Vous êtes sur la page 1sur 12

PIERRE

JOSEPH

PROUDHON

SYSTEM SPRZECZNOCI EKONOMICZNYCH, CZYLI FILOZOFIA NDZY

40 Zielona Gra 1996

2
1. O NAUCE EKONOMII
Paragraf 1. Przeciwiestwo midzy faktem a prawem w gospodarce spoeczestw
Stwierdzam realno nauki ekonomicznej . Teza ta, w ktr niewielu tylko ekonomistw odwaa si wtpi, jest, by moe, najmielsz, jak filozof kiedykolwiek podtrzymywa; dalszy cig tych docieka wykae, mam nadziej, e udowodnienie jej wymaga najwikszego wysiku ludzkiego umysu. Z drugiej strony z bezwzgldn pewnoci utrzymuj rwnoczenie, e nauka ekonomiczna, najczystsza, najbardziej, moim zdaniem, zrozumiaa ze wszystkich nauk, znajdujca najlepsze wytumaczenie w faktach, ma charakter postpowy: oto nowa teza, ktra czyni z tej nauki logik lub metafizyk in concreto i radykalnie zmienia podstawy dawnej filozofii. Inaczej mwic, nauk ekonomii traktuj jako obiektywn form i realizacj metafizyki; jest to metafizyka w dziaaniu, metafizyka w perspektywie czasu; i ktokolwiek zajmuje si prawami pracy i wymiany - jest naprawd i przede wszystkim metafizykiem. Po tym, co ju powiedziaem w prologu, nie powinno to by niczym dziwnym. Praca czowieka to dalszy cig dziea Boga, ktry stwarzajc wszystkie istoty dziaa poza sfer wiecznych praw rozumu. Nauka ekonomiczna jest wic si koniecznoci i zarazem teori idei, teologi przyrodzon i psychologi. I to samo przez si powinno wystarczy do wytumaczenia, dlaczego podejmujc tematy ekonomiczne powinienem uprzednio przypuci istnienie Boga i dlaczego ja, zwyky ekonomista, aspiruje do rozwizania zagadnienia pewnoci. Popieszam jednak powiedzie, e nie uwaam za nauk ekonomiczn niespjnego zbioru teorii, ktrym prawie od stu lat nadaje si oficjalnie nazw ekonomii politycznej, ktr to nazw, wbrew jej etymologii, obejmuje si w najlepszym razie kodeksowy czy te tradycyjny zbir nawykw opartych na wasnoci. Teorie te wnosz do naszej wiedzy jedynie elementy, czyli pierwszy zarys nauki ekonomicznej. Oto dlaczego, podobnie jak wasno, wszystkie one pozostaj ze sob w sprzecznoci, a poowa z nich jest nie do zastosowania. Dowd na to twierdzenie, stanowice w pewnym sensie negacj ekonomii politycznej w tej postaci, jak j przedstawili A. Smith, Ricardo, Malthus, J. B. Say, i ktrej zastj widzimy od p wieku, bdzie przedmiotem niniejszych uwag. Nieporadno ekonomii politycznej od niepamitnych czasw zwracaa uwag umysw skonnych do rozmyla, ktre nazbyt rozmiowane w swych marzeniach, aby mc pogbi stron praktyczn, i skonne do opierania swych sdw o niej na pozorach, utworzyy od pocztku grup opozycyjn wobec "status quo" i powieciy si wytrwale i systematycznie satyrze na cywilizacj i jej zwyczaje. W zamian za to wasno, tej podstawie wszystkich instytucji spoecznych, nie brako nigdy gorliwych obrocw, co chlubic si tytuem praktykw odpacali wojn za wojn tym, co spotwarzali ekonomie polityczn, i miao a czsto zrcznie pracowali nad umocnieniem budowli, ktr wzniosy pospou powszechne przesdy i wolno indywidualna. Trwajcy wci jeszcze spr midzy konserwatystami a reformatorami przypomina redniowieczny spr o uniwersalia, znany z historii filozofii. Nie trzeba chyba dodawa, e zarwno z jednej, jak i z drugiej strony bd i suszno rwnowa si i e jedyn przyczyn nieporozumienia jest rywalizacja, ciasnota pogldw i nietolerancja. Tak wic dwie potgi walcz o rzd, nad wiatem i rzucaj na siebie wzajem kltwy z arliwoci dwch wrogich obrzdkw: ekonomia polityczna, czyli tradycyjna, i socjalizm, czyli utopia. Co to jest, nazywajc rzecz po imieniu, ekonomia polityczna? Co to jest socjalizm? Ekonomia polityczna to zbir spostrzee czynionych do dzi dnia nad zjawiskami produkcji i podziau bogactw, czyli nad najoglniejszymi, najbardziej samorzutnymi, a wobec tego najbardziej autentycznymi formami pracy i wymiany.

