Vous êtes sur la page 1sur 104

PAULO COELHO

Na brzegu rzeki Piedry usiadam i pakaam

Dla I.C. i S.B., ktrych wsplnota w mioci pozwolia mi dojrze kobiece oblicze Boga;

Moniki Antunez, wiernego druha mojej pracy, ktra rozjania wiat mioci i entuzjazmem;

Paulo Rocco za rado bitew, ktre wsplnie stoczylimy i godno potyczek, ktre prowadzilimy przeciw sobie;

Matthew Lor, bo nigdy nie zapomnia penych mdroci sw z ksigi I Cing:

Wytrwao przynosi pomylny los

OD AUTORA
A jednak wszystkie dzieci mdroci przyznay jej suszno. Ewangelia w. ukasza, VII: 35

Pewien hiszpaski misjonarz odwiedzajcy nieznan wysp napotka tam trzech azteckich kapanw. - Powiedzcie mi, jak si tu modlicie? - zapyta. - Znamy tylko jedn modlitw - rzek jeden z Aztekw. - Oto ona: Boe, Ty jeste Trjc i my jestemy trjc. Miej lito nad nami. - To pikne sowa - odpowiedzia misjonarz. -Wszelako nie takiej modlitwy Bg wysucha. Naucz was innej, o wiele lepszej. I nauczy ich modlitwy chrzecijaskiej, po czym podj sw ewangeliczn wdrwk. Po latach, gdy pyn z powrotem do Hiszpanii, jego statek ponownie przybi do brzegw owej wyspy. Dostrzegszy z pokadu trzech znajomych kapanw, uczyni gest powitania w ich stron. A wtedy trzej mowie ruszyli ku niemu, stpajc po wodzie. - Ojcze! Ojcze! - zawoa jeden z nich, zbliajc si do statku. - Naucz nas, prosz, raz jeszcze modlitwy, ktrej Bg wysucha, albowiem nie zdoalimy jej zapamita! - Nie warto - rzek misjonarz, widzc, e sta si cud. W duchu za prosi Boga, by mu wybaczy, e dotd nie poj, i przemawia On przecie we wszystkich jzykach. Historia ta ilustruje dokadnie to, co pragn przekaza czytelnikowi w niniejszej powieci. Rzadko bowiem zdajemy sobie spraw, e yjemy otoczeni Niezwykoci. Wok nas codziennie dziej si cuda, Boskie znaki wytyczaj nam drog, za anioy prbuj na wszelkie sposoby da zna o sobie. Jednak nie zwracamy na to wikszej uwagi, poniewa nauczono nas, e jedynie kanony i nakazy prowadz do Boga. Nie jestemy w stanie poj, e On jest wszdzie tam, gdzie pozwalamy Mu wej. Oczywicie, e tradycyjne praktyki religijne s wane, gdy daj nam moliwo wsplnego przeywania kultu i modlitwy. Niemniej nigdy nie powinnimy zapomina o tym,

i doznanie duchowe jest nade wszystko praktycznym dowiadczaniem Mioci. A w Mioci nie ma adnych regu. Chobymy trzymali si wiernie podrcznikw, sprawowali nadzr nad sercem, postpowali zgodnie z gry ustalonym planem - wszystko to nie zda si na nic. Bowiem o wszystkim decyduje serce i ono ustanawia prawa. Kady z nas mia okazj dowiadczy tego na wasnej skrze. Nieraz zdarzyo si nam skary we zach: Cierpi z powodu mioci, ktra tego niewarta. Cierpimy, bo czujemy, e dajemy wicej, ni otrzymujemy w zamian. Cierpimy, bo nasza mio jest nie doceniana. Cierpimy, bo nie udaje nam si narzuci naszych regu gry. Ale cierpimy przecie daremnie, bo ju w samej mioci tkwi ziarno naszego rozkwitu. Im bardziej kochamy, tym bardziej zbliamy si do duchowego poznania. Ludzie owieceni, o sercach rozpalonych Mioci, zawsze zwyciali przesdy swojej epoki. piewajc, miejc si, modlc na gos, taczc doznawali tego, co wity Pawe zwyk obdarza mianem witego szalestwa. Byli to ludzie szczliwi, poniewa ten, kto kocha, podbija wiat - bez obawy, e cokolwiek utraci. Prawdziwa mio to akt cakowitego oddania. Na brzegu rzeki Piedry usiadam i pakaam jest ksik o istocie owego daru. Pilar i jej przyjaciel s postaciami fikcyjnymi, symbolizujcymi sprzecznoci, ktre towarzysz nam w poszukiwaniu Drugiego Czowieka. Wczeniej czy pniej nadchodzi czas, by przezwyciy nasze lki, gdy droga duchowa wiedzie poprzez codzienne dowiadczanie mioci. Brat Tomasz Merton mawia: ycie duchowe nie jest niczym innym, jak wanie mioci. Kocha wcale nie znaczy czyni dobro, wspomaga czy te chroni kogo, bowiem w ten sposb traktujemy bliniego jak zwyky przedmiot, za siebie samych postrzegamy jako istoty mdre i szlachetne. A to nie ma nic wsplnego z mioci. Kocha - znaczy poczy si z drugim czowiekiem i dostrzec w nim iskr Boga. Niechaj zy Pilar na brzegu rzeki Piedry wiod nas drog ku temu zespoleniu.

Paulo Coelho

NA BRZEGU RZEKI PIEDRY...


...usiadam i pakaam. Legenda gosi, e wszystko, co wpada do tej rzeki - licie drzew, owady, pira ptakw - przemienia si w kamienie spoczywajce na jej dnie. Ach, gdybym tak moga wyrwa serce z mojej piersi i wrzuci je w nurt rzeki... Wtedy nie byoby wicej blu, ani tsknoty, ani wspomnie. Na brzegu rzeki Piedry usiadam i pakaam. Zimowy chd sprawi, i czuam delikatny dotyk spywajcych po mojej twarzy ez, i mieszay si one z lodowat wod pync u mych stp. Gdzie daleko rzeka ta zlewa si z inn, a potem jeszcze z inn, a - z dala od mych oczu i mego serca - wszystkie te wody wtapiaj si w morze. Niech moje zy popyn hen, daleko, aby mj ukochany nie dowiedzia si nigdy, e pakaam z jego powodu. Niech moje zy popyn hen, daleko, a wtedy zapomn rzek Piedr, klasztor, koci w Pirenejach, wszechobecn mg oraz cieki, ktre razem przeszlimy. Zapomn drogi, gry, pola z moich marze -marze, ktrych si wyparam. Jeszcze we mnie tkwi wspomnienie owej magicznej chwili, momentu, w ktrym jedno tak lub jedno nie mogo cakowicie odmieni mj los. Zdawa by si mogo, e wydarzyo si to bardzo dawno temu. A przecie upyn zaledwie tydzie, od kiedy odnalazam i utraciam moj mio. Na brzegu rzeki Piedry napisaam t histori. Donie mi marzy, nogi drtwiay i czsto zmuszona byam przerywa pisanie. Sprbuj po prostu y. Rozpamitywanie jest zajciem starcw - mawia. By moe mio postarza nas przed czasem, albo odmadza, kiedy po modoci nie ma ju ladu. Ale jak zapomnie tamte chwile? Pisz, aby przemieni smutek w tsknot, a samotno we wspomnienia, aby potem, kiedy skocz ju opowiada t histori, mc wrzuci j do rzeki Piedry, jak powiedziaa kobieta, ktra mnie przygarna. A wody - wedug sw pewnej witej - mog ugasi to, co napisa ogie. Wszystkie historie mioci s takie same.

Cae dziecistwo i wiek modzieczy spdzilimy razem. Potem on wyjecha daleko, tak jak wyjedaj wszyscy chopcy z maych miast. Mwi, e jedzie pozna wiat, e jego marzenia unosz go daleko od pl Sorii. Przez par lat nie miaam od niego adnych wieci. Od czasu do czasu przychodzi wprawdzie jaki list, ale to byo wszystko - nigdy ju bowiem nie powrci do wiata naszego

dziecistwa. Skoczyam szko, przeniosam si do Saragossy i dopiero wtedy odkryam, jak bardzo mia racj. Soria bya malek miecin, a jej jedyny sawny poeta powiedzia, e drog wytycza si idc. Dostaam si na studia, znalazam sobie narzeczonego. I rozpoczam przygotowania do egzaminu konkursowego na stanowisko urzdnicze, ktrego nie rozpisywano przez dugi czas. Przyjam posad sprzedawczyni, by opaci studia, oblaam egzamin, zerwaam zarczyny. W tym czasie jego listy przychodziy czciej, opatrzone znaczkami pocztowymi z coraz to innych zaktkw wiata. Zazdrociam mu. Od dziecistwa by dla mnie jak starszy brat, ktry wie wszystko, przemierza wiat i pozwala rosn swym skrzydom - podczas gdy ja prbowaam zapuci korzenie. Do nieoczekiwanie jego listy zaczy przychodzi z jednego miejsca we Francji, i pojawi si w nich Bg. W jednym z nich wyrazi ch wstpienia do seminarium duchownego i powicenia ycia modlitwie. Odpisaam mu, by jeszcze si wstrzyma, by zakosztowa smaku wolnoci, zanim podejmie tak istotn decyzj. Ale kiedy skoczyam pisa mj list, postanowiam go podrze. Kim byam, aby prawi mu moray o wolnoci czy obowizkach? On wiedzia, co znacz te sowa, ja nie. Pewnego dnia dowiedziaam si, e prowadzi wykady. Zdziwiam si, gdy by zbyt mody, aby naucza czegokolwiek. Jednak przed dwoma tygodniami napisa mi, e ma zabra gos przed niewielk grup suchaczy w Madrycie, i e bardzo mu zaley na mojej obecnoci. Jechaam cztery godziny z Saragossy do Madrytu, bo zapragnam go znowu zobaczy. Chciaam go posucha, posiedzie w jakiej kawiarni i powspomina czasy, gdy bawilimy si razem i sdzilimy, e wiat jest zbyt duy, aby mc go objecha wok.

SOBOTA 4 GRUDNIA 1993


Wykad odbywa si w miejscu bardziej oficjalnym, ni sobie to wyobraaam. Nie spodziewaam si rwnie a tylu ludzi. W aden sposb nie umiaam sobie tego wytumaczy. Kto wie, moe przez te lata sta si sawny? - pomylaam przez chwil. O niczym takim nie pisa w swoich listach. Miaam nieprzepart ochot porozmawia z przybyymi i zapyta, co ich tu przywiodo. Niestety, brako mi odwagi. Moje zdziwienie jeszcze si wzmogo, kiedy go ujrzaam wchodzcego na sal. W niczym nie przypomina tamtego chopca, ktrego zapamitaam - ale jedenacie lat moe ludzi zmieni. Wydawa si znacznie przystojniejszy ni dawniej, a jego oczy byy pene blasku. - Oddaje nam to, co byo niegdy nasze - powiedziaa stojca obok kobieta. Zabrzmiao to zagadkowo. - Ale co oddaje? - zapytaam zaskoczona. - To, co nam wczeniej skradziono - wiar. - Nieprawda, on nam niczego nie oddaje - wtrcia moda dziewczyna siedzca obok mnie. - Oni nie mog nam oddawa tego, co ju do nas naley. - Po co wic pani tu przysza? - rzucia pierwsza z irytacj w gosie. - Chc go posucha. Pragn dowiedzie si, co myl ludzie jego pokroju. Ju raz nas palili na stosie, kto wie, czy nie wpadnie im do gowy zacz od nowa, - On dziaa samotnie - zauwaya kobieta. - I robi to, co w jego mocy. Moda dziewczyna umiechna si ironicznie, po czym odwrcia gow, ucinajc tym samym rozmow. - Jak na seminarzyst ma duo odwagi - cigna dalej kobieta, szukajc zapewne poparcia w moich oczach. Nie rozumiaam nic a nic, milczaam jak zaklta, a w kocu daa mi spokj. Moda dziewczyna siedzca obok mrugna do mnie porozumiewawczo, jakbym bya jej sprzymierzecem. Moje milczenie wynikao jednak z innego powodu. Rozmylaam nad sowami mojej rozmwczyni. Seminarzysta. To niemoliwe. Powiedziaby mi przecie. Zacz mwi, ale nie potrafiam si skupi na jego sowach. Powinnam si chyba bya inaczej ubra - mylaam, nie wiedzc waciwie, dlaczego miaoby mi na tym zalee. Wkrtce zauway mnie wrd zgromadzonych ludzi. Prbowaam odgadn jego myli.

Jakie sprawiam na nim wraenie? Jaka bya rnica pomidzy osiemnastoletni dziewczyn a dwudziestodziewicioletni kobiet? Jego gos by cigle ten sam, jego sowa zmieniy si.

Zawsze trzeba podejmowa ryzyko. Tylko wtedy uda nam si poj, jak wielkim cudem jest ycie, gdy bdziemy gotowi przyj niespodzianki, jakie niesie nam los. Bowiem kadego dnia wraz z dobrodziejstwami soca Bg obdarza nas chwil, ktra jest w stanie zmieni to wszystko, co jest przyczyn naszych nieszcz. I kadego dnia udajemy, e nie dostrzegamy tej chwili, e ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, e dzie dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadej. Ale czowiek uwany na dzie, w ktrym yje, bez trudu odkrywa magiczn chwil. Moe by ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekrcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, ktra zapada po wieczerzy, w tysicach i jednej rzeczy, ktre wydaj si nam takie same. Ten moment istnieje naprawd, to chwila, w ktrej spywa na nas cala sil gwiazd i pozwala nam czyni cuda. Tylko niekiedy szczcie bywa darem, najczciej trzeba o nie walczy. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywa zmian, sprawia, i ruszamy na poszukiwanie naszych marze, l cho przyjdzie nam cierpie, cho pojawi si trudnoci, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie ladu, a z czasem bdziemy mogli spojrze wstecz z dum i wiar w nas samych. Biada temu, kto nie podj ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowa i utraconych zudze, nie bdzie cierpia jak ci, ktrzy pragn speni swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie - bowiem zawsze dogania nas przeszo - usyszy gos wasnego sumienia: A co uczynie z cudami, ktrymi Pan Bg obsia dni twoje? Co uczynie z talentem, ktry powierzy ci Mistrz? Zakopae te dary gboko w ziemi, gdy bae si je utraci. I teraz zostaa ci jedynie pewno, e zmarnowae wasne ycie. Biada temu, kto usyszy te sowa. Bo uwierzy w cuda, dopiero gdy magiczne chwile ycia odeszy na zawsze.

Kiedy skoczy mwi, otoczy go wianuszek suchaczy. Staam z boku pena niepokoju, jakie wraenie wywr na nim po tylu latach. Czuam si jak mae dziecko nieufna, zazdrosna o jego nowych przyjaci i za, bo powica im wicej uwagi ni mnie. W kocu podszed do mnie i zarumieni si. Nie by to ju ten sam mczyzna, ktry jeszcze przed chwil perorowa z tak powag. Z wolna zamienia si w chopca, ktry niegdy chowa si ze mn w pustelni witego Saturnina i caymi godzinami opowiada o

swoich marzeniach, by przemierzy wiat dookoa - a w tym samym czasie nasi rodzice wzywali policj, sdzc, e potopilimy si w rzece. - Witaj, Pilar - powiedzia. Pocaowaam go niemiao w policzek. Mogam mu powiedzie kilka miych sw. Mogam poskary si, e byam znuona, czekajc tyle czasu w tumie. Mogam przypomnie jak zabawn anegdot z naszego dziecistwa. Mogam powiedzie, e jestem z niego dumna, widzc, jak podziwiaj go inni. Mogam wyjani, e piesz si na ostatni autobus do Saragossy. Mogam. Nigdy nie zdoamy zrozumie sensu tego sowa, gdy w kadej chwili naszego ycia istniej sytuacje, ktre mogy si wydarzy, ale z jakich powodw si nie wydarzyy. Istniej magiczne chwile, ktre cho mijaj nie zauwaone, to jednak niewidzialna Rka Opatrznoci zmienia bezpowrotnie nasz los. I to wanie stao si teraz. Zamiast tego wszystkiego, co mogam zrobi, wypowiedziaam zdanie, ktre par tygodni pniej przywiodo mnie na brzeg tej rzeki i sprawio, e dzi pisz te sowa. - Moemy napi si kawy? - spytaam wtedy. A on odwrci gow w moj stron i przyj propozycj, ktr zesa mu los. - Musz koniecznie z tob porozmawia. Jutro mam kolejny wykad w Bilbao. Wynajem nawet samochd. - Waciwie powinnam wrci do Saragossy - odrzekam, nie zdajc sobie sprawy, e zatrzaskiwaam za sob ostatnie drzwi umoliwiajce ucieczk. Ale w uamku sekundy - moe dlatego, e poczuam si znowu dzieckiem, a moe dlatego, e to nie my piszemy najlepsze scenariusze naszego ycia - powiedziaam: - Za par dni nadchodzi wito Matki Boskiej Niepokalanego Poczcia. Mog ci wic towarzyszy do Bilbao i stamtd wrci do domu. Korcio mnie, eby zapyta o seminarzyst. - Mam wraenie, i chciaaby o co jeszcze mnie zapyta - powiedzia, jakby czyta w moich mylach. - Tak - odrzekam niepewnie, jednak w ostatniej chwili brako mi miaoci. - Przed wykadem pewna kobieta powiedziaa, e oddajesz jej to, co kiedy do niej naleao. - Ach, to nic wanego. - Ale dla mnie to jest wane. Nic nie wiem o twoim yciu i dziwi mnie, e tak wielu ludzi tu przyszo. Umiechn si i odwrci w stron swoich suchaczy.

- Chwileczk - chwyciam go za rami. - Nie odpowiedziae na moje pytanie. - To dla ciebie nic ciekawego, Pilar. - Nie szkodzi. Chciaabym jednak wiedzie. Wzi gboki oddech i poprowadzi mnie w drugi koniec sali. - Wszystkie trzy wielkie religie monoteistyczne tego wiata - judaizm, katolicyzm i islam - s mskie. Mczyni s w nich kapanami, oni take trzymaj piecz nad dogmatami wiary i ustanawiaj prawa. - A wic co tamta kobieta miaa na myli? Zawaha si przez chwil, ale w kocu odrzek. - Tylko to, e mam nieco inny pogld na te sprawy. Wierz w kobiece oblicze Boga. Odetchnam z ulg, moja rozmwczyni musiaa si myli. Nie mg by seminarzyst, poniewa seminarzyci nie mog mie odmiennych pogldw. - Znakomicie to wyjanie - dodaam uspokojona. Dziewczyna, ktra mrugna do mnie porozumiewawczo na sali, czekaa nie opodal drzwi wejciowych. - Sdz, e naleymy do tej samej tradycji - powiedziaa na mj widok. - Mam na imi Brida. - Nie wiem, o czym mwisz - odrzekam nieco zaskoczona. - Jasne, e wiesz - zamiaa si. Wzia mnie pod rk i pocigna za sob tak szybko, e nie byo ju czasu na dalsze wyjanienia. Wieczr by chodny i waciwie nie wiedziaam, co mam ze sob pocz do nastpnego dnia. - Dokd idziemy? - zapytaam. - Do pomnika Bogini - odrzeka nieco tajemniczo. - Szukam taniego hoteliku na noc. - Nie bj si, co pniej znajdziemy. Wolaam wprawdzie usi w jakie kawiarni, porozmawia troch i dowiedzie si o nim jak najwicej, ale nie chciaam wdawa si z ni w niepotrzebne dyskusje. Pozwoliam jednak, by poprowadzia mnie alej Kastylijsk, gdy przyjemnie byo przypomnie sobie Madryt po latach. Do nieoczekiwanie zatrzymaa si porodku alei i wskazaa na niebo. - Spjrz - wykrzykna. Ksiyc w peni przewitywa pomidzy konarami bezlistnych drzew. - Jest pikny - przyznaam. Lecz ona ju nie suchaa. Rozkrzyowaa szeroko ramiona, odwrcia donie do nieba

i staa nieruchomo, kontemplujc ksiyc. W co ja si wpakowaam? - mwiam sobie w duchu. - Przyjechaam na odczyt, a znalazam si w alei Kastylijskiej w towarzystwie tej obkanej kobiety. Na dodatek jutro wyjedam z nim do Bilbao. - Zwierciado Bogini Ziemi! - wyszeptaa z zamknitymi oczami dziewczyna. - Wska nam nasz moc i spraw, aby mczyni nas rozumieli. Ty, ktry w niebiosach rodzisz si, wiecisz, umierasz i zmartwychwstajesz, to ty objawie nam cykl nasienia i owocu. Wycigna ramiona ku niebu i przez duszy czas staa nieruchomo. Mijajcy nas przechodnie patrzyli spod oka i miali si ukradkiem, ale ona nie zwracaa na to najmniejszej uwagi. Za to ja, stojc u jej boku, umieraam ze wstydu. - Musiaam to uczyni, aby Bogini wzia nas pod swoje opiekucze skrzyda - rzeka, kiedy zoya ju hod ksiycowi. - Przepraszam, o czym ty waciwie mwisz? - O tym samym, co twj przyjaciel, tyle e w prawdziwych sowach. Poczuam al do siebie, e nie suchaam uwaniej wykadu, bo tak naprawd nie miaam bladego pojcia, o czym on mwi. - My dobrze znamy kobiece oblicze Boga - powiedziaa dziewczyna, kiedy ruszyymy dalej. - My, kobiety, rozumiemy i kochamy Wielk Matk. Za nasz wiedz zapaciymy przeladowaniami i poncymi stosami, jednak udao nam si przetrwa i dotrze do jej tajemnic. Stosy. Czarownice. Spojrzaam baczniej na t dziewczyn. Bya adna, miaa dugie, rude wosy sigajce do pasa. - Kiedy mczyni wyruszali na polowanie, my pozostawaymy w jaskiniach, w brzuchu Matki, opiekujc si dziemi. Tam wanie Wielka Matka nauczya nas y. Mczyzna y w cigym ruchu, a my, pozostajc niezmiennie w onie Matki, spostrzegymy, e z nasion wyrastaj roliny - i podzieliymy si naszym odkryciem z mczyznami. Upiekymy pierwszy chleb, aby ich nakarmi. Ulepiymy pierwszy dzban, aby mogli ugasi pragnienie. I pojymy cykl tworzenia, gdy nasze ciao powielao rytm faz ksiyca. Nagle zatrzymaa si. - Oto Ona. Spojrzaam. W centralnym punkcie placu, rojcym si od samochodw, tryskaa fontanna, a porodku sta posg kobiety w rydwanie zaprzgnitym w lwy. - To plac Cybeli - powiedziaam, chcc pochwali si, e znam Madryt. Dziesitki razy widziaam t rzeb na kartach pocztowych. Lecz dziewczyna wcale mnie nie suchaa. Staa na rodku ulicy, prbujc przedrze si przez potok samochodw.

- Pjdmy tani! - krzyczaa, wymachujc ramionami. Postanowiam j dogoni tylko po to, aby podaa mi nazw jakiego hotelu. Cae to szalestwo zaczynao mnie nuy i chciaam ju by sama. Do fontanny dotarymy niemal rwnoczenie - ja z mocno bijcym sercem, ona z promiennym umiechem na ustach. - Woda! - krzykna. - To wanie woda jest jej ucielenieniem. - Podaj mi, prosz, nazw jakiego taniego hoteliku. W tej samej chwili Brida zanurzya obie donie w fontannie. - Zrb to samo - powiedziaa zachcajco. - Dotknij tafli wody. - Ani mi si ni. Ale nie przeszkadzaj sobie. Ja id na poszukiwanie noclegu. - Prosz, zaczekaj jeszcze chwil. Wyja z torebki may flet i zacza gra. Muzyka pynca z instrumentu zdawaa si mie wrcz hipnotyczne dziaanie. Haas ulicy stawa si coraz bardziej daleki, a moje serce nagle si uspokoio. Usiadam na brzegu fontanny i ogldajc na niebie ksiyc w peni, wsuchiwaam si w dwiki fletu i szmer wody. Co mi mwio - cho dokadnie tego nie rozumiaam - e tu wanie znajdowaa si czstka mej kobiecej natury. Nie wiem, jak dugo graa, ale kiedy skoczya, odwrcia si w stron fontanny. - Cybela jest jednym z wciele Wielkiej Matki - rzeka dziewczyna. - To ona sprawuje piecz nad plonami, ochrania miasta i przywraca kobiecie rol kapanki. - Kim ty waciwie jeste? - zapytaam. -I dlaczego tak ci zaleao na mojej obecnoci? Spojrzaa mi w oczy i rzeka: - Jestem tym, kim sdzisz, e jestem. Wyznaj kult Ziemi. - Ale czego chcesz ode mnie? - nalegaam. - Potrafi czyta z twoich oczu. Potrafi czyta w twoim sercu. Zakochasz si i bdziesz cierpie. - Ja? - Dobrze wiesz, o czym mwi. Widziaam, w jaki sposb patrzy na ciebie. On ci kocha. Miaam coraz gbsze przewiadczenie, e ta kobieta jest szalona. - I wanie dlatego poprosiam, eby posza ze mn - cigna dalej. - To wana osoba. I ma prawo mwi te wszystkie bzdury, bo wierzy w Wielk Matk. Nie pozwl, aby zabdzi. Pom mu. - Nie wiesz nawet, co mwisz. Zagubia si ju w swych urojeniach - rzuciam,

przedzierajc si ponownie przez strumie samochodw. I przyrzekam sobie wymaza z pamici sowa, ktre wyszy z jej ust.

NIEDZIELA 5 GRUDNIA 1993


Zatrzymalimy si na kaw w przydronym barze. - ycie nauczyo ci wielu rzeczy - powiedziaam, prbujc nawiza jako rozmow. - Nauczyo mnie, e moemy si uczy nieustannie. Nauczyo mnie take, e zawsze mona co zmieni - odrzek. - Nawet jeli wydaje si to niemoliwe. Wyranie unika rozmowy. Podczas dwch godzin jazdy a do tamtego baru na skraju drogi prawie nie zamienilimy ani sowa.

Na pocztku prbowaam przywoa wsplne wspomnienia z dziecistwa, ale on wykazywa jedynie uprzejme zainteresowanie. Tak naprawd wcale mnie nie sucha i wci zadawa te same pytania. Co byo nie tak. By moe i czas, i odlego odsuny go na zawsze od mojego wiata. Mwi o magicznych chwilach - mylaam w duchu lecz jest mu wszystko jedno, jak potoczyy si losy Carmen, Santiago czy Marii. y ju w innym wiecie, a Soria staa si jedynie odlegym obrazem zatrzymanym w czasie. Przyjaciele z dziecistwa zastygli w dziecistwie, a znajomi starcy nigdy nie umarli, tak jak dwadziecia par lat temu. Zaczynaam aowa, e przystaam na t podr. A kiedy w barze po raz kolejny zmieni temat, postanowiam ju wicej nie nalega. Pozostae dwie godziny drogi do Bilbao byy prawdziw mk. On prowadzi samochd, a ja spogldaam bezmylnie przez okno. I adne z nas nie prbowao nawet zatuszowa rosncego skrpowania. W wynajtym samochodzie nie byo radia, zatem jedynym rozwizaniem byo pokorne znoszenie tej okropnej ciszy. - Zapytajmy, gdzie jest dworzec autobusowy - powiedziaam, gdy tylko zjechalimy z autostrady. - Wiem, e istnieje std bezporednie poczenie z Saragoss. Bya to pora sjesty i ulice byy niemal wyludnione. Minlimy jakiego mczyzn, potem spacerujc par, on jednak nie zatrzyma si, by spyta o drog. - Wiesz, gdzie to jest? - zagadnam po chwili. - Ale co? Zupenie nie zwraca uwagi na to, co mwiam. Nagle pojam, co byo powodem naszego milczenia. Bo o czym waciwie mona rozmawia z kobiet, ktra nigdy nie zapucia si w daleki wiat? Jaki jest sens przebywania z kim, kto czuje lk przed nieznanym, kto przedkada stabiln prac oraz tradycyjne

maestwo ponad wszystko? A ja - nieszczsna - wci opowiadaam mu tych samych znajomych z dziecistwa, o zakurzonych wspomnieniach z nic nie znaczcej mieciny, i jedynie o tym mogam mwi. - Moesz mnie tu zostawi - rzekam, gdy dojechalimy do miejsca przypominajcego centrum miasta. Staraam si zachowywa naturalno, lecz tak naprawd czuam si gupio, infantylnie i byam znuona. Nie zatrzyma samochodu. - Musz zapa autobus do Saragossy - nalegaam. - Posuchaj, jestem tu po raz pierwszy. Nie wiem, gdzie si znajduje mj hotel. Nie wiem, gdzie odbdzie si wykad. Nie wiem take, gdzie jest dworzec autobusowy. - Nie bj si, jako sobie sama poradz. Zwolni nieco, ale nie zatrzyma si. - Chciabym... - prbowa co powiedzie. Ju po raz drugi nie koczy zdania. Wyobraaam sobie, co mg mi powiedzie: podzikowa za towarzyszenie mu w podry, przesa pozdrowienia dla przyjaci i w delikatny sposb zakoczy t przecigajc si fars. - Zaley mi bardzo, aby dzi wieczorem posza ze mn na wykad - rzek wreszcie. Byam zdumiona. Moe stara si po prostu zatrze wraenie cikiej atmosfery, panujcej podczas podry? - Chciabym bardzo, aby tam posza ze mn - powtrzy. Byam moe zwyk dziewczyn z prowincji, ktra nie ma nic ciekawego co powiedzenia, nie posiada take owego blasku i elegancji kobiety z miasta. Jednak ycie w maym prowincjonalnym miasteczku, cho nie daje kobiecie obycia i poloru - uczy, jak sucha gosu serca i posugiwa si intuicj. A teraz ku mojemu zaskoczeniu intuicja podpowiadaa mi, i sowa mojego przyjaciela s szczere. Odetchnam z ulg. Oczywicie, nie miaam najmniejszej ochoty i na jaki wykad, ale przynajmniej wygldao na to, e odzyskiwaam przyjaciela, ktry znowu zaprasza mnie do wsplnych przygd, znowu chcia dzieli ze mn i troski, i radoci. - Dzikuj za zaproszenie - odpowiedziaam. -Ale nie mam pienidzy na hotel. Poza tym musz wrci na uczelni. - Ja mam troch pienidzy. Moemy przecie poprosi o pokj z dwoma kami. Zauwayam, e pomimo panujcego chodu zacz si poci. A serce wysyao mi sygnay ostrzegawcze, ktrych nie potrafiam odczyta. W moich mylach zapanowa zupeny chaos, ktry wyposzy niedawne uczucie radoci.

