrodziyby jej straty czasu i trudu potrzebnych na taki eksperyment. Co wicej, brak suchu sprawia, e gos brzmi monotonnie i czsto bardzo nieprzyjemnie. Taka mowa jest na og zrozumiaa tylko dla bliskich osb zytych z osob tak mwic. Dla guchych dzieci, ktrych nie ksztacono, opanowanie mowy jest zawsze powolne i uciliwe. Zdaje mi si, e czstokro przywizuje si nazbyt wielk wag do nauczenia guchego dziecka artykulacji. Ten proces moe si okaza szkodliwy dla intelektualnego rozwoju ucznia. Wynika z samej natury rzeczy, e artykulacja nie jest zadowalajcym rodkiem nauczania, podczas gdy uywanie alfabetu rcznego oywia i wzmacnia czynno umysow, gdy dziki niemu dziecko wchodzi w cisy kontakt z jzykiem. Najwysze, najbardziej abstrakcyjne pojcia mona t metod przekaza umysowi atwo i dokadnie. W wypadku Helenki ten alfabet okaza si rwnie bezcenn pomoc w opanowaniu artykulacji. Bya ju doskonale zaznajomiona ze sowami oraz budow zda i miaa do przezwycienia jedynie trudnoci mechaniczne. Zbyt dobrze wiedziaa, jak przyjemnoci byaby dla niej mowa. wiadomo tego, do czego dya, z gry ogromnie j cieszya i uatwiaa pokonanie trudnoci. Guche dziecko, ktre si jeszcze nie uczyo, a ktremu narzucaj wiczenia artykulacyjne, nie wie, jaki jest cel tej udrki, i lekcje mowy s dla niego przez dugi czas nudne i bezsensowne. Zanim opisz proces uczenia Helenki, musz zaznaczy pokrtce, na ile potrafia si posugiwa organem gosu przed rozpoczciem regularnych lekcji artykulacji. Uczya si wanie

mwi, gdy w wieku dziewitnastu miesicy porazia j choroba, pozbawiajc wzroku i suchu. Bezmylne niemowlce gaworzenie przeobraao si z dnia na dzie w wiadome celowe znaki tego, co czua i mylaa. Ale choroba przerwaa dalsze postpy, a gdy dziecko powrcio do siy okazao si, e przestao mwi zrozumiale, bo nie mogo ju sysze dwikw. Nadal wiczyo mechanicznie organ gosu tak, jak to czyni normalne dzieci. Pacz jej i miech, a take tony gosowe, kiedy wymawiaa wiele elementw sownych, byy najzupeniej naturalne, ale najwidoczniej nie miay dla niej znaczenia i z jednym wyjtkiem wydawaa je nie w celu porozumiewania si z otaczajcymi osobami, lecz z samej koniecznoci wiczenia wrodzonej, organicznej zdolnoci mwienia. Zawsze przywizywaa znaczenie do sowa "woda". By to jeden z pierwszych dwikw, jakie nauczyy si wypowiada niemowlce usteczka, i byo to jedyne sowo, jakie jej zostao w uyciu po stracie suchu. Wymawiaa je coraz bekotliwiej, a kiedy j poznaam, pozostay z niego tylko szczeglne jakie szmery. Swoj drog tym tylko dwikiem okrelaa wod i dopiero gdy si nauczya oznacza j palcami, zarzucia symbol gosowy. Sowo "woda" i gest oznaczajcy "pa! pa!" to zdaje si byo wszystko, co zapamitaa z naturalnych i nabytych znakw, ktre znaa przed chorob. Gdy zapoznaa si z otoczeniem za porednictwem zmysu czucia (uywam tego sowa w jak najszerszym znaczeniu, poniewa zawiera ono wszelkie wraenia dotykowe), dowiadczaa coraz bardziej naglcej potrzeby porozumiewania si z ludmi. Jej rczki dotykay wszystkich przedmiotw i kontroloway ruchy osb znajdujcych si w pobliu. W lot je naladowaa. To uatwio jej wyraanie szczeglnie pilnych potrzeb i wielu myli. W okresie, gdy zostaam jej nauczycielk, stworzya ju sobie z gr szedziesit znakw o charakterze naladowczym, atwo zrozumiaych dla otoczenia. Jedyne znaki, ktre, jak przypuszczam, moga sama wynale, odnosiy si do okrele "may" i "duy". Kiedy bardzo jej si czego zachciao, gestykulowaa ogromnie wymownie. Gdy jej nie rozumiano, wpadaa w furi. W tym czasie polegaa cakowicie na znakach i nie wypracowaa sobie artykuowanego jzyka, zdolnego wyrazi pojcia. Wydaje si jednak, e kiedy jeszcze dotkliwie cierpiaa w czasie choroby, zauwaya poruszenia warg matki. Gdy nie bya czym zajta, obijaa si niespokojnie po domu, wydajc dziwne, nieprzyjemne na og dla ucha dwiki. Widziaam, jak koysaa lalk przy akompaniamencie cigego, monotonnego odgosu, przy czym jedn rk trzymaa na gardle a palcami drugiej badaa poruszenia utarg. Naladowaa w ten sposb matk nucc niemowlciu. Zdarzao si, e wybuchaa wesoym miechem. Wtedy wycigaa rczk i dotykaa ust blisko stojcej osoby, eby sprawdzi, czy take si mieje. Jeeli nie znalaza umiechu, gestykulowaa gorczkowo, starajc si przekaza swoj myl. Lecz gdy nie udao jej si pobudzi do miechu tej osoby, nieruchomiaa na chwil na krzele z twarz zasmucon i zawiedzion. Lubia wszystko, co wydawao odgos. Lubia wyczuwa mruczenie kota, a jeli przypadkiem dotkna psa w momencie, gdy szczeka, okazywaa wielkie zadowolenie. Lubia stawa koo fortepianu, gdy kto gra i piewa. Jedn rk trzymaa na ustach piewaka, a drug opieraa o fortepian i staa tak, dopki jej piewano. Potem wydawaa przecige dwiki i mwia, e piewa. Jedyne sowa, ktre nauczya si wymawia jako tako wyranie przed marcem 1890 roku, byy: tatu, mama, dzidzi, siostra. Te sowa cigna bez nauki z warg przyjaci. Ot zawieraj one (po angielsku) trzy samogoski i sze spgosek. Te elementy day podstaw do jej pierwszej prawdziwej lekcji wymowy. Pod koniec pierwszej lekcji moga ju wymwi wyranie nastpujce dwiki: a, , e, i, o, c mikkie jak s i twarde jak k, g twarde: b, l, n, m, t, p, s, u, k, f i d. Spgoski twarde byo jej bardzo trudno wymwi - i trudno ta pozostaa jeeli znajdoway si w tym samym sowie. Czsto jedn stumia, a drug zmienia, a czasami zastpuje obydwie przez analogiczne dwiki z mikk wymow. Pocztkowo mieszaa l i r, co byo bardzo uderzajce. Nieraz urywaa jednej z tych spgosek zamiast drugiej. Z r szo jej tak trudno, e by to jeden z ostatnich dwikw, jaki opanowaa. Z ch, sh i mikkim g rwnie miaa duo kopotu; jak dotychczas, nie wymawia tych spgosek wyranie. (Trudnoci, ktre Anna Sullivan stwierdzia w roku 1891, pozostay Helenie Keller w pewnym stopniu do dzisiaj.) Mwia od niespena tygodnia, gdy spotkaa si ze swoim przyjacielem, panem Rodocanachi. Natychmiast sprbowaa wymwi jego nazwisko. I nie chcc da za wygran, zmagaa si z tym tak dugo, a wymwia poprawnie.

Zapa jej nie sab ani na chwil. Pragna z caej duszy przezwyciy pitrzce si zewszd trudnoci, ogromnie si staraa i w cigu jedenastu lekcji wyuczya si wszystkich elementw mowy. `cp2 Informacje, zamieszczone w referatach nauczycielki, wyjaniaj dostatecznie technik stosowan przez ni przy czytaniu z warg palcami i w jaki sposb nauczono j mwi, dziki czemu moe si przysuchiwa rozmowie. W czytaniu warg nie jest ani tak bystra, ani tak dokadna, jak podaj niektre sprawozdania. Jest to nieporczny i niezadowalajcy sposb otrzymywania przekazw, a zbyteczny w razie obecnoci Anny Sullivan lub innej osoby znajcej alfabet rczny - w roli porednika. Istotnie, gdy ktry z przyjaci prbuje bez powodzenia z ni si porozumie, nauczycielka spieszy zazwyczaj z pomoc uczennicy i literuje jej do rki zgubione sowa. - Gdy prezydent Roosevelt widzia si z Helen Keller ostatnio, na wiosn, porozumiewa si z ni stosunkowo atwo. Specjalnie prosi Ann Sullivan, eby nie literowaa jej do rki. Helena owia kade sowo prezydenta, gdy mwi on bardzo wyranie. Inni skar si, e nie udaje im si dociera do "uszu" Heleny Keller. Nieliczni przyjaciele i przyjaciki, z ktrymi jest zyta, jak pani A.C. Pratt i pan J. E. Chamberlin, mog spdzi z ni cay dzie i powiedzie jej wszystko, co chc, nie uciekajc si do alfabetu rcznego. Umiejtno czytania z warg pomaga Helenie naprawia bdy wasnej wymowy. Ta umiejtno umoliwia jej nauk mowy, ale jest to raczej sukces ni konieczno. Nie naley zapomina, e mowa nie przyczynia si zasadniczo do jej wyksztacenia, jakkolwiek bez niej chybaby si nie powiody jej studia w szkole redniej i w college'u. Ale Helena Keller sama wie najlepiej, jakie znaczenie ma dla niej mowa. Poniej zamieszczamy jej przemwienie wygoszone na pitym zjedzie Amerykaskiego Stowarzyszenia Propagandy Nauczania Mowy Guchych w Mt. Airy, w Filadelfii w dniu 8 lipca 1896 roku. Przemwienie Heleny Keller w Mt. Airy Gdybycie pastwo wiedzieli, co to dla mnie za rado mc do was dzi przemawia, to pewno nabralibycie wikszego wyobraenia o znaczeniu mowy dla guchych i zrozumielibycie, dlaczego pragn, aby kade guche dziecko na caym wiecie miao mono nauczy si mwi. Wiem, e wiele na ten temat mwiono i pisano i e midzy nauczycielami guchych istnieje niemaa rozbieno opinii w kwestii nauki. Ta rozbieno wydaje mi si bardzo dziwna. Nie mog poj, jak kto interesujcy si ksztaceniem nas, guchych, moe nie docenia zadowolenia, jakie odczuwamy, gdy moemy wypowiada nasze myli sowami. Przecie ja stale posuguj si mow i nie umiem wprost wypowiedzie, jaka to dla mnie przyjemno. Wiem, oczywicie, e osobom obcym nie zawsze atwo mnie zrozumie, ale to przyjdzie z czasem. Na razie mam to niewymowne szczcie, e rodzina i przyjaciele ciesz si z mojej umiejtnoci. Siostrzyczka i braciszek s uszczliwieni, gdy w dugie wieczory letnie, bawic w domu, opowiadam im bajki, a matka i nauczycielka prosz mnie czsto, ebym im czytaa z moich ulubionych ksiek. Omawiam rwnie z moim drogim ojcem sytuacj polityczn. Rozstrzygamy najzawilsze kwestie w sposb tak dla nas zadowalajcy, jakbym widziaa i syszaa. Widzicie wic, pastwo, jakim bogosawiestwem jest dla mnie mowa. Umoliwia mi bliszy i serdeczniejszy kontakt z tymi, ktrych kocham, a rwnie jake mie obcowanie z bardzo wielu osobami, od ktrych, gdybym nie umiaa mwi, byabym cakowicie odcita. Pamitam czasy, kiedy nie umiaam jeszcze mwi. Z jakim trudem wypowiadaam swoje myli alfabetem rcznym - jak te myli trzepotay mi si na kocach palcw, niby ptaszki usiujce wyrwa si na wolno. A tu pewnego piknego dnia panna Fuller otworzya na ocie wizienne wrota i pozwolia im ulecie. Ciekawe, czy ona pamita, jak skwapliwie i radonie rozpocieray skrzydeka i ulatyway. Naturalnie pocztkowo nieatwo byo lata. Skrzydeka mowy byy zamane i sabe. Wszak straciy wszelki wdzik i pikno, jakie byy kiedy ich udziaem. W gruncie rzeczy nie pozostao nic prcz impulsu przynaglajcego do lotu. A to ju byo co. Nikt nie zgodzi si peza, gdy go podrywa do lotu. Jednak czasami ogarniao mnie zniechcenie. Wydawao mi si, e nigdy nie potrafi wzbija si na skrzydach mowy, zgodnie z ich przeznaczeniem, z woli Boga. Tyle si nastrczao przeszkd, tyle przychodzio zaama. Ale nie ustawaam w wysikach, bo wiedziaam, e cierpliwo i wytrwao doprowadz mnie w kocu do celu. Pracujc budowaam przepikne powietrzne zamki i marzyam... W najmilszym marzeniu wyobraaam sobie, e mwi ju tak jak inni ludzie. Myl, co to bdzie za rado dla matki, gdy