3
Ekonomici sklasyfikowali swe obserwacje tak dobrze, jak tylko umieli; opisali zjawiska, stwierdzili ich cechy przypadkowe i zachodzce midzy nimi stosunki; zauwayli, e w rnych okolicznociach maj one charakter koniecznoci i wtedy nazwali je prawami. Ten caoksztat wiadomoci opartych na najbardziej prymitywnych, e si tak wyrazimy, przejawach ycia spoeczestwa stanowi ekonomi polityczn. Ekonomia polityczna jest wic histori naturaln obyczajw, tradycji, dziaa i nawykw najbardziej oczywistych i najpowszechniej praktykowanych w dziedzinie produkcji i podziau bogactw. Z tego tytuu ekonomia polityczna uchodzi za uznan faktycznie i prawnie: faktycznie, bo zjawiska, ktre bada, s stae, samorzutne i uniwersalne; prawnie, bo te zjawiska maj za sob autorytet rodzaju ludzkiego, ktry jest autorytetem najwyszym z moliwych. Tote ekonomia polityczna uznawana jest za nauk, czyli za wiedz opart na dowodach i systematyczn, o faktach zgodnych z rzeczywistoci i koniecznych. Socjalizm, ktry na podobiestwo boga Wisznu cigle umiera i cigle zmartwychwstaje i ktry dokona w cigu jakich dwudziestu lat dziesiciu tysicy wciele w osoby piciu czy szeciu odkrywcw - ot socjalizm twierdzi, e obecna budowa spoeczestwa, a wic wszystkich poprzednich ustrojw jest anomali. Utrzymuje on i udowadnia, e ustrj cywilizacyjny jest sztuczny i nieskuteczny, e sam z siebie wytwarza ucisk, ndz i przestpstwo: oskara, aby nie powiedzie: szkaluje ca przeszo ycia spoecznego i z caej siy dy do przeistoczenia obyczajw i instytucji. W konkluzji socjalizm stoi na stanowisku, e ekonomia polityczna jest hipotez faszyw, sofistyk wynalezion w imi korzyci pyncych z uciskania wikszej liczby ludzi przez mniejsz; i posugujc si aforyzmem fructibus cognoscetis koczy na tym, e dowodzi bezsilnoci i nicoci ekonomii politycznej za pomoc wykazu klsk ludzkich, za ktre czyni j odpowiedzialn (...). Linia odgraniczajca socjalizm od ekonomii politycznej zostaa wic nakrelona; wrogo ich jest oczywista. Ekonomia polityczna skonna jest uwici egoizm; socjalizm wynosi ponad wszystko zasad wspwasnoci. Ekonomici poza przypadkami naruszenia pewnych ich zasad, o co uwaaj za suszne oskara rzdy, s optymistami, gdy idzie o fakty dokonane; socjalici natomiast s optymistami w odniesieniu do faktw przyszych. Pierwsi twierdz, e to, co by powinno - jest; drudzy - e tego, co by powinno - nie ma. A zatem pierwsi uwaaj si za obrocw religii, wadzy i innych zasad wspczesnych uznajcych wasno, chocia krytyka oparta tylko na zaoeniach rozumowych czsto powoduje ataki na ich przesdy; drudzy odrzucaj wadz i wiar i powouj si wycznie na nauk, jakkolwiek pewna religijno, nie cakiem liberalna, i pewne niepowane lekcewaenie faktw stanowi najoczywiciej cech charakterystyczn ich pogldw. Zreszt jedni i drudzy nie przestaj si wzajemnie oskara o nieudolno i jaowo. Socjalici przedstawiaj swym przeciwnikom rachunek za nierwno kondycji, za rozpustny handel, gdzie monopol i konkurencja w potwornej jednoci wiecznie rodz zbytek i ndz; teoriom ekonomicznym, stale wzorujcym si na przeszoci, zarzucaj, e przyszo w tym stanie przedstawia si beznadziejnie; krtko mwic wskazuj dobitnie, e ustrj oparty na wasnoci to straszliwe przywidzenie, przeciwko ktremu ludzko od czterech tysicy lat protestuje i broni si rkami i nogami. Ekonomici ze swej strony nie ufaj socjalistom, nie wierz, e stworz oni system, w ktrym bdzie si mona obej bez wasnoci, konkurencji i policji; wykazuj z dowodami w rku, e wszystkie projekty reform byy tylko i wycznie zlepkami fragmentw zapoyczonych od tego ustroju, ktry socjalizm oczernia, byy, jednym sowem, plagiatem. Poza granicami ekonomii politycznej socjalizm nie jest zdolny do powzicia ani do sformuowania adnej idei. (...) C jest zatem koniecznego i prawdziwego w ekonomii politycznej? Dokd ona zmierza?

4
I co moe? Co nam obiecuje? Oto co pragn ustali w swojej pracy. - Co wart jest socjalizm, dowiemy si tego z tych samych docieka. Skoro bowiem cel, do ktrego zmierza i socjalizm, i ekonomia polityczna, jest koniec kocw jeden i ten sam, mianowicie wolno, porzdek i dobrobyt wrd ludzi, jest rzecz oczywist, e warunki, ktre trzeba speni, innymi sowy, trudnoci, ktre trzeba przezwyciy, aby dopi tego celu, s take dla nich obu te same; i pozostaje tylko rozway rodki przedsibrane lub proponowane zarwno z jednej, jak i z drugiej strony. Poniewa jednak, jak dotd, tylko ekonomia polityczna moga urzeczywistni swe idee, socjalizm bowiem stale powica si jedynie satyrze, jest rzecz oczywist, e oceniajc naleycie usugi, jakie odday prace ekonomiczne, sprowadzimy tym samym do ich waciwej wartoci socjalistyczne deklamacje; w ten sposb nasza na pozr szczeglna krytyka bdzie podstaw konkluzji bezwzgldnych i definitywnych. Zanim z dociekaniami nad ekonomi polityczn signiemy do sedna rzeczy, naley dla lepszego zrozumienia spraw, posuy si kilkoma przykadami.