Niespodziewanie zatrzyma samochd i spojrza mi w oczy. Nikt nie potrafi kama, nikt nie potrafi niczego ukry, jeli patrzy komu prosto w oczy. A kada kobieta posiadajca cho odrobin wraliwoci potrafi czyta z oczu zakochanego mczyzny. Nawet jeli przejawy tej mioci bywaj czasem absurdalne. Natychmiast wrciy do mnie sowa rudowosej dziewczyny wypowiedziane przy fontannie. I cho mogo si to wydawa nieprawdopodobne, bya to prawda. Nigdy w yciu nie przyszoby mi do gowy, e po tylu latach pami o nas w nim przetrwaa. Bylimy dziemi, dorastalimy razem i odkrywalimy wiat, trzymajc si za rce. Kochaam go - o ile dziecko potrafi poj, czym jest mio. Ale zdarzyo si to dawno temu, jakby w innym yciu, i naleao do epoki, kiedy niewinno otwiera serce na to, co w yciu najlepsze. Dzi stalimy si doroli i odpowiedzialni, a dziecinne sprawy pozostay tylko dziecinnymi sprawami. I znowu spojrzaam mu prosto w oczy. Nie mogam, a moe nie chciaam uwierzy w to, co si teraz dziao. - Przede mn jeszcze tylko jeden wykad, a potem bdzie 8 grudnia i wito Niepokalanego Poczcia. Chciabym zabra ci w gry - cign dalej. - Musz ci koniecznie co pokaza. Ten byskotliwy mczyzna, ktry jeszcze niedawno opowiada o magicznych chwilach w yciu, sta teraz przede mn i zachowywa si jak sztubak. Dziaa zbyt popiesznie i nieporadnie, brakowao mu pewnoci siebie, a jego propozycje byy a nadto niejasne. Przykro byo na niego patrze. Wysiadam z samochodu i oparam si o mask. Patrzyam beznamitnie na opustosza ulic. Zapaliam papierosa i staraam si o niczym nie myle. Mogam gra, udawa, e nic nie rozumiem. Mogam take sprbowa przekona sam siebie, e bya to tylko i wycznie propozycja przyjaciela w imi dawnej przyjani. Bardzo moliwe, e podrowa ju zbyt dugo i po prostu zaczo mu si plta w gowie. A moe to ja przesadzaam? Wyskoczy z samochodu i stan obok mnie. - Pragn, aby bya ze mn na dzisiejszym wykadzie - poprosi raz jeszcze. - Ale jeli odmwisz, zrozumiem to. Wspaniale. wiat obrci si wok wasnej osi i wrci do punktu wyjcia. Wcale nie byo tak, jak sdziam jeszcze przed chwil - teraz ju nie nalega, ju by skonny pozwoli

mi odjecha. Zakochany mczyzna nie postpuje w ten sposb. Poczuam si gupio, a jednoczenie odetchnam z ulg. Tak. Mogam przecie powici mu jeden dzie. Wsplnie zjemy kolacj, napijemy si wina - tego nie prbowalimy, bdc dziemi. Byaby to wymarzona okazja, eby zapomnie o bzdurach, ktre przymiy mi umys par minut temu, by przeama lody, jakie dzieliy nas od chwili wyjazdu z Madrytu. Ostatecznie jeden dzie nie stanowi dla mnie wikszej rnicy. Przynajmniej bd miaa co opowiada przyjacikom. - Tylko pamitaj. Dwa oddzielne ka - powiedziaam nieco artobliwym tonem. Pacisz take za kolacj, bo ja cigle jestem studentk, wic nie mam grosza przy duszy. Zanielimy do hotelu nasze bagae i udalimy si piechot do miejsca, w ktrym mia si odby wykad. Przyszlimy troch za wczenie, wic postanowilimy usi w pobliskiej kawiarni. - Pragn ci co podarowa - powiedzia, wrczajc mi may czerwony woreczek. Otworzyam go natychmiast. W rodku zobaczyam stary i nieco ju zarty rdz medalik z wizerunkiem Matki Boskiej z jednej strony i Najwitszym Sercem Jezusa z drugiej. - To kiedy naleao do ciebie - doda, widzc zdziwienie na mojej twarzy. Moje serce znowu zaczo bi na alarm. - Pewnego dnia - jeli dobrze pamitam bya to jesie, taka jak dzi, a my mielimy moe po dziesi lat - siedzielimy razem na tym placu, na ktrym rs wielki db. Wanie miaem ci co powiedzie. Co, do czego przygotowywaem si ju od tygodni. Ale kiedy tylko zaczem mwi, niespodziewanie powiedziaa, e zgubia swj medalik w pustelni witego Saturnina i poprosia, abym go odszuka. Pamitaam. Jake mogabym nie pamita! - Udao mi si odnale zgub, ale kiedy powrciem na plac, nie miaem ju odwagi, aby wypowiedzie te sowa, ktre tyle razy powtarzaem sobie w duchu. I obiecaem sobie wtedy solennie, e oddam ci ten medalik tylko wtedy, kiedy bd mg dokoczy zdanie, ktre nieopatrznie przerwaa tamtego jesiennego dnia, przed dwudziestoma laty. Dugo staraem si wymaza je z pamici, ale to zdanie wci jest we mnie ywe. I nie mog ju duej z nim y. Odstawi nie dopit filiank mocnej kawy, zapali papierosa i przez dusz chwil wpatrywa si w jaki niewidoczny punkt na suficie. W kocu spojrza mi w oczy. - Owo nie dokoczone zdanie jest bardzo proste - rzek. - Kocham ci.

Bywa czasem, e ogarnia nas bezgraniczne uczucie smutku, ktrego nie potrafimy opanowa. Spostrzegamy, e magiczna chwila tego dnia dawno ju mina, a my jej wcale nie wykorzystalimy. A wtedy ycie jakby ukrywa przed nami cay swj kunszt, cay urok.. Powinnimy zawsze sucha maego dziecka, ktrym niegdy bylimy - i ktre wci jeszcze w sobie nosimy. Ono dobrze wie, co to s magiczne chwile, i cho czsto udaje nam si zaguszy jego pacz, to jednak nigdy nie zdoamy stumi jego gosu. To dziecko, ktrym bylimy, cigle jest w nas obecne. Szczliwe s te malekie istoty, bowiem do nieb naley Krlestwo Niebieskie. Jeli nie narodzimy si na nowo, jeli nie uda nam si spojrze na nasze ycie raz jeszcze, z dziecinn prostot i entuzjazmem - to gubimy sens ycia. Ludzko wymylia wiele sposobw samobjstwa. Ci, ktrzy prbuj umierci swoje ciao, zniewaaj Boskie przykazania na rwni z tymi, ktrzy prbuj umierci swoj dusz, cho zbrodnia tych ostatnich jest mniej widoczna dla ludzkich oczu. Wysuchajmy tego, co mwi nam dziecko ukryte w naszej duszy. Nie wstydmy si go. Nie pozwlmy, aby si lkao, e jest samotne, bo nie dociera do nas jego gos. Bodaj raz dajmy mu szans, aby pokierowao naszym losem. To dziecko wie dobrze, jak kady dzie moe si rni od drugiego. Sprawmy, aby poczuo si znowu kochane. Sprawmy mu przyjemno, nawet jeli wymagaoby to od nas postpowania, od ktrego odwyklimy, ktre moe uchodzi za mieszne w oczach innych ludzi. Pamitajcie, e mdro ludzi jest szalestwem w oczach Boga. Jeli posuchamy gosu dziecka, ktre mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabior blasku. A jeli nie utracimy wizi z tym dzieckiem, to nigdy ju nie utracimy wizi z yciem.

wiat wok mnie nabra jaskrawych barw. Poczuam, e goniej mwi i zdaam sobie spraw, e z hukiem odstawiam na st filiank. Caa grupa, moe dziesicioosobowa, przysza tutaj na kolacj zaraz po wykadzie. Wszyscy mwili niemal jednoczenie, przekrzykiwali nawzajem, a ja umiechaam si tylko - umiechaam si, bo by to naprawd cakiem odmienny wieczr. Pierwszy od wielu lat, ktrego z gry nie zaplanowaam. Jakie to szczcie! Kiedy par dni temu wyruszaam do Madrytu, byam zupenie innym czowiekiem. Z atwoci potrafiam panowa nad moimi uczuciami i zachowaniem. I nagle wszystko si zmienio. Byam tutaj, w miecie, w ktrym nigdy wczeniej nie postaa moja stopa, cho znajdowao si zaledwie o trzy godziny drogi od mojego rodzinnego miasta. Przy tym stole znaam zaledwie jedn osob, ale wszyscy traktowali mnie jak star znajom.

Byam zaskoczona sama sob, gdy okazao si, e mogam normalnie rozmawia, popija wino i wietnie si bawi. A znalazam si tu, bo cakiem nieoczekiwanie ycie przywrcio mnie yciu. Poczucie winy, lk i wstyd odeszy w kt. Im duej przebywaam w obecnoci mojego przyjaciela, im uwaniej suchaam jego sw - tym mocniej przekonywaam si, jak bardzo mia racj, mwic, e s w yciu chwile, w ktrych trzeba podj ryzyko i da si ponie szalestwu. Siedz caymi dniami nad ksikami i zeszytami, by nadludzkim wysikiem zaku si wasnorcznie w kajdany - mylaam w duchu. - W kocu do czego jest mi potrzebna posada w urzdzie? Co mi ona da wicej jako czowiekowi, jako kobiecie? Nic. Przecie nie po to przyszam na wiat, by tkwi za biurkiem, pomagajc jakim sdziom w prowadzeniu procedur sdowych! Ale nie. Nie powinnam myle o moim yciu w ten sposb. Przecie ju wkrtce bd musiaa do niego powrci, jeszcze przed niedziel. Powoli chyba wino dawao zna o sobie. W kocu kto nie pracuje, ten nie je. Przecie to tylko sen, ktry zaraz prynie - pocieszaam si. Ale jak dugo jeszcze mog go przeciga? Po raz pierwszy przebiega mi przez gow myl, aby towarzyszy mu w tej wyprawie w gry. Przed nami by przecie dugi witeczny weekend. - Kim ty jeste? - zagadna mnie pikna kobieta siedzca z nami przy stole. - Jego przyjacik z dziecistwa - odpowiedziaam. - A czy on dokonywa ju tych wszystkich nieprawdopodobnych czynw, bdc dzieckiem? - pytaa dalej. - Jakich czynw? Gone rozmowy przy stole staway si mniej donone. - No chyba wiesz? - naciskaa. - Mam na myli cuda. - On zawsze by dobrym mwc - odpowiedziaam popiesznie, nie wiedzc tak naprawd, co miaa na myli. Wszyscy wraz z nim wybuchnli miechem - a ja nie miaam pojcia, co ich tak rozbawio. Jednak wyborne wino dawao mi duo swobody i zwalniao z koniecznoci panowania nad sytuacj. Zamilkam, rozejrzaam si dookoa, wtrciam co od rzeczy, co natychmiast wyleciao mi z gowy. I znowu zaczam rozwaa propozycj wsplnego spdzenia witecznych dni.

Dobrze mi tu byo, dobrze byo poznawa nowych, interesujcych ludzi, ktrzy potrafili z poczuciem humoru rozprawia o powanych sprawach. To cudownie dziaao na moj wyobrani, gdy miaam wraenie, e uczestnicz w wiatowym yciu. Przynajmniej tej nocy nie musiaam ju by kobiet, ktra oglda wiat przez pryzmat telewizji i gazet. Bd miaa co opowiada, gdy wrc do Saragossy. Ale gdybym przyja zaproszenie i wyjechaa z nim w gry, wtedy przez calutki rok yabym nowymi wspomnieniami. Dochodziam do wniosku, e mia racj, nie zwaajc na moje nudne opowieci o Sorii. I poczuam ogromn lito nad sob, gdy uwiadomiam sobie, e od lat szufladki mojej pamici przechowuj dokadnie te same historie. - Moe jeszcze odrobin wina? - zapyta mnie nieznajomy, nieco szpakowaty mczyzna, dolewajc mi szkaratnego trunku do kieliszka. Z przyjemnoci wypiam kolejn lampk wina i pomylaam z alem o tym, jak niewiele bd moga w przyszoci opowiada moim dzieciom i wnukom. - Licz na ciebie - szepn tak cicho, abym tylko ja moga go usysze. - Pojedziemy razem a do Francji? Kolejne kieliszki wina sprawiy, e miaam odwag mwi to, co leao mi na sercu. - Tak, pod warunkiem, e mi wyjanisz do koca jedn rzecz - odparam. - Nie wiem, co masz na myli. - To, co powiedziae mi w kawiarni przed odczytem. - Mwisz o medaliku? - Nie - odrzekam, patrzc mu w oczy i starajc si za wszelk cen zachowa pozory osoby trzewej. - To, co powiedziae mi wtedy. - Porozmawiamy o tym pniej. Tamto wyznanie mioci. Nie znalelimy dotd czasu, aby o tym spokojnie porozmawia. - Jeli chcesz, ebym pojechaa z tob, musisz mnie wreszcie wysucha - rzekam. - Nie chc tu o tym rozmawia - uci krtko. -Teraz jest pora zabawy. - Wyjechae z Sorii bdc jeszcze modym chopcem - obstawaam uparcie przy swoim. - Jestem jedynie pomostem czcym ci z rodzinn ziemi. Dziki mnie ye zawsze blisko swoich korzeni, a to dodawao ci si do dalszej drogi. I to wszystko. Tu nie moe by mowy o mioci. adn miar. Sucha mnie bez sowa. A w kocu kto go zawoa, proszc o rad, i nie udao nam si dokoczy zacztej rozmowy. Przynajmniej postawiam sprawy jasno - powiedziaam sama do siebie. - Taka mio

jak ta nie moe istnie, chyba e w bajkach dla dzieci. Bo w prawdziwym yciu mio musi by moliwa. Nawet jeli nie jest od razu wzajemna, mio zdoa przetrwa jedynie wtedy, jeli istnieje iskierka nadziei - bodaj najmniejsza - e zdobdziemy z czasem ukochan osob. A reszta jest czyst fantazj. Jakby czyta w moich mylach, wznis toast w moim kierunku z drugiego kraca stou: - Za mio! - zawoa. On take wydawa si by na lekkim rauszu, dlatego postanowiam czym prdzej skorzysta ze sposobnoci. - Za mdrcw, ktrzy zdolni s poj, e czasem mio bywa dziecinad powiedziaam. - Mdrzec jest mdrcem tylko dlatego, e kocha. Za gupiec jest gupcem, bo wydaje mu si, e mio zrozumia - odrzek. Wszyscy pojli w lot jego aluzj i natychmiast rozgorzaa przy stole ywioowa dyskusja o mioci. Kady mia na ten temat wyrobione zdanie i kady zaarcie go broni. Popyno wiele butelek wina, nim nasta spokj. W kocu kto zauway, e jest ju bardzo pno, a waciciel pragnie zamkn lokal. - Mamy przed sob pi dni wit - krzykn kto przy ssiednim stole. - I jeli waciciel chce wczeniej zamkn, to tylko dlatego, e rozmawiacie na zbyt powane tematy! Wszyscy wybuchnli gromkim miechem - wszyscy oprcz niego. - A w jakim miejscu mona dyskutowa wycznie na powane tematy? - zapyta mj przyjaciel. - W kociele! - odpar ten sam, mocno ju podpity go. Tym razem caa sala pokadaa si ze miechu. Mj towarzysz wsta. Pomylaam, e go pobije. Wszyscy bowiem powrcilimy duchem do naszych modzieczych lat, gdy bjki, prowokacyjne pocaunki i pieszczoty na oczach wszystkich, zbyt haaliwa muzyka i szybkie samochody stanowiy nieodczn cz dobrze spdzonego wieczoru. Tymczasem uczyni co zupenie nieoczekiwanego: wzi mnie za rk i pocign do drzwi wyjciowych. - Lepiej bdzie, jak sobie ju pjdziemy - powiedzia. - Robi si pno. Deszcz pada na Bilbao i deszcz pada na ca ziemi. Kto kocha, musi umie zgubi si i odnale. On akurat potrafi dobrze rwnoway obie te umiejtnoci, i podczas drogi powrotnej do hotelu by peen radoci, nuci nawet pod nosem jak piosenk.

Son los locos que inventaron el amor [To szalecy wymylili mio]

Wino szumiao mi jeszcze w gowie, jednak powoli wracaa wiadomo. Musz panowa nad sob, abym jutro bya w stanie ruszy z nim w drog. Nie bdzie to wcale trudne, gdy nie jestem ju zakochana. Ten, kto potrafi poskromi swoje serce, potrafi podbi cay wiat.

Con un poema y un trombn a desfelarte el corazn... [Wierszem i puzonem, oywi twoje serce]

Wolaabym nie poskramia serca - mylaam w duchu. - Gdybym daa mu si ponie bodaj przez par dni, to krople spywajcego po mojej twarzy deszczu miayby inny smak. Gdyby mio bya prost spraw, moglibymy i teraz przytuleni do siebie, a sowa piosenki opowiadayby histori naszej mioci. Gdybym nie musiaa wraca do Saragossy, pragnabym, aby ten bogi stan odurzenia winem nigdy nie min. Bez obaw mogabym si do niego przytuli, pocaowa, mwi i sucha tych sw, ktre zazwyczaj szepcz sobie zakochani. Ale nie. Nie mogam. Nie chciaam. Salgamos a volar, uierida mia - mwi piosenka. Niech zatem tak si stanie. Wyjedziemy i oderwiemy si od ziemi, ale na moich warunkach. Jeszcze nie wiedzia, e przyjmuj jego zaproszenie. Dlaczego podjam to ryzyko? Poniewa w tej chwili byam pijana i znuona dniami podobnymi do siebie. Jednak to znuenie na pewno minie. I zapragn wrci do Saragossy - miasta, ktre wybraam, by w nim y. Czekay tam na mnie studia, czeka egzamin konkursowy. Czeka i przyszy m, ktrego musz spotka, ale przecie nie bdzie to trudne. Przede mn spokojne ycie z dziemi i wnukami, stay dochd i urlop raz do roku. Nie znaam jego koszmarw, ale znaam swoje. Nie potrzebowaam nowych. Te, ktre ju miaam, w zupenoci mi wystarczaj. Nigdy nie mogabym zakocha si w kim takim jak on. Znaam go zbyt dobrze, ylimy za dugo obok siebie, nie byy mi obce ani jego saboci, ani obawy. I nie potrafiam podziwia go bezgranicznie, jak inni. Wiedziaam, e mio jest jak tama. Jeli pozwolisz, aby przez szczelin sczya si struka wody, to w kocu rozsadza ona mury i nadchodzi taka chwila, w ktrej nie zdoasz

opanowa ywiou. A kiedy mury run, mio zawadnie wszystkim. I nie ma wtedy sensu zastanawia si, co jest moliwe, a co nie, i czy zdoamy zatrzyma przy sobie ukochan osob. Kocha - to utraci panowanie nad sob. Nie. Nie mogam dopuci do pknicia muru. Nawet najmniejszego. - Chwileczk! Mj przyjaciel natychmiast przesta piewa. Gdzie w oddali mokry trotuar odbija echo szybkich krokw. - Chodmy! - powiedzia, pocigajc mnie za sob. - Prosz poczeka! - zawoa za nami jaki czowiek - Musz z panem pomwi. - To nie do nas - stwierdzi. - Chodmy do hotelu. Jednak chodzio o nas: wok nie byo ywego ducha. Moje serce zaczo omota jak oszalae. Alkohol wyparowa ze mnie niczym kamfora. Przypomniaam sobie, e Bilbao ley w Kraju Baskw i e zamachy terrorystyczne s tu na porzdku dziennym. Kroki zbliay si coraz bardziej. - Szybciej - ponagli mnie i jeszcze przypieszy kroku. Ale byo ju za pno. Posta czowieka przemokego od stp do gw wynurzya si z ciemnoci. - Na mio Bosk, zatrzymajcie si, prosz! -rzek nieznajomy mczyzna bagalnym gosem. Byam przeraona. Rozpaczliwie rozgldaam si za jak kryjwk albo policyjnym samochodem, ktry by cudem wyrs spod ziemi. Instynktownie jeszcze mocniej uczepiam si jego rki -ale on j delikatnie odsun. - Na Boga! - rzek mczyzna. - Dowiedziaem si, e przebywa pan w tym miecie. Potrzebuj paskiej pomocy. Chodzi o mojego syna! Nieznajomy rozpaka si i uklkn na ziemi. - Bardzo prosz! Bagam! Mczyzna westchn gboko, spuci nisko gow i przymkn oczy. Przez dusz chwil klcza w milczeniu. Sycha byo tylko szum deszczu pomieszanego z kaniem nieznajomego. - Id do hotelu, Pilar, i po si spa. Wrc dopiero nad ranem.

PONIEDZIAEK 6 GRUDNIA 1993


Mio jest pena puapek. Kiedy chce da zna o sobie - olepia wiatem i nie pozwala dojrze cieni, ktre to wiato tworzy. - Spjrz na ziemi wok nas - rzek mj przyjaciel. - Pomy si tutaj i poczujmy, jak bije serce naszej planety. - Nie, nie chc pobrudzi jedynego ubrania, jakie ze sob zabraam - odrzekam. Przechadzalimy si po wzgrzach poronitych drzewami oliwkowymi. Po wczorajszym deszczu w Bilbao poranne soce wydawao mi si nierzeczywistym snem. Nie miaam sonecznych okularw - zreszt niewiele wziam ze sob, bo przecie planowaam wrci do Saragossy jeszcze tego samego dnia. Spaam w koszuli, ktr mi poyczy, a w maym sklepiku obok hotelu kupiam jaki podkoszulek, aby mc przynajmniej upra ten, ktry miaam na sobie. - Ju chyba opatrzyo ci si to samo ubranie, ktre cigle nosz - zaartowaam, by sprawdzi, czy jaki banalny frazes zdoa przywoa mnie do rzeczywistoci. - Ciesz si, e jeste tu ze mn. Nie prbowa ju mwi o mioci, odkd wrczy mi medalik, ale by w znakomitym nastroju i wydawao si, e znowu ma osiemnacie lat. Szed obok, jak ja skpany w jasnoci tego poranka. - Po co waciwie chcesz tam jecha? - zapytaam, wskazujc pasmo Pirenejw na horyzoncie. - Bo za tymi grami ley Francja - odrzek artobliwie. - Uczyam si geografii. Pragn jedynie wiedzie, dlaczego tam jedziemy. Przez chwil nic nie mwi i nie przestawa si umiecha. - Aby moga zobaczy pewien dom. Kto wie, moe ci si spodoba? - Jeli chcesz zabawi si w porednika nieruchomoci, to daj sobie spokj! Nie mam pienidzy. Byo mi wszystko jedno, czy dotr do jakie maej wioski w Nawarze, czy we Francji. Jedno byo pewne - nie miaam najmniejszej ochoty spdzi wit w Saragossie. Widzisz? - suchaam, jak mj rozsdek przemawia do serca. - Jednak jeste zadowolona, e przyja zaproszenie. Zmienia si i nawet tego nie zauwaya. Ale skd, wcale si nie zmieniam. Moe tylko byam troch bardziej rozluniona. - Spjrz na kamienie, lece na ziemi. S okrge i gadkie. Wygldaj niczym

nadmorskie kamyczki wygadzone wod, cho morze nigdy nie dotaro do pl Nawarry. To stopy wieniakw, stopy pielgrzymw, stopy poszukiwaczy przygd naday ksztat tym kamieniom - rzek. - Zmieniy si i one, i wdrowcy. - Czy wiedz, ktr posiadasz, zawdziczasz podrom? - Nie. To zasuga misterium Objawienia. Niewiele rozumiaam i nawet nie staraam si zgbi sensu jego sw. Byam cakowicie zauroczona sonecznym wiatem, wiejskim krajobrazem i onieonymi wierzchokami gr w oddali. - Dokd teraz idziemy? - zapytaam. - Donikd. Po prostu napawamy si urokiem poranka, soca i krajobrazu. Czeka nas duga podr samochodem. Przez chwil jakby si waha, w kocu jednak zada mi pytanie: - Czy zachowaa medalik? - Tak - uciam krtko i przypieszyam kroku. Nie chciaam, by dotyka tego tematu, baam si, e stumi rado i rozproszy beztrosk tych cudownych chwil. Z oddali wyonio si mae miasteczko. Na sposb wielu redniowiecznych osad zawieszone byo na szczycie zbocza, wic nawet z daleka moglimy dojrze iglic kocioa i ruiny starego zamczyska. - Chodmy tam - poprosiam. Zawaha si, ale w kocu przysta na moj prob. Po drodze dostrzegam ma kapliczk i miaam ochot do niej zajrze. Wprawdzie nie potrafiam ju si modli, ale cisza panujca w kocioach zawsze dziaaa na mnie kojco. Nie czuj si winna - mwiam sama do siebie. - Ostatecznie, jeli jest zakochany, to jego zmartwienie. Zapyta o medalik. Wiedziaam, e mia cich nadziej, i wrc do naszej wczorajszej rozmowy. A jednoczenie ba si usysze to, czego usysze nie chcia - dlatego nie podj ju tematu. By moe rzeczywicie mnie kocha. Ale na pewno uda nam si przemieni t mio w co innego, co o wiele gbszego. Jaka jestem mieszna - pomylaam. - Przecie nie ma nic gbszego od mioci. W baniach ksiniczka cauje ropuch, a ta zamienia si w piknego ksicia. Za w yciu ksiniczka cauje ksicia, a on przeistacza si w ropuch. Po niespena pgodzinnym marszu dotarlimy w kocu do kaplicy. Na jej schodach siedzia jaki staruszek.

Bya to pierwsza osoba, ktr napotkalimy od pocztku naszej wdrwki. Nasta ju bowiem koniec jesieni i pola znowu oddano pieczy Pana, by uyni ziemi swym bogosawiestwem i pozwoli, eby czowiek w pocie czoa zapewni sobie byt. - Dzie dobry - rzek mj przyjaciel do starca. - Dzie dobry. - Jak si nazywa ta miejscowo? - San Martin de Unx. - Unx? - powtrzyam nazw z niedowierzaniem. - Ale przypomina to imi skrzata! Starzec nie zrozumia artu. Troch zmieszana podeszam do drzwi kaplicy. - Nie moe pani tam wej - oznajmi starzec. - Kaplica jest zamykana w poudnie. Jeli chce j pani obejrze, prosz tu wrci o czwartej. Przez na wp otwarte drzwi do kaplicy trudno mi byo dojrze, co jest w rodku, tym bardziej e panowa tam pmrok. - Prosz mnie wpuci cho na ma chwil. Pragn si tylko pomodli. - Bardzo mi przykro, ale ju jest zamknite. Przez cay czas przysuchiwa si mojej rozmowie ze starcem, ale nie odezwa si ani sowem. - No dobrze! W takim razie chodmy std - powiedziaam. - Nie ma sensu dalej dyskutowa. Patrzy wci na mnie, ale jego wzrok by pusty i jakby odlegy. - Nie chcesz ju zajrze do kaplicy? Wiedziaam, e nie spodobaa mu si moja reakcja. Zapewne uzna, e jestem saba, tchrzliwa, niezdolna do walki o swoje racje. Na nic pocaunek - ksiniczka i tak przemienia si w ropuch. - Przypomnij sobie wczorajszy wieczr - powiedziaam. - Ucie nagle nasz rozmow w restauracji, gdy nie miae ochoty na dyskusj. A teraz masz mi za ze, kiedy zachowuj si dokadnie tak samo. Starzec przyglda si nam beznamitnie. Waciwie powinien by zadowolony, bo na jego oczach - w miejscu, gdzie wszystkie poranki, wszystkie popoudnia i wszystkie wieczory s takie same - co si w kocu dziao. - Drzwi do kaplicy s otwarte - zwrci si do starca mj przyjaciel. - Jeli chcesz pienidzy, moemy da ci par groszy. Ale w zamian ona chce obejrze koci. - Czas zwiedzania ju min. - W porzdku. W takim razie poradzimy sobie sami. Chwyci mnie za rk i, nie ogldajc si na nic, wprowadzi szybko do rodka. Moje serce zaczo bi mocniej. Starzec mg si rozsierdzi, wezwa policj, niweczc tym samym ca nasz podr. - Dlaczego to robisz? - zapytaam.

- Bo chciaa wej do kaplicy - odrzek. Nie byam w stanie niczego oglda. Caa ta dyskusja, moja wasna sabo przymiy urok cudownego poranka. Wytaam such, aby wyowi odgosy dochodzce z zewntrz. Oczami wyobrani ujrzaam starca, ktry oddala si popiesznie i policj nadjedajc z miasteczka. Bluniercy. Zodzieje. Popenilimy przestpstwo, zamalimy prawo. Starzec mwi przecie, e czas zwiedzania ju min! On by sabszy i nie mg nas powstrzyma. Policja bdzie surowsza, gdy nie uszanowalimy ani miejsca, ani starego czowieka. W kaplicy spdziam dokadnie tyle czasu, ile trzeba, by zachowa pozory spokoju ducha. Moje serce bio jednak tak mocno, e obawiaam si, i on je usyszy. - Moemy ju i - powiedziaam, kiedy wydao mi si, e min czas zmwienia jednej modlitwy. - Nie obawiaj si niczego, Pilar. Nie przysza tu przecie po to, by odegra jak rol. Nie miaam najmniejszej ochoty, by przykry incydent ze starcem przerodzi si w ktni midzy nami. - Jak rol? Nie wiem, o czym mwisz - uciam krtko. - Widzisz, niektrzy ludzie yj skceni z innymi ludmi, skceni z samymi sob, skceni z yciem. Wwczas zaczynaj odgrywa spektakl w oparciu o scenariusz, ktry jest odbiciem ich wasnych frustracji. - Znam wielu takich ludzi i wiem dobrze, o czym mwisz. - Szkoda tylko, i nie mog gra w tej sztuce sami i wcigaj w ni innych aktorw. To wanie uczyni ten czowiek sprzed kaplicy. Pragn si za co odegra i wanie nas wybra do tego celu. Gdybymy mu ulegli, czulibymy teraz al i smak poraki, bowiem tym samym zgodzilibymy si wzi udzia w jego ndznym yciu i w jego rozgoryczeniach. Zawzito tego starca bya uderzajca, wic atwo nam byo nie da si wcign w jego gr. Inni natomiast powouj nas na scen, bo yj w wiecznym poczuciu krzywdy, narzekaj bezustannie na niesprawiedliwo losu i wymagaj od nas poparcia, uczestnictwa w ich yciu. Spojrza mi gboko w oczy. - Miej si na bacznoci - rzek. - Bowiem jeli kto przystpuje do tej gry, zawsze wychodzi z niej przegrany. Mia racj. Mimo to nie czuam si swobodnie w tej kaplicy. - Ju si pomodliam. Moemy i. Wyszlimy - i olepiy mnie ostre promienie soneczne, kontrastujce z mrokiem panujcym w wityni. A kiedy moje oczy przywyky do wiata, zauwayam, e starzec

gdzie dawno znikn. - Chodmy co zje - zadecydowa, kierujc kroki w stron miasteczka. Do obiadu wypiam dwie lampki wina. Nigdy w swym yciu nie piam, tyle co teraz. Czybym popadaa w nag? Chyba przesadzam - pocieszyam si. Mj przyjaciel rozmawia z kelnerem. Dowiedzia si, e gdzie w okolicy znajduj si jakie ruiny z czasw rzymskich. Staraam si ledzi rozmow, ale nie mogam ukry zego humoru. Ksiniczka zamienia si w ropuch. Jakie to w kocu ma znaczenie? Czy rzeczywicie musz dwoi si i troi, skoro tak naprawd niczego nie szukam - ani mczyzny, ani mioci? Przecie wiedziaam od razu - mylaam w duchu. - Wiedziaam, e cay mj dotychczasowy wiat legnie w gruzach. Rozsdek ostrzega mnie, ale serce nie posuchao jego rad. Przyszo mi zapaci wysok cen, by zdoby to, co mam. Musiaam wyrzec si wielu rzeczy, ktrych niegdy pragnam, zrezygnowa z tylu drg, ktre otwieray si przede mn. Powiciam wszystkie marzenia w imi jednego, najwaniejszego - spokoju ducha. I za nic nie chciaam tego spokoju utraci. - Jeste rozdraniona - rzek, skoczywszy rozmow z kelnerem. - Tak, jestem. Sdz, e tamten starzec powiadomi policj. Sdz, e to miasteczko jest zbyt mae, by nie wiedzieli, gdzie nas szuka. Sdz take, e twj upr, aby zje tu obiad, moe obrci w niwecz ca nasz podr. Bawi si szklank. Zapewne wiedzia dokadnie, e wcale nie o to mi chodzio, e po prostu byo mi wstyd. Dlaczego postpujemy w ten sposb? Dlaczego widzimy tylko dbo w naszym oku, a nie dostrzegamy gr, pl i gaju oliwnego? - Zapewniam ci, nic takiego si nie wydarzy -odrzek. - Tamten starzec dawno ju siedzi w domu i nawet nie pamita porannego zajcia. Zaufaj mi. To przecie nie z tego powodu jestem rozdraniona, gupcze - pomylaam. - Suchaj raczej gosu swego serca - cign dalej. - Wanie dokadnie to robi - odpowiedziaam. - I marz, eby jak najszybciej std wyj. Nie czuj si tu dobrze. - Nie pij wicej wina w cigu dnia. To w niczym nie pomaga. Do tej pory jako nad sob panowaam. Ale teraz przebraa si miara i postanowiam wyrzuci z siebie to, co leao mi na sercu. - Wydaje ci si, e wiesz ju wszystko. Potrafisz dostrzec magiczne chwile i mwi o

zapomnianym dziecku, ktre w nas drzemie. Zastanawiam si, co ty waciwie tu ze mn robisz. Umiechn si. - Podziwiam ci - odpowiedzia. - A take podziwiam walk, ktr toczysz z wasnym sercem. - Jak walk? - Dajmy spokj - odrzek. Dobrze wiedziaam, co ma na myli. - Nie ud si - odpowiedziaam. - Zreszt, jeli chcesz, moemy o tym porozmawia. Mylisz si co do moich uczu. Przerwa zabaw szklank i popatrzy mi w oczy. - Nie udz si. Wiem, e mnie nie kochasz. Jego sowa sprawiy, e poczuam si jeszcze bardziej zagubiona. - Ale bd o to walczy. W yciu bowiem istniej rzeczy, o ktre warto walczy do samego koca. Nie wiedziaam, co powiedzie. - A ty jeste tego warta - zakoczy. Odwrciam gow. Przed chwil czuam si niczym ropucha, teraz stawaam si na nowo ksiniczk. Chciaabym mc wierzy jego sowom - mylaam, patrzc na obraz przedstawiajcy rybakw i ich lodzie. - Niewiele by to zmienio, ale przynajmniej nie czuabym si taka samotna i taka aosna. - Wybacz mi moj zo - powiedziaam w kocu. A on umiechn si tylko, wezwa kelnera i zapaci rachunek. W drodze powrotnej czuam si jeszcze bardziej zbita z tropu. Moe sprawio to soce? Ale nie, bya przecie jesie i soce nie przygrzewao zbyt ostro. Moe ten starzec, cho on ju dawno znikn z mojego ycia. A moe wszystko to, co byo nowe? Kiedy but jest nowy, uwiera. ycie wcale nie jest inne: dopada nas znienacka i zmusza do pjcia w nieznane - gdy tego wcale nie chcemy, gdy tego nie potrzebujemy. Prbowaam skupi si na krajobrazie, ale ju nie widziaam ani gaju oliwnego, ani pl, ani miasteczka na wzgrzu, ani kaplicy ze starcem siedzcym na schodach. Wszystko to oddalao si ode mnie coraz bardziej. Przypomniaam sobie wczorajsze pijastwo i refren piosenki, ktr piewa.