znw usyszy mj gos, osadzaa wszelkie trudy, a nieudane prby przemieniaa w zacht do nastpnych, ciszych. Chc wic powiedzie tym, ktrzy prbuj nauczy si mwi, i tym, ktrzy ich ucz: Nie tracie nadziei! Nie mylcie o dzisiejszych niepowodzeniach, lecz o sukcesie, ktry moecie odnie jutro. Postawilicie sobie trudne zadanie, ale zwyciycie, jeli wytrwacie do koca. Pokonywanie przeszkd napeni was radoci. Bo to wielka rado pi si po urwistych ciekach, rado, ktrej bycie moe nigdy nie zaznali, gdybycie jeden raz nie zeliznli si z powrotem, gdyby droga bya zawsze gadka i przyjemna. Zapamitajcie sobie, e aden wysiek dla osignicia piknego celu nie jest nigdy stracony. Kiedy, gdzie znajdziemy to, czego szukamy. Bdziemy mwi, ach, bdziemy mwi i piewa! Styl literacki Kto czyta "Autobiografi" Heleny Keller, tego musiaa uderzy jej wyborna wprost angielszczyzna. Kady nauczyciel wie, e moe nauczy swoich uczniw pisa o tyle poprawnie, e nie bd popenia bdw w skadni lub w doborze sw. Wanie tak poprawno ustala wczesna nauka Heleny Keller jako punkt docelowy, do ktrego mona doprowadzi kade zdrowe dziecko. Wyjanienie znajdujemy w analizie metody nauczania. Ci, ktrzy chcieliby widzie w Helenie Keller wyjtek, nie dajcy wytumaczy drog analizy pocztkw jej ksztacenia, umacniaj swoj argumentacj powoywaniem si na jej uderzajc biego jzykow ju nawet wtedy, gdy bya dzieckiem. To spostrzeenie ma poniekd swoj wag, bo w istocie rzeczy atwo pisania i pikno myli, stanowice o stylu, s darami bogw. aden nauczyciel nie rozwinby w niej wraliwoci na uroki jzyka, jak te subtelniejsze odcienie mylowe dajce si wyrazi przy pomocy melodyjnych kombinacji sw. Wrodzony dar stylu mona rwnie dobrze rozwin, jak przytumi. aden urodzony geniusz nie wynajdzie piknego jzyka. Materia tworzcy dobry styl musi by dostarczony umysowi z zewntrz i to dostarczony umiejtnie. Dziecko nie potrafi pisa pikn angielszczyzn, o ile nie karmio si pikn angielszczyzn. Pod tym wzgldem, jak pod wszystkimi innymi Anna Sullivan okazaa si mdr nauczycielk. Gdyby ona nie posiadaa wytrawnego smaku i nie entuzjazmowaa si dobr angielszczyzn, moe by si Helena Keller wychowywaa na "dziecicej literaturze", pomniejszajcej jzyk pod pretekstem udostpniania go dzieciom, tak jakby ksika dla dzieci nie moga mie literackiej wartoci, jak posiada "Wyspa skarbw", "Przypadki Robinsona Kruzoe" czy "Ksiga dungli". Gdyby Anna Sullivan pisaa piknie po angielsku, to liczny styl Heleny Keller byby rzecz oczywist. Jednake urywki z listw i referatw panny Sullivan, chocia pisane jasno i precyzyjnie, nie odznaczaj si piknym stylem tak charakterystycznym dla uczennicy. Zasugi Anny Sullivan, jako nauczycielki angielskiego, nie mona mierzy jej wasnym talentem literackim. Czytywaa wychowance tyle dobrych ksiek take i dlatego, e niedawno odzyskaa wzrok. Gdy zostaa nauczycielk Heleny, zacza si wanie interesowa skarbami zawartymi w ksikach, od ktrych bya odcita przez lata lepoty. W bibliotece kapitana Kellera znalaza wietne ksiki "Opowieci z Szekspira" Lamba i jeszcze lepszego autora - Montaigne'a. Po roku na tyle podcigna swoj wychowank w rozumieniu zwrotw, e razem czytyway dobre ksiki i rozkoszoway si nimi. Prcz doboru dzie jest jedna jeszcze przyczyna, ktra sprawia, e Helena Keller staa si znakomit stylistk - a ktra jest cakowit zasug jej nauczycielki. We wszystkich pracach uczennicy przejawia si niezmordowana, nieugita dyscyplina. Anna Sullivan nie pozwala uczennicy wysya listw z bdami wiadczcymi o zym smaku. Dziewczynka musiaa je przerabia tak dalece, e nie mwic ju o poprawnoci, nabieray wdziku i stylu. Kady, kto prbowa pisa, wie, co Helena zawdzicza bezustannej praktyce, ktrej wymagaa od niej nauczycielka. Niech nauczyciel cenicy dobry styl kae dziecku opracowywa wiczenie po kilka razy, pki nie stanie si ono wicej ni poprawne, to skutek bdzie taki, e dziecko osignie wiksz biego od niego samego. Jak dalece panna Sullivan posuwaa ten proces wygadzania i selekcji, mwi nam humorystyczny komentarz doktora Bella, e uczynia ze swojej uczennicy star kobiet, niezwykle rnic si od zwykych dzieci dojrzaoci umysow. W ten sposb doktor Bell pochwala sam siebie, gdy on pierwszy dostrzeg podstawowe zasady metody Anny Sullivan i wyjani, w jaki sposb Helena Keller czerpaa sownictwo z ksiek. Istnieje jeszcze jedna przyczyna doskonaej angielszczyzny Heleny Keller, a jest ni jej upoledzenie. Ze strony tego kalectwa przezwyciono, a korzystne pozostay. Helena przewysza inne guche

osoby, bo uczono j tak, jakby bya normalna. Z drugiej strony szczeglna dla niej warto jzyka (ktry zwykli ludzie przyjmuj jako rzecz naturaln) sprawia, e duo o nim rozmylaa i e go pokochaa. Jzyk wyzwoli j z niebytu, tote umiaa go doceni. Potwierdzenia, e Helena Keller wczenie zdobya biego stylu, i kocowy komentarz na temat doskonaoci tej metody nauczania cz si z incydentem, ktry chocia w swoim czasie sprawi wiele troski, dzi ju nie ma znaczenia. Nawizuj tu do epizodu z "Krlem Mrozem", ktry wyjani szczegowo. Helena Keller wyjania go ze swej strony i caa ta historia bya omwiona w Ksidze Pamitkowej Biura Volta. Przytaczam w caoci materiay dotyczce tej sprawy. Sprawozdanie Anny Sullivan o "Krlu Mrozie" Pan John Hitz Kierownik Biura Volta, Waszyngton `cp2 Szanowny Panie! Ledwo zdyam przygotowa referat do drugiego wydania Ksigi Pamitkowej Biura Volta powiconej Helenie Keller, wyszy na jaw fakty, ktre mog si okaza interesujce ze wzgldu na opanowanie jzyka przez moj uczennic. Jeeli nie jest za pno na umieszczenie ich w biecym wydaniu Ksigi, bd rada z monoci omwienia szczegowo tej sprawy. Moe nie zapomniano, e w moim sprawozdaniu (W owym sprawozdaniu Anna Sullivan pisze: "Tej zimy (1891-1892) wyszam z ni na podwrze, gdy pada nieg. Kazaam jej podstawi rczki pod spadajce patki. Ogromnie j to bawio. Gdymy weszy do domu, zadeklamowaa: "Z chmur, jak z fadzistych zwojw swej szaty, zima wytrzsa nieg". Zapytaam, gdzie to czytaa. Nie pamitaa, eby to czytaa, i nie uwiadamiaa sobie, czy si tego uczya. Poniewa ja sama nigdy tego nie syszaam, zwrciam si do kilku przyjaci z zapytaniem, czy sobie przypominaj to porwnanie. Ale nikt nie pamita. Nauczyciele orzekli, e takiej metafory nie byo w adnej ksice, pisanej wypukym drukiem w ich bibliotece, ale jedna z pa, panna Marrett, zadaa sobie trud przejrzenia zbiorw wierszy zwykym drukiem. Trud jej opaci si. W jednym z utworw poetyckich Longfellowa pt. "Patki niene" znalaza taki opis: Z ona otchani powietrznej, Z chmur, jak z fadzistych zwojw jej szaty strznity Na lene obszary brunatne i nagie, Na niwne opustoszae pola, Cichy, mikki, powolny, Spada nieg. Nasuwa si wniosek, e Helena nauczya si tego poetyckiego porwnania i dzi rano przy okazji zawiei nienej potrafia je zastosowa".) gdzie jest wzmianka o wybitnej pamici Heleny, zaznaczam, e zachowuje ona w pamici wiele form wyraeniowych, ktrych w danej chwili prawdopodobnie nie rozumie. Ale gdy zdobywa nowe wiadomoci, zachowuje w pamici wyraenia, ktre z czasem stosuje identycznie lub czciowo zmieniane w zalenoci od tego, jak dalece nadaj si do nowych przey. Nie ulega wtpliwoci, e to spostrzeenie odnosi si do kadego inteligentnego dziecka i moe nie zasugiwaoby na specjalne podkrelenie w odniesieniu do Heleny, gdyby nie okoliczno, e po dziecku pozbawionym wzroku i suchu trudno si byo spodziewa tak wybitnej inteligencji jak u tej maej dziewczynki. Cakiem wic moliwe, e uznajemy za nadzwyczajne liczne objawy zachodzce w jej rozwoju umysowym, ktre na takie okrelenie nie zasuguj. W nadziei, e bd usprawiedliwiona, jeeli pozornie przeceni wybitn chonno umysow, wyjtkow inteligencj i zdolnoci krytyczne mojej uczennicy, pragn zaznaczy, e jakkolwiek zawsze zdawaam sobie spraw, e robia ona wielki uytek z opisw i porwna, jakie przemawiay do jej wyobrani i subtelnej poetyckiej wraliwoci, to przecie wiee postpy w jej pracach pisemnych przekonay mnie, e dawniej nie byam w peni wiadoma, jak dalece przejmuje styl ulubionych autorw. W pierwszym okresie, gdy zaczam j uczy, wiedziaam dokadnie, jakie ksiki czytaa, i prawie o wszystkich powiastkach, jakie jej czytano. Mogam wic bez trudu wyledzi rdo kadej adaptacji w jej rozmowie czy listach. Zawsze stwierdzaam z wielk przyjemnoci, jak zrcznie stosowaa wyraenia ulubionego autora w swych wypracowaniach. Podane niej wyjtki kilku jej opublikowanych listw wiadcz, jak jej si przydawaa ta zdolno zapamitywania piknego stylu. Pewnego razu w ciepy soneczny dzie na pocztku wiosny, gdy bawiymy na Pnocy, balsamiczne powietrze nasuno jej widocznie nastrj, ktry Longfellow odda w "Pieni o Hajawacie". Po prostu piewaa razem z poet: "Ziemia dygotaa od naporu budzcego si nowego ycia. Moje serce piewao z czystej radoci. Mylaam o wasnym kochanym domu. Wiedziaam, e w tej sonecznej krainie wiosna zjawia si w caej wspaniaoci swoich ptaszt, swoich pkw, swoich kwiatw i swoich traw". W tym samym mniej wicej czasie, w licie do przyjaciela, w