Paragraf 2. Braki teoryj i krytyki


Zanotujmy na wstpie wane spostrzeenie: oto wspzawodnicy zgodni s co do tego, e odwouj si do wsplnego autorytetu, o ktrym kady z nich mniema, e ma go tylko dla siebie, a mianowicie do nauki. Utopista Platon; organizowa sw idealn rzeczpospolit w imi nauki, ktr przez skromno i eufemizm nazywa filozofi. Praktyczny Arystoteles odrzuca utopie platosk w imi teje filozofii. Tak wic wojna spoeczna trwa od czasw Platona i Arystotelesa. Nowoczeni socjalici daj, aby nauka bya jedna i niepodzielna, ale nie mog doj do porozumienia ani co do treci, ani co do granic, ani co do metody tej nauki; ekonomici ze swej strony twierdz, e nauka spoeczna to nic innego jak ekonomia polityczna. Idzie wic przede wszystkim o ustalenie, czym moe by nauka o spoeczestwie. Nauka w oglnoci jest wiedz rozumowan i systematyczn o tym, co jest. Stosujc to podstawowe pojcie do spoeczestwa, powiemy: Nauka spoeczna jest wiedz rozumowan i systematyczn nie o tym, czym byo spoeczestwo, ani te o tym, czym bdzie, ale czym jest w cigu caego swego ycia, to jest we wszystkich swych kolejnych przejawach: tam bowiem tylko istnie moe rozsdek i system. Nauka spoeczna powinna obejmowa ustrj humanitarny nie tylko w tym a tym okresie jego istnienia ani te w postaci pewnych jego elementw, ale w zasigu wszystkich jego zasad i w caoksztacie jego egzystencji: jak gdyby rozwj spoeczny, rozcigajcy si w czasie i przestrzeni, zosta nagle stoczony w jeden ruchomy obraz, ktry ukazujc szereg lat wieku i nastpowania po sobie, jedno po drugim, zjawisk, wydobywaby na jaw ich wzajemn zaleno i ich jedno. Taka powinna by nauka o kadej rzeczywistoci ywej i postpujcej naprzd; taka te jest niezaprzeczalnie nauka spoeczna. By moe, i ekonomia polityczna mimo de indywidualistycznych i ekskluzywnych zapewnie bya czci konstytuujc nauki spoecznej, w ramach ktrej zjawiska przez ni opisywane byy jak gdyby podstawowymi punktami rozlegej triangulacji i elementami caoci organicznej i zoonej. Z tego punktu widzenia postp ludzkoci, dokonujcy si od form prostych do zoonych, byby cakowicie zgodny z postpem nauk, a fakty niezgodne z t zasad i tak czsto obalajce j, fakty, ktre stanowi dzi podstaw i przedmiot ekonomii politycznej, powinny by traktowane jako hipotezy szczeglne, stopniowo realizowane przez ludzko majc na wzgldzie hipotez nadrzdn, ktrej urzeczywistnienie rozwizaoby wszelkie trudnoci i bez przekrelenia ekonomii politycznej dawaoby zadouczynienie socjalizmowi. Ale, jak to powiedziaem w prologu, nie moemy w aden sposb przypuci, e bez wzgldu na sposb wyraania si ludzko jest w bdzie. Przedstawmy to teraz janiej, przekadajc na jzyk faktw. Spraw najbardziej sporn jest dzisiaj niezaprzeczenie organizacja pracy. (...)

5
Nie ulega jednak wtpliwoci, e pojcie organizacja pracy jest rwnie jasne i rwnie racjonalne jak nastpujce wyraenia: organizacja zakadu wytwrczego, organizacja armii, organizacja policji, organizacja dobroczynnoci, organizacja wojny. Z tego punktu widzenia wystpienia ekonomistw nosz na sobie pitno poaowania godnego braku rozsdku. Nie mniej pewn jest rzecz, e organizacja pracy nie moe by utopi ani chimer, poniewa od chwili gdy praca, ten zasadniczy warunek cywilizacji, istnieje, to z tego ju wynika, e podlega ona jakiej organizacji, ktr ekonomici mog uwaa za dobr, a jednoczenie socjalici mog uwaa za ohydn. W sprawie sformuowanej przez socjalizm propozycji zorganizowania pracy naleaoby wiec uzna, e praca zostaa zorganizowana. Ot takie twierdzenie jest absolutnie nie do utrzymania, jest bowiem rzecz bezsporn, e w dziedzinie pracy - poda, popyt, podzia, ilo, proporcja, cena, gwarancja - nic, absolutnie nic nie jest uregulowane, wrcz przeciwnie, wszystko jest zdane na kaprysy swobodnej gry, czyli na przypadek. Co si tyczy nas samych, ktrzy kierujemy si myl, e musimy stosowa si do nauki moralnej, to wbrew socjalistom i wbrew ekonomistom bdziemy stali na stanowisku: nie, e trzeba organizowa prac, ani te e jest ona zorganizowana, ale e si ona organizuje. Praca - mwimy - organizuje si: jest wic w trakcie organizowania si od pocztku wiata i bdzie si organizowaa do koca wiata. Ekonomia polityczna ucz, nas pierwszych elementw tej organizacji; ale socjalizm ma suszno, gdy utrzymuje, e w obecnej postaci organizacja jest niedostateczna, e ma charakter przejciowy, a cae posannictwo nauki polega na nieprzerwanym dociekaniu - majc na wzgldzie uzyskane wyniki i zjawiska bdce w stadium realizacji - jakie innowacje mog by od razu urzeczywistnione. Socjalizm i ekonomia polityczna, wydajc sobie krotochwiln wojn, dziaaj w istocie rzeczy w imi jednej i tej samej idei - organizacji pracy. Ale i na socjalizmie, i na ekonomii politycznej ciy wina niewiernoci nauce i wzajemnych zniewag, skoro ekonomia polityczna, biorc te strzpy teorii za nauk, wyrzeka si wszelkiego postpu w przyszoci i skoro socjalizm, wyrzekajc si tradycji, dy do odbudowy spoeczestwa na podstawach, ktrych znale niepodobna. Tak wiec socjalizm jest niczym bez gbokiej krytyki i nieustannego rozwoju ekonomii politycznej; i e posuymy si tutaj synnym aforyzmem: "Nihil es t in intellectu, quod prius non fuerit in sensu", w hipotezach socjalistw nie ma nic takiego, czego nie mona by znale w praktyce ekonomicznej. Ekonomia polityczna za nie jest niczym innym, jak nieskoordynowanym zlepkiem, skoro uwaa za bezwarunkowo pozostajce w mocy fakty zgromadzone przez Adama Smitha i J.B. Saya. (...)