Las tardecitas de Buenos Aires tienen este no se... ue se yo? Viste? Sali de tu casa, por Arenales.

[Wieczory w Buenos Aires maj co takiego, czy ja wiem? Widziaa, wyszedem z twojego domu ulic Arenales.]

Dlaczego Buenos Aires, skoro bylimy w Bilbao? I co to za ulica - Arenales? Czego waciwie chcia? - Co to za piosenka, ktr piewae wczoraj? - Ballada dla szaleca - odrzek. - Tylko dlaczego dopiero dzisiaj o to pytasz? - Ot, tak sobie - odpowiedziaam. Chocia tak, by waciwie powd. Wiedziaam, e nuci t piosenk, bo bya ona puapk. I sprawi, i zapamitaam jej sowa. A przecie musiaam si nauczy na pami tylu innych rzeczy, czeka mnie trudny egzamin. Mg zapiewa jak znan piosenk, ktr syszaam ju tysic razy - ale wybra co cakiem mi nie znanego. To puapka. Ilekro dwiki tej melodii popyn z radia lub pyty, wskrzesz w pamici jego obraz. Przypomn sobie Bilbao i tamten czas, w ktrym jesie mojego ycia znowu przemienia si w wiosn. Przypomn sobie tamte wzruszenia, wsplne przeycia oraz to dziecko, ktre obudzio si we mnie Bg wie kiedy. On to wszystko przewidzia. By rozsdny, obyty, wiele w yciu widzia i dobrze wiedzia, jak zdoby kobiet, ktrej pragnie. Chyba oszalej - powtarzaam sobie w duchu. - Podejrzewam, e jestem alkoholiczk, bo wypiam raptem par lampek wina przez dwa dni z rzdu. Sdz, e jest przebiegy, a swoj agodnoci zdoby wadz i kontrol nade mn. Podziwiam walk, ktr toczysz z wasnym sercem - powiedzia w restauracji. Ale on si myli. Ju dawno temu rozprawiam si ze swoim sercem. I na pewno nie pokocham tego, co niemoliwe. Bo znam wasne granice i odporno na cierpienie. - Powiedz co - poprosiam, gdy wracalimy do samochodu. - Ale co? - Cokolwiek. Porozmawiaj ze mn. Wtedy zacz opowiada o objawieniach Matki Boskiej w Fatimie. Doprawdy nie wiem, skd przyszed mu do gowy ten pomys - ale udao mi si nieco odpry, suchajc historii o trjce pastuszkw. Moje serce powoli uspokajao si. Tak, znam dobrze wasne granice i potrafi panowa nad sob. Przybylimy na miejsce w nocy, ale mga opada tak nisko, e trudno byo cokolwiek dojrze.

Dostrzegam

zaledwie

zarys

jakiego

maego

placu,

par

latarni,

kilka

redniowiecznych domw sabo owietlonych tawym wiatem oraz studni. - Mga! - rzek podniecony. -Jestemy w Saint-Savin. Sama nazwa niewiele mi mwia, jednak ucieszyam si, bo wreszcie bylimy we Francji. - Dlaczego wybrae akurat to miejsce? - zapytaam. - Z powodu domu, ktry pragn ci sprzeda - odrzek miejc si. - A poza tym obiecaem sobie kiedy, e wrc tutaj w dniu wita Niepokalanego Poczcia. - Wanie tutaj? - Niedaleko std. Zatrzyma samochd. A kiedy z niego wysiedlimy, chwyci mnie za rk i zabra na spacer we mgle. - To miejsce nieoczekiwanie wtargno w moje ycie - powiedzia. Tak jak ty wtargne w moje - pomylaam. - Niegdy w tym wanie miejscu uwiadomiem sobie, e zboczyem z obranej drogi. Jednak myliem si, tak naprawd tu j dopiero odnalazem. - Jeste bardzo tajemniczy - zauwayam. - To wanie tu zrozumiaem, jak bardzo mi ci brakowao przez te wszystkie lata. Rozejrzaam si wok, cho nie wiedziaam, dlaczego to robi. - A jaki to ma zwizek z twoj drog yciow? - Najpierw znajdmy moe pokj do wynajcia, gdy jedyne dwa hotele w tym miasteczku s otwarte tylko latem. Potem zjemy kolacj w jakiej dobrej restauracji - tym razem bez stresu, bez lku przed policj i bez obawy, e bdziemy musieli szybko ucieka do samochodu. A gdy w kocu wino rozwie nam jzyki, porozmawiamy spokojnie o wszystkim. Rozemielimy si oboje. Poczuam si lekko i swobodnie. Jadc tutaj, uwiadomiam sobie, ile bzdur wbiam sobie do gowy przez lata. A gdy mijalimy przecz oddzielajc Francj od Hiszpanii, poprosiam Boga, by oczyci moj dusz z niepokoju i bojani. Nie chciaam ju nigdy wicej zachowywa si jak maa dziewczynka, postpowa jak wiele moich koleanek, ktre bay si mioci niemoliwej do spenienia, ale nie wiedziay dokadnie, czym jest tak naprawd owa mio nie speniona. Gdybym teraz mylaa jak one, straciabym cay urok tych kilku dni spdzonych razem z nim. Uwaaj - pomylaam w duchu. - Uwaaj na szczelin w tamie. Kiedy si pojawi, ju

nic na tym wiecie nie zdoa jej zasklepi. - Niech Najwitsza Panna strzee nas teraz i na wieki wiekw - rzek. Milczaam. - Dlaczego nie powiedziaa amen? - zapyta. - Nie sdz, eby to miao jakiekolwiek znaczenie. Niegdy religia stanowia cz mego ycia, ale te czasy nale ju do przeszoci. Zawrcilimy, kierujc si powoli w stron samochodu. - Ale czasem jeszcze zdarza mi si zmwi modlitw - cignam dalej. - Modliam si, gdy przeprawialimy si przez Pireneje. Lecz robiam to bezwiednie i nie mam pojcia, czy rzeczywicie jestem osob wierzc. - Dlaczego? - Poniewa Bg mnie nie wysucha, kiedy cierpiaam. Par razy w yciu prbowaam kocha caym sercem, ale moje uczucie zostao wzgardzone i odepchnite. Jeli rzeczywicie Bg jest Mioci, to powinien by bardziej dba o moje uczucia. - Bg jest Mioci. Ale to Najwitsza Panna jest t istot, ktra najlepiej rozumie, co dzieje si w ludzkim sercu. Wybuchnam miechem, lecz gdy spojrzaam na niego, zobaczyam, i mwi zupenie powanie - to nie by wcale art. - wita Dziewica rozumie tajemnic cakowitego oddania - cign dalej. - I przez to, e sama kochaa i cierpiaa, uwolnia nas od blu. Tak samo jak Jezus uwolni nas od grzechu. - Jezus by synem Boga, za Maria zwyk kobiet, ktra otrzymaa ask i przyja Go do swego ona - odrzekam. Chciaam jako zatuszowa wybuch ironicznego miechu, chciaam, aby zrozumia, e szanuj jego uczucia religijne. Wiara i mio nie podlegaj dyskusji, tym bardziej w tym cudownym miasteczku. Otworzy drzwi do samochodu i wyj nasze bagae. A kiedy prbowaam odebra swoje rzeczy z jego rk, umiechn si tylko. - Pozwl mi nie twoj torb - rzek. Kiedy ostatnio kto tak o mnie dba? - pomylaam wzruszona. Zapukalimy do pierwszych napotkanych drzwi, ale nie wynajmowano tam pokoi. W nastpnym domu nikt nawet nie otworzy. Wreszcie w trzecim przyj nas miy staruszek - ale kiedy poszlimy obejrze pokj, okazao si, e jest tylko jedno due ko. Odmwiam. - Pojedmy raczej do jakiego wikszego miasta - zaproponowaam. - Zaraz znajdziemy pokj - odpowiedzia. -Czy znasz wiczenie Innego? Jest czci napisanej przed stu laty historii, ktrej autor...

- Nie mwmy o autorze, lepiej opowiedz mi po prostu t histori - poprosiam, gdy przechodzilimy przez jedyny plac w Saint-Savin.

Pewien czowiek spotka starego przyjaciela, ktry nigdy nie odkry swego powoania. Pewnie bd musia znowu da mu par groszy - pomyla. Ale tego samego wieczoru dowiedzia si, e jego przyjaciel sta si bogatym czowiekiem i wrci, by spaci zacignite dugi. Poszli wic do baru, w ktrym ongi czsto bywali, i tam jego przyjaciel postawi wszystkim gociom po kielichu wina. A pytany o przyczyn tak wielkiej hojnoci, odpowiedzia, e jeszcze do niedawna by kim Innym. - A kim jest ten Inny?- zaciekawili si gocie. - Inny jest tym, ktrym nauczono mnie by, ale to wcale nie ja. Inny wierzy, e powinnoci kadego czowieka jest przez cale ycie gowi si, jak zgromadzi pienidze, by na staro nie umrze z godu. I czowieka tak bardzo pochaniaj myli i plany na przyszo, e przypomina sobie o yciu dopiero wtedy, gdy jego dni na ziemi s policzone. Ale wwczas na wszystko jest ju za pno. - A ty kim jeste? - Jestem tym, kim moe by kady z nas, jeli sucha swego serca. Czowiekiem,

ktrego zachwyca tajemnica ycia, ktry dostrzega cuda i czerpie rado z tego, co robi. Tyle tylko, e ten Inny - z lku przed cierpieniem - nie pozwala mi dotd dziaa. - Niemniej cierpienie istnieje - zaoponowali jego przyjaciele. - Istniej jedynie poraki. Lecz nikt nie zdoa przed nimi uciec. Dlatego w walce o marzenia lepiej przegra par drobnych potyczek, ni zosta pokonanym na caej linii, nie wiedzc nawet, o co si walczyo. - I tylko tyle? - zapytali. - Tak, tylko tyle. Kiedy dokonaem tego odkrycia, postanowiem sta si tym, kim zawsze pragnem by. Inny tkwi cigle obok, w moim pokoju, wci na mnie patrzy, ale nigdy wicej nie pozwoliem mu si do siebie zbliy - cho wiele razy prbowa mnie ostrzec przed ryzykiem pyncym z lekcewaenia przyszoci. I poczwszy od dnia, gdy wypdziem Innego z mojego ycia, Moc Boska dokonaa cudw.

Sdz, e on sam wymyli t histori. Moe jest pikna, ale nie moe by prawdziwa - pomylaam, gdy poszukiwalimy noclegu. Saint-Savin liczyo niespena

trzydzieci domw i niebawem, tak jak podejrzewaam, bdziemy zmuszeni pojecha do wikszego miasta. Choby nie wiem ile byo w nim zapau, choby posa Innego na koniec wiata, i tak mieszkacy Saint-Savin nie dowiedz si nigdy, e jego marzeniem byo spdzenie nocy wanie w ich miasteczku i z pewnoci mu w tym nie pomog. Kiedy opowiada sw histori, odniosam wraenie, e mwi o mnie: o moim lku, braku pewnoci siebie, o niemonoci dostrzegania pikna, w obawie e dzie jutrzejszy pooy kres marzeniom i znowu powrci codzienne cierpienie. A bogowie graj w koci i nie pytaj wcale, czy chcesz przyczy si do gry. Jest im obojtne, e wanie porzucie kogo, dom, prac, karier czy marzenia. Bogowie kpi sobie z twojego poukadanego ycia, w ktrym kade pragnienie mona osign wyton prac i wytrwaoci. Bogowie nie przejmuj si zbytnio ani naszymi planami na przyszo, ani oczekiwaniami. Gdzie we wszechwiecie rzucaj koci, i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtd zwyciy lub przegra - to tylko kwestia szczcia. Bogowie graj w koci i uwalniaj Mio z okoww. Jej sia moe tworzy lub niszczy - w zalenoci od kierunku, w jakim powia wiatr, gdy wychodzia z niewoli. Jak dotd wiatry mu sprzyjay. Lecz wiatry bywaj rwnie kapryne jak bogowie, i w gbi duszy zaczam odczuwa ich pierwsze porywy. I jakby los stara si udowodni mi, e historia Innego bya prawdziwa, a wszechwiat zawsze sprzyja marzycielom - znalelimy w kocu pokj z dwoma kami. Wykpaam si, upraam bielizn i woyam nowy podkoszulek. Czuam si jak nowo narodzona i to dodao mi pewnoci siebie. Kto wie, moe Innej nie spodoba si moja bluzka? - zaartowaam w duchu. Po kolacji w towarzystwie naszych gospodarzy - bowiem jesieni i zim wszystkie restauracje s zamknite - mj przyjaciel poprosi o butelk wina, obiecujc, e odkupi j nastpnego dnia. Woylimy paszcze, zapalimy dwie poyczone szklanki i wyszlimy. - Usidmy przy studni - zaproponowaam. Usadowilimy si wygodnie, popijajc wino, by odpdzi jako od siebie zimno i odpry si. - Wydaje mi si, e Inny znowu wstpuje w ciebie i opuci ci dobry nastrj. Zamia si. - Wierzyem, e uda nam si znale pokj i w kocu go znalelimy. Bo wszechwiat zawsze pomaga nam speni marzenia, nawet najbardziej bahe. A poniewa s to nasze

marzenia, tylko my jestemy w stanie oceni, jak wysok cen za nie pacimy. Mga, ktrej wiato latarni nadawao zocisty odcie, nie pozwalaa dojrze przeciwlegej strony placu. Wziam gboki oddech i postanowiam rozpocz rozmow, ktrej nie moglimy ju dalej odkada. - Mielimy rozmawia o mioci - zaczam. -Nie moemy przecie w nieskoczono omija tego tematu. Wiesz dobrze, co si ze mn dziao przez ostatnie dni. Gdyby to zaleao ode mnie, ten temat mgby nie istnie, ale skoro ju si pojawi - nie mog przesta o nim myle. - Kocha to niebezpieczna rzecz. - Wiem o tym dobrze - odrzekam. - Kochaam ju nieraz. Mio jest jak narkotyk. Na pocztku odczuwasz eufori, poddajesz si cakowicie nowemu uczuciu. A nastpnego dnia chcesz wicej. I cho jeszcze nie wpade w nag, to jednak poczue ju jej smak i wierzysz, e bdziesz mg nad ni panowa. Mylisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz si do niej i stajesz si cakowicie zaleny. Wtedy mylisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mog zdoby narkotyku. Oni kradn i poniaj si, by za wszelk cen dosta to, czego tak bardzo im brak. A ty jeste gotw na wszystko, by zdoby mio. - Co za okropne porwnanie - oburzy si. To rzeczywicie byo okropne porwnanie, ktre zupenie nie pasowao do wybornego wina, starej studni i redniowiecznych domw okalajcych may plac. Ale taka bya prawda. W kocu po tym, co ju uczyni w imi mioci, powinien pozna rwnie grob, jak ona niesie. - Dlatego warto kocha jedynie t osob, ktr jestemy w stanie utrzyma u swego boku - dokoczyam. Jego wzrok na dugo zaton we mgle. Wygldao na to, e nie wypucimy si znowu na niebezpieczne wody rozmw o mioci. Byam wiadoma wasnego okruciestwa, ale nie miaam innego wyboru. No i wyczerpalimy temat - pomylaam w duchu. - Przeylimy wsplnie te trzy dni, widzia mnie cigle w tym samym ubraniu i jego zapa pewnie ostyg. Moja kobieca duma bya zraniona, ale przynajmniej serce bio spokojniej. Czy naprawd tego oczekiwaam? Ju przeczuwaam nadcigajc burz, niesion przez wichry mioci. Dostrzegaam pierwsze pknicie na cianie zapory. Jaki czas popijalimy wino i rozmawialimy o bahostkach. Ucilimy sobie

pogawdk o gospodarzach domu i o witym, ktry zaoy to miasteczko. Opowiedzia mi take legend o kociele, zatopionym we mgle po drugiej stronie placu. - Wydajesz si jakby nieobecna - rzek w pewnej chwili. To prawda, mylami byam daleko. Wolaabym siedzie tu z mczyzn, ktry nie nkaby mojego serca, z mczyzn, z ktrym mogabym cieszy si t chwil, bez obawy e strac go nastpnego dnia. A wtedy czas pynby wolniej, a my moglibymy spokojnie trwa w milczeniu, gdy mielibymy cae ycie na rozmowy. Nie musiaabym wicej zaprzta sobie gowy powanymi sprawami, trudnymi decyzjami i przykrymi sowami. Midzy nami zapado milczenie, ktre co znaczyo. Uzmysowiam to sobie dopiero wtedy, kiedy podnis si, by pj po drug butelk wina. Milczelimy. Wsuchiwaam si w odgos jego krokw, gdy wraca do studni, przy ktrej siedzielimy od godziny, popijajc wino i patrzc na miasteczko we mgle. Po raz pierwszy milczelimy naprawd. Nie bya to owa wymuszona cisza, w ktrej zatopieni bylimy podczas podry z Madrytu do Bilbao. Nie byo to milczenie strwoonego serca w kaplicy San Martin de Unx. To milczenie mwio mi, e czasem nie warto do koca wszystkiego sobie wyjania. Jego kroki ucichy. Patrzy na mnie, a to, co widzia, musiao by pikne: posta kobiety siedzcej na brzegu studni w mglist noc, rozjanion wiatem latarni. redniowieczne domy, jedenastowieczny koci i absolutna cisza. Zdecydowaam si odezwa, kiedy druga butelka wina oprniona bya do poowy. - Dzi rano byam ju przekonana, e wpadam w nag. Codziennie pij. Przez ostatnie trzy dni wypiam wicej ni przez cay ubiegy rok. Bez sowa pogadzi mnie po gowie. Czuam dotyk jego doni i nie prbowaam nawet unikn tej pieszczoty. - Opowiedz mi co o swoim yciu - poprosiam. - Nie kryje ono wielkich tajemnic. Podam swoj drog i czyni, co w mojej mocy, by godnie j przeby. - A jaka jest twoja droga? - To droga czowieka, ktry poszukuje mioci. Przez chwil obraca w doni niemal pust butelk. - Droga mioci bywa czasem bardzo krta -dorzuci. - Poniewa droga ta wiedzie nas do nieba albo prowadzi prosto do piekie powiedziaam, nie do koca pewna, czy to mnie mia na myli. Nic nie odrzek. Moe pochon go ocean ciszy? Ale wino na powrt rozwizao mi

jzyk i rosa we mnie potrzeba mwienia. - Powiedziae kiedy, e wanie tu, w tym miasteczku co odmienio twj los. - Wierz, e tak. Cho nie jestem tego do koca pewien i dlatego chciaem, aby przyjechaa tu ze mn. - Czy to jest prba dla mnie? - Nie. To mj akt wiary. Pragnbym, aby mi dopomoga podj waciw decyzj. - Kt taki? - Najwitsza Panna. Najwitsza Panna. Powinnam si tego spodziewa, cho byam zaskoczona, e lata podry, odkry, nowych horyzontw nie uwolniy go dotd z katolicyzmu dziecicych lat. Ja i nasi rwienicy przeszlimy ewolucj - wyswobodzilimy si dawno z poczucia winy i brzemienia grzechw. - To zadziwiajce, e po tym wszystkim, co ci w yciu spotkao, zachowae do dzi t sam wiar. - Wcale nie zachowaem. Utraciem j i odnalazem na nowo. - Wiar w wite dziewice? W rzeczy niemoliwe i fantastyczne? Przypuszczam, e prowadzie oywione ycie seksualne? - Normalne. Byem zakochany w wielu kobietach. Poczuam lekkie ukucie zazdroci i sam mnie to zdziwio. Ale walka, ktra toczya si w mojej duszy, jakby ucicha i nie chciaam jej ju podsyca. - Dlaczego waciwie mwi si o Niej Dziewica? Dlaczego nie przedstawia si Matki Boskiej jako zwyczajnej kobiety, podobnej do tylu innych? Wysczy resztki wina z butelki i zapyta, czy chc, aby poszed po jeszcze jedn. Odmwiam. - Tak naprawd to chc, eby odpowiedzia na moje pytanie. Zawsze, gdy poruszamy pewne sprawy, starasz si zmieni temat. - Ona rzeczywicie bya zwyczajn kobiet. Miaa zreszt wicej dzieci. Biblia mwi nam, e Jezus mia dwch braci. Pogld o poczciu Jezusa w onie dziewicy tumaczy si tym, i Maria daa pocztek nowemu rozumieniu aski. Razem z Ni zaczyna si zupenie nowa epoka. Ona jest wybrank wszechwiata - Ziemi, ktra otwiera si dla Nieba i pozwala mu si zapodni. I wanie dziki Jej odwadze, by pogodzi si z wasnym przeznaczeniem, Bg moe zej na Ziemi, a Ona staje si Wielk Matk. Nic nie rozumiaam z jego wywodw - i od razu to zauway. - Ona jest kobiecym obliczem Boga i sama przez to staje si Bogini.

W jego gosie wyczuwaam napicie, a jego sowom brakowao pewnoci, tak jakby popenia jaki grzech. - Bogini? - zdziwiam si. Czekaam na dalsze wyjanienia. Jeszcze przed chwil mylaam z ironi o jego wierze katolickiej, ale teraz jego sowa wydaway mi si wrcz bluniercze. - Kim jest wita Dziewica? Kim jest Bogini? - sama w kocu powrciam do tematu. - Trudno to wytumaczy - powiedzia zakopotany. - Mam przy sobie kilka stron tekstu, moesz to przeczyta, jeli chcesz. - Nie chc teraz niczego czyta, chc, eby ty sam mi to wytumaczy - nalegaam. Sign po wino, ale butelka bya ju dawno pusta. Nie pamitalimy ju, co nas przywiodo do tej studni. Co wanego znajdowao si tutaj, a jego sowa jakby dopeniay cudu. - Mw dalej - poprosiam. - Jej symbolem jest woda, za mga, ktra si nad nami dzisiaj unosi, jest Jej otoczk. Bogini daje zna o sobie za pomoc wody. Wydawao si, e mga nabraa ycia i rwnie staa si witoci - chocia nadal nie mogam zrozumie sensu jego sw. - Nie chc ci tu robi wykadu z historii. Jeli pragniesz dowiedzie si czego wicej - przeczytaj, prosz, tekst, ktry przyniosem ze sob. Ale wiedz jedno, ta kobieta - Bogini, Wielka Matka, Izis, ydowska Shechonah, Zofia, pani i niewolnica - obecna jest we wszystkich religiach wiata. I cho nieraz sza w zapomnienie, bya zakazana, przybieraa inn posta, to jednak jej kult przetrwa w ukryciu przez cae tysiclecia, a do naszych czasw. Jednym z wizerunkw Boga jest wanie oblicze kobiety. Spojrzaam na niego. Jego oczy byy pene blasku, a wzrok zaton we mgle. Nie potrzebowaam wicej nalega, by mwi dalej. - Jest obecna ju w pierwszych sowach Biblii -kiedy Duch Boy unosi si nad wodami, ktre oddziela sklepieniem gwiazd. To mistyczne zalubiny Ziemi i Nieba. I jest obecna w ostatnich sowach Biblii, kiedy ...Duch i Oblubienica mwi: Przyjd! A kto syszy, niech powie: Przyjd! I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody ycia darmo zaczerpnie. - Powiedz mi, dlaczego woda staa si symbolem kobiecego oblicza Boga? - Nie mam pojcia. Ale zazwyczaj Bogini objawia si za jej porednictwem. Moe

dlatego, e woda jest rdem ycia? Czowiek zostaje poczty w wodzie i przebywa w wodach podowych przez dziewi miesicy. Woda jest rwnie symbolem kobiecej mocy. Mocy, ktrej aden mczyzna -nawet najbardziej wiaty i doskonay - nigdy nie bdzie mg posi. Przerywa co jaki czas, by ju po chwili podj na nowo: - W kadej religii tego wiata i w kadej tradycji zawsze si Ona pojawia, przybiera jedynie odmienn posta. Poniewa jestem katolikiem, dostrzegam J w wizerunku Najwitszej Marii Panny. Wzi mnie za rk i po piciu minutach marszu opucilimy Saint-Savin. Po drodze minlimy kapliczk z krzyem i figur Matki Boskiej w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje si posta Chrystusa. Mylaam o jego sowach - i byam zaskoczona tym osobliwym zbiegiem okolicznoci. Otoczyy nas szczelnie ciemnoci i mga. Wyobraziam sobie siebie sam w wodzie, w matczynym onie, gdzie nie istniej ani czas ani myli. Jego sowa nabray nieoczekiwanie innego wymiaru, niezwykego sensu. Przypomniaam sobie kobiet poznan na jego wykadzie i dziewczyn, ktra zaprowadzia mnie na plac Cybeli. Ona rwnie mwia, e woda jest symbolem Bogini. - Jakie dwadziecia kilometrw std znajduje si grota - cign dalej. - 11 lutego 1858 roku pewna dziewczynka wraz z dwojgiem innych dzieci zbieraa chrust w jej bliskim ssiedztwie. Bya kruchym, wtym dzieckiem, cierpiaa na astm i ya niemal na skraju ndzy. Bya zima i tego dnia dziewczynka baa si przeprawi przez strumyk - moga wpa do wody, przemoczy si, rozchorowa, a wiedziaa dobrze, jak bardzo jej rodzice potrzebowali tych marnych paru groszy, ktre zarabiaa jako pasterka. Wtedy wanie jej oczom ukazaa si kobieta w bieli, z dwiema zotymi rami spoczywajcymi u jej stp. Traktowaa dziewczynk niczym ksiniczk i uprzejmie j poprosia, aby przysza w to samo miejsce okrelon ilo razy, po czym znika. Dzieci, ktre widziay dziewczynk w ekstazie, rozniosy niebawem t histori po okolicy. Od tej pory ycie dziewczynki stao si dugim pasmem udrk. Zostaa uwiziona, kazano jej wyprze si wszystkiego. Kuszono j pienidzmi, by wybagaa szczeglne wzgldy u objawionej postaci. W pierwszych dniach po tym niezwykym wydarzeniu jej rodzina zostaa publicznie obrzucona obelgami - mwiono, e wszystko wymylia jedynie po to, by zwrci na siebie uwag. Bernadeta - bo tak nazywaa si maa - nie miaa najmniejszego pojcia o naturze zjawiska, ktrego bya naocznym wiadkiem. Mwia owej postaci Tamto, a w kocu jej

zrozpaczeni rodzice poszli szuka pomocy u proboszcza pobliskiej parafii. To on podsun im myl, by nastpnym razem dziewczynka zapytaa ow tajemnicz kobiet, jak brzmi jej imi. Bernadeta uczynia to, co nakaza jej ksidz, ale jedyn odpowiedzi, jak otrzymaa, by umiech. Tamto objawio si w sumie osiemnacie razy i niemal nigdy nie pado ani jedno sowo. Jednak raz tajemnicza dama poprosia dziewczynk, by ucaowaa ziemi. Bernadeta, nie rozumiejc nic a nic, posusznie wykonaa polecenie. Innym znw razem dama poprosia, by dziewczynka wykopaa w grocie doek. Bernadeta spenia prob i niebawem doek wypeni si botnist wod, gdy wczeniej to miejsce byo chlewikiem dla wi. A teraz napij si tej wody - rzeka dama w bieli. Brudna woda napawaa j jednak takim obrzydzeniem, e Bernadeta nabieraa jej w donie i wylewaa po trzykro, nie majc odwagi wzi jej do ust. W kocu ze wstrtem wypia par kropli. W miejscu, w ktrym wykopaa doek, bije dzisiaj rdo. Jaki lepy na jedno oko mczyzna pokropi twarz wod i odzyska wzrok. Jaka kobieta - oszalaa z blu matka umierajcego dziecka - zanurzya niemowl w rdlanej wodzie, w dniu gdy temperatura spada poniej zera, i jej dziecko cudownie ozdrowiao. Z czasem niezwyka wie rozniosa si po okolicy, i tysice ludzi wyruszyo do tego osobliwego miejsca. Dziewczynka na rozliczne sposoby staraa si pozna imi kobiety, lecz na prno - w odpowiedzi otrzymywaa jedynie umiech. A do dnia, kiedy Tamto zwrcio si do Bernadety w te sowa: - Jestem Niepokalanym Poczciem. Uradowana dziewczynka pobiega czym prdzej do proboszcza, by opowiedzie mu, co zaszo. Ale to niemoliwe! - wykrzykn wzburzony ksidz. - Moje dziecko, nikt nie moe by jednoczenie i drzewem, i owocem. Wr tam, skd przysza, i rzu par kropel wiconej wody. Dla owego proboszcza jedynie Bg mg istnie od pocztku wiata - a Bg, wedug wszelkich wskazwek, jest mczyzn. Mj przyjaciel na dusz chwil przerwa swoje opowiadanie. - Bernadeta pokropia Tamto wicon wod, ale objawiona posta umiechna si jedynie z czuoci. I nie dziao si nic wicej. 16 lipca dama w bieli objawia si po raz ostatni. Niedugo po tym wydarzeniu Bernadeta wstpia do klasztoru, nie wiedzc, e cakiem odmienia losy tamtej maej wioski, pooonej nie opodal groty. Ze rda nadal tryska woda, a cudowne uzdrowienia zdarzaj si po dzi dzie. Wiadomo najpierw obiega Francj, a wkrtce cay wiat. Miasteczko rozroso si niepomiernie i zmienio nie do poznania. Licznie przybyli tam kupcy, jak grzyby po deszczu wyrosy hotele. A kiedy Bernadeta umara, pochowano j z dala od niezwykego miejsca. Do

ostatnich dni nie wiedziaa, co tak naprawd si wydarzyo. Niektrzy ludzie pragncy podkopa autorytet Kocioa - bowiem w owych czasach Watykan dopuszcza jeszcze istnienie cudw objawienia - zaczli preparowa faszywe cuda, ktre jednak szybko wyszy na jaw. Koci zareagowa z ca stanowczoci i od tej chwili za cuda uznawane bd jedynie zjawiska, poddane skrupulatnym badaniom lekarzy i naukowcw. Ale woda nadal tryska ze rda, a z roku na rok ronie liczba cudownie uzdrowionych. Odniosam wraenie, e nie opodal nas co zaszelecio. Wystraszyam si, jednak on ani drgn. Otaczajca nas mga posiadaa teraz ycie i wasn histori. Mylaam o tym, co mi opowiedzia. Skd on to wszystko mg wiedzie? Pomylaam o kobiecym obliczu Boga. Ten stojcy obok mnie mczyzna mia dusz pen sprzecznoci. Jeszcze nie tak dawno pisa mi, e pragnie wstpi do seminarium duchownego, a zarazem wierzy, e Bg ma kobiece oblicze. Milcza. Ja natomiast czuam si tak, jakbym znowu znalaza si w onie Matki Ziemi, poza czasem i poza przestrzeni. Caa historia Bernadety rozgrywaa si jakby na moich oczach, we mgle, ktra nas szczelnie spowijaa. Wtedy odezwa si znowu: - Bernadeta nie miaa pojcia o dwch rzeczach niezwykej wagi. Po pierwsze, nim jeszcze wiara chrzecijaska dotara na te ziemie, otaczajce nas gry zamieszkiwali Celtowie - a w ich kulturze Bogini bya najwyszym bstwem. Z pokolenia na pokolenie ludzie otaczali mioci i sawili kobiece oblicze Boga. - A po drugie...? - Po drugie, na krtko przed widzeniami Bernadety najwysze wadze Watykanu zwoay tajne obrady. Nikt waciwie nie wiedzia, o czym mwiono podczas tych spotka, a ju z ca pewnoci nie mg mie o tym najmniejszego pojcia proboszcz malekiej parafii w Lourdes. Wysocy dostojnicy Kocioa katolickiego obradowali wtedy wanie o losach dogmatu Niepokalanego Poczcia. I dogmat ten przyjty zosta bull papiesk Inffabilis Deus. Jednak opinii publicznej nie wyjaniono dokadnie znaczenia tego dogmatu. - A co ty masz z tym wszystkim wsplnego? - Ja jestem Jej wyznawc. To Ona nauczya mnie wszystkiego, co wiem - powiedzia, nie zdajc sobie sprawy, e wyjawi mi zarazem rdo swojej wiedzy. - Czy Ona ukazuje si tobie? -Tak. Wrcilimy na rynek i przeszlimy par krokw, ktre dzieliy nas od kocioa. W wietle latarni ujrzaam studni i stojce na jej brzegu dwie butelki po winie, dwie puste

szklanki. I pomylaam w duchu: Kiedy siedziao tam dwoje zakochanych. W ciszy rozmawiay ze sob ich serca. A gdy te dwa serca powiedziay ju sobie wszystko, mogy dzieli ze sob wielkie tajemnice. Po raz kolejny brako miejsca na rozmow o mioci. A zreszt, jakie to miao znaczenie? Poczuam, e stoj w obliczu rzeczy wielkiej wagi i wiedziaam, e za wszelk cen musz dotrze do ich sedna. Mylami wracaam jeszcze do moich studiw, do Saragossy, do mczyzny mojego ycia, ktrego zamierzaam spotka - ale teraz te sprawy wydaway mi si bardzo dalekie, pogrone w tej samej mgle, ktra spowijaa Saint-Savin. - Dlaczego opowiedziae mi histori o Bernadecie? - zapytaam. - Nie wiem dokadnie - odpowiedzia, unikajc mego wzroku. - Moe dlatego, e znajdujemy si w bliskim ssiedztwie Lourdes. Moe dlatego, e pojutrze jest wito

Niepokalanego Poczcia. A moe po prostu pragnem ci pokaza, e wiat, w ktrym yj, nie jest ani tak samotny, ani tak szalony, jak mogoby ci si wydawa. S w nim inni ludzie i dziel ze mn t sam wiar. - Nigdy dotd nie przyszo mi do gowy, e twj wiat jest szalony. Zreszt, szalony jest moe mj, bowiem trwoni najwaniejsze chwile ycia, lczc nad stert ksiek i zeszytw, powicajc si studiom, a to wszystko i tak nie pozwoli mi opuci miejsca, ktre znam przecie na pami. Jakby odetchn z ulg. Wiedzia, e go rozumiem. Miaam nadziej, e powie jeszcze co wicej o Bogini, ale on tylko odwrci si do mnie i rzek: - Chodmy ju spa - powiedzia. - Duo dzi wypilimy.