ktrym wspomina o domu rodzinnym na Poudniu, odtwarza tak wiernie ustp z wiersza swojego ulubionego poety, e zacytuj ustpy i z jej listu, i z wiersza. `cp2 Wyjtki z listu Heleny Cay list zosta wydrukowany w sprawozdaniu Instytutu Perkinsa za rok 1891. `cp2 Kraska o lazurowych pirkach, drozd cay brunatny, raszka ze spazmatycznym gardziokiem, wilga podobna w przelocie do pomiennego strzpka, wesoy taczek ze szczliw maonk, drozd naladujcy wszystkie ptaszki, gil ze swoim jedynym trelem i skrztny may mysikrlik - caa ta czereda napenia radosn pieni drzewa w ogrodzie. `cp2 Z wiersza pt. "Wiosna" Olivera Wendella Holmesa `cp2 Lazurowa kraska, Gdy fruwa po drzewach, Wo kwiatw minowych Wokoo rozwiewa. Drozd, biedny wdrowiec, Tu i tam przysiada. Brunatno jesienna To jego parada. A wilga powietrzem Niby pomie biey, Porwany wichur Z gorejcej wiey. A raszka gardziokiem Robic spazmatycznie, Na tony staccato Drze si despotycznie. Gupawy taczek Stroi zalecanki Do swej postrzelonej Maonki-kochanki. Pod jego ciarem Gitka chwiejna trzcina Jakby podchmielona Lekko si ugina. Samotny kanarek, Gdy mu prty zbrzydy, Rwie si na swobod Leniwymi skrzydy. `cp2 W ostatni dzie kwietnia posuya si innym zwrotem z tego samego wiersza, ale raczej w charakterze adaptacji ni naladownictwa: "Jutro kwiecie ukryje swoje zy za kwiatami licznego maja". W licie do przyjaciki z Instytutu Perkinsa z dat 17 maja 1889 roku opowiada swoimi sowami bajk Jana Chrystiana Andersena, ktr jej czytaam nie tak dawno temu. List ten zosta ogoszony w sprawozdaniu Instytutu Perkinsa (1891 r.). Oryginaln bajk czytaam jej z egzemplarza "Banie Andersena" wydanego przez firm "Leavitt and Allen Bros". Wiadomo, z jakim zachwytem przyjmowaa objanienia biskupa Brooksa o ojcostwie Boga. W jednym z listw, mwic o tym, jak Bg na wszelkie sposoby okazuje nam swoj mio, biskup powiada: "Myl, e wypisuje nawet na cianach wielkiego domu, ktrym jest natura, a w ktrym mieszkamy, e jest naszym Ojcem". Bawic w nastpnym roku w Andover, Helena powiedziaa: "Wydaje mi si, e wiat jest peen dobroci, pikna i mioci. Jak wdziczni powinnimy by naszemu Niebieskiemu Ojcu, ktry obdarzy nas tak obficie! Jego troskliwa mio jest wszdzie wypisana w dzieach natury". W tych ostatnich latach, kiedy Helena nawizaa tyle znajomoci z ludmi, ktrzy umiej swobodnie z ni rozmawia, zapoznaa si rwnie z dzieami literackimi, ktrych ja nie znaam. Znalaza take w ksikach drukowanych wypukymi czcionkami - a w tej lekturze nie mogam za ni nady - wiele materiau pozwalajcego jej rozkoszowa si imaginacyjnymi poetyckimi obrazami. Stronice czytanej ksiki przeobraaj si dla niej w malowida, ktrym jej wybujaa wyobrania uycza barw i ycia. Przenosi si momentalnie w sam rodek opisywanych w ksice lub opowiadanych jej wydarze. Postacie i opisy staj si dla niej realne. Raduje si, gdy sprawiedliwo zwycia, smuci, gdy cnota nie otrzyma nagrody. Obrazy, jakie sowa maluj w jej pamici, pozostaj, jak si zdaje, niezatarte i ilekro zdarza si jej jakie analogiczne przeycie, tryskaj sowa, cudownie trafne, niby odbicie w lustrze. Helena jest z natury tak utalentowana, i wystarczy najbardziej zdawkowe wyjanienie, eby si orientowaa w sytuacji. Pewnego dnia w Alabamie, gdy rwaymy polne kwiaty na zboczach w pobliu rde, zorientowaa si, najwidoczniej pierwszy raz, e rda wypywaj z gr. "Gry tocz si niedaleko rde, eby si przyglda swojemu piknemu odbiciu!" - wykrzykna. Nie wiem, skd zaczerpna to porwnanie. Oczywicie musia jej to kto podsun, bo przecie osoba pozbawiona wzroku nie mogaby chyba wymyli takiego porwnania. Wspominajc pobyt w Lexingtonie pisze: "W drodze mona byo oglda monarchw lenych, jak uginajc swe dumne postacie nasuchiwali szeptw dziatwy z poszycia opowiadajcej sobie swoje tajemnice. Anemony, dzikie fioki, przylaszczki i mieszne, kdzierzawe paprotki zerkay na nas spod brunatnych lici. - Koczy list sowami: - Musz si pooy, gdy Morfeusz dotkn moich powiek zot laseczk". - I tu nie umiem powiedzie, skd ona zaczerpna te powiedzenia. Zdaje si, e zawsze miaa szczeglne upodobanie do opowiada dziaajcych na wyobrani, tote wyawia z nich i zachowuje w pamici wszelkie poetyckie chwyty. Ale dopiero tej zimy spostrzegam, i pami jej wchania cae zdania tak dalece, e sama nie potrafi pniej wskaza rde tych zapoycze. Uwidocznia si to w powiastce, ktr napisaa w ubiegym roku w padzierniku w domu rodzicw. Zatytuowaa j "Jesienne licie". Pracowaa nad ni jakie

dwa tygodnie, co dzie po trochu, jak jej przychodzia ochota. Gdy skoczya i gdymy j przeczytali w rodzinnym gronie, duo byo rozwaa na temat piknej obrazowoci. Nie moglimy zrozumie, jak Helenka moga opisywa takie obrazy nie widzc ich. Poniewa nie czytalimy ani nie syszeli nigdy nic podobnego, zapytalimy, gdzie to czytaa. "Nie czytaam tego - odpara - to jest moja powiastka na urodziny pana Anagnosa". Jakkolwiek dziwiam si, e Helenka moga tak pisa, to jednak nie zdumiao mnie to bardziej ni inne niespodziewane sukcesy mojej uczenniczki, zwaszcza e tej jesieni wymieniymy wiele piknych myli na temat cudnie barwionych drzew. Zanim Helena przepisaa ostatecznie na czysto swoj bajk, poradzono jej, eby zmienia tytu na "Krl Mrz", lepiej odpowiadajcy treci, na co chtnie przystaa. Jak zwykle napisaa j Braille'em i przepisaa tak samo. Wtedy ja podkleiam skrypt dla wikszej wygody tych, ktrzy zechcieliby go przeczyta. Helena napisaa krtki list, doczya maszynopis i posaa poczt panu Anagnosowi na urodziny. Powiastk wydrukowano w styczniowym numerze "Mentora". Z recenzji w "Goodson Gazetce" dowiedziaam si z przeraeniem, e bardzo podobna bajka wysza w roku 1873, na siedem lat przed urodzeniem Heleny, pod tytuem "Mrone wrki", w ksice napisanej przez Margaret T. Canby, zatytuowanej "Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele". Ustpy zacytowane z obu utworw byy tak podobne pod wzgldem treci i stylu, i nie mogam wtpi, e powiastk panny Canby musiano kiedy czyta Helence. Poniewa sama nigdy tej powiastki nie czytaam, a i o ksice nawet nie syszaam, zapytaam j, czy wie co o tym. Ale nie wiedziaa. Nie moga sobie przypomnie ani tytuu powiastki, ani ksiki. W bibliotece Instytutu Perkinsa starannie przejrzano ksiki pisane wypukym drukiem w poszukiwaniu wyjtkw z ksiki panny Canby, ale nic nie znaleziono. Doszam wic do wniosku, e czytano Helenie t powiastk ju bardzo dawno, bo zwykle zachowuje w pamici nadzwyczaj wyranie nasuwajce si fakty i wraenia. W wyniku skrztnych dochodze udao mi si stwierdzi, e nasza przyjacika, pani S. C. Hopkins, posiadaa w roku 1888 egzemplarz tej ksiki ofiarowanej przed paroma laty w prezencie jej creczce. Lato owego roku spdziam z Helen w domu pani Hopkins w Brewster, gdzie czsto askawie mnie wyrczaa w opiece nad dzieckiem. Zabawiaa Helenk czytajc jej powiastki dla dzieci, wrd ktrych znajdowa si "Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele". Jakkolwiek nie przypomina sobie powiastki o "Mronych wrkach", to jednak jest pewna, e czytaa Helenie z tego tomu, jeeli nie cae powiastki, to pewne ustpy. Ale poniewa nie moga znale swojego egzemplarza, a ksigarnie w Bostonie, Nowym Jorku, Filadelfii, Albany i w innych miastach nie mogy dostarczy tej ksiki, zaczto si dowiadywa o autork. I to okazao si trudnym zadaniem, gdy jej wydawcy w Filadelfii od wielu lat zwinli firm. W kocu jednak stwierdzono, e panna Canby mieszka w Wilmington, i otrzymano od niej egzemplarze drugiego wydania ksiki z roku 1889. Pniej postaraa si o pierwsze wydanie i przestaa na moje rce. Przyjaciele Heleny otrzymali od Margaret Canby przemie listy, z ktrych przytaczam kilka wyjtkw Z dat 24 lutego 1892 roku - zaznaczywszy wpierw, w jakim porzdku wydrukowano powiastki w czasopimie, pisze, co nastpuje: "Przed wydaniem w formie ksikowej wszystkie powiastki byy przejrzane i niektre, chyba te najpierw drukowane - uzupeniane. Niektre tytuy mogy by zmienione... Mam nadziej, e uda si Panu przekona j, jak ciesz si, e moja bajka podobaa si jej. Spodziewam si, e nowa ksika sprawi jej przyjemno, odnawiajc przyja z wrkami. Niebawem napisz do niej. To, czego si o niej dowiedziaam, wywaro na mnie takie wraenie, e napisaem wiersz pod tytuem "Bezgona piewaczka". Moe za jaki czas pol go jej matce. Czy moe mnie Pan poinformowa, w jakim pimie ukaza si artyku oskarajcy Helen o plagiat i cytujcy ustpy z obu powiastek? Ogromnie bym chciaa go przeczyta, wic jeeli to moliwe, prosiabym o kilka egzemplarzy". W licie z 9 marca 1892 roku panna Canby pisze: "W sprawozdaniu, askawie mi nadesanym, znajduj dowody, e Helenie czytano inne jeszcze powiastki prcz "Mronych wrek". Na stronie 132 listu jest ustp zaczerpnity najwyraniej z mojej powiastki "Rane wrki" (strony 13-16 "Ptaszka"), na stronach 93-94 sprawozdania opis burzy z piorunami przypomina ogromnie obraz burzy w "Rosistych wrkach" na stronach 59-60 mojej ksiki. Jakie to uzdolnione dziecko! Musi mie umys cudownie czynny i chonny! Gdyby zapamitaa i dokadnie spisaa powiastk wkrtce po

usyszeniu, to ju by to byo rzecz niesychan. Ale eby raz usysze powiastk trzy lata temu i to w takich okolicznociach, e ani rodzice, ani nauczycielka nie mogli do niej nawizywa ani odwiea jej w pamici dziewczynki, i potem mc odtworzy j tak wyrazicie, a nawet dorzuci kilka wasnych myli, wietnie zharmonizowanych z caoci, z oczywist korzyci dla oryginau, to jest co, na co mogoby si zdoby niewiele starszych dziewczt widzcych i syszcych, nawet obdarzonych wielkimi zdolnociami literackimi. Jeeli w ogle byoby to dla nich moliwe. W tych okolicznociach nie pojmuj, jak kto moe by tak niedobry, eby jej przypisywa plagiat. Jest to zadziwiajcy wyczyn pamiciowy, jedyny w swoim rodzaju. Niewtpliwie bdzie tak w przyszoci z niejedn jej prac, jeeli jej wadze umysowe z biegiem lat bd si rozwija w tym samym tempie jak dotychczas. Znaam duo dzieci, przestawaam z nimi cae ycie i nic mnie tak nie raduje, jak mc gawdzi z nimi, zabawia je i studiowa rozwanie ich umysy i charaktery. Ale przypominam sobie jedn tylko dziewczynk w wieku Heleny, ktra bya tak samo spragniona wiedzy, tak samo za ni przepadaa, posiadaa taki zasb wiadomoci literackich i oglnych oraz zdolnoci stylistyczne jak Helena. To naprawd cudowne dziecko. Dzikuj Panu bardzo za sprawozdanie, za "Gazette" i "Dziennik Heleny". Ten ostatni sprawi, e pojam w caej peni, jak wielkiego zawodu doznao kochane dziecko. Niech Pan przekae jej askawie gorce serdecznoci ode mnie i powie, eby si tym wicej nie przejmowaa. Nikt nie odway si myle o niej le. A kiedy Helena napisze wspania pikn powie albo poemat i jej dzieo uszczliwi wiele serc. Niech Pan jej powie, e w pucharze kadego czowieka znajdzie si zawsze kilka gorzkich kropel, a jedyna na to rada przyjmowa gorycze cierpliwie, a sodycze wdzicznym sercem. Bd serdecznie rada usysze, jak przyja ksik i jak jej si podobaj powiastki, ktrych nie znaa". `cp2 Przeczytaam teraz w marcu 1892 r. Helenie "Mrone wrki", "Rane wrki" i cz "Rosistych wrek", ale nie uzyskaam od niej adnych wyjanie. Powiedziaa zaraz, e to s jej wasne powiastki, troch tylko przerobione, i zdumiewaa si, jakim sposobem mogli je wydrukowa przed jej urodzeniem. Uwaa, e to niesychana rzecz, eby dwie osoby mogy napisa tak bardzo podobne do siebie powiastki, ale w dalszym cigu swoj uwaa za oryginaln. Przytaczam poniej fragment powiastki "Rane wrki" jak rwnie list Heleny do pana Anagnosa z opisem jej "snu", eby ci, ktrych ta sprawa interesuje, mogli przestudiowa podobiestwa i rnice. `cp2 Rane Wrki Ze zbiorku "Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele" pira Margaret T. Canby. `cp2 By miy poranek. May Ptaszek siedzia sobie cichutko na trawniku koo. domu swojej mamy i z ogromnym zainteresowaniem przyglda si ranym krzewom. Byo jeszcze bardzo wczenie. Wielki Pan Soce, ktry w letniej porze lubi wstawa jak najwczeniej, dopiero co wzeszed. Ptaki zaczynay wanie mwi sobie wiergotliwie "Dzie dobry", a kwiaty jeszcze spay. Ale Ptaszek tak by stale zajty przez cay dzie bieganin po domu i ogrodzie, e wieczorem by gotowy wraca na noc do wasnego gniazda, zanim jeszcze ptaki i kwiaty pomylay o swoich. Zdarzao si wic, e kiedy Pan Soce podnosi gow nad zielone lasy i umiecha si mionie do ziemi, Ptaszek czsto oglda go pierwszy. Odpaca si umiechem, jednoczenie przecierajc oczka pulchnymi pistkami. Tak umiechajc si i trc oczka, opdza si z resztek snu. I jak mylicie, jaka bya jego nastpna czynno? Po prostu przetacza si otrzyk do ka mamy i caowa j po powiekach, policzkach i ustach, a zaczynao jej si ni, e pada deszcz pocaunkw. W kocu otwieraa oczy, eby zobaczy, co to znaczy, i co si okazywao? e to Ptaszek prbuje "obudzi j causami", jak mawia. Serdecznie kochaa swojego chopaczka i lubia go uszczliwia, tote niech tylko powiedzia: "Prosz, kochana mamo, ubierz mnie i pozwl mi si bawi w ogrodzie" - godzia si radonie na prob synka. Niebawem Ptaszek zbiega na d w cienkim pciennym szlafroczku porannym, z okrg buzi rozpromien ion i zarowion od kpieli i bawi si na wirowanej ciece do samego niadania. Sta chwil, rozgldajc si wokoo i zastanawiajc, od czego zacz. wiey poranny wiaterek dmucha mu agodnie w twarz, jakby na powitanie, a take z zaproszeniem do wesoej zabawy, podczas gdy przejasne oko Pana Soce patrzyo na niego z ciepym arliwym umiechem. Ale Ptaszek oddali si wnet w poszukiwaniu czego do zabawy. Gdy znalaz si w pobliu krzeww ranych rosncych koo domu, zaklaska nagle w rczki i z okrzykiem radoci przystan, eby im si przyjrze.