2. O WARTOCI
Paragraf 1. Przeciwiestwo midzy wartoci uytkow a wartoci wymienn
Warto jest kamieniem wgielnym konstrukcji ekonomicznej. Boski artysta, ktry powierzy nam prowadzenie nadal swego dziea, nie udzieli nikomu wskazwek, ale z kilku znamiennych faktw mona je odgadn. W istocie warto ma dwa oblicza: jedno, ktre ekonomici nazywaj wartoci uytkow, czyli wartoci sam w sobie, i drugie - warto wymienn, czyli warto wzgldn. Skutki, jakie powoduje warto pod tym dwojakim wzgldem, a ktre s bardzo nieregularne, poniewa nie jest ona ustalona, czyli - e si wyrazimy bardziej filozoficznie poniewa nie jest ukonstytuowana, zmieniaj si cakowicie w zalenoci od tej konstytucji. Ot na czym polega wspzaleno miedzy wartoci uytkow a wartoci wymienn; co trzeba rozumie przez warto ukonstytuowan i przez jakie skomplikowane przejcia dokonuje si to ukonstytuowanie: oto przedmiot i cel ekonomii politycznej. Bagam czytelnika o skupienie caej swej uwagi na tym, co ma nastpi: jest to jeden jedyny rozdzia w caej niniejszej pracy, ktry wymaga z jego strony troch dobrej woli. Ze swojej strony bd

6
usiowa by coraz bardziej prosty i jasny. Wszystko, co moe mi w jakikolwiek sposb suy, ma dla mnie warto, i tym jestem bogatszy, im wicej mam tego, co jest mi uyteczne; tutaj nie nasuwa si adna trudno. Mleko i miso, owoce i zboe, wena, cukier, bawena, wino, metale, marmur, wreszcie ziemia, woda, powietrze, ogie i soce s dla mnie wartociami uytkowymi, wartociami z natury rzeczy i z przeznaczenia. Gdybym wszystkie rzeczy potrzebne mi do istnienia znajdowa w rwnej obfitoci jak niektre z nich, na przykad wiato, inaczej mwic, gdyby ilo kadego rodzaju wartoci bya niewyczerpana, dobrobyt mj byby raz na zawsze zapewniony: nie miabym po co pracowa i nawet bym o pracy nie myla. W tej sytuacji w rzeczach tkwiaby zawsze uyteczno; ale niesusznie byoby mwi, e rzeczy maj warto, bo warto, jak to niedugo zobaczymy, wiadczy o istnieniu stosunku ze swej istoty spoecznego; i wanie jedynie w drodze wymiany, dokonujc pewnego rodzaju powrotu spoeczestwa do natury, doszlimy do pojcia uytecznoci. Rozwj cywilizacji zaleny jest zatem od koniecznoci, w jakiej tkwi rasa ludzka, koniecznoci bezustannego powodowania powstawania coraz to nowych wartoci, podobnie jak cierpienia spoeczestwa maj swe prardo w nieustannej walce, jak toczymy z nasz wasn inercj. Odbierzcie czowiekowi t potrzeb, ktra pobudza myl i dostosowuje j do ycia kontemplacyjnego, a oto pan stworzenia bdzie nie czym innym, jak pierwszym spord czworonogw. Ale jakim sposobem warto uytkowa staje si wartoci wymienn? Trzeba bowiem zwrci uwag, e te dwa rodzaje wartoci, jakkolwiek wspczesne w myleniu (bo pierwsz spostrzec mona tylko przy sposobnoci wystpowania drugiej), przypuszczaj mimo to stosunek sukcesji: warto wymienna wystpuje bowiem jako pewnego rodzaju odbicie wartoci uytkowej, podobnie jak teologowie nauczaj, i w Trjcy Ojciec, rozpamitujc ca wieczno, podzi Syna. To podzenie idei wartoci nie byo w dostatecznej mierze wzite pod uwag przez ekonomistw; tote trzeba si troch zatrzyma przy tej kwestii. Wobec tego e spord rzeczy, ktrych mi potrzeba, bardzo wiele istnieje w naturze w iloci nieznacznej albo nawet nie istnieje zupenie, jestem zmuszony sam przysuy si do wyprodukowania tego, czego mi brak, ale poniewa sam nie mog przyoy rki do tylu rzeczy, zaproponuj innym ludziom, mym wsppracownikom w zakresie rnych dziaa, eby mi odstpili cz swych produktw w zamian za moje wasne. Bd przecie zawsze mia w swoim rku wicej mego wasnego specyficznego produktu, ni go konsumuj, tak samo jak ci, z ktrymi wejd w kontakt, bd mieli w swoim rku wicej pewnych przedmiotw, ni im potrzeba. To ciche porozumienie dokonuje si za pomoc handlu. Przy tej sposobnoci zwrmy uwag, e sukcesja logiczna obu rodzajw wartoci przejawia si o wiele dobitniej w historii ni w teorii, ludzie przeyli bowiem tysice lat na wydzieraniu sobie wzajem dbr natury (co nazywa si wsplnot pierwotn), zanim ich zajcia day im mono dokonywania wymiany. Ot wasno bycia rodkiem utrzymania dla czowieka, jak posiadaj wszystkie produkty bd natury, bd te przemysu, nazywa si wartoci uytkow; wasno polegajca na tym, e rodki te mog by wymieniane jedne na drugie, nosi miano wartoci wymiennej. W istocie jest to jedno i to samo, poniewa drugi przypadek dodaje tylko do pierwszego ide substytucji i wszystko to moe si wyda niepotrzebn subtelnoci; w rzeczywistoci skutki s zdumiewajce i na przemian to s pomylne, to znw opakane. A zatem rozrnienie w dziedzinie wartoci opiera si na faktach i nie zawiera w sobie adnej dowolnoci. Rzecz czowieka, jako podlegajcego temu prawu, jest obrci je na polepszenie swego bytu i rozszerzenie swej wolnoci. Praca, zgodnie z piknym powiedzeniem Walrasa, to wojna wydana skpstwu przyrody. To dziki niej powstaje jednoczenie bogactwo i spoeczestwo. Praca nie tylko wytwarza bez porwnania wicej dbr, ni nam daje przyroda (np. zauwaono, e sami tylko szewcy francuscy produkowali dziesi razy wicej ni kopalnie peruwiaskie, brazylijskie i meksykaskie razem wzite), lecz take