WTOREK 7 GRUDNIA 1993


On zasn natychmiast, ja natomiast dugo nie mogam zmruy oka. Rozmylaam o mgle za oknem, o miejskim rynku, o smaku wina i o caej naszej rozmowie. Przeczytaam rkopis, ktry mi poyczy i poczuam si szczliwa, bowiem Bg -jeli rzeczywicie istnieje - by i Ojcem, i Matk. W kocu zgasiam wiato i w ciemnociach rozmylaam o ciszy, ktra zapada midzy nami, kiedy siedzielimy przy studni. To wanie w tych chwilach, kiedy nie mwilimy nic - zrozumiaam, jak bardzo by mi bliski. adne z nas nie wyrzeko ani jednego sowa. Zreszt jaki sens ma rozprawianie o mioci, skoro mio posiada swj wasny gos i mwi sama za siebie. Tamtej nocy, na brzegu studni milczenie pozwolio zbliy si naszym sercom i pozna si lepiej. Moje serce usyszao, co mwio jego serce i poczuo si szczliwe. Nim zamknam oczy, postanowiam wykona to, co on nazywa wiczeniem Innego. Jestem tu, w tym pokoju - mylaam. - Daleko od wszystkiego, do czego przywykam. Rozmawiam o sprawach, ktre mnie wczeniej nie dotyczyy. Spdzam noc w miecie, w ktrym nigdy nie postaa moja stopa. Mog uda - bodaj na par chwil - e jestem Inna. I zaczam sobie wyobraa, jak pragnabym przey te chwile. Chciaabym by radosna, ciekawa ycia, szczliwa. Przeywa intensywnie kad sekund, pi zachannie wod ycia. Jak kiedy dawa wiar snom, umie walczy o swoje pragnienia. Kocha mczyzn, ktry mnie kocha. Tak, wanie tak kobiet pragnam by. I nagle ona si pojawia i staa si mn. Poczuam, jak moj dusz przenika wiato Boga, a moe Bogini - w ktrych dawno temu przestaam wierzy. Poczuam, jak Inna opuszcza moje ciao i zaszywa si w kcie maego pokoju. Przygldaam si kobiecie, ktr dotychczas byam. Bya saba, cho udawaa siln, baa si wszystkiego, ale uparcie przekonywaa sam siebie, e to nie lk, lecz mdro, ktra dobrze zna ycie. Stawiaa mury przed oknem, ktre przepuszczao soneczn wesoo, w obawie by nie wyblaky jej stare meble. Widziaam Inn zaszyt w kcie pokoju, sab, zmczon, zgorzknia, trzymajc w ryzach i zniewalajc to, co zawsze powinno by na wolnoci: wasne uczucia. Prbujc osdzi przysz mio przez pryzmat zaprzeszych cierpie. Mio jest zawsze nowa. I bez wzgldu na to, czy w yciu kochamy raz, dwa czy

dziesi razy, zawsze stajemy w obliczu nieznanego. Mio moe nas pogry w ogniu piekie albo zabra do bram raju - ale zawsze gdzie nas prowadzi. I czas si z tym pogodzi, albowiem jest ona treci naszego istnienia. Jeli si jej wyrzekniemy, umrzemy z godu pod drzewem ycia, nie majc miaoci, by zerwa jego owoce. Mioci trzeba szuka wszdzie, nawet za cen dugich godzin, dni i tygodni smutku i rozczarowa. Bowiem kiedy wyruszymy na poszukiwanie Mioci - ona zawsze wyjdzie nam naprzeciw. I nas wybawi. A gdy Inna odesza, zaczo do mnie mwi moje serce. Powiedziao mi, e przez szczelin w tamie sczy si ju struka wody, e wok szalej wiatry, i e jest szczliwe, gdy znowu usyszaam jego gos. Moje serce mwio mi, e jestem zakochana. I zasnam z umiechem, szczliwa. Gdy si obudziam, okno otwarte byo na ocie, a on spoglda na pobliskie gry. Nie odezwaam si ani sowem. Byam gotowa natychmiast zamkn oczy, gdyby nagle odwrci gow. Tak jakby odczyta moje myli, odwrci si i spojrza na mnie. - Dzie dobry - rzek. - Dzie dobry. Zamknij okno, bo jest mi zimno. Inna pojawia si bez ostrzeenia. Prbowaa jeszcze zmieni kierunek wiatru, szuka dziury w caym, powiedzie nie, to przecie niemoliwe. Ale wiedziaa dobrze, e byo ju za pno. - Musz si przebra - powiedziaam. - Zaczekam na ciebie na dole. Wstaam z ka, odpdziam Inn z moich myli, na powrt otworzyam szeroko okno i wpuciam do pokoju soce, w ktrego wietle tono wszystko wok - stoki gr pokryte niegiem, ziemia zasana suchymi limi, rzeka, ktrej nie mogam dojrze, cho dochodzi mnie jej monotonny szum. Soce muskao delikatnie moje piersi, rozwietlao moje nagie ciao i nie czuam ju chodu, gdy rozpalao mnie ciepo - ciepo maej iskierki, ktra zamienia si w pomie, pomie, ktry przeistoczy si w stos, i stos, ktry sta si poarem, niemoliwym ju do ugaszenia. Wiedziaam o tym dobrze. I pragnam tego. Wiedziaam, e od tej chwili przyjdzie mi pozna niebo i pieko, rado i bl, spenienie marze i rozpacz. Wiedziaam, e nie potrafi ju duej poskromi wichrw szalejcych po ukrytych zakamarkach mojej duszy. Wiedziaam, e poczwszy od tego

poranka mio stanie si moim przewodnikiem, tym samym, ktry prowadzi mnie od dziecistwa, od chwili, kiedy ujrzaam go po raz pierwszy. Bo przecie nigdy nie wymazaam go z pamici - cho wielokrotnie sdziam, e nie jestem godna, by o niego walczy. Bya to mio trudna, pena granic, ktrych za nic w wiecie nie miaam przekroczy. Przypomniaam sobie tamten plac w Sorii i dzie, kiedy poprosiam go, aby odszuka medalik, ktry wanie zgubiam. Wiedziaam dobrze, co usiowa mi wtedy powiedzie, ale nie chciaam tego usysze. Gdy by taki jak ci wszyscy chopcy, ktrzy pewnego piknego dnia wyjedaj daleko w poszukiwaniu pienidzy, przygd czy marze. Ale potrzebowaam mioci niemoliwej do spenienia, bo zarwno moje serce, jak i moje ciao byy jeszcze wtedy cakiem dziewicze i wierzyam gboko, e i mnie wyruszy na spotkanie jaki ksi z bajki. W tamtych czasach miaam nike pojcie o mioci. Kiedy po latach zobaczyam go na wykadzie i przyjam jego zaproszenie, byam wicie przekonana, i dojrzaa kobieta potrafi bez trudu zapanowa nad sercem dziewczynki, ktra wierzya w przybycie ksicia z bajki. A kiedy zacz opowiada o dziecku, ktre zawsze w sobie nosimy, to znowu usyszaam glos maej dziewczynki, ktr niegdy byam, piknej ksiniczki, ktra baa si kocha i przegra. Od czterech dni usiowaam zlekceway glos pyncy z mojego serca, lecz on stawa si coraz bardziej donony, ku wielkiej rozpaczy Innej. W najdalszych zakamarkach mojej duszy wci istniaam i wci wierzyam w marzenia. Zanim Inna zdya cokolwiek powiedzie, ja zgodziam si ju na podr, zgodziam si podj ryzyko. I wanie z tego powodu, z powodu malekiej czsteczki mnie samej, ktra jeszcze ya - Mio znowu mnie odnalaza gdzie na kocu wiata. Mio znowu mnie odnalaza, cho Inna wzniosa potn barykad z uprzedze, dogmatw i sterty podrcznikw na spokojnej uliczce Saragossy. Otworzyam okno i otworzyam moje serce. Soce zalao cay pokj, a mio zalaa moj dusz. Wyszlimy na przechadzk bez niadania. Zjedlimy co dopiero w malekim miasteczku, ktrego nazwy ju nigdy nie poznam. Pamitam tylko, e staa tam fontanna, a w niej rzeba wa i gobicy splecionych tak mocno, e stanowiy jakby jedno stworzenie. Umiechn si na ten widok: - To znak. Msko i kobieco zczona w jednej postaci. - Nigdy wczeniej nie zastanawiaam si nad tym, o czym opowiadae wczoraj. Niemniej wszystko to tworzy jedn, logiczn cao - przyznaam. - I Bg stworzy kobiet i mczyzn - powiedzia, cytujc zdanie z Ksigi Rodzaju. -

Stworzy ich na swj obraz i podobiestwo. Zauwayam, e jego oczy nabray blasku. By szczliwy i mia si z kadego, nawet drobnego gupstwa. Rozmawia z kadym, kogo z rzadka napotykalimy, z wieniakami ubranymi na szaro i alpinistami w kolorowych strojach, szykujcymi si do zdobycia kolejnego szczytu. Ja natomiast nie mwiam nic, gdy mj francuski by aosny, ale moja dusza radowaa si, widzc przyjaciela w tak dobrym nastroju. Byo w nim tyle radoci, e zaraa ni wszystkich, ktrzy z nim rozmawiali. By moe jego serce podpowiedziao mu co i wiedzia ju teraz, e go kocham, cho cigle zachowywaam si niczym dobra przyjacika z dziecistwa. - Wydajesz si pokrzepiony na duchu - rzekam w pewnej chwili. - Tak, bo zawsze marzyem, aby by tu z tob, azi po grach i zbiera zociste owoce soca. Zociste owoce soca. Kto dawno temu napisa te sowa, a on powtarza je wanie teraz, w najlepszej chwili. - Istnieje jeszcze inny powd twej radoci. - A jaki? - Wiesz dobrze, e i mnie wypenia rado. Tylko tobie zawdziczam, e tu dzi jestem, e wspinam si po prawdziwych grach, z dala od sterty ksiek i zapisanych zeszytw. Sprawiasz, e czuj si szczliwa. A szczcie pomnaa si, kiedy si je dzieli. - Wykonaa wiczenie Innego? - Tak. A skd wiesz? - Ty rwnie si zmienia, bo to wiczenie przychodzi zawsze w por. Inna wczya si za mn jak cie przez cay poranek. Wielokrotnie prbowaa si do mnie zbliy, jednak z kad chwil jej gos stawa si coraz sabszy, a jej obraz zaciera. Przyszy mi na myl kocowe sceny filmw o wampirach, kiedy potwory z wolna obracaj si w py. Przeszlimy obok figury Najwitszej Marii Panny. - O czym mylisz? - zapyta. - O wampirach, o wadcach nocy, zamknitych w sobie, rozpaczliwie szukajcych przyjaci, lecz niezdolnych do mioci. Legenda gosi, e jeden jedyny palik wbity w serce wampira wystarcza, by pozbawi go ycia. Wtedy serce budzi si do ycia i uwalnia energi mioci, ktra pokonuje zo. - Nigdy przedtem o tym nie mylaem. Ale to cakiem logiczne. Udao mi si wbi ten palik. Za serce, uwolnione od kltwy, stao si absolutnym

wadc mojego ycia. Ju nie byo we mnie miejsca dla Innej. Setki razy miaam przemon ochot, by dotkn jego doni i setki razy zabrako mi miaoci. Byam zakopotana. Pragnam powiedzie mu, e go kocham, ale nie miaam pojcia, od czego zacz. Rozmawialimy o grach, o rzekach, niemal godzin kluczylimy po lesie, a w kocu udao nam si odnale waciw drog. Zjedlimy kanapki, popijajc je roztopionym niegiem. A kiedy soce zaczo si kry za szczytami gr, postanowilimy ruszy w drog powrotn do Saint-Savin. Odgosy naszych krokw odbijay si echem od kamiennych murw kocioa. Instynktownie zanurzyam do w kropielnicy i przeegnaam si. Przypomniaam sobie wtedy jego sowa: Woda jest symbolem Bogini. - Wejdmy dalej - rzek. Chodzilimy po pustym, mrocznym kociele, gdzie pod gwnym otarzem spoczyway szcztki witego Sawina - jedenastowiecznego pustelnika. Mury tej wityni byy ju wielokrotnie burzone, ale za kadym razem wznoszono je na nowo. Istniej miejsca podobne do siebie - mog je wyniszczy wojny, przeladowania czy obojtno, jednak cigle pozostaj wite. Albowiem zawsze przechodzi kto obok, czuje ich brak i postanawia je odbudowa. Moj uwag przykua posta Chrystusa na krzyu. Miaam nieprzeparte wraenie, e jego oczy wodz za mn krok w krok. - Zatrzymajmy si tu na chwil. Stalimy wanie przed otarzem Matki Boskiej. - Spjrz na Jej posta - powiedzia. Rzeba przedstawiaa Mari z Dziecitkiem w ramionach, a rka maego Jezusa wycignita bya do nieba. Podzieliam si z nim moimi wraeniami. - Przyjrzyj si dokadniej - nalega. Za wszelk cen staraam si wyowi wszystkie, nawet najdrobniejsze detale drewnianej figury: bogate zocenia, cok oraz fady szat, ktre tak misternie wyrzebi artysta. Ale dopiero kiedy mj wzrok zatrzyma si na palcu Jezusa, zrozumiaam, co mia na myli mj przyjaciel. Na pierwszy rzut oka to Maria trzymaa na rkach malekiego Jezusa, ale tak naprawd to On J unosi. Wzniesiona rka dziecka wydawaa si unosi Matk a do nieba, na powrt do siedziby Jej Maonka. - Artysta, ktry ponad sze wiekw temu stworzy to dzieo, dobrze wiedzia, co czyni - rzek mj przyjaciel.

Dobiego nas echo zbliajcych si krokw. Jaka kobieta wesza do kocioa i zapalia wiec przed gwnym otarzem. Zamilklimy, by uszanowa jej modlitw. Mio nigdy nie przychodzi po trochu - pomylaam sobie, patrzc na niego, pogronego w kontemplacji Madonny. -Jeszcze wczoraj wiat mia jaki sens, mimo i jego w nim nie byo. Dzisiaj potrzebowaam go u swego boku, by dojrze prawdziw istot rzeczy. Kiedy kobieta odesza, powrci do przerwanej rozmowy. - Ten artysta musia dobrze zna Wielk Matk, Bogini, miosierne oblicze Boga. Kiedy zadaa mi pytanie, na ktre dotd nie udao mi si da wyczerpujcej odpowiedzi. Zapytaa mnie: Gdzie nauczye si tego wszystkiego? Rzeczywicie, zadaam mu to pytanie, ale on ju dawno na nie odpowiedzia. Postanowiam jednak nic nie mwi. - Ot ca sw wiedz czerpi od tego wanie artysty. To dziki niemu przyjem mio pync z samego nieba i pozwoliem si jej prowadzi. Na pewno przypominasz sobie ten list, w ktrym pisaem ci, e zamierzam wstpi do seminarium. Nigdy dotd o tym ci nie mwiem, niemniej rzeczywicie tam wstpiem. Natychmiast pomylaam o rozmowie przed wykadem. Moje serce zaczo bi szybciej, staraam si za wszelk cen skupi wzrok na wizerunku witej Pani. Umiechaa si. To niemoliwe - mylaam gorczkowo. -Jeli tam wstpi, na pewno ju odszed. Bagam, powiedz mi, e porzucie seminarium!. - Przeyem moje modziecze lata do intensywnie - cign dalej, nie baczc na to, co mogam czu. - Poznaem wielu ludzi, widziaem inne pejzae. Szukaem Boga w najdalszych zaktkach wiata. Kochaem inne kobiety, miaem wielu chlebodawcw, imaem si najrniejszych zaj. Znowu poczuam ukucie w sercu. Musz si mie na bacznoci, by Inna nie powrcia - powtarzaam sobie, wpatrujc si uporczywie w umiechnit twarz Matki Boskiej. - Zawsze fascynowaa mnie tajemnica ycia -mwi. - I pragnem j zgbi. Bez wahania ruszaem w drog, jeli tylko doszy mnie suchy, e istnieje kto, kto wie co na ten temat. Byem w Indiach i w Egipcie. Poznaem mistrzw magii i medytacji. Obcowaem z alchemikami i kapanami. I w kocu odkryem to, czego od dawna poszukiwaem: prawda jest zawsze tam, gdzie istnieje wiara. Ponownie rozejrzaam si wok siebie. Widziaam koci, wysuone kamienie, tylekro niszczone i kadzione wci na nowo. Co skonio czowieka,

by pracowa bez wytchnienia przy odbudowie tej malekiej wityni, w miejscu oddalonym od wiata, w zaomku wysokich gr? Wiara. - Buddyci mieli racj, Hindusi mieli racj, Indianie mieli racj, muzumanie mieli racj, ydzi mieli racj. Ilekro czowiek z czystym sercem pody drog wiary, zawsze uda mu si poczy z Bogiem i czyni cuda. Ale sama wiedza nie wystarcza, trzeba jeszcze dokona wyboru. Ja wybraem Koci katolicki, gdy w jego duchu mnie wychowano i cae moje dziecistwo przesycone byo jego tajemnicami. Gdybym urodzi si ydem, wybrabym judaizm. Ale Bg jest jeden, cho ma tysice imion. Trzeba jednak wybra jedno z nich, by mc Go przywoa. Znowu usyszelimy czyje kroki. Zbliy si jaki mczyzna i przyglda si nam przez chwil. W kocu podszed do gwnego otarza i zacz zbiera wieczniki. Przypomnia mi si str sprzed kaplicy, ktry nie chcia nas wpuci do rodka. Jednak ten czowiek-nie powiedzia ani sowa. - Dzi wieczorem mam umwione spotkanie - oznajmi mj przyjaciel, kiedy za kocielnym zamkny si drzwi. - Prosz, nie zmieniaj tematu i dokocz to, o czym zacze mwi. - Wstpiem wic do seminarium, niedaleko std. Przez bite cztery lata uczyem si tam najpilniej jak umiaem. W tym czasie nawizaem kontakty z ludmi owieconymi, z charyzmatykami, poznaem rozliczne prdy religijne, ktre staray si otworzy od dawna zamknite wrota. Odkryem, e Bg wcale nie by tym surowym Ojcem, ktrego tak si baem w dziecistwie. Ju wtedy widoczna bya ch powrotu do pierwotnej prostoty chrzecijastwa, - W kocu po dwch tysicach lat zrozumiano, e Jezus stanowi cz Kocioa zauwayam, nie kryjc ironii. - Moesz sobie stroi arty, ale tak dokadnie jest. Zaczem pobiera nauki u przeora klasztoru. To on uzmysowi mi wag przyjcia ognia Objawienia, ognia Ducha witego. W miar jego sw moje serce bio coraz gwatowniej. Najwitsza Panna umiechaa si tylko agodnie, a maleki Jezus wydawa si promieniowa radoci. I ja kiedy gboko wierzyam, tyle e wiek i przekonanie, e jestem kim do cna logicznym i praktycznym sprawiy, e z czasem odsunam si od religii. Rozmylaam o tym, jak bardzo pragnabym odzyska tamt dziecic wiar, ktra towarzyszya mi przez dugie lata i pozwalaa wierzy w cuda i anioy. Jednak nie sposb byo powrci do niej tylko za spraw woli. - Przeor zwyk mawia: Jeli wierzysz, to w kocu bdziesz wiedzia. Zamknity w celi mwiem sam do siebie. Modliem si arliwie, by spyn na mnie Duch wity i

nauczy mnie tego, co byo mi tak potrzebne. Z biegiem czasu odkryem, e w miar jak rozmawiam sam ze sob, jaki gos mdrzejszy ode mnie zaczyna przemawia przez moje usta. - I mnie si to zdarza - przerwaam mu. Czeka, a dokocz zdanie, ale nie byam w stanie nic ju doda. - Mw dalej, prosz. Nie mogam wydusi z siebie sowa. By zbyt dobrym mwc i nie potrafiam znale odpowiednich sw, by mu dorwna. - Inna prbuje wrci - rzek, jakby czyta w moich mylach. - A Inna boi si, e palnie jakie gupstwo. - Tak - wydusiam w kocu z siebie, robic wszystko, co w mojej mocy, by przezwyciy lk. - Czsto, kiedy z kim dyskutuj i porywa mnie temat, zdarza mi si mwi rzeczy, o ktrych nigdy wczeniej nie mylaam. Troch tak, jakby przepywaa przeze mnie jaka inna inteligencja, ktra wie o yciu o wiele wicej ni ja sama. Ale to si rzadko zdarza. Zazwyczaj wol przysuchiwa si dyskusji innych. Wierz, e ucz si wtedy czego nowego, mimo e i tak wszystko zapominam. - Jestemy sami dla siebie najwiksz niespodziank - odezwa si. - A wiara wielkoci ziarenka gorczycy jest w stanie przenie te gry w oddali. Wanie tego si nauczyem. I dzisiaj nie mog wyj z podziwu dla wasnych sw. Apostoowie byli przecie nieokrzesanymi, prostymi rybakami, a jednak kady z nich potrafi przyj ten pomie, ktry spyn z Nieba. I aden nie wstydzi si wasnej niewiedzy, bo wierzy mocno w Ducha witego. Ten dar dany jest kademu, kto pragnie go przyj. Wystarczy tylko uwierzy, zaakceptowa i nie wstydzi si popenienia paru bdw. Matka Boska promieniaa umiechem, a przecie miaa wiele powodw do paczu. Jednak zachowaa umiech. - Opowiadaj dalej - poprosiam. - I to wszystko - odrzek. - Po prostu przyj dar, a wtedy on da o sobie zna. - Ale to wcale nie tak si dzieje. - Czyby mnie nie rozumiaa? - Oczywicie, e rozumiem. Ale jestem taka jak inni i boj si. Myl, e sprawdza si to w twoim przypadku czy mojego ssiada, ale nigdy w moim. - Pewnego dnia to si odmieni. Wtedy, kiedy zrozumiesz, e wszyscy jestemy jak to dziecko, ktre nam si teraz przyglda. - Tak, ale do tego czasu bdzie nam si tylko wydawa, e dotarlimy ju do

wiatoci, cho tak naprawd nie zdoamy wznieci naszego wewntrznego pomienia. Nic nie powiedzia. - Nie dokoczye swojej historii o seminarium - przypomniaam po chwili. - Dalej w nim jestem. I nim zdyam zareagowa, wsta i poszed w stron prezbiterium. Nawet nie drgnam. Wszystko wirowao w mojej gowie. Nie rozumiaam nic z tego, co si dziao. By cigle w seminarium! Lepiej o tym nie myle. Tama bya zerwana, mio zalewaa moj dusz i ju nie mogam nad tym zapanowa. Istniao jeszcze jedno wyjcie. Inna. Ta, ktra bya okrutna ze saboci, oziba ze strachu - ale nie chciaam mie z ni nic wsplnego. Nie mogam ju duej patrze na wiat jej oczami. Jaki nagy dwik przerwa moje rozmylania. By to dwik przenikliwy, dugi, jakby wydobywa si z gigantycznego fletu. Zamaram z wraenia. Po nim pojawi si inny dwik. A potem jeszcze inny. Spojrzaam za siebie i ujrzaam drewniane schody wiodce do grubo ciosanego chru, ktry zakca harmoni gadkiej prostoty kamienia. Stay tam stare organy. On by wanie tam. Nie mogam dojrze jego twarzy, gdy panowa tam cakowity mrok, jednak wiedziaam, e tam by. Wstaam ale powstrzyma mnie. - Pilar! - w jego gosie wyczuam wzruszenie. - Zosta tam, gdzie jeste. Posuchaam. - Niechaj Wielka Matka da mi natchnienie -mwi dalej. - Niechaj ta muzyka stanie si moj dzisiejsz modlitw. Zaczli gra na organach Ave Maria. Bya moe szsta po poudniu, godzina dzwonw na Anio Paski, godzina, w ktrej wiato jednoczy si z ciemnoci. Dwiki organw rozbrzmieway w pustym kociele, odbijay si od kamiennych murw i posgw przesyconych histori i arliw wiar. Zamknam oczy i pozwoliam, aby muzyka przeszya mnie na wskro, oczycia moj dusz z lku i poczucia winy, eby przypomniaa mi, e jestem lepsza ni mi si wydaje, silniejsza ni mog sobie wyobrazi. Poczuam przemon potrzeb modlitwy. Dziao si to po raz pierwszy, odkd zeszam z drogi wiary. I oto siedziaam na awce, a moja dusza klczaa u stp Matki Boskiej stojcej teraz przede mn. Moja dusza klczaa u stp kobiety, ktra powiedziaa tak, kiedy moga powiedzie nie, a wtedy anio szukaby innej, i w oczach Pana nie byoby to grzechem, gdy On zna na wskro saboci wasnych dzieci. Ale Ona rzeka niech si stanie

wola Twoja czujc doskonale, e wraz ze sowami anioa otrzymywaa cay bl i wszystkie cierpienia wasnego losu. A oczami serca moga ju dojrze ukochanego Syna opuszczajcego dom rodzinny, ludzi, ktrzy wiernie podali za Nim i wyparli si Go na koniec, ale niech si stanie wola Twoja nawet kiedy w najbardziej witej chwili w yciu kobiety musiaa uda si do stajni penej zwierzt, by powi dzieci, gdy tak byo zapisane niech si stanie wola Twoja nawet kiedy trapiona lkami poszukiwaa swego Syna na ulicach i znalaza Go w wityni, a On odrzek, by Go nie nka wicej, gdy musi speni inne zadania i inne posannictwo niech si stanie wola Twoja nawet wiedzc, e bdzie Go poszukiwa do koca dni swoich, z sercem przeszytym ostrzem blu, przepenionym lkiem o Jego ycie, wiedzc, i bdzie cigany i w niebezpieczestwie niech si stanie wola Twoja nawet kiedy spotkaa Go w tumie i nie moga si do Niego zbliy niech si stanie wola Twoja nawet wtedy, kiedy przekazaa Mu przez kogo, e czeka na dworze, a wasny Syn kaza jej powiedzie: Moja matka i moi bracia to ci, ktrzy s tutaj ze mn niech si stanie wola Twoja nawet wtedy, kiedy na koniec wszyscy uciekli i Ona sama, jeszcze inna kobieta i jedyny z Jego uczniw trwali u stp krzya, znoszc cierpliwie szyderstwa wrogw i tchrzostwo przyjaci niech si stanie wola Twoja. Niech si dzieje wola Twoja, Panie. Bo znasz sabo duszy Twych dzieci i nakadasz na kadego jedynie taki ciar, jaki jest zdolny udwign. Bagam Ci, by chocia Ty zrozumia moj mio, bo to jedyna rzecz, ktr naprawd posiadam, jedyna rzecz, ktr bd moga zabra ze sob do innego wiata. I spraw, by moja mio pozostaa odwana i czysta, wiecznie ywa, pomimo wszystkich otchani i puapek tego wiata. Organy zamilky, a soce skryo si za wierzchokami gr, tak jakby i jedno, i drugie sterowane byo t sam Rk. Jego proba zostaa wysuchana i muzyka staa si jego modlitw. Otworzyam oczy, koci ton w cakowitej ciemnoci, jedynie nike wiateko samotnej wiecy rozjaniao wizerunek Najwitszej Panny. Wsuchiwaam si w rytm jego krokw, kiedy wraca do mnie. wiateko tej jedynej wiecy rozjaniao moje zy i mj umiech, ktry - cho nie by tak promienny jak umiech Madonny - wiadczy o tym, e moje serce byo cigle ywe. Patrzy na mnie i ja patrzyam na niego. Moja do szukaa jego doni i w kocu j odnalaza. Poczuam, e jego serce zaczo bi szybciej. Mogam je niemal usysze, gdy wok nas zapada gboka cisza. Moja dusza bya spokojna i serce ukojone. Ujam jego do w swoj. Obj mnie ramieniem i znieruchomielimy oboje u stp Najwitszej Marii Panny, nie wiem nawet na jak dugo, gdy czas si zatrzyma.

Ona rwnie przygldaa si nam. Moda wieniaczka, ktra powiedziaa tak swojemu przeznaczeniu. Kobieta, ktra zgodzia si przyj do swego ona Syna Boego i nie w sercu mio Bogini. Ona jedna potrafia wszystko zrozumie. Nie potrzebowaam o nic pyta. Wystarczyy chwile spdzone tego wieczoru w kociele, by nada cay sens tej podry. Wystarczyy cztery dni spdzone z nim, by odkupi cay dugi rok, podczas ktrego nic si nie wydarzyo. Dlatego o nic wicej nie chciaam pyta. Opucilimy koci, trzymajc si za rce, i poszlimy do domu. Moje myli zmieniay si tak szybko jak obrazy w kalejdoskopie seminarium, Wielka Matka, spotkanie, na ktre wybiera si tej nocy... I wtedy zdaam sobie spraw, e oboje pragnlimy zczy nasze dusze w jeden los, ale na naszej drodze stao seminarium we Francji, staa Saragossa. Moje serce cisno si w piersi. Spojrzaam w zadumie na redniowieczne kamienice, na studni, przy ktrej spdzilimy wczorajsz noc. Przypomniaam sobie cisz midzy nami oraz smutny obraz tej Innej kobiety, ktr niegdy byam. Dobry Boe, prbuj z caych si odzyska utracon wiar. Nie porzucaj mnie w poowie drogi -bagaam, odpdzajc od siebie czajce si lki. On troch si zdrzemn, a ja znowu nie spaam, wpatrujc si uporczywie w mroczny rysunek okna. Po krtkim odpoczynku zjedlimy kolacj z gospodarzami domu, ktrzy nie mieli zwyczaju rozmawia przy stole. Mj przyjaciel poprosi ich o klucz do drzwi wejciowych. - Wrcimy pno - rzek do gospodyni. - Jestecie modzi i musicie si wyszale - odrzeka. - Powinnicie jak najlepiej wykorzysta krtkie wakacje. - Musz ci zada jedno pytanie - odezwaam si, kiedy wsiadalimy do samochodu. Staram si go unikn, ale nie udaje mi si. - Seminarium, prawda? - No wanie. Nic z tego nie rozumiem. Cho moe nie warto stara si, by cokolwiek zrozumie? - pomylaam. - Zawsze ci kochaem. I cho miaem wiele kobiet, to kochaem wanie ciebie. Nosiem przy sobie twj medalik w nadziei, e nadejdzie taki dzie, kiedy bd ci go mg odda i znajd w sobie do odwagi, by ci powiedzie po prostu Kocham ci. Wszystkie drogi tego wiata wiody mnie nieodmiennie do ciebie. Pisaem listy i z obaw otwieraem te od ciebie, gdy w jednym z nich moga napisa, e spotkaa kogo. Wanie wwczas usyszaem wezwanie do ycia duchownego. A dokadniej mwic, podyem wtedy za tym

powoaniem, gdy - tak jak ty - istniao we mnie od samego dziecistwa. Odkryem, e Bg by zbyt wany w moim yciu, i nie bd szczliwy, dopki nie speni swojej misji. Twarz kadego biedaka, ktrego napotykaem na wiecie, bya twarz Chrystusa - i nie potrafiem przej obok niej obojtnie. Zamilk - i wolaam nie nalega. Dwadziecia minut pniej zatrzyma samochd, wysiedlimy. - Jestemy w Lourdes - oznajmi. - Koniecznie powinna kiedy zobaczy to miejsce latem. Ujrzaam jedynie wyludnione ulice, nieczynne sklepy, hotele z zatrzanitymi okiennicami i opuszczon stalow krat w wejciu. - Sze milionw ludzi przybywa tu kadego lata - cign dalej wzruszony. - Dla mnie jest to miasto-widmo. Przeszlimy przez most. Przed nami wyonia si potna spiowa brama z posgami aniow po bokach. Weszlimy przez uchylone wrota. - Dokocz to, o czym przed chwil mwie - poprosiam, mimo e jeszcze par minut wczeniej postanowiam wicej nie nalega. - Opowiedz mi co wicej o obliczu Chrystusa. Poczuam, e nie mia najmniejszej ochoty przedua tej rozmowy. Moe nie bya po temu pora ani miejsce. Ale skoro ju zacz, trzeba byo wyjani sprawy do koca. Szlimy alej, wzdu trawnikw pokrytych niegiem. W dali dostrzegam strzelisty zarys jakiego kocioa. - Prosz, mw dalej - powtrzyam raz jeszcze. - Ju przecie wszystko wiesz. Wstpiem do seminarium. Przez pierwszy rok prosiem Boga, eby pozwoli mi przeksztaci moj mio do ciebie w mio do caego ludzkiego rodzaju. W drugim poczuem, e Bg mnie wysucha. Trzeciego roku al by jeszcze cigle ywy, miaem jednak cakowit pewno, e powoli ta mio przerodzi si w miosierdzie, modlitw i pomoc potrzebujcym. - Po co wic znowu chciae mnie zobaczy? Dlaczego na nowo zapalie we mnie ten ogie? Po co opowiedziae mi o wiczeniu Innego i wykazae ca marno mojego dotychczasowego ycia? Drcym gosem wyrzucaam z siebie bezadne sowa. Z minuty na minut widziaam go coraz bliej klasztoru i coraz dalej ode mnie. - Po co wrcie? Dlaczego mwisz mi to wszystko dopiero dzisiaj, kiedy musisz przecie wiedzie, e zaczynam ci kocha? Chwil zwleka z odpowiedzi.