Wszystkie byy obsypane licznymi ranymi pkami. Niektre byy czerwone, inne biae, a jeszcze inne bladorowe. Zerkay wanie spomidzy zielonych lici, tak jak rowe buziaki dzieciakw wychylaj zimow por noski z ciepej pocieli, zanim ich wacicielom przyjdzie ochota wstawa. Przed kilkoma dniami tatu Ptaszka powiedzia synkowi, e w tych zielonych kulach na krzewach ranych kryj si pikne kwiaty, ale chopczykowi trudno byo w to uwierzy, gdy taki by jeszcze modziutki, e nie pamita licznych r sprzed roku. Teraz przekona si, e ojciec mwi prawd, gdy tych kilka dni ciepej pogody przemienio zielone kulki w pki rane tak pikne, e Ptaszek sta przed nimi jak wryty, ze splecionymi mocno rczkami i bkitnymi oczkami roztaczonymi z zachwytu. Po chwili podszed bliej. Przygldajc si uwanie pkom, spostrzeg, e byy to zwinite licie na liciach, tak jak powieki zoone nad picymi oczami, wic Ptaszek pomyla, e one pewnie pi. "Leniwe re, obudcie si!" - rzek i potrzsn delikatnie gaziami. Ale rosa spada na ziemi wietlistymi kropelkami, a kwiaty ani mylay si otworzy. W kocu Ptaszek przypomnia sobie, jak budzi matk pocaunkami. Pomyla wic, e sprbuje tego samego sposobu z rami. Stuli czerwone usteczka, a upodobniy si do ranego pka, i nachyliwszy ku sobie gazk ze licznym rowym pkiem, pocaowa go delikatnie par razy. Tutaj koczy si podobiestwo jzyka midzy powiastk i listem. `cp2 List Heleny do Pana Anagnosa (napisany 2-3 lutego 1890 r.) (List ten by doczony do drugiego napisanego po francusku z dat le 1 Fevrier 1890). `cp2 Mj Drogi Panie! Bdzie si Pan mia, gdy Pan otworzy list swojej przyjacieczki i zobaczy, jakich dziwacznych bdw narobia we francuskim, ale pewno Panu bdzie mio, e potrafi ju napisa francuski list, chocia krtki. Jestem bardzo szczliwa, mogc zrobi przyjemno Panu i mojej kochanej nauczycielce. Jakebym chciaa zobaczy Pana siostrzeniczk Ameli! Jestem pewna, e pokochaybymy si. Spodziewam si, e Pan przywiezie troch wierszy Virginii Evanghelides i przetumaczy je dla mnie. Wanie wrciymy z nauczycielk ze spaceru. Dzi pikny dzie. Spotkaymy milutk dziewczynk. Bawia si na grobli z malekim braciszkiem. Daa mi buziaka i odbiega, bo bya niemiaa. Ciekawa jestem, czyby Pan zechcia posucha, jaki liczny sen miaam dawno temu, kiedy byam bardzo maa? Nauczycielka mwi, e to by sen na jawie, i uwaa, e bdzie si Panu bardzo podoba. By ranek o piknej wiosennej porze. Wydao mi si, e siedz na mikkiej trawie, pod oknem mojej kochanej mamy, i przygldam si z wielkim zainteresowaniem krzewom ranym naokoo. Byo jeszcze cakiem wczenie. Soce tylko co wzeszo, ptaki zaczynay wanie radonie nuci. Kwiaty jeszcze spay. Miay si obudzi dopiero pod miosnym umiechem soca. Byam bardzo szczliwym dzieckiem. Miaam rowe policzki i due niebieskie oczy, i zote kdziory tak pikne, jak tylko Pan moe sobie wyobrazi. wiey wietrzyk poranny dmucha mi agodnie w twarz jakby na powitanie i z zaproszeniem do wesoej zabawy, a soce spogldao na mnie z ciepym, czuym umiechem. Gdy zobaczyam, e krzewy rane s obsypane licznymi pkami, klaskaam z radoci w pulchne rczki. Niektre byy czerwone, inne biae, a jeszcze inne bladorowe, a zerkay spomidzy listkw niby pikne mae wrki. Nigdy przedtem nie widziaam nic tak licznego, bo byam bardzo modziutka i nie mogam pamita licznych r sprzed roku. Moje serduszko napenia sodka rado. Taczyam dookoa ranych krzeww. Po chwili podeszam do piknego krzewu biaej ry, okrytego cakowicie pkami i iskrzcego si od kropelek rosy. Nachyliam ku sobie gazk ze licznym bielusiekim pkiem i pocaowaam go delikatnie kilka razy. W tej chwili poczuam, e obejmuj mnie agodnie kochajce ramiona, a kochajce usta cauj mnie po powiekach, policzkach i ustach, a mi si zaczo wydawa, e z nieba spada deszcz pocaunkw. W kocu otworzyam oczy, eby zobaczy, co to znaczy. Okazao si, e to bya moja najdrosza mama. Pochylona nade mn prbowaa obudzi mnie causami. Jak si Panu podoba mj sen na jawie? Jeeli si podoba, to moe kiedy wyni znw jaki sen dla Pana. Nauczycielka i wszyscy przyjaciele przesyaj Panu serdecznoci. Tak si bd cieszy, jak Pan wrci, bo mi Pana ogromnie brakuje. Niech Pan bdzie askaw pozdrowi serdecznie ode mnie swoich dobrych greckich przyjaci i powiedzie im, e kiedy przyjad do Aten. Kochajca przyjacika i towarzyszka zabaw, Helenka A. Keller `cp2 "Mrone wrki" i "Krl Mrz" s podane w caoci, gdy rnice s rwnie istotne, jak podobiestwa. `cp2 Mrone Wrki Ze zbiorku

"Ptaszek i jego zaczarowani przyjaciele" pira Margaret T. Canby. `cp2 Krl Mrz, albo Dziadek Mrz, jak go czasami nazywaj, mieszka w zimnej krainie - daleko na Pnocy, ale co roku odbywa podr po caym wiecie wozem ze zocistych chmur, zaprzonym w silnego, rczego rumaka, zwanego "Pnocnym Wiatrem". Dokd przybdzie, dokazuje wielu zadziwiajcych rzeczy, buduje przez wszystkie strumienie mosty, na oko przezroczyste jak szko, ale czsto wytrzymae jak elazo; jednym dotkniciem doni usypia kwiaty i roliny, wszystkie one skaniaj gowy i zapadaj w ciep ziemi, a do powrotu wiosny, po czym, ebymy nie tsknili za kwiatami, rozmieszcza w naszych oknach liczne girlandy i gazeczki swego biaego pnocnego kwiecia lub te delikatne lasy zaczarowanych sosenek bielusiekich i bardzo piknych. Ale najcudowniejsze jego dzieo to namalowanie drzew, ktre wygldaj po tej robocie jak pokryte lnicymi warstewkami zota i rubinw i tak s pikne, e mamy si czym pociesza po ucieczce lata. Opowiem wam, jak Krlowi Mrozowi przysza do gowy pierwszy raz myl o tego rodzaju pracy, bo to jest dziwna historia. Trzeba wam wiedzie, e ten Krl, jak wszyscy krlowie, ma w swoim paacu wielkie skarby w postaci zota i kosztownych kamieni, ale jako zacny starowina nie trzyma swoich bogactw stale pod kluczem, lecz stara si czyni dobrze i uszczliwia nimi innych. Ma on dwch ssiadw mieszkajcych jeszcze dalej na Pnocy; jeden z nich to Krl Zimy, kwany, gburowaty, stary monarcha o twardym okrutnym sercu, zncajcy si nad biednymi ludmi, ktrzy cierpi i pacz; natomiast drugi ssiad, wity Mikoaj, dobrotliwy, wesoy stary poczciwiec, lubi dobre uczynki i przynosi podarki biednym ludziom i grzecznym dzieciom na Boe Narodzenie. Ot jednego dnia Krl Mrz zastanawia si, co by tu dobrego zrobi. I nagle postanowi posa cz tych skarbw swojemu zacnemu ssiadowi witemu Mikoajowi na zakup ywnoci i ubra dla biedakw, eby tak bardzo nie cierpieli, kiedy Krl Zimy zblia si do ich domw. Zwoa wic swoje wesoe mae wrki i pokaza im moc dzbanw i waz penych zota i kosztownych kamieni z rozkazem dostarczenia ich ostronie do paacu witego Mikoaja na jego rce z uprzejmym pozdrowieniem od Krla Mroza. "On potrafi zrobi dobry uytek ze skarbw" - doda Dziadek Mrz, po czym poleci wrkom, by nie ocigay si, lecz szybko wykonay jego rozkaz. Wrki przyrzeky posuszestwo. Zaraz te wyruszyy w podr cignc wielkie szklane dzbany i wazy, tylko raz po raz zrzdziy na przymusow cik robot, bo to byy leniwe wrki i wolay bawi si, ni pracowa. Nareszcie dotary do wielkiego lasu i poniewa byy porzdnie zmczone, postanowiy troch odpocz i przed dalsz drog poszuka orzechw. Ale eby im kto nie ukrad skarbw, ukryy dzbany wrd gstych lici lenych drzew, niektre wysoko w wierzchokach, a inne w rnych miejscach na drzewach, tak eby nikt nie mg znale. Potem zaczy krci si po lesie w poszukiwaniu orzechw. Wdrapyway si na drzewa, eby strzsa orzechy, i trudziy si bardziej dla wasnej przyjemnoci ni poprzednio na rozkaz swego pana. Dziwne to, ale wrki i dzieci nigdy nie skar si na trudy i kopoty, jakie podejmuj w pogoni za zabaw, jakkolwiek nieraz utyskuj, gdy kaza im popracowa dla dobra innych. Mrone wrki, zajte i ubawione swoj orzechow eskapad, wprdce zapomniay o poselstwie i rozkazie swego krla, e maj si pieszy. Ale gdy tak figloway i zabawiay si po lesie do samego poudnia, zrozumiay, dlaczego kazano im si pieszy. Bo chocia, jak mylay, ukryy skarb starannie, to przecie nie zabezpieczyy go przed potg Pana Soce, ten za, jako wrg Dziadka Mroza, znajdowa zawsze uciech w psuciu mu roboty i dokuczaniu przy kadej sposobnoci. Jego promienne oczy wypatrzyy wrd drzew dzbany ze skarbami, a poniewa leniwe wrki zostawiy je tam do poudnia, kiedy to Pan Soce ma najwiksz moc, delikatne szko zaczo topnie i kruszy si. Nie upyno wiele czasu, a kady dzban czy wazon albo pk, albo si stuk. Cenne skarby rwnie topniay i skapyway powoli z drzew i krzeww lenych strugami zota i karmazynu. Ale na razie mrone wrki nie zwrciy uwagi na to dziwne zjawisko, gdy znajdoway si na dole, na trawie, w takim oddaleniu od wierzchokw drzew, e nadzwyczajna ulewa skarbw nieprdko je dosiga. Lecz w kocu jedna z nich zawoaa: - Suchajcie! Zdaje mi si, e pada, sysz najwyraniej spadajce krople. Inne miay si i powiedziay jej, e gdy soce wieci, deszcz rzadko pada. Jednak gdy zaczy nasuchiwa, usyszay wyrane dzwonienie kropel skapujcych gsto z lici na licie, na gogowe zarola koo nich. Ku swemu wielkiemu przeraeniu