7
wskutek przeksztace, jakim poddaje wartoci naturalne, rozszerzajc i mnoc w nieskoczono swoje prawa, sprawia, e kade bogactwo, przeszedszy przez rne dziedziny przemysu, powraca w caoci do tego, co je stworzy, nie pozostawiajc nic lub prawie nic wacicielowi surowcw. Przebieg rozwoju ekonomicznego jest wic nastpujcy: na pocztku zawaszczenie ziemi i bogactw naturalnych, nastpnie zrzeszanie si i podzia na gruncie pracy a do cakowitej rwnoci. Na drodze tej spotykamy wiele przepaci, miecz stale wisi nad naszymi gowami; ale na to, by zaegna wszystkie niebezpieczestwa, mamy za sob suszno, a suszno to wszechmoc. Ze stosunku wartoci uytkowej do wartoci wymiennej wynika, e gdyby przez nieszczliwy wypadek lub zoliwo wymiana zostaa jednemu z producentw zakazana albo gdyby uyteczno jego produktu nagle przestaa istnie, to on przy penych skadach nie posiadaby nic. Im wicej czyniby powice i im wicej wytaby energie, aby produkowa, tym wiksza byaby jego ndza. Gdyby uyteczno jego produktu nie znika cakowicie, ale tylko si zmniejszya, co moe zaistnie na sto sposobw, pracownik, zamiast by dotknity przez upadek i zrujnowany przez nag katastrof, doznaby tylko zuboenia; gdyby by zmuszony dostarcza wielk ilo swych wartoci za drobn ilo cudzych wartoci, to jego rodki utrzymania zmniejszyyby si w stosunku rwnym powstaemu przy tym deficytowi sprzeday, co przez kolejne stopnie dobrobytu doprowadzioby go do wyczerpania. Wreszcie, gdyby uyteczno jego produktu zacza wzrasta albo gdyby produkcja staa si mniej kosztowna, bilans wymiany obrciby si na korzy producenta, ktrego dobrobyt mgby tym sposobem zacz si podnosi od miernoci poczonej z cik prac do prniaczego dostatku. To zjawisko kolejno deprecjacji majtku, to znw bogacenia si przejawia si w tysicznych formach i tysicznych kombinacjach: na tym wanie polega pena pasji yciowej i intrygujca gra handlu i przemysu. To jest wanie pena zasadzek loteria, ktr ekonomici chcieliby utrwali na wieki, a ktrej zniesienia domaga si, sama o tym nie wiedzc, Akademia Nauk Moralnych i Politycznych, skoro pod mianem zysku oraz pacy da uzgodnienia wartoci uytkowej i wartoci wymiennej, to znaczy znalezienia takiego rodka, ktry pozwoliby wszystkie wartoci uczyni jednako wymienialnymi i vice versa - wszystkie wartoci wymienne jednako uytecznymi. Ekonomici bardzo dobrze zrobili, uwydatniajc dwoisty charakter wartoci, ale nie wykazali z tak sam jasnoci jej kontradyktoryjnego charakteru. I tutaj bierze pocztek nasza krytyka. Uyteczno jest koniecznym warunkiem wymiany; usucie jednak wymian, a uyteczno spadnie do zera: te dwa pojcia s ze sob nierozerwalnie zczone. Gdzie wic pojawia si sprzeczno? (...) 1 Kontradyktoryjno idei wartoci, tak dobrze wyjaniona przez nieuchronne rozrnienie wartoci uytkowej i wartoci wymiennej, nie wypywa z bdnej apercepcji umysu ani z bdu terminologicznego, ani te z jakiego wypaczenia o charakterze praktycznym, ale tkwi w samej istocie rzeczy i narzuca si umysowi jako oglna forma myli, czyli jako kategoria. Ot z tego, e pojcie wartoci stanowi punkt wyjcia ekonomii politycznej, wynika, e wszystkie elementy tej nauki - uywam tu sowa "nauki", wybiegajc naprzd s kontradyktoryjne same w sobie i s sobie wzajem przeciwstawne, tak e w kadej kwestii ekonomista czuje si wzity w dwa ognie - z jednej strony twierdzenie, z drugiej przeczenie, oba jednakowo niezbite. Antynomia, e si posu sowem uwiconym przez nowoczesn filozofi, jest znamienn cech ekonomii politycznej, czyli wyrokiem mierci na ni, ale zarazem jest jej usprawiedliwieniem. Antynomia, dosownie przeciwprawo (contra-loi), oznacza opozycje z zasady lub antagonizm w stosunku, tak samo jak antylogia wskazuje na przeciwstawno lub sprzeczno w wywodzie. Antynomia - przepraszam, e wchodz w te szczegy scholastyczne, weszy one jednak w nawyk wikszoci ekonomistw - antynomia, powtarzam, to koncepcja prawa