- Na pewno pomylisz, e to idiotyczne.... - Nic nie pomyl. Dawno przestaam ba si wasnej miesznoci. Zreszt ty sam mnie tego nauczye. - Jakie dwa miesice temu mj przeoony poprosi mnie, abym mu towarzyszy w podry do domu pewnej kobiety, ktra w dniu mierci zapisaa cay swj majtek naszemu klasztorowi. Mieszkaa w Saint-Savin i trzeba byo przeprowadzi dokadny spis jej mienia. Bazylika bya coraz bliej. Intuicja podpowiadaa mi, e kiedy tylko dotrzemy do jej bram, nasza rozmowa si zakoczy. - Nie przerywaj - powiedziaam. - Mam przecie prawo do jakich wyjanie. - Dokadnie przypominam sobie chwil, kiedy po raz pierwszy przekroczyem prg tego domu. Okna wychodziy na szczyty Pirenejw, a promienie soca podkrelone biel niegu rozwietlay wszystko wok. Zaczem sporzdza list przedmiotw, ale po kilku chwilach musiaem przerwa prac. Zdaem sobie bowiem spraw, e ta kobieta miaa dokadnie takie same upodobania jak ja. Posiadaa pyty, ktre i ja bym kupi, z muzyk, ktrej chtnie bym sucha, wpatrujc si w pejza za oknem. Pki uginay si od ksiek niektre z nich ju czytaem, inne z przyjemnoci bym kiedy przeczyta. Przygldaem si bacznie meblom, obrazom, drobiazgom rozproszonym tu i wdzie, i byo troch tak, jakbym to ja sam je wybiera. - Od tego dnia nieustannie mylaem o tym domu. Ilekro udawaem si do kaplicy na modlitw, powtarzaem sobie, e moje wyrzeczenie si wiata nie byo cakowite. Wyobraaem sobie nas oboje mieszkajcych w domu podobnym do tego, suchajcych muzyki, zapatrzonych w onieone wierzchoki gr czy ogie w kominku. Wyobraaem sobie nasze dzieci, uganiajce si po wszystkich ktach i bawice si po okolicznych wsiach. Nigdy nie widziaam na oczy tego domu, ale bez trudu wyobraziam sobie, jak mg wyglda w rodku. I zapragnam, eby nie mwi ju nic wicej i eby pozwoli mi marzy. On jednak mwi dalej : -Jakie dwa tygodnie temu poczuem, e nie jestem w stanie duej znie dotkliwego smutku, ktry zagniedzi si w mojej duszy. Udaem si do przeora. Opowiedziaem mu ca histori mojej mioci do ciebie i o tym, co czuem, kiedy pojechaem z nim spisa inwentarz w tamtym domu. Zacz pada drobny deszcz. Spuciam gow i otuliam si szczelniej kurtk. Baam si usysze dalszy cig historii. - Wtedy ojciec przeoony rzek mi: Istnieje wiele sposobw, by suy Bogu. Jeli rzeczywicie sdzisz, e takie jest twoje powoanie, ruszaj mu bez wahania na spotkanie.

Bowiem jedynie czowiek szczliwy moe promieniowa szczciem wok. Nie mam pojcia, czy takie jest wanie moje powoanie - odparem mu. - Bo przecie odnalazem spokj ducha, kiedy wstpiem do klasztoru. A wic id i rozwiej resztki wtpliwoci - powiedzia. - I albo wracaj do wiata, albo do seminarium. Ale pamitaj o jednym - musisz by caym sercem tam, gdzie postanowisz zosta. Jak rozdarte krlestwo nie potrafi odeprze atakw wroga, tak i rozdarty czowiek nie moe yciu stawi godnie czoa. Zanurzy rk w kieszeni i wycign stamtd przedmiot, ktry mi poda. By to klucz. - Przeor poyczy mi klucz do tego domu. Postanowi wstrzyma si troch ze sprzeda mienia. Wiem, e pragn, abym wrci tam z tob. To on zorganizowa ten wykad w Madrycie, abymy mogli spotka si znowu. Ogldaam klucz w jego doni i umiechaam si lekko. Jednak w najgbszych zakamarkach mojej duszy zaczy nagle bi dzwony i otwaro si nade mn cae niebo. Bdzie suy Bogu w inny sposb. U mego boku. Gdy bd o to walczy. - We ten klucz - powiedzia i wrczy mi go. W tej samej chwili stanlimy przed bazylik. Zanim zdyam otworzy usta, by co powiedzie, ju kto go spostrzeg i podszed, by si przywita. Deszcz stawa si coraz gstszy i nie miaam bladego pojcia, jak dugo przyjdzie nam tu zosta. Ani na chwil nie opuszczaa mnie wiadomo, e nie mam adnych ubra na zmian i nie mog przemokn do suchej nitki. Staraam si skupi na tej myli i odpdzi wspomnienie tego domu, spraw zawieszonych midzy niebem i ziemi, czyhajcych na dotyk rki Opatrznoci. Zawoa mnie i przedstawi kilku osobom. Zapytali nas, gdzie si zatrzymalimy, a kiedy wspomnia o Saint-Savin, kto powiedzia, e zosta tam pochowany jaki pustelnik. Podobno to wanie on wykopa studni, ktra znajduje si na rynku. Pocztkowo zamierzano wybudowa tam schronisko dla duchownych, ktrzy porzucali ycie w miecie i wyruszali w gry na poszukiwanie Boga. - Cigle zreszt tam s - doda kto inny. Nie wiedziaam na ile ta historia bya prawdziwa, ani kim byli ci, ktrzy cigle tam s. Bez przerwy przybywali nowi ludzie i w kocu caa grupa skierowaa kroki w stron wejcia do groty. Jaki starszy mczyzna prbowa co do mnie powiedzie po francusku. Widzc jednak, e zrozumienie go przychodzio mi z trudnoci, przeszed na amany hiszpaski :

- Jest pani tutaj z niezwyk osob. Ten czowiek czyni cuda. Nic nie odrzekam, ale przypomniaa mi si ta noc w Bilbao i ten zrozpaczony mczyzna, ktry dogoni nas na ulicy. Nawet nie powiedzia mi wtedy, dokd poszed, zreszt niewiele mnie to jeszcze obchodzio. Moje myli kryy uporczywie wok domu. Dokadnie widziaam, jak wyglda, jak by urzdzony, jaki widok rozpociera si z jego okien, znaam ksiki i pyty, ktre stay na pkach. Gdzie na wiecie istnia dom, ktry wczeniej czy pniej oczekiwa naszego przybycia. Dom, gdzie bd wyglda powrotu ze szkoy dwjki dzieci, dziewczynki i chopczyka, ktrzy wnios do niego rado i nieporzdek. Nasza grupa posuwaa si powoli w strugach deszczu a do miejsca cudownych objawie. Byo tam dokadnie tak, jak sobie wyobraaam. Grota, figura Matki Boskiej i fontanna za szyb w miejscu, gdzie wytrysna niegdy woda. Nie opodal kilku pielgrzymw modlio si arliwie, inni siedzieli bez sowa z przymknitymi powiekami. Obok groty przepywaa jaka rzeka i szum jej wody ukoi mnie. Na widok Madonny zmwiam krtk modlitw. Poprosiam wit Pann o pomoc, gdy moje serce nie miao ju si, by wicej cierpie. Jeli bl musi nadej, niech przyjdzie szybko - prosiam. - Mam jeszcze cae ycie przed sob i musz z niego zrobi najlepszy uytek. Jeli on musi wybiera, niech tego wyboru rycho dokona. A wtedy na niego poczekam. Albo o nim zapomn. Czekanie sprawia bl. Zapomnienie sprawia bl. Lecz nie mc podj adnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem. W gbi serca czuam, e moje sowa byy posyszane.

RODA 8 GRUDNIA 1993


Kiedy na kocielnym zegarze wybia pnoc, zgromadzenie wok nas stao si liczniejsze. Byo nas bez maa sto osb, w tym kilku duchownych i zakonnic. Wszyscy stalimy nieruchomo na deszczu, ze wzrokiem utkwionym w figurze Matki Boskiej. - Pani Nasza Niepokalanego Poczcia, skadam ci hod - rzek kto obok mnie, gdy tylko ustao bicie zegara. - Skadamy ci hod - zawtrowali mu inni. Zerwaa si burza oklaskw. Wwczas pojawi si stranik z prob, bymy unikali haasu, bowiem zakcamy modlitw innym pielgrzymom. - Przybylimy z daleka - wyrwa si kto z tumu. - Oni rwnie - odrzek spokojnie stranik, wskazujc na wiernych modlcych si na deszczu. - A przecie modl si po cichu. Pragnam z caych si, by stranik pooy kres caemu temu zbiegowisku. Chciaam by tylko z nim, daleko std i trzymajc jego donie w swoich, opowiada mu o moich uczuciach. Mielimy przecie rozmawia o tym domu, o dalszych planach, o mioci. Wzbieraa we mnie coraz silniejsza potrzeba, by doda mu otuchy, okaza wicej czuoci, obieca, e nie bd szczdzi stara, by mg speni swoje marzenia. Jednak stranik odszed, a jeden z kapanw zacz cichym gosem odmawia raniec. Gdy w kocu przyszo do wyznania wiary, ktre wieczyo cig modlitw, wszyscy zamilkli i trwali nieruchomo z zamknitymi oczyma. - Kim s ci ludzie? - spytaam. - To charyzmatycy. Znaam to sowo, ale prawd powiedziawszy nie wiedziaam, co ono oznacza. Domyli si tego od razu. - To ci, ktrzy godz si przyj pomie Ducha witego, pomie pozostawiony nam w spadku przez Chrystusa, od ktrego nieliczni rozpalili swj wasny. Oni s blisko pierwotnej prawdy chrzecijastwa, blisko czasw, kiedy kady mg czyni cuda. To istoty, ktre prowadzi promienna Jasna Pani - dorzuci, wskazujc oczami posta Matki Boskiej. Zebrani zaczli cichutko piewa, jakby pod batut jakiej niewidzialnej rki. - Drysz, pewnie jest ci zimno? Wiesz przecie, e wcale nie musisz w tym uczestniczy - powiedzia szeptem. - A ty tu zostajesz?

- Zostaj, bo to jest moje ycie. - A zatem ja rwnie chc bra w tym udzia - odrzekam, cho wolaabym by daleko std. - Jeli tak wanie wyglda twj wiat, chc sta si jego czci. Grupka osb nadal piewaa. Przymknam oczy i prbowaam cokolwiek zrozumie mimo saboci mojego francuskiego. Powtarzaam jedynie sowa, nie rozumiejc absolutnie ich znaczenia. Dziki temu czas pyn szybciej i ju niedugo bdziemy mogli powrci do Saint-Savin, tylko my sami, we dwoje. piewaam zatem, a ze zdumieniem spostrzegam, e muzyka zawadna mn cakowicie, jakby bya ywa i wprowadzia mnie w trans. Uczucie zimna gdzie sobie poszo, przestaam si martwi o to, e pada deszcz, a ja nie mam ubrania na zmian. Muzyka dziaaa kojco, wypeniaa moj dusz radoci, przenosia w czasy, kiedy Bg by blisko i wspomaga mnie w trudnych chwilach. A kiedy byam ju o krok, by podda si jej bez reszty, nagle ucicha. Otworzyam oczy. Jaki zakonnik szepta co do ucha jednemu z ksiy, po czym oddali si. Ksidz zwrci si do nas wszystkich: - Chodmy modli si po drugiej stronie rzeki. W milczeniu podylimy za nim. Przeprawilimy si przez most pooony na wprost groty i znalelimy si na przeciwlegym brzegu. To miejsce byo jeszcze pikniejsze, okolone drzewami, k i wod. Widzielimy stamtd wyranie podwietlon figur Matki Boskiej, a nasze gosy mogy pyn swobodnie. Nie czulimy si ju skrpowani, e przeszkadzamy innym w modlitwie. Ludzie zaczli piewa goniej, z umiechem podnosili twarze ku niebu, krople deszczu perliy si na ich policzkach. Kto wznis w gr ramiona, koyszc si w takt muzyki, a w chwil pniej wszyscy poszli w jego lady. Prbowaam za wszelk cen podda si oglnemu nastrojowi, ale jednoczenie chciaam obserwowa, co robi inni. Stojcy obok mnie kapan piewa po hiszpasku, wic staraam si powtarza jego sowa. Byy to proby kierowane do Ducha witego, do Matki Boskiej, by pozostali z nami i udzielili nam swej mocy i swego bogosawiestwa. - Niechaj spynie na nas dar jzykw - rzek jeden z ksiy. To samo zdanie powtrzy po hiszpasku, po wosku i po francusku. Nie wiem, jak to si stao, ale nagle kady z obecnych zacz mwi jzykiem nie nalecym do adnego znanego mi idiomu. By to bardziej harmider ni mowa, a sowa zdaway si nie znaczy nic, cho wypyway z gbi duszy. Natychmiast przypomniaam sobie nasz rozmow w kociele, kiedy mwi mi o Objawieniu, o tym, e caa mdro polega na umiejtnoci wsuchania si w siebie.

Moe to wanie jzyk aniow? - pomylaam, naladujc innych i czujc przy tym wasn mieszno. Ludzie spogldali w ekstazie na Madonn po drugiej stronie potoku. Odszukaam go wzrokiem. Sta niedaleko. Jak inni wznosi ramiona do nieba i wymawia popiesznie sowa, jakby wanie z Ni rozmawia. Umiecha si, kiwa gow, czasem wydawa si czym zaskoczony. To jest wanie jego wiat - pomylaam. Byam przeraona. Czowiek, ktrego wybraam, twierdzi, e Bg jest rwnie kobiet, posugiwa si nieznanymi jzykami, wpada w trans i y za pan brat z anioami. Domek w grach sta si naraz nierzeczywisty, jakby przynalea do wiata, ktry on ju dawno porzuci. Ostatnie dni, poczwszy od wykadu w Madrycie, wyday mi si snem, dziwn podr poza czasem i przestrzeni mojej egzystencji. Niemniej sen ten kusi mnie zapachem dalekiego wiata, powieci i nowych przygd. Wiedziaam, e mio atwo rozpala serca kobiet. To tylko kwestia czasu - i pozwol szale wichrom, a wodzie przerwa zapor. Z pocztku broniam si zawzicie. Kochaam ju przecie nieraz i ufaam, e potrafi stawi czoa podobnej sytuacji. A teraz wszystko wymykao si mojej kontroli. Nie bya to religia, jakiej uczono mnie w szkole, i wcale nie tak wyobraaam sobie mczyzn mojego ycia. Mczyzna mojego ycia... zabawne! - wymamrotaam zaskoczona sowami, jakie mi przebiegy przez gow. Odczuwaam i strach, i zazdro wobec tej rzeki i tamtej groty. Strach, gdy wszystko to byo dla mnie cakowicie nowe, a nowo zawsze napawaa mnie lkiem. Zazdro, poniewa powoli zaczynaam rozumie, e jego mio bya o wiele wiksza ni sdziam, i sigaa obszarw, do ktrych ja nigdy nie dotaram. - Wybacz mi, prosz, wita Panno - rzekam. -Wybacz mi moj marno, moj sabo i to, e pragn zatrzyma tylko dla siebie mio tego czowieka. A jeli jego prawdziwym powoaniem jest wyrzeczenie si wiata, zamknicie w klasztorze i obcowanie z anioami? To po jakim czasie porzuci dom, ulubione pyty i ksiki, by powrci na swoj prawdziw drog? A gdyby nawet ju nie chcia wstpi do zakonu, jak cen przyjdzie mi zapaci za to, by utrzyma go z dala od jego marze? Wszyscy wydawali si trwa w gbokim skupieniu, wszyscy oprcz mnie. Nie mogam oderwa od niego wzroku, wiedziaam, e mwi jzykiem aniow. Nagle strach i zazdro ustpiy miejsca samotnoci. Nawet anioy mogy przynajmniej z kim porozmawia - ja byam cakiem sama.

Nie wiem waciwie, co mnie podkusio, by rwnie posuy si tym osobliwym jzykiem. Moe bya to palca potrzeba zjednoczenia si z nim, wypowiedzenia tego, co czuam. A moe moja dusza pragna otworzy si przed kim, gdy serce przepenione pytaniami dopominao si jakiejkolwiek odpowiedzi. Prawd mwic, nie miaam zielonego pojcia, jak si do tego zabra, a skrpowanie i poczucie wasnej miesznoci nie uatwiay mi zadania. Byli tutaj mczyni i kobiety w rnym wieku, ludzie duchowni i wieccy, nowicjusze i siostry zakonne, studenci i starcy. Ta wiadomo dodaa mi otuchy, wic poprosiam Ducha witego, by pomg mi pokona barier ku. Sprbuj - powiedziaam do siebie. - Przecie wystarczy tylko otworzy usta i omieli si wypowiedzie sowa, ktrych sama nie rozumiesz. Sprbuj. W kocu postanowiam sprbowa, modlc si, aby ta noc staa si dla mojego ycia prawdziw Epifani, nowym pocztkiem. I wydao mi si, e Bg mnie wysucha. Sowa napyny do mnie same, wstyd gdzie si ulotni, powrcia ufno i stopniowo rozwiza si mj jzyk. Wszystko, co teraz wypowiadaam - mimo e nie rozumiaam wasnych sw - miao jednak gboki sens dla mojej duszy. Ju sam fakt, e odwayam si artykuowa sowa pozbawione sensu, wprawia mnie w stan euforii. Oto staam si wolna i nie musiaam nikomu tumaczy si z tego, co czyni. I owa wolno otwieraa mi drog do nieba, gdzie inna, wiksza mio, ktra wszystko wybacza i nigdy nie czuje si odrzucona, wypeniaa mnie na powrt. Zdaje mi si, e odnajduj wiar - pomylaam zadziwiona cudami, jakie mio potrafi uczyni. Czuam blisko Najwitszej Panny, ktra wycigaa do mnie ramiona, otulaa troskliwie swoim paszczem. Osobliwe sowa coraz szybciej pyny z moich ust. Nie wiedzie czemu zaczam nagle szlocha. Rado zawadna moim sercem, zalaa mnie ca. Bya silniejsza ni strach, ni moje ndzne przekonania, ni pragnienie kontroli nad kad chwil ycia. Wiedziaam, e ten pacz by darem, gdy jeszcze w szkole mwiono mi, e wici zawsze pakali w ekstazie. Otworzyam oczy, wpatrujc si w ciemno nieba i czuam na twarzy wasne zy, pomieszane z kroplami deszczu. Ziemia ya, a spywajca woda powtarzaa najwikszy cud niebios. My za stawalimy si czstk tego cudu. - Bg moe by kobiet - powiedziaam cicho, kiedy inni jeszcze piewali. - A jeli tak jest w istocie, to mioci nauczyo nas Jego kobiece wcielenie. - A teraz pomdlmy si w omioosobowych grupach - rzek ksidz po hiszpasku, po wosku i po francusku.

Kto zbliy si do mnie i zarzuci mi rami na szyj. Kto inny uczyni to samo z drugiej strony. W ten sposb utworzylimy omioosobowe krgi. Pochyleni stykalimy si gowami. Caa nasza energia i bijce z nas ciepo skupiay si w tej pozycji. - Niech Matka Boska Niepokalanego Poczcia wspomoe mego syna w znalezieniu wasnej drogi - powiedzia mczyzna stojcy z prawej strony. - Prosz, pomdlmy si wszyscy za niego. - Amen - odrzeklimy chrem i osiem osb zmwio Ave Maria. Kady po kolei wyraa swoje yczenie i wsplnie modlilimy si w jego intencji. Dziwiam si sobie samej, bo modliam si jak dziecko, i jak dziecko wierzyam wicie, e proba bdzie wysuchana. Zgromadzenie ucicho na chwil i zrozumiaam, e przysza moja kolej. Pewnie w kadej innej sytuacji umarabym ze wstydu, ale dzisiaj czuam czyj obecno i dodawaa mi ona otuchy. Powiedziaam zatem : - Niech Matka Boska Niepokalanego Poczcia nauczy mnie kocha tak jak Ona. Niech ta mio pozwoli mi wzrasta, jak i temu, do ktrego j kieruj. Zmwmy razem Ave Maria. Modlilimy si wsplnie i ponownie rozpierao mnie uczucie penej wolnoci. Przez lata toczyam nieustann walk z wasnym sercem, gdy baam si smutku, cierpienia i rozsta. yam w przekonaniu, e prawdziwa mio jest ponad tym wszystkim i lepiej umrze ni jej nie zazna. Wydawao mi si, e odwaga jest przymiotem innych ludzi, teraz ze zdumieniem odkrywaam jej istnienie w sobie samej. Nawet jeli mio niesie z sob rozk, samotno i smutek, to warta jest ceny, jak trzeba za ni paci. Musz przesta wreszcie rozmyla o tym i skupi si na ceremonii. Jeden z kapanw poprosi, by utworzone grupy rozeszy si i kady z osobna modli si za chorych. Od czasu do czasu kto odzywa si w osobliwym jzyku i wznosi ramiona do nieba. - Synowa jednej z osb znajdujcych si pord nas jest cierpica. Niechaj ta osoba dowie si, e oto chora powraca do zdrowia - powiedziaa jaka kobieta. Modlitwy nasilay si pord piewu i oglnej radoci. Dopiero pniej wyjani mi, e chodzio tu o zdolno przepowiedni, i e niektrzy ludzie potrafili przeczu to, co dziao si w odlegym miejscu lub to, co miao si wkrtce wydarzy. I cho wtedy o tym nie wiedziaam, wierzyam jednak gorco owym gosom zapowiadajcym cuda. Miaam nadziej, e w pewnej chwili kto wspomni o mioci dwojga obecnych tam ludzi. Jak bardzo pragnam usysze, i owa mio jest bogosawiona przez anioy i wszystkich witych, przez samego Boga i przez Bogini.

Trudno mi powiedzie, jak dugo trwao to misterium pieww, taca, uniesionych do nieba ramion, prb o ask i cuda. Nagle kapan, ktry przewodzi caej ceremonii, rzek: - A teraz zapiewajmy i pomdlmy si za tych, ktrzy po raz pierwszy uczestniczyli w naszej charyzmatycznej odnowie. Znaczyo to, e nie byam sama, i poczuam si pewniej. Rozleg si piew zebranych. Tym razem jedynie suchaam, bagajc w duchu, by aska spyna i na mnie. Tak bardzo jej potrzebowaam. - Przyjmijmy bogosawiestwo - powiedzia ksidz. Odwrcilimy si w stron owietlonej groty na przeciwlegym brzegu rzeki. Kapan modli si dugo i pobogosawi nas wszystkich. Poegnalimy si ciepym uciskiem, yczc sobie nawzajem radosnego wita Niepokalanego Poczcia, po czym rozeszlimy si kady w swoj stron. Wtedy dopiero podszed do mnie. By pogodniejszy ni zazwyczaj. - Jeste cakiem przemoczona. - Ty te - odpowiedziaam ze miechem. Wsiedlimy do samochodu i wrcilimy do Saint-Savin. Tak dugo czekaam na t chwil, a gdy w kocu nadesza, zabrako mi sw. Nie byam w stanie mwi ani o domu w grach, ani o ceremonii, ani o pytach i ksikach, ani o dziwnych jzykach i zbiorowych modlitwach. On y w dwch rnych wiatach. Czasami oba te wiaty stapiay si ze sob, tworzc jeden, i powinnam bya zrozumie, jak to si dziao. W tej sytuacji sowa nie suyy niczemu. Mio odkrywa si kochajc. - Zosta mi ju tylko jeden sweter - powiedzia, gdy znalelimy si w pokoju. - We go, kupi sobie inny. - Na noc rozwiesimy ubrania na grzejniku. Jutro bd suche. Mam zreszt jeszcze tamt bluzk, ktr wczoraj upraam. Milczelimy przez chwil. Ubranie, nago, zimno... W kocu wycign z walizki podkoszulek. - Trzymaj. Przyda ci si do spania. - Dzikuj. Zgasiam wiato. W ciemnociach zrzuciam z siebie mokr odzie, rozwiesiam j na grzejniku, ktry nastawiam na najwysz temperatur. wiato latarni wpadajce z ulicy wystarczao, by dojrza w mroku moj sylwetk i dostrzeg, e byam naga. Wcignam na siebie podkoszulek i wlizgnam si szybko pod

kodr. - Kocham ci - usyszaam jego gos. - A ja ucz si mioci do ciebie - odpowiedziaam. Zapali papierosa. - Czy wierzysz, e ten moment w kocu nadejdzie? Wiedziaam, co chcia powiedzie. Wstaam i usiadam na skraju jego ka. Koniuszek papierosa rozwietla raz po raz jego twarz. Uj moj rk i trwalimy tak przez chwil. Zanurzyam palce w jego wosach. - Nie powiniene stawia takich pyta. Mio nie pyta o nic, bo kiedy zaczynamy si nad ni zastanawia, ogarnia nas przeraenie, niewypowiedziany lk, ktrego nie sposb nazwa sowami. Moe jest to obawa bycia wzgardzonym, odrzuconym, obawa, e prynie czar? Moe wydaje si to mieszne, ale wanie tak si dzieje. Dlatego nie naley stawia pyta, lecz dziaa. Jak powtarzae wielokrotnie - trzeba wystawi si na ryzyko. - Wiem o tym i do tej pory o nic nie pytaem. - Moje serce naley ju do ciebie - odrzekam, udajc, e nie usyszaam jego sw. Jutro moesz odjecha i zatrzymamy w pamici urok chwil, ktrymi teraz yjemy, mio romantyczn, marzenia i to, co mogo si wydarzy. Wydaje mi si, e Bg ukry pieko w samym sercu raju, abymy nieustannie pozostali czujni, i w radosnym stanie aski nie zapomnieli o potrzebie rygoru. Dotyk jego doni na moich wosach nasili si. - Szybko si uczysz - wyszepta. Sama dziwiam si wasnym sowom. Ale skoro raz uwierzymy, e wiemy, to naprawd posidziemy wiedz. - Niech ci si nie wydaje, e jestem fortec nie do zdobycia. Wielu mczyzn przewino si ju przez moje ycie. Z niektrymi kochaam si, niemal ich nie znajc. - Mnie te si to zdarzao - odrzek. Staraam si zachowa naturalno, ale po sposobie, w jaki mnie dotyka, wyczuam, e moje sowa nie s mu mie. - Jednak w tajemniczy sposb odzyskaam dzisiaj niewinno. Nie staraj si nawet zrozumie, bo tylko inna kobieta moe wiedzie, o czym mwi. Odkrywam na nowo mio. A na to potrzeba czasu. Jego rka zelizgna si z wosw na moj twarz. Pocaowaam go lekko w usta i wrciam do swojego ka. Nie rozumiaam wasnego zachowania. Nie wiedziaam, czy robiam to, by

przywiza go do siebie, czy eby da mu wolno. Ale dzisiejszy dzie by niemiosiernie dugi i byam zbyt zmczona, eby o tym myle. Spdziam nadzwyczaj bog noc. W pewnym momencie zdawao mi si nawet, e wcale nie pi. Jaka kobieca posta otoczya mnie ramionami i miaam dziwne wraenie, jakbym znaa j od dawna. Czuam si bezpiecznie, czuam si kochana. Obudziam si o sidmej rano w nieznonym gorcu. Wieczorem wczyam przecie grzejnik, by wysuszy nasze ubrania. Byo jeszcze ciemno, wic wstaam po cichutku, eby go nie obudzi. Ledwie jednak podniosam si z ka, stwierdziam, e nie ma go w pokoju. Ogarno mnie przeraenie. Inna pojawia si natychmiast, by mi powiedzie: A widzisz? Nie mwiam? Wystarczy, e ulegniesz - i ju go nie ma. Tacy s mczyni. Z minuty na minut ogarniaa mnie coraz wiksza panika. Nie naleao traci gowy, ale Inna nie dawaa za wygran: Jeszcze tu jestem. Pozwolia wia wichrom, otworzya drzwi, a teraz mio cakiem ju zawadnie twoim yciem. Jeli bdziemy dziaa szybko, moe uda si jeszcze zapanowa nad biegiem wypadkw. Naleao natychmiast podj jakie stanowcze dziaania. Zdecydowa. Odszed - podszeptywaa Inna. - Porzu t dziur zabit dechami. Twoje ycie w Saragossie jest bezpieczne. Wracaj tam bez namysu, zanim stracisz to wszystko, co zdobya tak wielkim wysikiem. Musia mie jaki powd - pomylaam. Mczyni zawsze maj jakie powody judzia Inna. - A wszystko koczy si zazwyczaj tym, e porzucaj kobiety. Musiaam wrci jako do Hiszpanii. Musiaam czym zaj myli. Spjrzmy najpierw z praktycznej strony: pienidze - powiedziaa Inna. Nie miaam grosza przy duszy. Powinnam zej na d, zadzwoni do rodzicw na ich rachunek i poczeka, a przyl mi pienidze na powrt. Dzisiaj jest wito, wic pienidze bd mogy nadej dopiero jutro. A musz przecie co je. I jak tu wytumaczy wacicielom, e zapac im dopiero za dwa dni? Lepiej nic nikomu nie mwi - radzia Inna. Miaa przecie due dowiadczenie i bez trudu potrafia wybrn z podobnych sytuacji. Nie bya zakochanym podlotkiem, lecz kobiet, ktra zawsze dobrze wiedziaa, czego chce. Powinnam zachowywa si tak, jakby nic si nie stao, jakby on mia jeszcze wrci. A kiedy nadejd pienidze, po prostu zapaci i wyjecha. Brawo! - ucieszya si Inna. - Stajesz si w kocu rozsdna. Nie smu si tylko. Nadejdzie dzie, w ktrym spotkasz kogo, mczyzn, ktrego pokochasz bez ryzyka.