wrki przekonay si, e owe krople deszczu to byy stopniae rubiny! Tejc na liciach, maloway je momentalnie na jasny karmazyn. Wtedy wrki rozejrzay si uwaniej po drzewach i spostrzegy, e cay skarb topnieje, e dua jego cz zdya ju pokry dbowe i klonowe licie, ktre lniy jaskrawo w szacie pozociciebrzowoszmaragdowej. Widok by przepikny, ale leniwe wrki za bardzo si przeraziy szkody, jakiej narobiy swoim nieposuszestwem, eby podziwia pikno lasu. Zaraz te sprboway ukry si w zarolach, eby Krl Mrz nie nadszed i nie ukara ich. Strach nie by bezpodstawny, gdy duga ich nieobecno zaniepokoia krla. Wyruszy wic w lad za swoimi spniajcymi si suebnymi. Ledwo zdyy si ukry, nadcign z wolna, rozgldajc si badawczo na wszystkie strony. Rozumie si, prdko dostrzeg jaskrawe barwy lici, jak rwnie przyczyn tej zmiany, gdy zobaczy potuczone dzbany i wazy, z ktrych skapyway jeszcze topniejce skarby. A gdy dotar do drzew leszczynowych i wypatrzy upiny porozrzucane przez leniwe wrki i inne lady ich figlw, zorientowa si, e go nie posuchay, a idc przez las bawiy si i ocigay. Krl Mrz zmarszczy si gronie. W pierwszej chwili ogarn go wielki gniew i wrki, dygocc ze strachu, przypady jeszcze niej w swoich kryjwkach. Ale wanie nadbiego tanecznie z gbi lasu dwoje maych dzieci i chocia nie zobaczyy ani Krla Mroza, ani wrek, to przecie pikne kolory lici rzuciy im si w oczy. Zamiay si z radoci i zaczy zrywa wielkie pki lici, eby zanie matce. "Licie s tak adne jak kwiaty" - mwiy. Nazway zote licie "jaskrami", a czerwone "rami". Ogromnie uszczliwione szy przez las piewajc. Rado dzieci zaegnaa gniew Krla Mroza, wic i on zacz si zachwyca malowanymi drzewami, a wreszcie powiedzia do siebie: "Nie zmarnoway si moje skarby, jeeli uszczliwiy mae dzieci. Daruj moim leniwym, bezmylnym wrkom, bo przecie nauczyy mnie nowego sposobu czynienia dobrze". Kiedy wrki usyszay to, powychodziy z kryjwek i klknwszy przed panem, wyznay swoj win i prosiy o przebaczenie. Przez chwil spoglda na nie gronie i nawet je aja, ale wkrtce zagodnia i powiedzia, e tym razem przebaczy im, ale eby poniosy kar, musz przenie do lasu wicej skarbw i ukry w drzewach, dopki z pomoc Pana Soce wszystkie licie nie umaluj si na zociste i rubinowe kolory. Wic wrki podzikoway mu, e im przebaczy, i obiecay pracowa ju teraz rzetelnie. Dobrotliwy krl zgarn je wszystkie w objcia i zanis bezpiecznie do swego paacu. Przypuszczam, e od tego czasu do zada Dziadka Mroza naley malowanie lici na pomienne kolory, jakie widujemy jesieni. Jeeli nie uywa do tego celu zota i kosztownych kamieni, to doprawdy nie wiem, jak on to robi. A wy, czy wiecie? `cp2 Krl Mrz napisaa Helena A. Keller `cp2 Krl Mrz mieszka w piknym paacu daleko na Pnocy, w kraju wiecznych niegw. Paac tak wspaniay, e nie sposb go opisa, wybudowano przed wiekami za panowania Krla Lodowca. Z nieduej odlegoci od paacu mona by go wzi atwo za gr o szczytach strzelajcych ku niebu, by przyj ostatnie pocaunki zamierajcego dnia. Dopiero podchodzc bliej przekonalibymy si o naszej omyce. Domniemane szczyty okazayby si w rzeczywistoci byszczcymi spiczastymi wieami. Naliczylibymy ich setki. Nie znalazoby si nic pikniejszego nad architektur tego lodowego paacu. ciany o ciekawej konstrukcji z masywnych blokw lodowych przechodz w grze w wieyce przypominajce turnie. Wejcia do paacu, znajdujcego si u wylotu ukowato sklepionej niszy, strzee dniem i noc dwanacie biaych niedwiedzi o onierskiej postawie. C, dzieci, musicie zaraz przy pierwszej sposobnoci zoy wizyt Krlowi Mrozowi i zobaczy ten przecudny paac na wasne oczy. Stary krl przyjmie was askawie, bo kocha dzieci i sprawianie im przyjemnoci jest jego najwiksz radoci. Trzeba wam wiedzie, e Krl Mrz jak wszyscy krlowie, ma wielkie skarby w postaci zota i kosztownych kamieni, ale poniewa to bardzo wspaniaomylny leciwy monarcha, stara si robi ze swoich bogactw waciwy uytek. Dokdkolwiek si wyprawi, dokonuje wielu nadzwyczajnych dzie: buduje nad wszystkimi strumieniami mosty przezroczyste jak szko, ale czsto wytrzymae jak elazo; potrzsa drzewami w lesie, eby dojrzae orzechy spaday do fartuszkw rozemianych dzieci, usypia kwiaty jednym dotkniciem rki. Nastpnie, ebymy nie pakali po promiennych obliczach kwiatw, maluje licie na kolor zocisty, karmazynowy i szmaragdowy, a gdy to zrobi, drzewa s tak pikne, e moemy nie aowa lata. Opowiem wam, jakim sposobem Krl Mrz

wpad na pomys malowania lici, bo to dziwna historia. Pewnego dnia Krl Mrz, robic przegld swoich ogromnych bogactw i zastanawiajc si, jak je zuytkowa dla dobra ludzi, przypomnia sobie nagle o swym wesoym starym ssiedzie, witym Mikoaju. "Pol moje skarby witemu Mikoajowi - powiedzia krl do siebie. - To jedyny czowiek, ktry potrafi je zuytkowa, bo wie, gdzie mieszkaj biedni i nieszczliwi i jego zacne stare serce zawsze jest pene dobroczynnych planw". Zwoa wic wesoe mae wrki, ktre naleay do jego dworu, i pokazujc im dzbany i wazy ze skarbami, kaza dostarczy je do paacu witego Mikoaja, i to jak najprdzej. Wrki przyrzeky posuszestwo i wyniosy si w okamgnieniu, cignc za sob cikie dzbany i wazy. Chwilami utyskiway troch na cik robot, bo to byy leniwe wrki i wolay bawi si, ni pracowa. Po jakim czasie dotary do wielkiego lasu, a poniewa byy zmczone i godne, pomylay sobie, e troch odpoczn przed dalsz podr i poszukaj orzechw. Ale w obawie, eby im kto nie ukrad skarbu, ukryy dzbany wrd gstych zielonych lici na rnych drzewach i upewniy si, e nikt ich nie znajdzie. No i zaczy wasa si wesoo po lesie, szukajc orzechw, wspinajc si na drzewa, zagldajc ciekawie do pustych gniazd ptasich i bawic si wrd drzew w chowanego. C i Niegrzeczne wrki byy tak zajte i rozbawione, e zapomniay zupenie o swoim poselstwie i rozkazie swego pana, eby si spieszy. Jednak zorientoway si wnet ku swemu przeraeniu, dlaczego kazano im si pieszy, bo chocia, jak przypuszczay, starannie ukryy skarb, promienne oczy Krla Soce wypatrzyy dzbany wrd lici. A poniewa Krl Soce i Krl Mrz nigdy nie umieli doj do porozumienia, Krl Soce by bardzo rad z doskonaej okazji spatania figla kliwemu rywalowi. Gdy delikatne dzbany zaczy topnie i pka, Krl Soce zamia si cicho do siebie. Wreszcie wszystkie dzbany popkay lub stuky si. Kosztowne, ukryte w nich kamienie rwnie topniay i spyway strukami po drzewach i krzewach. Leniwe wrki nie od razu zauwayy, co si dzieje, bo byy nisko na nawie i przedziwna ulewa skarbw nieprdko je dosiga. W kocu jednak usyszay wyranie gst muzyczn kapanin kropel niby deszczu w lesie. Skapujc z licia na li, kropelki spaday na krzaczki, koo ktrych uwijay si wrki. Jakie byy zdumione, gdy stwierdziy, e te krople deszczu to stopione rubiny krzepnce na liciach i zamieniajce je momentalnie w zoto i karmazyn. Rozgldajc si uwaniej naokoo, przekonay si, e znaczna cz skarbu ju stopniaa, bo dby i klony przystroiy si w jaskrawe szaty zociste, karmazynowe, szmaragdowe. Widok by przepikny, ale nieposuszne wrki nazbyt byy wystraszone, eby zwraca uwag na pikno drzew. Lkay si, e Krl Mrz nadejdzie i ukarze je. Ukryy si wic wrd zaroli i czekay cichutko, co si stanie. Obawy figlarek byy uzasadnione, gdy duga ich nieobecno zaniepokoia krla. Dosiad wic "Pnocnego Wichru" i wyruszy na poszukiwanie spniajcych si suebnych. Naturalnie nie ujecha daleko, gdy rzuciy mu si w oczy jaskrawe barwy lici. Zobaczywszy potuczone dzbany, z ktrych skarby jeszcze ciekay, szybko odgad przyczyn. W pierwszej chwili Krl Mrz wpad w wielki gniew, a wrki, trzsc si, przywaroway w swoich kryjwkach i doprawdy nie wiem, co by je mogo spotka, gdyby w tej wanie chwili nie wpada do lasu gromada chopcw i dziewczynek. Na widok drzew gorejcych wietnymi kolorami dzieci zaczy klaska w rczki i krzycze z radoci i natychmiast rzuciy si rwa due pki, eby zanie do domu. "Licie s tak liczne jak kwiaty!" - woay rozradowane. Uciecha dzieci przeposzya gniew z serca Krla Mroza, a gronego marsa z jego czoa. I on zacz podziwia malowane drzewa. "Moje skarby nie zmarnoway si - powiedzia do siebie - jeeli uszczliwiy mae dzieci. Moje leniwe wrki i mj ognisty wrg nauczyli mnie nowego sposobu czynienia dobrze". Syszc to wrki odetchny z ulg, powychodziy z kryjwek, wyznay przewinienie i poprosiy swego pana o przebaczenie. Od tego czasu Krl Mrz oddaje si z ogromn radoci malowaniu lici na gorejce kolory, jakie widujemy jesieni, a jeeli nie uywa do tego zota i kosztownych kamieni, to nie wiem, dlaczego te kolory takie s wietne, a wy czy wiecie? `cp2 Jeeli powiastk o "Mronych wrkach" czytano Helenie w lecie 1888 roku, to jeszcze wtedy nie moga z niej wiele zrozumie, bo przecie zacza si uczy dopiero w marcu 1887 roku. Czy to moliwe, eby sowa powiastki drzemay w jej pamici i dopiero mj opis piknego jesiennego krajobrazu w 1891 wskrzesi w jej umyle wyrazist wizj? Przeprowadziam staranne dochodzenie

wrd przyjaci Heleny w Alabamie, w Bostonie i jego okolicach, ale jak dotd nie udao mi si ustali adnej pniejszej daty. Nikt jej nie czyta ponownie tej powiastki. W zwizku z t spraw jest inny doniosy fakt. "Rane wrki" wyszy w tym samym tomie, co "Mrone wrki", wic prawdopodobnie czytano je Helenie jednoczenie albo prawie jednoczenie. Ot Helena w licie z lutego 1890 r. (cytowanym powyej) nawizuje do tej powiastki panny Canby jako do snu, "ktry miaam dawno temu, kiedy byam bardzo maa". Oczywicie maej dziewczynce w wieku Heleny ptora roku mogo si wydawa: "dawno temu", tote moemy przypuci, e owe powiastki musiano jej czyta najwczeniej latem 1888. Wyjanienia Heleny Keller `cp2 Poniszy wstp z dziennika Heleny, pisany jej rk, wyjania nam, co nastpuje: `cp2 30 stycznia 1892. Rano wziam kpiel. Nauczycielka przysza na gr uczesa mnie i powiedziaa mi tak smutn nowin, e przez cay dzie byam nieszczliwa. Kto napisa do pana Anagnosa, e powiastka, ktr mu posaam w podarunku urodzinowym, a ktr sama napisaam, wcale nie jest moja, e napisaa j jaka pani ju dawno temu pod tytuem "Mrone wrki". Jestem pewna, e nigdy nie syszaam tej powiastki. Bardzo nam si smutno zrobio na myl, e ludzie posdzaj nas o fasz i nieprawo. Moje serce napenio si zami, bo kocham prawd caym sercem i dusz. Jestem teraz tak ogromnie zgnbiona. Nie wiem, co mam pocz. Nigdy nie mylaam, e ludzie mog popenia takie omyki. Jestem jak najpewniejsza, e to ja napisaam t powiastk. Pan Anagnos jest bardzo poruszony. Martwi si, e to z mojego powodu ma tyle przykroci, ale przecie ja nie miaam zych zamiarw. Obmylaam moj powiastk jesieni, gdy nauczycielka opowiadaa mi podczas spaceru w lesie, w Paprociowym Kamienioomie, o liciach jesiennych. Mylaam, e wrki musiay je pomalowa, skoro s takie cudne. Mylaam, e to Krl Mrz musia mie dzbany i wazy pene kosztownych skarbw, bo wiedziaam, e inni krlowie dawno temu miewali skarby, a nadto nauczycielka mwia mi, e licie byy umalowane na rubinowo, szmaragdowo, na zoto, karmazynowo i brzowo, wic pomylaam, e te farby to musiay by stopione drogie kamienie. Wiedziaam, e skoro licie takie liczne, to dzieci musz by szczliwe, i sama byam bardzo szczliwa, mylc o tych piknych liciach i rozpomienionych drzewach, chocia nie mogam ich widzie. Mylaam, e o tych liciach wszyscy myleli tak, jak ja, ale teraz nie wiem. Mylaam bardzo duo o smutnej nowinie, kiedy nauczycielka posza do doktora. Nie bya na obiedzie i brakowao mi jej. `cp2 Nie widz, ebym moga doda co wicej, co bardziej istotnego. Moje wasne serce rwnie "napenia si zami", gdy wspominaam, jak moja droga uczenniczka cierpiaa, gdy si dowiedziaa, e "ludzie posdzaj nas o fasz i nieprawo", gdy wiem, e ona istotnie "kocha prawd caym sercem i dusz". Z powaaniem Anna M. Sullivan `cp2 Tyle ukazao si w Ksidze Pamitkowej Biura Volta. Poniszy list pana Anagnosa jest przedrukiem z "American Annals ot the Deaf", kwiecie 1892 r., Instytutu Perkinsa w Massachusetts. `cp2 Do Redaktora "Annals" Ptd. Boston, 11 marca 1892 r. `cp2 Szanowny Panie! Stosownie do yczenia stwierdzam, co nastpuje odnonie powiastki Heleny Keller pt. "Krl Mrz". Przysano mi j w prezencie urodzinowym sidmego listopada z Tuscumbii w Alabamie. Wiedzc o nadzwyczajnych zdolnociach Heleny, nie miaem wtpliwoci, e to jej wasne dzieo. Dzi te nie wtpi, e byaby w peni zdolna napisa tak powiastk. Wkrtce po ukazaniu si powiastki w druku dowiedziaem si z przykroci za porednictwem "Goodson Gazette", e jest ona czciowo (osiem albo dziewi fragmentw), albo naladownictwem, albo adaptacj "Mronych wrek" Margaret Canby. Natychmiast zarzdziem dochodzenie w celu ustalenia faktw w tej sprawie. Nikt z naszego grona nauczycielskiego czy administracji, to jest osb, ktre czsto gawdziy z Helen, nie wiedzia ani nie sysza o ksice panny Canby, jak rwnie jej rodzice i krewni. Ojciec, kapitan Keller, napisa do mnie w tej kwestii, co nastpuje: "Popieszam zapewni Pana, e Helena nie moga przej pomysu o powiastce od nikogo z krewnych czy przyjaci, gdy nikt tutaj nie umie porozumie si z ni na tyle swobodnie, eby narzuci jej ze wszystkimi szczegami powiastk w tym stylu". `cp2 Na moje danie jedna z nauczycielek z klas eskich przepytaa Helen z konstrukcji powiastki. Oto jej stwierdzenie: "Najpierw staraam si doj, co nasuno Helenie poszczeglne fantastyczne wtki, ktre naday jej powiastce charakter powiastki napisanej przez Margaret Canby. Helena powiedziaa mi, e przez duszy czas wyobraaa sobie Dziadka Mroza