8
o dwu obliczach - jednym pozytywnym, a drugim negatywnym. Takie jest na przykad prawo zwane prawem przycigania, ktre sprawia, e planety kr wok Soca, a ktre geometrycy podzielili na si rodkow i orodkow. Naley tu jeszcze zagadnienie podzielnoci materii w nieskoczono, ktre - jak wykaza Kant - moe by na przemian przedmiotem afirmacji i negacji przy uyciu argumentw zarwno dopuszczalnych, jak niezbitych. Antynomia moe wyraa tylko fakt i narzuca si wadczo umysowi; sprzeczno w cisym tego sowa znaczeniu jest niedorzecznoci. To rozrnienie midzy antynomi (contra-lex) a sprzecznoci (contradictio) wskazuje, w jakim znaczeniu mona byo powiedzie, e w pewnym uszeregowaniu idei oraz faktw argument sprzecznoci nie ma tej samej wartoci co w matematyce. W matematyce panuje zasada, e jeli zostaa udowodniona faszywo danego twierdzenia, to twierdzenie odwrotne jest prawdziwe; i na odwrt. Zasada ta jest doniosym rodkiem, za pomoc ktrego dowodzi si w matematyce. W dziedzinie ekonomii spoecznej nie da si go ju zastosowa. Zobaczymy na przykad, e jeli dowiedzie si, i idea wasnoci jest bdna, to formua przeciwna, formua wsplnoty, nie jest przez to samo prawdziwa i moe ulec zaprzeczeniu rwnoczenie, i to z tego samego tytuu co wasno. Czy z tego wynika - jak powiedziano z do zabawn emfaz - e kada prawda, kada idea bierze pocztek w sprzecznoci, czyli w czym, co si rwnoczenie afirmuje i neguje z jednego i tego samego punktu widzenia, i e trzeba odrzuci od siebie precz dawn logik, ktra sprzeczno uznaje zdecydowanie za oznak bdu? Ta gadanina godna jest sofistw, ktrzy bez dobrej wiary, nieuczciwie pracuj nad uwiecznieniem sceptycyzmu po to, by zachowa sw bezczeln bezuyteczno. Wobec tego, e antynomia, gdy tylko zostaje zapoznana, prowadzi niechybnie do sprzecznoci, brano je jedn za drug, zwaszcza w jzyku francuskim, tu bowiem ludzie maj zwyczaj okrela kad rzecz wedug jej skutkw. Ale ani sprzeczno, ani antynomia, ktr analiza odnajduje u podstawy kadej prostej idei, nie jest rdem prawdy. Sprzeczno jest zawsze synonimem nicoci; co si tyczy antynomii, ktr utosamia si niekiedy ze sprzecznoci, to jest ona rzeczywicie zwiastunem prawdy; dostarcza jej, e tak powiem, materiau; ale sama nie jest w adnym razie prawd i rozwaana w swej istocie jest "causa efficiens" chaosu, form waciw kamstwu i zu. Antynomia skada si z dwch czonw zawsze sobie przeciwstawnych i dcych do zniszczenia si wzajem, ale jednako koniecznych, aby antynomia w ogle zaistniaa. Zaledwie odwaam si doda, ale trzeba uczyni ten krok, e pierwszy z tych czonw otrzyma nazw tezy - twierdzenia, drugi za nazw - antytezy - przeciwtwierdzenia. Mechanizm ten jest obecnie tak dobrze znany, i mam nadziej, e wkrtce znajdzie si w programach szk podstawowych. Ju za chwil zobaczymy, jak te dwa za, czce si ze sob, dadz jedno, czyli idee, ktra prowadzi do zniknicia antynomii. A wic w dziedzinie wartoci nie ma nic uytecznego, czego by nie mona wymieni, nic wymienialnego, co nie byoby uyteczne: warto uytkowa i warto wymienna s nierozdzielne. Ale podczas gdy wskutek postpu przemysu popyt zmienia si i rnicuje w nieskoczono, podczas gdy w lad za tym fabrykacja dy do podniesienia naturalnej uytecznoci rzeczy i koniec kocw do przetworzenia kadej wartoci uytecznej w warto wymienn - z drugiej strony produkcja, nieustannie podnoszc zdolno wytwrcz i nieustannie obniajc koszty, zmierza do sprowadzenia sprzedanoci rzeczy do uytecznoci pierwotnej: tym sposobem warto uytkowa i warto wymienna s wiecznie w walce. Skutki tej walki s znane: s to przepisy celne i wojny o rynki zbytu, zatory, zastoje, zakazy przywozu i wywozu, niszczenie konkurencji, monopole, deprecjacja pac, maksymalne ceny, niepomierne rnice majtkowe, ndza: wszystko to wypywa z antynomii wartoci. Nieche czytelnik zwolni mnie od przedstawienia tutaj dowodw, ktre naturalnym biegiem rzeczy wynikn z nastpnych rozdziaw.

9
Socjalici, susznie domagajc si koca tego antagonizmu, bdzili jednak nie znajc jego rda i widzc w nim jedynie bd zdrowego rozsdku, ktry mona naprawi dekretem wadzy publicznej. Std wybuch tej aosnej czuostkowoci, ktra uczynia socjalizm tak ckliwym w pojciu umysw pozytywnych i ktra, szerzc najniedorzeczniejsze zudzenia, znajduje wci jeszcze tylu naiwnych. Socjalizmowi nie zarzucam tego, e zjawi si bez powodu, ale to, e tak dugo i tak uparcie pozostawa gupi. 2 Ale ekonomici popenili bd nie mniej ciki, odrzucili mianowicie "a priori" - a przy tym wanie na mocy kontradyktoryjnych lub raczej antynomicznych danych o wartoci wszelk myl o reformie i wszelk nadziej z ni zwizan, nie chcc nigdy zrozumie, e spoeczestwo ju przez to samo, e doszo do szczytowego okresu antagonizmu, bliskie jest pojednania i harmonii. A przecie dociekliwa analiza ekonomii politycznej pozwoliaby jej adeptom "namacalnie" zda sobie z tego spraw, gdyby wicej liczyli si ze zdobyczami nowoytnej metafizyki. W istocie jest rzecz dowiedzion za pomoc najbardziej pozytywnych danych, jakie zna umys ludzki, e tam, gdzie przejawia si antynomia, tam jest te obietnica rozwizania sylogizmu, a zatem zapowied przeobraenia. Ot pojcie wartoci w tej postaci, w jakiej zostao przedstawione midzy innymi przez J. B. Saya, podpada pod ten przypadek. Ale ekonomici, ktrzy przez niepojt fatalno w przewanej czci pozostali obcy ruchowi filozoficznemu, nie przypuszczali, e zasadniczo kontradyktoryjny lub, jak oni mwili, zmienny charakter wartoci by jednoczenie autentyczn oznak jej konstytucjonalnoci - chciabym przez to powiedzie: jej natury harmonijnej i dajcej si okreli. (...)