Zebraam ubrania z grzejnika. Byy ju zupenie suche. Musiaam dowiedzie si, gdzie w miasteczku jest jaki bank i zadzwoni do rodzicw. Pomylaam, e zaatwienie tych spraw pochonie mnie na tyle, e nie bd miaa czasu na niepotrzebne zy i rozterki. I wanie wtedy dostrzegam kartk, ktr mi zostawi na stole: Poszedem do seminarium. Przygotuj swoje rzeczy, wyjedamy dzi wieczorem do Hiszpanii. Wrc pnym popoudniem. Z dopiskiem: Kocham ci. Przycisnam do piersi kartk papieru, lecz mimo ulgi czuam si nieszczliwa. Inna zaskoczona odkryciem - zamkna si w sobie. Ja te go kochaam. Z kad minut, z kad sekund ta mio rosa i zmieniaa mnie. Powrcia mi ufno w to, co ma nadej, i stopniowo wracaa nadzieja i wiara w Boga. I wszystko to dziao si za spraw mioci. Nigdy wicej nie chc mie nic wsplnego z ciemn stron mojej duszy obiecywaam sama sobie, zatrzaskujc tym samym Innej drzwi przed nosem. - Upadek z trzeciego pitra jest rwnie tragiczny w skutkach, jak upadek z wysokoci stu piter. Jeli ju mam spada, niechaj bdzie to przynajmniej z wysoka. O nie! Nie

wypuszcz pani tym razem bez niadania - zaprotestowaa wacicielka pensjonatu. - Nie wiedziaam, e zna pani hiszpaski! - odrzekam zaskoczona. - Granica jest bardzo blisko. Latem do Lourdes przyjeda wielu turystw. Gdybym nie mwia po hiszpasku, nigdy nie mogabym wynaj moich pokoi. Przygotowaa mi grzanki i kaw z mlekiem. Odzyskaam pogod ducha, niezbdn, by przey dzisiejszy dzie. Wiedziaam, e kada jego godzina bdzie trwaa ca wieczno. Pomylaam, e niadanie pokrzepi mnie nieco. - Od jak dawna jestecie maestwem? - zapytaa gospodyni. - On by moj pierwsz mioci - moja odpowied zaspokoia jej ciekawo. - Czy widzi pani te szczyty w oddali? - podja. - Tam wanie postrada ycie mczyzna, ktry by moj pierwsz mioci. - Spotkaa pani pniej kogo innego? - Tak, spotkaam. I byam szczliwa. Dziwne s koleje ludzkiego losu. Niemal nikomu ze znanych mi osb nie udao si polubi swojej pierwszej mioci. Za ci, ktrym si to zdarzyo, czsto mi mwi, e omino ich co istotnego, e nie dowiadczyli czego, co mogo by im dane. Nagle urwaa. - Przepraszam, nie chciaam pani zrani.

- Nie czuj si uraona. - Czsto patrz na t studni i mwi sobie: nikomu nie przyszo do gowy, eby szuka w tym miejscu wody, a do dnia, kiedy wity Sawin zacz tu kopa i odkry rdo. Gdyby on tego nie uczyni, nasza wioska znajdowaaby si dzisiaj tam, w dole, na brzegu rzeki. - A jaki to ma zwizek z mioci? - Ta studnia przycigna do siebie ludzi z ich marzeniami, nadziejami, wtpli-

wociami. Kto kiedy wpad na pomys, eby tu wanie szuka wody, a gdy trysna z ziemi, miejsce to niczym magnes przycigno innych. Wierz zatem, e jeli czowiek poszukuje mioci, to j w kocu znajduje, a wtedy skupia wok siebie jeszcze wicej mioci. Wystarczy, by jeden czowiek by nam yczliwy, a wtedy inni rwnie staj si yczliwi. Za kiedy jestemy sami, to coraz bardziej zasklepiamy si w naszej samotnoci. Dziwne jest ycie. - Czy syszaa pani kiedykolwiek o ksidze I Cing? - spytaam. - Nie, nie znam jej. - Mwi ona o tym, e mona przebudowa cae miasto, ale nie da si przenie studni. Wok studni spotykaj si zakochani, zaspokajaj swoje pragnienie, buduj domy, wychowuj dzieci. I jeli kto postanawia odej, to studnia adn miar za nim nie pody. Podobnie porzucona mio zostaje, ale nadal wypenia j ta sama czysta woda. - Moje dziecko, mwi pani jak stara kobieta, ktra wiele ju w yciu przesza. - Ale skde! Zawsze si baam i nigdy dotd nie wykopaam studni. Czyni to teraz i chc by wiadoma ryzyka. Poczuam nagle, e jaki przedmiot ciy mi w kieszeni, a gdy uprzytomniam sobie, co to jest - moje serce zamaro. Dopiam popiesznie kaw. Klucz. Miaam przecie klucz. - Czy to w tej wanie wiosce mieszkaa kobieta, ktra po mierci zapisaa cae swe mienie klasztorowi w Tarbes? - spytaam. - Moe wie pani, gdzie znajduje si jej dom? Gospodyni otworzya drzwi i pokazaa mi go z daleka. By to jeden ze starych redniowiecznych domw okalajcych rynek. Druga strona domu wychodzia na dolin i pobliskie gry. - Jakie dwa miesice temu do tego domu przyjechao dwch duchownych - rzeka. I... Spojrzaa na mnie wyranie zbita z tropu. - I jeden z nich by bardzo podobny do pani ma - dorzucia po duszej chwili. - Bo to by on - rzekam na odchodne, rozbawiona figlem dziecka, ktre si we mnie

budzio. Staam nieruchomo przed domem, nie wiedzc, co pocz. Gsta mga spowijaa wszystko i zdawao mi si, e znalazam si w jakim nie, penym szaroci i osobliwych postaci, ktre wiody mnie do miejsc przedziwnych. Obracaam nerwowo klucz w palcach. Na pewno z okien nie uda mi si dojrze grskich szczytw we mgle. Okae si, e w rodku jest mroczno, a na firankach nie igraj soneczne promyki. Ten dom bdzie smutny bez niego. Spojrzaam na zegarek. Bya dziewita rano. Musiaam koniecznie czym si zaj, czymkolwiek, byle zabi czas, ktry tak powoli pyn, i oczekiwanie... Oczekiwanie. Pierwsza lekcja mioci, jakiej si nauczyam. Dzie duy si w nieskoczono, snujemy tysice planw, prowadzimy sami ze sob wymylone dialogi, przyrzekamy si zmieni - trwamy w niepokoju a do nadejcia osoby, ktr kochamy. A kiedy jest wreszcie obok, to brak nam sw. Bowiem dugie godziny oczekiwania wywouj napicie, napicie przeksztaca si w lk, a lk sprawia, e wstydzimy si okaza wasne uczucia. Nie wiem, czy powinnam tam wej. Pomylaam o naszej wczorajszej rozmowie, ktra sprawia, e dom ten sta si symbolem marze. Nie mogam jednak stercze tam bezczynnie cay dzie. Wziam na swoje barki ca odpowiedzialno, wyjam z kieszeni klucz i zbliyam si do drzwi wejciowych. - Pilar! Jaki gos naznaczony silnym akcentem francuskim dobieg mnie zza mgy. Byam bardziej zaskoczona ni wystraszona. Mg to by przecie waciciel domu, w ktrym wynajlimy pokj, cho nie przypominaam sobie, bym mu wyjawia moje imi. - Pilar! - gos odezwa si ponownie, tym razem ju nieco bliej. Kto nadchodzi popiesznym krokiem. Oto koszmar mgy i jej przedziwnych form stawa si rzeczywistoci. - Zaczekaj, prosz - powiedzia nie znany gos. - Chciaem z tob porozmawia. Przede mn sta jaki ksidz. By karykatur wiejskiego proboszcza - may, pucoowaty, lekko ysiejcy, z rzadkimi kosmykami siwych wosw. - Dzie dobry - rzek z umiechem i wycign do mnie rk na powitanie. Przywitaam si z nim cakiem osupiaa. - Jaka szkoda, e mga wszystko zakrya stwierdzi patrzc na dom. - Saint-Savin pooone jest wysoko i widok z okien tego domu jest naprawd cudowny. W dole rozpociera si dolina, a w dali onieone szczyty Pirenejw. Zreszt na pewno o tym wszystkim wiesz.

Domyliam si, e sta przede mn przeoony klasztoru. - Co tu robisz, ojcze? I skd znasz moje imi? - zapytaam. Pytaniem uchyli si od odpowiedzi : - Chcesz wej do rodka? - Nie. Chc, ojcze, by odpowiedzia na moje pytanie. Potar donie, by je nieco rozgrza i przysiad na bruku. Usiadam obok niego. Mga gstniaa coraz bardziej. Spowia ju cakiem koci, stojcy jakie dwadziecia metrw od nas. Moglimy dojrze jedynie studni, ktra przypominaa mi sowa tamtej kobiety. - Ona tu jest - powiedziaam. - Kto taki? O kim mwisz? - O Bogini. Ona jest mg, ktra nas otacza. - A wic mwi ci te o tym! - wykrzykn miejc si. - Niech tak bdzie, ale ja wol nazywa j Najwitsz Dziewic. Kwestia przyzwyczajenia. - Co tu robisz, ojcze? I kto zdradzi ci moje imi? - spytaam ponownie. - Przyszedem, bo chciaem zobaczy si z wami. Kto z grupy charyzmatycznej powiedzia mi wczoraj wieczorem, e zatrzymalicie si w Saint-Savin. A to przecie maleka miecina. - Czy on jest w seminarium? Kleryk przesta si umiecha i pokrci gow. - Przykro mi - wymamrota jakby do siebie. - Przykro ci, ojcze, e odwiedzi w seminarium? - Przeciwnie. Nie ma go tam. Wanie stamtd id. Zamilk na duej. Przypomniaam sobie wszystkie sprawy do zaatwienia: pienidze, decyzje, telefony, bilety powrotne. Ale co sobie przecie przyrzekam i musz dotrzyma obietnicy. Miaam przed sob czowieka Kocioa, a gdy byam dzieckiem nauczono mnie, e przed ksidzem nie ma tajemnic. - Czuj si zmczona - powiedziaam, by przerwa cisz. - Jeszcze kilka dni temu wiedziaam, kim jestem i czego oczekuj od ycia. Teraz mam wraenie, e znalazam si w sercu zawieruchy, ktra miota mn we wszystkie strony, i nie potrafi jej stawi czoa. - Przetrzymaj to. To bardzo wane. Jego sowa zdziwiy mnie. - Nie bj si - podj, jakby odgadujc moje myli. - Koci potrzebuje kapanw i on mgby by jednym z najlepszych. Ale cena, jak by musia za to zapaci, jest bardzo wysoka.

- Gdzie on jest? Czyby porzuci mnie i wrci do Hiszpanii? - Do Hiszpanii? Jego domem jest klasztor o kilka kilometrw std. Ale tam go nie ma. Wiem jednak, gdzie go szuka. Jego sowa doday mi troch otuchy. Wiedziaam przynajmniej, e nie wyjecha daleko. Tymczasem proboszcz spowania. - Prosz nie cieszy si przedwczenie - rzek, znw odgadujc, co si ze mn dziao. Lepiej by byo, gdyby wrci do Hiszpanii. Podnis si i poprosi, ebym posza z nim. Cho widoczno ograniczaa si do kilku zaledwie metrw, wydawao mi si, e dobrze wiedzia, ktrdy i. Opucilimy Saint-Savin idc drog, na ktrej przedwczoraj - a moe byo to ju sto lat temu? - usyszaam histori o Bernadecie. - Dokd idziemy? - spytaam. - Idziemy na jego poszukiwanie. - Ojcze, jest co, czego nie rozumiem. Wydao mi si przed chwil, jakby zmartwia ci wiadomo, e go tu nie ma? - Co ty moesz wiedzie o yciu religijnym, moje dziecko? - Nie za wiele. Tyle tylko, e ksia skadaj obietnic ubstwa, czystoci i posuszestwa. Przez moment zawahaam si, ale w kocu podjam temat. - I to, e potpiaj grzechy blinich, cho sami grzesz. e wydaje im si, i wiedz wszystko na temat maestwa, chocia nigdy go nie zakosztowali. e strasz nas ogniem piekielnym za wystpki, od ktrych nie stroni. I e daj nam obraz Boga mciwego, ktry obwinia czowieka za mier swego Syna. Rozemia si. - Widz, e otrzymaa wietne wyksztacenie katolickie. Ale ja nie pytam ci o katolicyzm, lecz o to, co wiesz o yciu duchownych. Uspokoiam si. - Prawd powiedziawszy, niewiele. S to ludzie, ktrzy porzucaj wszystko i id szuka Boga. - A czy Go znajduj? - Nie mam pojcia, do was naley odpowied. Spostrzeg, e si zdyszaam, wic zwolni nieco kroku. - Twoja definicja nie jest waciwa - podj. -Ten, kto wyrusza na poszukiwanie Boga,

traci tylko swj czas. Moe przebiec wiele cieek, zgbi wiele religii, wstpi do wielu sekt, ale w ten sposb nigdy nie napotka Boga. Poniewa Bg jest tutaj, teraz, obok nas. Moemy dostrzec Jego obecno w tej mgle, w tej ziemi, w ubraniu i w butach. Jego anioowie czuwaj nad naszym snem i wspomagaj nas w codziennej pracy. Aby spotka Boga, wystarczy uwanie rozejrze si wok siebie. Niemniej to spotkanie nie naley do

atwych. W miar jak Bg wprowadza nas w arkana swoich tajemnic, zaczynamy si gubi. Bowiem On nakazuje nam kierowa si gosem marze i serca, a to sprawia nam sporo trudnoci, gdy przywyklimy y inaczej. I wtedy ze zdziwieniem odkrywamy, e Bg pragnie po prostu, bymy byli szczliwi, gdy jest naszym Ojcem. - I nasz Matk - dorzuciam. Mga powoli zacza si rozprasza. Ujrzaam wiejski domek, przed ktrym jaka kobieta zbieraa drzewo na opa. - I nasz Matk... ycie duchowe wcale nie wymaga wstpienia do seminarium, ani wstrzemiliwoci, ani postu, ani lubw czystoci. Wystarczy przyj, e Bg istnieje i wierzy. A potem ju kady poda wasn drog i czyni cuda. Przerwaam mu: - Mwi mi o tym wszystkim i o tobie, ojcze. - Mam nadziej, e ty uszanujesz dar, jaki on posiada. Bowiem, jeli wierzy historii, nie zawsze tak bywao. W Egipcie powiartowano Ozyrysa. Bogowie greccy zwalczali si nawzajem z powodu miertelnikw. Aztekowie wypdzili Quetzalcoatla. Bogowie

wikingw widzieli poar Walhalli, ktrego przyczyn bya pewna niewiasta. A Chrystus zawis na krzyu. Dlaczego tak si dzieje? Nie miaam pojcia, co odpowiedzie. - Bg zstpuje na ziemi, aby uwiadomi nam nasz wasn si. Jestemy czci Jego marze, a On pragnie je szczliwie speni. Jeli zatem utwierdzimy si w przekonaniu, e Bg stworzy nas po to, bymy byli szczliwi - to bdziemy musieli uzna, e kada klska, kady smutek wypywaj z naszej winy. I to jest wanie powd, dla ktrego zawsze zabijamy Boga. Czy to na krzyu, czy w pomieniach, na wygnaniu lub po prostu w naszym wasnym sercu. - A ci, ktrzy to rozumiej... - Zmieniaj wiat, za cen wielu wyrzecze. Kobieta zbierajca chrust na widok ksidza popieszya w nasz stron. - Wielkie dziki, ojcze - wykrzykna, caujc go w rk. - Ten mody czowiek uzdrowi mojego ma. - Twojego ma uzdrowia Matka Boska - odpar kapan, przypieszajc kroku. - On jest tylko narzdziem w Jej rkach.

- To on! Jestem pewna, e to on! Wstpcie, prosz, na chwil do mnie. Przypomniaam sobie poprzedni noc. Tamten mczyzna pod bazylik powiedzia przecie: Jest pani tutaj z czowiekiem, ktry czyni cuda!. - Spieszymy si - zaoponowa ksidz. - Ale nie - wtrciam po francusku, zmieszana nieco, e wypowiadam si w nie swoim jzyku. - Jest mi troch zimno i chtnie napiabym si gorcej kawy. Kobieta pocigna mnie za rk i weszlimy do domu. By to dom wygodny, cho bardzo skromny: kamienne mury, drewniany strop i podoga z desek. Przy kominku siedzia moe szedziesicioletni mczyzna. Na widok przeora natychmiast podnis si, chcc ucaowa jego rk. - Prosz nie wstawa. Jeszcze nie jeste cakiem zdrw. - Przybraem na wadze ju z dziesi kilo, ale cigle jeszcze brak mi si, by pomaga onie. - Nie trzeba si martwi. Niedugo poczujesz si lepiej ni kiedykolwiek. - A gdzie jest tamten mody czowiek? - spyta mczyzna. - Widziaam go dzisiaj, jak jecha tam, gdzie zwykle - odpowiedziaa kobieta. Ksidz spojrza wymownie w moj stron. - Pobogosaw nas, ojcze - rzeka kobieta. - T moc, jak on posiada... - Moc Matki Boskiej - przerwa jej duchowny. - Tak... Matki Boskiej. T moc i ty, ojcze, posiadasz. To przecie ty go tu przywiode. Tym razem unika mojego spojrzenia. Kobieta nalegaa. - Pobogosaw, ojcze, mojego ma. Zmw za niego modlitw. Ksidz odetchn gboko. - Sta przede mn - nakaza siedzcemu mczynie. A gdy ten si unis, kapan przymkn oczy i zmwi Ave Maria. A potem wezwa Ducha witego, aby zstpi na ziemi i udzieli wsparcia choremu. Nagle zacz mwi coraz szybciej i szybciej. Przestaam rozumie jego sowa, ale przypominao to troch egzorcyzmy. Jego donie dotykay ramion chorego i zelizgiway si a po czubki palcw. Gest ten powtrzy wielokrotnie. W palenisku ogie zabuzowa silniej. Kto wie? Moe przez przypadek, a moe za spraw kapana, ktry wkracza w nie znane mi obszary i wywiera wpyw na ywioy? Kady trzask palcego si drewna przyprawia mnie i nasz gospodyni o dreszcze. Ksidz nie zwraca na to najmniejszej uwagi, pochonity bez reszty swoj czynnoci. Narzdzie Matki

Boskiej, jak sam przyzna przed chwil. Trudno byo rozpozna jzyk, ktrym przemawia, bowiem wypowiada sowa z zadziwiajc szybkoci. Jego donie znieruchomiay nagle i spoczy na ramionach stojcego przed nim mczyzny. Cay rytua zakoczy si rwnie szybko, jak si zacz. Ksidz odwrci si i uczyni tradycyjny gest bogosawiestwa, rysujc praw rk w powietrzu wielki znak krzya. - Niech Bg ma ten dom w swojej opiece -rzek. W kocu odwrci si w moj stron, proszc, bymy ruszyli w dalsz drog. - A co z kaw? - spytaa kobieta widzc, e zbieramy si ju do wyjcia. - Jeli wypij teraz kaw, nie bd mg zasn - odpowiedzia. Rozemiaa si i rzeka co w rodzaju: Przecie dzie si dopiero zacz!, jednak dokadnie nie dosyszaam, gdy wyszlimy ju na drog. - Ona mwia o jakim modym czowieku, ktry uzdrowi jej ma. To by on, prawda? - Tak, to on. Owadna mn dziwna sabo. W pamici ody cay wczorajszy dzie, Bilbao, wykad w Madrycie i tamci ludzie mwicy o cudach, tajemnicza obecno, ktr czuam, modlc si wsplnie z innymi. Kochaam czowieka, ktry potrafi uzdrawia ludzi. Czowieka, ktry by w stanie wspomc bliniego, uly jego cierpieniu, przywrci zdrowie chorym i nadziej ich najbliszym. Mia powoanie, ktre kcio si z biaymi firankami w oknach. - Nie obarczaj si poczuciem winy, crko. - Czyby czyta w moich mylach, ojcze? - Tak, bowiem i ja posiadam pewien dar i staram si go z poytkiem wykorzysta. Najwitsza Panna nauczya mnie wgbia si w zamt ludzkich uczu, abym mg kierowa nimi w moliwie najlepszy sposb. - A zatem podobnie jak on potrafisz czyni cuda. - Nie potrafi uzdrawia, ale posiadam jeden z darw Ducha witego. - Moesz wic bez trudu czyta w moim sercu. A skoro tak, to wiesz dobrze o tym, e go kocham i ta mio z kadym dniem ronie we mnie coraz bardziej. Razem odkrywalimy wiat i nadal razem w nim trwamy. Czegokolwiek by nie powiedzie, on zawsze wypenia moje ycie. C wicej mogam opowiedzie temu synowi Kocioa, ktry szed teraz u mego boku? Nie zrozumiaby przecie nigdy, e kochaam innych mczyzn i gdybym polubia ktrego nich, byabym dzi zapewne szczliwa. Ju jako dziecko odkryam i utraciam

mio na placu Sorii. I na c si to zdao? Wystarczyy trzy dni, aby wszystko powrcio na nowo. - Ja te mam prawo do szczcia, ojcze. Odnalazam to, co kiedy utraciam i za adne skarby nie chc tego znowu utraci. Bd walczy o swoje szczcie. Bo gdybym zaniechaa tej walki, wyrzekabym si ycia duchowego. Jak sam mwie - odrzuciabym Boga i moj kobiec moc. Musz wic stoczy bj, by go zatrzyma przy sobie. Domylaam si, w jakim celu przyszed do mnie ten poczciwy, zaywny jegomo. Chcia mnie nakoni, abym go porzucia, bowiem ma on do spenienia o wiele waniejsz misj na ziemi. Trudno mi byo uwierzy, eby w duchowny pragn nas ujrze na lubnym kobiercu, a potem jako rodzin wiodc spokojny ywot w domku podobnym do tego w Saint-Savin. Mwi to wszystko je-dynie po to, aby mnie zmyli, upi moj czujno, a w kocu z umiechem na ustach przekona mnie, e powinnam uczyni co cakiem przeciwnego. I cho czyta w moich mylach, nie odezwa si ani sowem. Zreszt moe mnie tylko zwodzi? Moe wcale nie potrafi odgadn ludzkich myli? Mga unosia si szybko. Widziaam ju wyranie drog, grskie zbocze, pola i korony drzew pokryte niegiem. A i moje uczucia staway si coraz bardziej przejrzyste. Do diaba! Jeli to prawda, e ten klecha rzeczywicie odgaduje ludzkie myli, niechaj czyta w moich do woli! Niech dowie si wszystkiego! Niech wie, e wczoraj on pragn si ze mn kocha, ale ja mu nie ulegam, a teraz tego gorzko auj. Jeszcze wczoraj mylaam sobie, e jeli miaby odej, to zawsze bd moga wspomina starego przyjaciela z dziecicych lat. Ale to byo gupie. Bo nawet jeli jego czonek nie wszed we mnie, co innego wtargno do mojego wntrza jeszcze gbiej i ugodzio mnie prosto w serce. - Kocham go, ojcze - powtrzyam. - Ja rwnie. A mio kae robi gupstwa. W moim przypadku zmusza mnie, abym prbowa oddali go od przeznaczenia, jakie jest mu pisane. - Trudno ci si bdzie mnie pozby, ojcze. Podczas wczorajszej modlitwy przy grocie odkryam, e te mog obudzi w sobie moce, o ktrych mwie, l obiecuj, e posu si nimi, by zatrzyma go przy sobie. - Niechaj si tak stanie - podsumowa z lekkim umiechem. - Oby ci si udao. Przystan i wycign z kieszeni raniec. Obraca go w palcach, patrzc mi prosto w oczy. - Chrystus mwi, e nie trzeba si zaprzysiga, wic i ja tego nie uczyni. Ale

powiem ci, stojc tu, w obecnoci tego, co dla mnie najwitsze, e nie ycz mu wcale, by wid zwyke ycie duchownego. Nie chc, by zosta ksidzem. Moe przecie suy Bogu inaczej. U twojego boku. Z trudem przyszo mi uwierzy, e mwi prawd, ale tak z pewnoci byo. - On jest tutaj - powiedzia ksidz. Odwrciam si i ujrzaam samochd zaparkowany nie opodal, ten sam, ktrym przyjechalimy z Hiszpanii. - Zazwyczaj przychodzi tu pieszo - zauway z umiechem. - Tym razem pragn da nam do zrozumienia, e przeby dalek drog. Moje pcienne buty przemoky od niegu doszcztnie. Ale przeor mia na nogach tylko sanday i weniane skarpety, wic wolaam si gono nie skary. Skoro on to znosi, ja mogam to cierpie rwnie dobrze. Zaczlimy wspina si na szczyt. - Daleko jeszcze? - Najwyej p godziny marszu. - Dokd waciwie idziemy? - Na spotkanie z nim i na spotkanie z innymi ludmi. Czuam, e nie ma ochoty wyjawi mi nic wicej. A moe oszczdza siy na wspinaczk? Wdrapywalimy si w milczeniu po stromym zboczu. Mga rozproszya si ju niemal cakowicie i na niebie pojawia si zota tarcza soca. Po raz pierwszy rozpociera si przede mn widok na ca dolin, na rzek pync w dole, na rozsiane tu i wdzie osady, na Saint-Savin uczepione grskiego zbocza. Z daleka rozpoznaam dzwonnic kocioa, cmentarz, ktrego nigdy przedtem nie dostrzegam, i redniowieczne domy otwierajce si na rzek. Nieco poniej nas, w miejscu, ktre dopiero co minlimy, jaki pasterz prowadzi stado owiec. - Jestem zmczony. Zatrzymajmy si na chwil - powiedzia. Odgarnlimy nieg ze skay, by mc si o ni oprze. Ksidz by zupenie spocony, ale jego stopy z pewnoci zdrtwiay z zimna. - Niech wity Jakub doda mi si, bym mg raz jeszcze pj jego drog - westchn. Nie pojam aluzji i wolaam szybko zmieni temat. - Wida lady na niegu - rzekam. - W wikszoci s to lady myliwych, a reszta to odciski stp ludzi, ktrzy pragn podtrzyma tradycj. - Jak tradycj?

- Tradycj witego Sawina. Uciec od wiata, pj w te gry i chwali Boga. - Ojcze, pom mi go zrozumie. Jeszcze wczoraj byam z czowiekiem, ktry waha si pomidzy yciem religijnym i maestwem. Dzisiaj odkrywam, e czowiek ten czyni cuda. - Wszyscy czynimy cuda. Chrystus powiedzia, e jeli nasza wiara bdzie wielkoci ziarnka gorczycy, powiemy grze: Przyjd! - i ona przyjdzie. - Nie oczekuj lekcji katechizmu, ojcze. Kocham go i chciaabym wicej o nim wiedzie, by mc go zrozumie i jako mu pomc. Nie obchodzi mnie wcale, co inni mog, a czego nie mog. Westchn gboko. Dugo bi si z mylami, ale w kocu podj temat. - Pewnemu uczonemu, ktry obserwowa mapy na indonezyjskiej wyspie, udao si nauczy jednego koczkodana my w wodzie ziemniaki przed ich spoyciem. Oczyszczone z piasku bulwy byy smaczniejsze. Czowiek, ktry robi to jedynie dla potrzeb swoich bada nad moliwociami nauczania map, nie przewidzia dalszego rozwoju wypadkw. Jakie byo jego zdumienie, gdy pewnego dnia ujrza inne mapy naladujce tego koczkodana! A kiedy ju spora liczba osobnikw nauczya si my ziemniaki, nagle mapy z ssiednich wysp zaczy czyni podobnie. Najdziwniejsze jest jednak to, e nie miay one adnego kontaktu z wysp, na ktrej wszystko si zaczo. Czy wiesz, dlaczego tak si dziao? - Nie mam bladego pojcia. - Istnieje na ten temat wiele naukowych teorii. Najbardziej rozpowszechniona mwi o tym, e jeli pewna okrelona liczba osobnikw danego gatunku ewoluuje, to z czasem cay gatunek podlega ewolucji. Nie wiadomo jeszcze dokadnie, ilu takich osobnikw potrzeba, niemniej sprawdzono, e tak si wanie dzieje. - Podobnie rzecz si miaa z Niepokalanym Poczciem - powiedziaam. - Objawio si ono rwnoczenie wiatym umysom Watykanu i maej, prostej wieniaczce. - wiat posiada wasn dusz i bywa, e owa dusza wywiera wpyw na wszystko i na wszystkich w tym samym czasie. - Dusz kobiec. Zamia si, ale nie wyjawi powodu swego rozbawienia. - Tak si skada, e dogmat Niepokalanego Poczcia nie by wyczn spraw Watykanu - cign dalej. - Ponad osiem milionw ludzi podpisao petycj skierowan do papiea. Podpisy pochodziy z najbardziej odlegych od siebie zaktkw wiata. Gono byo o tym wszdzie. - Czy mona to uzna za pierwszy krok, ojcze?

- Pierwszy krok w stron czego? - W stron poczyna, majcych na celu uznanie Matki Boskiej za inkarnacj kobiecego oblicza Boga. W kocu przecie uznano, e Jezus ucielenia Jego aspekt mski. - Nie rozumiem, co chcesz przez to powiedzie? - Ile jeszcze czasu upynie, nim pozwolimy, aby w Trjcy witej pojawia si niewiasta? I daa pocztek Trjcy Ducha witego, Matki i Syna? - Chodmy dalej - rzek. - Jest zbyt zimno, by sta tak bez ruchu. - Przed chwil przygldaa si sandaom na moich nogach - powiedzia. - Czy ksidz naprawd czyta w moich mylach? - Jeli chcesz, opowiem ci pokrtce, jak powsta nasz zakon. Nazywaj nas bosonogimi karmelitami z powodu regu, ustanowionych przez wit Teres z Avila. Sanday stanowi jeden z punktw regulaminu. Jeli bowiem potrafimy zapanowa nad ciaem, moemy rwnie uzyska wadz nad duchem. Teresa bya pikn dziewczyn, ktr ojciec umieci w klasztorze, by zdobya tam wszechstronne wyksztacenie. Pewnego dnia, idc klasztornym korytarzem, zacza nagle rozmawia z Chrystusem. Jej uniesienia byy tak silne, tak gbokie, e oddaa si im bez reszty i w bardzo krtkim czasie cae jej dotychczasowe ycie ulego zmianie. A gdy przekonaa si, e klasztor karmelitanek staje si domem schadzek, postanowia sama zawiza zakon, ktry przestrzegaby cile waciwych nauk Chrystusa i karmelu. wita Teresa musiaa stoczy walk nie tylko ze sob, ale i z potgami tamtej epoki: Kocioem i Pastwem. Mimo to nie zawahaa si pj dalej, przekonana o susznoci swojej misji. Pewnego dnia, gdy saba ju sia jej ducha, jaka kobieta odziana w achmany stana u wrt klasztoru. Chciaa za wszelk cen uzyska posuchanie u matki przeoonej. By j odprawi, zarzdczyni klasztoru ofiarowaa przybyej jamun, ale kobieta stanowczo odmwia. Nie chciaa odej, zanim nie uzyska widzenia z Teres. Czekaa cierpliwie przez cae trzy dni bez jedzenia i picia. Przeorysza, ujta wspczuciem, pozwolia jej w kocu wej do rodka. - Ona jest cakiem obkana - oponowaa zarzdczyni. - Gdybym suchaa tego, co mwi inni, dosza-bym pewnie do wniosku, e ja sama jestem obkana - rzeka matka przeoona. - By moe ta niewiasta popada w t sam obsesj, co i ja, obsesj obrazu Ukrzyowanego Chrystusa. - wita Teresa rozmawiaa przecie z Chrystusem - wtrciam. - To prawda. Ale wrmy do opowieci. Matka przeoona zgodzia si w kocu

przyj ow kobiet. Nazywaa si ona Maria Jesus Yepes i pochodzia z Grenady. Gdy bya jeszcze mod zakonnic w tamtejszym karmelu, ukazaa si jej Matka Boska i nakazaa stworzy zakon wedug pierwotnych regu. Tak jak witej Teresie - pomylaam. - Jeszcze tego samego dnia Maria Jesus porzucia zakon i udaa si boso do Rzymu. Dwa lata trwaa jej pielgrzymka. Spaa pod goym niebem, cierpiaa to z zimna, to ze skwaru, yjc z litociwych darw. Cudem dotara na miejsce. Ale jeszcze wikszym cudem byo to, e sam papie Pius IV udzieli jej audiencji. - Poniewa inni rwnie, jak papie i Teresa, myleli o tym samym - zakoczyam. Podobnie jak Bernadecie nie znana bya decyzja Watykanu, podobnie jak mapy z innych wysp nie wiedziay nic o dowiadczeniach swych ssiadek, tak samo Maria Jesus i Teresa niewiadome byy nawzajem swych odkry. Powoli zaczynao do mnie dociera znaczenie tego wszystkiego. Tymczasem wdrowalimy przez las. W grze bezlistne gazie drzew pokrytych niegiem przyjmoway pierwsze promienie soneczne. Mga rozproszya si zupenie. - Wiem, do czego zmierzasz, ojcze. - Nastay czasy, w ktrych wielu ludzi otrzymuje to samo przykazanie. yjcie marzeniami. Niech wasze ycie stanie si drog wiodc do Boga. Czycie cuda. Uzdrawiajcie. Prorokujcie. Suchajcie waszego Anioa Stra. Bdcie wojownikami szczliwymi w walce. - Naraajcie si na ryzyko - dorzuciam. Soce skpao wszystko wok. nieg iskrzy si, a nadmiar jasnoci razi oczy. Ta wiato zdawaa si dopenia to, o czym mwi ksidz. - Ale jaki to ma zwizek z nim? - Przedstawiem ci tylko pikniejsz stron historii. Nie wiesz jednak, co dziao si w duszach bohaterw. Zamilk na duej. - Wemy chociaby cierpienie - cign dalej. -W okresach przeobrae zawsze pojawiaj si mczennicy. Bowiem nim ludzie bd mogli pj drog swoich marze, kto musi powici siebie. Wystawi si na pomiewisko, na przeladowania, na wszystko, co godzi w suszno jego dziaa. - To przecie Koci pali czarownice, ojcze. - To prawda. A Rzym rzuca chrzecijan lwom na poarcie. Ci, ktrzy ginli na stosie lub na arenie, od razu dostpili wiecznej chway - tym lepiej dla nich. Ale w naszych czasach

rycerze wiata cieraj si z czym duo okrutniejszym ni mczeska mier w aureoli chway. Zjadani s powoli przez wstyd i upokorzenie. Tak stao si z niewinnymi dziemi z Fatimy. Jacinta i Francisco zmarli w cigu kilku miesicy. Lucia ukrya si w klasztorze, z ktrego nigdy wicej nie wysza na wiat. - Nie by to jednak przypadek Bernadety. - Oczywicie, e tak. Poznaa smak wizienia, upokorzenia, nieaski. Zreszt on na pewno ci o tym opowiada i cytowa sowa towarzyszce Objawieniu. - Tylko niektre. - W czasie objawie w Lourdes Najwitsza Panna nie powiedziaa wiele. Jej sowa mogyby si zmieci na poowie kartki z zeszytu. Jednak rzeka do maej pasterki: Nie obiecuj ci szczcia na tym wiecie. Dlaczego wic wrd tych niewielu sw wypowiedzianych przez Mari znalaza si przestroga dla Bernadety? Poniewa Maria dobrze wiedziaa, ile upokorze spotka dziewczynk, jeli tylko zgodzi si speni jej posanie. Patrzyam na soce, na nieg, na ogoocone z lici drzewa. - On jest buntownikiem - cign i czu byo pokor w jego gosie. - Posiada wadz, rozmawia z Najwitsz Pann. Jeli potrafi wykorzysta swoj moc, moe zaj daleko, sta si przewodnikiem duchowym ludzkoci w dobie przemiany. wiat przeywa teraz bardzo wany moment. Jeli jednak wybierze t wanie drog, bdzie musia cierpie. Jego objawienia s bowiem przedwczesne, a ja znam wystarczajco dusz ludzk, by wiedzie, co go czeka. Ksidz zbliy si do mnie i uj mnie za ramiona. - Bagam ci - dorzuci. - Uchro go od cierpienia i tragedii, ktre na niego czyhaj. On im nie podoa. - Jestem w stanie zrozumie mio, jak go darzysz, ojcze. Pokrci przeczco gow. - Nic nie rozumiesz. Jeste zbyt moda, by zna okruciestwo tego wiata. Oboje jestecie zbuntowani. Pragniecie razem zmieni wiat, wskaza innym drog, sprawi, aby wasza mio przerodzia si w legend, ktr bdzie si powtarza z pokolenia na pokolenie. Wierzysz jeszcze, e mio moe zwyciy. - A czy nie moe? - Z pewnoci tak, ale mio zwyciy w swoim czasie, wtedy gdy ustanie ju ludzki spr o Niebo. - Kocham go. I wcale nie mam zamiaru czeka koca ziemskich sporw, aby pozwoli zwyciy mojej mioci.