jako krla z racji posiadania przeze wielu skarbw. Takie bogate skarby trzeba przechowywa w bezpiecznym miejscu, wic mylaa, e s zmagazynowane w dzbanach i wazach, w skrzydle krlewskiego paacu. Mwia, e pewnego razu w jesienny dzie podczas wsplnego spaceru w lesie nauczycielka opowiadaa jej o piknych wielobarwnych liciach, a ona pomylaa wtedy, e takie pikno musi ludzi uszczliwia i budzi w ich sercach wdziczno dla Krla Mroza. Zapytaam Helen, jakie powiastki czytaa o "Dziadku Mrozie". W odpowiedzi na moje pytanie wyrecytowaa fragment wiersza "Kaprysy mrozu" oraz powoaa si na krtki ustp o zimie w szkolnej czytance. Nie moga sobie przypomnie, eby jej kto kiedy czyta powiastki o Krlu Mrozie, ale dodaa, e rozmawiaa ze swoj nauczycielk o Dziadku Mrozie i jego przecudnych wyczynach". Jedyn osob, ktra, jak przypuszczalimy, moga ewentualnie przeczyta Helenie t powiastk, bya jej przyjacika, pani Hopkins. Maa bawia w tym czasie w Brewster. Poprosiem Ann Sullivan, eby natychmiast pojechaa do pani Hopkins i dowiedziaa si o fakty. Wynik jej dochodze zawiera zaczona notatka (Notatka podaje same fakty oraz obron, ktr pan Anagnos zamieci w sprawozdaniu Instytutu Perkinsa.) `cp2 Nie wtpi, e w lecie 1888 pani Hopkins czytaa Helenie ksieczk Margaret Canby. Jednake dziewczynka zupenie sobie tego nie przypomina. Po powrocie do Brewster Anna Sullivan czytaa Helenie "Maego lorda Fauntleroya". W tym celu kupia t powie w Bostonie. Urocza ksika oczarowaa z miejsca dziewczynk. Bya to pochaniajca lektura i najwidoczniej uczynna na niej gbsze wraenie ni inne powiastki, ktre jej przedtem czytano, gdy czsto przez dugie miesice nawizywaa do niej zarwno w rozmowach, jak w listach. ywe zainteresowanie Fauntleroyem musiao zatrze cakowicie pami o "Mronych wrkach". Kiedy po trzech latach lepiej opanowaa jzyk i nabraa wikszej w nim biegoci, opowie o Dziadku Mrozie sprawia, e tak dawno rzucone ziarno wykiekowao w postaci nowych myli i fantazyjek. To by moe wyjania fakt, dlaczego Helena dowodzi tak uporczywie, e "Krl Mrz" wyszed spod jej pira. Zdaje si, e rozumie poniekd rnic pomidzy prac oryginaln i naladownictwem. Nie znaa znaczenia sowa plagiat, dopiero jej niedawno wytumaczono. To dziewczynka absolutnie prawdomwna. Prawdomwno jest najwybitniejsz cech jej charakteru. Zdziwia si ogromnie i zmartwia, gdy jej powiedziano, e jej utwr jest adaptacj powiastki panny Canby o "Mronych wrkach". Nie moga powstrzyma ez i, jak si zdaje, najwiksz jej trosk bya obawa, e zostanie posdzona o kamstwo. Powiedziaa z uczuciem, gorco przejta: "Ja kocham pikn prawd". Bardzo surowe, prawie dwugodzinne przesuchanie dziewczynki przy wspudziale omiu osb, ktre zadaway jej bezceremonialne pytania, nie wykryo nic, co by mogo wiadczy o zamiarze czy usiowaniu oszustwa ze strony jej nauczycielki czy te innej osoby. Biorc pod uwag te fakty, nie mog si oprze przewiadczeniu, e Helena napisaa "Krla Mroza" nie zdajc sobie zupenie z tego sprawy, e czytano jej kiedy powiastk o "Mronych wrkach". Nie pozostay w niej adne skojarzenia. Wierzya wicie we wasne autorstwo. T teori przyjmuje wiele osb, doskonale znajcych dziewczynk i zdolnych wznie si ponad ciasne uprzedzenia. Z najgbszym powaaniem M. Anagnos Dyrektor Instytutu Perkinsa w Massachusetts `cp2 Ten epizod niezmiernie przygnbi Helen i jej nauczycielk. Nauczycielka robia sobie wyrzuty, e z jej winy uczennica posuna si za daleko w naladownictwie, co przecie uczynio z niej pisark. Dzi nawet, gdy Helenie Keller uda si pikny zwrot, Anna Sullivan mwi z artobliw rozpacz: "Ciekawa jestem, skd ona to wytrzasna". Ale teraz ju wie, odkd studiowaa w college'u razem z wychowank zagadnienia stylu literackiego za mdr rad pana Charlesa T. Copelanda, ktry uwaa, e styl kadego pisarza i kadego czowieka wyksztaconego czy te niewyksztaconego jest reminiscencj wszystkiego, co czyta i sysza. Wikszo z nas czerpie z rozmaitych rde. Dziecko ma niewiele tych rde, moe wic rozrni, skd i co zaczerpno. W danym wypadku Helena Keller zachowaa w umyle prawie nietknite, nie zmieszane z innymi wraeniami, sowa powiastki, ktr w czasie gdy j czytano, niezupenie rozumiaa. Fakt ten jest ogromnie doniosy. Wskazuje na to, e dziecicy umys wchania usyszane sowa, ktre zostaj dopiero zastosowane w odpowiednim momencie. Przyczyna, dlaczego nie zauwaamy tego procesu u zwykych dzieci, jest ta, e w ogle rzadko je obserwujemy, a i ta, e wpyw na ich umysy jest tak wielordowy, i wytwarza si

chaos. Jednake powiastka o "Krlu Mrozie" zostaa czciowo przez Helen zmieniona. Styl jej wersji jest pod pewnymi wzgldami nawet lepszy ni styl powiastki panny Canby. Ma w sobie bardzo wiele z prymitywnej bani ludowej, podczas gdy powiastka Margaret Canby pisana jest stylem osoby dorosej, opowiadajcej dzieciom ba, a niezdolnej ukry swojej dorosoci. Std dydaktyczne zwroty w rodzaju: "Dziadek Mrz, jak go czasami nazywaj", "poudnie, kiedy to Pan Soce ma najwiksz moc". Wikszo czytelnikw wyczuje, e wstp u Heleny Keller ma lepszy rozmach wyobrani. eby tak patrze na rzeczy, pisarz musi wczu si w myli dziecka. "Dwanacie biaych niedwiedzi o onierskiej postawie" - to chwyt genialny. Cae to dziecinne opowiadanie ma w sobie pikno rytmiczne. Jest oryginalne w taki sam sposb, jak oryginalna jest poetycka wersja starej opowieci. Ta powiastka pobudza do dyskusji na temat wszelkich zagadnie jzykowych oraz filozofii stylu. Nasuwaj si pewne wnioski. Oto one w skrtowym ujciu: Posugiwanie si jzykiem wynika z naladownictwa i styl kadego z nas jest zlepkiem wszystkich spotkanych stylw. eby dobrze pisa, trzeba duo czyta i sucha rozmw. Tote kade dziecko mona nauczy poprawnego jzyka w ten sposb, e nie pozwala mu si ani czyta, ani sucha nieliterackiego jzyka. U dziecka proces selekcyjny w zakresie poprawnoci i niepoprawnoci nie jest wiadomy. Jest ono zdane na pastw swoich jzykowych dowiadcze. Zwyky czowiek nie uwolni si nigdy od zwodniczego mniemania, e sowa s na usugach myli, e najprzd si myli, a dopiero potem wyraa si myli. Prawda, e najpierw musi zaistnie intencja, pragnienie wypowiedzenia czego, ale pojcie nieczsto nabiera odrbnoci, nie uksztatowuje si, dopki nie ubierze si w sowa. Nie ulega wtpliwoci, e pojcie wypowiedziane zmienia charakter. Wybitnym przykadem jest ustp z yciorysu Heleny Keller w "Youth's Companionie". Piszc o tej chwili, kiedy zrozumiaa, e kada rzecz ma nazw, mwi: "Spotkaymy niak z moj malek kuzyneczk na rkach; nauczycielka wypalcowaa: "dzidzi". I po raz pierwszy uwiadomiam sobie, jak malutkie i bezradne jest niemowl. Z t myl poczya si inna - o mnie samej. Ucieszyam si, e jestem sob, a nie niemowlciem". Wanie sowo dao pocztek tym refleksjom w jej umyle. A wic mistrz jzyka jest mistrzem myli wynikych ze sw i wypowiada rzeczy gbsze, niby wypowiedzia bez tej podniety. Helena Keller, piszc "Krla Mroza", dokonywaa wikszej rzeczy, ni to sobie uwiadamiaa, i wypowiadaa wicej, ni zamierzaa. Czowiek, ktrego sownictwo jest bogate, naley do ludzi wyksztaconych. Osnow myli jest jzyk, a jzyka mona nauczy zarwno guche dziecko, jak kade inne. Kiedy dziecko opanuje jzyk, to udostpnia mu si sam istot jzyka, myli i dowiadczenia pokole. Jzyk musi by w uyciu, nie moe by sztucznym tworem. Volapk to paradoks, chyba e si zna francuski, angielski lub niemiecki albo jaki inny jzyk, wytworzony przez nard. Guche dziecko, posugujce si wycznie jzykiem znakw de l'Epe, jest intelektualnym Filipem Nolanem, obcym wszelkim rasom, i myli jego nie s mylami czy to Anglika, czy to Francuza, czy to Hiszpana. Modlitwa Paska, wypowiedziana znakami, nie jest Modlitw Pask po angielsku. W swoim eseju o stylu De Quincey mwi, e najlepsz angielszczyzn moemy znale w listach wyksztaconej kobiety z dobrej sfery, bo jej lektura ogranicza si do niewielu dobrych ksiek, z drugiej strony za obcy jej jest skaony styl gazeciarski oraz argon uliczny. Wanie okolicznoci zewntrzne stanowi o angielszczynie Heleny Keller. W pocztkach nauki czytywaa tylko dobre ksiki. Niektre byy w gruncie rzeczy bezwartociowe i pisane nie najlepszym stylem, ale adna nie bya zdecydowanie za pod wzgldem formy czy treci. Te szczliwe okolicznoci towarzyszy jej przez cae ycie. Karmiono j piknymi wytworami wyobrani i z nich to czerpaa styl wielkich pisarzy. "Nowe sowo otwiera przede mn serce" - pisze w licie; a gdy posuguje si tym sowem, to serce jego pozostaje otwarte. Miaa dwanacie lat, gdy j zapytano, jak ksik chciaaby zabra ze sob w dug podr kolej. "Raj utracony" - odpowiedziaa i czytaa go w pocigu. Jeszcze rok czy dwa temu nie panowaa nad stylem, raczej styl panowa nad ni. Dopiero od czasu, jak zacza sumienniej studiowa pisanie wypracowa, uwolnia si od tyranii frazeologii, chocia bya to na szczcie dobra frazeologia. Gdy w roku 1892 zachcono j, eby napisaa zarys swego ycia dla "Youth's Companionu" w nadziei, e j to natchnie pewnoci siebie i pomoe zapomnie o incydencie z "Krlem Mrozem", stworzya rzecz daleko wybitniejszy i pod pewnymi