Paragraf 2. Ukonstytuowanie si wasnoci: definicja bogactwa


(...) Warto rozumiana jako proporcjonalno produktw, inaczej mwic, warto ukonstytuowana zakada si koniecznoci uyteczno i sprzedano, nierozerwalnie i harmonijnie ze sob poczone. Zakada uyteczno, bo bez spenienia tego warunku produkt byby pozbawiony tego podobiestwa do innych produktw, ktre sprawia, e jest on wymienialny, i ktre czyni go skadnikiem bogactwa; zakada sprzedano, bo gdyby produkt w kadej chwili i po ustalonej cenie nie nadawa si do wymiany - byby nie-wartoci, byby niczym. Ale w ramach wartoci ukonstytuowanej wszystkie te waciwoci nabieraj znaczenia szerszego, bardziej prawidowego, prawdziwego ni przedtem. A zatem uyteczno nie jest ju t waciwoci, e tak powiem, inertn, jak maj rzeczy suce do zaspokajania naszych potrzeb i bdce przedmiotem naszych docieka; odtd sprzedano nie jest ju t przesadn lep ani nieuzasadnion opini; wreszcie zmienno przestaje znajdowa wyraz w przesiknitej z wiar rozgrywce miedzy poda i popytem; wszystko to zniko, aby ustpi miejsca idei pozytywnej, normalnej i bez wzgldu na wszelkie moliwe zmiany dajcej si okreli. Dziki ukonstytuowaniu si wartoci kady produkt - jeli mona posuy si tak analogi - jest jak pokarm, ktry odkryty przez instynkt odywiania si, nastpnie przygotowany przez organ trawienia, wchodzi do oglnego obiegu i zgodnie z okrelonymi stosunkami przemienia si w skr, koci, substancje pynne itd., dajc ciau ycie, si i pikno. Ot co si dzieje z ide wartoci, wwczas gdy antagonistyczne pojcia wartoci uytkowej i wartoci wymiennej podnosimy do poziomu wartoci ukonstytuowanej, czyli wartoci bezwzgldnej? Nastpuje - e pozwol sobie tak powiedzie - wzajemny ucisk, wzajemne przenikanie si, spowodowane tym, e te dwa elementarne pojcia zderzaj si ze sob jak odchylajce si od pionu atomy Epikura, pochaniaj jedno drugie i znikaj, pozostawiajc na swoim miejscu poczenie obdarzone, ale w stopniu wyszym, wszystkimi waciwociami pozytywnymi i pozbawione waciwoci negatywnych. Warto rzeczywicie taka - a wic pienidz, pierwszorzdny papier wartociowy, renta pastwowa, akcje solidnego przedsibiorstwa - nie moe bez powodu nadmiernie urosn ani straci przy

10
wymianie: podlega ona jedynie naturalnemu prawu zwyki wartoci poszczeglnych artykuw przemysowych i wzrostu produkcji. Co wicej, warto taka nie jest bynajmniej wynikiem porozumienia, eklektyzmu, spraw jakiego zotego rodka czy te mieszaniny: jest to produkt zupenego zlania si, produkt cakiem nowy i rny od swych skadnikw, tak jak woda, wynik poczenia tlenu i wodoru, jest ciaem swoistym, cakowicie rnym od jej czci skadowych. Przeksztacenie dwch antytetycznych idei w trzeci ide, idee wyszego rzdu, jest tym, co po szkolnemu nazywa si syntez. Dopiero synteza wprowadza ide pozytywn i zupen, ktr otrzymuje si - jak widzielimy - przez kolejn afirmacje lub negacje, bo to na jedno wychodzi, dwch poj diametralnie przeciwstawnych. Std wyprowadza si wniosek o kapitalnym znaczeniu zarwno w zastosowaniu, jak i w teorii: ilekro w dziedzinie moralnoci, historii lub ekonomii politycznej analiza stwierdzia antynomi pewnej idei, mona stwierdzi "a priori", e antynomia ta kryje w sobie ide wysz, ktra wczeniej czy pniej wyjdzie na jaw.

3. ROZWJ EKONOMII
Epoka pierwsza - podzia pracy
Podstawowym pojciem, dominujc kategori ekonomii politycznej jest warto. Pozytywne okrelenie wartoci nastpuje poprzez szereg waha midzy poda a popytem. W konsekwencji warto przybiera kolejno trzy formy: wartoci uytkowej, wartoci wymiennej i wartoci syntetycznej lub spoecznej, ktra jest wartoci prawdziw. Pierwsza z tych postaci rodzi przez zaprzeczenie drug, obie za razem, czc si i wzajemnie przenikajc, daj pocztek trzeciej; i tym sposobem sprzeczno czy antagonizm idei okazuje si punktem wyjcia caej nauki ekonomii (...). Wykazujc wic, e ekonomia polityczna ze wszystkimi swoimi sprzecznymi hipotezami i dwuznacznymi wnioskami jest niczym innym, jak organizacj przywileju i ndzy, dowiod tym samym, e mieci ona w sobie z natury rzeczy obietnice organizacji pracy i rwnoci, zgodnie bowiem z tym, co powiedzielimy, kada systematyczna sprzeczno jest zapowiedzi syntezy; co wicej, zbuduje podstawy tej syntezy. Std te wyoy system sprzecznoci ekonomicznych - to ka podwaliny powszechnego zwizku; wyjani, w jaki sposb produkty zbiorowej pracy wyszy ze spoeczestwa - to wskaza drog, ktra umoliwi ponowne ich do wprowadzenie; ukaza genez zagadnie produkcji i rozdziau - to przygotowa ich rozwizanie. Wszystkie te twierdzenia s tosame i rwnie oczywiste.

Paragraf 1. Antagonistyczne skutki zasady podziau pracy


(...) W istocie swej podzia pracy jest sposobem, w jaki urzeczywistnia si rwno stanw i inteligencji. On to wanie, poprzez zrnicowanie funkcji, stwarza podstawy proporcjonalnoci produktw i rwnowagi w wymianie, przez co otwiera drog do bogactwa: a take, odsaniajc nam wszdzie, zarwno w sztuce, jak i w przyrodzie, nieskoczono, prowadzi nas do idealizacji wszystkich naszych czynnoci i czyni umys nasz twrczym, mentem diviniorem", to znaczy nadaje mu cechy boskoci - immanentnej i dostrzegalnej cech, wszystkich pracujcych. Podzia pracy jest wic pierwsz faz zarwno rozwoju ekonomicznego, jak i postpu umysowego; nasz punkt wyjcia okazuje si prawdziwy tak w odniesieniu do czowieka, jak i w stosunku do rzeczy; tok za naszego wykadu nie jest bynajmniej dowolny. Lecz w uroczystej godzinie podziau pracy nad ludzkoci zrywa si wicher zwiastujcy burz. Postp nie dokonuje si dla wszystkich w sposb jednakowy i jednolity, jakkolwiek w kocu musi dosign i przeksztaci kad istot rozumn i pracujc. Pocztkowo ogarnia on ma liczb uprzywilejowanych, ktrzy staj si w ten sposb elit narodw, podczas gdy masy utrzymuj si lub nawet pograj w barbarzystwie. Postp ma swoich