Zapatrzy si w dal. - Nad rzekami Babilonu, tam mymy siedzieli i pakali - rzek, jakby mwi sam do siebie. - Na topolach tamtej krainy zawiesilimy nasze harfy. - Jakie to smutne - powiedziaam. - To pierwsze strofy jednego z psalmw, ktry mwi o wygnaniu, o tych, co pragn wrci do Ziemi Obiecanej, ale nie mog. A wygnanie to trwa bdzie jeszcze dugo. C mog uczyni, by zapobiec cierpieniu kogo, kto zbyt wczenie pragnie powrci do raju? - Nic, mj ojcze. Zupenie nic. - Oto i on - rzek ksidz. Dostrzegam go. Znajdowa si o jakie dwiecie metrw ode mnie, klcza na niegu z obnaonym torsem. Nawet z daleka wida byo, e jego ciao przybrao z zimna sinaw barw. Gow pochyli nisko, a rce zoy w modlitewnym gecie. Nie wiem, czy to pod wraeniem ceremonii, ktrej byam wiadkiem poprzedniej nocy, czy te sw tamtej kobiety zbierajcej chrust przed swym ubogim domem, ale odniosam wraenie, jakbym staa naprzeciw kogo przepenionego nieprawdopodobn si ducha. Kogo, kto nie naley ju do tego wiata, kto poczy si z Bogiem i z duchowym wiatem najwyszych niebios. Jasno bijca od niegu wok niego potgowaa jeszcze to wraenie. - Na tej grze s te inni ludzie - rzek przeor. - Ci, ktrzy trwaj w nieustannej adoracji, czc si z Bogiem i Najwitsz Pann. Ci, ktrzy wsuchuj si w gosy aniow, witych, prorokw, w sowa mdroci, i przekazuj to nielicznej garstce wiernych. I dopki tak si dzieje, nie bdzie kopotw. Niestety, on nie zadowoli si tym. Pjdzie w wiat gosi wiar we Wszechmocn Matk. Na-razie Koci nie chce o tym sysze, a ludzie ciskaj kamienie w rkach, gotowi obrzuci nimi tych, ktrzy pierwsi podejm temat. - Za kwiatami tych, co przyjd po nich - dorzuciam. - By moe, ale to nie bdzie jego przypadek. Ruszy w jego stron. - Dokd idziesz, ojcze? - spytaam. - Wyprowadzi go ze stanu uniesienia. Mam zamiar powiedzie mu, e mi przypada do gustu i e bogosawi wasz zwizek. Uczyni to wanie tutaj, w miejscu, ktre dla niego jest wite. Ogarny mnie mdoci, jak kogo przeszytego nagym lkiem bez widomej przyczyny. - Zaczekaj, prosz, ojcze! Musz zebra myli. Nie wiem jeszcze, co powinnam robi. - Nic nie da si zrobi. Wielu rodzicw popenia bdy w stosunku do wasnych

dzieci, bowiem wydaje si im, e wiedz, co jest dla nich lepsze. Nie jestem twoim ojcem i wiem, e nie robi tego, co naleaoby uczyni, ale musz speni moje zadanie. Odczuwaam coraz wiksz trwog. - Nie przerywajmy mu teraz - powiedziaam. - Dajmy mu czas na medytacj. - Nie powinien tu zosta. Jego miejsce jest przy tobie. - Moe wanie teraz rozmawia z Mari? - To bardzo moliwe. Ale mimo to musimy pj do niego. Jeli zobaczy mnie z tob, domyli si od razu, e powiedziaem ci wszystko. Zna dobrze moj opini na ten temat. - Przecie dzisiaj wypada wito Niepokalanego Poczcia - broniam si. - Dzie dla niego wyjtkowy. Wczoraj wieczorem przed grot promienia radoci. - Niepokalane Poczcie jest wane dla nas wszystkich, zreszt nie mam teraz ochoty rozprawia o religii. Chodmy do niego. - Ale dlaczego teraz, ojcze? Dlaczego w tej chwili? - Poniewa teraz wa si jego losy. I moe si zdarzy, e wybierze niewaciw drog. Odwrciam si na picie i zaczam schodzi ciek, ktra nas tu przywioda. - Dokd idziesz? Czy naprawd nie rozumiesz, e tylko ty moesz go uratowa? Nie widzisz, e darzy ci mioci i jest gotw porzuci dla ciebie wszystko? Szam coraz szybciej i trudno mu byo dotrzyma mi kroku. - On w tej wanie chwili dokonuje wyboru. I by moe porzuci ci. Walcz o to, co kochasz! Nawet si nie zatrzymaam. Biegam najszybciej jak tylko mogam, zostawiajc daleko za sob gry, religi i wszelkie wybory. Wiedziaam, e przeor bieg za mn zdyszany. Cho przecie czyta w moich mylach i by wiadom tego, e kada prba zmuszenia mnie do powrotu okae si prna. Mimo to nalega, przekonywa, walczy do koca. Wreszcie dotarlimy do skay, przy ktrej odpoczywalimy p godziny wczeniej. Wyczerpana upadam na ziemi. W gowie miaam pustk. Pragnam tylko uciec daleko, zosta sama i mie czas na zebranie rozproszonych myli. Przeor pojawi si w kilka minut pniej, zdyszany popiesznym marszem. - Spjrz tylko na te gry. One nie musz si modli. Same s modlitw do Boga. Znalazy swoje miejsce na ziemi i tu pozostan. Byy tu, nim czowiek ujrza niebo, usysza grzmot pioruna i nim zada sobie pytanie, kto to wszystko stworzy. Rodzimy si, cierpimy, umieramy, a gry stoj tam, gdzie stay. Bywaj takie chwile, kiedy pytamy samych siebie, czy warto czyni jakikolwiek wysiek. Dlaczego nie by jak te stare, mdre gry i nie po-

zosta na swoim miejscu? Dlaczego ryzykowa wszystkim dla garstki osb, ktre i tak wkrtce zapomn o naszych naukach i pjd szuka nowych przygd? Dlaczego nie czeka spokojnie, a okrelona liczba map-ludzi nauczy si czego i wiedza ta rozejdzie si samoistnie po wszystkich wyspach? - Chyba nie wierzysz w to, co mwisz, ojcze. Zamilk na chwil. - To raczej ty czytasz w moich mylach. - Gdyby wierzy, e to naprawd nie ma sensu, nigdy nie wybraby stanu duchownego. - Nieraz staraem si zrozumie mj wasny los. Na prno. Wstpiem w szeregi armii Boga, by wyjania ludziom, dlaczego istnieje bieda, cierpienie i niesprawiedliwo. Nakaniam ich, by byli dobrymi chrzecijanami, a oni mnie pytaj: Jak wierzy w istnienie Boga, skoro na wiecie jest tyle blu? A wic prbuj tumaczy to, czego wytumaczy si nie da. Prbuj mwi o walce aniow, ktrej jestemy ofiarami. O tym, e jeli okrelona liczba ludzi zdobdzie do wiary, by zmieni ten stan rzeczy, to wszyscy inni, w kadym punkcie globu, zakosztuj dobrodziejstwa tej zmiany. Ale oni nie daj wiary moim sowom i nie robi nic. - S jak te wspaniae gry. Kto stanie u ich podna, nie moe oprze si myli o wielkoci stworzenia. One s ywym wiadectwem mioci, jak Bg nas darzy, ale ich rola na tym si koczy. S tak niepodobne do rzek, ktre, pync, zmieniaj pejza. - To prawda. Dlaczego jednak nie moemy sta si podobni do gr? - Moe dlatego, e los gr jest przesdzony - musz podziwia cigle ten sam krajobraz. Nie odezwa si ani sowem. - Ja te chciaam sta si gr - cignam dalej. - W moim yciu kada rzecz bya na swoim miejscu. Miaam zdoby posad w administracji pastwowej, wyj za m, uczy wasne dzieci religii moich przodkw, w ktr sama od dawna nie wierzyam. Dzisiaj jestem gotowa rzuci to wszystko i pj za mczyzn, ktrego kocham. Cae szczcie, e zrezygnowaam z bycia gr - nie wytrzymaabym dugo. - Jest wiele mdroci w tym, co mwisz. - Nie przestaj si dziwi sobie samej. Kiedy potrafiam rozmawia tylko o dziecistwie. Podniosam si z ziemi. Przeor uszanowa moje milczenie i nie podj rozmowy, pki nie dotarlimy do drogi wiodcej do miasteczka. Tam ujam jego donie i ucaowaam je. - egnaj, ojcze. Chciaabym, aby wiedzia, e ci rozumiem, podobnie jak rozumiem

mio, jak go darzysz. Umiechn si i pobogosawi mnie. - Ja te .rozumiem twoj - odrzek. Przez reszt dnia spacerowaam w dolinie, bawic si niegiem. Dotaram w kocu do miasteczka ssiadujcego z Saint-Savin, gdzie poknam kanapk z pasztetem, przygldajc si dzieciom grajcym w pik. Weszam do tamtejszego kocioa i zapaliam wiec. Przymknam oczy i powtrzyam modlitwy, jakich nauczyam si wczoraj. A potem wypowiedziaam kilka sw pozbawionych sensu, patrzc na krzy za otarzem. Powoli dar jzykw spyn na mnie. I stao si to o wiele prociej ni mogam przypuszcza. Popieszne mamrotanie zda, wypowiadanie niedorzecznych sw mogo si wyda mieszne komu obserwujcemu mnie z boku. Ale Duch wity tak wanie przemawia do mojej duszy i mwi jej o tym, co potrzebowaa usysze. A kiedy poczuam si ju oczyszczona, zamknam ponownie oczy i zmwiam moj modlitw: Najwitsza Panno, przywr mi wiar, abym moga sta si narzdziem w Twoich rkach. Pozwl mi uczy si mioci, gdy mio nigdy nie oddala od marze. Niech stan si towarzyszk ycia i sprzymierzecem mczyzny, ktrego kocham. Niech u mego boku czyni to, co czyni musi. Noc ju prawie zapada, kiedy powrciam do Saint-Savin. Przed domem, w ktrym wynajlimy pokj, sta jego samochd. - Gdzie si podziewaa? - wykrzykn na mj widok. - Spacerowaam i modliam si. Wzi mnie w ramiona. - Baem si, e wyjechaa. Jeste tym, co w moim yciu najcenniejsze. - Ty rwnie - odrzekam. Zatrzymalimy si w miasteczku nie opodal San Martin de Unx. nieg i deszcz pomieszay nam szyki i przeprawa przez Pireneje trwaa duej ni si spodziewalimy. - Umieram z godu - powiedzia, wysiadajc z samochodu. Nawet nie drgnam. - No chod! - nalega i otworzy drzwi z mojej strony. - Chc ci zada jedno pytanie. Pytanie, jakiego nigdy dotd nie postawiam nikomu. Natychmiast spowania. Bawi mnie jego niepokj. - Czy to naprawd takie wane? - Bardzo wane - odparam, przybierajc rwnie powan min. - Moje pytanie brzmi: Dokd jedziemy?.

Oboje wybuchnlimy miechem. - Do Saragossy - odpowiedzia z nie ukrywan ulg w gosie. Wysiadam z samochodu i ruszylimy na poszukiwanie jakiej restauracji. O tej porze mielimy raczej niewielkie szans znalezienia czego, co byoby jeszcze otwarte. To wcale nieprawda - pomylaam. - Inna odesza ode mnie, a cuda si przecie zdarzaj. - Kiedy musisz by w Barcelonie? - spytaam. Nie odpowiedzia nic i nawet si nie umiechn. W przyszoci musz unika tego rodzaju pyta - przyrzekam sobie. - Moe pomyle, e chc kontrolowa jego ycie. Szlimy dalej w milczeniu. Na jednym z domw pali si neon z napisem Mesn El Soi. - Tam jeszcze jest otwarte. Chodmy co przeksi - powiedzia najzwyczajniej w wiecie. Na stole sta pmisek z czerwon papryk nadziewan sardel, uoon na ksztat gwiazdy. Obok ser z La Manczy pokrojony w cieniutkie, niemal przezroczyste plastry. Na rodku palia si wieca, a obok niej staa butelka czerwonej rioji, wypeniona do poowy. - W redniowieczu miecia si tutaj obera - oznajmi nam kelner. O tej pnej godzinie przy barze nie byo prawie nikogo. Wsta od stou i poszed zadzwoni. Gdy wrci, palia mnie ochota spyta, do kogo telefonowa, ale w por ugryzam si w jzyk. - Obsugujemy do wp do trzeciej - powiedzia kelner. - Jeli pastwo sobie ycz, mog przynie wicej szynki, sera i wina. - Nie zostaniemy dugo. Musimy przed witem dotrze do Saragossy. Kelner oddali si, a my napenilimy kieliszki winem. I znowu poczuam t dziwn lekko, t sam, co kiedy w Bilbao, przyjemne upojenie rioj, ktra pozwala wypowiedzie i usysze trudne sowa. - Jeste zmczony podr i wypilimy zbyt duo wina - spostrzegam. - Powinnimy zatrzyma si tu na noc. Widziaam, e prowadz tu hotel. Kiwn potakujco gow. - Spjrz na ten st - powiedzia. - Japoczycy nazwaliby to shibumi - to znaczy naturalne wyrafinowanie rzeczy prostych. Ludzie za gromadz pienidze, bywaj w drogich lokalach i wydaje im si, e przez to co wicej znacz. Dolaam sobie jeszcze wina. Hotel. Jeszcze jedna noc spdzona z nim. I cudownie wskrzeszona dziewiczo.

- Bawi mnie, e seminarzysta mwi o wyrafinowaniu - zaartowaam. - Tego wanie nauczyo mnie seminarium. Im bardziej w naszej wierze zbliamy si do Boga, tym bardziej wydaje si On peen prostoty. A im wicej w Nim prostoty, tym silniejsza jest Jego obecno. Jego do z wolna przesuwaa si po stole. - Chrystus usysza o swoim powoaniu w czasach, kiedy wyrabia z drewna krzesa, ka i szafy. Da si nam pozna jako prosty ciela, abymy zrozumieli, e wszystko, co czynimy - bez wzgldu na to, kim jestemy - moe nas prowadzi do dowiadczenia mioci Boga. Przerwa nagle. - Nie o takiej jednak mioci chciaem mwi, ale o innej. Jego donie spoczy na mojej twarzy. Wino sprawiao, e wszystko stawao si atwiejsze dla niego. I dla mnie. - Czemu nagle przerwae? Nie chcesz ju mwi o Bogu, Matce Boskiej i wiecie duchowym? - Chc mwi o innej mioci - powtrzy. -Tej, ktra czy kobiet i mczyzn. Ona rwnie pozwala czyni cuda. Ujam jego donie. Moe i zna najwiksze tajemnice Bogini, ale o mioci wcale nie wiedzia wicej ode mnie. Nawet jeli przemierzy wiat wzdu i wszerz. W kocu bdzie musia zapaci wysok cen i uczyni ten pierwszy krok. Bowiem najwysz cen paci kobieta - cen oddania siebie samej. Siedzielimy dugo w milczeniu, trzymajc si za rce. Czytaam w jego oczach odwieczny lk, odziedziczony po przodkach, lk przed prawdziw mioci i prbami, na jakie wystawia ona mczyzn. Czytaam porak ubiegej nocy, dugie lata spdzone z dala ode mnie, lata klasztorne wypenione poszukiwaniem wiata, w ktrym takie sprawy nie istniej. Czytaam w jego oczach, jak tysice razy wyobraa sobie t chwil i miejsce, w ktrym miao si to zdarzy, moje uczesanie moe i kolor sukienki. Pragnam mu powiedzie tak, e przyjm go, gdy moje serce wygrao bitw. Miaam ochot powiedzie mu, jak bardzo go kochaam i jak mocno go w tej chwili pragnam. Ale brako mi sw. Jak we nie przygldaam si walce, jak ze sob toczy. Wiedziaam, e wisiao nad nim widmo mojej odmowy, obawa, e mnie utraci i pami wszystkich bolesnych sw, ktre mg nieraz sysze w podobnych sytuacjach. Bowiem kady z nas musi to przey i kady gromadzi blizny w sercu.

W jego oczach zapali si ogie. Czuam, e przekracza ostatnie bariery. Uwolniam jedn do. Signam po kieliszek i postawiam go na samej krawdzi stou. - Uwaaj, spadnie - wykrzykn przestraszony. - Tak, spadnie. Chc, eby to ty go strci. - Mam stuc ten kieliszek? Stuczenie kieliszka jest na pozr rzecz zwyczajn, ale budzi w nas nieodmiennie niewytumaczalne przeraenie. No bo w kocu c strasznego w rozbiciu zwykego szka, skoro tyle razy nieopatrznie ju nam si to przytrafio? - Stuc kieliszek - powtrzy. - Ale po co? - Mogabym wyliczy ci wiele powodw, ale chodzi po prostu o to, by rozprys si na kawaki. - Mam to zrobi za ciebie? - Oczywicie, e nie. Nie spuszcza z oka kieliszka stojcego na brzegu stou, przejty moliwoci jego upadku. Jest to pewien rytua inicjacyjny, o ktrym tak lubisz mwi. To tabu. Nie tucze si szka celowo. W restauracji i u siebie w domu staramy si nie stawia kieliszkw na krawdzi mebli. Wymaga si od nas, abymy uwaali i nie tukli kieliszkw. A jeli ju zdarzy si nam stuc jaki przez nieuwag, to dochodzimy do wniosku, e na dobr spraw nic strasznego si nie stao. Kelner mwi nie szkodzi i nie widziaam dotd rachunku, w ktry wliczono by cen zbitego kieliszka. Tuczenie kruchego szka stanowi nieodczn cz naszego ycia i nie mamy tego za ze ani sobie, ani komukolwiek innemu. Uderzyam rk w st. Kieliszek zachwia si, ale nie spad. - Uwaaj! - zaprotestowa. - Stucz ten kieliszek - nalegaam uparcie. Stucz ten kieliszek - powtarzaam sobie w duchu. - Bdzie to gest symboliczny. Zrozum, e przyszo mi potuc w sobie co o wiele waniejszego ni ten marny kieliszek i teraz jestem szczliwa. W imi twojej wewntrznej walki, stucz go! Poniewa nasi rodzice wbili nam do gowy, bymy uwaali na szklane przedmioty i uwaali na siebie. Nauczyli nas, e dziecice namitnoci s niemoliwe, e nie powinnimy nikogo odciga od jego duchownego powoania, e zwykli ludzie nie czyni cudw i e nie wyrusza si w podr, nie wiedzc, dokd si zmierza. Stucz ten kieliszek i uwolnij nas od tych przekltych przesdw, od tej manii wyjaniania wszystkiego i robienia tego, co podoba si innym. - Stucz ten kieliszek! - powtrzyam raz jeszcze. Spojrza mi w oczy, po czym z

wolna jego do przesuna si po stole i dotkna kieliszka. Szybkim ruchem strci go na ziemi. Odgos tukcego si szka przycign uwag wszystkich. Zamiast przeprosi, patrzy na mnie, miejc si serdecznie, a ja mu wtrowaam. - Nic si nie stao - zawoa kelner obsugujcy innych goci. Ale on ju nie sucha. Podnis si z miejsca, chwyci mnie za wosy i pocaowa. Przycignam go do siebie z caych si. Wgryzam si w jego wargi i czuam jego jzyk w moich ustach. By to pocaunek, na ktry od dawna czekaam, zrodzony u brzegu rzek naszego dziecistwa, kiedy oboje nie wiedzielimy, czym jest mio. Pocaunek, ktry unosi si nad nami, gdy dorastalimy, pocaunek, ktry przemierzy wiat ze wspomnieniem zgubionego medalika, pocaunek, ktry kry si midzy kartkami ksiek wertowanych przed egzaminem konkursowym. Pocaunek, ktry tyle razy si zgubi i dopiero dzi si odnalaz. W tym krtkim pocaunku kryy si dugie lata poszukiwa, rozczarowa, zudnych marze. Oddaam mu jego pocaunek z t sam si. Nieliczni gocie na sali musieli nas obserwowa i widzieli jedynie zwyky pocaunek. Nie mieli pojcia, e ta chwila bya kwintesencj caego mojego ycia, ycia kogo, kto nie traci nadziei, marzy i szuka wasnej drogi pod socem. W tym jednym pocaunku odyy wszystkie chwile szczcia, ktrych w yciu zaznaam. Rozebra mnie i wszed we mnie. Czuam jego si, jego lk, jego podanie. Sprawia mi lekki bl, ale to nie miao znaczenia. Podobnie jak nie miaa znaczenia rozkosz, jakiej doznawaam w tej chwili. Tuliam do siebie jego gow i wsuchiwaam si w jego przypieszony oddech, dzikujc Bogu za to, e by teraz we mnie i dawa mi poczucie, jakby to si dziao po raz pierwszy w yciu. Kochalimy si ca noc, a mio przeplataa si ze snem i jaw. Czuam go w swoim ciele i obejmowaam go z caych si, jakbym za wszelk cen chciaa si upewni, e to wszystko prawda i nie dopuci, by znikn we mgle jak ci bdni rycerze, ktrzy ongi yli w tym zamku, przemienionym dzisiaj na hotel. Kamienne mury zdaway si opowiada historie dam, ktre, ronic zy, wyglday caymi dniami przez okno - wierzc, e na horyzoncie pojawi si jaki znak, bodaj cie nadziei. Przysigam sobie, e nigdy nie bd ya jak one. I nigdy go nie utrac. Zostanie ze mn na dobre i na ze, bo syszaam gos Ducha witego, ktry przekona mnie, e nie popeniam grzechu.

Bd towarzyszk jego ycia. Razem przetrzemy szlaki do lepszego wiata. Bdziemy mwi o Wielkiej Matce, bdziemy walczy u boku archanioa Michaa, bdziemy y niepokojem i radoci pionierw. To wszystko powiedzia mi gos Ducha witego, i zaufaam mu, gdy-na nowo odnalazam wiar.

CZWARTEK 9 GRUDNIA 1993


Obudziam si w jego objciach. Soce dawno ju wstao, a z pobliskiego kocioa dobiegao bicie dzwonw. Pocaowa mnie na powitanie, jego donie pieciy moje ciao. - Musimy rusza w drog - powiedzia. - Dzisiaj kocz si wakacje i drogi z pewnoci bd przepenione. - Nie chc wraca do Saragossy. Pojad z tob tam, dokd musisz jecha. Wkrtce banki bd otwarte i podejm pienidze, by kupi sobie co do ubrania. - Przecie powiedziaa mi, e nie masz zbyt duo pienidzy. - Jako sobie poradz. Musz stanowczo zerwa z przeszoci. Gdybym wrcia teraz do Saragossy, mogabym na powrt sta si rozsdna, zaj si przygotowaniami do egzaminu i wytumaczy sama sobie, e dwumiesiczna rozka z tob jest czym

normalnym. A jeli powiodoby mi si na egzaminach, nie zechciaabym ju opuci Saragossy. Absolutnie nie mog tam wrci. Musz spali wszystkie mosty midzy sob i tamt kobiet, ktr niegdy byam. - Barcelona - powiedzia jakby do siebie. - Co mwisz? - Nic. Ruszajmy w drog. - Ale przecie masz jeszcze ten wykad. - Dopiero za dwa dni - odrzek spokojnie, ale ton jego gosu wyda mi si osobliwy. Pojedmy przed siebie, dokdkolwiek. Nie mam najmniejszej ochoty jecha prosto std do Barcelony. Wstaam z ka. Nie chciaam teraz roztrzsa adnych problemw. Obudziam si zapewne w nastroju, w jakim budzimy si zazwyczaj po pierwszej miosnej nocy - lekko zakopotani i oniemieleni. Podeszam do okna, odsunam zasony i wyjrzaam na ulic. Na balkonach suszya si bielizna. Z oddali dobiegao bicie dzwonw. - Mam pewien pomys - powiedziaam. - Pojedmy do miejsca, ktre odkrylimy jako dzieci. Nigdy wicej tam nie powrciam. - Ale dokd? - Do klasztoru Piedry. Kiedy wyszlimy z hotelu, dzwony cigle biy. Zaproponowa, ebymy cho na chwil zajrzeli do tego kocioa. - Nic innego nie robimy, cay czas tylko kocioy, modlitwy i ceremonie - achnam

si. - Kochalimy si przecie - odpar. - Upilimy si po trzykro. Wdrowalimy po grach. Wydaje mi si, e dbalimy o rwnowag midzy obowizkami i przyjemnoci. Palnam gupstwo. Powinnam zacz powoli przyzwyczaja si do nowego trybu ycia. - Wybacz mi, prosz. - Wejdmy tam cho na chwil. Bicie tych dzwonw jest dla nas znakiem. Mia cakowit racj, ale miaam si o tym przekona dopiero nazajutrz rano. Niewiadomi jeszcze wwczas tego przesania, wsiedlimy do samochodu i po czterech godzinach dotarlimy do klasztoru Piedry. Dach ju dawno si zawali, a nielicznym figurom witych - poza jedn - odrbano gowy. Rozejrzaam si wkoo. W dalekiej przeszoci miejsce to dawao schronienie ludziom wielkiego ducha, ktrzy dbali o czysto kadego kamienia i o to, by kad awk zajmowa jaki mony tamtej epoki. Teraz staam przed jedn wielk ruin. Niegdy nasza dziecica wyobrania zamieniaa j w zamki, w ktrych bawilimy si razem, a ja szukaam tam swojego zaczarowanego ksicia. Przez cae wieki mnisi z klasztoru Piedry sprawowali piecz nad t czstk raju. Klasztor zbudowano na dnie wwozu i w naturalny sposb otrzymywa to, o co okoliczni wieniacy musieli ebra - wod. Bowiem rzeka Piedra tworzya tu istny raniec wodospadw, rde i staww, co sprzyjao bujnej rolinnoci. Wystarczyo podej kilkaset metrw i wyj z wwozu, by ujrze wok istn pustyni. Rzeka po przebyciu owej niecki stawaa si cieniutkim strumykiem, tak jakby w tym wanie miejscu zuywaa ca si swojej modoci. Mnisi wiedzieli o tym dobrze i sono kazali paci za wod swoim ssiadom. Dzieje klasztoru naznaczyy liczne starcia pomidzy zakonnikami i wieniakami. W kocu podczas jednej z wojen, ktre wstrzsny Hiszpani, klasztor Piedry zosta zamieniony w twierdz. W gwnej nawie trzymano konie, a odacy biwakowali na awach, opowiadali sprone historie i zabawiali si z okolicznymi wieniaczkami. Kara - co prawda nieco spniona - w kocu nadesza. Klasztor zosta spldrowany i zniszczony doszcztnie. Nigdy wicej nie udao si mnichom odzyska owego raju. W trakcie jednego z licznych procesw sdowych, ktre potem miay miejsce, kto twierdzi, e tutejsi mieszkacy dokonali Boskiego wyroku. Bowiem Chrystus mwi: Dajcie pi spragnionemu, a zakonnicy pozostawali gusi na jego sowa. I Bg wygna tych, ktrzy poczuli

si panami natury. Pewnie z tej przyczyny sam koci pozosta dotd w ruinie, za znaczn cz klasztoru odrestaurowano i przeznaczono na hotel. W pamici potomkw okolicznych wieniakw zakorzenia si do dzi zawrotna cena, jak ich ojcowie musieli paci za co, czym przyroda obdarza za darmo. - Kogo przedstawia jedyna figura, ktra zachowaa si w caoci? - spytaam zaciekawiona. - wit Teres z Avila. Ona posiada moc. I mimo godu zemsty, ktry podsycaj wojny, nikt nie omieli si podnie na ni rki. Uj moj do i wyprowadzi mnie z kocioa. Chodzilimy po nie koczcych si klasztornych korytarzach, wspinalimy po drewnianych, szerokich schodach i ujrzelimy mnstwo motyli, fruwajcych po klasztornym dziedzicu. Kady najdrobniejszy szczeg tego klasztoru wry si w moj pami, poniewa trafiam tu po raz pierwszy jako dziecko, a to, co wydarzyo si dawno temu, pozostaje w pamici bardziej ywe ni to, co zdarzyo si wczoraj. Pami. Wszystkie te dni i miesice poprzedzajce ostatni tydzie wydaway mi si jakby z innego ycia. Bya to epoka, do ktrej nie chciaam ju nigdy powrci, poniewa nie musno jej skrzydo mioci. Wydawao mi si teraz, e wszystkie te lata byy jak jeden dzie. Kade przebudzenie byo jednakowe, powtarzaam bez przerwy te same sowa i niam sny podobne do siebie. Przypomniaam sobie rodzicw, ich ojcw i matki, moich przyjaci. Przypomniaam sobie czasy, w ktrych walczyam o co, czego w rzeczywistoci wcale nie pragnam. Po co robiam to wszystko? W aden sposb nie potrafiam sobie tego wytumaczy. Moe byam zbyt leniwa, by wyobrazi sobie inn dla siebie drog? Moe baam si tego, co pomyl inni? Moe bycie innym wymaga zbyt wiele wysikw? A moe czowiek skazany jest na podanie ladem poprzednich pokole do czasu - i tu powrciy do mnie sowa ojca przeoonego - kiedy okrelona liczba osb zacznie myle i postpowa inaczej? Wtedy dopiero wiat si zmieni, a my razem z nim. Nie mogam ju duej y tak jak kiedy. Los odda mi to, co do mnie naleao, a dzi dawa mi szans, abym sama si zmienia i pomoga przeobrazi wiat. Pomylaam o grach i o alpinistach, ktrych napotykalimy na szlakach naszych wdrwek. Byli to modzi ludzie, nosili stroje w jaskrawych kolorach, aby w razie potrzeby atwo ich byo odnale w niegu, i znali podejcia wiodce na szczyty. Dzi zbocza naszpikowane s aluminiowymi hakami wbitymi w ska. Wspinaczka sprowadza si