wzgldami bardzo zajmujc. Gdy j proszono o napisanie obszerniejszego yciorysu, uya zwrotw, ktrymi si posugiwaa przed dziewiciu laty. A przecie nie czytaa swego szkicu w "Youth's Companionie" od czasu gdy go napisaa. Anna Sullivan przeczytaa jej tylko dwa ustpy, eby przypomnie, co powinna poda w tej autobiografii, i pokaza jej, gdy si biedzia nad stylem, o ile lepiej pisaa jako maa dziewczynka. Przytaczam par wczeniejszych urywkw, ktre wydaj mi si, bez uwzgldniania rnicy w czasie, prawie tak dobre, jak wszystko, co wyszo pniej spod jej pira: `cp2 Odkryam waciwy sposb chodzenia, gdy miaam rok, i przez wszystkie promienne dni lata, ktre potem nastpio, nie usiedziaam w miejscu ani minuty... Gdy ojciec wraca wieczorem, biegam na spotkanie do bramy, a on podnosi mnie do gry w silnych ramionach, zgarnia mi z buzi stargane kdziory i caowa pytajc: "Co moja kobietka dzi robia?" Ale najpromienniejsze lato cignie za sob zim. W zimnym pospnym lutym, gdy miaam dziewitnacie miesicy, zapadam na cik chorob. Zostay mi z niej dotd mtne wspomnienia. Matka siedziaa koo eczka i staraa si umierza moje cierpienia, bo jczaam w gorczce. Z jej udrczonego serca wzlatywaa cicha modlitwa: "Ojcze Niebieski, nie zabieraj mi mojej dzieciny!" Ale gorczka wzmagaa si i wywizao si zapalenie mzgu. Przez kilka dni nasz zacny lekarz obawia si o moje ycie. A tu jednego dnia o wczesnym ranku gorczka opucia mnie tak nagle, jak si zacza. Zapadam w spokojny sen. Wtedy rodzice poznali, e bd ya, i byli bardzo szczliwi. Gdy ju wyzdrowiaam, nie od razu si zorientowali, e okrutna gorczka pozbawia mnie wzroku i suchu, e z mojego malutkiego ycia zniko wiato, muzyka i rado. Ale ja zbyt byam maa, eby rozumie, co si stao. Gdy si obudziam i przekonaam, e otacza mnie ciemno i cisza, pewno sobie wyobraziam, e to noc. Musiaam si dziwi, dlaczego dzie tak dugo nie nadchodzi. Stopniowo jednak przyzwyczaiam si do otaczajcej mnie ciemnoci i ciszy i zapomniaam, e kiedy by dzie. Zapomniaam o wszystkim, co byo, z wyjtkiem czuej mioci matki. Niebawem uciszy si nawet mj dziecinny gosik, gdy przestaam sysze dwiki. Ale nie wszystko byo stracone! Ostatecznie wzrok i such to tylko dwa z piknych bogosawiestw, ktrymi Bg mnie obdarzy. Najcenniejszy, najcudowniejszy jego dar nie zosta mi odjty. Mj umys pozosta jasny i czynny, "chocia wiato pierzcha na zawsze". Skoro tylko odzyskaam siy, zaczam interesowa si czynnociami otaczajcych mnie osb. Czepiaam si sukni matki krztajcej si po domu, a moje rczki dotykay wszystkich przedmiotw i wyczuway wszelkie poruszenia. W ten sposb dowiadywaam si bardzo wielu rzeczy. Gdy byam troch starsza, odczuam potrzeb porozumiewania si z otoczeniem. Zaczam robi proste znaki, atwo zrozumiae dla rodzicw i przyjaci. Ale zdarzao si czsto, e nie potrafiam wyrazi moich myli jasno, i w takich chwilach wpadaam w niepohamowany gniew... Nauczycielka bya u nas prawie dwa tygodnie i nauczyam si ju osiemnastu czy dwudziestu sw, zanim ta myl rozbysa w mojej gowie, tak jak soce zapala si nad picym wiatem. W tym momencie olnienia objawia mi si tajemnica jzyka i pochwyciam przebysk piknej krainy, ktr miaam odkrywa. Przez cae rano nauczycielka usiowaa da mi do zrozumienia, e kubek i mleko w kubku maj inne nazwy, ale ja - nierozgarnita - braam uporczywie mleko za kubek, a kubek za mleko, a w kocu stracia pewnie nadziej na rozjanienie mi w gowie. Wreszcie wstaa, daa mi kubek i zaprowadzia do studni. Kto pompowa wod i gdy trysn chodny wiey strumie, kazaa mi podstawi kubek pod pomp i wypalcowaa "woda". Woda! To sowo wstrzsno moj dusz. Obudzia si pena porannej, rozpiewanej, triumfalnej radoci. A do tego dnia mj umys by niczym przyciemniona komnata czekajca na wejcie sw, majcych zapali lamp, czyli myl... Tego dnia nauczyam si bardzo wielu sw. Wszystkich nie pamitam, ale wiem, e wrd nich znalazy si te: matka, ojciec, siostra i nauczycielka. Trudno byoby znale szczliwsze dziecko ode mnie w w wieczr, gdy leaam w eczku i rozmylaam o radoci zaznanej za dnia. Pierwszy raz zatskniam do jutra. Nazajutrz obudziam si z rozradowanym sercem. Czego si dotknam, zdawao si ttni yciem. Powd by ten, e ogldaam wszystko za pomoc tego nowego, dziwnego, piknego wzroku, wieo mi uyczonego. Pniej ju wcale si nie gniewaam, bo rozumiaam, co przyjaciele do mnie mwili, i byam ogromnie zajta, uczc si masy cudnych rzeczy. Przez pierwsze radosne dni wolnoci nie mogam usiedzie w miejscu. Palcowaam bez

przerwy i jednoczenie wykonywaam rne czynnoci zalene od sw, ktrych si uczyam. Biegaam, skakaam, braam przeszkody i hutaam si. Wszystko pczkowao i kwito. Wiciokrzew, zwiesza si dugimi girlandami, rozkosznie pachncymi, a re nigdy przedtem nie byy takie pikne. Obie z nauczycielk przebywaymy na dworze od rana do wieczora, a ja radowaam si ogromnie, bo odnalazam zapomniane wiato i soneczny blask... Nazajutrz po naszym przyjedzie obudziam si wczenie, w wietnym humorze. Zajania pikny letni dzie. W ten dzie miaam pozna tajemniczego, pospnego przyjaciela. Wstaam, ubraam si szybko i zbiegam na d. W hallu spotkaam nauczycielk i prosiam, eby mnie natychmiast zaprowadzia nad morze. "Jeszcze nie - odpowiedziaa ze miechem. - Wpierw musimy zje niadanie". Natychmiast po niadaniu popieszyymy na wybrzee. cieka prowadzia przez niskie piaszczyste wzgrza. W marszu nogi zapltyway mi si raz po raz w ostrej trawie i padaam ze miechem na ciepy lnicy piasek. Pikne ciepe powietrze a pachniao. Zauwayam, e w miar jak zbliaymy si do morza, powietrze stawao si chodniejsze i wiesze. Nagle stanymy. Chocia nic mi nie powiedziano, poznaam, e mam morze u stp. Poznaam rwnie, e jest olbrzymie! Straszne! Wydao mi si na moment, e soce jak gdyby przygaso. Ale nie myl, ebym si zlka, bo potem, gdy si przebraam w kostium kpielowy i poczuam, jak fale zalewaj pla i cauj mi stopy, krzyknam z radoci. Skoczyam odwanie w spienion wod. Na nieszczcie potknam si o ska i upadam twarz w zimn to. Dziwna, okropna wiadomo niebezpieczestwa porazia mnie trwog. Sona woda zalewaa mi oczy i pozbawiaa tchu. Ogromna fala wyrzucia mnie na brzeg tak lekko jak kamyczek. Przez kilka dni po tej przygodzie chodziam zgaszona, wystraszona. Trudno mnie byo namwi, ebym wesza do wody. Ale po trochu odzyskaam odwag i jeszcze lato nie dobiego kresu, a nie byo dla mnie wikszej uciechy, jak zdawa si na wol morskich fal... `cp2 Nie wiem, czy bardziej jest uderzajca rnica, czy podobiestwo stylowe midzy wersj dziecinn i doros. Wczeniejszy opis jest prostszy, nie tak wystylizowany, jakkolwiek ju wtedy Helena Keller pisaa doskonaym stylem. Jednake artyzm pniejszej opowieci, np. w ustpie o morzu, oznacza z pewnoci realizacj zapowiedzi zawartej we wczeniejszym opracowaniu. Wanie w tym wczesnym okresie pisa do niej doktor Holmes: "Jestem zachwycony stylem Twoich listw. Nie ma w nich wcale afektacji i jak pyn u Ciebie prosto z serca, tak trafiaj do mojego". W okresie pnego dziecistwa styl jej zatraci swoj pocztkow prostot, sta si sztywny i podug jej wyraenia "utapirowany". W tym okresie Anna Sullivan zacza si lka, eby dziecinne sukcesy wychowanki nie ustay razem z dziecistwem. Helenie jak gdyby zaczynao czasami brakowa gitkoci. Myli jej biegy koleinami utartych zwrotw, ktrych, jak si mogo zdawa, nie potrafia ani skorygowa, ani wyrazi inaczej. Potem przyszy studia w college'u - pisanie oryginalnych wicze na podstawie nowych zasad kompozycyjnych lub przynajmniej nowych metod podsuwania tych zasad. Helena zaczynaa panowa nad swoim stylem. Niniejsza ksika, pierwsza jej "dorosa" prba literacka, rozstrzyga kwesti jej uzdolnie w tym wzgldzie. Styl Biblii przebija we wszystkich pracach Heleny Keller, tak jak zaznacza si w stylu wikszoci wielkich pisarzy angielskich. Stevenson, ktrego Anna Sullivan lubi i ktrego czytywaa swojej wychowance, jest wybitnym przykadem tego wpywu. W autobiografii Heleny Keller mona znale liczne cytaty, gwnie z Biblii i Stevensona, wstawione w tekst lub wplecione we, ale caa praca jest jej samodzieln koncepcj. Sownictwo jej ogarnia wszystkie zwroty, bdce w uyciu u ogu. Wyjanienie tego zjawiska, jak rwnie jego rozumowe uzasadnienie powinno by dzisiaj oczywiste. Nie ma powodu, eby wykrelaa ze swego sownictwa wszystkie sowa odnoszce si do dwikw i widzenia. Piszc dla innych, powinna w wielu wypadkach liczy si raczej z zewntrznymi faktami ni z osobistym dowiadczeniem. Dopki uywa sw poprawnie, powinna mie swobod w ich uywaniu, a nie by zmuszon do stosowania sownictwa ograniczonego jej uomnoci. W zakresie stylu i treci musimy przyznawa artystce prawa, ktrych odmawiamy pamitnikarce. Naley take zaznaczy, e czasowniki "patrze" i "widzie" s w uyciu u niewidomych, a "sysze" u guchych w znaczeniu dostrzega, jako sowa prostsze i wygodniejsze. Tylko pedantyczna osoba mogaby wymaga od niewidomych trzymania si terminw "percepcja" lub "apercepcja", kiedy "widzenie" i "patrzenie" s o tyle atwiejsze i co