11
wybracw; to wanie sprawio, i tak dugo wierzono w naturaln i opatrznociow nierwno stanw, to take zrodzio kasty i uksztatowao wszystkie spoeczestwa na zasadzie hierarchii. Nie rozumiano, i wszelka nierwno, bdc zawsze tylko negacj, nosi w sobie znami swej nieprawoci i zapowied swojego upadku; tym bardziej nie umiano sobie wyobrazi, by nierwno ta wywodzia si przypadkowo z przyczyny, ktr jej pniejszy skutek mia cakowicie usun. Tak wiec antynomia wartoci odtworzya si w prawie podziau i stao si tak, e najwaniejsze i najpotniejsze narzdzie wiedzy i bogactwa, jakie Opatrzno woya w nasze rce, przeksztacio si dla nas w narzdzie ndzy i gupoty. Oto jak brzmi to nowe prawo przeciwiestw, ktremu zawdziczamy dwie najdawniejsze choroby cywilizacji, arystokracj i proletariat: praca, dzielc si zgodnie ze swoim wewntrznym prawem, ktre jest zasadniczym warunkiem jej podnoci, zaprzecza ostatecznie swoim celom i sama siebie unicestwia; innymi sowy podzia, poza ktrym nie ma postpu, nie ma bogactwa, nie ma rwnoci, spycha robotnika na podrzdne stanowisko, czyni inteligencj bezuyteczn, bogactwo szkodliwym, a rwno niemoliw. Wszyscy ekonomici, poczynajc od A. Smitha, wskazywali na dodatnie i ujemne strony prawa podziau, kadc jednak dla dogodzenia swemu optymizmowi o wiele wikszy nacisk na pierwsze ni na drugie; aden za z nich nigdy nie zada sobie pytania, czym mog by ujemne strony tego prawa. Oto jak streci zagadnienie J.B. Say: "Czowiek, ktry wykonuje przez cae ycie jedn i te sam czynno, z pewnoci osiga w niej wiksz ni inni wpraw i szybko; zarazem jednak staje si mniej zdolny do wykonywania jakiejkolwiek innej czynnoci, czy to fizycznej, czy to umysowej; pozostae jego zdolnoci wygasaj; a nastpstwem tego jest degeneracja czowieka jako jednostki. Smutne daje o sobie wiadectwo, kto nigdy nie robi nic innego poza osiemnast czci szpilki: nie naley przy tym mniema, e jedynie robotnik, ktry przez cae ycie wada pilnikiem lub motem, ponia w ten sposb godno swojej natury: dotyczy to take czowieka, ktry zawodowo posuguje si najwyszym i wadzami swojego umysu... W rezultacie powiedzie mona, e rozdzia prac jest sprawnym spoytkowaniem si czowieka, e niesychanie pomnaa produkty spoeczestwa, e jednak uszczupla zdolnoci kadego czowieka jako jednostki" ("Traite dEconomie politique"). Co wic poza prac stanowi pierwsz przyczyn pomnoenia bogactw i wzrostu sprawnoci robotnikw? Podzia. Co jest pierwsz przyczyn upadku umysowego i, jak tego nie omieszkam, dowie, ucywilizowanej ndzy? Podzia. Jakim sposobem ta sama zasada prowadzi moe do diametralnie przeciwstawnych skutkw, chocia nastpstwa jej ledzi si ze cis dokadnoci? aden ekonomista, ani przed A. Smithem, ani po nim, nie dostrzega nawet tego zagadnienia. Say posuwa si a do stwierdzenia, e w podziale pracy ta sama przyczyna, ktra rodzi dobro, wywouje zo; po czym wygosiwszy kilka sw litoci dla ofiar podziau rzemios, zadowolony, e wyoy spraw bezstronnie i wiernie, odprawia nas z kwitkiem. Wiecie ju, zdaje si mwi, e im dalej posuwa si podzia pracy, tym bardziej zwiksza si jej moc produkcyjna, lecz jednoczenie praca, osigajc coraz wikszy stopie mechanizacji, coraz bardziej stpia inteligencj". Daremnie oburzamy si na teori, ktra, stwarzajc dziki samej pracy arystokracj zdolnoci, prowadzi nieuchronnie do nierwnoci spoecznej; na prno zapewniamy, w imi demokracji i postpu, e w przyszoci nie bdzie ju ani szlachty, ani buruazji, ani pariasw. Niewzruszony, niczym przeznaczenie, ekonomista powiada: "Jestecie skazani na to, by wytwarza duo i by wytwarza tanio; w przeciwnym wypadku przemys wasz zawsze bdzie wty, wasz handel - aden, i wlec si bdzie w ogonie cywilizacji, miast obj jej przewodnictwo". - Jak to! Byliby wic wrd nas, istot szlachetnych, tacy, ktrym przeznaczone jest zezwierzcenie? Czy w miar doskonalenia si naszego przemysu musi

12
wzrasta liczba naszych wykltych braci?... Niestety!... Oto ostatnie sowo ekonomisty. Nie mona nie uzna, e podzia pracy jako fakt oglny i jako przyczyna posiada wszelkie cechy prawa; poniewa jednak prawo to rzdzi dwoma szeregami zjawisk cakowicie przeciwnych i wzajemnie si unicestwiajcych, przyzna trzeba rwnie, e jest to prawo nie znanego naukom cisym rodzaju, e jest to - rzecz szczeglna - prawo sprzeczne: przeciwprawo, antynomia. Z gry dodajmy, e zdaje si to by cech szczegln caej ekonomii spoecznej, a std te i filozofii. (...)

RED RAT
http://red-rat.w.interia.pl
e-mail: red_rat@interia.pl Artur Wyrwa, skr. poczt. 39, 65-182 Zielona Gra 5 koperta + znaczek za 1,20z = katalog Red Rat