wycznie do przecigania liny przez muszkietony, aby podej bezpiecznie. Ludzie ci wdrapuj si wysoko, by zakoczy tydzie przygod, a w poniedziaek rano wrci do powszednich zaj z przekonaniem, e rzucili wyzwanie przyrodzie i udao im si j okiezna. W rzeczywistoci dziao si zupenie inaczej. Prawdziwymi bohaterami byli ci, ktrzy pierwsi przecierali szlaki wiodce na wierzchoki gr. Jedni z nich nie dochodzili nawet do poowy i ginli w przepaciach. Inni odmraali sobie palce, ktre trzeba byo amputowa. Po wielu wszelki such zagin. A pewnego dnia jakiemu szczliwcowi udao si dotrze na sam szczyt. Przed nim pierwszym roztacza si najdalszy horyzont. Rado rozpieraa mu serce, bowiem podj ryzyko i jego zwycistwo wieczyo wsplne wysiki wszystkich poprzednikw, ktrzy zginli, nie wytrzymujc prby. By moe ludzie na dole mwili: C tam takiego ciekawego na tej grze? Ot, zwyky pejza. I po co tyle zachodu?. Lecz dla pierwszego alpinisty pasjonujce byo przyj wyzwanie i i cigle naprzd. On dobrze wiedzia, e aden dzie nie przypomina innego i e kadego ranka wydarza si niepowtarzalny cud, owa magiczna chwila, w ktrej dawne wiaty sypi si w ruin i rodz si nowe gwiazdy. Pierwszy czowiek wspinajcy si na szczyt musia zadawa sobie to samo pytanie, spogldajc w d na malekie domy z dymicym kominem: Dla tych ludzi kady dzie jest podobny do siebie. I c w tym ciekawego?. Dzisiaj najwysze szczyty s ju dawno zdobyte, astronauci chodz po Ksiycu, a na oceanie nie pozostaa do odkrycia nawet najmniejsza wysepka. Pozostaj nam zatem wielkie przygody duchowe. I oto staam przed jedn z nich, i byo to bogosawiestwo. Ojciec przeoony nic nie zrozumia. Cierpienia nikomu nie szkodz. Bogosawieni, ktrzy stawiaj pierwsze kroki. Bowiem nadejdzie dzie, w ktrym ludzko dowie si, e czowiek jest zdolny przemawia jzykiem aniow, e wszyscy nosimy w sobie dar Ducha witego i moemy czyni cuda, uzdrawia, przepowiada przyszo, rozumie. Popoudnie spdzilimy, wdrujc po wwozie i wspominajc stare czasy. Podczas podry do Bilbao wydawa si zupenie nie zainteresowany Sori, ale dzisiaj zaskoczy mnie. Wypytywa o szczegy z ycia naszych wsplnych przyjaci, chcia koniecznie wiedzie, kim si stali i czy byli szczliwi. W kocu dotarlimy do najwikszego wodospadu Piedry, ktry gromadzi wody wielu maych potokw i spada z wysokoci trzydziestu metrw. Stanlimy pod nim i wsuchiwalimy si w oguszajcy huk wody, oczarowani wodn tcz, obecn zazwyczaj

wok wielkich kaskad. - Koski Ogon -rzekam zdziwiona, e pamitam jeszcze t nazw, ktr usyszaam tak dawno temu. - Przypomina mi si... - zacz. - Wiem, co chcesz powiedzie! - przerwaam mu podniecona. Oczywicie, e wiedziaam! Wodospad kry olbrzymi jaskini. Pamitaam dobrze, e po powrocie z naszej pierwszej wyprawy do klasztoru Piedry dugo nie przestawalimy o niej mwi. - Jaskinia! - dokoczy w zamyleniu. - Chodmy tam. Przejcie przez wodn cian byo niemoliwe. Mnisi wybudowali ongi tunel, ktry zaczyna si w najwyszym punkcie wodospadu i schodzi w gb groty. Bez trudu odszukalimy wejcie. Latem zapewne latarnie owietlay drog turystom, ale o tej porze roku bylimy tu sami i w tunelu panoway zupene ciemnoci. - Idziemy tam mimo wszystko? - spytaam. - Oczywicie. Nie obawiaj si niczego, moesz na mnie polega. Zaczlimy schodzi do jamy znajdujcej si tu obok wodospadu. Wprawdzie nie widzielimy absolutnie nic, ale pamitalimy jeszcze drog z dziecistwa. A zreszt powiedzia przecie, ebym mu zaufaa. Dziki Ci, Boe - pomylaam, gdy zagbialimy si coraz bardziej we wntrze ziemi. - Dziki Ci, bo byam zbkan owieczk, a Ty mnie odnalaze; bo moje ycie zamaro, a Ty je wskrzesie; bo mio opucia moje serce, a Ty przywrcie mi jej ask. Wsparam si na jego ramieniu. Mj wybrany prowadzi mnie ciekami mrocznej otchani - wierzc, e w kocu dotrzemy do wiata, ktre napeni nas radoci. Moe kiedy w przyszoci, jaka nam jest pisana, sytuacja si odwrci i to ja poprowadz go z tym samym przekonaniem, z t sam ufnoci, e dotrzemy do miejsca, gdzie czeka na nas bdzie bezpieczne schronienie. Posuwalimy si powoli, a droga wydawaa si bez koca. Czy by to znowu swoisty rytua znaczcy koniec pewnej epoki, w ktrej adne, nawet najmniejsze wiateko nie przywiecao mojemu istnieniu? W miar jak posuwaam si tym mrocznym korytarzem, mylaam coraz bardziej o straconym czasie, kiedy to prbowaam zapuci korzenie w miejscu, gdzie nic nie mogo wyrosn. Ale Bg by szczodry i przywrci mi zapomniany entuzjazm, przygody, o jakich marzyam, mczyzn, na ktrego czekaam cae ycie. Nie czuam cienia wyrzutw sumienia, e porzuci dla mnie seminarium, bowiem - jak mwi przeor -istniao wiele

sposobw, by suy Bogu, i nasza mio powikszy ich liczb. Dziki niemu znowu miaam sposobno suenia ludziom i niesienia im pomocy. Pjdziemy razem przez wiat. On bdzie dodawa otuchy innym, ja dodam otuchy jemu. Dziki Ci, Panie, za pomoc w tej subie. Naucz mnie by jej godn. Daj mi si potrzebn do wypenienia jego misji, do wdrwki przez wiat, do rozkwitu mojego ycia duchowego. Niech wszystkie nasze dni stan si podobne tym: z miejsca na miejsce, uzdrawiajc chorych, pocieszajc upadych, mwic o mioci, jak Wielka Matka darzy nas wszystkich. Nagle usyszelimy znowu szum wody, nasz drog przecio ostre wiato, a ciemny tunel otworzy si na najpikniejszy ziemski spektakl. Znalelimy si w rodku olbrzymiej groty, przestronnej niczym katedra. Jej trzy ciany tworzyy skay, za czwart by Koski Ogon, wodospad spadajcy do szmaragdowego jeziora u naszych stp. Promienie zachodzcego soca przenikay przez gst kurtyn wody i lniy na mokrych cianach skalnych. Milczelimy zauroczeni. Dawno temu, gdy jeszcze bylimy dziemi, miejsce to byo kryjwk piratw, gdzie zakopywalimy skarby naszej dziecicej fantazji. Dzisiaj by to cud Ziemi-Matki. Czuam si tak, jakbym bya w jej onie, wiedziaam, e mnie otula swoimi czuymi ramionami. Jej ciany chroniy nas, za jej wodne strugi zmyway z nas wszelkie grzechy. - Dziki - powiedziaam na gos. - Komu dzikujesz? - Jej. Ale i tobie, bo przyczynie si do tego, e odzyskaam wiar. Zbliy si do brzegu podziemnego jeziora. Wpatrujc si w jego szmaragdowe wody, umiechn si. - Podejd tutaj - powiedzia. Zbliyam si do niego. - Musz powiedzie ci co, o czym jeszcze nie wiesz. Jego sowa obudziy we mnie cie obawy, ale wyraz jego oczu uspokoi mnie od razu. - Kady z nas posiada jaki dar. U niektrych przejawia si on spontanicznie, inni docieraj do niego za cen wielu wyrzecze. Dla mnie byy to cztery lata spdzone w seminarium. Musiaam uda, e nie wiem, o co chodzi. Nie - mwiam sobie. - Jest dobrze jak jest. To cieka radoci, a nie frustracji. - A c takiego dzieje si w seminarium? - zapytaam, by zyska na czasie i lepiej

przygotowa swoj rol. - Nie w tym rzecz. Chodzi o to, e wypracowaem tam w sobie pewien dar. I potrafi uzdrawia ludzi, jeli Bg sobie tego yczy. - A to dopiero! - wykrzyknam, udajc zdumienie. - W takim razie nie wydamy ani grosza na lekarzy. Nie rozemia si, a ja poczuam si nieswojo. - w dar rozwinem w sobie dziki praktykom charyzmatycznym, ktrych bya wiadkiem. Z pocztku byem tym oszoomiony. Modliem si arliwie, bagaem o zesanie Ducha witego, a kiedy dotykaem chorych, przywracaem im zdrowie. Wie o moich zdolnociach zacza si szybko rozchodzi i codziennie u wrt klasztoru ustawiali si w kolejce ludzie peni nadziei, e potrafi im pomc. W kadej cuchncej i zaognionej ranie widziaem rany Chrystusa. - Jestem z ciebie dumna. - W klasztorze wikszo mnichw niechtnym okiem przygldaa si moim poczynaniom, ale ojciec przeoony zawsze mnie popiera. - I bdziemy nadal tak czyni. Przemierzymy razem wiat. Ja bd obmywaa rany, ktre ty pobogosawisz, a Bg dokona cudu. Odwrci wzrok ode mnie i zatopi spojrzenie w tafli wody. Czuam czyj obecno w tej grocie, zupenie jak tamtej nocy, kiedy siedzielimy przy studni w Saint-Savin. - Wprawdzie ju ci to kiedy opowiadaem, ale opowiem jeszcze raz. Pewnej nocy obudziem si i cay mj pokj skpany by w jasnoci. Ujrzaem wtedy oblicze Wielkiej Matki i Jej spojrzenie pene mioci. Od tej pory co jaki czas widywaem J. Ale to nie ja J przywouj. Ona pojawia si sama. Wiedziaem ju wwczas o osigniciach prawdziwych odnowicieli Kocioa. Wiedziaem, e - prcz uzdrawiania - moim zadaniem na ziemi bdzie wydeptywanie drogi, aby Bg-Kobieta na powrt zosta uznany. Z moj pomoc filar kobiecy, kolumna aski miaa stan na nowo, a witynia mdroci odrodzi si w ludzkich sercach. Przypatrywaam mu si bacznie. Wyraz jego twarzy, dotd napity, stawa si na powrt spokojny. - Byem gotw zapaci za to kad cen. Zamilk, nie wiedzc jak mwi dalej. - Co znaczy Byem gotw zapaci...? - spytaam. - Drog dla Bogini mona by otworzy po prostu za pomoc sw i cudw. Ale nie tak wyglda wiat. Niestety, bdzie to o wiele trudniejsze, pene ez, blu i niezrozumienia. Przeor prbowa pewnie zaszczepi lk w jego sercu - pomylaam natychmiast. -

Ale ja bd jego podpor. - To nie jest droga blu - odrzekam - lecz droga chwalebnej suby. - Wikszo ludzi urga mioci. Domyliam si, e pragn powiedzie mi co wanego, ale nie potrafi znale sw. Chciaam mu jako pomc, wic przerwaam : - Mylaam o tym. Pierwszy czowiek, ktry zdoby najwyszy szczyt Pirenejw, mwi sobie, e ycie bez przygd byoby egzystencj odart z aski. - Co ty wiesz o asce? - w jego gosie znowu wyczuam napicie. - Jednym z imion Wielkiej Matki jest Nasza Pani askawa i Jej hojne rce obsypuj bogosawiestwem tych, ktrzy potrafi je przyj. Nie mamy prawa osdza ycia bliniego, bo kady zna jedynie swj bl i swoje wyrzeczenia. Inn rzecz jest myle, e jestemy na dobrej drodze, a jeszcze inn wierzy, e to jedyna droga. Chrystus powiedzia: Jest wiele mieszka w domu mojego Ojca. Dar uzdrawiania jest ask. Ale ask jest rwnie umiejtno godnego ycia, mioci bliniego, poszanowania pracy. Ziemski maonek Marii pokaza nam warto anonimowej pracy. Zawsze sta w cieniu, jednak swym pokornym wysikiem zapewnia przecie byt i dach nad gow onie i synowi, aby mogli wypenia swoje przeznaczenie. Jego rola bya rwnie istotna, cho dzisiaj niemal nikt nie przywizuje do tego wikszej wagi. Nic nie odrzekam. Uj moj do w swoj. - Wybacz mi brak tolerancji - powiedziaam i ucaowaam jego rk, przytknam j do twarzy. - To wanie chciaem ci wytumaczy - rzek z umiechem. - Odkd ci odnalazem, powiedziaem sobie, e nie mam prawa naraa ci na cierpienie z racji mojego posania. Zaczam odczuwa niepokj. - Skamaem wczoraj. Obiecuj, e byo to pierwsze i ostatnie kamstwo wobec ciebie. Tak naprawd wcale nie udaem si do seminarium, ale poszedem w gry, aby porozmawia z Wielk Matk. Powiedziaem Jej, e jeli sobie tego yczy, opuszcz ci i pod dalej swoj drog. Znw chorzy pojawi si u moich drzwi, powrc nocne wizyty, brak zrozumienia u tych, co zaprzeczaj istnieniu Boga, cyniczne spojrzenia innych, ktrzy nie wierz, e mio moe zbawi. Gotw byem zapomnie o tym, co mi w yciu najdrosze - o tobie, gdyby Ona sobie tego zayczya. Znw pomylaam, e przeor mia racj, twierdzc, e on wanie dokonuje wyboru. - Jeli jednak mgbym odsun w kielich od siebie, przysigbym suy wiatu mioci, jak mam dla ciebie. - O czym ty mwisz? - spytaam, cakiem przeraona. Wydawao si, e wcale mnie nie sucha.

- Nie trzeba przenosi gr, by da dowody swojej wiary. Byem gotw przyj cierpienie i z nikim go nie dzieli. Jeli dalej podabym drog, na ktr wkroczyem, nigdy nie zamieszkalibymy w domu z biaymi firankami i widokiem na szczyty gr. - Nie chc ju wicej sysze o tym domu! Nie chc go zna! - powiedziaam rozpaczliwie, prbujc powstrzyma si od krzyku. - Jedyne, czego pragn, to pj z tob, by u twego boku w codziennej walce i y jak ci wszyscy, ktrzy nie lkaj si pj pierwsi. Czy nie rozumiesz tego? Przywrcie mi przecie wiar! Soce przesuno si i jego promienie paday teraz na skalne ciany groty. Ale cae to pikno utracio nagle swj urok. Bg ukry pieko w samym sercu raju. - Przesta, prosz - rzek bagalnie. - Nie wiesz, co to ryzyko. - Przecie bye szczliwy od lat, wystawiajc si na nie! - I jestem szczliwy, ale dotd byo to tylko moje ryzyko. Chciaam mu przerwa, ale nie sucha mnie wcale. A zatem wczoraj poprosiem Najwitsz Pann o pomoc. Poprosiem, aby

odebraa mi mj dar. Nie chciaam wierzy wasnym uszom. - Mam troch zaoszczdzonych pienidzy i dowiadczenie, jakie day mi lata podry. Kupimy gdzie dom, znajd jak prac i bd suy Bogu jak wity Jzef, w pokorze i w anonimowoci. Nie potrzeba mi cudw, by oywia moj wiar. Potrzebuj ciebie. Czuam, e kolana uginaj si pode mn, jakbym zaraz miaa zemdle. - I kiedy prosiem Matk Bosk, aby odebraa mi dar uzdrawiania, usyszaem gos: Po swe donie na ziemi, a wtedy dar wyjdzie z ciebie i powrci do Matki. Ogarna mnie panika. - Nie chcesz przez to powiedzie, e... - Tak. Uczyniem to, co nakaza mi Duch wity. Wtedy mga si uniosa i midzy wierzchokami gr pojawio si soce. Czuem, e Najwitsza Panna zrozumiaa mnie, bo i Ona kochaa tak jak ja. - Ale przecie Ona podya za czowiekiem, ktrego kochaa! Do ostatnich dni towarzyszya swojemu Synowi! - My nie mamy w sobie tej samej siy, Pilar. Mj dar przypadnie teraz w udziale komu innemu, i nigdy nie zaginie. Z obery, gdzie zatrzymalimy si wczoraj, zadzwoniem do Barcelony i odwoaem swj wykad. Pojedziemy do Saragossy, znasz tam ludzi, tam moemy rozpocz wsplne ycie. Na pewno prdko znajd jak posad.

Nie byam w stanie myle. - Pilar! Na powrt wpadam do czarnego tunelu, tym razem bez przyjaznego ramienia, na ktrym mogabym si wesprze, cigana przez tumy chorych, ktrzy musieli umrze, przez ich cierpice rodziny, przez nie dokonane cuda, przez umiechy, ktre nie upiksz wiata, przez gry, ktre pozostan na swoim miejscu. Nie widziaam nic, jedynie ciemno niemal namacaln, ktra mnie osaczaa ze wszystkich stron.

PITEK 10 GRUDNIA 1993


Na brzegu rzeki Piedry usiadam i pakaam. Wspomnienie tej nocy zataro si i wyblako. Wiem tylko, e byam bliska mierci, cho nie mog ju sobie przypomnie jej oblicza ani tego, dokd mnie wioda. A chciaabym pamita, by i j wypdzi z mojego serca. Niestety, nie udao si Wszystko byo snem od chwili, gdy wydobyam si z ciemnego tunelu na wiat, gdzie zapada ju gucha noc. Na niebie nie wiecia adna gwiazda. Z trudem przypomniaam sobie, e dotaram do samochodu, wyjam z niego swoj torb i ruszyam przed siebie bez celu. Dotaram pewnie do jakiej drogi i prbowaam dosta si do Saragossy. Ostatecznie, sama nie wiem jak, wyldowaam w klasztornym ogrodzie. Szum wody towarzyszy mi nieustannie, zewszd dobiega mnie huk spadajcego wodospadu i czuam obecno Wielkiej Matki, ktra podaa za mn krok w krok. Z pewnoci kochaa wiat, tak samo jak kocha go Bg, gdy powicia swojego Syna dla zbawienia ludzkoci. Ale czy potrafia poj mio kobiety do mczyzny? Owszem, cierpiaa z mioci, ale bya to przecie inna mio. Jej niebiaski Maonek by wszechwiedzcy i wok czyni cuda. Jej ziemski towarzysz by tylko pokornym rzemielnikiem wierzcym w to, co podpowiaday mu sny. Ona nigdy nie porzucia mczyzny i nie zaznaa smaku rozstania. Kiedy Jzef postanowi wygna J z domu, gdy bya brzemienna, Bg natychmiast wysa anioa, by temu zapobiec. Wprawdzie porzuci J Syn, ale dzieci zawsze kiedy opuszczaj rodzicw i jest to naturalna kolej rzeczy. atwo jest cierpie z powodu mioci do bliniego, co wiata czy do dziecka. Ten bl stanowi cz ycia i takie cierpienie jest szlachetne, wysublimowane. atwo jest cierpie dla jakiej sprawy, dla jakiego powoania, gdy od takiego blu tylko serce ronie. Ale c waciwie znaczy cierpie dla mczyzny? Zupenie nic. Jedynie ycie staje si podobne do pieka. Ani wielkie, ani szlachetne - ot, zwyka marno. Tamtej nocy pooyam si na goej ziemi. Jej chd szybko mnie przenikn i cakiem znieczuli na bl. Przebiega mi przez gow myl, e umr z zimna, jeli nie znajd jakiego przykrycia. Ale trwao to tylko chwil, no bo co z tego, e umr? Najwaniejsza cz mojego ycia zostaa mi ofiarowana hojn rk, w cigu ostatniego tygodnia, i odebrano mi j w okamgnieniu, nim zdyam cokolwiek powiedzie. Moje ciao wstrzsay dreszcze, lecz byo mi wszystko jedno. W kocu przecie

przestanie dre, kiedy ju wyczerpie si caa energia, ktra prbuje je rozgrza. Wtedy moje ciao odzyska spokj, a mier wemie mnie w swoje ramiona. Dygotaam ponad godzin, a wszystko ustao. Nim jednak zamknam oczy, usyszaam gos mojej matki. Opowiedziaa mi histori, ktr pamitaam z dziecistwa, cho nigdy dotd nie przypuszczaam, e bdzie mnie kiedy dotyczy. Dwoje modych ludzi zakochao si w sobie bez pamici - gos matki dociera do mnie w malignie. - Postanowili zatem zarczy si. Zazwyczaj narzeczem obdarzaj si nawzajem prezentami. Ale modzieniec by biedny. Jedyn cenn rzecz, jak posiada, by zegarek odziedziczony po dziadku. Pomyla wic o piknych wosach swojej wybranki i postanowi sprzeda zegarek, by kupi jej srebrny grzebie. Dziewczyna rwnie nie miaa pienidzy na zarczynowy prezent. Posza zatem do najbogatszego kupca w okolicy i sprzedaa mu swoje wosy. Za uzyskane pienidze moga podarowa swojemu ukochanemu zoty acuszek do zegarka. A kiedy nadszed dzie zarczyn, ona daa mu acuszek do sprzedanego zegarka, a on jej grzebie do obcitych wosw. Jaki mczyzna silnie mn potrzsn. Obudziam si. - Prosz natychmiast to wypi - krzycza. Nie rozumiaam, co si dzieje, ale nie miaam si, by sprzeciwi si jego woli. Otworzy mi usta i zmusi do wypicia pynu, ktry pali mi gardo. Zobaczyam, e by w samej koszuli, gdy przykry mnie swoim ubraniem. - Jeszcze troch - nalega. Cigle jeszcze nie wiedziaam, co si dzieje. Mimo to posuchaam go - i znowu zamknam oczy. Nastpnym razem obudziam si ju w klasztorze. Jaka kobieta przygldaa mi si bacznie. - O may wos nie umara - rzeka. - I gdyby nie klasztorny dozorca, nie byoby ci z nami. Podniosam si na chwiejnych nogach. Wczorajsze wydarzenia zaczy powoli powraca w mojej pamici. aowaam, e ten czowiek mnie uratowa. Ale byo ju za pno - pora mierci mina, teraz miaam dalej y. Kobieta zaprowadzia mnie do kuchni i poczstowaa kaw, chlebem, ciastkami. O nic mnie nie pytaa, a i ja nie odzywaam si ani sowem. Kiedy skoczyam je, oddaa mi moj torb. - Sprawd, prosz, czy nic nie brakuje.

- Z pewnoci nic. Zreszt i tak niewiele w niej miaam. - Masz cae ycie przed sob, moje dziecko. Dugie ycie. I prosz o nie dba. - Niedaleko std znajduje si may wiejski koci - powiedziaam, powstrzymujc Izy napywajce mi do oczu. - Wczoraj poszam tam z... Nie wiedziaam, co powiedzie. - ...z przyjacielem z dziecistwa. Miaam ju do zwiedzania kociow, ale akurat biy dzwony i on powiedzia, e to na pewno jest znak i koniecznie powinnimy tam pj. Kobieta ponownie napenia moj filiank, nalaa i sobie troch kawy i usiada, by wysucha mojej opowieci. - Weszlimy zatem do tego kocioa. W rodku nie byo ywej duszy, panowa pmrok. Szukaam jakiego znaku, ale widziaam tylko otarz i wizerunki witych, podobne do wielu innych. Nagle posyszelimy jakie odgosy dobiegajce z grnej czci kocioa, tam gdzie zazwyczaj stoj organy. Przyszli jacy modzi ludzie z gitarami i natychmiast zaczli stroi swoje instrumenty. Postanowilimy usi i posucha chwil muzyki, zanim ruszymy w dalsz drog. Niedugo potem wszed jaki mczyzna i usiad nie opodal nas. By rozbawiony i krzykn do muzykantw, eby zagrali paso dobie. - Hymn walki bykw! - achna si kobieta. -Mam nadziej, e go nie posuchali. - Nie. Rozemiali si tylko i zagrali flamenco. Odnielimy oboje wraenie, jakby niebo spyno na nas. Koci, przytulna ciemno w nim panujca, dwik gitar i wesoo naszego ssiada -wszystko to miao nadprzyrodzony wymiar. Stopniowo koci zapeni si. Chopcy z werw grali flamenco i wszyscy wchodzcy ludzie byli oczarowani ich muzyk. Mj przyjaciel spyta mnie, czy mam ochot uczestniczy we mszy, ktra wkrtce miaa si odby. Odpowiedziaam przeczco, bo czekaa nas jeszcze duga droga. Postanowilimy wyj, dzikujc uprzednio Bogu za te wspaniae chwile. Przy bramie kocioa stwierdzilimy, e cae tumy ludzi, moe nawet wszyscy mieszkacy tej osady podali w stron kocioa. Pomylaam, e to pewnie ostatnia wioska w Hiszpanii, gdzie wszyscy s katolikami. Moe dlatego, e tamtejsze msze byy niezwykle barwne. Ale kiedy wsiadalimy ju do samochodu, zobaczylimy zbliajcy si orszak. Mczyni nieli na ramionach trumn. Chodzio zatem o naboestwo aobne. Kiedy korowd zbliy si do bram kocioa, ucicho flamenco i muzycy zagrali requiem. - Niech Bg zlituje si nad t dusz - westchna kobieta, egnajc si. - Niech si zlituje - rzekam, powtarzajc ten sam gest. - Jednak fakt, e weszlimy akurat wtedy do tego kocioa, by naprawd znaczcy. Bowiem koniec kadej historii zawsze przepojony jest smutkiem. Kobieta przygldaa mi si bez sowa. Po czym wysza - i wrcia po chwili z

czystymi kartkami papieru i owkiem. - Chod ze mn. Wyszymy razem. Na dworze ju dniao. - Odetchnij gboko - powiedziaa. - Niech ten nowy dzie wypeni twoje puca i popynie w yach. Wyglda na to, e wcale nie przez przypadek zgubia si wczoraj. Nie odpowiedziaam, zatem mwia dalej. - Widz, e nie pojmujesz jeszcze sensu historii, ktr mi przed chwil opowiedziaa, ani jej prawdziwego wymiaru. Dostrzegasz jedynie smutny koniec, zapominajc o

szczliwych chwilach spdzonych w kociele, o owym wraeniu, e niebo spyno na was i o szczciu, e miaa mono przey to u boku swego... Przerwaa. - ...przyjaciela z dziecistwa - dokoczya, umiechajc si do mnie poro-

zumiewawczo. - Chrystus mwi: Niech umarli grzebi umarych, poniewa On wiedzia, e mier nie istnieje. ycie trwao przed nami i bdzie trwa po tym, jak znikniemy z tego wiata. zy napyny mi do oczu. - Tak samo dzieje si z mioci - cigna dalej. - Istniaa przedtem i istnie bdzie zawsze. - Wydaje mi si, e zna pani moje ycie. - Wszystkie historie mioci maj ze sob wiele wsplnego. Ja rwnie przeyam podobne chwile. Ale ju ich nawet nie pamitam. Wiem tylko, e mio powrcia do mnie pod postaci innego mczyzny, z nowymi marzeniami i now nadziej. Wycigna w moj stron papier i owek. - Opisz to wszystko, co ley ci na sercu. Wydobd to z gbi duszy, przelej na papier i na koniec wyrzu. Legenda mwi, i rzeka Piedra jest tak lodowata, e wszystko, co w ni wpada - licie, owady, pira ptakw - przemienia si w kamie. Moe to i dobry pomys, by zatopi w jej wodach wasne cierpienie? Wziam z jej rk czyste kartki papieru. Pocaowaa mnie i powiedziaa, e mog wrci na obiad, jeli tylko bd miaa ochot. - I nie zapomnij - wykrzykna jeszcze za mn. -Mio trwa wiecznie, to tylko ludzie si zmieniaj! Rozemiaam si, a ona pomachaa mi na poegnanie. Dugo patrzyam na rzek i dugo pakaam, a poczuam, e wypakaam ju wszystkie zy. Wtedy zaczam pisa.

EPILOG
Pisaam jeden dzie, drugi, trzeci... Co rano szam na brzeg rzeki Piedry, a gdy zapada wieczr, tamta kobieta przychodzia i zabieraa mnie do swojego pokoju w starym klasztorze. Praa moj bielizn, szykowaa dla nas kolacj, mwia o bahych sprawach, a na koniec ukadaa mnie do snu. Pewnego ranka, kiedy koczyam ju prawie mj rkopis, usyszaam warkot nadjedajcego samochodu. Serce cisno mi si w piersi, ale nie dawaam wiary temu, co mi podpowiadao. Czuam si teraz uwolniona od wszystkiego, gotowa powrci do ycia, wzi od nowa ster w swoje rce. Najtrudniejsze byo ju za mn, cho na dnie zostaa resztka melancholijnego alu. Ale moje serce nie mylio si. Nie podnoszc nawet oczu znad kartki, czuam jego obecno, syszaam jego kroki. - Pilar - wyszepta, siadajc obok mnie na brzegu rzeki. Nie odezwaam si. Pisaam dalej, ale moje myli rozpierzchy si na wszystkie strony. Serce wyrywao mi si w piersi i chciao biec na jego spotkanie. Ale nie pozwoliam mu. Siedzia obok mnie, patrzc na rzek, podczas gdy ja pisaam nieprzerwanie. W ten sposb upyn nam cay ranek, bez jednego wypowiedzianego sowa. Przypomniaam sobie cisz tamtego wieczoru na brzegu studni, kiedy zrozumiaam, e go kocham. A gdy moja rka zatrzymaa si zmczona pisaniem, odezwa si wreszcie. - Byo cakiem ciemno, gdy wydostaem si z groty, i nie udao mi si trafi na twj lad. Pojechaem do Saragossy, potem do Sorii. Przemierzybym wzdu i wszerz cay wiat, by ci odnale. W kocu postanowiem wrci do klasztoru Piedry, by natrafi na jaki lad po tobie, i spotkaem tam pewn kobiet. Powiedziaa mi, gdzie jeste. I dodaa, e nie przestaa czeka na mnie. zy napyny mi do oczu. - Pozostan tu przy tobie, dopki przychodzi bdziesz na brzeg tej rzeki. A gdy pjdziesz spa, uo si do snu u drzwi twojego pokoju. A kiedy odjedziesz, pod twoim ladem. A powiesz mi: Zostaw mnie!, a wtedy odejd. Ale do koca moich dni nie przestan ci kocha. Nie potrafiam ukry ez i widziaam, e on rwnie pacze. - Musisz wiedzie, e... - zacz. - Prosz, nie mw nic. Przeczytaj to - powiedziaam i podaam mu zapisane kartki

papieru spoczywajce na moich kolanach. Cae popoudnie spdziam, wpatrujc si w pynce wody rzeki Piedry. Kobieta przyniosa nam chleb i wino, zamienia z nami kilka sw o pogodzie i zostawia nas samych. Wielokrotnie przerywa czytanie i zatopiony w swoich mylach patrzy w dal. W pewnym momencie postanowiam przej si po lesie, i wdrowaam wzdu niewielkich wodospadw, po wzgrzach nabrzmiaych histori. Soce ju zachodzio, kiedy wrciam do miejsca, w ktrym go zostawiam. - Dzikuj - rzek, zwracajc mi rkopis. - Wybacz mi, prosz. Na brzegu rzeki Piedry usiadam i rozemiaam si. - Twoja mio jest dla mnie ratunkiem i przywraca mi moje marzenia - powiedzia. Nawet nie drgnam. - Czy pamitasz psalm 137? - zapyta. Pokrciam przeczco gow. Baam si odezwa. - Nad rzekami Babilonu... - O tak, znam go dobrze - odezwaam si w kocu, czujc, e wraca mi ochota do ycia. - Mwi o wygnaniu, o ludziach, ktrzy zawiesili harfy na drzewach, bo nie chcieli wicej piewa pieni, ktr nosili w sercu. - Ale w kocu pieniarz we zach nostalgii za krain swoich marze przyrzeka sobie:

Jeruzalem, jeli zapomn o tobie, niech uschnie moja prawica! Niech jzyk mi przyschnie do podniebienia, jeli nie bd pamita o tobie, jeli nie postawi Jeruzalem ponad najwiksz moj rado.

Umiechnam si znowu. - Ju go prawie zapomniaem, a ty pomoga mi odzyska pami. - Czy wierzysz, e dar powrci kiedy do ciebie? - spytaam. - Nie wiem. Ale dotd Bg zawsze dawa mi powtrn szans. Da mi j i teraz, bym mg ci odszuka. Potem pomoe mi odnale moj drog. - Nasz drog - poprawiam go. - Tak. Nasz drog. Chwyci mnie za rce i podnis z ziemi. - Id zebra swoje rzeczy. Marzenia wymagaj sporo pracy.

KONIEC