wicej, maj u wszystkich ludzi znaczenie intelektualnego rozpoznania na rwni z rozpoznaniem wzrokowym. Kiedy Helena Keller bada posg, to suwajc palcami po marmurze mwi waciwym sobie jzykiem: "To wyglda jak gowa Flory". Z drugiej strony prawd jest, e w swoich opisach osiga najwyszy poziom artyzmu, gdy pozostaje wierna swoim osobistym wraeniom. Lecz ta uwaga dotyczy wszystkich artystw. Niedawne studia nauczyy j otrzsa si z konwencjonalizmw i pisa o wasnych przeyciach. Nauczya si odrzuca styl zapoyczany z ksiek, ktrym si dotd posugiwaa, gdy chciaa pisa tak jak inni. Autobiografia Heleny Keller zawiera prawie wszystko to, co w ogle zamierzaa ogosi. Jednake warto zacytowa ustpy z jej mniejszych prac literackich, ktre nie s ani tak bezporednie jak jej korespondencja, ani tak starannie opracowane jak autobiografia. Zacytowane wyjtki pochodz z wicze, ktre pisaa na kursie pisania wypracowa, kiedy na samym pocztku studiw w college'u okazao si, e pisze ona najlepiej ze wszystkich uczennic. Pan Charles T. Copeland, wieloletni nauczyciel angielskiego i lektor literatury angielskiej na Harvardzie i Radcliffe, powiedzia do mnie: "W niektrych swoich pracach okazaa wikszy talent literacki ni kiedykolwiek ktrekolwiek z moich suchaczy czy suchaczek. Ma nadzwyczajne wyczucie pynnoci stylu". A oto cytaty: Przeczytano mi wanie par zwrotek z poezji Omara Khayama i mam teraz uczucie, jakbym ostatnie p godziny spdzia we wspaniaym grobowcu. Tak, to jest grb, w ktrym spoczywaj pogrzebane nadzieja, rado i zdolno do speniania szlachetnych czynw. Kady pikny opis, kada gboka myl przechodz niepostrzeenie w te same aobne pienia o krtkotrwaoci ycia ludzkiego, o powolnej ruinie i rozkadzie wszystkich ziemskich rzeczy. Promienne tkliwe wspomnienia poety o mioci, modoci i piknie - to tylko pogrzebowe pochodnie owietlajce w grb, albo innymi sowami, to kwiaty, ktre na nim kwitn, zroszone zami. Przy grobie siedzi znkana dusza. Nie raduje si ona ani szczliwymi wspomnieniami przeszoci, ani perspektywami przyszoci, lecz szuka pociechy w zapomnieniu. Daremnie morze woa do tej omdlaej duszy dononym gosem natchnienia, daremnie nieba zmagaj si z jej saboci. Ona ali si uporczywie i w zapomnieniu szuba ucieczki od doranej niedoli. Czasami podchwytuje jakie sabe echo z yjcego radosnego wiata, przebysk majcej nasta doskonaoci i, wyrwana przejmujcym wstrzsem z otchani zwtpienia i rozpaczy, czuje si zdolna do stworzenia wielkiego ideau nawet w ramach "tej biednej, ndznej, wiziennej rzeczywistoci", w ktrej wegetuje. Ale za chwil natchnienie cichnie, wizja ganie i ta wielka, bardzo cierpica dusza znw tonie w mrokach niepewnoci i rozpaczy. Czsto myl, e pikne idee s dla wikszoci ludzi tak samo krpujce, jak towarzystwo wielkich ludzi. Uwaa si oglnie, e s one daleko bardziej na miejscu w ksikach i na odczytach ni w salonie lub przy stole. Oczywicie nie mam na myli piknych uczu, lecz wysze prawdy odnoszce si do codziennego ycia. Niewielu z moich znajomych zastanowi si w trakcie codziennego obcowania z ludmi nad piknymi byskami prawdy pochwyconymi w okresie studiw. Czsto, gdy mwi z entuzjazmem o czym, co mnie zachwyca w historii czy poezji, nie otrzymuj odpowiedzi. Czuj wtedy, e musz zmieni temat i nawiza do najpospolitszych spraw, jak pogoda, krawcowa, sporty, choroba, smutki, udrczenia. Rozumie si, wszystko, co dotyczy moich najbliszych, niezmiernie mnie obchodzi. Wanie te zainteresowania tak mi utrudniaj rozmowy z niektrymi ludmi, takimi, co to nie chce im si mwi albo te nie mwi tego, co myl. Ale mio by mi byo spotyka wicej przyjaci, skorych pogwarzy ze mn od czasu do czasu a cudnych utworach, jakie czytam. Nie trzeba nam naladowa "Uczonych biaogw", ale powinnimy mie co do powiedzenia o naszych studiach jak rwnie obowizkach i o tym, co mwi nasi profesorowie albo jak oceniaj nasze wiczenia. `cp2 Dzi jadam obiad razem z klas nowicjuszek w Radcliffe. Pierwszy raz wziam bezporedni udzia w yciu college'u i byo to przemie przeycie! Pierwszy raz od czasu, jak wstpiam do Radcliffe, miaam sposobno zaprzyjani si ze wszystkimi koleankami z klasy. Co to za przyjemno wiedzie, e uwaaj mnie za swoj, a nie za dziwolga trzymajcego si na uboczu i nie interesujcego si ich codziennym yciem, bo tego si czasami obawiaam. Czsto si dziwiam, gdy, moje rwienice, a nawet osoby starsze wyraay taki pogld, a raczej daway co podobnego do zrozumienia. Raz kto napisa do mnie, e wedug niego musz by zawsze "urocza i powana", e myl wycznie o

mdrych, dobrych, interesujcych rzeczach - tak jakby mnie zalicza do tych nieznonych witych, ktrych na wiecie jest a za duo! miej si zawsze z tych niedorzecznych pomysw moich przyjaci, e daleko lepiej mie troch wad i by weso i towarzysk - pomimo wszelkich upoledze, ni zamyka si w swojej skorupie, pieci si swoimi zgryzotami, obleka je w szaty witobliwoci, a potem podawa siebie za idea cierpliwoci, cnoty, dobroci i wszelkich doskonaoci. Ale nawet kiedy si miej, czuj w sercu skurcz blu, bo przykro mi pomyle, e ludzie posdzaj mnie o brak sympatii do moich modych towarzyszek, sympatii wynikajcej z tego, co mamy ze sob wsplnego - modoci, nadziei na poy ochoczej, na poy bojaliwej postawy wobec czekajcego nas ycia. `cp2 Sainte-Beuve powiada: Il vient un age peut-etre quand on n'ecrit plus. Jest to jedyna aluzja, z jak si spotkaam w ksikach, co do tego, e rda literatury, ktre teraz wydaj si tak rnorodne i nieskoczone, mog si kiedy wyczerpa. Dziwi si, e co podobnego mogo komukolwiek przyj do gowy. I to komu jak komu, ale takiemu wybitnemu krytykowi. Fakt, e dziewitnasty wiek nie wyda wielu autorw, ktrych mona zaliczy do najwikszych geniuszw wszystkich czasw, moim zdaniem, nie usprawiedliwia takiej refleksji: "Moe przyj czas, kiedy ludzie przestan pisa". Po pierwsze, rda literatury zasilaj dwa rozlege wiaty, wiat czynu i wiat myli, dziki nastpstwu twrczych dzie w jednym i zmianom w drugim. Nowe dowiadczenia i wydarzenia wywouj nowe idee i pobudzaj ludzi do stawiania pyta, o jakich przedtem nie pomyleli, i do szukania definitywnej odpowiedzi w gbiach ludzkiej wiedzy. Po drugie, jeeli to prawda, e musi min wiele stuleci, zanim wiat osignie doskonao, jak mino ich wiele, zanim sta si taki, jaki jest dzisiaj, literatura z pewnoci wzbogaci si niepomiernie dziki niesychanym zmianom, nabytkom i udoskonaleniom, jakie niechybnie musz si dokona w dalekiej przyszoci. Jeeli geniusz milcza przez cae stulecie, to nie znaczy, eby prnowa. Przeciwnie, gromadzi wiee materiay nie tylko z odlegej przeszoci, ale rwnie z wieku postpu i rozwoju. Moe w przyszym wieku nastpi wspaniaa eksplozja twrcza we wszystkich rnorakich dziedzinach literatury. Obecnie wiat przeywa kompletn rewolucj i wrd walcych si systemw i imperiw, sprzecznych teorii i wierze, odkry i wynalazkw, to przecie cud, jak kto w ogle moe tworzy wielkie dziea literackie. To nie jest wiek mylicieli. Troch pniej, gdy przycichnie rozmach i zapa dziaajcych, bdziemy mogli oczekiwa zjawienia si wielkich ludzi, ktrzy w wietnej poezji i prozie bd wysawia czyny i triumfy ostatnich paru stuleci. To bardzo interesujce obserwowa rozwj roliny, to co takiego, jakby si brao udzia w dziele stworzenia. Kiedy na dworze jest zimno i biao, kiedy lena zwierzyna, przeposzona do zimowych kryjwek, pi smacznie w ciepej ziemi, a puste gniazda na bezlistnych drzewach napeniaj si niegiem, wychodzce na ogrd moje okno goreje i umiecha si tak, e w pokoju robi si lato, chocia na dworze zima. To co zdumiewajcego - kwiaty kwitnce wrd nieycy! Czuam, jak pk zrzuci niemiao zielony kapturek i rozkwit z jedwabistym wybuchem dwiku, podczas gdy lodowate palce niegu bbniy po szybach. Ciekawa jestem, jaka to sia tajemna spowodowaa ten cud rozkwitu. Co to za moc zagadkowa popychaa modziutk rolink z ciemnej ziemi w gr, ku wiatu, poprzez stadia lici, odygi i pka ku wspaniaej realizacji w postaci doskonaego kwiecia? Komu by przyszo do gowy, e takie pikno kryo si w ciemnej ziemi, drzemao w nasionku, zasadzonym przez nas? Pikny kwiatku, nauczye mnie wglda w ukryte serce natury. `cp2 Ach, jakie figle pataj nam rusaki z Krainy Marze, kiedy pimy! Chyba "to s bazny na Niebiaskim Dworze!" eby ze mnie kpi, bior czsto udzia w moich codziennych wiczeniach, paraduj po scenie snu jak gupie panny, tylko e zamiast lamp nios w rkach ozdobne notesy. To znowu egzaminuj mnie, w krzyowym ogniu pyta ze wszystkich przedmiotw, ktre studiowaam, i niezmiennie zadaj pytania, na ktre rwnie atwo odpowiedzie, jak na takie oto: "Jak si wabia pierwsza mysz, ktra drczya Hippopotamusa, satrap Cambridge pod panowaniem Astyagasa, dziadka Cyrusa Wielkiego?" Budz si poraona trwog, bo w uszach dzwoni mi sowa: "Odpowied albo ycie!" Takie karykaturalne fantazje przelatuj przez gow osobie studiujcej w college'u i yjcej tak, jak ja yj, w atmosferze idei, koncepcji, myli i kbicych si uczu. Mona od tego zwariowa. Rzadko miewam sny nie harmonizujce z tym, co naprawd myl i czuj, ale ktrej nocy moja natura jakby si przeobrazia.

Staam si nagle potnym strasznym czowiekiem. Naturalnie kocham pokj i nienawidz wojny i wszystkiego, co ona przynosi. Nie widz nic godnego podziwu w karierze Napoleona prcz samego koca. A jednak w tym nie wstpi we mnie duch tego bezlitosnego mordercy ludzi! Nigdy nie zapomn furii bitewnej, ktra ttnia mi w yach - zdawao si, e gwatowne bicie serca pozbawi mnie tchu. Dosiadaam ognistego rumaka. Jeszcze czuj, jak podrzuca niecierpliwie bem, i to drenie w nim, gdy zagrzmiay dziaa. Ze szczytu, gdzie staam, widziaam moj armi zalewajc soneczn rwnin na podobiestwo gniewnych bawanw morskich. Gdy si poruszaa, migay mi zielone smugi pl niby chodne zagbienia midzy falami. Ponad jednostajny warkot bbnw i rytm maszerujcych ng wybija si raz za razem gos trbki. Wbijajc ostrogi zadyszanemu rumakowi, wymachiwaam wysoko mieczem i krzyczaam: "Przybywam! Patrzcie na mnie, wojownicy! Europo!" Rzuciam si w nadpywajce fale, jak silny pywak dajcy nurka w spienion wod morsk, i grzmotnam, niestety naprawd, w kolumienk ka! Teraz co noc co mi si ni. Ale zanim przyjechaa do mnie moja nauczycielka, sny nawiedzay mnie rzadko. Byy to sny bezmylne, nieskadne, chyba e wchodziy w gr czysto fizyczne doznania. W moich snach zawsze co si niespodziewanie ciko walio, to znw niaka jak gdyby karaa mnie za to, e jej dokuczaam. Zwracaa mi z lichwiarskim procentem kopniaki i szczypanki. Budziam si nagle albo szamotaam zapamitale, eby si wyrwa mojej drczycielce. Przepadaam za bananami i raz nio mi si, e znalazam w jadalni koo kredensu wielk wizk obranych, wybornych, dojrzaych bananw. Mogam sobie stan pod ni i je, je do syta. Po przyjedzie panny Sullivan im wicej si uczyam, tym czciej niam. Ale z czasem miewaam coraz czciej przywidzenia i ataki nieokrelonej trwogi, ktre przez dugi czas zakcay mi sen. Baam si ciemnoci, a lubiam ogie. Bijce ode ciepo tak przypominao ludzk pieszczot, e naprawd ogie by dla mnie czujc istot, zdoln kocha mnie i ochrania. Raz w zimn noc zimow byam sama w swoim pokoju. Panna Sullivan zgasia wiato i posza przekonana, e usnam mocno. Nagle poczuam, e ko si zatrzso i wydao mi si, e wilk wskoczy na mnie i zawarcza mi w twarz. To by tylko sen, ale ja mylaam, e to prawda, i serce we mnie zamaro. Nie odwayam si krzykn, a baam si zosta w ku. Moe to byo niejasne przypomnienie bajki o Czerwonym Kapturku, ktr mi niedawno opowiadano. W kadym razie zsunam si z ka i usadowiam blisko ognia, bo jeszcze nie wygas. Z chwil gdy poczuam ciepo, uspokoiam si. Dugo tak siedziaam. W kocu sen mnie zmorzy i panna Sullivan znalaza mnie przy kominku, opatulon w kodr. Czsto we nie myli nawiedzaj mnie na podobiestwo cichych, a dalekich, zakapturzonych cieni i znikaj. Moe to widma myli ktrego z moich przodkw. To znw rzeczy, ktrych si nauczyam i ktrych mnie nauczono, opadaj ze mnie niby skra z jaszczurki i widz moj dusz tak, jak Bg j widzi. Zdarzaj si rwnie rzadkie pikne chwile, kiedy w Krainie Snu widz i sysz. Co by si stao, gdyby tak na jawie rozleg si dwik w rozlegej krainie ciszy? A gdyby promie wiata rozbysn w mrokach mojej duszy? Co by si wtedy stao, pytam i pytam. Czy pkaby napita struna ycia? Czy pod naporem nagej radoci serce przestaoby bi z nadmiaru szczcia? 1/ 1